Strony: [1] 2   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Ciekawie zapowiadające się seriale  (Przeczytany 655 razy)
michax77

*



« : Lipiec 22, 2019, 02:12:40 »

Nie ma, a przynajmniej nie znalazłem tematu, o ciekawie zapowiadających się serialach, więc stworzyłem odpowiedni dział, gdzie można wrzucać trailery, informacje o interesujących nas telenowelach.

Zebrałem najciekawsze zapowiedzi serialowe dla mnie z Comic Con San Diego. Są to same produkcje SF i fantasy. Podzielę ten wpis na dwa osobne teksty, bo pewnie będzie długi. Zacznę od seriali SF, które oglądam.

Westworld, czyli nowa zajawka 3 sezonu serialu Jonathana Nolana i Lisy Joy, który jak to bywa z serialami łamigłówkami szybko stracił popularności. 1 sezon przez chwilę wywołał ciekawość,  nie tylko dlatego, że w obsadzie Hopkins i Ed Harris co w dzisiejszych czasach nie jest dziwne, że znane nazwiska grają w serialach, ale szybko stracił na popularności co odbiło się na drugim sezonie, który chyba mało kto już oglądał, a przynajmniej w Polsce. A ja mimo wad lubię tą produkcję, choć wcale nie jest oryginalna. Sporo zapożyczeń widziałem z fajnego serialu Whedona Dollhouse z Elizą Dushku, zresztą Nolan ściągnął też do Westworld sporo elementów ze swojego najpopularniejszego serialu, który był coraz lepszy z serii na serię (potwierdzam), czyli Person of Interest.

A na trzeci sezon czekam, bo zapowiada się na całkowitą zmianę klimatu. W sumie jedyne co mi nie pasuje w tej zajawce to tytuł. Oczywiście realizacyjnie wygląda super, jak film, ale to wiadome, że strona techniczna zachwyca, więc liczę na to, że scenariuszowo też będzie dobrze.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=64CYajemh6E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=64CYajemh6E</a>

Drugim serialem SF co oglądam i którego zapowiedź bardzo mi się spodobała, to najpopularniejsza obecnie space opera The Expanse. Przez 3 sezony kręciła serial stacja Syfy, ale skasowała w 2018 roku przez między innymi zbyt duże koszta produkcja co widać w serialu choćby po efektach specjalnych, które trzymają naprawdę dobry poziom. Bardzo fajny serial, zwłaszcza dla miłośników takich produkcji jak Battlestar Galactica, Gwiezdna Eskadra, którego poziom podnosi się z serii na serię. Serial opowiada o przyszłości, gdzie ludzie walczą między sobą a nie z kosmitami. Ziemianie rozpanoszyli się po galaktyce, skolonizowali Marsa, zamieszkują też asteroidy, tworząc trzy różne społeczności, z których każda ma swoje interesy.

 Jest to adaptacja nieznanych mi powieści autorstwa Jamesa S.A. Coreya, a tak naprawdę dwóch pisarzy SF i każdy sezon to adaptacja jednego, góra dwóch tomów. Do tej pory powstało chyba dziewięć tomów i od znajomych co czytali książki wiem, że serial jest o wiele lepszy od oryginału. Po skasowaniu fani się zmobilizowali i zebrali ponad 100 tys. podpisów pod petycją o przywrócenie serialu przez inną stację/platformę streamingową i wynajęli samolot z banerem OCALIĆ EXPANSE, który latał m.in. koło Amazonu. No i ta platforma przejęła serial, bo szef Amazonu jest fanem Expanse.

Bardzo fajne SF, podobno z bardzo z realistycznymi scenami w kosmosie, piszę podobno, bo nie jestem fizykiem, astronautą, ale tak osoby zajmujące się tego typu tematyką uważają. Nie jest idealnie, np. aktorstwo drętwe, ale nadrabia historią, mieszanką różnych gatunków, czyli thriller polityczny, kryminał, cyberpunk, space opera i klimatem. A trailer Expanse po przejęciu od Amazona wygląda epicko, choć przyznam, że spodziewałem się większego rozbuchania, jak sypnęli im więcej kasy. Nie widać by klimat się stracił co nie jest dziwne, bo za serial odpowiadają ci sami twórcy, tylko stacja się zmieniła i dostali większą kasę i pewnie swobodę twórczą. Domyślam się, że będą mogli więcej pokazać jak w telewizji.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kNIim3xqsEU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kNIim3xqsEU</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9LrZiNOvp_c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9LrZiNOvp_c</a>

Na koniec zostawiłem sobie powrót Picarda do telewizji. Bardzo mi się ta zajawka podoba. Lubię Star Treki, chyba wszystkie z każdą ekipą, a z seriali to chyba właśnie z łysym najbardziej sobie cenię, może dlatego, że oglądałem za dzieciaka do końca, tylko już nie pamiętam na jakim kanale leciało, chyba TVP 1 lub TVP 2. Widziałem też wszystkie filmy, nie tylko ze Stewartem, ale z każdą ekipą. Choćby dla Stewarta warto będzie sprawdzić. Ciężko mi uwierzyć by tak wybitny aktor angażował się w jakąś chałę. Patrick Stewart ma gdzie grać, nie zniknął z kina i telewizji, w Anglii pewnie wciąż dostaje dużo propozycji, choćby w teatrze, więc nie musi wracać do dawnych ról, a skoro wrócił to pewnie jest jakiś pomysł na tą postać.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YhBBXHwEsIo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YhBBXHwEsIo</a>

Co do Watchmen, który jest podobno kontynuacją oryginalnego komiksu, to też zapowiada się super po trailerze, i nie tylko dzięki aktorom, takim jak np. Don Johnson. Byłem pewien że to będzie dobrze wyglądający serial bo to HBO, a oni raczej wiochy nie odstawiają, jeśli chodzi o stronę techniczną. Ale co ważniejsze to serial Damona Lindelofa, który pewnie dla wielu jest osobą co popsuła zakończenie Lost, ale nie dla mnie, bo ja lubię zakończenie Lost, to był dobry odcinek, a też napisał sporo dobrych epizodów wcześniej, czyli w całym Lost. A dla innych to pewnie ten co odpowiada razem z Ridleyem Scottem za porażkę Prometeusza.

Moim zdaniem facet o wiele lepiej sobie radzi jako twórca seriali właśnie, a nie filmów. W pełnym metrażu różnie mu się wiedzie, ale jak tworzy seriale to jest super. Podałem przykład Lost za który odpowiadał w dużej mierze i wiem, że to niepopularna opinia, że finał dobry, ale stworzył kilka lat temu genialnych Letfovers, który jest też produkcją HBO. Serial w 1 serii zebrał mieszane recenzje, część się zachwyciła jak ja, a inni uznali za słaby serial, ale przyszła 2 i 3 seria, która zachwyciła prawie wszystkich. Dla mnie w skrócie to taka ambitniejsza wersja Zagubionych, który to serial ma zakończenie takie, że chyba wszystkim się podoba, czyli przeciwieństwo Zagubionych. Jest to opowieść o tym jak zaginął 2% ludzkości na całym świecie, ale jak serial zadebiutował to Lindelof zaznaczył, że to nie jest serial w którym poznamy rozwiązanie zagadki, tylko skupiający się na ludziach co doznali tragedii, o pogodzeniu się ze stratą i traumą. No i sprytne rozwiązanie uprzedzić widzów,  bo w takim wypadku nikt nie czekał na rozwiązanie czemu zniknęła ludzkość i dostali rozwiązanie na poziomie takim, że każdy interpretuje po swojemu, wg własnych uczuć. Genialny serial, choć wielu się odbija od 1 serii. Chyba za bardzo odbiegłem od tematu, bo miało być o Watchmen, którego trailer jest super. Jestem bardzo ciekaw co takiego zrobi Lindelof z tym światem, jeśli chodzi o scenariusz, bo realizacyjnie widać w trailerze jak jest dobrze.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=1yKq1PRvPJQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=1yKq1PRvPJQ</a>
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #1 : Lipiec 22, 2019, 02:30:04 »

Przejdę teraz do seriali fantasy.  W ogóle ten rok zapowiada się dla fanów fantasy super. Co by nie mówić o ostatnim sezonie Gry o Tron, to jestem wdzięczny superhitowi HBO za to, że powstaje coraz więcej seriali z tego gatunku. W sierpniu The Dark Crystal na Netflixie, czyli prequel jednego z moich ulubionych filmów Jima Hensona.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=UMRz6Hfjelo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=UMRz6Hfjelo</a>

W sierpniu będzie Carnival Row na Amazonie z Legolasem z WP, które też zapowiada się przynajmniej dobrze, choć o tej produkcji nic nie słyszałem.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ia5wdLrB26E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Ia5wdLrB26E</a>


A za kilka m- cy His Dark Materials od BBC i HBO, które też wygląda super. Film z Kidman i Craigiem był słaby ale serial zapowiada się o wiele lepiej.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=1yuIE1OYnVI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=1yuIE1OYnVI</a>

No i jeszcze Wiesiek o którym napiszę za chwilę. A to dopiero początek, bo sporo stacji kupiło prawa do adaptacji innych  książek  fantasy, nie tylko prawa do Tolkiena. Pamiętam, że mówiło się też o serialowym Conanie jakiś czas temu i to nie wszystko. Może za kilka lat będę miał dość wysypu seriali fantasy, przejadą mi się, ale na tą chwilę jestem ciekaw każdej tego typu produkcji.

A co do Wiedźmina to ciekawe, że ze wszystkich zapowiedzi seriali fantasy na ten rok, akurat ten ma najsłabszy trailer. Nie tylko Kryształ ma lepszą zajawkę, ale pozostałe co wymieniłem też wyróżniają się choćby klimatem.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vv3LAuXUmkA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vv3LAuXUmkA</a>

Ale wcale nie przez brak słowiańskości o czym wszyscy trąbią w narzekaniach jest to średnia zapowiedź. Inna sprawa, że w książkach jak kojarzę nie było za wiele słowiańskości, była w grach, a to adaptacja opowiadań Sapkowskiego ma być w 1 serii. W ogóle jestem ciekaw ile Netflix nakręci serii, bo wprowadzili politykę co do nowych seriali kręcenia 3 sezonów góra i kasowania każdego serialu po 3 seriach, więc w takim wypadku nie mam pojęcia jak zmieszczą wszystko, jeśli chcą zekranizować też sagę. Chyba że jakimś cudem dostaną 5 sezonów.

Zaznaczam też, że nie rozczarowałem się trailerem, bo nie mam żadnych oczekiwań do tej produkcji przez to, że to Netflix robi,  a nie np. HBO, Amazon, BBC. Uwielbiam fantasy w każdej formie, czyli seriale, filmy, książki, cenię opowiadania i powieści Sapkowskiego, więc obejrzę, ale moim zdaniem ten trailer dupy nie urywa. Efekty specjalne są spoko i tyle.

Lubię Cavilla, nie mam nic przeciwko wyborowi do roli Geralta. A chyba najbardziej lubię go za rolę w ostatnim Mission Impossible i filmie Guya Ritchiego Man from UNCLE, oraz za Supcia, choć wolę go z czasów jak był mniej przypakowany, czyli jak grał w Dynastii Tudorów. Ale pomimo mojej sympatii do Anglika, to uważam go za średniego aktora, choć liczę, że zaskoczy mnie pozytywnie i pokaże świetną grę aktorską w Wieśku.

 Problem jaki mam z tym zwiastunem jest taki, że jest bardzo sterylny, teatralny, czysty, przez co nie czuję klimatu, tylko jakbym oglądał jakąś inscenizację, teatr. No i wygląda bardzo telewizyjnie, ale nie w dobrym tego słowa znaczeniu, bo dzisiaj wiele seriali wygląda realizacyjnie jak filmy, tylko w tym złym znaczeniu, że wygląda sztucznie. Miałem skojarzenia trochę z takim bieda fantasy serialem jak Kroniki Shannary.

Choć dokładnie tego się spodziewałem, bo nie licząc np Stranger Things, seriali Davida Finchera, Baza Luhrmanna czy innych znanych reżyserów, którzy nakręcili seriale dla Netflixa i wyglądają bogato, dobrze, to większość oryginalnych produkcji Netflixa wygląda średnio i dość biednie (np. seriale Marvelowo netflixowe jak Jessica Jones, Luke Cage). Przed obejrzeniem trailera spodziewałem się realizacyjnie średniaka, góra przyzwoitej produkcji od Netflixa, czyli na poziomie na jakim jest większość nowych seriali Netflixa. No i trailer mnie w tym utwierdził, że na bardzo dobre dzieło nie ma się co nastawiać, najwyżej się miło rozczaruje.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #2 : Lipiec 22, 2019, 08:04:48 »

Ale wcale nie przez brak słowiańskości o czym wszyscy trąbią w narzekaniach jest to średnia zapowiedź. Inna sprawa, że w książkach jak kojarzę nie było za wiele słowiańskości, była w grach, a to adaptacja opowiadań Sapkowskiego ma być w 1 serii.

Pozwolę się nie zgodzić. Akurat tak się składa, że nadrabiam poważne zaległości i czytam sagę o Wiedźminie. Ten cykl to esencja słowiańskości. Naprawdę, facet jakby wsadził całą wymyśloną i skopiowaną zresztą też fantastykę w średniowieczną słowiańszczyznę. Zresztą często potwierdzał to w wywiadach.

Sam teaser mnie nie ruszył, bo jest taki bez emocji. Ciężko o nim coś powiedzieć. Dodatkowo bardzo mi nie pasuje ta Ciri, bo jest taka wyjątkowo nijaka. W każdym razie bardzo czekam na sam serial. Choć szczerze przyznam, że wolałbym jakby zekranizowali dalsze przygody Wiedźmina. Chociaż ciekawy jestem jak poprowadzą serial o dość luźno związanych historiach z dwóch pierwszych książek.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
michax77

*



« Odpowiedz #3 : Lipiec 22, 2019, 15:58:38 »

Ale wcale nie przez brak słowiańskości o czym wszyscy trąbią w narzekaniach jest to średnia zapowiedź. Inna sprawa, że w książkach jak kojarzę nie było za wiele słowiańskości, była w grach, a to adaptacja opowiadań Sapkowskiego ma być w 1 serii.

Pozwolę się nie zgodzić. Akurat tak się składa, że nadrabiam poważne zaległości i czytam sagę o Wiedźminie. Ten cykl to esencja słowiańskości. Naprawdę, facet jakby wsadził całą wymyśloną i skopiowaną zresztą też fantastykę w średniowieczną słowiańszczyznę. Zresztą często potwierdzał to w wywiadach.

Ale nie napisałem, że nie było w ogóle słowiańskości, tylko było nie za dużo, o wiele więcej było w grach. Dodał do elementów słowiańskości sporo składników z innych kultur, np mit arturiański i wymieszał to, tworząc własne uniwersum:)
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #4 : Lipiec 22, 2019, 16:58:44 »

A propos słowiańskości... niech się wypowie sam Sapkowski ;) Mocny tekst, ale bardzo trafny, moim zdaniem. To wypowiedź sprzed wielu lat, ale aktualna.

"Nie mamy fantasy, bo ? po pierwsze ? nie mamy archetypu.

Tak, wiem, mamy słowiańską mitologię, mamy różnych Swarożyców, Swantewitów i innych Welesów. Ale mitologia owa nie sięga nas swym archetypem i nie czujemy jej projekcji na sferę marzeń. Albowiem zadbano o to skutecznie. Mitologia słowiańska tożsama jest z pogaństwem, a my, jako przedmurze chrześcijaństwa, przyjęliśmy Dąbrówkę z Czech i krzyż z Rzymu z radością i rozkoszą, z dnia na dzień, i to jest nasz archetyp. U nas nie było elfów i Merlina, przed rokiem 966 niczego u nas nie było, był chaos, czerń i pustka, mrok, który rozjaśnił nam dopiero rzymski krzyż. Jedyny
kojarzący się archetyp to owe zęby, które Mieszko kazał wybijać za łamanie postu. I to nam zostało zresztą do dziś: tolerancja, wyrozumiałość i miłosierdzie oparte na zasadzie ? kto myśli inaczej, niech myśli ? ale zęby trzeba mu obowiązkowo wybić. I cała prasłowiańska mitologia wyleciała z naszej kultury i z naszych marzeń niby owe zęby, wyplute z krwią.

Magia i miecz, oparte na polskim archetypie? Jaka magia? Polski archetyp czarodzieja? Magia to diabelstwo, paranie się czarami jest niemożliwe bez zaparcia się Boga i odpisania diabelskiego cyrografu. Twardowski, nie Merlin. A różne welesy, domowiki, wąpierze, bożęta i strzygaje (sic!) to bóstwa i postaci o charakterze chtonicznym, personifikacja Złego, Szatana, Lucyfera. Nasza Kraina Nigdy-Nigdy? Toczący się tam bój, walka Dobrego ze Złym, Ładu z Chaosem? W polskiej, archetypicznej krainie marzeń nie było wszak Dobra i Zła, było tam wyłącznie Zło, na szczęście Mieszko przyjął chrzest i wybił Złu zęby, i od tej pory jest już tylko dobro i Ład, i Przedmurze, i co nam tam diabeł Boruta, wodą święconą go, skurwysyna.

Nasze legendy, mity, ba, nawet baśnie i bajeczki, na których się wychowaliśmy, zostały odpowiednio skastrowane przez różnych katechetów, w większości zapewne świeckich, bo tacy, jak wiadomo, są najgorsi. W związku
z tym nasze bajki przypominają do złudzenia żywoty świętych ? anioły, modlitwy, krzyż, różaniec, cnota i grzech ? a wszystko zabarwione wysmakowanym sadyzmem. Z naszych bajek morał jest jeden ? jeśli nie zmówimy paciorka, diabeł porwie nas do piekła na widłach. Na wieczne męczarnie. A Bóg jest w polskich bajkach wszędzie, wyjąwszy komórkę Kowalskiego, i to wyłącznie dlatego, że Kowalski nie ma komórki. Nic tedy dziwnego, że jedyny archetyp, jaki z tych bajek przebija, jest archetypem kruchty. Na czasie, nawiasem mówiąc. Ale nie dla fantasy."
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #5 : Lipiec 22, 2019, 17:24:55 »

Ależ ja się zupełnie zgadzam z Sapkowskim, oczywiście, że nie ma archetypu mitologii słowiańskiej w nas. Przeciętny człowiek ma okruchy szczątków świadomości dawnych wierzeń Słowian. Wszystko zostało wyparte przez religię chrześcijańską, laicyzm, czy też nawiązania z innych mitologii, głównie celtyckiej i nordyckiej lub nawet poprzez elementy kultury niskiej płynącej z Zachodu.
Słowiańszczyzna pod względem kulturowym nie jest w nas w żaden sposób zakorzeniona. Tylko, że ten tekst Sapkowskiego z bodajże 1993 roku nijak się ma do samego Wiedźmina. Bo on pisał tam o zakorzenieniu pewnych elementów słowiańskości w życiu Polaków, które na przestrzeni wieków całkowicie się prawie wypleniły.

Inna sprawa, że tak się wypowiadał, a stworzył literaturę bardzo mocno zakotwiczoną w średniowiecznej słowiańszczyźnie. Zapewne miał takie a nie inne zainteresowania i połączył wierzenia z tych terenów, część bestiariusza, typową florę z innymi elementami i stworzył swoiste, nietypowe uniwersum.

Tak czy siak, poważnie nie mieliście tak, że czytając sagę o Wiedźminie w myślach nie umieszczaliście akcji w słowiańskim świecie?
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #6 : Lipiec 22, 2019, 17:28:06 »

Ja tylko przytoczyłem ten tekst jako pewnego rodzaju uzupełnienie wątku ;) Sapkowskiego nie czytałem, ale generalnie za mało się u nas mówi o mitologii słowiańskiej. W programie szkół mamy mitologię grecką, popularne są mity nordyckie, a nasze... takie jakieś zapomniane. Są wyjątki, choćby w świecie komiksu (echa mitologii pojawiają się w Kajko i Kokosz, a mocno osadzona w tamtych wierzeniach jest seria Doman).
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #7 : Lipiec 22, 2019, 23:09:07 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=06rueu_fh30" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=06rueu_fh30</a>
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #8 : Lipiec 23, 2019, 09:35:37 »

Jak te seriale dominują teraz. Jeszcze chwila i będą tylko liczyć się dwie kategorie filmowe - dupne i mocn rozwinięte technologicznie produkcje typu Avatar, Avenger, Władca itp, oraz seriale. Ile to już aktorów pierwszoplanowych zaczęło się angażować w widowisko tv. A jeszcze kiedyś serial był kojarzony z niższej rangi przemysłem filmowym. Tylko jak ja teraz odpalam Netflixa i patrzę na to, ile tego wszystkiego, to mnie łeb boli, bo nie wiem co oglądać, a oglądania jest na pół życia chyba. :D
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
michax77

*



« Odpowiedz #9 : Lipiec 23, 2019, 13:57:05 »

Ciacho a najlepsze że całe MCU można nazwać jednym wielkim blockbusterowym serialem. Przecież filmów z 3 faz jest tyle co jeden ponad 20odcinkowy sezon seriali jakie puszczają ogólnodostępne stacje w USA. Avengers IW i EG to tak naprawdę dwuodcinkowy finał (a pierwsza część kończy się jak typowa pierwsza połowa finału seriali czyli clifhangerem) zamykający sezon.

Seriale moim zdaniem, ale mam na myśli produkcje stacji kablówkowych, jak np HBO, FX, Hulu, czy takich stacji jak angielska BBC, oraz z platform streamingowych czyli NEtflix, Amazon, oraz tych co dopiero powstaną jak Disney+, HBO Max gdzie będą produkcje całego Warner Bros (HBO, WB, tbs, Carton Network, DC, New Line Cinema, AS, i podobna kanał ze wszystkimi anime, oczywiście to na razie w USA) to moim zdaniem jeśli chodzi o poziom realizacyjny, ale też scenariuszowy dorównują, a nawet prześcigają filmy kinowe, dzięki temu że w serialu historie można rozwinąć do 8-10 godzin, a w filmie mamy dwie, góra trzy godziny. W ogóle seriali jest coraz więcej, w miliony idzie, i będzie coraz więcej, ale zaczyna to być wadą, bo nawet dziennikarze nie dają rady przedpremierowo wszystkiego obejrzeć. Może dojść do sytuacji gdy w zalewie miliona seriali rocznie ominie nasz jakaś perełka, bo nikt jej nie zauważy.

Zresztą sam robię ostrą selekcję od kilku lat i każdą nowość co mnie interesuje sprawdzam, na zasadzie 2, 3 odcinki i jak nie ma ani jednego odcinka bardzo dobrego dla mnie to porzucam, nawet jak wszyscy chwalą, tak miałem z wieloma głośnymi tytułami co porzuciłem np Opowieść podręcznej i nie żałuję. I w drugą stronę dzięki temu odkrywam niszowe seriale, które mało kto zna. Tych seriali jest tak dużo że w USA gubią się już co gdzie jest, bo jest wysyp platform streamingowych.

 U nas na razie są HBO GO, Amazon i Netflix, za rok albo dwa lata wejdzie u nas Disney+, ale najwięcej ogladam na HBO GO i Amazonie, a na Netflixie raz na kilka m-cy (w lipcu Stranger Things, wcześniej widziałem Naszą Planetę ale to był kwiecień), bo Netflix poszedł w ilość a nie jakość. A jak już coś na N oglądam to nie ich seriale ale np. BBC czyli angielskie produkcje. Dzięki ostrej selekcji na razie nie mam zaległości w serialach. Zrobiłem sobie też własny program tv, czyli codziennie oglądam jeden, góra 2 seriale (liczę powroty, kolejne sezony co oglądam od lat) i dzięki temu się nie gubię.

Aktualnie oglądam Big Little Lies, Jett z Carlą Gugino, Loudest Voice z Russellem Crowe, City on a Hill z Baconem i to wszystko na HBO GO, a w piątek zacznę Boys na Amazonie. No i 3 sezon Legiona na Foxie. Świetne są różne kanały poświęcone serialom na youtube jak np. jakbyniepaczec, dzieki nim co miesiąc wiem co nie przegapić,  co wraca z tych co oglądam i jakie są nowości, bo dają rozpiskę wszystkiego co leci. A co najważniejsze od wielu lat jest tak, że prawie każda nowość z USA i UK, ale też z Danii, Norwegii, Niemiec jest w Polsce dostępna równocześnie z premierą w swoim kraju, więc nie ma żadnych opóźnień. Oczywiście są seriale, których w Polsce nie ma i chyba już nie będzie jak np. nowa wersja Strefy Mroku, ale tak to prawie każda nowość jest od razu dostępna na platformie Canal+, Amazonie, HBO GO, Netflixie.


A wracając do popularności seriali wśród nazwisk z pierwszych stron gazet, to nie zaczęło się teraz, ale początkiem takich zmian, był serial Anioły w Ameryce gdzie zagrała między innymi Meryl Streep, Emma Thompson, ale też Al Pacino. Moim zdaniem seriale rozmachem zaczęły dorównywać filmo jak choćby Gra o Tron dorównuje jeśli chodzi o poziom techniczny, efektów specjalnych, i jak oglądam seriale obecnie, oczywiście te lepsze, to nie czuję się jakbym oglądał bieda serial ze słabymi efektami, tylko bardzo długi film. Następnym serialem, który wydaje mi się, że zmienił w USA postrzeganie celebrytów co do seriali jest 1 sezon Detektywa gdzie zagrali McConaughey i Harrelson. Od tej pory coraz więcej nazwisk zaczęło angażować się w seriale, a zwłaszcza miniseriale, antologie, czyli bardzo długie serie, ktore składają się góra z 10 odcinków i są zamkniętą całość. Można wymienić np. Kidman, Streep, Amy Adams, Donalda Sutherlanda, Jessice Lange, Susan Sarandon, Anthony Hopkins, Eda Harrisa, Costnera, itd.  Innym powodem czemu tak chętnie idą w seriale znane nazwiska są takie seriale HBO jak Sopranos, Wire, Sześć stóp pod ziemią i wiele innych z poczatku lat 2000, jak  np Breaking Bad, w których pokazano realizacje nie tylko na kinowym poziomie, ale jeśli chodzi o scenariusz to te seriale mają wysoki poziom. Celebryci uświadomili sobie, że seriale sa bardzo ambitne w dzisiejszych czasach poruszające ważne tematy.

Moim zdaniem seriale i filmy telewizyjne to jest idealne miejsce dla aktorów i aktorek w wieku 60+, 70+, 80+, którzy najlepsze lata kariery mają za sobą, bo  w kinie nie ma miejsca dla nich, a jak już grają to w niewartych ich talentu filmach. Najlepszym przykładem jest Lange, co współpracuje z Muprhy, przy AHS, ale też zagrała w jego Feud, kapitalnym serialu. Zresztą nie przypadkowo najlepsze role w ostatnich latach Al Pacino i De Niro zagrali w filmach HBO, czyli w telewizji (Paterno z Pacino, Arcyoszust z De Niro), a wiadomo w jakich nędznych filmach grają w kinie. Wiadomo że w LA aktorzy, a zwłaszcza aktorki jak przekroczą pewien wiek, to nie ma dla nich ciekawych ról. Przechodzą na emeryturę, albo grają drugi, trzeci plan w blockbusterach, albo w nędznych komedyjkach, sensacjach.

 Więc aktorzy, którzy są w pewnym wieku, gdy LA nie ma im nic ciekawego do zaoferowania powinni przejść do seriali takich stacji jak HBO, tak  patrzę na Was Pacino, De Niro. Każdy aktor i aktorka, który/a został/a zastąpiony przez Hollywood, albo jest na czarnej liście powinien w serialach grać. Ale też ci wciąż popularni grają w serialach,  sami je produkują i siebie obsadzają, bo wiedzą, że w telewizji mogą sie wykazać, a telewizja ostatnio zapewnia pełną swobodę twórczą, i w tv przechodzą pomysły, na które Hollywood by się nie odważyło. W kablówkach i na platformach się więcej eksperymentuje, jak w kinie gdzie rządzi schemat, mówię o Hollywood, a nie całym amerykańskim kinie.

W Hollywood dominują prequele, sequele, reeboty, blockbustery i nie dziwne, że ostatnio jest mało dobrych filmów, mam na myśli superprodukcje. Są niszowe filmy, małe, ale ciężko dostępne, jeśli w ogóle. Ale nie tylko aktorzy znani się angażują do (mini)seriali bo też znani reżyserzy jak np. David Lynch, Paolo Sorrentino, Danny Boyle, David Fincher, Bazz Luhrman, bo w stacjach kablowych i na platformach streamingowych mają swobodę twórczą , której w kinie nie dostaną.

W Anglii jest trochę inaczej, bo aktorzy mający 70+, 80+, 90+ wciąż grają i dostają dobre role w dobrych filmach, serialach, i sztukach teatralnych. Można wymienić np. Iana McKellena, Helen Mirren, Judi Dench, Hopkinsa, którzy mimo wieku wciąż dostają ciekawe role i mają co grać, a nie jadą na autopilocie jak w amerykańskich produkcjach. Ale rynek angielski aktorski jest inny, bo tam nie ma podziału na gwiazdy serialowe i filmowe jak jest w Hollywood. W UK wszyscy wszędzie grają, nieważne jak popularne jest nazwisko. W Anglii wszyscy zaczynają karierę od grania w BBC, czyli w ich filmach i serialach i teatrze, czyli trochę jak w Polsce z serialami i filmami, gdzie też ciągle widzi się te same twarze, co pewnie ma związek z tym że to mały kraj.  Pewnie podobnie jest np. w Czechach, pewnie Czesi narzekają też że ciągle widzą te same twarze w teatrze, kinie i serialach.

Choćby Tom Hardy, Cumberbatch, Martin Freeman, David Tennant i wielu innych zaczynali od ról w serialach (polecam role Hardiego z seriali angielskich nim zaczął być popularny poza granicami UK), teatrze. No i cały czas grają w serialach, w teatrze, a nie tylko w filmach angielskich i amerykańskich.  Dla celebrytów z UK nie ma znaczenia, nawet jak dostaną Oscara, gdzie grają. Najlepszy przykład z ostatnich m-cy to Olivia Colman, czyli zdobywczyni Oscara w tym roku, a w tym samym czasie co odbierała Oscara to w Anglii można było ją oglądać w dwóch serialach angielskich, gdzie grała drugoplanową rolę, czyli w Nędznikach i 2 serii Fleabag. Ale w USA właśnie się to zaczyna zmieniać, czyli kto jest aktorem serialowym, a kto filmowym co widać na ostatnich nagrodach telewizyjnych, jak Emmy, Złote Globy i na filmowych, czyli Oscary.

Wszyscy aktorzy, których nagrodzono na Oscarach w tym roku, to aktorzy znani z seriali. Ali zaczynał karierę od roli w Luku Cage i House of Cards, a jak odbierał drugiego Oscara, to w tym samym czasie leciał finał 3 sezonu Detektywa na HBO gdzie grał główną rolę.  Wspomniana przeze mnie już wcześniej Colman, która zdobyła nagrodę za Faworytę, ale jak mówiłem w przypadku brytyjskich aktorów jest tak, że oni grają dosłownie wszędzie w UK (plus Hollywood). Jest to aktorka którą można wszędzie od wielu lat we UK oglądać, strasznie tam jest popularna. Rami Malek znany jest najlepiej z Mr Robota. Regina King to np. Leftovers, a niedługo Watchmen.

A odwrotnie jest przy nominacjach telewizyjnych, czyli do Globów i Emmy, bo często lista nazwisk,  to aktorzy i aktorki znani z kina, których się nagradza za role telewizyjneę jak np Kidman i Dern za 1 sezon Kłamstewek, Douglas za Kominsky Method, Patricia Arqueete za Ucieczkę z Dannemory. Więc całkowicie sie wymieniło pojęcie aktora tv/filmowego, a raczej jest bardzo płynne określenie aktor filmowy i serialowy,skoro na nagrodach filmowych dominują aktorzy telewizyjni, a na serialowych aktorzy filmowi.

Widać to też po nominacjach do Emmy w tym roku w kategorii miniseriali i aktorów za te seriale.  Aktorzy za pierwszy i drugi plan nominowani to Ali, del Toro, Hugh Grant, Jarred Harris, Sam Rockwell, Jharrel Jerome (najmniej znane nazwisko, ale też bardziej z kina), Stellan Skarsgard. A wśród aktorek mamy nominowane za najlepszy miniserial Patricie Arquette (ma dwie nominacje za The Act i Ucieczkę z Dannemory), Amy Adams, Michelle Williams, Vere Farmige.

Przyznam szczerze, że od wielu lat wolę seriale, gdzie obejrzę coś nowego, oryginalnego, świeżego, bawiącego sie schematami na dobrym poziomie a nie w kinie, zwłaszcza hollywoodzkim, gdzie dominuje non stop powtórka z rozrywki, ciągle to samo. Więc nie dziwne że znani reżyserzy i aktorzy coraz chętniej idą w seriale, skoro mogą się w nich wykazać, pokazać swój talent w pełni, a kino im tego ostatnio nie daje.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2019, 15:13:48 wysłane przez michax77 » Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #10 : Lipiec 23, 2019, 20:38:56 »

Nie spodziewam się za wiele, zresztą biednie wygląda, ale takie produkcje ogląda się dla mordobić. No i sprawdzę dla Lagerthy z Wikingów, która mam nadzieję, że będzie mogła pokazać swoje zdolności na co w serialu Hirsta okazji za wiele nie ma.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=3tXQMq967PY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=3tXQMq967PY</a>
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #11 : Lipiec 24, 2019, 07:30:56 »

Ciacho a najlepsze że całe MCU można nazwać jednym wielkim blockbusterowym serialem. Przecież filmów z 3 faz jest tyle co jeden ponad 20odcinkowy sezon seriali jakie puszczają ogólnodostępne stacje w USA. Avengers IW i EG to tak naprawdę dwuodcinkowy finał (a pierwsza część kończy się jak typowa pierwsza połowa finału seriali czyli clifhangerem) zamykający sezon.

Hehehe. To jest w sumie dobre stwierdzenie, jeden pierdzielny kinowy serial. :D ALe mi się to akurat podoba. I tu jest właśnie widoczne ile pieniędzy idzie w film, bo w kinie te zarobki jeszcze są dla producentów ogromniejsze niż seriale. Ale generalnie w całej swojej wylewnej wypowiedzi masz rację co do serialu. Nie będę się odnosił do każdego elementu Twojej wypowiedzi, bo by nam się zrobił temat rzeka w miejscu (tylko chciałem dorzucić kilka słów w tym wątku :P), które do tego nie jest przeznaczone, ale moim zdaniem przyznawanie konkretnych nagród typu Oskar powinno się opierać o  takie długoterminowe role, jak własnie w serialu, gdzie można tak naprawdę zweryfikować porządnie grę aktorską i konkretną rolę postaci. BO teraz to te Oskary o dupę obić można. ;)
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
michax77

*



« Odpowiedz #12 : Lipiec 26, 2019, 23:20:30 »

 https://tvline.com/2019/07/25/jeff-bridges-the-old-man-fx-drama-cia/

https://deadline.com/2019/07/the-hitchhikers-guide-to-the-galaxy-tv-series-in-works-at-hulu-from-carlton-cuse-jason-fuchs-1202652440/
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #13 : Lipiec 27, 2019, 07:30:23 »


To jest w sumie dobre stwierdzenie, jeden pierdzielny kinowy serial. :D ALe mi się to akurat podoba. I tu jest właśnie widoczne ile pieniędzy idzie w film, bo w kinie te zarobki jeszcze są dla producentów ogromniejsze niż seriale. Ale generalnie w całej swojej wylewnej wypowiedzi masz rację co do serialu. Nie będę się odnosił do każdego elementu Twojej wypowiedzi, bo by nam się zrobił temat rzeka w miejscu (tylko chciałem dorzucić kilka słów w tym wątku :P), które do tego nie jest przeznaczone, ale moim zdaniem przyznawanie konkretnych nagród typu Oskar powinno się opierać o  takie długoterminowe role, jak własnie w serialu, gdzie można tak naprawdę zweryfikować porządnie grę aktorską i konkretną rolę postaci. BO teraz to te Oskary o dupę obić można. ;)


Fajne to i niefajne. Fajne, bo wiadomo, jest wspólne uniwersum i jako tako ciągła fabuła. Niefajne, bo jednak przerwy między konkretnymi filmami bywają spore, a nie jestem takim nerdem, by pamiętać, czy dana postać w któryś Avengersach czy Kapitanie Ameryka wystąpiła, czy nie. I jaką tam spełniła rolę. I niemalże zawsze, podczas projekcji danego filmu z MCU zaglądam na wiki, by sobie przypomnieć fabułę dotyczącą danego bohatera, bo np. nie pamiętam, co tam zmajstrowała, a czego konsekwencje ponosi w nowej produkcji. Oczywiście to można zignorować, bo filmy rozwijają zwykle oddzielną fabułę, ale mnie drażni, jak czegoś nie rozumiem. Nade wszystko jednak nie jest fajne to, bo trochę zarzyna to kino jako takie. Teraz wszyscy chcą tworzyć uniwersa, zostawiając otwarte furtki, w przypadku klapy projekty leżą napoczęte, niedokończone, porzucone. W połączeniu z plagą rebootów, sequeli, prequeli, sequeli prequeli (co też wpisuje się jakoś przecież w tą ideę tworzenia uniwersum) daje to sytuację, w której mało naprawdę oryginalnych filmów trafia do kinowej dystrybucji.

A teraz jeszcze dodajmy wzrastającą popularność seriali, platform streamingowych a także fakt, iż te platformy zaczynają coraz śmielej tworzyć filmy, które mogą nie trafiać do kinowej dystrybucji... Nie wiem, czy zbliża się śmierć kina jako takiego  - zbyt daleko idący wniosek - ale nie zdziwię się, jeśli pokoleniu dzisiejszych dzieciaków nie będzie się już chciało chodzić do kina, no bo po co, skoro mogą odpalić sprzęt w domu. A to już fajne zdecydowanie nie jest.

Ale nie dziwię się, że seriale coraz większą renomę mają, bo mam wrażenie, iż wszelcy mocodawcy z nimi związani mają więcej jaj od producentów filmowych i puszczają w ruch bardziej oryginalne i odważne projekty. W kinie wszystko zaczyna się robić zbyt bezpieczne, bo przecież "dobry jest tylko ten film, który już znam", taka zasada inżyniera Mamonia panuje tu, przynajmniej jeśli o największe produkcje idzie. Sam mimo wszystko wolę filmy, bo obejrzeć serial, to jest tylko "zaliczyć" jedną przygodę, a każdy film stanowi osobną (a przynajmniej - powinien).

Seriale mają swoje nagrody i za niezbyt sensowny uważam argument, iż to za osiągnięcia serialowe powinno się nagradzać aktorów. To tak, jakby powiedzieć, że niech długodystansowiec ściga się ze sprinterem ;) Zupełnie nie ta kategoria. Trudniej wywrzeć wrażenie na przestrzeni 2 godzin (a w zasadzie to mniej, np. rola Hopkinsa w "Milczeniu owiec" zawierała się bodaj w 24 minutach, choć to skrajny przypadek), niż w tasiemcu, kiedy ludzie przestają pomału oddzielać grę aktorską od sympatii/antypatii do danej postaci. Dodatkowo, jeśli spieprzysz coś w filmie, trudno będzie to zapomnieć, zaś w serialu spora szansa, iż bardziej kiepski moment zostanie przykryty przez kolejne sezony ;) I nie wydaje mi się też, by obecne Oscary były o kant d... rozbić, bo z reguły większość (aktorskich) jest jednak zasłużona (w tym roku np. Ali lub Colman), a kontrowersje też zdarzały się od najdawniejszych czasów.

Koniec offtopu, ale nie mogłem tego przemilczeć :D
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #14 : Lipiec 27, 2019, 19:07:51 »

A teraz jeszcze dodajmy wzrastającą popularność seriali, platform streamingowych a także fakt, iż te platformy zaczynają coraz śmielej tworzyć filmy, które mogą nie trafiać do kinowej dystrybucji... Nie wiem, czy zbliża się śmierć kina jako takiego  - zbyt daleko idący wniosek - ale nie zdziwię się, jeśli pokoleniu dzisiejszych dzieciaków nie będzie się już chciało chodzić do kina, no bo po co, skoro mogą odpalić sprzęt w domu. A to już fajne zdecydowanie nie jest.

Nie jestem aż tak stary, ale wiem, że  jak pojawiła się telewizja, to też były takie obawy w Hollywood, że ludziom nie będzie chciało się iść do kina.  Więc kino raczej nie umrze, ale przyznam, że teraz jedyne filmy jakie mają szansę przyciągnąć tłumy do kin to właśnie superprodukcje. Oczywiście telewizory są coraz większe, są rzutniki, kupi się odpowiednie nagłośnienie i ma się w domu kino (zwłaszcza tak jak ja mieszka się w  dużym i wysokim mieszkaniu, a mieszkam w bloku, który ma ponad 100 lat, a wtedy tak wysokie mieszkania budowano, że nawet z drabiny ciężko do sufitu dostać jak się maluje, trzeba być wysokim, ale to tak na marginesie:D), ale i tak wolę na superprodukcje, filmy rozbuchane, z efektami specjalnymi, typu Misje z Cruisem, MCU, DC i tym podobne filmy, ale też na produkcje Nolana wybrać się do kina. A nawet  Rome Cuarona wolałbym obejrzeć w kinie ale niestety w moim go nie grali, choćby ze względu na wizualno dźwiękową stronę, mimo tego, że mam odpowiedni sprzęt by obejrzeć w domu w jak najlepszych warunkach.


Dodatkowo, jeśli spieprzysz coś w filmie, trudno będzie to zapomnieć, zaś w serialu spora szansa, iż bardziej kiepski moment zostanie przykryty przez kolejne sezony ;)

Albo jest odwrotnie, że ostatni sezon jest tak słaby, jak np. Gry O tron (choć ja mam odmienną opinię od większości), że ludzie zapominają o tym co było dobrego wcześniej i twórcy serialu z ulubieńców, choć pisali wcześniej dobre odcinki stają się wrogami widzów, są wyśmiewani, spotykają się z hejtem, a w tym przypadku do tego stopnia, że zrezygnowali z ostatniego Comic Con w San Diego i nie pojawili się showrunnerzy GoT na ostatnim panelu, pewnie obawiali się trudnych pytań.

Jest też tak, że ostatni sezon serialu nie jest wcale aż tak zły jak się mówi, ale widzowie mają inne oczekiwania do zakończenia, i przez to uważany jest za slaby, u mnie jest tak z ostatnim sezonem Lost który uważam za dobry, a zakończenie wcale nie jest złe dla mnie, podoba mi się. Jest wiele sezonów seriali, zwłaszcza trwających po 6-8 serii, albo dłużej  gdy ostatni sezon jest słaby, albo dobry, ale mija się z oczekiwaniami, więc jest hejtowany, i to jak jest krytykowany ostatni sezon  po latach wpływa na ocenę całego serialu, mówi się że cały serial słaby, że nie warto oglądać, bo w końcówce się popsuł.

Mam trochę inne podejście do takich seriali co popsuły się na koniec, albo minęły się z oczekiwaniami widowni, że nawet jak nie mogę ścierpieć ostatniej serii (Dexter), to nie żałuję że poświęciłem wiele lat na produkcję, tylko wspominam to co było dobre wcześniej. Dla mnie ważniejsza jest podróż jaką przeżyłem z serialem przez wiele lat, a nie zakończenie. Nie oceniam ponad 100, 200 odcinków przez jedną słabszą serię lub beznadziejny jeden odcinek, finał. Może dlatego mam takie podejście, że nie ma żadnego serialu, nawet z mojej topki seriali, których ostatnie odcinki prawie nigdy nie są moimi ulubionymi odcinkami, a nawet nie łapią się na listę najlepszych. Chyba jedyne idealne dla mnie zakończenie ma ostatnia seria i ostatni odcinek Shield.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2019, 19:09:28 wysłane przez michax77 » Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #15 : Lipiec 28, 2019, 16:05:56 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=oQJ0L22LNxQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=oQJ0L22LNxQ</a>


1 sezon był całkiem spoko, ale 2 sezon zapowiada się o wiele lepiej, choć wiadomo że to produkcja skierowana głównie do sierot po 24 godzinach.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ROkHJnBOSIs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ROkHJnBOSIs</a>

O serialu z Anią nie słyszałem. Super, bo w kinie ostatnio gra głównie w średniawkach.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=6uWCNHQgfnc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=6uWCNHQgfnc</a>

Undone też zapowiada się bardzo ciekawie.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2019, 16:10:33 wysłane przez michax77 » Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #16 : Sierpień 07, 2019, 13:50:47 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=369LHB9N-Ro" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=369LHB9N-Ro</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=FXSt-InPzeY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=FXSt-InPzeY</a>
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #17 : Sierpień 08, 2019, 12:19:51 »

Ojciec Chrzestny Harlemu? Kurna, czekam na to! :D
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
michax77

*



« Odpowiedz #18 : Sierpień 24, 2019, 15:29:37 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dGU5CPjAVZI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dGU5CPjAVZI</a>
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #19 : Sierpień 24, 2019, 17:19:17 »

Coś mnie nie grzeje ten zwiastun... Ale pierwsze odcinki obczaję. Natomiast na Undone czekam jak na prezenty pod choinką  :faja:
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room! Trakt.tv
Strony: [1] 2   Do góry
Drukuj
Skocz do: