Strony: 1 2 3 [4]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Stranger Things  (Przeczytany 13132 razy)
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #60 : Lipiec 14, 2019, 14:36:01 »

Za mną sezon drugi. Jest dobrze, ale nie aż tak, jak mogłoby być ;) Siłą rzeczy tajemnicy tu mniej, czego się spodziewałem. Brakuje też może atmosfery osaczenia, związanej w pierwszym sezonie z laboratorium i dr Brennerem. Wiadomo jednak, że nie można było tego powtarzać. Natomiast kilku rzeczy tu zdecydowanie nie lubię. Po pierwsze - bohaterowie za mało czasu spędzają razem, a pojedynkę nie są aż tak ciekawi. Mike przez większość sezonu tęskni za El (ja również tęskniłem) i się boczy, Dustin ma swoje małe tajemnice, itp. Willa tu więcej, ale jego postać trudno mi polubić, trochę wręcz nie pasuje do reszty chłopaków, mam wrażenie. Nowe postacie generalnie na plus - każda ma tu swoje 5 minut, jak nie więcej. Rozwinięto postać Steve'a - i to był może najlepszy pomysł. Tworzy genialny duet z Dustinem.

Wątki "paranormalne" troszkę mnie nieraz męczyły.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
, dopiero w końcówce wszystko zaczęło wskakiwać na swoje miejsce. No i wątek najgorszy -
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. W odcinku szóstym zaczęło się robić ciekawie, no ale niestety następny był zupełnie jak dla mnie niepotrzebny odcinek siódmy, odstający od reszty w sposób wręcz bolesny. Mam nadzieję, że twórcy nie poszli w te rejony w sezonie trzecim.

I tak sobie oglądałem, trochę marudząc (ciekawsza dla mnie była powtórka pierwszego sezonu, niż premierowe odcinki), aż tu nastąpił finał. Dwa ostatnie odcinki znakomite, z czego dziewiąty - może i najlepszy w historii tego serialu. Emocjonująca, rozpisana na 3 głosy końcówka i cudowny epilog w postaci Zimowego Balu. Nie wiem, czy nie lepiej byłoby, gdyby tak to zostawiono, to było idealne zakończenie serialu - wątki jako tako podomykane, a jednocześnie czytelne sygnały, że bohaterowie dojrzewają, że kończy się dla nich pewien okres w życiu. I nie wiem, czy chcę oglądać dziecięcych bohaterów starszych o kilka już lat w porównaniu z sezonem pierwszym.

Mam wreszcie wrażenie, że tonacja drugiego sezonu nieco jaśniejsza, co się również objawiało soundtrackiem. Więcej tu mainstreamu. I tego popowego (np. Duran Duran), i - rockowo-glammetalowego (Scorpions, Motley Crue, w ostatnim odcinku nawet Metallica się trafiła). I aż dziwne, że już w pierwszym sezonie nie było salonu gier. Cudownie było zobaczyć Dig Dug czy Dragon's Lair :)

Ogólnie, za sezon I 8/10, drugi - 7/10.
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #61 : Lipiec 15, 2019, 18:33:48 »


Zacznę od tego, że ja nie byłem zachwycony 1 sezonem Stranger Things jak zadebiutował kilka lat temu na Netflixie. Oglądało się fajnie, dobra,  a miejscami bardzo dobra rozrywka, ale ocenianie tej produkcji jako arcydzieła, to dla mnie  była przesada. Seria 1 wpisała się idealnie w modę na kino oddające hołd popkulturze lat 80-ych, która wydaje mi się, że pomału mija, i teraz filmy oddają hołd popkulturze lat 90-ych (np. Captain Marvel), ale tak szczerze jak chciałbym obejrzeć dobry film w stylistyce lat 80, to puszczę sobie film z lat 80, np. Goonies, Stand by me. Więc dla mnie opinie o serii pierwszej były przehajpowane, bo to fajna rozrywka i nic więcej. Tak samo uważam, że drugi sezon był przesadnie oceniony za premiery, ale w drugą stronę, bo skrytykowany za bardzo. Spotkałem się z opiniami głównie negatywnymi, a najbardziej dostało się chyba temu odcinkowi z Jedenastką gdy wyjechała i poznała inną dziewczynę o podobnych zdolnościach.

Moim zdaniem to nie był zły odcinek, bardziej to taka zapowiedź spinoffa serialu, ale chyba to jak zjechali prawie wszyscy ten odcinek odbiło się na fabule 3 serii, gdzie w ogóle nie wracają do tego wątku, a jak nie mylę się, to mówiono że wątki z tego odcinka będą odgrywać istotną rolę. Ja się nie rozczarowałem 2 serią, bo dla mnie to taki sam poziom jak 1 sezon, czyli dobra rozrywka. Nie narzekam też na schematy, bo dla mnie od 1 serii ST to serial oparty na schematach kina lat 80, nie mający nic w sobie oryginalnego. 2 sezon to powtórka z 1 serii, bo znowu walczą z łupieżcą, i w trzeciej serii też mamy ten sam wątek, czyli walki z tą samą siłą, ale po opiniach widzę, że sezon jest oceniany najwyżej, lepiej nawet od 1 serii i w sumie nie wiem dlaczego, bo dla mnie serial przez trzy sezony jest na tym samym dobrym poziomie, nigdy nie było lepiej ani gorzej. U mnie 1, 2 i 3 sezon mają 7+/10, bo to fajna rozrywka i tyle. Żadne serialowe objawienie jakby co niektórzy chcieli, nawet w 1 serii.

Jedyna różnica to taka, że tym razem poluje łupieżca na kogo innego, dodano wątki jak z Inwazji porywaczy ciał, które są super i dodano centrum handlowe. A złych amerykanów naukowców zastąpiono złymi  z ZSRR, czyli kolejny schemat z kina z lat 80.  No i oczywiście z serii na serię dzieciaki się zmieniają, co wychodzi w serialu różnie bo np. ci co denerwowali mnie w 1 serii, to w 2 i 3 serii nie wkurzają, jak np. Lucas, który non stop narzekał w 1 serii, a od 2 serii jest spoko, a niektórzy, których uwielbiałem w 1 serii to w 3 serii mnie denerwują swoim zachowaniem, jak Mike. Więc dla mnie 3 seria to ten sam poziom z oddawaniem hołdu popkulturze co raz wychodzi świetnie jak nawiązania np. do Szklanej Pułapki, innym razem słabo jak cały wątek nawiązujący do Elektronicznego Mordercy Camerona, ale na szczęście nie ma tych nawiązań aż tak rzucających się w oczy jak w 1 serii. Zresztą ja nie oglądam tylko dla nawiązań do lat 80, na którym to kinie się wychowałem, ale dla bohaterów, których lubię, nawet jak wnerwiają.

W 3 serii też zaczyna być widać po dzieciakach, którzy mają naprawdę talent aktorski, a którzy stracili urok dziecięcy i są słabymi aktorami. Lubię w serialach i filmach obserwować dziecięcych aktorów jak dorastają i jak ich kariera się rozwija i czy talent aktorski dojrzewa czy znika przez lata, kiedyś tak miałem z Elijahem Woodem choćby, którego znam jeszcze z np. Synalka, sprzed Władcy Pierścieni.

Moim zdaniem najgorszym elementem 3 sezonu serialu jest aktorstwo Harboura, zwłaszcza w pierwszych odcinkach, który bardzo szarżuje. Facet szarżuje bardziej jak Ryder w 1 i 2 serii, a zaś ona w 3 serii gra spokojniejszą postać jak wcześniej. Dlatego dwa pierwsze odcinki mi średnio podeszły, podobnie jak niektórzy z dzieciaków. Choć Hoppera muszę obronić, bo jak nie szarżuje, nie idzie w komedię, to wtedy dostajemy starego dobrego Hoppera, a nie jest tak, że cały czas idzie w komedię.

Zgadzam się z tymi co twierdzą, że pierwsze dwa odcinki są aż za bardzo komediowe, choć mają fajne elementy jak przyjaźń dziewczyn, ale gdzieś od 3 odcinka, a dokładnie od sceny w okolicach 30 minuty z Harbourem i Ryder w laboratorium robi się poważniej, a przynajmniej zrównoważona jest komedia z elementami kina młodzieżowego, SF, horroru. W tym momencie robi się o wiele lepiej, każdy odcinek zlatuje bardzo szybko, chce się załączyć od razu następny i ogląda się bardzo dobrze. Oczywiście jest wciąż humor, który wypada raz słabo, jak chyba każda scena komediowa z Harbourem (choć humor się poprawia jak dołącza do niego znajomy znający rosyjski), a innym razem dobrze jak trio Dustin, Steve, Robin (no i siostra Lucasa), ale Dustin i Steve już w 2 serii pokazali, że mają fajną chemie, więc nie dziwne, że tutaj też są świetni. Z nowych postaci super jest Robin, grana przez córkę Ethana Hawke'a i Umy Thurman. Fajnie wypadł też Cary Elwes jako burmistrz.

Podoba mi się, że pokazano też w serialu jak dzieciaki się zmieniają i jak paczka się sypie, jak mają inne rzeczy na głowie, typowe dla nastolatków, wiec jest to też o dorastaniu sezon. Choć wrócono w przypadku Willa do 1 serii, bo w 2 sezonie miał co grać, a w 1 serii nie, i tak samo jest w 3 sezonie gdzie poza sceną wkurzenia na przyjaciół jego postać tak naprawdę nie istnieje, nic nie robi w tej serii.

Szkoda też, że Bobby Brown ma mniej do grania jak wcześniej, choć fajnie że w pierwszych dwóch odcinkach, w wątku pójścia na zakupy, pokazali jej weselszą wersję, która nie jest ciągle zamyślona i poważna. Ale tak to głownie ciągle pokazują jak używa mocy. Więc ogólnie jestem zadowolony, ale nie uważam jak sporo osób za najlepszy sezon ze wszystkich, tak jak 1 sezonu też nie uważam za objawienie serialowe i coś świeżego, i tak samo jak 2 sezon nie zjechałem jak inni, bo wszystkie sezony uważam za stojące na tym samym dobrym poziomie. Więc podobnie jest z 3 sezonem, który jest dobry i jedyna różnica to taka, że ma szybsze tempo jak poprzedni sezon.

Ale pochwalić muszę speców od ef. specjalnych, które wygladają jak w blockbusterze z Hollywood, chyba jeszcze większy budżet jak w 2 serii. Nie ogląda sie jak serialu, ale jak długi rozrywkowy film z lat 80-ych. Ogólnie realizacyjnie, zdjęciowo, montaż, muzyka, ef. specjalne, wszystko jest na wysokim poziomie. Cały sezon, nie licząc pierwszych dwóch odcinków trzyma dobry poziom i kończy się znakomitym finałem. Więc nie mogę się doczekać na 4 sezon tak jak na poprzednie, ale też liczę, że twórcy będą się trzymać planu, czyli czwórka to będzie pożegnanie, bo tyle planują zrobić. Ocena: 7/10.

P.S. Uwielbiam scenę z piosenką z Niekończącej się opowieści. Może wydaje się nie pasować do akurat tego momentu, a znam wiele osób co narzekają na ten moment, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Kupiła mnie ta scena tak, że powtórzyłem ją z pięć razy od razu:)

P. S. 2. Nie wierzę, że zrobiono z pewną postacią to co zrobiono w finale, bo nie pokazano na to żadnego fizycznego dowodu, że tak ujmę bardzo ogólnie, bez spoilerów. Zresztą jest scena na napisach sugerująca, że może nie jest tak jak myślimy.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 15, 2019, 18:38:40 wysłane przez michax77 » Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #62 : Lipiec 19, 2019, 08:29:09 »

Obejrzałem trzeci sezon. Jak dla mnie - ciekawszy od sezonu nr 2, z którego nieraz wiało nudą. Czy najlepszy? Mógłby taki być, gdyby nie ta zmiana konwencji (na lżejszą), która momentami odbijała mi się czkawką. Jasne, najwięcej tych irytujących motywów upchnięto w dwóch pierwszych odcinkach. Serial na właściwe tory wraca w odcinku trzecim, i trzyma w napięciu już do samego końca. Ale wracając do konwencji - twórcy postanowili zmasakrować postać Hoppera. I nie jest to wina Harboura, iż scenarzyści nagle stwierdzili, że będzie śmieszno-strasznym i przygłupim osiłkiem. Ta jego interakcja w Joyce przypominała koślawe poczucie humoru rodem z "Miłość szmaragd i krokodyl", gdzie bohaterowie też non stop się sprzeczali. Ciężko było czasem na to patrzeć. Radośniejszy ton i cukierkowa kolorystyka towarzyszy też innym wątkom, ale raziła już mniej, niż w przypadku tego dość mrocznego przecież bohatera. Z wyjątkiem postaci Eriki. Przegiętej w maksymalnie irytujący sposób. Mam nadzieję, że nie stanowi ona wytrychu, by wprowadzić nowe pokolenie bohaterów do tego serialu.

Ale, jak powiedziałem, całość jest ciekawsza i bardziej dynamiczna. Bohaterów podzielono na grupki i każda z nich odkrywa swój skrawek tej historii. Choć przyznam, iż miałem momenty wrażenie pewnej przesady, np.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Nie jestem też usatysfakcjonowany wyjaśnieniami wątki Łupieżcy.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.

Z finałowych odcinków najsłabiej wypadł chyba przedostatni. Ta gonitwa po wesołym miasteczku taka jakaś bezbarwna. Za to ostatni odcinek - piękny. Może odrobinę za długi, ale mocny, epicki, wzruszający. Pozostawiający uczucie bolesnej pustki, która zawsze towarzyszy człowiekowi, gdy kończy się wielka przygoda.

Co do bohaterów - z sezonu na sezon więcej zyskuje Steve, a i sam aktor pokazuje się od coraz lepszej strony. No i ta Maya Hawke... cudowna

Z obawami spoglądam na potencjalny (a raczej pewny) sezon 4.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Zobaczymy. Na pewno będę tego czwartego sezonu wypatrywał.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 19, 2019, 08:31:48 wysłane przez p.a. » Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #63 : Lipiec 23, 2019, 08:32:12 »

Trzeci sezon super! A bałem się go bardzo, bo po rewelacyjnym pierwszym, ten drugi był znacznie słabszy i na ogół jest tendencja spadkowa, ale nie tu. Trzeci od początku do końca bardzo dobry z wieloma zabawnymi momentami i mocnym finałem, czyli half happy endem, jakie uwielbiam. :)
Rola Maya Hawke najlepsza. Ale coraz bardziej podoba mi się aktorka grająca Nancy. Ogólnie wszyscy młodzi aktorzy fajni, tylko ten motyw z Ruskimi taki mocno naciągany - jak sam wspomniałeś p.a. trochę to nazbyt łatwo poszło. Ale nie szkodzi, czekam pozytywnie nastawiony na kolejny sezon. :)
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #64 : Październik 01, 2019, 07:58:48 »

No to i ja obejrzałem i mam niezwykle mieszane uczucia. Z jednej strony ten serial jest po prostu fajny. Bardzo dobrze zrealizowany, dopieszczony, widać, że zasiedli do niego spece. Trzecia odsłona jest też zdecydowanie najbardziej odjechana, odrealniona i szalona, ale to mi się do końca nie podoba, mimo że wciąż się świetnie ogląda, to nie powoduje wypieków na twarzy. Z jednej strony byłem zaciekawiony co się dalej stanie, ale też nie byłem już pochłonięty tymi wydarzeniami.

Co jeszcze bym napisał o tym sezonie? Niezwykła nierówność. W jednej chwili twórcy zmierzają w stronę naprawdę udanego, pomysłowego i dość strasznego horroru, po czym zaraz tworzą z tego prawie, że pastisz. No więc właśnie, jest i straszno i przygodowo, no myśl wciąż przychodzą typowe produkcje przełomu lat 80 i 90, a mamy też do czynienia z komedią. Muszę przyznać, że przy pewnej scenie z Dustinem śmiałem się dobrze z minutę :D
Niemniej strasznie rozprasza mnie brak konsekwencji realizatorów filmu.

Co było fajne? Pomysł z rozproszeniem bohaterów na ekipy, które nie są świadome działania innych osób. Podobał mi się też element psychologiczny związany z emocjami bohaterów. Nowi bohaterowie też w porządku.
Jakbym miał ocenić ten sezon, to chyba dałbym takie 7/10 i raczej specjalnie bym nie zachęcał znajomych mówiąc "koniecznie to musisz zobaczyć".

No i teraz czekam na czwarty sezon, ale też i mocno się obawiam :)

Właśnie ukazał się trailer 4 sezonu, ale nie ma na nim nic ciekawego oprócz informacji, że
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
:)
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2019, 08:31:00 wysłane przez J1923 » Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
Strony: 1 2 3 [4]   Do góry
Drukuj
Skocz do: