Strony: 1 ... 44 45 [46] 47   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Niewarte tematu filmy rozmaite  (Przeczytany 161371 razy)
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #900 : Lipca 21, 2022, 13:15:14 »

Nieznośny ciężar wielkiego talentu to udane połączenie bezpretensjonalnego buddy movie, kina akcji i metakomedii w której Cage bawi się swoim wizerunkiem. Szacunek dla aktora grającego samego siebie, który naśmiewa się trochę ze swojego wizerunku, z tych dobrych filmów i tych złych, z tego jakim aktorem był kiedyś (gra też Nica w wersji z lat 80 i 90,  wygląda jakby się przeniósł z planu z Dzikości z serca, dość dobrze odmłodzony) i za jakiego aktora uważany jest dzisiaj. Aktor nie boi się pokazać jakie ma wady, a raczej jego wersja, jaką w filmie dostaliśmy, bo nie wierzę że filmowy Cage, to w 100 procentach prawdziwy Cage.

Kolejnym plusem jest Pedro Pascal, w roli największego fana talentu aktorskiego Nicolasa. Między tymi aktorami jest tak fajna chemia, jest tyle ciepła między nimi, że szkoda, iż cały film nie skupia się na scenach tylko z nimi. Dostajemy też kino akcji, ale nie jest takie złe, jak niektórzy mówią. Dla mnie to był wątek, na którym też dobrze się bawiłem.  Ale też traktuje wątek sensacyjny jako nawiązanie do kariery Cage'a, który był kiedyś bohaterem kina akcji i grał w takich filmach jak Con Air, Bez twarzy, Twierdza. Oczywiście jeśli znacie filmografię Cage'a i coś tam kojarzycie z jego życia to będziecie się super bawić na tym wątku meta. Ale nie jest to tylko prezent dla fanów aktora, bo film działa też jako bezpretensjonalna rozrywka, nawet jeśli nie widzieliście każdego filmu z Cagem. Ominą Was wszystkie nawiązania związane jego filmografią, ale oprócz tego elementu jest to też fajne kino akcji i cudowny bromance z Pedro Pascalem i Nicolasem Cagem, którzy mają zdecydowanie za mało wspólnych scen.

Potwierdzam, że Paddington 2 to jeden z najlepszych filmów, piszę to bez złośliwości:)

Ocena: 7+/10.

Father Stu (2022)

Historia oparta na faktach. Stuart Long, ateista o niewyparzonym języku, po wypadku postanawia zostać księdzem. W końcu porządny film z Melem Gibsonem. Nie gra głównej roli, tylko ojca tytułowego Stu. W końcu dostał Mel rolę w której mógł się trochę wykazać. Choć jak sprawdziłem to jest debiut jego żony Rosalind Ross, jako scenarzystki i reżyserki. No i całkiem dobrze sobie poradziła po drugiej stronie kamery. A w roli głównej Mark Wahlberg (jest nawiązanie do jego roli u Andersona w Boogie Nights), który też jak na jego zdolności aktorskie całkiem nieźle sobie radzi. Film nie jest idealny, bo film opiera się na schematach, które nie raz już widzieliśmy, ale cała obsada na tyle dobrze sobie radzi (jest też Malcolm McDowell w roli biskupa), że kupiła mnie dramatyczna historia Stu. Ocena: 6/10.

Body Brokers (2021)

Do narkomana Utah, żyjącego na ulicy, pewnego dnia nieznajomy mężczyzna wyciąga pomocną dłoń i oferuje leczenie w klinice. Utah postanawia rozpocząć terapię. Okazuje się, że terapia to przykrywa dla nielegalnych eksperymentów, przeprowadzanych na znalezionych na ulicy narkomanach. Ciekawa historia pokazująca patologie systemu opieki zdrowotnej w USA. Dużo do filmu wnosi obsada na czele z synem Vala Kilmera w roli (byłego) narkomana, który dobrze sobie poradził. Cały film kibicowałem Utah, żeby mu się udało. A na drugim planie świetny Michael Kenneth Williams (Omar z The Wire), którego dziwnie się ogląda mając świadomość, że zmarł z przedawkowania narkotyków. A w epizodach Frank Grillo (dość nietypowa rola jak na niego, bo nikogo nie bije i nie strzela) i Jessica Rothe (fajnie ją zobaczyć w czymś innym jak Śmierć nadejdzie dziś 1 i 2). Ocena: 7/10.

Sonic the Hedgehog 2

Pierwsza część przygód Jeża Sonica nie przypadła mi aż tak do gustu, jak większości widzów. Nie była to tak dobra produkcja jak wielu głosiło. Nie mam nic przeciwko temu, że to była familijna produkcja,  i dwójka jest dokładnie taką samą produkcją, a może nawet jeszcze bardziej dla dzieci skierowana jak jedynka. Podobnie jak w poprzednim filmie najlepszy jest Jim Carrey carreyujący na 1000%, grający fizycznie, tak jakby grał Riddleya w Batman Forever. Aktor mając 60 lat wciąż potrafi zagrać komediową rolę taką, jakie grał będąc u szczytu kariery kilkadziesiąt lat temu. A możliwe że to jest ostatnia rola Carreya. No podobał mi się też Idris Elba, świetnie wypadł dubbingując Knucklesa. Oceniam tak samo jak jedynkę, czyli na 6/10. Rozumiem dlaczego obie części widzom się tak podobają, są to idealnie skrojone familijne filmy, ale do mnie nie trafiają aż tak jak do większości.

The Bad Guys (2022)

Wilk, Wąż, Rekin, Pirania i Tarantula to najbardziej poszukiwani złodzieje na świecie, którzy postanawiają oszukać świat, że się zmienili, że potrafią być dobrzy.  Dobra rozrywka dla całej rodziny. Może to nie jest poziom świetnego Zwierzogrodu, ale i tak jest jest to dobra animacja będąca hołdem dla heist movie (np. znanej wszystkim serii filmów Soderbergha z Clooneyem) i filmów Guya Ritchiego. Film ma ciekawych bohaterów, świetną muzykę i sporo dobrej akcji, która powinna wciągnąć małych i dorosłych widzów. Ocena: 7/10.


Panama (2022)

Kolejny z serii sensacyjniaków klasy B, w którym Mel Gibson gra epizod po którym za wiele nie oczekiwałem,  ale byłem zainteresowany tą produkcją, bo w roli głównej wystąpił Cole Hauser, najlepiej znany z roli Ripa w Yellowstone, to najpopularniejsza postać w serialu. Nie spodziewałem się za wiele po Panamie, bo reżyserem jest Mark Neveldine, znanym z tak beznadziejnych filmów jak Adrenalina 1 i 2, Ghost Rider 2. Może nie powinienem się do tego przyznawać, ale  lubię Adrenalinę 2 i Ghost Rider, mimo tego jak to złe filmy są. A pierwszą Adrenalinę uważam za dobrą rozrywkę, ale dawno widziałem film ze Stathamem i może dzisiaj bym gorzej ocenił. Choć jest też taka możliwość, że Adrenalina 1 to jedyny film, który temu twórcy się udał. Ocena: 2/10.
Zapisane
Cabal

*

Miejsce pobytu:
Anglia/ Polska



WWW
« Odpowiedz #901 : Lipca 23, 2022, 06:41:38 »

Nowy "Beavis i Butthead", tym razem lecący w kosmos (i wracający na Ziemię).

Kreska niby ta sama, żarty w sumie też, ale pomysł na - powiedzmy -  trochę dłuższy regularny odcinek rozwleczono tu w format pełnometrażowy.
Do tego jeszcze to kolejna, po "nowym" Billu i Tedzie oraz dwójce "Jaya i Cichego Boba" z serii: "idole poprzedniego pokolenia wracają po latach aby konfrontować się ze współczesną rzeczywistością, przepełnioną lewactwem, PC itp itd." Ale poza tym to Mike Judge niewiele dodał tutaj typowo "od siebie", na pewno nic nowego i ciekawego.

"Pokolenie MTV" zerknie z sentymentem, "nowi" tylko wzruszą ramionami -  i tyle.
Zapisane

Tribes Of The Moon Embraced Me.
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #902 : Lipca 23, 2022, 20:47:33 »

 The Gray Man (2022)

Może to przez bardzo słabe recenzje najnowszego netflixowego blocbustera nakręconego przez braci Russo za 200 milionów, z Ryanem Goslingiem, Ana de Armas, Chrisem Evansem, i niskie oczekiwania, ale podobało mi się. Jest to o wiele lepszy film od tych wszystkich netflixowych produkcji z np. Hemsworthem, Gal Gadot, Dwayne Johnsonem, Charlize Theron, które mi się nie podobały, a też miały złe recenzje. Wszystkie te filmy wyglądają biednie i były słabymi produkcjami, no może oprócz filmu z Thorem, który miał fajne sceny akcji, a w Gray Man przynajmniej widać na co pieniądze poszły, czyli na podróże po świecie i sceny akcji, które są całkiem dobre. Ale bracia Russo pokazali w MCU, że potrafią kręcić sceny akcji i działają.

Gorzej z bohaterami, bo nic nie można o nich powiedzieć, a na pewno nie o tytułowym bohaterze. No i w sumie Ryan ze swoją twarzą bez emocji idealnie pasuje do głównej roli. To już lepiej jest z Kapitanem Ameryka w roli złego, który się świetnie bawi w roli dupka z wąsem. Dobre, bezpretensjonalne kino, w którym fabuła jest całkowicie pretekstowa, liczy się rozpierducha i akcja.  Fajnie, że tym razem Ana de Armas ma większą rolę jak w Bondzie, partneruje Goslingowi przez cały film, a gra trochę podobną rolę co w ostatnim Bondzie. Ocena: 7/10.
« Ostatnia zmiana: Lipca 23, 2022, 20:57:39 wysłane przez michax77 » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #903 : Lipca 24, 2022, 08:33:55 »

Też mi się dobrze oglądało The Grey Man. Russo umią w akcję :) Najlepsze są w tym filmie sceny kopane, gorzej ze scenami gdzie widać efekty specjalne, jak na przykład skok z samolotu... Faktycznie najlepiej aktorsko wypadł tu Evans. Gosling standardowo. Ana de Armas znów gra Palomę, tylko mniej śmieszną ;) (Ale naprawdę twórcy Bonda powinni zrobić spin-off pod tytułem Paloma i byłoby 100 milionów pierwszy weekend). Największy błąd tego filmu to mieć w obsadzie Jessicę Henwick i nie dać jej ani jednej sceny akcji... to jest wręcz profanacja.

6.5/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #904 : Sierpnia 01, 2022, 10:52:31 »

A mi daleko do zachwytu. Russo po raz kolejny udowadniają, że w przypadku wątłego scenariusza wypełniają metraż dość nużącymi scenami akcji, z których wiele nie wynika. O ile w przypadku MCU cała otoczka dodawała "coś ekstra", tutaj trudno mówić o podobnym efekcie. Evans po raz kolejny próbuje odciąć się od grzecznego Capa, ale w "Knives Out" był bardziej przekonujący. Reszta nie ma czego grać, w sumie najbardziej podobała mi się Julia Butters w roli Claire. Młoda aktorka pokazała już klasę w małej, ale pamiętnej roli w "Once Upon a Time...in Hollywood" i myślę, że o ile nie strzeli jej do głowy sodówka, może mieć przed sobą imponującą karierę. Zresztą, jak na jej wiek już ma imponującą filmografię.

A film - kompletnie do zapomnienia, z tych Netflixowych produkcji bardziej podobał mi się Tyler Rake, bo tam można było przejąć się losami bohaterów, tutaj tego elementu nie ma, bo produkt to wybitnie bezduszny. Można obejrzeć, bo w sumie 2 godziny zlatują dość szybko i to by było na tyle. Najgorzej, że są planowane kolejne części, bo materiału wyjściowego (powieści) powstało sporo. No cóż, ostatecznie może to i tak lepsze od kolejnych sequeli i rebootów tej czy innej serii. 5/10.

Swoją drogą, Evans na promującym film plakacie (na który trudno się ostatnio nie nadziać na mieście) wygląda toczka w toczkę, jak Tom Wlaschiha ze Stranger Things. Aż ciekawy jestem, czy to celowy zabieg :D
Zapisane
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #905 : Sierpnia 05, 2022, 23:51:43 »

Lightyear (2022)

Porządne animowane SF w stylu produkcji takich jak Interstellar połączone z przygodówką, któremu najbardziej szkodzi powiązanie z Toy Story, którego nie ma. Bo jak ktoś nastawi się na film o Buzzie Astralu to się rozczaruje, bo to nie jest bohater znany z Toy Story, więc nawet trudno film nazwać spinoffem/ prequelem. Ale i tak z tych słabszych pixarowych filmów to jeden z lepszych, zwłaszcza jak się lubi science fiction. Wolę takie słabe filmy Pixara od tych wszystkich Good Dinosaur, czy tej produkcji w klimatach włoskich, czy całej serii Aut. Ocena: 6+/10.

Lokatorka (2021)

Film o mafii reprywatyzacyjnej, inspirowany historią Jolanty Brzeskiej, to nie jest idealna produkcja. Film ma sporo wad, ale przyznam, że wywołał we mnie emocje (inna sprawa, że na mnie najprostsze sztuczki filmowe działają), głównie dzięki obsadzie. A mam na myśli nie tylko znane twarze (m.in. dawno nie widziani Emilian Kamiński i Krzysztof Tyniec w epizodach), ale też nieznane mi nazwiska, czyli Sławomirę Łozińską i Irenę Melcer. Jestem pewien, że informator policjantki, to była filmowa wersja Jana Śpiewaka. Ocena: 6+/10.
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #906 : Sierpnia 07, 2022, 22:29:50 »

Bullet Train (2022)

Takie trochę popłuczyny po Guy'u Ritchie i Tarantino. Szczególnie w dialogach silą się na błyskotliwość ale mnie nie przekonali. Myślałem, że chociaż akcja mi to wynagrodzi ale też jestem zawiedziony tym aspektem. Pitt jest OK, podobną rolę miał już w The Mexican, tu też gra takiego pociesznego fajtłapę... Ale w sumie mało go w tym filmie. Poboczne postaci mają aż za dużo do powiedzenia. Ten film to taki poziom produkcji Netflixa i tak naprawdę powinien się pojawić od razu w jakimś streamingu a nie w kinach.

5.5/10

Thirteen Lives (2022)

A ten film ma premierę w streamingu (na Amazon) a powinien być puszczany na dużym ekranie kinowym. Opowiada historię, którą parę lat temu żył cały świat, o chłopcach z Tajlandii, którzy utknęli w jaskini i niesamowitej akcji ratowniczej. Za kamerą Ron Howard, czyli jakby się zastanowić idealny wybór, bo ma już w filmografii film o akcji ratunkowej podobnego kalibru czyli Apollo 13. Ale to był inny Ron Howard, teraz mam wrażenie, że trochę stracił głos... to nie jest ten Howard co kiedyś. Ale rzemiosła nie zapomina. I ten film to taka właśnie dobra rzemieślnicza robota. Można być pod wrażeniem tego jak odtworzono realia z tamtej akcji, wszystko wygląda tak jak powinno. Sceny z nurkowania też są dobrze zrobione. Ale mi trochę zabrakło większych emocji, tak jakby za bardzo się skupiono żeby dobrze oddać wszystkie drobne szczegóły a zapomniano o podbiciu napięcia... oczywiście ono jest obecne, bo wynika z tej całej sytuacji ale mogli je bardziej podbić jak dla mnie. Nawet kosztem realizmu. W Apollo 13 wyszło mu to genialnie, a tu tylko dobrze :)

7/10

I ten mały niedosyt zaspokoił film pod tytułem The Rescue (na Disney+). Jest to dokument na ten sam temat opowiadany przez ludzi którzy brali udział w całej akcji. I ten seans zadziałał jako świetne uzupełnienie do filmu Howarda :)

8/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #907 : Sierpnia 09, 2022, 11:54:04 »

Cruella
Przyznam, że ubawiłem się setnie. W ogóle to taki film kompletny, tu wszystko tworzy całość: muzyka, dźwięk, kostiumy - każdy element dopracowany szczegółowo tworzący spójną całość. Bardzo dobra realizacja, produkcja z kopytem, a co najważniejsze fabularnie też jest w porządku, szczególnie, gdy się popatrzy, że to ma być mimo wszystko kino familijne. Znajdą dla siebie zarówno coś rodzice, dzieci jak i nastolatkowie. Zatem gra wszystko: pomysł i wykonanie, a nawet wkomponowanie tego aspektu w już nam znaną historię.

Wszyscy zachwycali się Emmą Stone, a moim zdaniem nie zachwyciła. Nie jest to wiekopomna rola, w której kontrast w jej osobie będę pamiętać na lata. Natomiast rozkłada system jej imienniczka, gra bardzo przekonująco i mrozi krew w żyłach niczym nagietek z nowego Predatora :) Pozostałe role też są przynajmniej w porządku. Na dodatek ma się wrażenie, że zarówno aktorstwo jak i wykonanie nie jest dalekie od stylu 101 Dalmatyńczyków, choć nie wiem jak to opisać - jest lekko zabarwione kreskówką.

Muszę przyznać, że ręce same składały się do braw podczas seansu.
8/10
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: https://docs.google.com/document/d/1j5W9T3ORWWTjePVR1hwrIwJWa1Yr09A4dkSc_fNJ3E0/edit
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #908 : Sierpnia 10, 2022, 23:25:10 »

Cruella to dobry film, ale najlepsze są kostiumy, a mówię to jako laik w tym elemencie.

Carter (2022)

Dostałem wszystko to co chciałem po azjatyckim kinie akcji, czyli pretekstowa fabuła, najważniejsze są mordobicia i sceny akcji, przesadzone choreografie, jak to w  tego typu kinie. Więc akcja akcje akcją pogania, ale nie potrafiłem podziwiać kaskaderki i mordobić, pomysłów na przegięte sceny akcji, bo kamera trzęsie się cały czas. Kamera lata więcej razy jak w Ambulansie Michaela Baya i Bourne'ach Greengrassa. Nie mam nic przeciwko trzęsącej się kamerze, uwielbiam serię o Bournie z Damonem i przesadzone kino akcji z Azji, np. Raid 1 i 2, Villainess (a z hollywoodzkich Mad Max Fury Road), ale Carter jest tak przebajerowany  i tak źle i plastikowo pokazane są sceny akcji, że po godzinie film mnie zaczął męczyć. Mam na myśli to, że byłem wypoczęty, a zacząłem ziewać i przysypiać po godzinie, a film trwa ponad 120 minut.

Pierwszy raz mnie zmęczył film, w którym non stop jest akcja przez to jak jest słabo nakręcona i  trzęsąca kamera wybijała mnie z seansu. A nawet gdy przez parę minut jest scena spokojna np. rozmowy, to kamerzysta i tak szaleje, bo dostałem albo zbliżenie, albo oddalenie,  albo spowolnienie, i opadłem z sił jak przeciwnicy Cartera. Ocena: 4/10.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 11, 2022, 01:03:24 wysłane przez michax77 » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #909 : Sierpnia 16, 2022, 13:49:27 »

Elvis (2022)

Odpuściłem ten film w kinie i teraz trochę żałuję bo mi się podobał :) A odpuściłem bo mam już trochę dość tych muzycznych biografii z ostatnich lat. Bohemian..., Rocketman a teraz Elvis. Wszystkie w sumie na tą samą modłę. Do Elvisa zniechęcił mnie jeszcze zwiastun, który mnie jakoś nie przekonał. Austin Butler mi zupełnie nie pasował wyglądem a Tom Hanks za bardzo szarżował pod tą całą charakteryzacją. Ale po obejrzeniu filmu muszę odszczekać. Butler może nie wygląda sto procent jak Elvis ale ruchy opanował do perfekcji i jest przekonujący. Hanks szarżuje ale to nie przeszkadza, bo i tak wydaje się stonowany w porywaniu do reżyserii Luhrmann'a, która jest oczywiście po bandzie jak to u niego ;) Ale chłop umie stworzyć energiczne sceny a to pasuje do piosenek Elvisa. Także ten film działa i to momentami bardzo, bardzo dobrze. Montaż jest rewelacyjny, kostiumy i charakteryzacja też zasługuje na uznanie. Zakręci się ten film w technicznych oscarowych kategoriach, jestem tego pewny.

8/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #910 : Sierpnia 21, 2022, 17:36:48 »

Where the Crawdads Sing (2022)

Trailer lepszy od filmu  :P Naprawdę. Parę razy widziałem zwiastun w kinie i wyglądał bardzo zachęcająco. Wyglądało to na solidną produkcję gdzie dobrze wymieszano romans, kryminał i film sądowy. Niestety produkt finalny to romansidło pełną gębą. Kryminału tu tyle co kot napłakał a wątek sądowy jest poprowadzony kompletnie bez emocji. Film jest ekranizacją książki Delii Owens, która była podobno hitem. W roli głównej wschodząca gwiazda Daisy Edgar-Jones... i jest to jej najsłabsza rola w jakiej jej do tej pory widziałem.

5.5/10
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 21, 2022, 17:55:36 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #911 : Sierpnia 29, 2022, 10:15:58 »

Projekt Adam (2022)

Mam wrażenie, że wirus Marvela drąży współczesne kino blockbusterskie coraz mocniej. Bo skoro nawet w filmie z motywem podróży w czasie dominują długie sekwencje efekciarskiej akcji...  Serio, nie kojarzę innego filmu z motywem podróży w czasie, w którym motyw ten zostałby tak słabo wykorzystany. Jest tu wręcz nieistotny. Oprócz tego mamy tu humor i motywy familijne (trochę łzawo podane), a całość ogląda się mimo wszystko nieźle, tyle, że przelatuje toto przez mózg, nie zostawiając żadnego śladu. Najlepiej wypadają tu aktorzy. Reynolds niby gra to, co zwykle, ale w paru momentach jakby nieco więcej daje od siebie. Reszta obsady też na plus, w zasadzie można odnieść wrażenie, że to aktorzy ciągną tę produkcję, którą można by uznać za niezłą, gdyby tylko komuś chciało się posiedzieć chwilę nad czymś tam nieistotnym w dzisiejszym kinie, jak fabuła. 5/10.
Zapisane
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #912 : Września 01, 2022, 00:08:52 »

Samaritan (2022)

13-letni Sam Cleary podejrzewa, że ??jego tajemniczy i samotny sąsiad jest w rzeczywistości legendarnym superbohaterem, którego śmierć ogłoszono 25 lat wcześniej. Widocznie po drugoplanowych rolach w komiksowych filmach Gunna dla MCU i DC Sylvester Stallone postanowił wystąpić w roli głównej, w roli starego superbohatera, ale nie w produkcji dla DC lub Marvela, tylko osobnego dzieła, które nawet nie wiem, czy jest adaptacją komiksu, czy oryginalnym pomysłem scenarzystów. No i wyszło w najlepszym razie średnio, mimo ciekawego zwrotu akcji z końcówki, który mnie nie zaskoczył, ale był czymś (chyba?) nowym w kinie komiksowym. Doczekaliśmy czasów, że (dawna) gwiazda kina akcji pierze bandziorów, ale żebyśmy uwierzyli, że Sylwek pokona gangusów, to musi mieć supermoce. Ocena: 4/10.

Sonata (2022)

Historia Grzegorza Płonki, u którego w wieku 14 lat stwierdzono niedosłuch, a nie jak wcześniej zakładano ? autyzm. Późna, ale prawidłowa diagnoza pozwoliła odkryć talent muzyczny chłopca. Film przypominał mi trochę Chce się żyć z genialną rolą Dawida Ogrodnika. Moim skromnym zdaniem Michał Sikorski dorównuje Ogrodnikowi. Stworzył skomplikowanego bohatera i wcale nie idealnego,  któremu współczułem, ale też potrafi irytować i wkurzać, zachowywać się jak dupek i egoista. Film stoi obsadą, bo nie tylko Michał Sikorski, ale cała obsada doskonale się spisuje. Mam na myśli też drugi plan, np. nauczycielkę Grzegorza i jego przyjaciółkę, które pojawiają się na chwilę, ale Irena Melcer i  Barbara Wypych tak się wyróżniają, że tworzą postacie z krwi i kości. Może tylko Konrad Kąkol w roli brata Grzegorza ma najmniej rozwiniętą rolę, ale i tak jego wątek jest dość ciekawy. Pokazano jak jest traktowany przez rodziców i brata, jak on traktuje brata, więc nie dostaliśmy idealnego obrazu rodziny.

Ale osobno muszę napisać o Małgorzacie Foremniak, w roli mamy Grzegorza, która jest równie dobra jak reszta obsady, dorównuje Łukaszowi Simlatowi w roli jej męża. Może to niesprawiedliwe co teraz napiszę, ale znałem ją tylko z telenoweli Na dobre i na złe i z bycia jurorem w Mam Talent, więc nie uważałem Foremniak za specjalnie dobrą aktorką, tylko bardziej za celebrytkę, a zagrała naprawdę dobrze. Małgorzata Foremniak to duże pozytywne zaskoczenie. Może miała inne dobre role w filmach, serialach, teatrze, ale widocznie musiały mnie ominąć. Jest to dla mnie odkrycie, takie jak aktor w głównej roli.

Debiutujący w roli reżysera i scenarzysty Bartosz Blaschke świetnie poprowadził całą obsadę na czele z debiutantem w głównej roli, który jest tak dobry, że ekipa aktorów nie wiedziała w czasie prób, czy grają z aktorem, czy chłopakiem z niepełnosprawnością. Jest to historia o walce rodziny, żeby ich syn spełnił swoje marzenia i pokonywaniu ograniczeń. Brawa dla reżysera, że nie poszedł w szantaż emocjonalny. Są dramatyczne i poruszające momenty, ale film nie jest pozbawiony humoru, dzięki czemu ogląda się dość lekko jak na tematy, które porusza. Podoba mi się też jakie pomysły ma reżyser, jak film jest zainscenizowany, zwłaszcza sceny, w których słyszymy/nie słyszymy to co Grzegorz. Nie dziwię się nagrodzie publiczności na Festiwalu w Gdyni Ocena: 7/10.

Memory (2022)

Najnowszy film Martina Campbella (GoldenEye, Casino Royale, Maska Zorro - jeden z bardziej niedocenianych filmów) to jak na jego filmografię jest średniak, ale jak na ostatnie akcyjniaki Nessona to jeden z lepszych. Tym razem Liam nie udaje młodzieniaszka, tylko gra starego killera, który postanawia wycofać się, bo ma początki Alzheimera. Ale pakuje się w sytuacje, w której zostaje wrobiony w morderstwo dziecka. Występują też Monica Bellucci (to nie była nigdy super aktorka, ale tutaj jest wyjątkowo nijaka), Ray Stevenson (przytył mocno jak Russell Crowe) i Guy Pearce (to chyba nie przypadek,  że akurat ten aktor w filmie Campbella występuje, bo grał w Memento Nolana bohatera, który też miał kłopoty z pamięcią).

The 355 (2022)

Już nawet nie wiem, który to film w ostatnich latach z gatunku - kobiety kopią tyłki - ze świetnymi aktorkami, bo mamy Jessicę Chastain, Lupitę Nyong'o, Diane Kruger, Bingbing Fan i Penelope Cruz (wypadła najlepiej w roli roztrzepanej Kolumbijki, psycholożki, która zupełnie nie pasuje do reszty kobiet),  a na drugim planie Sebastian Stan, Jason Flemyng, Edgar Ramirez, ale wyszedł średniak, w którym nawet mordobicia i sceny akcji nie są za specjalnie dobre. Są lepsze filmy z kobietami w rolach bohaterek kina akcji, np. Atomic Blonde. Ocena: 5/10.
 
Day Shift (2022)

Coś ostatnio wysypało filmami akcji, którymi debiutują na stołku reżyserskim kaskaderzy, bo mamy filmy Davida Leitcha (np. Atomic Blonde, a ostatnio Bullet Train), Sama Hargrave'a (Tyler Rake) i Chada Stahelskiego (wszystkie części Johna Wicka), który jest producentem Dziennej Zmiany. Jest to połączenie buddy movie z akcją w stylu Johna Wicka zmiksowanych z wątkami jak z Blade'a, a raczej jak z Buffy Jossa Whedona. Jamie Foxx gra łowcę wampirów, Buda Jablonskiego, który musi zdobyć kasę, inaczej jego była żona i córka wyprowadzą się. Zabijanie wampirów ,o którym jego rodzina nie wie, nie idzie zbyt dobrze, więc postanawia wrócić do związku łowców wampirów, z którego został wyrzucony za niestosowanie się do zasad związku. Twórcy nie udają że kręcą coś więcej jak lekką i absurdalną komedię ze scenami akcji, w których wampiry walczą jak najlepsi fighterzy (na drugim planie m.in. Scott Adkins, choć akurat nie w roli wampira).

Humor może nie zawsze jest najwyższych lotów, np. ciągnięty przez cały film żart z posikaniem się, ale Jamie Foxx i Dave Franco tworzą na tyle fajny niedopasowany duet (łowca wampirów i przedstawiciel ze związku, który ma pilnować Foxxa, żeby nie złamał żadnej z zasad), a akcja dzieje się w słonecznym LA, że nie będę narzekał na pretekstową fabułę i beznadziejną antagonistkę, bo liczy się miło spędzony czas. Ocena: 6/10.

Thirteen Lives (2022)

Dobra rzemieślnicza robota, czyli film taki jakiego można było oczekiwać od Rona Howarda.  Realizacyjnie i emocjonalnie film dostarcza, zwłaszcza sceny z ratownikami - nurkami trzymają w napięciu. Choć przy wszystkich scenach z nurkami pomyślałem, że lepszym wyborem do opowiedzenia tej historii byłby James Cameron, który ma bzika na punkcie wody. Od strony technicznej to byłoby mistrzostwo świata, ale muszę zaznaczyć, że filmowi Howarda niczego nie brakuje, tylko Cameron to taki reżyser, że od razu się kojarzy mi z wodnymi klimatami. Przyznam się, że tej historii nie znałem. Kojarzyłem ogólne informacje, że dzieciaki i trener utknęli w jaskini zalanej wodą, że była akcja ratunkowa, ale na czym dokładnie polegała akcja, kogo uratowano, a kto zginął,  to tego nie wiedziałem. Ocena: 7/10.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #913 : Września 01, 2022, 10:56:25 »

Spirala: Nowy rozdział serii "Piła", czyli dowiadujemy się za co tak naprawdę Will Smith dał Rockowi po mordzie.
Nie będę ukrywał - jestem miłośnikiem serii piła i tak, serce bolało, gdy kalali świętą sagę niezbyt udanymi produkcjami. No ale żeby aż tak?! Twórcy biorą na warsztat sprawdzony schemat i partolą co tylko mogą. Film jest wprost niemiłosiernie głupi. Mamy prawdziwe misternie skonstruowane widowiska stawiane w biały dzień przy komisariacie policji albo
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Akcja gna, spadkobierca Jigsawa jest wszędzie, ofiary nie walczą nawet z pułapkami i wiadomo, że niespecjalnie ma to znaczenie. W ogóle nie trzyma to w napięciu, szczególnie, że rozwiązanie zagadki raczej dość szybko się przewiduje. Byłem zażenowany całością. A jeszcze dodam o fatalnym (tu bryluje sam Rock) lub po prostu nijakim aktorstwie (właściwie pozostali oprócz Samuela L. Jacksona ten jeszcze jako tako).
3/10

Teściowie
Dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Film dość minimalistyczny oparty o sile obsady, a ta jest pierwszoligowa. Cała fabuła rozgrywa się podczas przyjęcia weselnego, które właściwie nie powinno się odbyć, ponieważ nie ma pary młodej, za to jest potężne spektrum ludzkich charakterów, postaw, zachowań i reakcji wyrażanych przez zaledwie 4 osoby. Iskrzy bardzo, co więcej - co chwila dowiadujemy się nowych kontekstów i zależności między bohaterami. Bardzo przyjemnie mi się to oglądało.
8/10

michax77 , już chciałem Ci napisać, że Foremniak w kilku pozycjach się przecież świetnie zaprezentowała, ale popatrzyłem na jej filmografię i nie wiedziałem, o którą rolę mogłoby chodzić :D W każdym razie naprawdę gra często wyraziste i odmienne od siebie postaci. Nawet jej chyba najsłynniejsza rola lekarza w Na dobre i na złe była naprawdę ciekawa.
« Ostatnia zmiana: Września 01, 2022, 10:57:58 wysłane przez J1923 » Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: https://docs.google.com/document/d/1j5W9T3ORWWTjePVR1hwrIwJWa1Yr09A4dkSc_fNJ3E0/edit
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #914 : Września 02, 2022, 00:17:29 »

Spiral ogląda się jak parodię filmów z lat 80, np. aktorstwo Rocka, który non stop krzyczy i chodzi cały film wkurzony, ale zrobioną na poważnie.
Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #915 : Września 02, 2022, 09:51:06 »

Ja wyceniłem grę Rocka na całe 3/10 ;) Film odrobinę lepiej :D Dla mnie byłby lepszy, gdyby był zwyczajnym thrillerem policyjnym, bez naciąganych związków z oryginalną serią, za którą zresztą aż tak bardzo nie przepadam.
Zapisane
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #916 : Września 03, 2022, 23:38:12 »

Top Gun: Maverick (2022)

Największy hit tego roku to dobra produkcja, choć nie zachwycam się nim tak jak większość. Dla mnie to nie jest arcydzieło, tylko porządnie zrealizowane amerykańskie kino rozrywkowe w klasycznym stylu, ale nie rozczarowałem się, mimo tego ile się naczytałem i nasłuchałem jaki to super film jest, bo nigdy nie byłem fanem Top Gun Tony'ego Scotta (z filmów brata Ridleya Scotta i Toma Cruise'a bardziej podobał mi się Szybki jak błyskawica). Powiem nawet więcej, że dla mnie klasyk kina lat 80 to najgorszy film Scotta i jeden z najsłabszych filmów Toma Cruise'a. Jedynie co w TG 1 lubię to muzykę i hity z lat 80 i stronę wizualną. A to co najważniejsze czyli sceny w powietrzu okropnie mnie nudziły i były tak chaotycznie nakręcone, że nie wiedziałem co się dzieje.

A film Kosinskiego naprawia ten błąd filmu Tony Scotta, bo sceny z samolotami trzymają w napięciu, nie jest chaotycznie i wiem co się dzieje. Oczywiście to są sceny świetnie zrealizowane, jak to w kinie akcji amerykańskiego Jackie Chana, jak nazywam Cruise'a i choćby dla nich warto zobaczyć film na jak największym ekranie. Cruise gra na swoim porządnym poziomie. Z aktorów na drugim planie, jeśli miałbym kogoś wyróżnić to Tellera, który coś tam wyciąga ze swojej postaci, bo reszta pilotów wypada nijako. No może jeszcze najbardziej dupkowaty pilot zaznacza jakoś tam swoją rolę, który uważa się za najlepszego pilota i przypomina młodszą wersję Mavericka.

Jennifer Connelly mogło by nie być w filmie, ale ma chemię z Cruisem. No i w sumie to podobał mi się romantyczny wątek między ich bohaterami, zwłaszcza te sceny jak dwójka dorosłych ludzi, próbuje ukryć przed córką barmanki, że mają się ku sobie.  A co do sceny z Kilmerem i Cruisem to wiadomo, że bez zgody Vala by jej nie nakręcono i wyszła całkiem dobrze, jest wzruszającą.

Nie powiedziałbym, że to taki przypadek jak np. z Pieńkową Damą w nowym Twin Peaks, bo w serialu to dosłownie obserwowaliśmy jak umiera nie tyle postać, co aktorka. Val Kilmer jest ciężko chory od wielu lat, ale nie jest umierający, i to jest ta minimalna, ale jednak różnica. Choć inaczej bym mówił, jakby umarł po kręceniu filmu/w czasie zdjęć, wtedy tą scenę bym odebrał tak nieswojo, jak ostatnią scenę Pieńkowej damy w TP, gdy nie byłem pewien czy to właściwe.

Dopiero w końcówce, gdy Cruise biegł to  uświadomiłem sobie, że w TG: Maverick to jedyna scena w której biegnie. Nie powiedziałbym żebym wyżej ocenił film gdybym w kinie obejrzał, bo np. Mad Max Fury Road widziałem 3 razy w kinie, a później kilka razy w domu i za każdym razem oglądając w domu miałem takie same wrażenia jak po seansach w kinie, że to rewelacyjna rozrywka, a TG: M to jest dobra rozrywka. Miałem postawić 7/10, ale za sceny z samolotami niech będzie 7.5/10. Wciąż najlepszym filmem Kosinskiego jest Tron - Legacy. Choć nie licząc tej  nowej netflixowej produkcji z Thorem w roli głównej, to nie nakręcił słabego filmu, każdy film Kosinskiego to dobra rozrywka.  
« Ostatnia zmiana: Września 03, 2022, 23:56:00 wysłane przez michax77 » Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #917 : Września 06, 2022, 08:25:02 »

Uncharted (2022)

W zasadzie zgadzam się z tym, co napisano wyżej. Nie grałem w gry, ale jak zobaczyłem, jak w oryginale wygląda Nathan Drake, nie dziwię się, że kręcono nosem na Hollanda. A gość dwoi się i troi, ale w zasadzie gra to samo, co w Spider-Manie. Wahlberg też gra to, co zwykle, co jakimś wielkim szokiem nie jest. No dobra, a film? Niby sprawnie odhacza wszystkie żelazne punkty kina przygodowego (co jest dla mnie plusem, bo akurat kino przygodowe jest wtedy najlepsze, gdy próbuje małpować Indianę Jonesa), ale wszystko podane tak jakoś na letnio, w mało angażujący sposób. Niby są tu różne twisty i twiściki, które jakoś ubarwiają fabułę, ale film przelatuje przez mózg i natychmiast z niego wylatuje. Szkoda, bo cała przygoda jest tu w sumie fajna, a stare okręty natychmiast obudziły we mnie jakże przyjemne skojarzenia z "The Goonies". 5/10.

Samaritan (2022)

Tu też w zasadzie się zgadzam z przedmówcą. Sly jako podstarzały superbohater to nie taki zły pomysł, ale wykonanie - mocno takie sobie. Nade wszystko nie kupuję całego świata przedstawionego, zarysowanego kilkoma pociągnięciami filmowego pędzla i opartego na wytartych schematach. Przez co cała historia wydaje się tak naiwna, że Marvele wyglądają przy niej jak kino moralnego niepokoju. Mimo wszystko jednak nie mogę powiedzieć, by na film patrzyło mi się źle, choć całość - łącznie z twistem - jest boleśnie przewidywalna. Choć jest tu też jakiś powiew świeżości, tyle, że niewiele poprawia to sytuację. 4,5/10.

EDIT. Aha bonusowe punkty należą się za automat do gry w Robocopa ;)

« Ostatnia zmiana: Września 06, 2022, 10:32:40 wysłane przez p.a. » Zapisane
michax77

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM


« Odpowiedz #918 : Września 12, 2022, 00:06:15 »

Pinocchio (2022)

Skąd taka popularność kolejnych wersji książki Carlo Collodi w ostatnich latach? Kilka lat temu była włoska wersja Pinokio z Roberto Benigni w roli Geppetto, a w 2022 roku dostaniemy dwie, jedną od Disneya, a drugą od del Toro. Jest to kolejny remake animacji Disneya i film na poziomie większości powtórek animacji, czyli średniak, ale też nie poziom Króla Lwa, najgorszego remake'u. Z jednej strony jestem zaskoczony, że film wypuszczono na streamingu, z pominięciem kin, bo nie jest ani lepszy ani gorszy od innych remake'ów animacji, które leciały w kinach,  ale z drugiej strony nie dziwi mnie, bo  reżyser Pinokia to już nie jest tak cenione nazwisko jak kiedyś.

A jest to film Roberta Zemeckisa, jednego z najlepszych specjalistów kina rozrywkowego z lat 80 i 90, który w ostatnich latach jest bez formy. Witches był średni i Pinokio też jest średni. Filmy Zemeckisa znane są z tego, że efekty specjalnie nie przyćmiewają fabuły, tylko są jednym z elementów koniecznych do opowiedzenia historii, np. w Forreście Gumpie jest wiele scen z efektami specjalnymi, a oglądając film zapomina się o tym, że patrzymy na sceny z efektami, np. spotkania z prezydentami. Tak samo było z Kto wrobił królika Rogera i Kontaktem. Ale odkąd reżyser poszedł w animacje CGI (jedne słabsze, inne lepsze) to tak się zafascynował technologią efektów specjalnych, że nawet jak wrócił do kręcenia filmów fabularnych to stało się z nim to co z Peterem Jacksonem w Hobbicie, który zafascynował się tak efektami specjalnymi, że  ostatnie filmy tych reżyserów są pozbawione emocji i bardzo plastikowe.

A w Pinokio nawet efekty specjalne, które przez większość filmu są dobre, to nie zawsze dowożą, np. scena z łódką gdy próbują uciec z wnętrza wodnego potwora wygląda bardzo sztucznie. A chyba zbyt dawno widziałem animowanego Pinokio, bo nie pamiętałem, że to był też musical. Może nie śpiewają tyle co w innych remake'ach, ale zapomniałem, że w ogóle jakieś piosenki były. Ale przynajmniej dali zaśpiewać Cynthii Erivo.

A jeśli miałbym wymienić jakieś plusy to aktorów, czyli Toma Hanksa, Cynthię Erivo, Kyanne Lamaya, Luke Evans (kolejna dobra rola złoczyńcy, którego się lubi, w remake'u animacji Disneya) i artyści dubbingujący Pinokio (Benjamin Evan Ainsworth), Świerszcza (Joseph Gordon Levitt), Lisa (Keegan Michael Key), mewę Sofię (Lorraine Bracco). Ocena: 5/10.
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #919 : Września 25, 2022, 15:30:56 »

Don't Worry Darling (2022)

Czyli film wokół którego wytworzyła się medialna burza zanim go ktokolwiek obejrzał :haha: Czy Harry napluł na Chrisa? Czy Olivia Wilde to nowa Amber Heard? Czemu Florence nie przyszła na konferencje prasową w Wenecji? Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania nawet po obejrzeniu filmu :D Mam za to sporą zagwozdkę jak go ocenić.

Ten film mógłby być bardzo dobry ale nie jest. Coś jest z nim ewidentnie nie tak. Moja teoria jest taka...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

To są minusy a za co plusy? Ten film jest przepiękny. Zdjęcia są wspaniałe. Scenografia jest świetna, kostiumy też. To wszystko + fajny soundtrack i jest naprawdę efektownie. Florence jest zjawiskowa  Momentów "WOW ale ona piękna" jest mnóstwo (plus trzy punkty do oceny :haha: ) I naprawdę fajnie zagrała. Gdyby nie ona to ten film by się kompletnie nie udał.

Jestem rozdarty, bo w sumie mi się podobało ale widzę te niedostatki i błędy. Ale ogólnie skłaniam się do pozytywnej oceny 6/10. Zobaczymy jak będzie po powtórnym seansie za jakiś czas.
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
Strony: 1 ... 44 45 [46] 47   Do góry
Drukuj
Skocz do: