Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wiersze...  (Przeczytany 607 razy)
HYRE

*

Miejsce pobytu:
Olsztyn


Zobacz profil
« : Marzec 09, 2011, 01:26:43 »

Jaki trud wkładasz w każdy oddech nieustanny,
Jakim trudem się staje każdy krok Twój zachłanny,
Dokąd biegniesz w noc boso leżąc w półśnie życia,
Dokąd wiodą Twe ścieżki,

Nie mów,
Ja nie pytam.

Czyja ręka nad Tobą przegania drwin cienie,
Czemu z posad świata nie wystąpi drżenie,
Kim się stajesz, gdy zgroza tylko w Tobie żyje,

Czemu wtedy, gdy wszystko w Twych oczach pomarło, czemu wtedy, gdy huragan zbierał pełne ziarno,
Nie zburzono Jerycha, wieża Babel stała, czemu noc przyszła po dniu,
Czemu się nie stała...

Cisza,
nie, zamarły życia!

Nie chcesz?
Nie możesz?
Nie mów,
Ja nie pytam.



PONURE LUBE

Tej jesieni jestem sama,
I nic więcej się nie zdarzy,
Przyjaciele gdzieś odeszli,
W końcu mogę się zamarzyć.

Tej jesieni mam już kogoś,
Koty chodzą spać na dachy,
A ja patrzę na ruiny,
Z mistycyzmem-powiekami.

Czarny kogut wzywa zorze,
Ranek kij odłożył na bok,
Tej jesieni mi pomoże,
Stróż mój pewnie, lecz czy anioł?

Po ulicy biegną liście,
Każdy jakby w inną stronę,
Muszą mieć ciekawe życie,
Co dzień śpią przy innym rowie,

Zamarzają na chodniku,
Co noc patrzą w oczy Boga,
Który zsyła im bezdomnych,
I wicherki-niespokojne przenośniki.

Już szeroko pyłem wieje,
Zima w mrozy się ubiera,
Zaraz wejdzie wystrojona,
I zapłacze śniegiem z nieba.

Te kunsztowne płatki złudne,
Dadzą matce spać przez noce,
Żeby znów się odrodziła,
Ku przestrodze, w swym patosie.

Siły zbiera, żywić musi,
Dzieci gani, lecz i kusi,
Kocha skórą, nie dotyka,
Tylko czasem ktoś w nią wnika.

Swoje trupy ukołysze,
Nie pozwoli bać się śmierci,
Widzi gdy się rodzą dzieci,
Czuje kiedy pragną przerwy.

Tak mijają moje lube,
Musze czekać dwa kwadranse...

Co rok inną jestem sobą,
Pył czerwieni rządzi drogą,
Wszystko stoi, to ja biegnę,
W prawdzie ciszy, złudnej, pięknej...


...

Wieczny koniec-ciągu taniec,
Urok mroku-słońca śmiałość,
Kruchość chwili-zło nadludzkie,
Sprzeciw niesie ruin twórcę.

Czasu chwiejność-wzywa niemoc,
Światła złudność-dźwiga przemoc,
Mroku śmiałość-obezwładnia,
Kroku marność-krew roztarta,
Piachu pyły-spokój niszczą,
Silne wiatry-tną przejrzystość.

Każdy człowiek to samotność,
W zbiorowości złudna lotność!


« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2012, 02:07:58 wysłane przez HYRE » Zapisane
maciejslu

*


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Marzec 11, 2011, 00:26:43 »

Pierwszy wiersz bardzo mi się spodobał, buduje świetny nastrój. Zaskoczył mnie też w jednym miejscu ciekawym zestawieniem rytmicznym.

Ale do wszystkich tekstów mam uwagę krytyczną natury redakcyjnej - po przecinku wstawiłbym spację ;-)

Ale generalnie - jest OK.
Zapisane

Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
Magnis

*


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Marzec 12, 2011, 10:06:29 »

Wiersze są melancholijne, niekiedy smutne, ale fajnie się je czyta :).Podobały mi się, jak kiedyś na starym forum również wypowiadałem się bardzo dobrze o nich :).
Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Kaja

*


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Marzec 15, 2011, 15:54:11 »

Pierwszy wiersz jest naprawdę świetny. Bardzo ciekawa rytmika - lubię taki sposób frazowania.
Zapisane

"Więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro."
HYRE

*

Miejsce pobytu:
Olsztyn


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Styczeń 11, 2012, 02:06:36 »

NASTĘPNY

Usiadł przy stole okrągłym,
Z sumieniem swym czarno-białym,
I szepcze nieme liryki,
Nad grobem jej ciemno-szarym.

Przechodzi przez wszystkie czeluście,
I jeszcze raz w mroku tonie,
Widzi już tylko przeszłością,
Wychodzi upity i gore,

Na drogach zawsze tak krętych,
Że nie przyjmują istnienia,
Słyszy zgrzyt! To on!

Miażdżony kołem przeznaczenia,
Ideami bez znaczenia.

« Ostatnia zmiana: Marzec 26, 2012, 16:01:29 wysłane przez HYRE » Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: