Strony: [1]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: The Young Pope (Sky/HBO/Canal+)  (Przeczytany 102 razy)
michax77

*



« : Luty 12, 2020, 21:41:58 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=N2ZFdepTu-w" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=N2ZFdepTu-w</a>

Lenny Belardo przyjmuje imię Piusa XIII i zostaje pierwszym amerykańskim papieżem w historii kościoła.

Miałem o Młodym Papieżu nie pisać bo trochę stara produkcja, już ma 4 lata, ale niedawno poleciał finał 2 serii, więc uznałem, że warto o niej dać osobny temat, a nie w zbiorczym temacie o serialach, gdzie mógłby temat zniknąć wśród opinii o innych serialach. Jest to za dobra produkcja, żeby nie miała osobnego tematu.

Różnie bywa z serialami nad którymi mają pełną kontrolę znani reżyserzy co najlepiej pokazał przykład serialu Woody Allena o którym wszyscy pewnie chcieli by jak najszybciej zapomnieć (zresztą sam Allen mówił że popełnił błąd biorąc się za serial). Są też przykłady seriali gdzie tacy reżyserzy jak David Fincher czy Michael Scorsese pokazują co potrafią w Pilotach seriali, a później pełnią jedynie rolę producenta, ale są też  reżyserzy jak np. Steven Soderbergh (The Knick), Bazz Luhrmann (Get Down) i właśnie Paolo Sorrentino, którzy od początku do końca mają pełną kontrolę nad swoim serialem.

Największym zaskoczeniem dla mnie w przypadku serialu Paolo Sorrentino było to, że zupełnie nie trafiają do mnie jego filmy, jak np. Młodość z Michaelem Caine i Harvey Keitel czy Wielkie piękno, które mnie po prostu nudziły. No i spodziewałem się tego samego w przypadku Młodego Papieża czyli 10 godzin nudy, a dostałem 4 lata temu coś pięknego, mądrego, zaskakującego, ale też serialu, który ogląda się lekko.

Może zacznę od wad a później przejdę do tego co mi się podobało. Uważam że nie do końca wykorzystano talent Keaton w roli siostry Mary. Niby jest jej dużo, ale nie robi specjalnego wrażenia. To jedyna rzecz, która nie do końca podobała mi się. Jak już jestem przy aktorach to Pius XIII jest to jedna z najciekawszych i najbardziej zagadkowych postaci jakie w ogóle widziałem w kinie i w serialach. Papież składa się z samych sprzeczności, czasami zachowuje się i ma poglądy zupełnie inne jak Franciszek czy Jan Paweł II a za chwilę pokazuje bardziej ludzkie oblicze, pełne miłości. Mógłbym długo rozpisywać się o tym jak fascynującą postać napisał Sorrentino i znalazł idealnego odtwórcę amerykańskiego papieża u angielskiego aktora, który nie tylko gra świetnie co wizualnie pasuje idealnie do papieża.  Zresztą w serialu sami twórcy naśmiewają się z tego jak piękny jest nowy papież i właśnie to jest jedna z wielu rzeczy, która w serialu zaskakuje. Mamy w Młodym Papieżu bardzo dużo humoru, zwłaszcza w momentach gdy ktoś próbuje być mądrzejszy od papieża i chce go przechytrzyć i mu to się nie udaje, jak np. w scenie wizyty premiera Włoch, ale nie tylko. Zresztą każda scena odwiedzin u papieża to mała perełka.

Ale jeśli spodziewacie się serialu wyśmiewającego chrześcijaństwo to się zawiedziecie (choć pojawiają się drobne pstryczki w nos co do polityki innych papieży). Tak samo jeśli oczekujecie po serialu drugiego House of Cards, czyli papieża który będzie kolejnym wcieleniem diabolicznego Franka Underwooda to też się rozczarujecie. No i jeśli oczekujecie kontrowersji to też tego nie dostaniecie. Choć po czołówce świetnej,  w której widzimy papieża idącego i leci gwiazda betlejemska w tle, a na końcu jest scena z przygniecionym przez głaz Janem Pawłem II może sugerować że serial będzie jechał po chrześcijaństwie, ale tak wcale nie jest.

W każdym odcinku postać grana przez Lawa zaskakuje swoimi decyzjami, zachowaniem, ale też każde jego zachowanie, reakcja ma sens i podobnie jest z serialem ? nigdy nie wiadomo czym serial zaskoczy. Pius XIII  jest młody, ale ma poglądy trochę jak ze Średniowiecza gdy Kościoła ludzie się bali.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Law świetnie odgrywa te sprzeczności z których składa się jego bohater.

No i świetna jest też cała reszta obsady na czele z Silvio Orlando jako kardynałem Voiello (oprócz Diane Keaton jak wcześniej wspomniałem), jego przyjacielem z dzieciństwa czy dziewczyną zajmującą się marketingiem. Ważnym wątkiem serialu jest też dzieciństwo papieża. Wielu zawiedzionych jest zakończeniem serialu, ale mnie się bardzo spodobał finał, który jest po prostu piękny. Podoba mi się jak Sorrentino pokazuje w serialu też Watykan, jak taką odrealnioną wyspę ze swoimi zasadami, jak zupełnie obcy świat. Podoba mi się też z jakim współczuciem i troską podchodzi do każdego z bohaterów, którzy są pokazywani jak ludzie ze swoimi wadami. Innym ciekawym wątkiem są cuda, które stanowią prawdziwą zagwózdke serialu.

Serial Sorrentino co oczywiste wizualnie pięknie prezentuje się i obfituje w sporo świetnie zrealizowanych sekwencji. No i ma kapitalną muzykę też ? sytuacja podobna jak w The Knick Soderbergha gdzie była pozornie niepasująca muzyka i podobnie jest tutaj jak np. w scenie gdy papież się ubiera a w tle leci ?Jestem sexy i wiem o tym? i jest to jeden z wielu przykładów jakie mógłbym podać.

Dla mnie The Young Pope to historia poszukiwań przez Lenny?ego rodziców, sensu papiestwa i wiary w Boga. Ładnie pokazane jest to jak zmienia się bohater na przestrzeni całego serialu. Piękny, ale też trudny serial a jednocześnie nie zanudza. Z pewnością nie napisałem wszystkiego co bym chciał, nawet połowy tego czym zachwycił mnie serial Sorrentino, ale polecam każdemu tą produkcję niezależnie od poglądów jakie się ma religijnych czy politycznych. Jest to jedna z najmądrzejszych produkcji ostatnich lat jaką widziałem, ale też niepozbawiona humoru i lekkości. Jak dla mnie to najlepszy serial 2016 roku z życiową rolą Jude Lawa.

Ocena: 9/10

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dPjW75fIbUo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dPjW75fIbUo</a>
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
Drukuj
Skocz do: