Strony: 1 ... 29 30 [31]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Niewarte tematu filmy rozmaite  (Przeczytany 91755 razy)
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #600 : Maj 11, 2019, 18:45:11 »

Na pokuszenie (2017)
Ciekawa pozycja, ni to thriller, ni to dramat. Podczas wojny secesyjnej, ranny Jankeski żołnierz trafia do kobiecego internatu na terenie Konfederatów. Przerażone kobiety nie wiedzą co zrobić, jeśli wydadzą go żołnierzom, dostanie wyrok śmierci. Jeśli zostanie na terenie internatu, to nie wiadomo co będzie. Postanawiają go zatrzymać, i troskliwie się nim opiekują. Tak troskliwie, że zaczynają o niego rywalizować. Przystojny kapral podejmuje grę, ale nie wie jeszcze jaka jest jej stawka. Świetna gra aktorska. 6/10

Ostateczna rozgrywka (2018)
To taka Szklana pułapka na stadionie piłkarskim. Dave Bautista w butach (w przeciwieństwie do Willisa) musi uratować stadion przed szalonym porywaczem-terrorystą z separatystycznej republiki Rosyjskiej poszukującemu brata, który zmienił tożsamość.
Fabuła nie jest wyszukana, dużo akcji, obijania mord. Taka niskich lotów rozrywka. Do beznamiętnego obejrzenia jak znalazł. 6/10

Golem z Limehouse (2016)
Londyn, 1880 rok. W portowej dzielnicy dochodzi do serii mordów. Policja nie ma żadnych tropów, i punktu zaczepienia. Do sprawy zostaje skierowany weteran inspektor John Kildare. Nie jest z tego powodu zbyt zadowolony, ale nie ma wyjścia.
Nieźle się ogląda, bo historia jest ciekawa, ale z biegiem czasu trudno się połapać o co kaman. Scenariusz jest strasznie rwany i jakiś dziwny. Nie jestem pewny zakończenia. Widzę że jest nawet książka, trzeba sobie obczaić. 7/10

R.I.P.D. Agenci z zaświatów (2013)
Trochę taki mix Facetów w Czerni, Robocopa i Uwierz w ducha. Zmarły glina trafia do wydziału gdzie służą inni zmarli policjanci. Mają za zadanie poszukiwać na ziemi ukrywających się zmarłych. Przez większość czasu po prostu głupkowaty, i trzeba bardziej traktować jako komedię niż cokolwiek innego. 7/10

Smak zemsty. Peppermint (2018)
Tym razem dostajemy mix Odważnej, Życzenia śmierci, Punishera i setki innych filmów opartych na motywie zemsty. Ale ja takie filmy bardzo lubię, i chętnie się z nim zapoznałem. Riley North postanawia zemścić się na wszystkich, którzy doprowadzili to śmierci jej męża i córeczki. Znane i ograne? Niby tak, ale film i tak jest ciekawy. Szczególnie Jennifer Garner, która zagrała bardzo przekonująco. Do tego jeszcze doszedł rozbudowany wątek śledztwa, więc nie było źle. 7/10

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri (2017)
Zrozpaczona kobieta wynajmuje trzy bilbordy, by wyrazić swoje emocje, jakie nią targają. Jej córka została brutalnie zamordowana, a policja w jej przekonaniu nie robi nic, by znaleźć mordercę. Wywołuje to lawinę zdarzeń, w których główną rolę bierze posterunkowy Dixon. Nadpobudliwy gliniarz, który traktuje szefa jak ojca, traktuje wszystko bardzo osobiście.
Wszystko wydaje się biec w pewnym kierunku, możemy już określić co sądzimy o postaciach, aż umiera szeryf... Dostajemy kolejny zwrot akcji, nowe wątki, a Dixon przechodzi zmianę osobowości.
Niesamowity klimat, świetne postacie i kapitalna obsada. Harrelson miał małą rólkę, ale wykrzesał z niej 120%. Rockwell mnie zaskakuje od pewnego czasu w każdym kolejnym filmie. Wszystko świetnie skonstruowane, kapitalna obsada. 8,5/10
« Ostatnia zmiana: Maj 11, 2019, 19:20:02 wysłane przez marczewek » Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #601 : Maj 30, 2019, 15:01:54 »

Gentleman z rewolwerem (2018)
Robert Redford w swojej, jak zapowiedział, ostatniej roli. Historia niezwykłego złodzieja-gentelmena, który kilkadziesiąt razy uciekał z więzienia, i wracał do przestępczego procederu. Za każdym razem starał się podczas napadu zachować kulturę i czar.
Film w gruncie rzeczy mógłby być ciekawy, gdyby twórcy zdecydowali się na coś. Bo na komedię kryminalną jest zbyt mało śmieszny, a na na coś mroczniejszego zbyt obyczajowy. Do tego denny Affleck zupełnie nie pasujący do tej roli. No i zbyt mało Glovera. Redford by też się mógł bardziej postarać. 6/10.

7 psychopatów (2012)
Kolejny film, który do mnie nie trafił. Mam odczucia podobne do tych powyżej. Na komedię kryminalną wydaje mi się trochę za mało komediowy. Są żarty, ale takie wymuszone. Rockwell się bardzo stara, ale wydaje mi się że ani Farrell, ani Walken nie do końca kupili jego żarty i nie mogli mu zupełnie dorównać w tej kwestii. Można odnieść wrażenie, że każdy dostał inny scenariusz, jak ma zagrać swoją rolę. 6/10

Strażniczka (2018)
Skrzyżowanie Życzenia śmierci, Odważnej, Smaku zemsty i jeszcze tak można wymieniać i wymieniać. Bita przez męża Sadie chodzi na spotkania grupy maltretowanych kobiet. Tam wybiera sobie jakąś ofiarę... i maltretuje jej męża. No tak. Urocze.
Film jest strasznie dziwnie nakręcony, zaczyna się tak o z niczego, później w mordę tu, w mordę tam, bez ładu i składu.
Zabrakło mi jakichś retrospekcji, wyjaśnienia pewnych kwestii, których trzeba się domyślić. Film ratuje świetna Olivia Wilde, która wycisnęła z tej roli chyba więcej niż mogła. 5/10

Monsters and Men (2018)
Dość ciężki film, muszę powiedzieć. Na początku poznajemy bohaterów, a później dzieje się coś, co powoduje zmiany ich w życiu. Totalnie niewytłumaczalne zabójstwo czarnoskórego mężczyzny podczas przeszukania, zmienia życie kilku osób. W tym momencie film dzieli się na trzy segmenty. Każdy jest właściwie bez zakończenia, i jakiegoś wyjaśnienia. Ot twórca przedstawia nam urywek z życia każdej z tych osób. Nie trafił do mnie specjalnie, ale nie jest zły. 6/10

Gang Story (2011)
Momon Vidal za młodu razem ze swoją szajką napadał na banki, rabował i mordował. W końcu stał się kimś w rodzaju przywódcy, i wraz ze swoim przyjacielem Serge Suttelem doszli do samego szczytu półświatka. Ale w końcu fart się skończył, i trafili do pudła. Momon po wyjściu z więzienia postanowił porzucić przemoc, i ustatkował się. Jego najbliższy przyjaciel zapadł się pod ziemię. Gdy po latach nieoczekiwanie wraca, wracają też niewygodne pytania i uśpieni wrogowie. Momon będzie musiał wrócić do gry i pobrudzić sobie ręce. 8/10
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2019, 18:52:15 wysłane przez marczewek » Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
michax77

*



« Odpowiedz #602 : Maj 30, 2019, 17:59:18 »

Gentleman z rewolwerem (2018)
Robert Redford w swojej, jak zapowiedział, ostatniej roli. Historia niezwykłego złodzieja-gentelmena, który kilkadziesiąt razy uciekał z więzienia, i wracał do przestępczego procederu. Za każdym razem starał się podczas napadu zachować kulturę i czar.
Film w gruncie rzeczy mógłby być ciekawy, gdyby twórcy zdecydowali się na coś. Bo na komedię kryminalną jest zbyt mało śmieszny, a na na coś mroczniejszego zbyt obyczajowy. Do tego denny Affleck zupełnie nie pasujący do tej roli. No i zbyt mało Glovera. Redford by też się mógł bardziej postarać. 6/10.

Dla mnie to przeurocze kino w starym stylu na 7+/10. Redford emanuje szarmanckim humorem i radością życia w roli marzyciela, który od dziecka pozostaje sobą. Oprócz Redforda, który nie stracił nic ze swojego uroku i charyzmy równie dobra jest Sissy Spacek w roli starszej pani z którą się zaprzyjaźnia - dziwne że o niej nie wspomniałeś. Mają kapitalną chemię i to dzięki tej dwójce film jest tak dobry, ale to też produkcja, która ma kilka warstw. Jest to też hołd dla Redforda. Jest pełno nawiązań do jego filmografii jako aktora i reżysera poczynając od napisu na początku filmu czyli to wydarzyło się mniej więcej naprawdę, który jest cytatem z filmu Butch Cassidy i Sundance Kid, są pokazane sceny z innych filmów aktora, itd.

W jednej scenie mówi do Spacek, że chciałby przed śmiercią nauczyć się jazdy konno, a w końcówce jedzie na koniu, bez żadnej nauki. A wszyscy dobrze wiemy, że kto jak kto, ale Robert Redford umie jeździć konno. Nie mógł wybrać sobie lepszego filmu na pożegnanie jak Gentleman z rewolwerem, aby przejść na aktorską emeryturę. Chociaż jak się tak zastanowić to nie był ostatni film Redforda, bo miał jeszcze cameo w jednym z największych hitów tego roku.

Mogę powiedzieć że jestem fanem reżysera tego filmu, który jeszcze nigdy nie zawiódł mnie. Stworzył wcześniej znakomity dramat o stracie (choć niektórzy sądzą błędnie, że to horror), czyli A Ghost Story z Affleckiem i  Rooney Mara i przeurocze kino przygodowe/ fantasy dla całej rodziny czyli Petes Dragon.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2019, 18:01:05 wysłane przez michax77 » Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #603 : Maj 30, 2019, 18:36:39 »

7 psychopatów (2012)
Kolejny film, który do mnie nie trafił. Mam odczucia podobne do tych powyżej. Na komedię kryminalną wydaje mi się trochę za mało komediowy.

Tylko widzisz, to film Martina McDonagha. In Bruges też nie było typową komedią kryminalną w duchu Guya Ritchie'ego, i tam był obecny dramatyczny pierwiastek. Faktem jest, że "7 psychopatów" jest filmem bardziej chaotycznym, niesfornym i chyba najsłabszym w dorobku tego twórcy. Ale daj Boże każdemu taki "najsłabszy" film.
Zapisane
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #604 : Czerwiec 09, 2019, 15:52:46 »

Pogrzeb w Berlinie (1966)
Odpowiedź na Bonda, od tego samego producenta. Druga część trzytomowej serii, do której po trzydziestu latach dokręcono dwie kolejne. Historia brytyjskiego agenta Harrego Palmera, który ma za zadanie pomóc przedostać się sowieckiemu pułkownikowi ze wschodu na zachód. Harry Palmer jest zupełnym przeciwieństwem Jamesa Bonda. Cyniczny, mrukliwy znudzony swoją profesją, nie jest zbyt urodziwy.
Film dość wolno się rozkręca, ale jest całkiem spoko. 7/10

Brawurowe porwanie (1975)
Po całkiem przyzwoitym początku, dostajemy niemal godzinny zapychacz o niczym, by w końcu przekonać się co znaczy to brawurowe porwanie. Strasznie słaby film, którego nawet na podglądzie nie chce się oglądać. 4,5/10

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (2008)
Znów się okrutnie zawiodłem. Nie zajarzyłem zupełnie o co chodzi w tym filmie. Jak dla mnie cienko zagrali Farrell i Gleeson, co dodatkowo jeszcze zabiło akcję. Dopiero wkroczenie Fiennesa trochę rozruszało ten nudny klimat, ale jak dla mnie za mało. Emocjonująca końcówka trochę ratuje, ale... 5/10

Mechanik (1972)
Miałem oglądać coś innego, ale zaraz po meczu zauważyłem że będzie w tv. Nie pamiętam czy go oglądałem, ale na pewno widziałem rimejk z 2011 roku ze Stathamem. Klasyczna historia z lat siedemdziesiątych. Płatny zabójca, mafia, szybkie samochody, pościgi, strzelaniny. Dobre kino dla prawdziwych facetów. 8/10
Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #605 : Czerwiec 09, 2019, 16:06:30 »

Ja rozumiem, że In Bruges to specyficzne kino, ale zarówno Gleeson, jak i Farrell są tu świetni. Dla tego drugiego to chyba zresztą rola życia.
Zapisane
Machno

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #606 : Czerwiec 09, 2019, 19:13:31 »

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (2008)
Znów się okrutnie zawiodłem. Nie zajarzyłem zupełnie o co chodzi w tym filmie. Jak dla mnie cienko zagrali Farrell i Gleeson, co dodatkowo jeszcze zabiło akcję. Dopiero wkroczenie Fiennesa trochę rozruszało ten nudny klimat, ale jak dla mnie za mało. Emocjonująca końcówka trochę ratuje, ale... 5/10


heh, jak dla mnie właśnie Fiennes był przeszarżowany, a Farrell i Gleeson stworzyli świetne kreacje :) siłą filmu są dialogi, nie strzelaniny
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #607 : Czerwiec 09, 2019, 19:17:00 »

Siłą kina obu braci McDonagh są dialogi :)
Zapisane
Strony: 1 ... 29 30 [31]   Do góry
Drukuj
Skocz do: