Strony: 1 ... 3 4 [5] 6   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Różne seriale bez swojego tematu  (Przeczytany 7818 razy)
Repta

*

Miejsce pobytu:
Trzebnica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #80 : Maj 28, 2020, 09:55:40 »

Dokładnie, "The Last Dance" to na tę chwilę dla mnie zdecydowanie najlepszy serial (dokument) tego roku. Świetnie się to oglądało, fajnie przedstawiona historia Jordana i Bulls, w teorii miał opowiadać o ich ostatnim sezonie a w rzeczywistości widzimy praktycznie całą historię Jordana w NBA, dowiadujemy się sporo o większości chłopaków z zespołu. Co prawda czytałem, że sporo graczy przedstawionych w serialu mają mieszane uczucia co do tego jak pewne rzeczy i osoby zostały przedstawione to i tak dla mnie kawałek świetnego serialu :)
Zapisane

J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #81 : Maj 28, 2020, 10:13:41 »

A jest coś o Utah Jazz i Johnie Stocktonie? :D
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #82 : Maj 28, 2020, 10:22:31 »

A jest coś o Utah Jazz i Johnie Stocktonie? :D

Musi być :) Stockton się wypowiada na temat finałów, które grali z Bulls. Nie ma go jakoś specjalnie dużo ale jest obecny. W ogóle serial wygrywa tym, że daje się wypowiedzieć też różnym przeciwnikom Bulls. Wynika z tego przy okazji dużo humorystycznych scenek  :)
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2020, 10:47:39 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #83 : Maj 28, 2020, 11:55:53 »

Też oglądał, świetny jest. Ale w sumie ja to od dziecka fan Jordana i Byków, więc nie mogłoby być dla mnie inaczej. :) Jak dla mnie to najlepszych sportowiec wszechczasów i świetnie, że dalej żyje i ma się dobrze, co widać po tym serialu, który jest bardzo popularny. :) Osobiście za koszem nie przepadam i nigdy nie grałem za wiele, ale akurat końcówkę jego kariery śledziłem, będąc jeszcze bajtlem, a o MJu słyszał każdy na świecie. Pamiętam, że wtedy jeszcze w polskiej tv na trójce bodajże puszczali mecze. Nosiło się bejsbolówkę i koszulki z bykami, chociaż o samym sporcie wiedziało się niewiele. To były czasy. :)

Polecam wam książkę Lazenby'ego z SQN:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/236242/michael-jordan-zycie

Trochę cegła, ale czyta się niesamowicie, bo wciąga jak diabli. Nie znam bardziej zawziętego człowieka, którego rywalizacja była tak wielka, umiejętności niesamowite, a motywacja nadzwyczajna  - jak się czyta to, jak on się mobilizował, jak wyobrażał niektóre rzeczy, których nie ma, żeby grać lepiej, mega gość! Messi i Ronaldo są wielcy, ale on był jeszcze większy. Dla mnie to talent Messiego + niesamowita praca i zawziętość Ronaldo. Obie te cechy miał Majkel i dlatego to dla mnie najlepszy sportowiec ever. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2020, 12:01:58 wysłane przez Ciacho » Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #84 : Maj 28, 2020, 13:50:19 »

Skoro tu tacy fani koszykówki, NBA itp., to mogę Wam sprzedać autobiografię Stocktona - nawet coś wspomina o Jordanie  ;)
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #85 : Maj 29, 2020, 07:44:09 »

Nawet zastanawiam się czy nie jest wart oddzielnego tematu.

The Crown
Serial traktujący o brytyjskiej rodzinie królewskiej, skupiony wokół losów Elżbiety II i jej krewnych. Zamysł serialu jest taki, że ma powstać 6 sezonów, po każdym parzystym sezonie zmienia się obsada, która pokazuje, że bohaterowie się starzeją.

Do produkcji podchodziłem jak pies do jeża, myśląc jakie to będzie nudne, ale że żona lubi takie klimaty, to dałem się namówić, tymczasem to jedno wielkie pozytywne zaskoczenie. To naprawdę jest kapitalny serial. Nie miałem pojęcia (nigdy się tym specjalnie nie interesowałem) jak ciekawe są losy rodziny królewskiej. Wiadomo podkoloryzowane na potrzeby produkcji i podrysowane, jednak naprawdę fascynujące. No i dobra, no to jeszcze trzeba zwrócić uwagę na aspekt realizacyjny, a tu jest rewelacja. Coś mi żona mówiła, że to chyba najdroższy serial w historii. Czy tak naprawdę jest tego nie wiem, ale widać tu każdego grosza. Odwzorowanie realiów, ubiorów, fryzur, masa statystów, zmian scenografii, przepiękne kostiumy. A montaż, dźwięk, praca kamer, wszystko co można podpiąć pod warstwę wykonawczą miażdży.

Kolejny akapit na obsadę, znów jest wybornie. W pierwszych dwóch sezonach kapitalne role tworzą przede wszystkim Claire Foy (Elżbieta II), Matt Smith (książę Filip), piękna Vanessa Kirby (księżna Małgorzata) i John Lithgow (Winston Churchill), ale nie ma się do czego przyczepić w innych postaciach. Następnie wkracza trzeci sezon i znów bardzo dobre role Olivia Colman (Elżbieta II), Helena Bonham Carter (Małgorzata), Tobias Menzies (Filip), Erin Doherty (Anna), Jason Watkins (Harold Wilson) i chyba najlepszy Josh O'Connor (książę Karol). Tu jednak pojawia się pewien problem, role są świetne, ale z drugiej strony mamy przeświadczenie, że 35 Elżbietę gra ... 45 letnia aktorka, która wygląda nawet starzej, a jej młodszą siostrę gra 54 letnia  Shame To chyba jedyny aspekt, do którego można się przyczepić.

Na końcu chyba największe brawa dla scenarzystów, którzy sprytnie podzielili losy rodziny na odcinki i dodali mnóstwo głębi.

O tym serialu naprawdę można się rozpisywać. Jak dla mnie póki co mocne 8+/10
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #86 : Maj 29, 2020, 12:02:55 »

Ooo, to też oglądam, w sumie na równi z "Ostatnim tańcem" i (po raz trzeci) "Przyjaciółmi".  Podpisuję się pod wszstkim, co napisałeś. Świetny i zajmujący serial. Przed nim niewiele wiedziałem o całej monarchii, rodzinie i samej Elżbiecie, chociaż od odawna chciałem tę wiedzę pogłębić. Serial jest do tego idealny, a ponad to mam zamiar sięgnąć po książkę, żeby jeszcze tę wiedzę poszerzyć.

Co do postaci to wszystkie świetne, a najlepiej to lubiłem Małgorzatę Kirby. Rewelka. Faktem jest, że trochę przekombinowali z tym wiekiem aktorem, ale ogólnie pomysł na wymianę bohaterów na starszych po każdych dwóch sezonach, jest moim zdaniem bardzo trafny i dobry. W zeszły weekend zacząłem oglądać sezon trzeci - ubolewam, że przyjdzie mi czekać na kolejne, bo omyłkowo zawierzyłem Filmwebowi, że jest zakończony, a tymczasem mają być jeszcze 2-3 sezony. Niemniej jednak będę cierpliwie czekał i bardzo polecam wszystkim. ;)  Ode mnie 9/10.
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
michax77

*



« Odpowiedz #87 : Maj 29, 2020, 19:05:30 »

Potwierdzono kilka m-cy temu, że Crown zakończy się na 5 serii, gdzie w rolę królowej wcieli się Imelda Staunton. Nie powiedziałbym że to najdroższy serial, ale że jeden z najdroższych, gdzie widać budżet, ale podobnie można  powiedzieć o ostatnich sezonach Gry o Tron, które wyglądają jak blockbustery (sceny batalistyczne na poziomie kinowym), czy np. serial Toma Tykwera, o historii Niemiec po I wojnie światowej Babilon Berlin, w którym rozmach produkcji widać w każdym odcinku. Teraz mało który serial wygląda biednie, wyglądają jak filmy, np. ZeroZeroZero o narkotykach, wg powieści Saviano, czy Młody Papież Sorrentino, albo Mindhunter, który wygląda jak długi film Finchera, czym w sumie jest.

Ja mam z tym serialem malutki problem, bo doceniam realizację, rozmach i aktorstwo, ale dla mnie to porządny serial i nic więcej. Więc podoba mi się, ale na więcej jak 7/10 nie zasługuje. Zresztą równocześnie do serialu o Elżbiecie leci w Anglii serial Wiktoria z uroczą Jenną Coleman w tytułowej roli (tak na marginesie Jenna Coleman i Matt Smith grali razem w Doktorze Who), który jest biedniejszą produkcja, jeśli chodzi o realizację, w porównaniu do Crown, ale jeśli chodzi o aktorstwo to ten sam poziom. No i dla mnie Crown to właśnie bogatsza Wiktora, zrealizowana za dużo większą kasę.

3 sezon Crown uświadomił mi, a raczej przypomniał, bo 1 i 2 sezon oglądałem w okolicach premiery, czyli kilka lat temu,  że to w sumie jest proceduralny serial. W każdym odcinku dostajemy osobną historię, która jest zamknięta w jednym odcinku jak np. wątek wypadku w kopalni, czy odcinek o fascynacji Filipa lotem  na Księżyc, a rodzina królewska odgrywa coraz mniejszą rolę. Nie pamiętam, już czy aż tak zepchnięta na drugi plan była królowa, jej mąż i siostra w 1 i 2 serii jak w 3 sezonie, ale pamiętam, że też były epizody, które stanowiły zamkniętą historię.  W sumie cała główna obsada w 3 serii na czele z Colman to grają drugie, a nawet trzecie skrzypce i bardziej serial skupia się na reszcie rodziny jak Karol albo zwykłych ludziach.

No i dobrze bo przyznam, że jak w 1 i 2 serii polubiłem Filipa w wykonaniu Doktora Who i Małgosię w wykonaniu Kirby, ale to bardziej dlatego, że tych aktorów lubię, to w 3 sezonie nie lubię nikogo, ani królowej, ani jej męża (przez cały sezon chodzi nabzdyczony i ma muchy w nosie, oczywiście się wyjaśnia w odcinku o lądowaniu na Księżycu, ale młodszy Filip był sympatyczniejszy). Jedynie starszą Małgorzatę polubiłem, ale dopiero w ostatnich odcinkach, po tym co jej mąż zrobił.  1 i 2 sezon oglądałem głównie dla Kirby i Smitha (no i dla Lithgowa), ale nie dla Foy, która dla mnie była po prostu ok. Choć to też niewdzięczna rola, czyli kobiety, która nie może pokazywać emocji. Wolę Foy w innych rolach, o wiele bardziej mi się podobała np. w First Man Chazelle'a.

Ale jak się okazało na jakich aktorów wybitnych wymieniono obsadę, to się bardzo ucieszyłem, a zabawne jest to, że jak uwielbiam całą nową obsadę, to w 3 serii nie polubiłem żadnej nowej starszej wersji albo długo musiało trwać, mimo świetnej  gry aktorów, bym kogokolwiek polubił. Olivia Colman to ostatnio aktorka odkryta w USA przez oscarową rolę w Faworycie i nie dziwne, ale jako miłośnik brytyjskich aktorów wiem to przynajmniej od emisji Broadchurch, jak nie wcześniej, że to świetna aktorka. Podobnie Menziesa uwielbiam, zwłaszcza za role Czarnego Randalla w Outlander, jest świetny w rolach złych, a Carter lubię, choć nie aż tak jak pozostałych.

 Nie są to jedyne zmiany, bo np. Grega Wise'a zastąpił Charles Dance (kolejny przykład aktora z którym mogę oglądać wszystko), Matthew Goode'a - Ben Daniels, który gra męża Małgorzaty, pojawił się też sir Derek Jacobi w roli księcia na wygnaniu i jest świetny, ale to akurat zastąpienie jest dziwne, bo poprzedni aktor też był starszy i jego nie musieli wymieniać na starszy model (chyba że akurat poprzedni aktor nie mógł zagrać przez inne zobowiązania).

Colman, Menzies i Carter mają odcinki, w których mogą pokazać jak są doskonałymi aktorami, np. Filip dostaje odcinek poświęcony lądowaniu na Księżycu jak już wspomniałem, a Colman i Carter błyszczą w finałowym odcinku poświęconym problemom małżeńskim Małgorzaty, ale tak to co odcinek dostajemy różne historie poświęcone problemom pozostałych członków rodziny, młodszemu i starszemu pokoleniu, które krąży wokół Elżbiety II, oraz porusza problemy zwykłych ludzi.

Jeszcze bardziej zepchnął Peter Morgan główną obsadę na trzeci plan, poza paroma wyjątkami jak już napisałem. No i dzięki temu błyszczy reszta obsady na czele z Charlesem Dance w roli Louisa Mountbattena, który dostał swój odcinek (scena z wierszem - wow), czy Josh O'Connor w roli Karola, który jest jedyną postacią, jaką polubiłem w 3 sezonie od początku.
 
W 3 serii większość rodziny pokazywana jest w złym świetle, jako hipokryci, dupki (w epizodach o Karolu pokazywani są dosłownie jak sępy krążące nad nim, by nie udał mu sie żaden związek), i jak jeszcze Elżbieta II pokazywana jest tak, że można ją zrozumieć, jak lawiruje między obowiązkami królowej a obowiązkami wobec rodziny, choć też wkurza, ale ostatecznie najmniej mnie wkurzała, to Filip czy mama królowej, to czasami mnie wyprowadzali mocno z równowagi. Choć w przypadku Filipa wyjaśnione czemu jest takim gburem, a nie tak sympatyczny jak w 1 i 2 serii,  ale jego zachowanie np. do Małgorzaty jest mocno denerwujące.

No i Małgorzate w wykonaniu Carter polubiłem w końcu, po finale 3 serii, zwyczajnie mi się jej szkoda zrobiła. Moją sympatię też zyskała w ostatnim odcinku królowa, w przeciwieństwie do matki królowej (co za wredna baba!). W ogóle to na miejscu Elżbiety powiedziałbym kilka ostrych słów mamie, bo chyba nikt mnie tak nie wkurzał jak teściowa Filipa, jak traktuje Małgorzatę. Ja na miejscu królowej  zaserwował bym jej plaskacza w paru scenach, jak się wtrąca do rządzenia rodziną, choć wiem że królowa tak nie postąpi. Rodzina królewska pokazywana jest jako nieszczęśliwi ludzie, samotni, co można było zauważyć w poprzednich sezonach, ale nie na taką skalę jak w tej serii.  

Moim zdaniem nie podniósł się poziom serialu w porównaniu z 1 i 2 serią, które też oceniam na 7/10, mimo tego na jak uznanych i wybitnych aktorów wymieniono obsadę, to wciąż tak samo dobra, porządna produkcja, ale też żadne arcydzieło. Jedynie co się zmieniło to muzyka, bo jest nowy kompozytor. No i muzyka  brzmi jakby zrobił ją Hans Zimmer albo któryś z jego podwładnych, a najlepsze że tak nie jest, tak było w serii 1 i 2, a za 3 sezon odpowiada kompozytor znany z tworzenia muzyki do wielu produkcji BBC.

A na czwarty sezon oczywiście czekam, bo pojawi się kolejna ulubienica angielskiej widowni i krytyków, czyli Gillian Anderson o której się mówiło od 2, 3 lat że dołączy do obsady Crown. Jakiś czas temu oficjalnie podano ten news, ale w fandomie aktorki mówiło się o tym od  bardzo dawna, więc dla mnie to nie było żadne zaskoczenie, bo wiedziałem od paru lat, że do tego dojdzie. Jej udział w tej produkcji był wiecej jak pewien przez to, jak od premiery 1 serii promowała Crown w swoich mediach społecznościowych, no pojawiała się na różnych nagrodach razem z ekipą Crown, choć do ekipy serialu należy dopiero od 4 serii, którą już w całości nakręcono. A nim podano nową obsadę 3 serii, to mówiło się, że zagra Królową, potem że Małgorzatę, a ostatecznie stanęło na Margaret Thatcher, czyli Żelaznej Damie. Moim zdaniem jest to idealny casting,  bo Anderson świetnie się spisuje w rolach właśnie zimnych, lodowatych, stanowczych kobiet, a dzięki temu że wcale rodzina królewska nie jest najważniejsza w tej produkcji, to liczę na to, że będzie jej tak dużo jak Johna Lithgowa w roli Churchilla w 1 sezonie.

I też dlatego oglądam Crown od 1 serii, bo obsada się często zmienia, co zapowiadano od początku, a bardzo lubię większość aktorów z Wielkiej Brytanii, więc nie muszę nadrabiać sezonów, gdy np. w 3, 4 czy też piątej, która będzie finałową serią, pojawi się aktorka/aktor, którego lubię na tyle że wszystko z nią/nim oglądam. Więc teraz nie muszę nadrabiać poprzednich sezonów, bo pojawili się Colman, Menzies, wcześniej Kirby, Smith, a w 4 serii Gillian Anderson, z którą oglądam dosłownie wszystko (każdy serial, film, każdą sztukę teatralną). To był dobry plan na który wpadłem kilka lat temu, by oglądać na bieżąco, bo teraz dla ulubionych aktorów/aktorek nie muszę nadrabiać, tylko jestem na bieżąco:)
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2020, 19:14:13 wysłane przez michax77 » Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #88 : Lipiec 01, 2020, 10:37:15 »

Znaki2
Obejrzałem drugi sezon Znaków i jestem wprost niewiarygodnie rozczarowany. Nie dość, że twórcy nie odpowiedzieli na pytania jakie zadawali sobie widzowie po pierwszej części, to jeszcze namnożyli wątków już totalnie pogmatwanych. Czego tu brakuje?! Tajemne machiny nazistów i podróże w czasie też są, jakby ktoś pytał. Czytałem w internecie różne opinie na temat tego serialu, niektórzy bronili, że z Dark i Twin Peaks czerpią pełnymi garściami, dodają jeszcze folklor miejscowy - legendy i ciekawostki z Gór Sowich, niemniej dla mnie stworzył się nieznośny miszmasz. Jeśli w pierwszej części byłem zaciekawiony losami bohaterów i zagadkami głównie kryminalnymi, to w drugiej części już się łapałem za głowę co też twórcy wymyślili.
Broni się to, że serial w pewien sposób mnie zaciekawił i wciągnął, ale głupstwa już przerażały. Na dodatek warstwa realizatorska jest jeszcze chyba słabsza niż w pierwszym sezonie
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.
Najmocniejszy fragment serialu i fajny punkt do budowania otoczki fabularnej:
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Najsłabszy fragment serialu: wybory - totalnie oderwane od rzeczywistości.

p.a., jeśliś spragniony Gór Sowich, to nie oglądaj - jest ich jeszcze mniej niż w pierwszej części.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #89 : Lipiec 01, 2020, 11:03:35 »

Ok, zostanę przy przewodniku :D
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #90 : Lipiec 04, 2020, 21:33:27 »

Ogląda ktoś z Was 3 sezon Dark? Bo seria 3 zbiera prawie same zachwyty, od widzów i krytyków, i jestem ciekaw wszelkich opinii. No i powoli się łamię, żeby nadrobić 2 sezon i przypomnieć sobie 1 sezon. Jest to produkcja niby dla mnie (oglądam dużo mózgotrzepów, seriali do rozkminiania), więc powinien mnie zachwycić, a  1 sezon był dobry, ale bardziej mnie zmęczył i jakoś nie miałem ochoty oglądać Dark 2 serii. I wcale nie przez język niemiecki, który mi nie przeszkadza (jednym z moich ulubionych nowych seriali jest produkcja Tykwera Babilon Berlin) , ale nie podeszło mi tak, jak większości. 1 sezon nie zachwycił mnie na tyle by kontynuować dalej tą niemiecką przygodę.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 04, 2020, 21:36:25 wysłane przez michax77 » Zapisane
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #91 : Lipiec 04, 2020, 22:06:45 »

Ja oglądałam 3 sezon, i jeśli pierwszy Cię zmęczył, to przy 3 możesz zaliczyć zgona :D ;) Ale i tak bym zaryzykowała, trochę głupio nie znać całego serialu ;)
Zapisane

It is just the beginning of the end
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #92 : Lipiec 20, 2020, 06:42:36 »

Ja jeszcze nie obejrzałem trzeciego sezonu, ale znajdę wkrótce na to czas, bo ten serial mnie zachwyca, choćby realizacją i pomysłami.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #93 : Lipiec 27, 2020, 19:27:39 »

Space Force

Carlell, Malkovich w serialu o nowej jednostce wojskowej stworzonej niedawno przez Trumpa. Na papierze wygląda na hit absolutny, ale w rzeczywistości serial jest tylko... dobry :P Niby satyra ale taka niemrawa. Wyśmiewają absurdy tego pomysłu ale robią to tak, żeby przypadkiem nikogo nie obrazić. Dlatego wszyscy politycy w tym serialu są źli a wojskowi to w większości idioci ale tacy dobroduszni. Gdyby serial nie był pod tym względem aż tak bardzo zachowawczy to myślę, że by zyskał. Na plus trzeba zaliczyć relację głównych bohaterów granych przez Carella i Malkovicha. To ich przekomarzanie się jest fajne. Wiemy, że to najlepsi kumple tylko udają, że się nienawidzą ;) Drugi plan też na plus, dużo tutaj barwnych postaci, które można polubić. Trochę by było szkoda gdyby to się skończyło na tylko jednym sezonie. Mam nadzieję, że powstaną kolejne bo pierwszy sezon nie wykorzystał całego potencjału jaki drzemie w tym pomyśle.

7/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #94 : Lipiec 30, 2020, 19:45:07 »

Truth Be Told

Octavia Spencer w roli podcasterki, która po latach wraca do sprawy morderstwa, która zapoczątkowała jej karierę. Okazuje się, że policja mogła się pomylić i w wiezieniu prawdopodobnie siedzi niewinny człowiek. Punkt wyjściowy mało intrygujący ale serial nadrabia w miarę dobrym tempem i wystarczającą ilością zwrotów akcji tak, że widz nie zauważa jakie to wszystko mało odkrywcze i do przewidzenia :P Obsada jest niezła, oprócz wspomnianej Spencer w roli skazanego występuje tutaj Aaron Paul i jest tu też Lizzy Caplan w podwójnej roli bliźniaczek. Da się to obejrzeć bez większego bólu. 6/10

Obejrzałem też po raz drugi Servant, tym razem z mamą :D Na końcu stwierdziła, że bez sensu... ale na drugi dzień koleżance przez telefon opowiadała jaki to świetny serial :haha:
« Ostatnia zmiana: Lipiec 30, 2020, 19:47:32 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
michax77

*



« Odpowiedz #95 : Lipiec 30, 2020, 21:31:40 »

What We do in the Shadows (FX/HBO GO)

Po dwóch sezonach mogę powiedzieć że ten spinoff filmu Waititiego Co robimy w ukryciu? jest jeszcze lepszy od produkcji do której nawiązuje. Choć ja mam niepopularną opinię, bo jak lubię twórczość Waititiego i komedię o wampirach uważam za dobrą rzecz, ale wolę inne filmy Waititiego, nie jest aż tak dobry jak się o nim mówi. Warto obejrzeć choćby dla energetycznego wampira, choć to nie jest jedyny genialny w swej absurdalności pomysł jaki mają w tej produkcji. Ocena: 8+/10.

Stateless (ABC/Netflix)

Bezpaństwowcy to serial australiskiej stacji ABC, którego jedną z twórczyń jest Cate Blanchett. Po Mrs. America to kolejny serial z udziałem gwiazdy kina, ale tym razem nie gra głównej roli tylko drugoplanową. Choć jest jej więcej jak myślałem, bo byłem pewien że pojawi się tylko w 1 odcinku, ale zaznaczam, że to jednak drugoplanowa rola, podobnie jak jej partnera, czyli Dominica Westa. Ale nawet mimo tak małych ról West i Blanchett zaznaczają mocno swój występ.

Serial inspirowany jest prawdziwymi historiami. Główna część fabuły dzieje się w ośrodku detencyjnym w Australii, do którego w różnych odstępach czasu trafiają główni bohaterowie. Historie wszystkich bohaterów zaczynają sie przeplatać, ale też poznajemy przeszłość bohaterów, jak trafili do obozu. Najważniejsze postacie to Ameer, uchodźca z Afganistanu, który chce by zapewnić godne życie dla swojej rodziny, oraz Sophie, Australijka, która w wyniku pewnych wydarzeń została osadzona w obozie dla uchodźców, choć nie powinna się tam znaleźć. Jest to historia zainspirowana prawdziwą historią, o której było głośno w Australii. Oba wątki są wielowymiarowe, wywołują emocje i kibicuje się Sophie i Ameerow. Jest to też zasługa Fayssala Bazzi i Iwony Strzechowskiej (lepiej znana jako Yvonne Strahovski), którzy grają doskonale.

Odtwórce roli Ameera nie kojarzę, ale Yvonne nie trzeba nikomu przedstawiać. Ostatnio zasłynęła świetną rolą w Opowieści Podręcznej, ale ja ją znam z seriali 24 godziny, Dextera i oczywiście z Chucka, który leciał wieki temu. To dzięki Chuckowi świat poznał tą dziewczynę, a nie dzięki Opowieści podręcznej. Kiedyś Australijka polskiego pochodzenia to była aktorka, która grała głównie w lżejszych produkcjach, rozrywkowych, takich jak Chuck, a od roli w serialu z Elizabeth Moss polubiła, się z ciężkimi, dramatycznymi rolami. Od dawna nie oglądam Opowieści Podręcznej ale widziałem większość scen z nią z tej produkcji. A rolą Sophie w Setless potwierdziła, że jest wszechstronną aktorką, która idealnie odnajduje się nie tylko w rolach lekkich, komediowych, ale też dramatycznych. Widocznie chciała sprawdzić się czy podoła takim rolom i podołała. Dla Yvonne warto serial obejrzeć. Sophie i Ameer to nie jedyne postacie jakie pojawiają się w serialu, jest więcej wątków zamkniętych osób w obozie, ale te dwa wydaje mi się że mają najwięcej czasu ekranowego.

A po drugiej stronie barykady najważniejsi są dopiero co zatrudniony Cameron, który za namową kumpla zatrudnia się w pracy strażnika w ośrodku. Można się domyślić, że praca da mu mocno w kość, zacznie wpływać na jego życie, na to jak jest uczciwym człowiekiem . W tej roli zaskoczył mnie pozytywnie Jai Courtney, którego nie uważam za dobrego aktora, a dał radę. Wypadł wiarygodnie w swojej roli, dobrze pokazał to z czym boryka się jego bohater (istotny jest też wątek jego siostry). Oprócz niego w obozie pojawia się nowa szefowa, Claire, która ma za zadanie zaprowadzenie porządku w miejscu, które nie cieszy się zbyt dobrą sławą.Gra ją nieznana mi Asher Keddie i to też dobra rola. Zresztą cała obsada spisuje się pierwszorzędnie, na czele z Harriet, która rządzi strażnikami i całym obozem, jest nieoficjalną szefową. Jest to tak niesympatyczna postać, że chce się by powinęła się jej noga, by coś ją złego spotkało. Trochę kojarzyła mi się z siostrą z Lotu nad kukułczym gniazdem.

Dzięki temu że historia opowiadana jest z różnych punktów widzenia, to dostajemy wgląd w sytuację całego ośrodka Widzimy nie tylko jak traktowani są imigranci, ale też z jakimi problemami borykają się strażnicy, jakie podejście do mieszkańców ośrodka ma kierownictwo. Serial jest tak dobrze rozpisany, na kilka bohaterów, że nie pogubiłem. No i ma dobre tempo cały czas, nawet jak pojawiają się retrospekcje, które nie nudzą, ale są ciekawym dopełnieniem całości. Warto obejrzeć dla samej tematyki. A jeśli tematyka niezbyt Was interesuje, to choćby dla występów aktorskich, by zobaczyć że z Courtneya nie jest tak zły aktor jak myślałem, a przede wszystkim dla kolejnej w ostatnim czasie świetnej roli Iwonki (choć przyznam że chciałbym by powróciła do lżejszych ról, do produkcji lekkich, rozrywkowych, nawet może to być komedia romantyczna). Ocena: 7/10.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #96 : Sierpień 04, 2020, 13:55:12 »

Ogląda ktoś z Was 3 sezon Dark? Bo seria 3 zbiera prawie same zachwyty, od widzów i krytyków, i jestem ciekaw wszelkich opinii.

No, to ja obejrzałem i muszę przyznać, że jestem rozczarowany.
Gdzieś w okolicach trzeciego odcinka zauważyłem, że twórcy poszli już na całość z komplikacją i gmatwaniną i miałem przeczucie, że specjalnie nie trzeba zważać na to kto jest kim dla kogo, kto jest kim skąd i z jakiego czasu, ponieważ zapewne rozwiązanie tej łamigłówki będzie dość proste i te rozmyślania najprościej mówiąc nie będą mieć większego sensu, albo wprost przeciwnie, w drugą stronę, że będzie to tak powikłane, że i tak nie ogarnie się tego rozumem. I uważam - że taki wybór postępowania mnie jako widza był słuszny :D.

Ogólne wrażenia mam raczej pozytywne, ale jak pierwsze dwa sezony mnie totalnie wciągnęły, tak trzeci już wyraźnie męczył i irytował. Realizatorsko wciąż świetnie, ale to trochę taka sztuka dla sztuki. Liczyłem na więcej.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #97 : Sierpień 04, 2020, 16:52:00 »

Jack Ryan - Sezon 1

Przyzwoity serial. Momentami za dużo typowych serialowych zapchaj dziur, ale ogólnie na plus. Podoba mi się pomysł z odmłodzeniem Greer'a i to że wspólnie z Ryanem działają w terenie. Trochę słabo wypada wątek miłosny, tutaj nie mieli za bardzo pomysłu jak to ulepszyć i jest to w sumie powtórka z wątków filmowych. Ale cały serial przytrzymał moją uwagę i jestem skłonny dać 7/10.

The Great

Elle Fanning jako Katarzyna Wielka, która dopiero przybywa na dwór Piotra III. Szybko pozbywa się wszelkich złudzeń i zaczyna planować przejęcie władzy. Ten serial to taki rollercoaster... w jednej scenie jest uroczy a w kolejnej szokuje brutalnością... raz jest śmiesznie, raz straszno. To buduje bardzo specyficzny klimat, który na pewno nie wszystkim się spodoba. Dla fanów historii wystosowano też ostrzeżenie, że serial prezentuje historię miejscami prawdziwą ;) Także wszystko to trzeba oglądać z przymrożeniem oka... chociaż ja uważam, że paradoksalnie serial jest bardzo bliski prawdy :P Te wszystkie chore sojusze tronu i ołtarza, knucie za plecami i totalne odklejenie od rzeczywistości jakim jest władza absolutna... czyli wszystko to z czym mamy do czynienia po dziś dzień, zostało tutaj bardzo dobrze sportretowane. 8/10

Cursed

Bardzo lubię wszelkiej maści legendy arturiańskie więc serial trafił w moje gusta :faja: Spodziewałem się serialu w stylu CW, czyli młodzieżowe rozterki herosów z super mocami... i dostałem to czego oczekiwałem  :D, ale dodatkowo podlane netflixowym sosem, czyli ekstremalną brutalnością  :P I ta mieszanka jest według mnie wybuchowa  :D Główną bohaterką jest tutaj Nimue, w tej roli Katherine Langford (z 13 Reasons Why), której zadaniem jest dostarczenie miecza pierwszych królów Merlinowi. Po drodze spotyka Artura i zaczyna się przygoda. W tle obserwujemy polityczne utarczki rodem z Gry o Tron a sam miecz ma mroczną moc, która wpływa na naszą Nimue jak pierścień na Frodo ;) Świetnie mi się to oglądało. Super, że odbiegają od utartych mitów i próbują to trochę urozmaicić. Niektórzy znani bohaterowie zaczynają w zupełnie innych miejscach niż zwykle i to jest bardzo fajne :) Czarne charaktery też są świetnie poprowadzone. Dziwię się, ze nikt jeszcze u nas nie oprotestował tego serialu bo głównym złym jest tutaj kościół, który robi okropne rzeczy... Czekam na kolejny sezon 9/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
michax77

*



« Odpowiedz #98 : Sierpień 04, 2020, 21:31:17 »

Jack Ryan - Sezon 1

Przyzwoity serial.

Właśnie, przyzwoity i nic więcej, choć drugi sezon jak dla mnie to spory spadek poziomu. Ja oglądam bo lubię szpiegowskie klimaty połączone z kinem akcji, ale do takich produkcji jak The Americans, Homeland, to daleko, czy nawet do 24 godzin z Kieferem też sporo brakuje. Ja mam jeden podstawowy problem z tym serialem, czyli Krasinski. Lubię gościa, ale za nic nie kupuję go w roli agenta CIA, z tą sympatyczną twarzą, w roli bohatera akcji. Dla mnie wciąż Harrison Ford to Ryan.

Podobnie mam z jego szefem , którego też nie kupuję, ale  nie jako szefa, tylko  jak bierze udział w scenach akcji, tak mi się kojarzy ten aktor z serialami Davida Simona (Treme, The Wire), że dziwnie mi się ogląda tego okrągłego aktora w scenach akcji. Bardziej kojarzy mi się z gliniarzem siedzącym za biurkiem, zajadającym pączki, z nadwagą, albo z jazzmanem grającym w barze.

The Great

Ten serial to taki rollercoaster... w jednej scenie jest uroczy a w kolejnej szokuje brutalnością... raz jest śmiesznie, raz straszno. To buduje bardzo specyficzny klimat, który na pewno nie wszystkim się spodoba.

Autorem serialu jest scenarzysta Faworyty co czuć w produkcji:)


Cursed

Bardzo lubię wszelkiej maści legendy arturiańskie więc serial trafił w moje gusta :faja: Spodziewałem się serialu w stylu CW, czyli młodzieżowe rozterki herosów z super mocami... i dostałem to czego oczekiwałem  :D, ale dodatkowo podlane netflixowym sosem, czyli ekstremalną brutalnością  :P
 

Aż tak mocno to nie jest . Ale ja jestem rozpieszczony po np. Spartakusie,  Black Sails, Rome,  Wikingach, a zwłaszcza po Outlanderze i Grze o Tron poziomem brutalności w serialach i może dlatego ta brutalność nie jest dla mnie aż tak ekstremalna. Jest brutalnie, ale to nie poziom tych seriali, które wymieniłem.

Wiesz że Twoja opinia to pierwsza pozytywna z jaką się spotykam w polskim i zagranicznym internecie, nie chodzi mi tylko o recenzje dziennikarzy i krytyków, które są raczej na NIE,  ale też o opinie zwykłych widzów. Ja odpadłem po 3, 4 odcinkach mimo tego, że cieszyłem się na kolejny serial fantasy, ale to kolejny słaby serial fantasy Netflixa.

Fajnie że po GoT panuje moda na fantasy w stacjach/platformach, tego oczekiwałem, ale większość jest do zapomnienia. Netflix poszedł w młodzieżowe seriale fantasy, a mógłby nakręcić coś dla starszych widzów. Niedawno pojawiło się na Netflixie inne młodzieżowe fantasy, czyli List do króla, o którym też nikt nie słyszał i nie dziwne że o tej produkcji też się za wiele nie mówi. Jedyne dobre fantasy jakie się pojawiło się ostatnio, to Dark Crystal  Netflixa i His Dark Materials na HBO GO (nie liczę animowanych seriali fantasy na Netflixe, bo w tym przypadku samo dobro powstaje, np. Castlevania i Dragon Prince).

Czarne charaktery też są świetnie poprowadzone. Dziwię się, ze nikt jeszcze u nas nie oprotestował tego serialu bo głównym złym jest tutaj kościół, który robi okropne rzeczy...

Widziałem tylko kilka odcinków ale rzeczywiście ciekawe postacie, zwłaszcza szef złych, choć to aktor, który specjalizuje się w takich dwuznacznych rolach. A co do tego że nikt serialu nie oprotestował to pewnie dlatego, że (prawie) nikomu się nie podoba (poza Tobą) i mało kto o nim słyszał poza fanami fantasy, zwłaszcza legend arturiańskich (i może fanami twórczości Franka Millera), więc nie będą serialowi dokładać (nie)zasłużonej popularności. Ale może też dlatego nie protestuje nikt, bo są pozytywne postacie z kościoła, czyli zakonnice. A na serio to widocznie nikogo nie obchodzi ten serial.

Podam Ci przykład innego serialu, który byłem zdziwiony jak ogladałem przez 4 lata, czyli Preachera, w którym nie były wszystkie chore i pojechane pomysły z komiksów, związane z chrześcijaństwem, ale przyznam Ci szczerze, że było kilka takich pomysłów w serialu, wziętych z komiksu, że byłem w szoku, że w USA nikt nie zainteresował się, nie zaprotestował. Serial mnie mocno zaskoczył w paru momentach a myślałem, że w telewizji nic mnie już nie zaskoczy.

Zaznaczam od razu, że nie mam nic przeciwko jechaniu po bandzie, jedną z moich ulubionych komedii jest Żywot Briana Monty Pythona (a jestem katolikiem), ale to jak pokazano np. Jezusa w Preacherze to chyba nawet u Monty Pythona by nie przeszło. Dosłownie szczęka mi opadła w paru momentach na tym serialu, a mnie naprawdę ciężko zaszokować w przypadku współczesnych seriali z kablówek co można pokazać, ale udało się twórcom mnie zaskoczyć. Dam do spoilera, bo opiszę początek jednego z odcinków z drugiej serii.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Powiem tak, że gdyby tak obrywało się religii Żydów albo Muzułmanów, to serial by zdjęto z anteny w czasie 1 serii (Muzułmanie to pewnie by grozili śmiercią twórcom, jak np. autorom serialu South Park), a nie leciał 4 sezony, ale widocznie tak nikogo serial nie obchodził za emisji, że pewnie organizacje chrześcijańskie, katolickie w USA nie wiedziały, że leciała taka produkcja w USA.

Kilka lat temu był też serial Good Omens, o przyjaźni diabła z aniołem, na Amazon Prime i była akcja protestacyjna o zdjęcie serialu z Netflixa, że jest to serial obrażający uczucia religijne. Było głośno o tej pomyłce, skąd ma serial być zdjęty, na co w zabawny sposób Netflix odpowiedział.

A wspominam o tej produkcji, bo jestem katolikiem i nie poczułem się urażony Good Omens (ale jak mówiłem uwielbiam Żywot Briana i Ostatnie kuszenie Chrystusa Scorsese), w porównaniu z Preacherem adaptacja książki Pratchetta i Gaimanna to serial dla dzieci. Jeśli tak grzeczny serial wkurzył katolików to niech obejrzą Preachera, na którym w paru miejscach poczułem się dziwnie, przez to jak jadą po bandzie, co chyba nigdy nie zdarzało mi się na filmach i serialach, które przedstawiały kwestie związane z religiami w trochę inny sposób.

 Trochę odbiegłem od tematu, a chciałem powiedzieć, że po serialowym Kaznodziei to dla mnie żadne jechanie po bandzie po religiach nie doskoczy do tej produkcji poziomem obrażania uczuć religijnych. Więc jeśli pokazują księży jako złych, to jest pikuś w porównaniu z Preacherem, np. w His Dark Materials, serialu fantasy, też jest zła organizacja stylizowana na organizacje religijne, która przypomina Kościół Katolicki, a jest to bardziej znany serial od Cursed, jest oparty na popularnej książce i też nikt nie poczuł się urażony (co innego książki, gdy wyszły kilka lat temu to były protesty w Anglii i na świecie).
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2020, 22:41:24 wysłane przez michax77 » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #99 : Sierpień 05, 2020, 08:55:49 »

Aż tak mocno to nie jest . Ale ja jestem rozpieszczony po np. Spartakusie,  Black Sails, Rome,  Wikingach, a zwłaszcza po Outlanderze i Grze o Tron poziomem brutalności w serialach i może dlatego ta brutalność nie jest dla mnie aż tak ekstremalna. Jest brutalnie, ale to nie poziom tych seriali, które wymieniłem.

To mogłem napisać, że jak na serial młodzieżowy to jest ostro ;)

Wiesz że Twoja opinia to pierwsza pozytywna z jaką się spotykam w polskim i zagranicznym internecie, nie chodzi mi tylko o recenzje dziennikarzy i krytyków, które są raczej na NIE,  ale też o opinie zwykłych widzów. Ja odpadłem po 3, 4 odcinkach mimo tego, że cieszyłem się na kolejny serial fantasy, ale to kolejny słaby serial fantasy Netflixa.

Hehe. W ogóle mnie te opinie krytyków nie zaskakują, bo większość z nich widziała motywy z Cursed wcześniej w innych, lepszych serialach albo filmach... i ja to rozumiem. Dla mnie te motywy zostały na tyle dobrze wymieszane i technicznie serial też stoi na przyzwoitym poziomie (momentami na bardzo przyzwoitym), że mi się to podoba  :) Dlatego cieszę, że tych opinii wcześniej nie czytałem tylko oglądałem w ciemno ;) Wiadomo, że nigdy nie będzie miał tylu fanów co GoT czy Wiedźmin ale na pewno zyska jakieś grono wielbicieli i myślę, że naprawdę zasłużył na kolejny sezon (który, znając Netflix, będzie duuużo gorszy :P ).
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
Strony: 1 ... 3 4 [5] 6   Do góry
Drukuj
Skocz do: