Strony: [1] 2 3 ... 9   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Bieganie  (Przeczytany 44206 razy)
Sullivan

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



This is Not an Exit

« : Września 13, 2010, 10:51:47 »

Bieganie jest specyficznym sportem. Nie wymaga specjalnego miejsca, czasu ani nikogo z kim mógłbyś je uprawiać. Nie wymaga ton sprzętu.

Biegacz wykorzysta swoją pasję aby zostać sam na sam ze swoimi myślami i emocjami. Oczyścić je i uporządkować. Będzie oglądał świat z nowej perspektywy: doświadczając pełniej słońca, wiatru, deszczu, śniegu, chłodu i gorąca. Zbliży się do przyjaciół, których namówi do biegania i których spotka na swojej drodze - przeżywających ten sam sport.

Dodatkowe parę lat życia, dobry humor, aktywność psychiczna, więcej energii, zdrowia, wytrzymałości, wyregulowana waga, mniej stresu, bólu i depresji.




Zacząłem biegać kilka miesięcy temu. Jestem osobą totalnie asportową, dlatego nadal trudno mi uwierzyć, że się w to aż tak bardzo wciągnąłem. Szukałem zajęcia na gorące letnie wieczory, czegoś co pozwoli odreagować, czegoś na chwilę, bo przecież ja i sport to coś absolutnie abstrakcyjnego.
Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że jestem uzależniony :D.
Nie przeszkadza mi, że jestem po dwunastu godzinach pracy, że na zewnątrz jest kiepska pogoda, a godzina już dosyć późna. Kiedy nabiera mnie ochota na bieganie nie potrafię sobie tego odmówić.
Po 4 miesiącach, po których wiem, że to dopiero mój początek tej przygody już wiem, że w przyszłym roku chcę się spróbować w czymś poważniejszym. Nieśmiało spoglądam w stronę maratonu, który bez wątpienia będzie niesamowitym wyzwaniem. Ale to czas pokaże ;)

A Wy? Biegacie? Biegaliście? Chcecie biegać?
Zapisane
Daniel

*

Miejsce pobytu:
Trójmiasto



« Odpowiedz #1 : Września 13, 2010, 12:34:41 »

Ja zacząłem biegać na pierwszym roku studiów wraz ze współlokatorem z akademika. Pamiętam, że początki były trudne i po 15 minutach biegu już umieraliśmy :D Nie poddawaliśmy się, w zimę biegaliśmy trochę na bieżni na siłowni i od maja znów w plenerze. Moja obecna forma myślę, że spokojnie pozwoli mi przebiec około 10 km :D

Z początku strasznie nie lubiłem biegać i pamiętam, że do biegania miałem też inne ćwiczenia ale ostatecznie zaprzestałem ich, teraz na razie też nie biegam bo jest za brzydko a nie chcę być chory, zwłaszcza, że mogę biec i godzinę ;)

Ogólnie dzięki bieganiu mam lepsze samopoczucie no i zrzuciłem 12 kilogramów, chociaż to celem nie było :D
Zapisane
J.Xavier.B

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #2 : Listopada 03, 2010, 20:53:16 »

Bieganie samo w sobie nie jest mi obce, bowiem zanim nabyłem rower latem ubiegłego roku, którym śmigam do i z pracy, częstokroć z językiem na brodzie pędziłem na przystanek, ażeby chociaż zderzaka odjeżdżającego autobusu zdążyć chwycić :D.

Bieganie w formie sprinterskiej, krótkodystansowej bardzo lubiłem w młodzieńczych, szkolnych latach; wobec tego jedne z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie zajęć w-fu były te, na których zaliczaliśmy biegi na tzw. sześćdziesiątkę :). Gorzej było na tysiąca, choć też sprawiało mi to jako taką przyjemność, jednak na metę przybiegałem zziajany jak koń po westernie  :haha:.

Później miewałem sezonowe zrywy - wraz z bratem i kumplami z podwórka - na biegi przełajowe, bardziej dla towarzystwa, niż z powodu pobudek zrzucenia wagi... z resztą nie było co zrzucać, bom był chudy jak szczapa :D [dziś jest z resztą podobnie, tyle że mięsień piwny uległ małej ekspansji terytorialnej ;)].

Obecnie nie biegam już od ładnych kilku lat [zwalam to na brak czasu spowodowany pracą i obowiązkami życia codziennego, a także relax w innej postaci aniżeli tupot dwóch stóp :D], choć czasami gdzieś tam kiełkuje we mnie zamysł, aby od czasu dla kondycji trochę joggingu zażyć - aczkolwiek ostatnio jestem na regularnej fali rowerowej i muszę przyznać, że dzięki dwóm kółkom również czuję wyraźną poprawę samopoczucia i lekkości ducha ;) [ale o tym w wolnej chwili w dziale cyklicznym machnę :D].
Zapisane
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #3 : Kwietnia 22, 2011, 23:17:50 »

Ja zaczynam biegać. Skłoniła mnie do tego moja fatalna forma i fakt, że po rzuceniu palenia przybrałem na wadze do prawie 100 kg. Na poczatku nie chce sie mocno forsować, zrobiłem 2x 3 km, i 10 długosci basenu. Rozegrałem też mecz piłkarski (kondycji starczyło na jakies 20 minut) w którym wypadłem bardzo słabo ;( Poczatki są trudne mam tego świadomość, ale mam zamiar zrzucic troche masy (zrezygnowałem z piwa a to juz coś!) Dzis jestem cały obolały, zrobie sobie przerwe do poniedziałku i bede próbował dalej. Macie może jakies swoje sposoby na poprawienie kondycji?? :rad1:
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 21, 2011, 20:51:28 wysłane przez Emilio » Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
Paweł Mateja

*




« Odpowiedz #4 : Kwietnia 22, 2011, 23:35:33 »

Też zamierzam - z tego samego powodu: duża waga i słaba kondycja - przekonać się do biegania. Trochę mnie to na razie odrzuca, bo mieszkam w centrum, a nie chce mi się biegać po asfalcie. Tak czy inaczej planuję kupić sobie jakieś w miarę dobre buty do biegania i wyznaczę sobie jakiś w miarę sensowny terminarz, żeby się nie zniechęcić zbyt częstym bieganiem i jednocześnie mieć z tego jakiś pożytek.
Zapisane
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #5 : Kwietnia 22, 2011, 23:47:42 »

http://www.mapmyrun.com/routes/create/
Tutaj można wyznaczyc sobie trase do biegania, jest nawet moje miasteczko, dzieki temu mogłem okreslic dystans. Z tych 3 km, biegne na razie 2 km, 1 km marszu, nie mam jeszcze formy na cały dystans. Zapuściłem sie strasznie :/ Na basenie to takze jest bardzo widoczne. Kiedyś potrafiłem pełne 45 minut pływac bez przerwy, dzisiaj 10 długosci i jak wychodziłem to miałem nogi z żelatyny. Pamietam jak robiłem cała długosc pod woda bez wysiłku, dzisiaj połowa i wypluwam płuca.
Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #6 : Kwietnia 24, 2011, 21:39:43 »

Ja jestem wściekły bo z powodu kolana aktualnie nie mogę biegać :( I jestem na biegowo-endorfinowym głodzie. Muszę się ratować rowerem, co złe nie jest jednak ja wole szuranie nogami  :)

Ja swoje biegowe trasy wyznaczałem sobie zawsze na maps.geoportal.gov.pl moja mieścina jest świetnie sfotografowana wraz z wszelakimi ścieżkami leśnymi. Więc może komuś te mapki pomogą (chociaż portal chyba szeroko znany jest).

 
Zapisane
the patient

*




« Odpowiedz #7 : Maja 01, 2011, 23:45:50 »

rok temu biegałem mało systematycznie. w tym od dwóch miesięcy staram się przynajmniej 3 razy w tygodniu biegać. Póki co to jest jestem na etapie, że biegam od godziny do 90 minut, zależy jak się czuję po pracy. Emilio dał fajny program do zmierzenia sobie trasy. póki co wychodzi że biegam 5 do 8 km. Myślę że do końca tego miesiąca będzie km i szybszym tempem. 

Biegam dla przyjemności, a czasem dla wyrwania się z codzienności, rutyny. Jeśli w tym roku będę biegał systematycznie i forma będzie rosłą,  będę systematyczny to może porwę się za rok na jakiś maraton kto wie.
Zapisane
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #8 : Maja 03, 2011, 18:30:45 »

Zaczynam 3 tydzień biegania. Gdy biegłem pierwszy raz ledwo udało mi sie przebiec nieco ponad 2 km i byłem zmachany, łapałem zadyszke i potrzebowałem ze dwóch, trzech przystanków :( Dziś zrobiłem 5 km bez ani jednego przystanku, dla kogos kto długo biega to żadna rewelacja, ale dla mnie to świetny wynik :D Juz waże 2,5 kg mniej, z ponad 97 kg zrobiło sie mniej niż 95. To nadal zbyt wiele ale stopniowo mam zamiar osiagac coraz lepsze wyniki. Najtrudniejsze juz chyba za mną, to znaczy, rzucenie palenia i picia piwa w duzych ilosciach. Kiedyś tygodniowo obalałem skrzynke żywca, do tego paczka fajek dziennie, przez 7 lat... Troche minie zanim to wszystko wypluje z siebie. Dziś jak juz pije alkohol to jest to wino a fajek nie tykam wcale. Biegam 3 razy w tygodniu i raz dokładam basen.
« Ostatnia zmiana: Maja 03, 2011, 18:34:02 wysłane przez Emilio » Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #9 : Maja 03, 2011, 19:05:49 »

Emilio ja tylko radzę abyś sobie dystans zwiększał z rozwagą  :) To mimo początkowej euforii jak kondycja rośnie, endorfin uderzających do mózgu itp. jest bardzo niebezpieczne dla stawów. Ja sam siebie urządziłem w taki sposób, że z 2 km nagle zrobiło się 6, potem z 6 zrobiło się 10. I to w przeciągu miesiąca. Za szybko to robiłem i mimo, że efekty były bardzo dobre (jeżeli chodzi o kondycje) szybko zaczęły mnie męczyć kolana. Podobna dystans powinno się zwiększać stopniowo o około 10% długości dystansu z poprzedniego tygodnia. Więc życzę rozwagi na drodze do celu  :)

Ja sam zrobiłem sobie w niedzielę pierwszą przebieżkę i powolutku do przodu będę działać w kierunku powrotu do zeszłorocznej kondycji.
Zapisane
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #10 : Maja 03, 2011, 19:14:45 »

Dzieki za rade, zastosuje sie do niej.
Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #11 : Sierpnia 21, 2011, 20:56:59 »

I jak tam wasze bieganie ludzie kochani? Ja wciągnałem sie na dobre i są rezultaty ;) Ze 100 kilogramów z kwietnia zostało mi dziś 84 kg Diabeł 9 Prawie 16 kg smalcu zostawiłem na drodze  :D Biegam sporo a także dużo pływam. Standardowo przebiegam dziś około 10 km. Nie zawsze stały dystans czasami 8 km, czasami 10, czasami 12... Mój rekord to 17 km. Czasowo wybitny nie jestem, jeszcze nigdy nie udało mi sie przebiec 10 km poniżej 50 minut. Raz miałem 50 minut i kilkadziesiat sekund, ale magiczne 49 minut jeszcze nie zostało złamane. Za rok mam zamiar zrobić jakiś półmaraton, wynik nie jest wazny, ważne zeby ukonczyć. :roll:
« Ostatnia zmiana: Września 27, 2011, 20:25:09 wysłane przez Emilio » Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #12 : Września 27, 2011, 20:27:22 »

Mam za soba pierwszy dystans półmaratonu czyli 21 km i 97,5 metra. Straciłem niemal 20 kg od chwili gdy zacząłem biegać. Musiałem kupić nowe ubrania. ale jaja, nie wierzyłem, że az tyle uda mi sie zrzucic i do takiej formy dojść. Polecam wszystkim z nadwagą. ;)
Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
Paweł Mateja

*




« Odpowiedz #13 : Września 27, 2011, 20:35:48 »

Niezły jesteś :D Ja właśnie wróciłem z biegania, ale u mnie to są dystanse na jakieś 20min spokojnego biegu. Chyba ok 2km, choć ostatnio zacząłem sobie zwiększać dystans. Tyle że ja z podobnej sytuacji wagowej nie straciłem chyba ani kilograma. Niby do tego mam Krav Magę dwa razy w tygodniu, ale nie dość, że przerwa wakacyjna, to jeszcze musiałem sobie odpuścić ostatnio co drugą lekcję. Ale bardzo motywujące jest to, co piszesz :)

Trasy masz w mieście, czy gdzieś po łąkach, lasach, dziczy? Ja mieszkam w ścisłym centrum, więc wyznaczyłem sobie przyzwoitą trasę mniej uczęszczanymi chodnikami, ale wolałbym po dziczy jednak - tylko do tej daleko, a w parkach wieczorami to różnie jest - do fajnych zresztą też daleko. Dobrze, że sobie buty zakupiłem wcześniej odpowiednie, bo przy mojej wadze i twardej nawierzchni już nie miałbym chyba nóg.
Zapisane
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #14 : Października 02, 2011, 00:45:28 »

Raczej staram sie nie biegać po mieście :) Biegaj spokojnie, wydluzaj o te 5 minut swoje bieganie kazdego tygodnia. Dojdziesz w końcu do wprawy. Najwazniejsze to osiagnąć 45-50 minut. Taki czas biegu spala juz widocznie tkanke tłuszczową. 3 razy w tygodniu taka +/- godzinna aktywnośc fizyczna (polecam też pływanie!) daje dobre efekty. Polecam oprócz butów też dobre spodnie do biegania. Warto dodać tez choć raz w tygodniu długi trening na worku bokserskim. Dobrze jest jeść bardzo skromniutką kolacje a czasmi zrezygnować z tego posiłku. Ograniczyć maksymalnie piwo. Jest troche tych wyrzeczeń, ale to daje wyniki. I podkreśle to jeszcze raz - krok po kroku. Jeśli biegam 5 km i uznaje to za górny pułap to biegam nastepne dni ten dystans. Forma przyjdzie sama i atakujemy nastepnie 6 czy 7 po dwóch, trzech tygodniach. Kiedy okrzepłem z jakims dystansem dodawałem do niego właśnie taka odrobine, a forma sama po jakimś czasie podskoczyła do ponad 20 kilometrów. Powodzenia.
Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
Emilio

*

Miejsce pobytu:
Poznań




Kochasz?

WWW
« Odpowiedz #15 : Lutego 17, 2012, 13:14:41 »

Jest ktoś chętny na poznań half marathon?
Zapisane

"I only dream in black and white, I only dream cause I'm alive. I only dream in black and white, to save me from myself"
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #16 : Marca 22, 2012, 20:49:27 »

Jest ktoś chętny na poznań half marathon?

Może za rok :)

Miałem dzisiaj pierwszą przebieżkę po 1,5 roku przerwy spowodowanej kontuzją kolana. I jestem zaskoczony, że forma nie poleciała drastycznie w dół. Spokojnym tempem, w nowych butkach (nareszcie, chociaż buty mają trochę inną amortyzację niż poprzednie i muszę się do nich przyzwyczaić) przebiegłem testowo 5 km, aby sprawdzić na co mnie stać. I pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła to kompletny brak kryzysu w trakcie biegu. Z moich początków z szuraniem pamiętam jak ciężkie potrafiłem przechodzić chwile w trakcie biegania. A tutaj nic takiego :) Może jest to spowodowane tym, że miałem niesamowite parcie aby nareszcie pobiegać. Drugi powód to pewnie regularny basen i rower, aktywności, które moją wytrzymałość utrzymały na zadowalającym poziomie. Co prawda kolka mnie złapała, ale łatwo się z nią rozprawiłem sposobem mojego dawnego wf-isty. Drugie pozytywne zaskoczenie to fakt, że po skończonej przebieżce miałem ochotę na jeszcze :) Ale nie było by to rozsądne na chwilę obecną... Taktyka powoli do przodu będzie dobra w moim przypadku.

Co do rzeczy, która absolutnie mnie po biegu nie zaskoczyła. To niesamowita poprawa humoru :) Zawsze tak po bieganiu miałem i jak widać endorfiny nadal są moimi przyjaciółmi :)
Zapisane
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #17 : Marca 23, 2012, 09:26:28 »

Co prawda kolka mnie złapała, ale łatwo się z nią rozprawiłem sposobem mojego dawnego wf-isty.
A jakiż to sposób? :)
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #18 : Marca 23, 2012, 09:43:20 »

Napinasz lekko mięśnie brzucha, zginasz się odrobinę i dość mocno uciskasz bolące/kłujące miejsce palcami. Mi zawsze to pomaga :)
Zapisane
evening

*

Miejsce pobytu:
Kaer Morhen




« Odpowiedz #19 : Marca 23, 2012, 12:40:22 »

Generalnie dziwna sprawa z tą kolką. Mnie np. pomaga tak jak Tobie, ciach_eemuu_ciach, pochylenie do przodu i mocne uciśnięcie bolącego miejsca, ale (!) z jednoczesnym rozluźnieniem mięśni. Tylko wtedy mogę 'dosięgnąć' palcem kolki. To sprawdza się u mnie tylko podczas biegania. Np. przy pływaniu nie ma za bardzo możliwości pochylenia się, a chcąc nie przystawać podczas treningu, wystarczy mi tylko naciśnięcie tego miejsca. Kiedyś trochę czytałam o różnych sposobach radzenia sobie z taką dolegliwością i doszłam do wniosku, że różnym ludziom pomagają różne (czasem wykluczające się wzajemnie) sposoby. Zaczęłam myśleć, że tak naprawdę kolka sama musi przechodzić. :) Mnie już dawno nie łapała, ale wydaje się, że to dzięki profilaktyce. Na godzinę czy nawet półtorej przed treningiem staram się nie jeść i nie pić i to chyba najlepsza metoda na kolki - unikanie ich.

Miałem dzisiaj pierwszą przebieżkę po 1,5 roku przerwy spowodowanej kontuzją kolana.

A cóż Ci się w kolano stało? I od czego?

Co do rzeczy, która absolutnie mnie po biegu nie zaskoczyła. To niesamowita poprawa humoru :) Zawsze tak po bieganiu miałem i jak widać endorfiny nadal są moimi przyjaciółmi :)

Od zawsze twierdziłam, że sport to najlepszy, najzdrowszy i najtańszy sposób na uśmiech na twarzy i radość w sercu. :D

Ja natomiast wybieram się w najbliższą noc z soboty na nadzielę na 'Sztafetę Nadziei' na rzecz pomocy Pomorskiemu Hospicjum dla Dzieci. Przez całą dobę zawodnicy będą nieprzerwanie jeździć na rowerze i biegać. Jedynym minusem jest fakt, że impreza odbywać będzie się na bieżni i stacjonarnych rowerkach, ale cóż... W tym momencie liczy się w sumie cel, nie sama forma sztafety. Obawiam się tylko o kondycję, bo mimo że na AWFie trenujemy oczywiście nawet zimą, typowego biegowo - rowerowego przygotowania na ten sezon jeszcze nie rozpoczęłam. No nic, muszę dać radę. ;)
Zapisane

Wygra we mnie ten wilk, którego nakarmię.
Strony: [1] 2 3 ... 9   Do góry
Drukuj
Skocz do: