Gotham Cafe

Forum ogólne => Pozostałe => Wątek zaczęty przez: SickBastard on Wrzesień 01, 2010, 10:17:33



Tytuł: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: SickBastard on Wrzesień 01, 2010, 10:17:33
W tym temacie piszemy o filmach, które nie są warte szerszego omówienia w osobnym (tj. we własnym temacie). To czy powinno się napisać tutaj, czy założyć osobny temat zostawiam w waszej gestii. Pamiętajcie jednak, że bez sensu jest mnożyć puste tematy. Nawet jeżeli film wam się podobał to zadajcie sobie pytanie, czy założenie tematu pociągnie za sobą dyskusję. Można pisać tutaj o wszystkich filmach. Wyjątkiem są horrory i thrillery, o których rozmawiamy, gdzie indziej, i dla których również założyłem podobny temat (http://www.gothamcafe.pl/horrorthriller/ostatnio-obejrzane-horrory-i-thrillery/msg465/#msg465).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: nocny on Wrzesień 03, 2010, 22:30:15
Kołysanka

nowy film Machulskiego, o wampirach na wesoło. bardzo wesoło to nie jest ale całkiem przyjemnie mi się oglądało jak kolejni ludzie padali ofiarą rodzinki krwistolubnej a kolejni ich szukali. na wieczór do popcornu jak najbardziej można obejrzeć.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Pavel on Wrzesień 05, 2010, 01:16:48
Środki nadzwyczajne
Nic specjalnego. Takie familijne kino, oparte na faktach i gdyby nie nazwiska w obsadzie, można by sądzić że jest to produkcja telewizyjna. Opowiada o wynalezienie nowego leku z pozycji ojca, który walczy o życie dwójki swoich dzieci i zrobi wszystko by dopiąć swego. Dosyć prostolinijny, ma końcu okazuje się że wszyscy byli dobrzy i chcieli pomagać, szkoda, że sprawa koncernów farmaceutycznych została tylko lekko nakreślona.

ocena: 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Wrzesień 05, 2010, 16:17:58
The Box
Około piątej nad ranem ktoś dzwoni do drzwi pewnego małżeństwa, a pod drzwiami zostawia paczkę z informacją, że o godzinie 17stej będą mieli gościa. Okazuje się, że w paczce jest skrzynka z przyciskiem, ale nie wiadomo do czego całe urządzenie służy. Od nieznajomego dostają propozycję: mogą nacisnąć przycisk lub tego nie robić. Ale, jak zwykle, jest haczyk. Jeśli nacisną przycisk staną się dwie rzeczy: ktoś umrze, a oni dostaną milion dolarów. Jeśli nie nacisną, nici z pieniędzy. Mają na decyzję 24 godziny.  

Mój kuzyn tak niefortunnie opowiadał mi o tym filmie, że w ogóle nie miałam ochoty go oglądać. Jednak dzisiejszego dnia się przemogłam i muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Film ten jest dziwny, pokręcony, nie wiadomo o co w ogóle chodzi. Jednak z czasem wszystko nabiera sensu, a sam film jest oparty na banalnej prawdzie pokazanej w ciekawy sposób. Bardzo podobała mi się postać Arlingtona Stewarda (w tej roli Frank Langella), ale za to irytowała mnie Cameron Diaz, która w ogóle mi nie pasowała do swojej roli. A z ciekawostek to film ten jest oparty na opowiadaniu Richarda Mathesona, autora Jestem legendą.  


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: RyszarT on Wrzesień 06, 2010, 13:50:23
Duże dzieci

Najnowsza komedia z udziałem Adama Sandlera. W zasadzie nie można napisać o tym filmie zbyt dużo: fajna obsada, bo udało się Sandlerowi zaprosić kilku znajomych komików, prosty i niewymagający nic od widza scenariusz, niezbyt wyszukane dowcipy (standardowo są i te o pierdzeniu i kopaniu w klejnoty), a na osłodę Salma Hayek i Maria Bello. W sam raz na jakieś leniwe niedzielne popołudnie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: RandallFlagg on Wrzesień 07, 2010, 02:08:56
Duże dzieci

Komedia żałosna (o ile można to, w ogóle komedią nazwać, bo śmieszne nie było ani ciut dla mnie). Film wpisuje się doskonale w nurt większości nowo powstających komedii, które nie wiem, kogo bawią - pewnie najbardziej ich twórców. Masa zmarnowanego potencjału komicznego, w postaci dobrych i lubianych aktorów. Co do Marii Bello, wybaczy Rychu, ale co to za osłoda, skoro jest ona w tym filmie kompletnie odstręczająca (tryskanie mlekiem z piersi w twarz?...). Gościnnie Steve Buscemi - zbłaźnił się tą rolą na całego...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Humungus on Wrzesień 07, 2010, 12:13:48
Przeczytałem wiele pozytywnych recenzji na temat filmu Sherlock Holmes. Niestety mnie nie zachwycił. Taka kiszka. Ciekawe podejście do tematu, ale jak dla mnie, to za mało. Nieciekawa intryga to główny minus tego filmu. To już drugi film Guy'a Ritchie, jaki obejrzałem, i jak na razie nie mam ochoty oglądać kolejnych... (Wcześniej obejrzałem Porachunki).
Z ciekawszych filmów polecam El Topo Alejandro Jodorowsky'ego, zachęcam również do zapoznania się z resztą twórczości tego wybitnego (moim zdaniem) reżysera. Mam tu na myśli przede wszystkim filmy: The Holy Mountain, Fando y Lis oraz Holy Blood. Powinno się spodobać fanom Lynch'a.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Wrzesień 10, 2010, 21:12:49
Przed chwilą obejrzałem szeroko reklamowany niedawnoSalt z Angeliną Jolie i Danielem Olbrychskim, czy to jest film niewarty tematu?Z jednej strony moze tak bo nie jest to najwyzsza półka kinematografii jednak jest kilka rzeczy o ktorych wypada powiedziec.

Zaczne od sibie (tak lubie :) ) - nie lubię filmow akcji typu agenci, strzelanie,pościgi itp. , po prostu mnie to nie kręci dlatego cieżko mi Salt. Jednakże...

Brawa dla Pana Daniela, ten facet jest naszą dumą powiadam wam, najwyższa półka bycia... niesamowitym człowiekem :) Serio. Czytaliscie, albo lepiej- slyszeliscie kiedys wywiad z P. Olbrychskim?Ma taką gadkę że powinien za to dostać Nobla!! Jest fenomenalny w opowiesciach :D Ma genialna mimike. Innymi słowy- Daniel Olbrychski rządzi!! :D
Rządził i tym razem :D Pojawił się ze 3 razy w filmie, był jedna z najważniejszych postaci, świetna scena przesłuchania. Dał rade :)

Druga sprawa to Angelina Jolie.
Angelina Jolie jest świetna :D OPiszą o niej na Pudlku, adoptuje sobie dzieci z Afryki, oddaje się Bradowi i często gra w filmach tego własnie typu ktore mnie nie jarają (czyt. "60 sekund" czy "Tomb Raider"). Zdarza się jej jednak że zagra w filmie który do mnie trafia i wtedy znów  sobie przypominam że jest kapitalna ("Przerwana lekcja muzyki", "Oszukana"!!!).
W Salt jest tak że to nienajgorszy film, ona tam gra na prawde bardzo dobrze, tyle że film ma słabe punkty, a że ona jest wszędzie w tym filmie to i znią można to łączyć.
Tak czy inaczej, ona również dała radę, poza tym ja jestem w szoku jak ona ma genialna mimikę. Babka ma tak śliczną buźke, oczy i tak potrafi to pokazać przed kamerą, że nie ma opcji jej nie lubić :D

Teraz sam Salt...
Jak mówiłem nieprzepadam za tego typu produkcjami; tymbardziej bylem w szoku gdy okolo połowy (no nie całej) filmu stwierdziłem że jestem oczarowany- było szybko, pare fajnych efektow, dobry pomysł i nawet nie przeszkadzał widok chudziutkiej Angeliny bez problemu skaczącej z samochodu na samochód.
Wszystko było genialnie do sceny w krypcie, pozniej... przypomnialem sobie dlaczego nie lubie ogladac takich filmow.
Zaczęło się- jeden agent, drugi agent, rosja, stany, wielka panika, mnożacę się żenujące dla mnie akcje typu "spokojnie damy rade Panie prezydencie, o nie jednak szpieg sie wdarl!!, no prosze was ;/ . Aaa no jeszcze wiecej calkiem niepotrzebnnych efektow.
Koncówka jednak pozytywnie zaskakuje, żeby nie spojlerować to powiem że to od sceny z kajdankami na schodach (swoją drogą genialna akcja!!). Robi sie tak zarazem miło i ciekawie i tak to sie wszystko jednak układa że zakonczenie sugerujące że może powstać (czy to juz pewne?) druga część jednak nie zniechęca i nawet w głowie takiego chlopaczka jak ja, ktory nie lubi takich klimatów, powstaje myśl że nawet możnaby i tą drugą część obejrzeć z braku kalu.

Podsumowując w skórcie- świetne role Pana Daniela i Angeliny, film kapitalny do pewnego momentu, srednio w srodku, koncowka znow niezła. Takie 7/10. Nie zmusza do zwiększonego myślenia, ale tak sobie można zobaczyc :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: UpTheIrons on Wrzesień 11, 2010, 00:24:41
byłam na Salt w kinie i byłam zachwycona tym filmem. może się nie znam, bo także nie oglądam filmów akcji itp. ale Angelina Jolie w Salt jak dla mnie wymiata ;-) czytając słabe opinie na temat tego filmu na filmwebie byłam szczerze zaskoczona


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Pavel on Wrzesień 12, 2010, 01:07:26
Wild Target
Całkiem niezła czarna komedia brytyjska ;) Mile się rozczarowałem, co prawda Bill Nighy w obsadzie gwarantował, że będzie to obraz co najmniej dobry pod względem aktorskim, ale i scenariusz mimo że oklepany, w paru miejscach był naprawdę śmieszny a nie żenujący - czego w nowych komediach jest aż za nadto. Żeby dodać smaczku, jest to remake francuskiej komedii z lat '90 :D 

ocena: 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: lavirrant on Wrzesień 12, 2010, 21:12:28
Cytuj
Z ciekawszych filmów polecam El Topo Alejandro Jodorowsky'ego, zachęcam również do zapoznania się z resztą twórczości tego wybitnego (moim zdaniem) reżysera. Mam tu na myśli przede wszystkim filmy: The Holy Mountain, Fando y Lis oraz Holy Blood. Powinno się spodobać fanom Lynch'a.

Przychylam się do tej opinii. "Kret" (El Topo) zdecydowanie najlepszy. Western w oparach surrealu  :faja:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: SickBastard on Wrzesień 13, 2010, 19:57:18
czytając słabe opinie na temat tego filmu na filmwebie byłam szczerze zaskoczona
Akurat na FilmWebie to jadą nawet po filmach Kurosawy. Jest tam parę osób, które lubią zmieszać każdy film z błotem, tak dla zasady. ;)

Ja tam do tego filmu nie jestem tak optymistycznie nastawiony. Fajne sceny akcji, ładna Angelina, polski akcent w postaci Olbrychskiego, z którego powinniśmy być dumni, bo nie tylko siedzi i gada, ale nawet ma scenę walki i jest dość znaczącą postacią. Tyle że kurka ta fabuła się kupy nie trzyma. Poza tym masa totalnie przegiętych akcji, które zabijają ewentualny realizm, o ile taki był w ogóle zakładany. Ale ogólnie mi się podobał. Nie jest to do końca taki odmóżdżacz bo widz, do czasu otrzymania rozwiązania, kombinuje co i jak, ale mógłby być dużo lepszy.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Wrzesień 14, 2010, 15:56:56
Nostalgia anioła
Jest to historia trzynastoletniej dziewczyny, która zostaje brutalnie zamordowana. Po śmierci trafia do miejsca, z którego może obserwować to, co dzieje się po tej tragedii z jej rodziną, co robi morderca, co myślą ludzie.

Zastanawiam się, co mam napisać o tym filmie, oprócz tego, że jest dobry. To nie jest film tylko o tym, że szuka się mordercy, że stało się coś strasznego. To też próba pogodzenia się z faktem, że pewne rzeczy nigdy nie wrócą i trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej. Może zabrzmieć to banalnie, ale tak to odebrałam. Nie zgadzam się tylko z zakończeniem:
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Film jest na podstawie książki Alice Sebold pod tym samym tytułem.  


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: UpTheIrons on Wrzesień 15, 2010, 20:11:03
Poza tym masa totalnie przegiętych akcji, które zabijają ewentualny realizm, o ile taki był w ogóle zakładany.
Tu się zgodzę, ale przymknęłam na to oko ;)

Oglądałam wczoraj Rzekę Tajemnic, i baaaardzo mi się podobało... w sumie dzisiaj podoba mi się bardziej niż wczoraj :D
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 20, 2010, 10:50:01
Bardzo dobry film. To w ogóle fenomen, że osoba o tak bogatym dorobku aktorskim może być zapamiętana bardziej dzięki próbom reżyserskim ("Unforgiven", ""Mystic River", "Million Dollar Baby" i jeszcze parę innych)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ingo on Wrzesień 20, 2010, 11:02:15
Nostalgia anioła

Zastanawiam się, co mam napisać o tym filmie, oprócz tego, że jest dobry.

No niestety ten film nie jest dobry :( Miał być i niestety Jacksonowi nie wyszedł. Moim zdaniem jest zły scenariusz. Za  bardzo skupia się na tym co jest w tym 'niebie', a nie na żyjących bohaterach. Chcieli by było super wizualnie i niestety ta strona nie pozwala później ukazać tego co w książce było ważniejsze. Słaba ekranizacja bardzo dobrej powieści.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Wrzesień 20, 2010, 12:08:10
Ingo, niestety, nie czytałam książki, więc tutaj nic nie mogę powiedzieć. Bardzo możliwe, że po przeczytaniu zmienię zdanie. Zazwyczaj bardziej podobają mi się książki niż ich ekranizacje. Jako film Nostalgia anioła jest dobry (oprócz zakończenia, z którym dalej się nie zgadzam)

Wczoraj widziałam Kolekcjonera kości z Denzelem Washingtonem i Angeliną Jolie w rolach głównych. Kryminał do obejrzenia, ale bez ochów i achów z mojej strony. Całkiem fajnie spędzone dwie godziny.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Moniqee on Wrzesień 20, 2010, 12:25:57
Nostalgia Anioła - mi też się podobało. Fakt, że początkowo liczyłam na coś zupełnie innego, ale mimo to nie poczułam się rozczarowana. Dostałam wzruszającą, choć trochę naiwną opowieść o tym, co się dzieje, gdy ktoś odchodzi. Powieści nie czytałam.

Salt - średniej jakości film akcji. Nie chcę go jednak za mocno krytykować, bo przysnęłam w trakcie oglądania. Może umknęło mi coś ważnego :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Wrzesień 27, 2010, 16:06:34
Vanilla Sky
Po długich namowach mojego chłopaka wreszcie obejrzałam ten film. Miałam opory, bo ja bardzo nie lubię Toma Cruise'a. W każdym razie, ku mojemu zaskoczeniu, film się podobał. Mogę nawet powiedzieć, że postać Davida jakoś tak do Toma pasowała. Bardzo podobała mi się tu Penelopa, fajnie zagrała. Sam film jest bardzo pokręcony, w połowie już moja cierpliwość była na wykończeniu, ale to właśnie mi się podobało. W sumie na początku trochę się bałam, zwłaszcza tej sceny w której David zaczyna rozmawiać z psychologiem (maska jest straszna).

W sumie to bardzo dobry film, chyba go obejrzę jeszcze raz.
Za pierwszym razem nie dostrzega się wszystkiego, co jest w nim pokazane, przynajmniej tak mi się wydaje.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: steel_magnolia on Wrzesień 27, 2010, 16:25:55
Przed chwilą obejrzałem szeroko reklamowany niedawnoSalt z Angeliną Jolie i Danielem Olbrychskim, czy to jest film niewarty tematu?Z jednej strony moze tak bo nie jest to najwyzsza półka kinematografii jednak jest kilka rzeczy o ktorych wypada powiedziec.

Zaczne od sibie (tak lubie :) ) - nie lubię filmow akcji typu agenci, strzelanie,pościgi itp. , po prostu mnie to nie kręci dlatego cieżko mi Salt. Jednakże...

Ja po Salt jeszcze bardziej nie lubię takich filmów. Fabuła jak dla mnie miałka i strasznie oklepana. Myślę, że gdyby nie rola Joli, ten film  przeszedłby zupełnie bez echa. Rozumiem, że film sensacyjny musi być efektowny, ale wyczyny Angeliny w niektórych scenach przechodzą w jakąś fantastykę... Nie bardzo lubię, kiedy w filmach, które mają reprezentować choćby pozornie realistyczny świat dzieją się rzeczy, które wyraźnie i nachalnie przekraczają tę granicę.

Jedynie tego, że był rewelacyjny  nie mogę odmówić panu Olbrychskiemu . Był niesamowicie autentyczny. Świetnie zagrał swoją postać. I naprawdę pasował do tej roli.
Co do wywiadów - jest fantastyczny - ma tak bogate słownictwo i  metaforykę, że naprawdę umie zaskoczyć.




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 04, 2010, 17:35:21
Jonah Hex

Ocena 1/10. Nie czytałem komiksu ale wiem że na pewno zmarnowali dobry temat. Nawet Megan Fox nie mogła uratować tego filmu. Strasznie kiepski.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Październik 04, 2010, 18:49:01
Obejrzałam całkiem niedawno Ćmę barową, do której scenariusz napisał Charles Bukowski i stwierdzam, że mi się podoba, chociaż tak naprawdę to w filmie nic się nie dzieje. Główny bohater, Henry Chinaski, to pisarz i alkoholik, który większą część życia spędza w barach. Często, żeby poczuć że żyje, prowokuje bójki. W jednym z barów poznaje Wandę, która też jest alkoholiczką i rodzi się miedzy nimi więź, którą chyba można nazwać miłością. Ale bardziej niż wszystko oboje cenią sobie picie, a ich życie dzieje się z dnia na dzień.

Henry Chinaski jest bohaterem kilku książek Bukowskiego, także jak je przeczytam to pewnie obejrzę film kolejny raz.
 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: SickBastard on Październik 04, 2010, 21:15:47
Jonah Hex

Ocena 1/10.

Ja oceniam ciut wyżej... ale niewiele ;)
Ale na tyle nisko, że nie chce mi się specjalnie o nim rozpisywać.
Lubię takie steampunkowo-westernowe klimaty. "Bardzo dziki zachód" w latach młodzieńczych był jednym z moich ulubionych filmów akcji, więc miałem względem tej produkcji jakieś tam oczekiwania. Pomyśleć, że mieli tutaj gadającego z trupami Hexa i nie udało im się tego dobrze wykorzystać. Ogólnie odniosłem wrażenie, że nie było specjalnego pomysłu na ten film - trwał jedynie 72 minuty (bez napisów) i po fabule się po prostu prześlizgnęli. Mogły tutaj ratować całość... chociaż minimalnie, postaci, ale były fatalnie rozwinięte i tak samo zresztą zagrane.

Nie polecam, straszny zawód.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 05, 2010, 15:43:46
Predators

To mógłby być naprawdę rewelacyjny film gdyby jego budżet był trochę wyższy :) Film wnosi parę nowych motywów do mitologii "Predatora" ale nie jest to nic co by spowodowało że szczęka z wrażenia opada. Miałem nadzieję że na końcu filmu pojawi się jakiś ultra-wypasiony monster a'la Królowa z Obcego :) Niestety nie doczekałem się... Twórcy fundują nam bardzo przyzwoicie zrealizowaną powtórkę z rozrywki... Ogląda się to jak remake pierwszego Predatora, z wciskanym na siłę motywem "ludzie to też straszni drapieżcy" (jakbym tego nie wiedział... wystarczy włączyć wiadomości wieczorem).

Predators nie jest obelgą dla serii... ale chwalić za bardzo też się nie ma czym (no może tylko świetną sceną z Trejo wołającym o pomoc ;) )  

Ocena 6/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 06, 2010, 16:39:21
Starcie Tytanów

Nie jestem jakimś wyznawcą kultu "Zmierzchu Tytanów" z 1981 roku, oglądałem ten film, jako dzieciak, tylko dla efektów specjalnych (które swoją drogą jak na film robiony w 1981r. to aż tak nie zachwycają). Nie twierdzę też że "Starcie Tytanów" jest dziełem wybitnym :) Daleko mu to tego. Ale sprawdza się bardzo dobrze jako dodatek do popcornu ;)

Dla mnie, ta wersja różni się od poprzedniej najbardziej tym, że efekty stoją już na najwyższym poziomie. Skorpiony i Kraken wymiatają :D Fabuła kuleje ale szczerze, to takich filmów nie oglądam dla fabuły :P Nie trzeba zbyt długo czekać na kolejną scenę akcji :D Zdjęcia, Muzyka i Dźwięk, wszystko ładnie razem gra. Przyjemnie się na to patrzy i słucha.

Mi się podobało. Ocena 8/10.

Jak ktoś jest w nastroju na bezmyślny film akcji\fantasy, to Starcie Tytanów go nie zawiedzie. Polecam :)





Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Październik 10, 2010, 18:54:29
Jako że w tyum temacie była mowa juz o Nostalgii anioła to tutaj sie wpisze bo właśnie obejrzałem( książki nie czytałem).

Świetny film!!
Kapitalne kreacje aktorskie zwłaszcza głowna dziewczynka i morderca.
Momentami smutno (bardzo), momentami bardzo dobre sceny z pogranicza thriller/horror, a czasami cukierkowa bajka i fantastyczny świat (to przedniebo).
W trakcie filmu bałem sie że skopią końcówke, ale końcówka różnież trzyma poziom i jeszcze ten text na koniec... kozactwo!!

W skali filmwebowej mocne 8 albo slabsze 9, ale jako że jestem pozytywnie zaskoczony to nawet a co mi tam 9/10 :)

Apropos filmwebow i innych takich portali to już mnie krew zalewa jak przy kolejnym filmie (tym równuież, tak samo "Pozwól mi wejśc" i kilku innych) widze że ludzie daja 1/10 "bo pisalo że horror, a co to tam za horror z tego filmu". Nosz k****!! Ja nie wiem czy w tym kraju mieszkaja aż tacy debile, że skoro widzą film i z każdej strony widać że ten film horrorem nie jest.. to oceniaja film pod względem gatunku przypisanego na stronie??
żenada.

A film mocno polecam.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: rinho on Październik 10, 2010, 21:37:52
Moim zdaniem Nostalgia anioła idealnie pasuje do tego tematu. TO taki film, który bardzo mi się podobał, z każdą minutą wręcz coraz bardziej, aż przyszedł koniec i już minutę po odejściu od telewizora doszedłem do wniosku że... nie wiem co w nim takiego jest dobrego i odczuwa się... hm... niedosyt to złe określenie, ale może poczucie, że ten film jednak nie był tak dobry jak myślałem. Minęły może dwa miesiące od obejrzenia i mało co z niego pamiętam, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że 7/10 to idealna dla niego ocena, mimo że na pewno do niego chętnie wrócę.  
dziwnie to brzmi, ale też polecam, bo naprawdę świetnie się to ogląda, mimo tego co napisałem wyżej ;) Może kiedyś przeczytam książkę i zostanie nieco dłużej u mnie w pamięci.

A Starcie tytanów to wielka kupa (ale nie tak duża jak nowy Resident), za to ludzie (człowiek?) odpowiedzialni za trailer powinni dostać oscara ;) Genialnie skonstruowany. Na dużym ekranie wyglądało to tak olśniewająco, że rozczarowanie filmem było jeszcze potężniejsze. Może kiedyś będziemy chodzić do kina na półtorej godziny zwiastunów, przynajmniej nie będziemy się nudzić w kinie, co teraz nieraz się zdarza ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Paweł Mateja on Październik 10, 2010, 23:06:31
Apropos filmwebow i innych takich portali to już mnie krew zalewa jak przy kolejnym filmie (tym równuież, tak samo "Pozwól mi wejśc" i kilku innych) widze że ludzie daja 1/10 "bo pisalo że horror, a co to tam za horror z tego filmu". Nosz k****!! Ja nie wiem czy w tym kraju mieszkaja aż tacy debile, że skoro widzą film i z każdej strony widać że ten film horrorem nie jest.. to oceniaja film pod względem gatunku przypisanego na stronie??
Dla mnie już sam fakt wystawiania filmowi oceny 1 jest dosyć dziwny. Ja bym taką mógł wystawić czemuś, co jest złe od każdej strony: zdjęć, reżyserii, scenariusza, aktorstwa itd. A bywają na takich FW ludzie, którzy stawiają jeden, bo filmu nie zrozumieli, albo się wynudzili... Dlatego wolę rozmowy na sprawdzonych forach, gdzie ludzie trzymają poziom - czyli tutaj :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: lorddemon1991 on Październik 10, 2010, 23:12:51
Dlatego wolę rozmowy na sprawdzonych forach, gdzie ludzie trzymają poziom - czyli tutaj

Ha ha ha - trzymają poziom:D No co do filmwebu też się zgodzę - ale tak samo jest w druga stronę. Ludzie dają 10 na 10 i ulubione bo to po prostu ich ulubiony rezyser/ aktor - niepotrzebne skreślić i tyle. Achh ale i tak ostatnio tam posprzątali.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 11, 2010, 09:10:15
Ten problem dotyczy chyba każdej strony, na której można coś oceniać (np. imdb, rateyourmusic.com, etc.). Niektórzy dają jakiemuś filmowi (płycie, grze -wszystko jedno) 1-kę tylko dlatego, że nie podoba im się, iż np. zajmuje on wysoką pozycję w rankingu i  chcą mu tą średnią popsuć. To samo zjawisko -tyle że odwrotne- dotyczy 10-tek. Inni z kolei wydają się nie myśleć przy wystawianiu oceny - wystawiają ekstremalne oceny a np. później o jednym filmie z 10-ką mówią, że jest o wiele lepszy/gorszy niż inny, któremu wystawili taką samą ocenę... A tak naprawdę mało który film zasługuje zarówno na 10-kę, jak i na jedynkę.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: XYZ on Październik 11, 2010, 10:55:46
Pozwolę sobie dać za przykład film, który dzięki jednemu aktorowi (świętej pamięci) zdobył przeróżne nagrody, zarobił kupe kasy, a na imdb jest na miejscu 11 Top 250 (swego czasu był na 1 miejscu)... chodzi mi o "The Dark Knight". Film jak dla mnie dobry ale bez rewelacji. Jedynie Heath Ledger sprawił, że film mogłem oglądnąć do końca, lecz to nie jest powód by dawać mu 10 pkt. Według mnie mocne 7/10 się należy. Dzięki doskonałej roli Jokera film trzymał jako tako poziom poprzedników. 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 20, 2010, 15:34:47
The A-Team (2010)

Gdzieś po pół godzinie miałem już dość tych wszystkich Woo-hoo, Yee-haa... a tu jeszcze półtorej godziny do końca!

Jakoś dotrwałem. Spodziewałem się jednak czegoś lepszego. Myślałem że ten film będzie bardziej zabawny (uśmiałem się tylko z pokazu filmu 3D w szpitalu  :D). Reszta przegadana, sceny akcji może trochę lepsze od tych w Aniołkach Charliego 2... Aktorów dobrali świetnie ale mogli im jeszcze napisać lepszy scenariusz.

Ocena: 4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 24, 2010, 17:28:16
Dzięki doskonałej roli Jokera film trzymał jako tako poziom poprzedników. 

O ile zgodzę się z tym, iż film na 10-kę nie zasługuje (sam dałem mu 8/10, byłaby może 9-ka, ale ostatnie pół godziny - tak na oko - nie było najlepsze). Natomiast co do "poziomu poprzedników" to trudno mi tu się zgodzić. Chociażby dlatego, iż "poprzednicy" to bardzo różne filmy - i pod względem stylu, i poziomu. Trudno mi porównywać Batmany Nolana z filmami Burtona. Nie wiem, które są lepsze (sam minimalnie preferuję Nolana), wiem, że są one zupełnie inne. Natomiast nie chcesz chyba powiedzieć, że tylko dzięki Heathowi, "The Dark Night" trzyma poziom "Batman Forever" czy - przede wszystkim - "Batman & Robin"? Przecież ten ostatni tytuł to dno kompletne ,zaś "Batman Forever" można zobaczyć, ale nic poza tym. No to skoro już tyle napisałem, to na koniec moje oceny Batmanów:

Batman: 6/10
Batman Returns: 7/10
Batman Forever: 5/10
Batman & Robin: 2/10
Batman Begins: 8/10
The Dark Night: 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: XYZ on Październik 24, 2010, 21:15:22
Cytuj
Chociażby dlatego, iż "poprzednicy" to bardzo różne filmy - i pod względem stylu, i poziomu. Trudno mi porównywać Batmany Nolana z filmami Burtona.


Różne filmy lecz o takiej samej tematyce. Wiadomo, że każdy z reżyserów miał inne wizje dotyczące tego jak ma "Batman" wyglądać. Co nie zmienia faktu, że gdy wchodzi "nowy" Batman to kojarzymy go najpierw z tymi wcześniejszymi produkcjami bo to one sprawiły, że film o nietoperku ma teraz tyle zwolenników. 

Cytuj
Natomiast nie chcesz chyba powiedzieć, że tylko dzięki Heathowi, "The Dark Night" trzyma poziom "Batman Forever" czy - przede wszystkim - "Batman & Robin"?

Prawdą jest, że "Batman Forever" jak i "Batman & Robin" Schumacherowi nie za bardzo wyszły ale bardziej mi chodziło o Batmana reżyserowanego przez Burton'a (przez sentyment) i Nolan'a. 




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 14, 2010, 14:44:04
Symetria Konrada Niewiadomskiego jest filmem na pewno wstrząsającym bo uświadamia, że każdy może być w takiej sytuacji jak bohater.Przedstawiony świat i metamorfoza bohatera pod wpływem przebywania w więzieniu jest przez reżysera dobrze ukazana.Ciekawy film z dobrymi rolami aktorów i wart obejrzenia.Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 14, 2010, 17:19:23
Ja sobie wczoraj zobaczyłem Długie pożegnanie (The Long Goodbye, 1973), Roberta Altmana podejście do filmu noir i postaci Philipa Marlowe'a. Niby wszystko w porządku. Jest samotny detektyw, jest gęsta atmosfera (ale nie aż tak gęsta, jak w wielu innych filmach nakręconych w tym duchu), jest femme fatale... ale czegoś brakuje. Może po prostu fabuła nie do końca przekonywająca? Chyba tak. Absolutnym kuriozum jest natomiast druga w ogóle rola niejakiego Arnolda Schwarzeneggera. Pojawia się na ekranie na kilka minut, jako jeden z członków pewnego gangu. Cóż, rozbiera koszulkę, porusza mięśniami klatki piersiowej i ma groźno-tępy wyraz twarzy :D Nie wypowiada ani słowa. Za to ma śmieszny, rachityczny wąsik  :haha: Za całość 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 17, 2010, 13:31:29
Salt

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Ocena 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 24, 2010, 12:38:49
Ninja : Zabójca.
Film oprócz dużej ilości krwawych scen, walk ninja i takiej sobie fabuły nie zachwycił mnie.Zabrakło w nim naprawdę dobrej fabuły i nawet efekty specjalne były nie za specjalne
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.Chociaż oglądało mi się znośnie to jednak nie za bardzo polecam.Ocena 3/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 28, 2010, 12:17:48
Predators jest filmem dobrze zrobionym i rozrywkowym.Podobała mi się rola Adriana Brody'ego, który tutaj zagrał bardzo dobrze i stworzył ciekawą postać.Tak samo Laurence Fishburne, który pojawia się na chwilę to jednak udaje mu się stworzyć ciekawą postać.Pozostali aktorzy zagrali przyzwoicie swoje role.Fabuła filmu jest ciekawa, posiada szybką akcję i dużo się w filmie dzieje.Dobrym pomysłem było osadzenie akcji w dżunglii.Film oglądało mi się przyjemnie, polecam.Ocena 7/10 :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Grudzień 06, 2010, 05:35:22
Ostatnio na maratonie filmowym obejrzałam "Chrzest" Marcina Wrony.
Bardzo dobry film, choć z początku myślałam, że będzie porażka. W pierwszej chwili wydaje się być banalny. Jednak w miarę jak się rozkręca dostrzegamy drugie dno.
Sporo ciekawych nawiązań.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Grudzień 06, 2010, 10:16:23
Outlander
Całkiem fajny film i dobrze mi się go oglądało.Film posiada szybka akcję, dobre aktorstwo i efekty specjalne.Dotyczy to między innymi stworzenie Moorwena, którego sposób poruszania się oraz jego postać zostały całkiem fajnie zrobione.
Film jest kinem rozrywkowym, całkiem przyjemnie mi się go ogladało i się nie nudziłem.Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cichy on Grudzień 06, 2010, 14:13:12
Kaja, świetna interpretacja, naprawdę świetnie rozkminiasz wszystkie niuanse...
W każdym razie Chrzest moim zdaniem jest naprawdę wartym tematu filmem, jedną z najlepszych polskich produkcji ostatnich lat. Genialne aktorstwo, świetna symbolika, realizm... No po prostu miód. Jak dla mnie 9,5/10 i polecam wszystkim!


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 06, 2010, 14:36:09
@Magnis Mi też się Outlander podobał :) Pomysł wyjściowy bardzo fajny, ciekawe połączenie Sci-fi z zamierzchłą historią.

Ostatnio obejrzałem Wall Street: Pieniądz nie Śpi. I chociaż nie znam się za bardzo na giełdzie... to oglądało mi się to bardzo dobrze ;) Bo na szczęście duża część filmu jest poświęcona jego bohaterom. Wszelkie mechanizmy i przekręty stanowią tylko (ciekawe) tło.

Zawsze lubiłem reżyserię Stone'a. Ładne zdjęcia i dopracowany montaż... wszystko to można znaleźć i w tym filmie.

Ocena 7.5/10

Pierwsza część ma u mnie 10/10. Dużo lepiej ukazywała jak pieniądze (i chciwość) potrafią zmienić człowieka.



 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Grudzień 06, 2010, 14:41:21
HAL9000 pomysł i realizacja całkiem fajna.Podchodziłem do niego z rezerwą, a tutaj niespodzianka i okazał się całkiem niezłym widowiskiem SF z wątkiem historycznym :).
Jeszcze mi się podobał Ron Perlman jako wiking z tymi swoimi młotkami (ale nimi machał :D ) :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 13, 2010, 15:32:40
The Town - Miasto Złodziei

Świetny film. Jestem pod dużym wrażeniem... Ben Affleck wyrasta na kolejnego po Eastwoodzie, Costnerze i Gibsonie, bardzo zdolnego (aktora)reżysera :)

Historia trochę przypomina "Gorączkę" (chyba dlatego nieprzypadkowo pojawia się krótki urywek z tego filmu). Mamy rabusiów napadajacych na banki i depczące im po piętach FBI. Co ciekawe Affleck bardziej stawia w tym filmie na dialogi niż na zawrotną akcję. Dobrał sobie idealnych aktorów i dlatego te wspomniane dialogi wypadają świetnie. Jeremy Renner... kolejna mocna rola po "The Hurt Locker", Jon Hamm i Blake Lively wypadają bardzo naturalnie a od Rebecci Hall to w ogóle oczu nie można oderwać... :) Affleck też wypada bardzo dobrze, ale jego rola jest bardziej stonowana... pozwala błyszczeć swoim aktorom.

Ocena 10/10 Gorąco polecam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Grudzień 16, 2010, 23:41:41
The Town

Film mi się podobał jednak od zachwytów jestem daleki. W sumie cały film świetnie się rozwijał do ostatnich 10 minut i samego zakończenia. Dla mnie było typowo amerykańskie. I więcej chyba mówić o nim nie muszę. Sam film jest zlepkiem rzeczy, które już gdzieś widziałem. Jednak to w seansie zupełnie nie przeszkadza. Sceny akcji zrobione należycie i wyjątkowo realistycznie (jeżeli mogę oceniać co jest realistyczne a co nie). Bardzo mi się podobało, że nie silono się na zbędne efekciarstwo. Aktorstwo bardzo dobre, tak samo zdjęcia. Co do Rebecci Hall to się zgadzam w zupełności. Chociaż jej wątek w filmie nie wykorzystał potencjału w nim drzemiącego.

Mocne 6/10 (gdyby nie zakończenie byłoby 7/10)

PS Jeżeli się komuś "The Town" podobało to polecam australijski film "Animal Kingdom" również o przestępczości (tutaj patologiczna rodzina). Moim zdaniem ten film zjada "The Town" na śniadanie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 20, 2010, 23:05:37
Ten film rzeczywiście nie jest wart tematu, ale wart jest wspomnienia o nim.

Winter's bone aka "Do szpiku kości".

Ciekawa historia bo chcialem sobie film obejrzeć a nie wiedziałem co więc poszedlem po najprostszej linii i wpisałem w google "best movies 2010" :D wyskoczyło milion pięcset stron-rankingów. I na jednej z tych stron ... ten film ktos wybrał filmem roku.
No to wchodze na filmweb obczaic co to, a tam zero opisu i nota 6,5 thriller/dramat/kryminał.

Ten kto uznał ten film za najlepszy w tym roku ma prawdopodobnie nie równo pod sufitem, i film rzeczywiście jest na takie 6,5 to...
1. Kapitalne aktorstwo, aż sprawidzłem jak sie główna aktorka nazywa. Nazywa sie Jennifer Lawrence i z nie znanej mi do dziś aktorki z miejsca po tym filmie szybuje wysoko w góre wsrod najlepszych aktorek jakie widziałe. Fenomenalna!!
I jeszcze gośc grający jej wujka- tez znakomita rola!!

Ogolnie jesli chodzi o ten  thriller/kryminał to ... w filmie nie ma napięcia, nie ma szybkiej akcji, generalnie to jest nudny film, jednak... no maksymalnie surowy, prosty ze swietnymi zdjęciami.
Obraz jest tak przygnębiający ze masakra!! Nudny, smutny film właściwie ale jednak to są plusy mocno rzucające sie w oczy.

Z jednej strony mozna polecic bo ujecia, "klimat" a przede wszystkim aktorstwo- na plus, z drugiej strony coniektorzy moga zasnąc po 15 minutach , powaga :D

Sam pare razy po pare sekund przewinąłem bo juz znieśc nie mogłem nudy ale ... mocne 6 :D cięzko to opisac, ja takich filmow zazwyczaj nie oglądam :P

ps. to prawda ze ten film o fejsbuku ma szanse na Oscara(glownego!!)??? Czy to żart albo mi sie przeslyszalo?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: mazi on Grudzień 21, 2010, 00:18:32
A oglądałeś go w ogóle ? Tak własnie ten film ma szanse na głównego oscara, i jest świetny. I nie jest to film o fejsbuku, ale o tym jak antyspołeczna osoba stworzyła najpopularniejszy portal społecznościowy na świecie. Również o miliarderach z przypadku, i o tym że przy odpowiednio wysokiej kwocie na koncie, umierają takie ludzkie związki jak przyjaźnie, czy miłośc. Także o tym, jak zdolny student z Harvardu znajduje się z dnia na dzień w świecie, o którym nie miał niedawno bladego pojęcia, i jak sobie z tym radzi. Najlepszy film Finchera od czasu "Zodiac".Wspaniale nakręcona, zagrana, z dobrą muzyką, nie nudzi ani chwili, zabawna i inteligentna historia. A przede wszystkim bardzo dobry film ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 21, 2010, 08:32:27
Ogladalem.
Film jak film, niczym sie niewyroznia, no chyba ze tym iz KAZDY z bohaterow jest postacia negatywną, a glowny bohater to juz w ogole krol pajaców.
Ani to super wciagajace, ani zabawne, ani madre. Aktorzy na poziomie 6/10. Jedyny plus ze tak mniej wiecej było na prawde. Ale oscar? za cos takiego?????????!!!!!!!!!!!!!!
Nie no to jest jakas kpina i widze ze poziom gali upada z roku na rok bardziej, wczesniej hurt locker, teraz glowny kandydat - the social network. K*rwa a gdzie prawdziwe kino?
Glupi amerykańce.

To na serio ma byc NAJLEPSZY FILM ROKU????????!!!!!!!!!!!! powtarzam - Najlepszy Film Roku!!!!!!!!!!!!!!!!!!

R U Kiddin' me?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Grudzień 21, 2010, 08:50:22
Stebbins co według Ciebie jest filmem roku z tego co już widziałeś?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 21, 2010, 10:21:20
Najlepszy film Finchera od czasu "Zodiac".

Ehmm...czyli po prostu lepszy od "Benjamina Buttona"?:)

Filmu nie widziałem i wierzę, że jest dobry, ale kurcze, nie podoba mi się sam pomysł na ten film. Zbyt nośny to temat, jak - nie przymierzając - u Janusza L. Wiśniewskiego. Tak jakby ktoś po prostu poczuł koniunkturę...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 21, 2010, 12:47:55
Nie wiem czy mój głos w tym temacie można traktować obiektywnie, bo jestem wręcz fanatycznym wielbicielem filmów (teledysków i reklam) Finchera ;)

Ehmm...czyli po prostu lepszy od "Benjamina Buttona"?:)

Przede wszystkim inny, ale dobrze widać w "The Social Network" całe doświadczenie zdobyte przy produkcji "Buttona". I w porównaniu do "Buttona" i innych jego filmów "SN" jest bardzo oszczędny wizualnie. Nie ma jazd kamery, od których mózg się lasuje - "Jak to w ogóle możliwe!" ;)

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

I to jest najlepsze... bo w tym filmie i tak jest kilka momentów które powalają na kolana.

Sekwencja w której Mark tworzy/pisze "Facemash", jest tak genialna że brak słów... perfekcyjne zgranie obrazu, dźwięku i muzyki. Montaż Roku. Naprawdę, jeśli ktoś za bardzo w tym czasie skupiał się na czytaniu napisów to niech sobie na spokojnie obejrzy tę scenę już bez nich. :)

Regaty. Jeden z niewielu momentów w tym filmie, bez dialogów. I to samo, obraz, muzyka, montaż. Typowy Fincher. Od strony technicznej ten film jest perfekcyjny.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

To by było na razie tyle jeśli chodzi o formę. Ale ten film ma też treść. Historia jest wyjątkowo na czasie, ale jest też ponadczasowa i myślę że bardzo uniwersalna... to że w tle pojawia się logo Facebooka w niczym nie przeszkadza i w żadem sposób nie ogranicza tego filmu. Osoby które nie mają konta na FB mogą spokojnie oglądać ten film. :D Każdy kto lubi dobre dialogi, doceni ten film. Dialog jest szybki i ostry, myślę że kilka tekstów przejdzie do historii. Raczej pewniak w kategorii scenariusz-adaptacja.

Aktorstwo. Jesse Eisenberg gra (jak do tej pory :) ) rolę życia. Jest po prostu świetny. Ten film to także przełom dla Andrew Garfield'a... i tak nie boję się tego napisać ;) Justina Timberlake'a! Pierwszy już będzie mega gwiazdą bo gra "Spider-Mana", ale niech wszyscy pamiętają że zaczynał świetną rolą u Finchera. Drugi może będzie, od tej pory, traktowany jako niezły aktor :D

Czy film zdobędzie Oscara za najlepszy film, za niedługo się dowiemy. Na pewno jest to jeden z najlepszych filmów tego roku i jego miejsce wśród nominowanych będzie w pełni zasłużone.

@Stebbins na pewno znajdziesz swojego faworyta wśród innych nominowanych. To był ciekawy rok. "Incepcja"... "Black Swan"... "The Town". Jest z czego wybierać.

Ja się podpisuję pod nagłówkami z okładki "TSN"  :D ;)

(http://img31.imageshack.us/img31/8085/cover1wv.jpg) (http://img31.imageshack.us/i/cover1wv.jpg/)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: mazi on Grudzień 21, 2010, 13:54:47
Teraz tylko czekac na premiere kinową Czarnego Łabędzia i 127 hours, i  najlepsze filmy tego roku mam zaliczone. No własnie Stebbins skoro tak krytykujesz Social Network to co jest według ciebie lepsze ? :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 21, 2010, 14:16:09
Na listę top 250 filmów wszech czasów trafiło aż 6 tytułów z tego roku: Incepcja, Toy Story 3, Czarny łabędź, The Social Network, Jak wytresować smoka i Kick-Ass. To tak w ramach uzupełnienia, bo sam nie mam zdania na ten temat, bo filmów nie znam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 21, 2010, 17:37:33
Co jest lepsze od Social Network?

No tytułów jest kilka, ale no niezaprzeczalnie lepszym filmem jest chociazby Incepcja.

Tak, tak, też ma swoich zwolenników i przeciwników, ale no ludzie, to jest zupelnie inna półka niż Social Network!! Kto o tym filmie bedzie za rok pamiętał? Na pewno nie ja.
Wszyscy bohaterowie odpychający,a Ci bracia to w ogóle beka bo byli tak przerysowani i zrobieni że podczas seansu przypominali mi zaginioną częśc rodziny Cullenów ze Zmierzchu :D powaga :D nie pisze tego złośliwie tak to widziałem i to był jedyny moment w filmie kiedy sie usmiechnalem- jak ich widziałem :D
Niby jest na czasie itd., i nawet na filmwebie dalem 7 (ale to tez przez to ze wczesniej kilka szmir pod rzad widziałem ;]). Nie jest to zły film ale Najlepszy Film Roku? No nie zabijajcie mnie.
Incepcja, Wyspa Tajemnic i jeszcze pare innych sa duzo lepsze. Incepcja to w ogóle inna półka i choć jeszcze nie widziałem to w ciemno obstawiam ze Black Swan też bedzie lepsze. I 127 też.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Grudzień 21, 2010, 18:01:36
a ja nie wiem, co wy macie z tą Incepcją :D owszem, fajny film, ale bez rewelacji, co prawda oglądałam go tak nie na 100%, bo mnie zagadywali trochę w tym czasie i nie dali obejrzeć w świętym spokoju, ale o ile dobrze zrozumiałam film, to widzę w nim pewne nieścisłości, i ogólnie to nie jest jakiś powalający film :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: mazi on Grudzień 21, 2010, 20:07:38
Masz rację The Social Network i Incepcja to zupełnie inna półka, tyle że Incepcja leży niżej niż film Finchera :D. Incepcnaj to film 100 % rozrywkowy i jest w swojej kategorii świetny, ale to jednak inna liga niż Fincher ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 21, 2010, 22:55:05
Do posta wyżej odniosę sie później bo muszę wyjśc z szoku najpierw ;>

"w swoim gatunku", "nie ta liga".. ;> nie, no muszę to strawic najpierw;>

Może tak lekko nawiązując a zarazem odbiegając od tego NetworkowoIncepcjowoOscarowych wywodów...

Obejrzałem dzis :
(http://4x3.pl/mimg/nowszy-model-2009-hq_8bb8d2e8330e1ad01741.jpg)

Kolejny nie zasługujący na temat film a jednak wart wspomnienia.

Komedie romantyczne kojarzą mi sie z Meg Ryan. Całkiem niezła (przynajmniej kiedys) z niej laska i może nawet niezła aktorka ale te wszystkie Seattle, jakies Masz wiadomosc itp. no dziwne.
Ale ogladało sie kiedyś z mamą czy dziewczyna :D Ogolnie jednak staram sie unikać tego gatunku*

Chciałem sobie obejrzeć film "Rebound" (komedia familijna, sportowa z M. Lawrencem), wpisałem "the rebound", , znalazłem, odpalam a tam... film z plakatu wyżej (jego tytuł to również The Rebound" jak sie okazało :D ). No to jak juz właczyłem to co tam, obejrzę :D
No i obejrzałem.

Tak, to jest komedia romantyczna i ma niby wszystkie cechy tego gatunku, samotna babka i facet, spotykaja się itp., ale... zajrzyjcie na tematy na filmwebie większośc to "pozytywne zaskoczenie", "całkiem inny jak na swój gatunek" itp.

I rzeczywiście z jednej strony jest typowo według jakiegoś schematu a zarazem... no jakoś ciekawiej to podano :) Kilka scen naprawdę zabawnych (zadziwiająco zabawnych), historia jak wiele ale ... no jakoś inaczej to wyglądało ;] i b. dobre aktorstwo (Zeta-Jones daje  radę [tak ogólnie jako aktorka]).

Nie wart tematu, ale wart tego posta :D

* była jeszcze taka jedna ostatnimi czasy taka wmiare spoko komedia romantyczna z laska (ładna młoda blondynka) która grała (gra?) w Chirurgach i Wpadce. Tylko nie pamiętam tytułu a nie chce mi sie szukać :P

.. i nawiązanie do rozmowy wyżej ... "Nowszy model" 7/10. Jak Social Network ;] I tu jest właśnie sedno, dla mnie taki "Lepszy model" ma 7 bo wyróżnia sie jak na swój gatunek (nawet jako po prosu komedii),a SN ma 7 bo jest dobrym filmem no ale dośc serio więc stawiam go w ... innym gronie. I to jest takie właśnie 7 z "poważnych filmów". Incepcja ma u mnie 10 bo to jest obraz na który spojrzałem i został w pamięci, wciągnął, zaskoczył, kapitalnie mi się to oglądało.
Podsumowując- w moich oczach Incepcja to film o którym będzie sie długo pamietało i jest w stanie wejśc w historie kinematografii gdzieś razem z Forrestem Gumpem, Skazanymi na Shawshank ... i cała tą filmową "elitą". A SN? Było dobre, no ale tak na raz i to też bez ochów i achów. Tak to widzę ;]

Sa gusta i guściki :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: mazi on Grudzień 21, 2010, 23:11:05
Własnie obejrzałem Black Swan. Zmiótł mnie ten film kompletnie, jeśli nie chcecie czekac do 21 stycznia, to informuje że jest dostępny w dobrej jakości w internetowych wypożyczalniach :). Kreacja Natalie Portman zrywa czape :D. Sam film jest wybitny, mimo obrotu spraw którego można się domyślec, i tak pozostawił mnie oniemiałym. Koniecznie to obejrzyjcie :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 21, 2010, 23:18:29
Hahahah, właśnie ś... znalazłem ;> Nakręcony jestem strasznie ;]
Oby dał radę :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Grudzień 28, 2010, 21:51:38
TRON: Legacy
Dałem się namówić na wizytę w kinie. Efekty, wzmocnione 3D dają radę, w zasadzie to one ciągną ten film do przodu. Fabuła dziurawa jak sito, ale jeszcze da się to przełknąć. Ale dialogi... błagam, takiej dawki patosu, banału i pieprzenia o niczym myślałem, że nie zniosę i pierwszy raz w życiu miałem ochotę opuścić salę kinową przed końcem seansu. Ten film byłby strawną papką, tylko czy naprawdę nie można było napisać tego chociaż odrobinę lepiej? Ludziom o niskiej tolerancji na gnioty nie polecam, jeśli zaś kogoś nie razi patetyczne pieprzenie o losach świata na przykład, to można obejrzeć. Ach, zapomniałbym, muzyka, ku mojemu zaskoczeniu, jednak mi się podobała [bo wiedziałem czego się spodziewać, a tu się okazało, że pasuje :P].

Mamut [Mammoth, 2009]
Średni dramat/obyczajowy. Niby jakieś przesłanie jest, ale płytkie, niemniej miło spędziłem czas i nie żałuję. Niezłe aktorstwo. Tylko postać matki mnie denerwowała, głupota przez nią przemawiała czasami.
No i nie często zdarza się okazja, by obejrzeć szwedzko-duńsko-niemiecki film, którego akcja rozgrywa się w USA, Tajlandii i na Filipinach ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Styczeń 06, 2011, 19:29:46
Wakacje.Do dzieła!.
Dobra komedia pomyłek, gagów i absurdalnych sytuacji.Aktorsko zagrany jest dobrze, a występują tam gwiazdy komedii z tamtych lat - Sid James, Kenneth Williams, Joan Sims i inni.Jest to kolejny film z cyklu Cała Naprzód/Do dzieła, na którym się dobrze bawiłem i polecam.Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Styczeń 22, 2011, 20:10:31
Cerberus : Strażnik otchłani
Fajnie mi się go oglądało, ale uważam, że film jest tylko średniakiem.Przyzwoicie jak na taką produkcje zrobione efekty specjalne i gra aktorska nie raziła.Ogólnie rzecz biorąc film rozrywkowy, który można obejrzeć.Ocena 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Faay on Styczeń 26, 2011, 01:53:23
Zabiłem moją matkę
Film młodego reżysera i aktora Xaviera Dolana. Nie miałam jeszcze okazji zobaczyć głośnych Wyśnionych miłości, drugiego filmu tegoż, jednak po dzisiejszym seansie wiem, że obejrzeć muszę koniecznie, zwłaszcza, że jest podobno jeszcze lepszy od Zabiłem moją matkę. Zresztą wiem też, że obejrzę z ciekawością jakiekolwiek kolejne filmy tego reżysera. Opowieść Dolana jest bardzo przemyślana, inteligentna, przy swej powadze nie unikająca jednak odrobiny humoru i ciepła. Prosta historia ukazująca pełne napięcia, które dzięki sugestywnej narracji udziela się widzowi, tak miłości jak i nienawiści relacje pomiędzy samotną matką i jej dorastającym, zbuntowanym synem-homoseksualistą. Dolan cholernie dobrze i naturalnie oddał te relacje, wyjątkowo toksyczne dla obojga, wykazując się niezwykłym wręcz jak na tak młodego twórcę zmysłem obserwacji i umiejętnością oddawania obserwowanych zjawisk i relacji międzyludzkich.  Nic na siłę, bez patosu i moralizowania, z otwartym zakończeniem, bez przegadania. Dodatkowo bardzo udanie wcielił się w rolę syna. Stosunki pomiędzy nastolatkiem a jego matką zmieniają się wciąż, to dynamizują akcję, to ją wyciszają, wciąż też wisi nad widzem złowieszczy tytuł sugerujący coś, co wydaje się w niektórych scenach nieuniknione, w innych zaś, gdy kryzys wydaje się zażegnany, niemożliwe. Świat stoi przed Dolanem otworem i coś mi mówi, że ten zaledwie dwudziestojednoletni reżyser jeszcze nieźle dokopie starszym kolegom, skoro tak wyglądał jego reżyserski debiut :)
Warto zobaczyć, zdecydowanie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Autumn on Luty 17, 2011, 23:57:50
Superwulkan - scenariusz katastrofy
Za Filmweb: Pod parkiem Yellowstone w USA znajdują się ogromne złoża magmy. Jeśli dojdzie do jej erupcji, wydarzy się największa katastrofa naturalna w historii ludzkości. Jest to nieuniknione. Pozostaje tylko jedno pytanie: kiedy? "Superwulkan" to wyprodukowany przez brytyjską stację BBC fabularyzowany dokument, oparty na przewidywaniach czołowych światowych naukowców, pokazujący, co może się zdarzyć, jeśli dojdzie do erupcji w parku Yellowstone, uznawanym za najbardziej aktywny sejsmicznie obszar na Ziemi.

Spodziewałam się zasnąć w połowie i nawet wygodnie umościłam się na poduszce, a tu zaskoczenie.
Film wart uwagi, zwłaszcza kiedy coraz częściej słyszy się, że w Yellowstone coś się faktycznie dzieje. I bardzo bym nie chciała być świadkiem tego wydarzenia. Przecież taki wybuch paraliżuje cały świat, nie tylko same Stany, chociaż to właśnie one są najbardziej zagrożone. Na plus: aktorzy, coraz częściej spotykane wstawki niby dokumentalne: komentarze osób, które przeżyły, naukowców wyjaśniających, co się stało i dlaczego tak późno zareagowano, nawet nie najgorsze efekty komputerowe. Są pewnie niedociągnięcia (zawsze będzie można się czegoś przyczepić), ale mi się film podobał. No i wydaje mi się być lepszy niż 2012 Emmericha, który efekty ma super, i tylko tyle.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cichy on Luty 18, 2011, 14:33:34
Przecież taki wybuch paraliżuje cały świat, nie tylko same Stany

Też słyszałem o tym wulkanie pod Yellowstone, tylko że prognoza dla połowy Stanów nie jest tak optymistyczna, żeby pisać słowo "sparaliżować" :D. To raczej eufemistyczne wyrażenie dla "przestać istnieć" ;). No ale prawda jest taka, że jeśli ma być koniec ludzkiej cywilizacji, to najprawdopodobniej spowodowany właśnie przez ten wulkan. Myślę, że świat po wybuchu będzie wyglądał jak w książce "Droga" McCarthy'ego.
Co do samego dokumentu, to średnio mam ochotę go oglądać. Jestem świadom zagrożenia jakie niesie ten wulkan, ale nie lubię się delektować taką wizją przyszłości :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Luty 18, 2011, 16:25:11
Ja też oglądałam ten dokument.
Kiedy czytałam "Drogę" przez cały czas byłam pewna, że całą sytuację spowodował właśnie wulkan. Co prawda było tam coś o różowej łunie... koniec końców to i tak nie ważne.
A mega-wulkanu się trochę boję, przyznam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Luty 18, 2011, 17:30:27
Ja czytając "Drogę" (aby offtopu nie było) i oglądając ekranizację podejrzewałem, że za katastrofą stoi jakiś rozbłysk słoneczny. Coś w stylu rozbłysk Carringtona tylko, że na trochę większą skalę. Warto się tym zagadnieniem zainteresować. Ogólnie gdzie człowiek nie spojrzy coś może zagrozić naszej planecie  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Luty 18, 2011, 20:26:45
Tak, oglądałam też serię dokumentów Rzeczypospolitej o kosmosie... można wpaść w chwilową depresję, czy jakiś katastrofizm :D.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: spiral_architect on Luty 19, 2011, 13:21:23
The Boat That Rocked - Radio na fali - Radio Łódź - kapitalna luźna komedia o pirackiej radiostacji nadającej w UK w latach 60 - świetnie obsadzona, świetnie napisana i świetnie zagrana. No i niezapomniana muzyka! Jak ktoś lubi takie klimaty - koniecznie oglądać! 9/10!


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Luty 20, 2011, 19:12:36
Zanim Odejdą Wody / Due Date

Kilka scen mogli sobie darować... ale ogólnie dobra, podnosząca na duchu komedia... Ocena 7/10  :)

Turysta / The Tourist

Nudy. Ocena 3/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 15, 2011, 13:19:30
TRON: Legacy - Treść faktycznie mogła by być trochę lepsza... ale jak dla mnie film nadrabia wszystkie braki ślicznym obrazem. Nic nie poradzę na to że mam słabość do filmów napakowanych po brzegi efektami specjalnymi...  :haha: Ocena 7.5/10

Skyline - AvP 2 besztano za to że był tak mroczny że nic nie było widać... ten film jest zbyt jasny i za dużo widać :P 4/10

Morning Glory - Przyzwoita komedyjka z bardzo dobrą obsadą... Chociaż Ford tak jakoś dziwnie "nieobecny" przez większość filmu. 6/10

Buried - Wyjątkowo mi zaimponował ten film... Świetny thriller. 9/10. Najlepsza rola Reynoldsa.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Marzec 15, 2011, 23:00:20
Ten film zasługuje na temat (generalnie powinien byc temat np. "filmy wojenne") ale nie chce mi sie wklejac foty, opisu itp.

9 kompania

Nie lubie filmów wojennych.
To jest film wojenny.
Więcej - to jest ruski film wojenny!!
Bardzo mi sie podobał.
Świat stanął na głowie.

To niby na faktach, ale ja juz nie wnikam co sie zgadzalo a co nie, bo nie jestem fanem historii, a juz na pewno nie roisyjskiej.
Oceniając sam film - świetny klimat, świetnie opowiedziana historia o gościach ktorzy z początku sie nie znali, dobrowolnie zgłosili sie by służyć w rosyjskiej armii w Afganistanie (rok 87), każdy z nich był inny.
Jak nie trudno sie domyślić jakoś sie zaczeli dogadywać, poznawać i ... i resztę sobie juz obejrzyjcie :D

Kilka na prawde klawych kreacji aktorskich i wciągajace "widowisko".

Jak na film wojenny ktorego to gatunku nie lubie to 10/10, jak na film jako film to takie 8,5/10 a nawet 9/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: rinho on Marzec 18, 2011, 23:20:18
Miś Yogi

kurde, byłem nastawiony BARDZO "na nie", obejrzałem dziś w pracy niejako z przymusu i... no dobry nie jest ( ;) ) ale spróbowałem też spojrzeć na niego z innej perspektywy i wydaje mi się niezłym filmem familijnym. We mnie nie wzbudził politowania, a dzieciakom powinien się podobać (tym którzy byli dziś w kinie się podobał). W tej kategorii wypada o niebo lepiej od "Podróży Guliwera". Oczywiście sztampowy do granic możliwości ale w paru momentach szczerze się uśmiechnąłem. Dubbing niezły, a i połączenie animacji z prawdziwymi aktorami nie wyszło jakoś specjalnie kiczowato, bo i tego się obawiałem. Jakby komuś się przyplątało jakieś dziecko, które chce do kina, to Yogi jest całkiem dobrym pomysłem.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Marzec 19, 2011, 18:22:21
Cyborg z Van Dammem okazał się dobrym widowiskiem akcji w scenerii postapokaliptycznej, gdzie mamy niezłe sceny walki, efekty specjalne i fajnie mi się go oglądało.Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Marzec 19, 2011, 19:10:50
Jestem w szoku, że aż tak Ci się to podobało :) W ostatnich miesiącach obejrzałem sobie kilka najwcześniejszych filmów z JCVD i "Cyborg" podobał mi się najmniej. Nade wszystko widać ,że to taniocha, a to w kinie postapokaliptycznym jednak zaletą nie jest. Poza pierwszym obrazkiem "na wejście" cała akcja rozgrywa się w normalnych lokalizacjach, np. kanały czy jakiś plac budowy normalnie :) Z filmu najbardziej zapamiętałem niesamowicie przypakowaną kobietę ;)

A z niespodzianek z tym aktorem, to zaskakująco mocno podobał mi się "Czarny orzeł" (trochę w stylu bondów) i "Wykonać wyrok", rozgrywający się w więzieniu. Oba na mocne 6/10. Serio.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Marzec 19, 2011, 19:28:34
Mam sentyment do takich filmów z lat 80/90 bo kiedyś dużo się naoglądałem  :).Może nie jest to najlepszy taki film, ale nawet fajnie się go oglądało i się nie nudziłem.Jako kino B mogło być ;).

Widzę, że nie wypowiadałem się o filmie Bezlitosny z Billym Blanksem i Jalal Merhi.Film został dobrze zrealizowany, mamy kilka niezłych walk, ale zabrakło mi w nim czegoś.Chociaż seans upłynął dobrze i się nie nudziłem.Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Kwiecień 21, 2011, 14:52:30
Egzorcysta 2 i 1/2
Komedia z Leslie Nielsen, który występuje tutaj jako Ojciec Czymogę :haha: walczący ze złem.Nieco już się trochę zestarzał film, ale ciągle mozna się pośmiać
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.Fajna rola Nielsena, który wypadł dobrze w swojej roli.Ocena 6,5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Kwiecień 21, 2011, 20:40:50
W ramach poznawania filmografii Arniego, zobaczyłem ostatnio film "Łowcy rupieci" z 1979 roku. Fabuła bardzo zbliżona do tej z "Wyścigu szczurów". Umiera bogaty miłośnik gier. Zamiast normalnego testamentu proponuje potencjalnym spadkobiercom grę: w zadanym okresie czasu mają zdobyć (nie kupując) różne przedmioty - tytułowe rupiecie -za które dostają punkty. Majątek denata ma przypaść tej osobie/grupie, która uzbiera tych punktów jak najwięcej...

Na wstępie powiem, iż Schwarzenegger ma tu rolę epizodyczną. Gra - a jakże by inaczej - pracownika siłowni, w której zjawia się jeden z graczy, by zdobyć piłkę lekarską. Na ekranie poza Arniem pojawia się też Meat Loaf, w roli szefa gangu motocyklistów :) Generalnie film to tzw. kretyńska komedia, lecz czasami tak głupia, że trudno się mimo wszystko nie uśmiechnąć. Postacie są przekomiczne i przerysowane, humor głównie sytuacyjny, zakończenie w gruncie rzeczy satysfakcjonujące. 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Maj 07, 2011, 14:13:13
Czy leci z nami pilot? :D

Parodia filmów o katastrofach samolotów gdzie występowali Lloyd Bridgsem i Leslie Nielsen, którą wczoraj obejrzałem okazała się śmieszną komedią pomyłek.Oglądało się dobrze, a jak wygłosił mowę Leslie to mucha nie siadała o Georgu Zipe.Świetny Lloyd Bridges, a w wieży wymiatał tak, że nie mogłem ze śmiechu :D :D :haha:.Film braci Zucker i Jima Abrahamsa twórców Nagiej broni zawiera wiele absurdów, gagów i śmiesznych dialogów co najważniejsze chociaż już minęło tyle czasu od nakręcenia to nadal śmieszy.Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Maj 07, 2011, 18:26:31
Ja myślę, że filmy tria ZAZ zasługują na osobny temat chyba... Co do filmu: jeden z moich ulubionych dzieł tej ekipy.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Maj 07, 2011, 18:47:48
Ja myślę, że filmy tria ZAZ zasługują na osobny temat chyba... Co do filmu: jeden z moich ulubionych dzieł tej ekipy.

Chciałem założyć o Czy leci z nami pilot?, ale nie wiem czy ktoś by się wypowiedział  ;).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Maj 08, 2011, 15:26:11
"Jestem numerem cztery"
Będzie krótko, zwięźle, niepoprawnie i na temat. Hollywoodzkie gówno w najgorszym wydaniu. Nudny, sztampowy, niepotrzebny. Żałuję czasu poświęconego na ten film.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 08, 2011, 16:08:12
"Jestem numerem cztery"
Będzie krótko, zwięźle, niepoprawnie i na temat. Hollywoodzkie gówno w najgorszym wydaniu. Nudny, sztampowy, niepotrzebny. Żałuję czasu poświęconego na ten film.

^^

Ja dodam jeszcze od siebie tylko tyle że jest to chyba pierwszy w historii film sci-fi którego "targetem" są dziewczęta w wieku 16-17 ;)

A tak odrobinkę poważnie, pierwsza godzina tego filmu jest beznadziejna. Dzieje się dopiero w końcówce. Ja nie miałbym nic przeciwko sequelowi... pod warunkiem że będzie on nosił tytuł "Jestem Numerem Sześć" i pojawi się w nim tylko Numer 6 ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 17, 2011, 21:42:27
Bitwa o Los Angeles / Battle: Los Angeles

Niewiele oryginalności można znaleźć w samej fabule... ot kolejny raz "Marsjanie Atakują" ;) Co do formy, to Liebesman zżynał ile się da z "Helikoptera w Ogniu" (niektóre ujęcia to wręcz kalki...) oraz z "Dystryktu 9"... i to największy plus tego filmu :P Samą strzelaninę oglądało się bardzo fajnie :)

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Maj 20, 2011, 10:56:52
Weekend Cezarego Pazury
Obejrzałem wczoraj i dobrze się na nim bawiłem.Było śmiesznie
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.
Film zagrany dobrze z szybką akcją..Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Czerwiec 25, 2011, 21:34:11
Baal
Dobry film fantastyczno - katastroficzny o powrocie boga zła i kataklizmach.Oglądało mi się bez zgrzytów i nawet fajnie.Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Lipiec 11, 2011, 12:39:06
Żebrak i złodzieje
Film kung-fu w reżyserii Sammo Hunga, który nawet zagrał w filmie żebraka i Biao Yuen jako uczeń.Dobrze wykonane walki, trochę humoru i niezła historia sprawiło, że mi się fajnie oglądało.Ocena 7/10 :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Lipiec 12, 2011, 21:24:26
33 sceny z życia
Dźwiękowca powiesiłbym za nie-powiem-co. Wszystkie dialogi po cichu, zaś muzyka głośno jak cholera. W dodatku polscy aktorzy nie posiadają dykcji za grosz, więc trzeba się nieźle wsłuchiwać co mówią. Wstawianie dwójki niemieckich aktorów do polskiego filmu to pomysł co najmniej dziwny, tym dziwniejszy jeśli wziąć pod uwagę beznadziejny dubbing i szczególnie nie pasujący do głównej bohaterki głos osoby ją dubbingującej.
Ten film jest nawet dość ciekawy jak się już rozkręci, nie zmienia to jednak faktu, że jego gorzko-komediowy wydźwięk, choć robi wrażenie, to nie przystaje zupełnie do naszej rzeczywistości i naszego społeczeństwa.
Więc niby ten film jest niezły, ale trudno jest w niego uwierzyć, no i gdybym trafił na niego przypadkiem w TV nic o nim nie wiedząc, to pewnie nie wytrwałbym nudnego, nijakiego początku. Moim zdaniem mocno przereklamowany. Jak na polskie kino jest jednak dość przyzwoicie by te 6,5/10 dać, nie zmienia to faktu, że jestem rozczarowany, widać wszechobecne zachwyty nad tym obrazem zbudowały u mnie zbyt wysokie oczekiwania.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 13, 2011, 10:08:27
Dźwiękowca powiesiłbym za nie-powiem-co.

To chyba wciąż problem większości polskich filmów  :D Normalnie epoka "Deszczowej piosenki"  :haha: Dialogów nie słychać, za to mikrofony chyba są umieszczone w butach, bo jak bohaterowie depczą po jakimś szkle...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Lipiec 19, 2011, 10:40:56
As nad asy - komedia sensacyjna z Jean-Paul Belmondo, którą ogląda się znakomicie oraz bawi.Znajdziemy w niej  humor w postaci gagów, przygodę ( niedźwiedź misiek jest obłędny :D ) i świetne aktorstwo.Ocena 8/10.

Wyścig Cannonball 2 aka Wyścig armatniej kuli 2.
Przyjemny film, który nadal śmieszy, jest zakręcony i fajnie się go ogląda.Aktorstwo stoi na dobrym poziomie i występują w nim znani aktorzy.Ocena 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Sierpień 12, 2011, 09:44:21
Monstrum - film fantastyczny niskobudżetowy, który jednak się oglądało jako tako chociaż szału nie ma.Sam potwór pojawia się na chwilkę i właśnie tego mi brakowało by było go więcej.W jednej roli wystąpił aktor grający w Archiwum X gdzie zagrał palacza czyli William Davis.Ocena 4/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 20, 2011, 08:55:08
Super (http://www.imdb.com/title/tt1512235/) - kompletnie mi nie podszedł ten film... miałem nadzieję na coś bardziej zabawnego. Parę ciekawych i naprawdę śmiesznych momentów... a reszta to w sumie bezmyślna jatka :( 4/10

Hesher (http://www.imdb.com/title/tt1403177/) - Nie ukrywam że oglądnąłem tylko ze względu na występującą tu Natalie Portman :D Film ma całkiem obiecujący początek, ale potem "siada". Joseph Gordon-Levitt stworzył całkiem fajną postać i ani na moment nie wychodzi z roli. Natalie jak zwykle daje radę, ale miała jak dla mnie za małą rolę. 6.5/10

Everything Must Go (http://www.imdb.com/title/tt1531663/) - Przyjemny film obyczajowy, z momentami komedii. Will Ferrell, w bardziej poważniej roli, sprawdził się całkiem dobrze. Prosta historia faceta który przez alkohol traci wszystko i przez chwilę żyje na trawniku przed domem. :) 7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: spiral_architect on Wrzesień 03, 2011, 07:36:23
http://postomania.ru/post182139583/ (http://postomania.ru/post182139583/) Jak dla mnie niektóre fotki miażdżą :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 03, 2011, 09:07:03
Jak dla mnie niektóre fotki miażdżą :P

Fajna kolekcja, dzięki za link.

(http://i.imgur.com/17Tjsl.jpg)

Kubrick był znakomitym fotografem...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 03, 2011, 09:46:14
Zdjęcie pocałunku Michaela Myersa z swoją filmową siostrą Laurie mnie zszokował. Zawsze wiedziałem, że po coś ją gonił przez te wszystkie części "Halloween" ale że to z kazirodczej miłości to nie wiedziałem :D Chociaż chemia killer - final girl zawsze pomiędzy nimi była...  :diab9:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Wrzesień 16, 2011, 01:12:49
Pogorzelisko [2010]
Nieco rozczarowujący. Ładne zdjęcia, niezłe aktorstwo, dobra muzyka (plus także za Radiohead). Scenariusz ma sporo naciąganych miejsc. Zakończenie mało przekonujące (ten aktor był za młody jak na postać którą grał!), sama historia banalna. Dramatyzm sytuacji jakoś zupełnie do mnie nie przemówił, nie wzbudził emocji, a chyba o to chodzi w dramacie. Na filmwebie dałem 7/10, bo jednak technicznie niezły, ale sama historia jest nie więcej niż na szóstkę, więc powiedzmy, że w ogólnym rozrachunku takie 6,5/10. Można zobaczyć.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 24, 2011, 20:48:51
Drzewo Życia - Podobał mi się  :) Nie wiem czy był to rzeczywiście najlepszy film festiwalu w Cannes, ale pierwsze 40 minut tego filmu zasługuje na pewno na wszelkie nagrody  :) Wizualnie film jest przepiękny. Malick w dobrej formie.  :) 8.5/10

Zookeeper - Znośna komedyjka dla dzieciaków, jak ktoś lubi Kevina Jamesa (z Diabli Nadali) i widział jego inne filmy to wie czego się mniej więcej spodziewać  ;) 4/10

Transformers 3 - Chryste Panie Przenajświętszy.... Uwielbiam efekty specjalne, wybuchy, strzelaniny ale... nie, to już było kompletne dno 0/10 :pff6:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Wrzesień 27, 2011, 00:19:38
W sumie nie jestem pewien, czy nie powinienem tego pisać w muzycznym pokoju, ale jednak jest to film, nawet dokument, więc jednak tu:
Foo Fighters: Back and Forth [2011]
Wchodzenie w szczegóły byłoby streszczaniem fabuły, czyli w gruncie rzeczy historii zespołu, czego robić nie mam zamiaru. Nie jestem ich wielkim fanem, choć uważam, że ostatni album jest po prostu rewelacyjny, a i z wcześniejszych dokonań lubię wiele rzeczy, choć nawet nie wszystko znam. Film, nawet dla mnie, był bardzo ciekawy. Jest świetnie zrealizowany, z umiarem, ale i odpowiednią szczegółowością pokazuje historię zespołu nie pomijając ani etapu Nirvany, ani kilku innych istotnych dla odpowiedniego kontekstu rzeczy. Fajnie, że pokazuje muzyków od bardzo ludzkiej strony, mało jest w tym filmie gwiazdorstwa i wydaje się to bardzo wiarygodne. Myślę, że każdy, kto zespół trochę kojarzy raczej obejrzy dokument z zainteresowaniem. A i po obejrzeniu jakoś bardziej mam ochotę na nadrobienie zaległości w ich twórczości. Tak czy inaczej - polecam.
Nie ma tu geniuszu czy powalających na kolana dialogów, ten film nie zmienił mojego życia, ale naprawdę niczego mu nie brakuje :D Więc myślę, że 8/10 to uczciwa ocena jak na dokument o zespole rockowym :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Wrzesień 27, 2011, 14:40:40
Tajemnice Stonenhenge
Film fantastyczny niskobudżetowy, który ogląda się jako tako.Aktorsko zagrany został nieżle ale gra aktorska nie powala, efekty jak na taki film są niezłe a fabuła jest taka sobie.Ocena 4/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Wrzesień 28, 2011, 01:08:49
Naprawdę nikt tu nie pisał o Sali Samobójców? Czy tylko mi wyszukiwarka szwankuje? Wydawało mi się, że to dość głośny film :P

Sala samobójców [2011]
Ogólnie w miarę mi się podobał, ale bez przesady. Niezłe aktorstwo, wciągająca fabuła, wszystko technicznie wydaje się zrobione w miarę dobrze. Ale mam też zarzuty. Po pierwsze płycizna charakteru głównego bohatera mnie rozwala. Jest do bólu stereotypowy, pozbawiony refleksji, by nie powiedzieć, że zwyczajnie tępy. Przez co problemy w filmie sprowadzają się do zupełnych banałów - rodzice wypełniający pieniędzmi dziurę braku czasu, który mogliby poświęcić dziecku, alienacja przez rówieśników ze względu na bogatą rodzinę (bo to wydaje mi się główną przyczyną, reszta to preteksty). Na siłę upchnięty wątek homoseksualizmu, który w sumie szybko został porzucony i zapomniany. Wszystko to po łebkach i ledwie pozbierane do kupy. Pomysł jakiś był, ale wchodzenie w szczegóły mogłoby sprawę tak skomplikować, że lepiej to było zostawić tak, jak samo wyszło. Trudno tu nawet dyskutować o jakichś niuansach, bo zakładając jakiekolwiek rozwiązania czy przyczyny za wiele trzeba sobie samemu dopowiadać.
Krótko mówiąc - kilka dobrych pomysłów, dość dramatyczne zakończenie (ten filmik z komórki, to było mimo wszystko całkiem nieźle zrobione), ale ogólnie niezbyt umiejętnie to wszystko pozbierano. Dałem 7/10, bo jak na polski film to i tak jest dobrze, w każdym razie obejrzeć warto.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Paweł Mateja on Wrzesień 28, 2011, 08:16:18
Oglądałem jakiś czas temu ten film i dla mnie był super. Naprawdę nie wiem, czego bym się w nim przyczepił. Sylwetka głównego bohatera jest płytka, bo... to był płytki gość :D Wrażenie na mnie zrobił ten film naprawdę spore - zdjęciami, animacjami, aktorstwem, fabułą - która jest prosta, ale bardzo dobra i w ogóle wykonaniem, bo podobnie dobrych technicznie filmów nie kręci się u nas za dużo.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Wrzesień 28, 2011, 13:37:38
Nie wiem, może to też kwestia tego, że patrzę na głównego bohatera jako niewiele młodszego od siebie i tak mi jakoś głupio, bo ja się nigdy takimi błahymi problemami jak on nie przejmowałem. Miałem inne, własne i jestem przekonany, że jednak dużo poważniejsze, a także refleksja za nimi idąca nie kończyła się na tak prostych wnioskach i reakcjach jak u Dominika - to co widzę w filmie wydaje mi się po prostu (dosłownie) śmiertelnie głupie. A widzę przedstawienie osiemnastolatka należącego do mojego pokolenia i nie wiem czy traktować to jako smutną prawdę, krzywdzący stereotyp? Odnoszę wrażenie jakby ktoś wykreował postać, która tylko połowicznie przystaje do rzeczywistości i próbował wciskać widzom, że tak właśnie jest jak to widzimy, a wydaje mi się, że mimo wszystko jest trochę inaczej. Ale w sumie i tak przecież wszystko można zwalić tutaj na rodziców i głupota bohatera zostaje natychmiastowo usprawiedliwiona. Ja to widzę jako słaby punkt filmu jednak.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Październik 11, 2011, 15:05:58
A co wg Ciebie było błahymi problemami? Mógłbyś bardziej rozwinąć tę myśl ? I dlaczego uważasz, że był odsunięty od rówieśników z racji tego, że miał kupę kasy? Skoro chodził do prywatnej szkoły. A w takiej szkole uczą się same bogate dzieciaki. To nie w tym tkwił problem...
Film może wydawać się powierzchowny bo porusza wiele tematów,
Do Pawła: nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Dominik był płytki. Był wrażliwym chłopakiem i dlatego skończył, tak jak skończył... To że czasami zachowywał się jak rozpieszczony bachor, to całkowita wina rodziców, którzy nie mieli pojęcia jak się dzieci powinno wychowywać. To oni nie mają szacunku do ludzi. Czego miał się przy nich syn nauczyć?
Na tym polega cały dramat filmu. Rodzice robiący kariery, zajęci swoimi kochankami, a dzieciaka brali raz za czas do opery, bo wtedy nie musieli ze sobą rozmawiać.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Październik 14, 2011, 00:22:27
I dlaczego uważasz, że był odsunięty od rówieśników z racji tego, że miał kupę kasy? Skoro chodził do prywatnej szkoły. A w takiej szkole uczą się same bogate dzieciaki. To nie w tym tkwił problem...
Nie bez powodu wołali na niego bodajże "książę". Nie po każdego przyjeżdża do szkoły prywatny kierowca limuzyną. Był rozdźwięk pomiędzy nim a jego rówieśnikami, to było wyraźnie widać i uważam, że w dużej mierze ta różnica wynikała jednak z faktu jego zamożności i nie grzeszenia skromnością. Czy był wrażliwy? Może i tak. Ale dla mnie był po prostu głupi, wyjątkowo niedojrzały jak na te swoje osiemnaście lat. Muszę się tu tylko faktycznie zgodzić z opinią, że to wina rodziców.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Październik 14, 2011, 17:08:26
Może masz rację... Ale oni w tej szkole to wszyscy skromnością nie grzeszyli więc się nie powinni dziwić innym xD


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Październik 30, 2011, 17:25:54
Kilka ostatnio obejrzanych pozycji:

Popiołki (Little Ashes) [2008]
Biograficzny film o Salvadorze Dalim, a konkretnie to o okresie jego życia związanym z Federico García Lorcą. Niby wszystko w tym filmie jest ok, ale tak się jakoś mało konkretnie snuł. Obejrzeć można, dowiedzieć się czegoś ciekawego z niego niby też, ale ogólnie bez rewelacji. I Robert Pattinson w głównej roli dość przeciętnie jak dla mnie. Na filmwebie dałem 6/10

Wywiad z wampirem (Interview with the Vampire: The Vampire Chronicles) [1994]
Nadrobiłem nareszcie i teraz żałuję, że nie obejrzałem tego filmu jednak wcześniej. Jestem przekonany, że ze trzy, cztery lata temu zrobiłby na mnie spore wrażenie. A teraz niestety moja tolerancja na bullshit chyba spadła, bo albo się śmiałem z głupot jakie widzę na ekranie podawanych mi śmiertelnie poważnie, albo zastanawiałem jak jeszcze daleko do końca. Fakt, że historyjki o wampirach to nigdy nie była lubiana przeze mnie tematyka, więc trudno by nagle wywołały u mnie fascynację, ale jednak można to chyba było zrobić trochę inaczej. Szkoda mi było wręcz niezłej obsady - szczególnie Banderas wypadł komicznie w tym filmie. Wiem, że pewnie znajdzie się na forum spore grono fanów, które mnie zje za tę opinię, ale dla mnie ten film mimo solidnej realizacji, ze względu na fabułę zasługuje zaledwie na 5/10. Były nawet momenty kiedy to było trochę intrygujące, wciągające, ale ogólnie to się zmęczyłem i drugi raz bym tego za nic nie obejrzał.

Bandyta [1996]
Ogólnie niezły, choć niektóre chwyty tak oklepane, że się w żołądku coś przewraca. Pani młoda-cycata-pielęgniarka denerwuje inteligencją kanapki z serem, "przemiana" głównego bohatera jest strasznie niewiarygodna i naprawdę trzeba ze sporym dystansem do tego podejść i machnąć ręką na takie niedoróbki, by się nie denerwować, albo nie nudzić. Emocji we mnie biedne dzieciaki z sierocińca nie wzbudziły, może poza jedną ze scen kiedy ten mały wraca i nie zastaje swojej siostry i powtarza jej imię stojąc nad jej łóżkiem z tą zrozpaczoną miną. Niemniej jakieś straszne realia to obrazuje i ostatecznie nie patrzyłem na zegarek by sprawdzić ile do końca. 6/10

Labirynt Fauna (El Laberinto del fauno) [2006]
Oglądałem kilka lat temu i czułem potrzebę by sobie powtórzyć. Już pisałem na starym forum jak bardzo lubię ten film, drugi seans tylko moje pozytywne odczucia wzmocnił. Świetna fabuła, genialne połączenie świata brutalnej, wojennej rzeczywistości z bajkowym, kapitalne baśniowe chwyty, wyśmienite dwuznaczne zakończenie, przepiękna muzyka, bardzo dobre aktorstwo. Nie potrafię się do niczego tutaj przyczepić i ostatecznie z 9 podwyższyłem ocenę do 10/10, zaś w ulubionych miałem ten film już dawno. Absolutnie pozycja obowiązkowa.

Big Lebowski [1998]
...czyli nadrabiam zaległości. Nie zaskoczył mnie, bo już kilka filmów braci Coen widziałem. Dla mnie osobiście problemem tego filmu jest Jeff Bridges, bo po prostu nie lubię tego aktora strasznie. Z drugiej strony do tej roli pasuje on dobrze, więc nie fair byłoby gdyby jego obecność negatywnie wpływała na moją ocenę. Film specyficzny, niejednoznaczny, pozostawiający miejsce zarówno na śmiech jak i śledzenie akcji w napięciu. Ponadto całkiem fajny komentarz do tego co stało się z pokoleniem dzieci-kwiatów. Mojego życia nie zmienił i prawdopodobnie nie chciałoby mi się oglądać go po raz kolejny, jednak bawiłem się bardzo dobrze. Naprawdę mocne 7/10

Człowiek, który gapił się na kozy (The Men Who Stare at Goats) [2009]
Czy będzie to dziwnym jeśli napiszę, że mam mieszane uczucia? Już pomijam fakt, że oglądałem go w ten sam wieczór co Lebowskiego, więc zostałem podwójnie poczęstowany Jeffem Bridgesem. Ludzie się czepiają tego filmu, że głupi - jeśli potraktować to jako obraz będący przynajmniej po części komedią, to trudno się poważnie czepiać. Bardzo dobra obsada (jeszcze chyba nie wspominałem, ale ja wprost uwielbiam Kevina Spacey), niebanalna fabuła, kilka bardzo dziwnych zagrań, kapitalne zakończenie (zarówno jeśli chodzi o ostatnie sceny w bazie wojskowej na pustyni, jak również ścisły koniec w biurze)... Po paru piwach ten film sprawił mi sporo frajdy - na trzeźwo może czepiałbym się bardziej, ale i tam uważam, że obejrzeć warto. Może nie tak mocne jak wyżej, ale nadal 7/10

Rocky Horror Picture Show [1975]
O to... to dopiero jest jazda. Skrajnie dziwny, trudno uwierzyć, że coś tak chorego ma już 36 lat. Połączenie romantycznego musicalu, elementów horroru, filmów sf o UFO i ostrej jazdy z transwestytami. Kiedy Tim Curry zaczyna śpiewać o sobie jako "słodkim transwestycie"  gdzieś w okolicach pierwszych piętnastu minut filmu, robi się ostro, a potem jest tylko lepiej. Muszę przyznać, że dawno mi coś tak nie dało po głowie. Czy to było śmieszne? No... chwilami z pewnością nawet bardzo. Straszne? Jeśli wziąć pod uwagę jakoś śpiewu Susan Sarandon to bez wątpienia, poza tym można się tutaj też bać tego co nam twórcy zaserwują w kolejnej scenie. Są dziwki i lasery, może wódki brak, ale może się ona okazać bardzo użyteczna podczas seansu. Dałem 7/10, bo dawno czegoś tak dziwnego nie widziałem.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 30, 2011, 17:59:19
Wydaje mi się, iż część filmów spokojnie zasługuje na osobne wątki... leniuchu ;) Choćby taki "Labirynt Fauna", który oglądałem dosłownie przedwczoraj. Podobnie, jak i inny - i na swój sposób podobny - film Del Toro, "Kręgosłup diabła", tak i ten jakoś mnie nie zachwycił. Niby trudno mi cokolwiek zarzucić... Może po prostu warstwa fantastyczna filmu jest dla mnie tak atrakcyjna, że zwyczajnie żal mi było, gdy akcja wracała do ponurej rzeczywistości wojennej? W każdym bądź razie filmowi dałem 7/10. Faktem natomiast jest, że wizualnie i dźwiękowo film jest naprawdę piękny.

A braciom Coen to może sam wysmażę wątek, chociaż akurat "Big Lebowski'ego" nie widziałem.

Natomiast "Wywiad z wampirem" oceniłeś chyba nazbyt surowo. Ten film od zawsze reprezentował dla mnie rejony 6/10. Niby po prostu historia o wampirach, ale jednak ujęta nieco inaczej, niż chociażby w "Miasteczku Salem" Kinga. No i to też, z tego co pamiętam, ładnie zrobiony film. Miło też było zobaczyć Cruise'a - którego nie cierpię - w nieco innej roli, niż zwykle.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Październik 30, 2011, 22:00:56
Wydaje mi się, iż część filmów spokojnie zasługuje na osobne wątki... leniuchu ;) Choćby taki "Labirynt Fauna", który oglądałem dosłownie przedwczoraj. Podobnie, jak i inny - i na swój sposób podobny - film Del Toro, "Kręgosłup diabła", tak i ten jakoś mnie nie zachwycił. Niby trudno mi cokolwiek zarzucić... Może po prostu warstwa fantastyczna filmu jest dla mnie tak atrakcyjna, że zwyczajnie żal mi było, gdy akcja wracała do ponurej rzeczywistości wojennej? W każdym bądź razie filmowi dałem 7/10. Faktem natomiast jest, że wizualnie i dźwiękowo film jest naprawdę piękny.
Ogólnie można by było założyć del Toro oddzielny wątek. Kręgosłup Diabła również oglądałem, ale także parę lat temu i niewiele pamiętam, poza tym że też mi się bardzo podobał, choć może bez takiego zachwytu jak w przypadku Labiryntu. Ale już nic więcej nie widziałem, choć mam zamiar kiedyś nadrobić przynajmniej Hellboya.

Cytuj
A braciom Coen to może sam wysmażę wątek, chociaż akurat "Big Lebowski'ego" nie widziałem.
Braci Coen widziałem poza Lebowskim jeszcze Fargo, To nie jest kraj dla starych ludzi o raz Prawdziwe Męstwo i wydaje mi się, że Lebowski jest z tej czwórki chyba mimo wszystko najmniej atrakcyjny, choć nadal dobry. Aczkolwiek także by się braciom należał wątek, bo co by nie mówić, mają swój specyficzny styl kręcenia filmów i jest tu o czym rozmawiać.

Cytuj
Natomiast "Wywiad z wampirem" oceniłeś chyba nazbyt surowo. Ten film od zawsze reprezentował dla mnie rejony 6/10. Niby po prostu historia o wampirach, ale jednak ujęta nieco inaczej, niż chociażby w "Miasteczku Salem" Kinga. No i to też, z tego co pamiętam, ładnie zrobiony film. Miło też było zobaczyć Cruise'a - którego nie cierpię - w nieco innej roli, niż zwykle.
Ojj, czepiasz się o jedno oczko ;) Ja właśnie również wolę Pitta od Cruise'a, a właśnie w tym filmie Pitt wypadł tak mdło, że chyba Cruise mimo wszystko łatwiej mi było znieść. A Miasteczka Salem widziałem tę nową wersję i byłem przerażony, że można nakręcić takiego gniota. Swoją drogą z filmów o wampirach widziałem też Nocne Zło i również byłem przygnieciony absolutną beznadziejnością i debilizmem tego filmu. Nie znam wielu klasyków które znać powinienem, ale nie przypominam sobie na tę chwilę filmu o wampirach, który by mi podszedł...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Październik 30, 2011, 23:28:42
Zbyt surowo co do "Wywiadu z wampirem", oraz zbyt optymistycznie co do Labiryntu i Lebowskiego.

Labirynt byl ok, ale to polaczenia bajki z realnym swiatem i okrucienstwem i stworkami jakimis... no bylo spoko, ale 10? w zyciu!!

Big Lebowski to z kolei jeden z najbardziej przereklamowanych fuilmow "ktore nie wszyscy widzieli". Nuuuuuuuuuuudny byl strasznie, glowny bohater slaby. Mial ten film jakies tam momenty, ale to raczej porazka niz sukces (ten film).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 00:42:13
Cóż, ja, jeśli dobrze liczę, widziałem 9 filmów Coenów i jedynie "Barton Fink" jakoś mnie nie przekonał. Z tych bodaj sześciu, których nie widziałem, najbardziej ciekawi mnie "Człowiek, którego nie było". Ale wpierw - "Arizona Junior" :) Jak mnie natchnie, to jutro stworzę dla nich temat :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Październik 31, 2011, 00:43:58
Zbyt surowo co do "Wywiadu z wampirem", oraz zbyt optymistycznie co do Labiryntu i Lebowskiego.

Labirynt byl ok, ale to polaczenia bajki z realnym swiatem i okrucienstwem i stworkami jakimis... no bylo spoko, ale 10? w zyciu!!

Big Lebowski to z kolei jeden z najbardziej przereklamowanych fuilmow "ktore nie wszyscy widzieli". Nuuuuuuuuuuudny byl strasznie, glowny bohater slaby. Mial ten film jakies tam momenty, ale to raczej porazka niz sukces (ten film).

Wiedziałem, że się ktoś uczepi wywiadu, ale sorry, to głupi film jest po prostu i tyle. Labirynt mnie oczarował, ale przecież nie każdego musi. Niewiele jest filmów, które robiły na mnie tak duże wrażenie i nie okazywały chyba żadnych wad, myślę, że trudno go do czegoś porównywać, sam w sobie zasługuje na taką ocenę i już. A Lebowski, tak jak mówiłem - dobry, solidny film, ale bez rewelacji.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 01:03:55
Myślę, że dla Ciebie nie tyle film był głupi, ile sama wampirza ideologia, archetypy zawarte w tej gałęzi horrorów wydają Ci się głupie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 31, 2011, 17:26:57
Wiedziałem, że się ktoś uczepi wywiadu, ale sorry, to głupi film jest po prostu i tyle.

Głupi to jest Zmierzch. W "Wywiadzie..." wampiry przynajmniej nie łażą w dzień  ;)

Natomiast "Wywiad z wampirem" oceniłeś chyba nazbyt surowo. Ten film od zawsze reprezentował dla mnie rejony 6/10. Niby po prostu historia o wampirach, ale jednak ujęta nieco inaczej, niż chociażby w "Miasteczku Salem" Kinga. No i to też, z tego co pamiętam, ładnie zrobiony film. Miło też było zobaczyć Cruise'a - którego nie cierpię - w nieco innej roli, niż zwykle.

Dokładnie :)

Ja tam lubię jak film ma rozmach... a tu pokazane są dwie epoki, akcja dzieje się na dwóch kontynentach. Pokazanie czegoś takiego to nie jest bułka z masłem :) Zdjęcia, kostiumy i scenografia... w tych kategoriach film błyszczy, wszystko bardzo ładnie zrobione. Aktorsko faktycznie chyba Pitt wypada najsłabiej, Cruise jest dobry a Dunst rewelacyjna! :) Banderasa kompletnie nie pamiętam ;)

Ja bym dał solidne 7,5  ;)

Nie znam wielu klasyków które znać powinienem, ale nie przypominam sobie na tę chwilę filmu o wampirach, który by mi podszedł...

To może Blade... drugą część nakręcił Del Toro  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 18:41:55
Banderasa kompletnie nie pamiętam ;)

Bo jemu ten film zwisał ;)
Hehe, nie no, pamiętam go głównie, jak zawisł głową w dół przed bodajże Pittem.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Październik 31, 2011, 19:53:54
Aktorsko faktycznie chyba Pitt wypada najsłabiej, Cruise jest dobry a Dunst rewelacyjna!

Nie przepadam za tym filmem i do przychylnego myślenia o nim skłania mnie właśnie obecność Kirsten Dunst :). Zawsze lubiłam tą aktorkę, mimo, że grała dziewczynę Petera Parkera, czy główną rolę w tej słabiźnie Sofii Coppoli o Marii Antoninie. Uważam, że jest wyjątkowo ładną dziewczyną, o niebo ładniejszą od niesłusznie moim zdaniem chwalonej Scarlett Johansson chociażby. Bardzo się ciesze, że teraz wreszcie dostała szansę do zagrania w naprawdę ambitnym filmie u Triera, miała okazję pokazać swoje umiejętności i została doceniona :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 20:22:31
Uważam, że jest wyjątkowo ładną dziewczyną, o niebo ładniejszą od niesłusznie moim zdaniem chwalonej Scarlett Johansson chociażby. Bardzo się ciesze, że teraz wreszcie dostała szansę do zagrania w naprawdę ambitnym filmie u Triera, miała okazję pokazać swoje umiejętności i została doceniona :).

Ekhm :) Scarlett jednak lepsza ;) Chociaż rozumiem, że i Kirsten może się podobać. Pamiętam, że byłem w szoku, jak ją pierwszy raz zobaczyłem w dorosłej roli - kojarzyłem ją wtedy tylko i wyłącznie z "Wywiadu..." właśnie. Ale o ile zgadzam się, iż "Maria Antonina" to słaby film, o tyle całkiem ambitnym obrazem były też bardzo przeze mnie lubiane "The Virgin Suicides". A już mega to ambitne w porównaniu ze Spidermanem ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Październik 31, 2011, 20:38:55
Ekhm :) Scarlett jednak lepsza ;)
W życiu ;).
Żeby nie było - ja się jakoś bardzo nie czepiam Spidermana. Właściwie nie oglądam takich rzeczy, wiec mi to ryba. Bardziej mi przeszkadzała ta rola u Sofii Coppoli, której nie trawię... A Scarlett przestałam lubić od kiedy zagrała właśnie w "Lost in Translation".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 31, 2011, 20:46:58
Ekhm :) Scarlett jednak lepsza ;)

+1  ;)



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Październik 31, 2011, 20:54:41
Wiem o co chodzi... ale na mnie niestety nie działa spory bonus w wiadomych rejonach u Scarlett ;). Za to naturalna twarz i dobrze zagrana rola u Von Triera to jak dla mnie argumenty nie do zbicia :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 21:03:26
Wiem o co chodzi... ale na mnie niestety nie działa spory bonus w wiadomych rejonach u Scarlett ;)

Scarlett cała składa się z wiadomych rejonów :)

Za to naturalna twarz i dobrze zagrana rola u Von Triera to jak dla mnie argumenty nie do zbicia :).

Hmm.. Scarlett grała za to u Allena czy braci Coen - też nieźle, a jak dla mnie to nawet lepiej :)

Żeby nie było, mi się trochę obrzydziła, jak czytałem jakieś historie o seksie w windzie, etc.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 31, 2011, 21:22:34
Ja lubię obie te aktorki. I przyznaję że kariera Kirsten idzie teraz w lepszą stronę niż Scarlett. Rola u Von Triera i nagroda w Cannes to jest jednak spore wyróżnienie. Fajny też był film "All Good Things" gdzie zagrała z Ryanem Goslingiem.

Piękno Scarlett jest trochę jej przekleństwem. Na szczęście jest jeszcze Woody Allen który czasami napisze dla niej jakąś ciekawszą rolę, bo ostatnio coś się marnuje w drugoplanowych rolach w Iron Manach itp. :( Przykładem na to że uroda czasami przeszkadza w zdobyciu roli jest nowy film Finchera. Scarlett walczyła o rolę i podobno wypadła całkiem nieźle na castingu ale Fincher stwierdził (i trzeba mu przyznać trochę racji) że widz jak ogląda Scareltt to czeka tylko na moment w którym ona zdejmie ciuchy...  ;)

Scarlett cała składa się z wiadomych rejonów :)

Dowód rzeczowy numer 1 ;) Klik (http://www.forkparty.com/wp-content/uploads/2010/10/scarlett_johansson-red-dress.jpg)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Październik 31, 2011, 21:28:01
Ja jakoś specjalnie nie przepadam za braćmi Coen. Natomiast Woody Allen... no cóż jego filmy są tak odległe od mojego temperamentu i sposobu postrzegania świata, że chyba nie jestem w stanie ich polubić.
O historii z windą nie słyszałam... po prostu trudno mi z siebie wykrzesać sympatię do niektórych aktorów. Tak mam na przykład z Johnnym Deppem.
Jeśli chodzi o symbol kobiecości to wolałabym już Marion Cotillard czy chociażby Monicę Bellucci, a naprawdę super była Sharon Tate :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 31, 2011, 23:56:38
Ja jakoś specjalnie nie przepadam za braćmi Coen. Natomiast Woody Allen... no cóż jego filmy są tak odległe od mojego temperamentu i sposobu postrzegania świata, że chyba nie jestem w stanie ich polubić.

Jak sobie przypomnę niektóre sceny z "Antychrysta" to aż się boję zapytać o Twój sposób postrzegania świata ;)

Marion Cotillard bardzo ładna. Bellucci również piękna, ale w inny sposób... Trudno to opisać. Scarlett ma w sobie coś takiego, że człowiek łapie się na tym, iż uśmiecha się w stronę ekranu z miną przygłupa ;)

I jak można Deppa nie lubić? :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kaja on Listopad 01, 2011, 00:59:51
Jak sobie przypomnę niektóre sceny z "Antychrysta" to aż się boję zapytać o Twój sposób postrzegania świata ;)

Ale Von Trier nie równa się "Antychryst". Nawet chyba kiedyś pisałam jakie mam wątpliwości i rozterki związane z tym filmem. W każdym razie to bardzo ciężki kaliber. Jeśli chodzi o rzeczy lekkie to wolę chociażby Jima Jarmusha i jego filmy nie kłócą się z moim postrzeganiem rzeczywistości ;).

I jak można Deppa nie lubić? :)

Brzydki jest i tyle. A żeby było zabawniej większość filmów z jego udziałem lubię.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 01, 2011, 01:02:54
Z tym Von Trierem to żartowałem :) Natomiast w przypadku Deppa nie wiedziałem, że zeszliśmy na grunt czysto fizyczny. Skoro lubisz film z nim, to wszystko w porządku. Dobranoc :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 01, 2011, 13:56:22
Ja jeszcze odnośnie Kirsten i Scarlett się wypowiem. A mianowicie lubię obie. Obie są utalentowane. Obie mają wzloty i upadki. Obie grały zarówno w czymś ambitniejszym jak i blockbusterach. Aktualnie lepiej swoją karierę jak Hal9000 słusznie napisał prowadzi Kristen. "Melancholii" jeszcze nie widziałem, ale coś jest na rzeczy skoro dostała Złotą Palmę.

A odnośnie ich fizyczności. Scarlett to idealna seks bomba, królowa szkolnego balu, dziewczyna zwracająca na siebie uwagę. Natomiast Kristen to taka miła i naprawdę ładna dziewczyna z sąsiedztwa :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 01, 2011, 17:54:32
Trespass - Nicolas Cage i Nicole Kidman w rolach głównych, Joel Schumacher za kamerą... jeszcze parę lat temu byłaby to mieszanka wybuchowa i gwarancja świetnego filmu. Z takim optymistycznym nastawieniem rozpocząłem seans, niestety mój optymizm znikał z każdą minutą :( A na końcu pozostało tylko pytanie: Jakim cudem tak beznadziejny scenariusz przyciągnął takie nazwiska... 2/10

The Change-Up (Zamiana Ciał) - Czyli "Zakręcony Piątek" w wersji hardcore :D Momentami ten film jest tak obrzydliwy że człowieka ogarnia zażenowanie ale są też momenty naprawdę solidnego kina obyczajowego, i to one sprawiają że film da się oglądnąć do samego końca  :) Plus Olivia Wilde  ;) 4.5/10

Horrible Bosses (Szefowie Wrogowie) - Trochę podobna sytuacja jak w poprzednim filmie... tylko tutaj nie ma poważnych momentów  :P Większość żartów prosto z rynsztoka... ale... te żarty podawane są przez aktorów którzy dobrze czują komedię, dlatego dla mnie film był bardzo zabawny  :D Co ciekawe największe gwiazdy grają tutaj role drugoplanowe. Kevin Spacey jest jak zwykle rewelacyjny. Jennifer Aniston próbuje czegoś nowego :D Solidne 6.5/10 :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 01, 2011, 19:02:25
Trespass - Nicolas Cage i Nicole Kidman w rolach głównych, Joel Schumacher za kamerą... jeszcze parę lat temu byłaby to mieszanka wybuchowa i gwarancja świetnego filmu. Z takim optymistycznym nastawieniem rozpocząłem seans, niestety mój optymizm znikał z każdą minutą :( A na końcu pozostało tylko pytanie: Jakim cudem tak beznadziejny scenariusz przyciągnął takie nazwiska... 2/10

Nie wiem, czy mnie coś ominęło, ale odnoszę wrażenie, iż Nicolas Cage grywa ostatnimi czasy wyłącznie w szmirach. A i z Schumacherem różnie bywa (vide "Batman i Robin")


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 01, 2011, 20:16:22
Nie wiem, czy mnie coś ominęło, ale odnoszę wrażenie, iż Nicolas Cage grywa ostatnimi czasy wyłącznie w szmirach. A i z Schumacherem różnie bywa (vide "Batman i Robin")

Mimo to dałem się nabrać że ten zestaw nazwisk zagwarantuje coś, w najgorszym przypadku, przeciętnego. Nic z tego, niestety.

A teraz bardziej radośnie :) Właśnie skończyłem oglądać Larry Crowne (Uśmiech Losu) - Tutaj też mamy do czynienia z mocnym zestawem nazwisk. Ulubieńcy Ameryki Tom Hanks i Julia Roberts. Na szczęście te nazwiska cały czas gwarantują przyzwoity poziom  :) Bardzo przyjemny filmik, bez fajerwerków, po prostu porządnie wykonana robota. Idealny "Feel-Good-Movie" na długi weekend ;) I kurde, Julia się dobrze trzyma :P 7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Faay on Listopad 02, 2011, 11:18:11
Dla mnie Larry Crowne był niemiłosiernie śmieszny na siłę, w rezultacie nieśmieszny prawie w ogóle, infantylny i naiwny (ten cały gang motocyklowy i ich "misja feng shui"...rety :P). Historyjka, która kompletnie mnie nie przekonała. Szkoda Hanksa na takie filmy. Lekkostrawna zapchajdziura wolnego czasu, jeśli ktoś już naprawdę nie ma nic lepszego do obejrzenia, ale naprawdę lepiej moim zdaniem jakoś inaczej spożytkować te 1,5 godziny.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Nari on Listopad 02, 2011, 14:19:34
Killer Elite
Film oparty na książce, książka oparta an faktach, doskonały pretekst, żeby nakręcić kolejny film o Prawdziwych Twardzielach, w rolach głównych Jason Statham, Clive Owen i Robert De Niro. Można oczywiście po filmie poświęcić dwa dni na dyskusje o powodach, dla których USA wypowiada wojnę wszystkiemu, co się rusza, jakie to ma konsekwencje dla światowej gospodarki i jak to potrafi zaważyć na życiu zwyczajnego człowieka, który (tym razem, wyjątkowo) nie należy do armii.
Ale po co? Lepiej usiąść w kinie, z popcornem, czy innym rozpraszaczem do chrupania i popatrzeć sobie, jak się gonią po ekranie, jak pozorują wypadki, jak to wszystko lepiej wygląda na tle eksplozji, a nade wszystko, co zrobić, jeśli siedzisz akurat na krześle ze związanymi z tyłu rękami, Statham jest doprawdy wspaniałym nauczycielem, kiedyś zastosuję jego rozwiązanie.
Jeśli chodzi o aktorów, to Owen i Statham generalnie strasznie przeżywają swoje postaci, Wielka Życiowa Rozterka i Wieczne Oddanie Obowiązkom są tu bardzo wyraźnie zarysowane i brakowało mi tylko flagi USA powiewającej na maszcie. Natomiast De Niro, który ma rolę drugoplanową, bawi się świetnie i bardzo przyjemnie ogląda się każdą scenę z jego udziałem - dobrze, ze się w tym filmie pojawia, bo inaczej umarłabym z nadmiaru patosu.

Na film raczej szkoda iść od kina, a że nie chciałabym propagować piractwa, czy coś, to poczekajcie, aż wyjdzie na DVD. Na kinie domowym eksplozje też będą dosyć głośne. ;)
5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Listopad 05, 2011, 19:52:59
4:13 do Katowic
Film zapowiadany jako pierwsza polska produkcja stworzona z myślą o kinach 5D. Cóż... 10 złotych za 23 minuty seansu to cena na granicy, ale zapłaciłem i niestety zawiodłem się. Fabuła i koncepcja filmu to banał na banale. Ojciec pragnie pomścić swoją córkę, która zapada w śpiączkę bo niezbyt miłym spotkaniu z pewnym mężczyzną. Ziew. Nic odkrywczego. Dodatkowo produkcja ta nie zaskakuje niczym. Film ratuje jedynie Więckiewicz, który kolejny raz udowadnia, że jest jednym z lepszych polskich aktorów i nawet w takiej pierdółce potrafi stworzyć dobrą postać.
I to by była połowa opinii o filmie. Druga to te tzw. "efekty 5D". Przyznam się szczerze, że nie biorą mnie takie chwyty, ale fakt faktem - po raz pierwszy widziałem trzeci wymiar zrealizowany wręcz genialnie. Wrażenie głębi i bliskości oddane w 100%. Natomiast te inne dodatki w stylu: trzęsienie fotelami, woda, bańki, wiatr itd to taka sztuka dla sztuki i tyle. Chociaż ze dwa razy nieźle wystraszyły.

Reasumując: jak ktoś chce zobaczyć coś nowego od strony techniki to niech idzie. Fani kolejnictwa również mogą się wybrać - jest dosyć dużo ujęć EP09 (kit, że dwóch czy trzech różnych grających jedną, ale to szczegół).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Tamerlan on Listopad 06, 2011, 11:16:22
Polowanie na czarownice

Kupa jak nie wiem. Fabuła przewidująca, aktorzy (Nicolas Cage i Ron Perlman) jakoś próbują zagrać na poziomie ale im nie wychodzi. Całość jakoś tak nakręcona na siłę. Nie polecam nikomu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Listopad 10, 2011, 17:29:15
Drzewo Życia (Tree of Life) [2011]

Nie chcę mi się drugi raz pisać tego samego, więc pozwolę sobie przekopiować coś co napisałem już na innym forum.
Przeczytałem na nim komentarz innego użytkownika, który nazwał Drzewo Życia filmem ambientowym i tenże komentarz uratował dla mnie ten film. Wczoraj oglądałem i od razu podchodziłem z nastawieniem, że skoro przeczytałem "ambientowy", to raczej nie ma co się spodziewać ponad dwóch godzin wartkiej akcji :D Gdybym takiego założenia nie poczynił, pewnie w naiwnym oczekiwaniu konkretu umarłbym z nudów.
Ogólnie faktycznie, można było trochę krócej. Wbrew pozorom nie chodzi mi o fragmenty czysto audio-wizualne, ale właśnie te z treścią. Wrażenie rozluźnienia i rozciągnięcia może nie jest złe, ale też powinno mieć swoje granice. Były więc momenty, że trochę się nudziłem, ale o dziwo przez cały film - raczej nie. Fakt, że przez pierwsze ~40 minut odczuwalny jest brak komentarza czytanego głosem Krystyny Czubówny, ale to drobiazg :D
Film kontemplacyjny. Treść i przesłanie wcale odkrywcze nie są, ale raczej wydaje mi się, że tutaj o podziwianie, delektowanie się materiałem chodzi. Czysto estetyczną przyjemność płynącą z tego co i w jaki sposób na ekranie się dzieje, w połączeniu z nienachalną muzyką, która od czasu do czasu wysuwa się na pierwszy plan. A to się przekłada na subtelnie wywoływane emocje. Co ciekawe, przez niemal cały seans towarzyszyło mi trudne do opisania napięcie, którego zakończenie w żaden sposób nie rozładowało, o co może mam trochę pretensje do reżysera. Otwarte zakończenie może nie jest złe, ale jednak brak mi było jakiejś kulminacji tego wszystkiego - dostajemy po prostu pewien materiał i sami sobie musimy z nim poradzić. Film więc dość wyczerpujący, bo ostatecznie okazuje się, że w pewnym sensie intensywny. Trudno mi się wyrazić jaśniej, takie mam po prostu odczucia.

Ostatecznie uważam, że Złota Palma i tak należała się zdecydowanie Melancholii, która to dla mnie jest filmem kompletnym i pozbawionym jakichkolwiek wad. Drzewo Życia jest dobre, nawet bardzo dobre, ale - jeśli w ogóle takie porównania są możliwe, bo to jednak dwa różne światy i podejścia do robienia filmów - do Melancholii mu trochę brakuje. Takie 8/10, kiedy Melancholii dałem 10 po dwukrotnym seansie :P Chociaż do Drzewa Życia podchodziłem dość krytycznie od samego początku, z jakimś takim przeświadczeniem, że mi się raczej nie spodoba, a tutaj miła niespodzianka, więc jest dobrze.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cichy on Listopad 10, 2011, 17:44:05
Przyznam szczerze, że mimo wszystko zachęciłeś mnie tym postem do filmu :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 12, 2011, 21:57:40
Geneza Planety Małp

Świetny film. Nie spodziewałem się po odgrzewanym temacie takiego poziomu. Film o kilka klas lepszy od ostatniej "Planety Małp" Tima Burtona. Jest w nim wszystko co powinno znaleźć się w filmie rozrywkowym: ciekawy temat, dobrze poprowadzona historia, przekonujące postacie, świetne efekty specjalne i akcja trzymająca w napięciu. Po jednej scenie to mi nawet ciarki po plecach przeszły. Sam finał filmu rewelacyjnie wykonany. Fajnie, że można się dowiedzieć jak to wszystko się zaczęło, że doszło do przewrotu i porządek świata się zmienił. Czekam na sequel, mam nadzieję że powstanie bo to dopiero początek, a widać że obecni twórcy czują bluesa. Bardzo polecam. Tak powinny wyglądać wszystkie filmy rozrywkowe. 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Listopad 13, 2011, 15:34:25
Nom, całkiem dobre te Małpy akurat były. Szkoda tylko, że skończyły się w takim, a nie innym momencie... ale tym bardziej czekam na kontynuację Genezy, bo chyba była taka planowana ;) No i wielki plus za nawiązania do klasycznej Planety:
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Za same sceny z nawiązaniami bym ten film polubił.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 13, 2011, 21:19:01
To ja dziś będę trzecim który zapieje z zachwytu nad Genezą Planety Małp ;)

Historia wciąga, efekty r-e-w-e-l-a-c-j-a, większość aktorów trzyma poziom... a Serkis to już powinien dostać jakąś nagrodę. Bardzo miłe zaskoczenie. Ocena taka jak Emu ;)

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Listopad 13, 2011, 21:47:16
Czy jesli nie ogladalem zadnej czesci Planety Malp (bo to chyba bylo kilka bylo :P ) to ten film moge obejrzec?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 13, 2011, 21:50:39
Możesz :) To właściwie jest prequel do następnych(poprzednich) części. Co prawda kilka smaczków Ci umknie, ale w odbiorze filmu aż takiej różnicy nie zrobi.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 19, 2011, 19:33:39
X-MEN Pierwsza Klasa (2011)
Kolejny po "Genezie Planety Małp" świetny film rozrywkowy. Chyba najlepsza część X-MENów. Nie wiem na ile historia opowiedziana w filmie jest zgodna z tą komiksową jednak dla mnie, komiksowego ignoranta nie jest to ważne. Fabuła trzymała w napięciu do samego końca. Świetna muzyka i dobre efekty specjalne. Gra aktorska też daje radę. Jeśli macie wolne 2 godziny i nie macie co z nimi zrobić możecie sięgnąć po ten film. Żałować raczej nie będziecie.
7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 19, 2011, 19:44:54
X-MEN Pierwsza Klasa (2011)

Najlepszy moment w filmie to...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Zgadzam się, bardzo dobry prequel  :) Efekty momentami super, szczególnie fajnie pokazali latających X-menów  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 20, 2011, 19:58:52
Służące / The Help (2011)

Świetny film. Viola Davis prawdopodobnie odbierze za niedługo swojego, w pełni zasłużonego, Oscara. Piękna rola, już sam wyraz jej oczu w pierwszych minutach filmu sprawił ze całkowicie uwierzyłem w jej postać. Jej największą konkurentką po nagrodę zapewne będzie Octavia Spencer, która też gra brawurowo. I chciałbym żeby jeszcze doceniono Bryce Dallas Howard, bo tak dobrze zagranej "wrednej suki" to już dawno nie widziałem :P

Akcja filmu dzieje się gdzieś w okolicach 1963 roku ;) Jeśli miłośnicy "Dallas 63" chcą poszerzyć swoją wiedzę na temat tego okresu w historii USA... to mają bardzo dobrą okazję. Film pokazuje jak skomplikowane było życie kobiet w tamtym czasie.

Ocena 9.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 20, 2011, 20:30:24
Aś mnie zachęcił  :) Będzie trzeba w najbliższym czasie zapolować na ten film, tym bardziej, że jestem na świeżo po "Dallas '63" i same realia lat 60 bardzo mnie zainteresowały. 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 20, 2011, 21:02:06
Ha :) No to poluj  ;)

Ja już jestem troszkę za połową w książce :D Trochę King zaczął przynudzać i musiałem sobie zrobić dzień przerwy w lekturze ;) Ale dzisiaj mam zamiar ostro ruszyć, to może w tym tygodniu skończę  :)

"Służące" warto obejrzeć dla samych aktorek, panie naprawdę zagrały świetnie. A jeśli chodzi o inne filmy, które zahaczają o rok 63 to ja na pewno po przeczytaniu książki przypomnę sobie "JFK" Stone'a  :haha:, tak tylko żeby sobie spoglądnąć na ten wątek z innej strony.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 23, 2011, 13:37:36
Tweety : Wielka przygoda

Bardzo fajna kreskówka z Babcią, koteckiem Sylwestrem :D i Tweetym.Przygody Tweetego oglada sie dobrze mamy również akcentów komediowych i najbardziej znaną kwestie Tweetego : Chyba widziałem kotecka.Tak, tak widziałem kotecka :D :D (nieraz kocurka :D ).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 26, 2011, 20:12:01
Kowboje i Obcy / Cowboys & Aliens (2011)

Zmarnowany temat :( Film rozkręca się na jakieś 40 minut przed końcem. Ma jedną zaskakującą scenę. W ogóle tak jakby był robiony bez serca... A w czołówce takie nazwiska jak Favreau, Spielberg, Howard  :( Jak na letni blockbuster to jest strasznie poważny... humoru tam ze świecą szukać. Na plus można zapisać to że film jest momentami dosyć brutalny :)

Ocena: 4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 26, 2011, 21:56:46
Służące / The Help (2011)

Rewelacyjny. Dawno nie widziałem filmu, w którym poważny temat był przedstawiony w tak świetny i przystępny sposób. Dodatkowo "The Help" zawiera dużą dawkę emocjonalną. Człowiek to się śmieje, to wzrusza.

Świetny film. Viola Davis prawdopodobnie odbierze za niedługo swojego, w pełni zasłużonego, Oscara. Piękna rola, już sam wyraz jej oczu w pierwszych minutach filmu sprawił ze całkowicie uwierzyłem w jej postać. Jej największą konkurentką po nagrodę zapewne będzie Octavia Spencer, która też gra brawurowo. I chciałbym żeby jeszcze doceniono Bryce Dallas Howard, bo tak dobrze zagranej "wrednej suki" to już dawno nie widziałem :P

Ja bym jeszcze docenił Emmę Stone. Pokazuje, że ma potencjał aby stać się bardzo dobrą aktorką. Już przy okazji "Easy A" pokazała, że może być z niej kawał dobrej aktorki.

Ocena 9.5/10

Ja daję 9/10 co nie zmienia faktu, że to najlepszy amerykański film jaki w tym roku widziałem. I jeden z pretendentów do Oscarów.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 26, 2011, 22:07:57
Ja bym jeszcze docenił Emmę Stone. Pokazuje, że ma potencjał aby stać się bardzo dobrą aktorką. Już przy okazji "Easy A" pokazała, że może być z niej kawał dobrej aktorki.

Też ją bardzo lubię, ma ogromny talent komediowy... ale w tym filmie partnerki z planu ją przyćmiły IMO :)

Rewelacyjny. Dawno nie widziałem filmu, w którym poważny temat był przedstawiony w tak świetny i przystępny sposób. Dodatkowo "The Help" zawiera dużą dawkę emocjonalną. Człowiek to się śmieje, to wzrusza.

Racja to taka huśtawka jest raz się śmiejesz a za chwilę ci się oczy szklą  ;) A mnie jedna scena nawet lekko wstrząsnęła.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 26, 2011, 22:27:21
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Tak ta scena była bardzo wstrząsająca. A postać grana przez Jessice Chastain była świetna. Zupełne przeciwieństwo "wrednej suki"  :diab9:

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

A odnośnie Minny  :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 26, 2011, 22:41:11
Tak ta scena była bardzo wstrząsająca. A postać grana przez Jessice Chastain była świetna. Zupełne przeciwieństwo "wrednej suki"  :diab9

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

A odnośnie Minny  :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Listopad 27, 2011, 04:39:22
Restless [2011]
Gus Van Sant (zamierzam sobie nadrobić kilka jego tytułów w nieodległej przyszłości, może wtedy założę mu oddzielny wątek) zrobił bardzo dobry film. Subtelne i niebanalne podejście do oklepanego i niby wyeksploatowanego tematu - bardzo pozytywne zaskoczenie. W sumie pochwaliłbym jedną scenę, ale za dużo bym zdradził i nie będzie zaskoczenia, więc ograniczam się do tego, że jedna scena jako zakpienie sobie z utartego schematu - powala. Ogólnie - aktorsko świetnie, muzyka dobrana równie dobrze, stroje dwójki głównych bohaterów czasami powodują niezłe zdziwienie, ale też bardzo na plus. Za ostatni kadr filmu jestem przeogromnie wdzięczny reżyserowi, właśnie tak się to powinno skończyć. Warto iść do kina, ja bawiłem się świetnie. Dałbym może 7,5/10, ale że na filmwebie połówek niestety nie ma, to będąc na świeżo po seansie dałem 8/10, co mi tam, sprawił mi ten film sporo radości :)
Właśnie - zastanawiałem się, dlaczego ludzie na sali w ogóle się nie śmiali. Mnóstwo scen budziło uśmiech, a sporo scen było faktycznie zabawnych, w dodatku w taki sympatyczny sposób. Za to widziałem, że kobieta siedząca koło mnie się popłakała ostro. :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Listopad 27, 2011, 13:32:41
Push [2009]
Całkiem niezła rozrywka! Obejrzałem ten film jakoś tydzień temu na TVN i bawiłem się na seansie wprost rewelacyjnie. Generalnie film opowiada o grupie ludzi obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami, którzy znajdują się w sferze zainteresowań organizacji rządowych, chcących stworzyć super-żołnierzy. Fabuła może banalna (ale z ciekawym twistem i finałem), za to całe wykreowanie świata (akcja toczy się w Hong-Kongu), z podziałem na grupy ludzi posiadających określone zdolności (przewidywanie przyszłości, atak krzykiem, manipulacja, wymazywanie pamięci itd) było wprost rewelacyjne. Chętnie bym obejrzał jeszcze kiedyś coś osadzonego w tym uniwersum. Film polecam jako niezłą rozrywkę i możliwość zapoznania się z całkiem ciekawym uniwersum.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Grudzień 05, 2011, 00:22:43
Zamiana ciał / The Change-up (2011)

Film w sumuie zly nie byl jak na amerykanska komedie.
Co bystrzejsi pewnie domyslili sie juz poo tytule ze w filmie dochodzi do ... zamiany ciał.
Dokładnie - zamiany ciał dwoch kumplui.
Motyw niby oklepany, komedia z morałem (nie zeby ogladac z dziecmi, bo za duzo golych cyckow sie tam przewija;>)
Kilka na prawde smiesznych akcji, choc dużą wadą filmuy jest to ze jest strasznie dlugi, albo takie robio wrazenie przez wątki "zyciowe" niz komediowe.

Są momenty gdzie mozna sie niezle posmiac, ale jakos tak za dlugo to wszystko trwa.

6,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: LelandGaunt on Grudzień 05, 2011, 23:08:54
50/50
Scenariusz został oparty na rzeczywistych doświadczeniach scenarzysty Willa Reisera. Film opowiada historię Adama (Joseph Gordon-Levitt), 25-letniego żyda u którego  zostaje zdiagnozowany rak kręgosłupa.

Film rewelacyjny, wzruszający i co tu dużo mówić bardzo ale to bardzo mi się spodobał. Polecam z czystym sercem.

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Grudzień 17, 2011, 11:23:37
Contagion - Epidemia strachu
Dobry film, chociaż jestem nim trochę rozczarowany. Wielki plus za niemal reportażowy styl w przedstawieniu rozwoju pandemii śmiercionośnego wirusa. Bez zbędnych patetycznych gadek wszystko przedstawione w bardzo realistyczny sposób. Można uwierzyć, że to właśnie tak by wyglądało gdyby miało dojść do światowej pandemii. Kolejny plus za muzykę i zdjęcia dodające surowości temu filmowi. Na minus bohaterowie i kilka niepotrzebnych, nieprowadzących nigdzie wątków. Mimo super obsady widz ma gdzieś co się stanie z daną postacią. A tak być raczej nie powinno.
Ocena:
7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: spiral_architect on Grudzień 17, 2011, 12:17:40
Co do Epidemii strachu - to raczej zbędna epidemia gwiazd :D Brak konkretów! Jakby wycieli ze dwa, trzy nazwiska to by coś z tego wyszło, a tak - odgrzewany kotlet. Wolę już Epidemię z Dustinem :D 3/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Grudzień 17, 2011, 13:34:36
Co do Epidemii strachu - to raczej zbędna epidemia gwiazd :D Brak konkretów! Jakby wycieli ze dwa, trzy nazwiska to by coś z tego wyszło, a tak - odgrzewany kotlet. Wolę już Epidemię z Dustinem :D 3/10

Fakt, że zbędna. Ale 3/10 powinno być dla gniotów zarezerwowane. A ten film z punktu realizatorskiego gniotem nie jest. Ogólnie ze średniej naszych ocen można uznać, że to średniak i tyle :D

Mam pytanie i nie wiem gdzie je zadać :) Wie ktoś co to za film ??

http://kwejk.pl/obrazek/748304/strza%C5%82,przez,telefon.html

Umrę jak nie zobaczę  :diab9:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 19, 2011, 10:26:46
Idy Marcowe / Ides of March (2011)

Niezły film o tym z czym trzeba się liczyć jak się człowiek chce bawić w politykę. Piszę niezły bo jak tak się zastanowić dłużej nad postępowaniem głównych bohaterów to logika całości zaczyna szwankować. Ale jak ktoś lubi filmy o polityce to mimo wszystko polecam. No i aktorsko film stoi na wysokim poziomie. Clooney jest też coraz lepszym reżyserem ;)

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Grudzień 28, 2011, 02:02:40
Kinsey [2004]

Świetny film, który polecam wszystkim. Wiedza o Alfredzie Kinseyu, o którym opowiada film jest w społeczeństwie znikoma, co zadziwia względem tego jak ważną osobą był on w swojej epoce. Zadziwia również jak wielką wiedzę posiadano i wyciągano na światło dzienne już w czterdziestych latach XX wieku.
Film jest nakręcony naprawdę świetnie i ogląda się go jednym tchem. Zaskakująco świetne role Neesona i Linney, drobny plus w postaci trafnego doboru muzyki. Być może biografia jest trochę stronnicza, ale tego wszak nie sposób uniknąć przy tak kontrowersyjnych osobach.
Naprawdę smutne, że wiele rzeczy, które tutaj podane są niemal jak oczywistości, dotąd w społeczeństwie są tematem tabu i choć o wielu powinno uczyć się w szkołach - raczej się o nich milczy, utrzymując porażające głupotą mity.

Ode mnie 8,5/10, naprawdę dobrze wykorzystane dwie godziny mojego życia :)

P.S.
Jeśli chodzi o około-psychologiczne obrazy, ten wydaje mi się dużo bardziej wartościowy niż Niebezpieczna Metoda, przy tym nie jest tak przeładowany nic nie wnoszącą "naukową" gadaniną, jak opowieść o Freudzie i Jungu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 01, 2012, 16:08:34
Moneyball (2011)

No i mamy kolejnego kandydata do Oscara :) Brad Pitt gra jedną ze swoich najlepszych ról. Jako menedżer małego klubu baseballowego, postanawia zbudować drużynę która zdobędzie mistrzostwo. Tyle razy już widzieliśmy ten film... tak sobie można pomyśleć. A tu niespodzianka! Twórcy zamiast skupić się na dramacie na boisku, wolą pokazywać to co dzieję się za kulisami. A dzieje się tam bardzo ciekawie. Statystyki, transfery, strategie, tabele, wykresy... niby nudy a ja oglądałem to z dużą uwagą. I nie trzeba się martwić że nic się nie wie o baseballu, film jest zrobiony w taki sposób że spokojnie każdy może go oglądnąć. Duża w tym zasługa scenarzystów, Aaron Sorkin i Steve Zaillian udowadniają że swoje Oscary wygrali nie przez przypadek ;) Kolejny raz amerykanie pokazują jak się robi porządne dramaty sportowe, które są o czymś więcej niż tylko sporcie.

Ocena 9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: LelandGaunt on Styczeń 02, 2012, 23:48:57
Zgadzam się w 100% ;)
Pitt pokazuje, że role dobiera sobie fantastycznie ( w przeciwieństwie do takiego Cage'a). Ogólnie film wzorowy ale nie porywający.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 08, 2012, 12:58:32
50/50
Scenariusz został oparty na rzeczywistych doświadczeniach scenarzysty Willa Reisera. Film opowiada historię Adama (Joseph Gordon-Levitt), 25-letniego żyda u którego  zostaje zdiagnozowany rak kręgosłupa.

Film rewelacyjny, wzruszający i co tu dużo mówić bardzo ale to bardzo mi się spodobał. Polecam z czystym sercem.

9/10


Mogę się w sumie pod tym podpisać. Bardzo dobry film pokazujący jak radzić sobie z ciężką chorobą. Lubię takie dramaty o zabarwieniu komediowym. Joseph Gordon-Levitt w roli chorego na raka bardzo przekonujący. Seth Rogen grał podobno siebie samego więc też chyba ok :) Plus za bardzo dobry OST. Kilka utworów fenomenalnie dobranych do akcji :)  Dla mnie 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Styczeń 11, 2012, 14:45:40
Rzeź Polanskiego.

Moze troche za wysokie mialem oczekiwania moze to cos innego ale zawiodlem sie.
Przy takiej obsadzie spodziewalem sie czegos lepszego, mysalem ze to nawet moze byc film roku!!
No i rzeczywiscie obsada doborowa, bardzo dobrze kazdy z czwroki glownych (i jedynych) bohaterow zagral, fabula tez byla taka jak w opisie- dwa malzenstwa, bojka dieci i o tym rozmawiaja.
Spodziewalem sie jednak czegos wiecej, przede wszystkim wiekszej dawki humoru.
Film nie nuży ale tez nie powala. Myslalem ze bedzie duzo lepiej.

6 może 6,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 12, 2012, 23:02:55
Ja od "Rzezi" dostałem wszystko to czego oczekiwałem :)

Film to koncert gry aktorskiej czwórki bohaterów. Wszyscy w tym filmie potwierdzili swoją klasę. A Jodie Foster, której dawno nie oglądałem na ekranie, wymiotła. Jej postać idealnie przedstawiła typ człowieka, którego nie cierpię. Film oparty jest właściwie tylko na dialogach i przechodzeniu danych postaci z jednej strony barykady na drugą. To raz wojna par, to znowu solidarność płci :D No jak w życiu  :] A jak jeszcze dojdzie do tego alkohol to zabawa murowana  :) Prosta sprawa, do załatwienia w 5 minut zamienia się w spektakl wszelakich żalów wylewanych przez udręczonych życiem bohaterów. Świetnie. Samo zakończenie pokazuje jak bezsensowna była cała ta awantura :) Na filmie nie nudziłem się ani przez minutę, a kilka gagów było wyjątkowo świetnych. Co prawda nie jest to film mojego życia, film roku też nie, ale zdecydowanie jest czymś dobrym.

Dla mnie 7,5/10 bo jak już Stebbins napisał: nie powala, czegoś mu brakuje ale nie wiem do końca czego. 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Styczeń 12, 2012, 23:51:22
Tak sobie pomyslalem dzis jeszcze raz o tej Rzezi i dochodze do wniosku ze juz pomijajac to ze zabraklo mi humoru i "czegos jeszcze" to w tym "czegos jeszcze" jest chyba meska czesć obsady.
Tak z perspektywy dwoch dni: Walz przekombinowal, a ten drugi... kurcze mogl tam byc ktoś inny :P

Oceny nie zmieniam, film w sumie moze nawet wart uwagi ale wg mnie mogło (powinno) byc lepiej. Nic wam sie nie stanie jak obejrzycie. Chyba :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 14, 2012, 13:04:02
Johnny English Reborn (2011)

Pierwsza część mi się podobała, miałem nadzieję że ta będzie równie śmieszna ale niestety to już nie to samo. Ledwie kilka zabawnych scen, Rowan Atkinson jakiś taki zmęczony. Ocena 4/10

Real Steel (2011)

Bardzo miłe zaskoczenie. Od razu trzeba powiedzieć że film ma duże serce. Parę razy się o mało nie wzruszyłem :haha: Lekko zagrany, miedzy głównymi aktorami da się wyczuć dobrą chemię. Do tego dodać świetne efekty specjalne i mamy bardzo dobry film dla całej rodziny ;) 8/10

Killer Elite (2011)

Albo jak kto woli Transporter 19...  ;) Kopanina i strzelanina na typowym Stathamowym poziomie. Zastanawiało mnie tylko co w tym filmie robi Robert De Niro?!? Ale jedna ze scen odpowiada na to pytanie.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Ocena 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 14, 2012, 17:14:31
Tree of life (2011)
Przepiękny audiowizualnie film. A poza tym dla mnie bardzo trudny. Liczne symbole, pytanie o sens życia, zdawkowe dialogi, pokazywanie początku życia, początku wszystkiego... Ciężko mi się wypowiadać, bo z jednej strony uważam ten film za nadzwyczaj bełkotliwy i przynajmniej o 30 minut za długi, a z drugiej coś w nim jest, że zostaje w głowie na długo i jednak skłania do jakiejś refleksji. No i są dinozaury  :diab9:

Film pozostawię bez oceny... bo równie dobrze mógłbym mu dać 3/10 jak i 8/10. W zależności czy bym wybrał przepiękną formę czy trochę za bełkotliwą treść.

Moneyball (2011)
Tak jak nie rozumiem "Drzewa Życia" tak nigdy już chyba nie zrozumiem o co chodzi w baseballu :) I "Moneyball" nie zmienił mojej niewiedzy. Za to sam film świetnie pokazuje menadżerski aspekt prowadzenia klubu sportowego. Świetna rola Pitta. Film na duży plus. Mogę się  pełni zgodzić z tym co już tutaj napisał HAL9000.

Ocena 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 14, 2012, 17:29:45
Widzę że miałeś maraton filmów z Bradem Pittem  :D

Szybko sprawdziłem na ile wcześniej oceniłem "Drzewo Życia"... i ja dałem mu 8.5/10. Na mojej prywatnej liście ulubionych filmów roku będzie wysoko. Głównie za to że pobrzmiewają w nim echa Odysei Kosmicznej  :haha: Nawet ten sam człowiek odpowiadał za efekty specjalne w obu filmach (Douglas Trumbull).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 14, 2012, 18:15:06
Widzę że miałeś maraton filmów z Bradem Pittem  :D

Nieświadomie :) Po "Tree of Life" sięgnąłem dla Jessici Chastain. Po "The Help" strasznie zainteresowała mnie ta aktorka. Tak znikąd się pojawiła i pokazuje prawdziwy kunszt gry aktorskiej. Świetna jest po prostu i w każdej roli zupełnie inna. I na dodatek ma coś w sobie, że chce się na nią patrzeć.

Szybko sprawdziłem na ile wcześniej oceniłem "Drzewo Życia"... i ja dałem mu 8.5/10. Na mojej prywatnej liście ulubionych filmów roku będzie wysoko. Głównie za to że pobrzmiewają w nim echa Odysei Kosmicznej  :haha: Nawet ten sam człowiek odpowiadał za efekty specjalne w obu filmach (Douglas Trumbull).

Biję się w pierś ale niestety "Odysei Kosmicznej" jeszcze nie widziałem :( Mam go jednak w domu i w najbliższym czasie zobaczę. W "Tree of Life" właśnie ta bardziej kosmiczna część ukazująca powstawanie wszechświata, układu słonecznego czy też życia na Ziemi podobała mi się najbardziej. Piękno w czystej postaci.  


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 16, 2012, 16:31:56
Post pod postem ale trudno  :)

Temple Grandin (2010)
Historia Temple. Dziewczyny chorej na autyzm. Film pokazuje jej kolejne etapy w życiu. Jest to świetny, poruszający film powstały w oparciu o prawdziwą historię. Jak już pisałem w temacie Homeland jestem zakochany w Claire Denes a tak się składa, że w "Temple Gradin" gra tytułową rolę. I jest w niej genialna. Jak na film telewizyjny poziom realizacji jest na zadowalającym poziomie. Film bardzo pozytywnie nastraja do życia i pokazuje, że bycie innym nie zawsze znaczy bycie gorszym. Ech lubię takie historie.
8/10

Idy marcowe (2011)
Bardzo dobry film Clooneya ze świetnymi kreacjami aktorskimi. Film o polityce i bagnie jakim ona jest. Pokazuje od środka jak wygląda w rzeczywistości proces wybierania kandydatów do walki o stołek prezydenta USA. Film spokojny, skrupulatny i dający do myślenia. Zakończenie bardzo ciekawe, pokazujące, że jak raz już się wejdzie w to bagno zwane polityką to nie ma odwrotu. Obraz o raczej negatywnym wydźwięku.
8/10

Musimy porozmawiać o Kevinie (2011)
Prawdopodobnie mój film roku. Mroczny, depresyjny, pokazujący historię z perspektywy raczej nieznanej. Bo któż przejmuje się rodzicem, któremu przez dziecko i jego straszny postępek wali się życie. Historia o matce, która próbuje sobie poradzić z tym co zrobił jej psychopatyczny syn. W roli matki rewelacyjna Tilda Swinton. Film świetnie przeplata wydarzenia z czasu rzeczywistego z retrospekcjami z przeszłości. Bardzo dobry montaż tych scen. Film ma rewelacyjny klimat. Już od pierwszych scen można wyczuć napięcie i perspektywę złych zdarzeń, które wkrótce się wydarzą. Dla mnie rewelacja.
9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 26, 2012, 22:34:27
W ciemności
Jest to zdecydowanie dobry film. Nie ukrywam, że obawiałem się go trochę i wydawało mi się, że będzie to tylko ckliwa historia z morałem. I bardzo się cieszę, że okazało się zgoła inaczej. Przede wszystkim jest to ciężki i niezbyt łatwy film. Nie każdy może go chcieć obejrzeć w całości (fakt, skrócenie o 30 minut by chyba też nie zaszkodziło), gdyż zwyczajnie jest to produkcja dająca do myślenia i momentami dosyć ostra. Więckiewicz zagrał rewelacyjnie (chociaż ja go osobiście darzę wielką sympatią, więc jestem trochę mało obiektywny), ale nie tylko on tutaj błyszczy. Praktycznie wszystkie postaci są zagrane niezwykle realistycznie. Duże brawa za oświetlenie (a raczej jego brak). Czuło się kanały, ten brak światła, tę tytułową "ciemność". I to przytłaczało.

Nie wiem, czy film ten dostanie Oskara, ale jest to chyba średnio ważne. Istotne jest to, że dostaliśmy kawał solidnego kina, które skłania do myślenia.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 30, 2012, 13:26:36
Smutno mi było bo w ten weekend skończył się jeden z moich ulubionych seriali, "Chuck". Nie dość że szkoda mi było że sam serial się kończy to jeszcze samo zakończenie całej historii było...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Humor miał mi poprawić Johnny Depp w filmie Dziennik zakrapiany rumem / The Rum Diary (2011). Niestety nic z tego :( Film był wyjątkowo średni. Jak na komedię to za mało śmieszny, jak na obyczaj/dramat to wyjątkowo płytki. Ehh... i tylko się jeszcze bardziej zdołowałem bo Amber Heard miała za małą rolę... kompletne marnotrawstwo talentu  ;( 4.5/10

Już prawie spisałem ten weekend na straty a tu niespodzianka w postaci Wielki rok / The Big Year (2011)  :) Trailer zapowiadał głupkowatą komedię i mówię od razu że zwiastun kłamie ;) Jest to film obyczajowy z komediowymi elementami. Bardzo przyjemny i podnoszący na duchu. 7/10  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 30, 2012, 20:06:33
Chuck się skończył? Widziałem go tylko do połowy 3 sezonu chyba, ale lubiłem tę bandę pomyleńców bardzo :) Jak to jest w następnymi sezonami serialu, trzymały poziom, czy też różniły się znacznie od pierwszych (moim zdaniem genialnych)?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 30, 2012, 20:31:06
Chuck się skończył? Widziałem go tylko do połowy 3 sezonu chyba, ale lubiłem tę bandę pomyleńców bardzo :) Jak to jest w następnymi sezonami serialu, trzymały poziom, czy też różniły się znacznie od pierwszych (moim zdaniem genialnych)?

Pierwsze dwa. Genialne. Trzeci, miał przebłyski geniuszu ale już dało się odczuć spadek formy. Czwarty był już bardzo średni. Piąty to w sumie jedno wielkie pożegnanie (mniej więcej na poziomie czwartego sezonu). Strasznie mi szkoda że już się skończyło, bo również bardzo lubiłem tych bohaterów :(


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Daro on Luty 01, 2012, 22:47:22
Pierwszy z nominowanych filmów do oscara za mną.

"Spadkobiercy". Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem nominacje dla tego obrazu, i to w sumie w każdej kategorii. Dla mnie to przeciętna produkcja z całkiem niezłym aktorstwem, choć akurat jedyny nominowany w kategorii aktorskiej wypadł według mnie co najwyżej przeciętnie. Jestem niemal przekonany, że z roku 2011 wybrałbym całą masę lepszych filmów, ten film absolutnie niczym mnie nie zachwycił. Obraz traktuje o bogatym mężczyźnie w średnim wieku (George Clooney), którego żona jest w stanie śpiączki na skutek wypadku, a on teraz musi zająć się córkami (Shailene Woodley i Amara Miller), które sprawiają problemy wychowawcze. Ciąży na nim również spora odpowiedzialność bo cała lokalna społeczność oczekuje na jego decyzję co zrobi z odziedziczonym kawałkiem ziemi, jak by tego było mało z dnia na dzień musi zmierzyć się z faktem, że jego żona już się nie obudzi i trzeba ją będzie odłączyć od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe, a także dowie się, że był przez nią zdradzany. Teoretycznie niezły wachlarz emocji, z tym, że próżno ich szukać u głównego bohatera i raczej to nie było założenie, po prostu Clooney średnio sobie radzi z przedstawieniem emocji na ekranie, praktycznie wszyscy, którzy mu w tym filmie towarzyszą robią to lepiej, bardziej przekonująco. A to właśnie Clooney został nominowany w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy, za co to ciężko mi ocenić bo dla mnie rola wysoce przeciętna, wydaje mi się, że można z niej było dużo więcej wycisnąć, dla mnie tam za mało emocji było. Gdyby było więcej tak zagranych scen jak ta gdzie wygarnia konającej żonie zdradę może by bardziej przemówiła do mnie ta kreacja, a tak naprawdę jestem zaskoczony tą nominacją, a jak słyszę jeszcze, że Clooney przez wielu typowany jest na tegorocznego triumfatora w tej kategorii to już w ogóle nadziwić się nie mogę. Pod względem aktorskim na plus bardzo zaskoczyła mnie Shailene Woodley, która wcieliła się w rolę starszej córki, młoda, urodziwa dziewczyna a gra jak stara wyga, liczę na to, że dalej się będzie tak rozwijała bo udowodniła, że talent posiada. Do gustu przypadła mi jeszcze kreacja Roberta Forstera, który zagrał teścia głównego bohatera, w filmie co prawda jest to postać , która rzadko pojawia się na ekranie, ale jak już się na nim znajdzie to koncentruje na sobie całą uwagę, potrafi z łatwością i wzruszyć i rozbawić, duży kunszt. Czy reżyser - Alexander Payne dostanie statuetkę? Czy Clooney będzie cieszył się z drugiego w swojej karierze Oscara? Nie wiem, przekonamy się za niespełna miesiąc, ja mam jednak szczerą nadzieję, że... nie. Dla mnie to całkiem niezły film o relacjach międzyludzkich, uwagi może i warty, ale nie warty nominacji, u mnie trochę naciągane 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Luty 27, 2012, 22:38:32
Extremely Loud and Incredibly Close (2011)

Bardzo fajny film przedstawiający w dość zaskakujący sposób tematykę 11 września. Historia chłopca (nadpobudliwego i w sumie irytującego) szukającego zamka do klucza znalezionego w szafie zmarłego w zamachu ojca. Historia bardzo poruszająca, z satysfakcjonującym finałem. Świetny wizualnie film (zdjęcia Nowego Yorku super), dobra muzyka, ciekawa tematyka, bardzo dobry drugi plan (Sandra Bullock, Tom Hanks, Max von Sydow, Viola Davis) to składowe dobrego filmu. I w sumie teraz rozumiem dlaczego został w tym roku nominowany do Oscara.
7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 06, 2012, 10:56:21
Tyle tego ostatnio było że nie wiem od czego zacząć  ;)

Dobra zacznijmy od Spadkobierców (2011)

10/10. Według mnie film w pełni zasłużył na wszystkie swoje nominacje (i statuetkę z scenariusz). Świetnie opowiedziana i zagrana, smutna ale zarazem dodająca otuchy historia. Alexander Payne w wysokiej formie, jak za czasów "Bezdroży". :]

Hugo (2011)

Do tej pory myślałem że "Chłopcy z Ferajny", "Taksówkarz" albo "Wściekły Byk" to najbardziej osobiste filmy Scorsese. Hugo przebija je wszystkie pod tym względem. Według mnie właśnie "Hugo"  to jego najbardziej osobisty film. List miłosny dla X Muzy. Scorsese opowiadając bajkę dla dzieci składa piękny hołd pionierom sztuki filmowej, uczy historii filmu i wraca do swojego dzieciństwa. I normalnie aż za dużo tego wszystkiego :haha: Dlatego u mnie Hugo dostanie 8.5/10. Film jest przepięknie zrobiony, uczta dla oczu ale ten natłok przepięknych obrazów i nostalgii może człowieka przytłoczyć.

Kobieta na skraju dojrzałości / Young Adult (2011)

Tutaj muszę powiedzieć że trailer tego filmu jest troszkę zwodniczy  ;) Zapowiada raczej komedię a tak naprawdę mamy do czynienia z dramatem. Mało jest rzeczy do śmiechu w tym filmie. Jest to szara opowieść o kompletnie niedojrzałej kobiecie z całym bagażem innych problemów, która wraca do rodzinnego miasteczka... a my musimy obserwować jak rozdrapywane są kolejne rany z przeszłości bohaterki. I na tym obserwowaniu się kończy bo reżyser i scenarzystka nie dają nam na koniec żadnych odpowiedzi. Sami musimy sobie wszystko przemyśleć  ;) Świetna Charlize Theron 7/10

Rzeź / Carnage (2011)

Niby głupio tak patrzeć i jeszcze czerpać przyjemność z tego jak ludzie się kłócą. Ale to jest własnie taki film :D Tutaj przyjemnie się ogląda jak z każdą minutą konflikt narasta, opadają maski i ludzie pokazują swoje prawdziwe oblicze :) Główna w tym zasługa aktorów. Wszyscy świetnie wypadają w swoich rolach. I wszystko byłoby super gdy film się nie skończył tak szybko  :haha: Ja bym jeszcze z godzinkę dłużej mógł na to patrzeć. 7/10

Immortals (2011)

Stylizowane na "300" "widowisko" które ledwo da się oglądać... Historia jakaś tam niby jest ale nie ma ona większego znaczenia, chodzi tylko o to aby sceny walki były efektowne i krew się lała litrami. I krew się leje litrami ale z tymi efektownymi walkami jest już gorzej (jedna, pod koniec robi wrażenie ;) ). Słaby to film, po Tarsemie spodziewałem się czegoś lepszego. 2/10

- - - - EDIT - - - -

John Carter (2012)

Mam nadzieję że John Carter nie będzie wyznacznikiem ogólnego poziomu tegorocznych blockbusterów :( Film nie jest kompletną stratą czasu, ale też daleko mu do filmu dobrego. Co nie działa? Po pierwsze: Dialogi. Koszmarne, pozbawione sensu, napchane patosem. Po drugie: Pomiędzy głównymi bohaterami nie na chemii. Stoją tylko i wygłaszają kolejne kwestie  :( Co działa? Wizualnie film momentami robi wrażenie. Świat Barsoom jest ładnie zaprojektowany, pejzaże i budynki są poprawnie epickie :) Ze stworami jest już gorzej bo wszystkie zostały wymyślone tak żeby przypadkiem nie przestraszyć młodszej widowni ;) Szedłem na ten film z większymi nadziejami, byłem pewien że Andrew Stanton (złote dziecko Pixara) naładuje ten film emocjami (tak jak to zrobił ze swoją serią Toy Story), niestety emocji tu tyle co biała małpa napłakała...  ;) 4.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Kwiecień 10, 2012, 14:24:28
Three Musketeers (Trzej Muszkieterowie 3D) [2011]
Oglądałem w domu, bez trójwymiaru. A film jest zrobiony pod trójwymiar właśnie, naładowany bajerami i efektami. Fajnie się na to wszystko patrzy, tak kolorowego filmu nie oglądałem już dawno. Ale śmiałem się raczej nie z tego, co miało być śmieszne w założeniu twórców. Siłą tego filmu jest to właśnie, że można się z niego pośmiać, bo jest tak głupi, że aż śmieszny. Aktorstwo jest żadne, bo aktorzy nie mają tu nic do roboty - reżyser nie miał na nich żadnego pomysłu. No, może Milla Jovovich wypadła pozytywnie na tle nijakości reszty. Christoph Waltz nie miał nic do roboty - grał postać, która mogłaby być demonicznie zła, ale scenarzysta na to nie wpadł, więc Waltz został takim samym manekinem jak reszta, a szkoda, bo to zmarnowany potencjał. Ogólnie film jest banalnie prosty i lekki, ale przyjemnie się na niego patrzy, szczególnie na powietrzne statki, a scena "cumowania" do Katedry Notre Dame to tutaj mój ulubiony bajer. Tak czy inaczej - odpuszczenie sobie tego obrazu to żadna strata - 5/10 (z sympatii do Waltza i dlatego, że byłem w dobrym humorze).

Memento [2000]
Nie będę się dużo rozpisywał. Zakręcona fabuła z poszatkowaną chronologią, niezłe aktorstwo i trochę tylko podupada spójność. W dodatku odrobinę za wolno się to wszystko dzieje, więc momentami trochę się ciągnie. Ale na ogół dobry i na pewno warto uwagi. Jeśli ktoś lubi Nolana, powinien być zadowolony z tego jego dzieła. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Kwiecień 10, 2012, 21:39:11
Ja pamiętam, że "Memento" nieco mnie rozczarowało. Może dlatego, iż wcześniej nasłuchałem się, jaki to genialny film. Nie powiem, oryginalny pomysł, szatkowanie uzasadnione fabularnie, ale jakoś mną to nie wstrząsnęło... Ale dzięki za posta, muszę to sobie przypomnieć :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 16, 2012, 18:22:21
Mission Impossible: Ghost Protocol (2011)

 :o

Duże zaskoczenie. Nie wierzyłem jak czytałem że to najlepsza część cyklu... ale kurcze, to prawda. Ghost Protocol to zdecydowanie najlepsza część przygód Hunta :) Dobry, wciągający scenariusz i prawie idealne wykonanie spawiają że ogląda się ten film z wielką przyjemnością. A niektóre sceny powodują zawrót głowy  ;) Świetnie, oby tak dalej i Bond będzie miał w końcu porządnego konkurenta  ;) 8.5/10

Titanic (1997/2012)

Piękny. Epicki. Klasyk.

Nie wiem ile razy już widziałem ten film... ale za każdym razem daję się porwać tej historii. A historia jest tak pięknie wpisana w prawdziwe wydarzenia że można uwierzyć że wydarzyła się naprawdę. Cameron opowiada nam ją jak najprawdziwszy mistrz. Idealna mieszanka artyzmu z perfekcyjnym rzemiosłem filmowym. A teraz wszystko to można oglądać w 3D. I jeśli kogoś to interesuje to konwersja jest niesamowita. Miałem wrażenie że ten film od początku był kręcony w 3D. Bałem się że mnie będą oczy boleć po 3 godzinach... ale nic takiego nie miało miejsca. Film ogląda się bardzo przyjemnie. Ogromna ilość scen zyskuje w 3D. I nie tylko wielkie sceny tonięcia statku ale także zwykłe sceny, gdy bohaterowie tylko rozmawiają przy stole. Dopiero teraz można poczuć jak przestronna była scenografia w tym filmie. Jeszcze muszę wspomnieć o dźwięku. Tyle lat minęło a ten film jest nadal w mojej czołowce najlepiej brzmiących filmów ... ever. Scena w której Jack i Rose uciekają przed tonami wody zalewającymi korytarz... ten huk... WOW  ;)

11/10  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Kwiecień 16, 2012, 20:11:29
Kurcze, chyba się skuszę i pójdę :) Tym bardziej, iż na świeżo po zobaczeniu tego filmu przed laty w kinie, uznałem go z miejsca za jeden z moich ulubionych obrazów :) A dźwięk rzeczywiście miażdżył. Te wszystkie jęki metalu... cudo :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Kwiecień 18, 2012, 08:50:15
Titanic... pierwszy film jaki pamiętam, o którym mówili po premierze wszyscy, zachwycał się nim dosłownie każdy, a sam hype był ogromny. Tak jak nie lubię Camerona tak samego "Titanica" zawsze szanowałem i potrafiłem docenić. Doskonale wyważony film. Do kina się jednak nie wybieram. Nie przepadam za 3D... ciężko miałem kiedyś wysiedzieć w okularkach na 1,5 godzinnym filmie, a co dopiero gdybym miał siedzieć 3 :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Kwiecień 21, 2012, 00:42:26
Ordinary Decent Criminal (Przyzwoity przestępca) [2000]
Podobno to była komedia kryminalna. Nie była zupełnie śmieszna. W gruncie rzeczy film nijaki. Kevin Spacey grający głównego bohatera i epizodyczna rola Christopha Waltza nic tu nie były w stanie zdziałać. Scenariusz nic ciekawego nie pokazał, niczym nie zaskoczył. Film mnie nie wciągnął, oglądało się go bez żadnych emocji. Ot, jednym okiem wpadło, drugim wypadło. No, może akcja z obrazami, głównie przez swoją absurdalność, była warta uwagi. Ale i tak pewnie za tydzień nie będę pamiętał o czym ten film w ogóle był. Zdecydowanie można sobie odpuścić. 4,5/10

50/50 (Pół na pół) [2011]
Bardzo udane połączenie dramatu z komedią. Można zrobić poważny, dobry film o człowieku z nowotworem kręgosłupa, który jednocześnie da wiele okazji by się pośmiać? Można. Przy okazji wzruszyć się też jest okazja. Dobrze zagrany (Joseph Gordon-Levitt coraz bardziej zyskuje w moich oczach, albo po prostu ma nosa i wybiera sobie ciekawe role) i bardzo sprawnie zrealizowany, więc nie sposób się nudzić choćby przez chwilę. Zdecydowanie polecam! 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Kwiecień 21, 2012, 21:47:30
80 milionów (2011)
Kolejny przykład na to, że trailer bywa lepszy od samego filmu. Miałem dosyć duże oczekiwania wobec tej produkcji i liczyłem jeśli nie na ciekawy film, to przynajmniej na solidna rozrywkę. A co otrzymałem? Średni obraz w którym brakowało jakiegoś większego ładu i składu, momentami zdawało się, że montaż jest mocno przypadkowy, a same momenty końcowe nie do końca satysfakcjonujące. Ogółem jestem raczej na nie. Obejrzeć można, ale na pewno nie należy za dużo oczekiwać.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 07, 2012, 13:50:51
Kronika / Chronicle (2012)

No, no :) Jest dobrze :rad2:

Można odnieść też wrażenie że gdzieś już się ten film widziało (Akira, Herosi... etc.) Mimo to film jest świeży. Oglądałem go z dużym zainteresowaniem. Film wyróżnia się też na tle produkcji typu "found footage". Jest bardzo sprytnie nakręcony, mamy tu mnóstwo ciekawych pomysłów "co zrobić z kamerą, czego jeszcze nie widzieliśmy" ;) Telekineza jako wymówka dla zakręconych ujęć sprawdziła się bardzo dobrze :D Bardzo udany debiut. Josh Trank, trzeba zapamiętać to nazwisko. Oby tak dalej  :]

8.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: lorddemon1991 on Maj 07, 2012, 20:59:50
A mnie się nie podobał w ogóle. Drewniani aktorzy, ani to bardzo śmieszne nie było, ani jakieś widowiskowe, a FF było totalnie skopane - każda kamera czy to z telefonu czy profesjonalna była bardzo wysokiej jakości. Nic zaskakującego czy wciągającego.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: SickBastard on Maj 07, 2012, 21:18:53
każda kamera czy to z telefonu czy profesjonalna była bardzo wysokiej jakości.
Ale mamy 2012 rok i kamery HD nie są znowu takie drogie ;) Patrząc na filmiki na yt to całkiem powszechne są. Zresztą to bardzo słaby argument... "FF był słaby, bo miał dobrą jakość?" no proszę cię :D

Mnie się "Kronika" podobała. Taki mało wyeksploatowany scenariusz. Mamy ludzi z supermocami, którzy się po prostu nimi bawią. Końcówka mocno mi "Akirą" zapachniała. Jeżeli dobrze odczytuję inspiracje to plus dla twórców. Ogólnie przyjemne kino, chociaż trochę się dłużyło.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Maj 07, 2012, 21:29:06
Róża [2011]
Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Słyszałem pozytywne opinie na temat tego filmu, ale jeśli chodzi o polskie kino, to ja zawsze jestem sceptyczny, wobec czego siadałem w kinowym fotelu pełen obaw. Tymczasem okazało się, że Róża to świetnie zagrane, kapitalnie wyreżyserowane, mocne (nieraz brutalne) kino. Po pierwsze scenariusz - jest problem, jest opowieść, ma to wszystko ręce i nogi, jest spójne no i poza tym, za co ogromny plus - nie ma zbędnej gadaniny, wypełniaczy. Po drugie praca kamery i montaż - są w tym filmie sceny, w których praca kamery i perspektywa z jakiej oglądamy wydarzenia są odpowiedzialne za niemal całą potrzebną dynamikę. W dodatku twórcy nie uznają, że widz to debil i nie tłumaczą wszystkiego łopatologicznie, dzięki temu naprawdę nie można narzekać na nudę. Są też sceny powolne, wyciszone, statyczne - te także robią wrażenie, nastrojowością, napięciem i manipulacją emocjami widza. Kolejna rzecz - aktorstwo - jednak są polscy aktorzy, którzy potrafią wykazać się grą nie tylko serialową. Kulesza wypadła kapitalnie, bardzo dobrze także Dorociński, duże wrażenie zrobiła też na mnie rola Szymona Bobrowskiego.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Ogólnie nie jest to film genialny, ale jest to zdecydowanie film na europejskim poziomie - dopracowany, sensowny i porządnie wykonany. (Uczepiłbym się dźwięku, ale mam wrażenie, że tym razem była to wina kina, a raczej mikroskopijnej sali kinowej "Salon" w Krakowskim Arsie). Polecam każdemu, kto dotąd nie miał okazji obejrzeć.
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: lorddemon1991 on Maj 07, 2012, 21:32:20
Zresztą to bardzo słaby argument... "FF był słaby, bo miał dobrą jakość?" no proszę cię

Nie chodzi mi o to, że dobra jakość, ale że nienaturalne ukazanie tej jakości gdzie wszystko jest w bardzo podobnej jakości.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 07, 2012, 21:44:07
Zresztą to bardzo słaby argument... "FF był słaby, bo miał dobrą jakość?" no proszę cię

Nie chodzi mi o to, że dobra jakość, ale że nienaturalne ukazanie tej jakości gdzie wszystko jest w bardzo podobnej jakości.

Z tego co czytałem to kręcili ten film wypasioną kamerą za 50 000 $ Więc i tak się namęczyli żeby trochę popsuć jakość ;) Ja bardziej zwróciłem uwagę na pomysłowe ujęcia niż jakość. Teraz nawet telefony kręcą filmiki w 1080p ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 08, 2012, 15:09:31
The Grey (2011)

Jeśli przyznają nagrody za najbardziej zwodnicze trailery roku, The Grey powinno wygrać w cuglach :P Trailer obiecuje survivalowy film akcji, a tak naprawdę dostajemy do oglądania jakiś pseudo-psychologiczny dramat. Po pierwsze widz nie ma oparcia w żadnym z bohaterów, ich los był mi kompletnie obojętny. Twórcy stwierdzili że nie ma czasu na bliższe poznanie i prawie od razu rzucają nas w środek Alaski. A z każdą minutą zamiast bardziej przejmować się trudną sytuacją bohaterów, coraz bardziej mnie irytowało ich nielogiczne postępowanie... tracili mój szacunek w takim samym tempie w jakim byli zjadani przez wilki ;) I właśnie nawet te komputerowe wilki miały wiecej charyzmy niż wszycy bohaterwoie razem wzięci :P No i miały też logiczny plan działania i go wykonały! Ten film powinien mieć tytuł: Co zrobić żeby na 100% nie przetrwać w ekstremalnej sytuacji :P

3.5/10 (Za mądre wilki ;) , kilka dobrych zdjęć)

EDIT

A Więc Wojna / This Means War (2012)

Głupawa romantyczna komedia akcji w reżyserii pana od Aniołków Charliego ;) Takich naprawdę śmiesznych scen to było może z 4 albo 5... reszta trzyma średni poziom. Sceny akcji też nie powalają. Porcja romantyczna wypada lepiej. Wszystko nakręcone w stylu teledysku z MTV albo reklamy napoju energetyzującego, styl McG się nie zmienia ;)

Niech będzie 6/10.

Człowiek na Krawędzi / Man on a Ledge (2012)

No kurde, wreszcie jakiś dobry film :) Spodziewałem się totalnej katastrofy a tu takie miłe zaskoczenie. Od razu mówię że stężenie nieprawdopodobnych sytuacji jest spore.. ale jak się to dobrze ogląda :) Film nie aspiruje do miana dzieła wyższego (patrz The Grey), ba, wręcz jest dumny z tego że jest tylko filmem sensacyjnym ;) Mamy tu strzelaniny, dobrych i złych gliniarzy, napięcie rośnie po czym rozładowuje je solidna dawka dobrego humoru... no idealny film sensacyjny klasy B.

8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Maj 15, 2012, 02:59:33
Mój tydzień z Marilyn (My Week with Marilyn) [2011]
Z minuty na minuty ten film był dla mnie coraz większym rozczarowaniem. Trailer zobaczony w kinie narobił mi apetytu na ciekawy obraz, pozwalający wreszcie zapoznać się z MM jako kimś więcej niż tylko ikoną popkultury. Otrzymałem zaś tandetny filmik skonstruowany wedle najbardziej oklepanych hollywoodzkich schematów. Rozczarowanie tym większe, że miał on kilka plusów jeśli chodzi o kwestie drugorzędne, zaś to, co najbardziej w nim bolało, to trzon - scenariusz, postaci pierwszoplanowe. Michelle Williams nie zrobiła na mnie wrażenia żadnego. Odegrała rolę kobiety niezmiernie mnie irytującej - to wyszło jej świetnie - zaś pod żadnym względem nie zachwycającej - i tutaj można mieć pretensje. Ujęcia gdy rozkapryszone, koszmarnie użalające się nad sobą dziewczę w ciele trzydziestolatki, przeobraża się w ikonę kina skonstruowano świetnie, ale sama Williams pozostawia w nich wiele do życzenia. A może to na mnie ten typ urody wrażenia nie robi. Eddie Redmayne zagrał poprawnie i trudno się do niego przyczepić. Za to postać, którą odgrywał, była napisana beznadziejnie, adresowana chyba do wyjątkowo naiwnego widza. Najpierw podaje się nam na tacy błyskotliwego, wyjątkowo sprytnego i umiejącego sobie w życiu poradzić młodego mężczyznę, by potem zrobić z niego ciepłe kluchy, ślepe i głupawe. Gdyby jeszcze Marilyn była bardziej przekonująca - może by się to dało zrozumieć. Tymczasem garderobiarka Lucy przebija filmową Marilyn urodą, wdziękiem i charakterem, a jak się potem okazuje, również inteligencją. Emma Watson pojawia się na ekranie kilka razy, a zostaje w pamięci dłużej niż rozmemłana Williams. Pod koniec honor biednego Collina scenarzysta usiłuje uratować stwierdzeniem, że Marilyn złamała mu serce "tylko trochę", ale to już niewiele może zmienić.
Na plus zdecydowanie Emma Watson, która ma wprawdzie piętno Hermiony i długo jeszcze będzie musiała pracować, by je jako tako zatrzeć, ale widać, że może wyjść na ludzi. Duży plus także dla Judi Dench, która, jak zwykle zresztą, wypadła znakomicie. Szkoda, że w filmie tak mało było Toby'ego Jonesa, zagrał kapitalnie. Kilka innych ról, brytyjski akcent tu i tam, a także muzyka - godne pochwały. Ostatecznie jednak pozostaje niesmak, przybity dodatkowo kiczowatymi ujęciami z serii "pocałunek na tle słońca". Dlatego też tylko 5,5/10.



Gwiezdny pył (Stardust) [2007]
Wszyscy mi mówili, że taki przeciętny film, że szkoda czasu, podchodziłem więc sceptycznie i byłem baaardzo zaskoczony. Faktycznie, fabuła dziurawa (a to bohaterowie mają jakąś gratisową wiedzę, której mieć nie powinni, albo w drugą stronę - skoro jeden mógł się czegoś dowiedzieć w dany sposób, to czemu kto inny nie), ale dobra obsada (Michelle Pfeiffer [!], Robert De Niro; Claire Danes i Charlie Cox też dali radę), przyjemne, "bajkowe" efekty i wciągająca opowieść okraszona wartką akcją - uratowały ten film. Jak na fantasy, które było typową bajką, bawiłem się świetnie, nie raz uśmiechnąłem, może nawet odrobinę wzruszyłem. Na pewno nie żałuję dwóch poświęconych godzin. Ma ten film swoje wady, ale ze względu na formę można na nie przymknąć oko i przy odrobinie dystansu do paru naiwnych rozwiązań - dobrze się bawić. Na filmwebie dałem 7/10, może nie jest to najmocniejsza siódemka pod słońcem, ale niech już tak zostanie :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 26, 2012, 13:56:32
Safe House (2012)

Całkiem przyzwoicie zrealizowany film sensacyjny. Jeśli się czegoś można czepić to tego że wydarzenia są raczej przewidywalne. Do tego odnoszę wrażenie że Denzel zaczyna popadać w rutynę. Od czasów Człowieka w Ogniu w kółko gra tą samą rolę... przynajmniej ja coraz częściej tak myślę ;)

6/10

Ghost Rider 2 (2012)

Tak sobie sprawdziłem z ciekawości strony IMDb duetu Neveldine/Taylor... i szczęka mi opadła bo jeden z nich ma w opisie: "A graduate of the LA Film School". No to na miejscu LA Film School bym się załamał... bo niczego go tam nie nauczyli. To że ci panowie dostają pieniądze żeby robić filmy jest jakimś kosmicznym dowcipem, ja tego pojąć nie mogę. Film jest dnem absolutnym (jak z resztą każda ich "produkcja"). I już tradycyjnie wystawiam im adekwatną ocenę.

0/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Maj 31, 2012, 16:20:48
Baby są jakieś inne [2011]

No i pozytywne zaskoczenie. Czego ja się o tym filmie nie nasłuchałem, a tu się okazuje, że wcale nie jest taki zły. OK, sporo mu brakuje do Dnia Świra czy Wszyscy Jesteśmy Chrystusami, ale to nadal świetny dramat z elementami komedii, dobrze zagrany, dobrze napisany i posiadający jakieś drugie dno pod pozornym płaszczykiem prostackiej komedii. Typowe dla Koterskiego elementy jak zniszczona składnia, wysyp wulgaryzmów i faceci umęczeni życiem - są. Krytyka płci pięknej w gruncie rzeczy prowadzi nas do bardzo poważnej analizy kryzysu postaci mężczyzny w społeczeństwie - kryzysu roli męża i ojca. Kryzysu, z którym faceci kompletnie nie mogą sobie poradzić. W dodatku reżyser jeszcze nam ułatwił, dzieląc "serce i umysł" na dwóch bohaterów - Miałczyńskiego, reprezentującego intelektualną stronę kryzysu - człowieka wykształconego, który jak z rękawa sypie danymi (co do ich wiarygodności i naukowości, bywa różnie, do niektórych można się pewnie przyczepić, ale zupełnie wyssane z palca te rewelacje nie są); oraz Pucio, który prezentuje emocjonalną część załamanego mężczyzny. Krytyka współczesnego społeczeństwa i kondycji dzisiejszych mężczyzn jest bardzo ostra, odpowiedzi raczej brak. Inteligentnemu widzowi, zdolnemu wyłapywać niuanse, ten film pozwoli się trochę pośmiać i da dużo do myślenia; z pewnością odnajdzie tam trochę siebie samego. Pozostali albo nie wytrwają do końca, albo będą rozczarowani. Ja na pewno jeszcze do niego kiedyś wrócę.
7,5/10

Bezsenność (Insomnia) [2002]
Dobry kryminał, który z minut na minutę przeradza się w coraz większy dramat. Wyrzuty sumienia, które zyskują na wadze z każdą sceną, niejednoznaczne sytuacje, które prowokują bohaterów do zachowań, których natychmiast zaczynają żałować, postępowania, których uzasadnienie zdaje się mieć coraz mniejszą wartość, a to wszystko zagrane przez świetnego Ala Pacino i Robina Williamsa. Nolan zrobił kawał dobrej roboty. Film żadnym arcydziełem nie jest, ale to solidna, wciągająca historia, którą ogląda się z zainteresowaniem. Godne polecenia.
7,5/10


Moje własne Idaho (My Own Private Idaho) [1991]
To dopiero dziwny film. Nie mam pojęcia jak go oceniać. Zrealizowany pięknie, Gus Van Sant brzydkich filmów nie robi. Z drugiej strony mówiący o niekoniecznie ładnych rzeczach, bo i narkotyki, i męska prostytucja, i parę pomniejszych, wcale nie przyjemnych wątków. W tym wszystkim przyjaźń, miłość, samotność i ogromne poczucie zagubienia. Trochę źle podszedłem do tego filmu, bo gra on głównie na emocjach i to w subtelny sposób, a ja oczekiwałem od niego, że będzie bardziej treściwy. Tymczasem opowiedziana historia towarzyszy nam jako tło, by można się było przyjrzeć świetnie wykreowanym bohaterom (kapitalne role Rivera Phoenixa i Keanu Reevesa), przeżyć z nimi co nieco. Potrzebowałem chwili, by sobie ten film w głowie ułożyć, ale mogę z czystym sumieniem go polecić.
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 06, 2012, 09:04:35
Act of Valor (2012)

Bójmy się, wojna z Iranem jest blisko! Amerykanie chcą chyba szybko uzupełnić braki w swojej armii... tylko to tłumaczy wypuszczenie do kin tej propagandy. W filmie ponoć występują prawdziwi Navy Seals, co słychać, bo potrafią  płynnie zagrać tylko dialogi typu: Roger, Alpha, cel w zasięgu za 15 minut... Over  :haha: A gdy mają sklecić jakieś zdanie nie brzmiące jak odpowiedź na rozkaz to... ręce opadają. Tektura by lepiej zagrała. Film reklamuje też różne sposoby zabijania, których mogą się nauczyć ci którzy wstąpią do wojska. Niektóre sceny są oparte na faktach... na przykład że wystrzelona rakieta (RPG) wbije się tylko w kamizelkę i nic ci nie zrobi... WSTĄP DO ARMII :faja: Albo zostaniesz postrzelony 27 razy ale możesz przeżyć... WSTĄP DO ARMII! A najlepiej wstąp do armii i rzuć się na granat... twoja rodzina dostanie flagę! Nie no, nie dało się tego oglądać. Lubię filmy wojenne i widziałem wiele w których można pokazać żołnierzy z szacunkiem ale też nie słodzić że wojna to super przygoda.

A teraz plus. Film został w 70% nakręcony lustrzankami Canona... i kurcze nawet dobrze to wygląda :)

2/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Czerwiec 10, 2012, 02:44:41
Iluzjonista (The Illusionist) [2006]
Mam mieszane uczucia. Najpierw plusy:
Bardzo ładnie nakręcony. Przepiękne zdjęcia. Zarówno plenery jak i wnętrza zrealizowane bardzo ładnie - sielska łąka jest naprawdę sielska, mroczny, zamglony las, naprawdę tajemniczy i tak dalej. Otulone półmrokiem miejskie uliczki mają odpowiednią dla siebie magię. Wnętrze wypełnionego tłumem teatru pokazane tak, że można się poczuć zupełnie jak uczestnik wydarzeń. Więc naprawdę ładnie sfilmowane, efekty dodane umiejętnie, nadające nieco bajkowości, co do filmu bardzo pasuje.
Poza tym aktorstwo Edwarda Nortona, a także Paula Giamatti nie pozostawia nic do dodania. Obaj panowie kreują bohaterów przekonujących, fascynujących i świetnie dogadujących się na planie. Dla tego duetu warto obejrzeć film.
Jeśli założyć naprawdę sporą naiwność widza - plusem może być też scenariusz, który nie wlecze się i ostatecznie ma ręce i nogi, nawet jeśli w mało udanych miejscach.
A teraz minusy:
Pani Jessica Biel. Nie wiem o co tej pani chodziło, ale jej aktorstwo niestety pozostawia wiele do życzenia. Strasznie rozmemłana rola. Nie było wprawdzie wielkiego pola do popisu, bo jej rola była kiepsko pomyślana, ale trochę czasu na ekranie spędziła i na tle świetnego Nortona wypadła rażąco bezbarwnie (jak to Biel; tak, to jest ten moment kiedy należy zacząć się śmiać).
Kolejny minus to cała historia. Ja, jako widz, w sumie nie wiem, co mam rozumieć przez to zakończenie. Burger (litości, co oni mają z tymi nazwiskami?) chciał być chyba bardzo tajemniczy, ale nie wyszło mu to za dobrze. Więc zostawił nas z silną sugestią jednego rozwiązania kwestii "magii", przez cały film sugerując raczej coś zupełnie odwrotnego, ostatecznie wyszło z tego takie nie wiadomo i co. Bo po takim mieszaniu i kręceniu zupełnie na siłę, to ja, jako widz, w zasadzie już nie dbam, jakie stanowisko należałoby przyjąć.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Poza tym cała historia z księżną jest przewidywalna tak, że to aż boli. Zanim film zdążył się skończyć, tak bardzo chciałem, żeby historia nie skończyła się tak, jak to przewidziałem, że niemal zdążyłem sam siebie przekonać, że jednak tak nie będzie - ale niestety było. No dobra, trudno, widzieliśmy to sto razy, ale przecież lubimy takie sztuczki. Na pewno? No kurczę, lubimy, jak się trzymają kupy. A tymczasem to rozwiązanie jest dziurawe i naprawdę trzeba patrzeć na film zupełnie bezrefleksyjnie, by kupić taki obrót sprawy. Nie mogę się powstrzymać, więc będzie kolejny spojler:
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Do tego wszystkiego dochodzi muzyka, która, gdyby jej nie było, to bym chyba nie zwrócił uwagi na ten brak. Do takiego "magicznego" filmu, dało się zrobić coś ładnego. A skomponowano coś nijakiego.
Iluzjonista dobrze się ogląda i w sumie trudno się nudzić przez te niespełna dwie godziny. Ale to wciąż jest bajka, która ma ambicje być czymś więcej i jej to zupełnie nie wychodzi. To mógł być dobry film, jest jednak niedopracowany, oparty na nieprzekonujących, naciąganych rozwiązaniach i rozczarowujący przewidywalnym zakończeniem. Za aktorstwo Nortona i Giamattiego i za ładne zdjęcia, ocena mu trochę wzrasta, niech więc będzie 5/10
P.S.
To, że nie zrobiłem ani jednego porównania do Prestiżu, nie znaczy, że go nie oglądałem. Chciałem po prostu okazać litość dla Iluzjonisty i nie miażdżyć go takim porównaniem.





Persepolis [2007]

Francusko-amerykańska animacja, w większości czarno-biała. To nie każdego musi zachęcić. W dodatku tematyka wojny w Iranie. Tym bardziej. Słyszałem o tym filmie kilkakrotnie, więc ostatecznie nie mogłem nie spróbować. I bardzo polecam.
Bardzo ciekawie, solidnie opowiedziana historia (o czym, to sobie każdy może przeczytać na filmwebie, więc już sobie odpuszczam streszczanie fabuły). Bardzo dobra animacja. Jest z czego się pośmiać, ale jest też okazja do wzruszeń. Opowieść wciąga niesamowicie. Poza tym można dowiedzieć się trochę o Iranie i o tym jak wojnę postrzega everyman z Teheranu - szczególnie zaskakujące to nie jest, ale jednak budzi w głowie pewną uśpioną świadomość. Ja jestem bardzo zadowolony, szkoda tylko, że cały film jest po francusku - gdyby opowiedzieć go w perskim, byłby ode mnie dodatkowy plus. Ode mnie 8,5/10 (na filmwebie dałem nawet 9, nie bez wątpliwości, ale jestem ostatnio tak skąpy w rozdawaniu najwyższych ocen, że niech już będzie).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 14, 2012, 18:01:36
21 Jump Street (2012)

Początek śmieszny, ale im dalej tym gorzej. Główni aktorzy na siłę chcą być śmieszni, a większość żartów to odgrzewane kotlety, które bardziej śmieszyły w innych komediach. Końcówka to prawie kompletna żenada. Ratuje ją troszeczkę...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

3/10

Wrath of Titnas (2012)

Mam słabość do tej serii :) Pierwsza część to już mój guilty pleasure. Idealny film, kiedy chcę dać odpocząć szarym komórką  :haha: Ta część jest jeszcze lepsza pod tym względem :) Prawie same efekty specjalne, wybuchy, potwory... i mega rozwałka na sam koniec (chociaż Kraken z jedynki był lepszy od Kronosa IMO). Nie dało by się tego oglądać gdyby nie aktorzy którzy na szczęście wiedzą w czym grają i widać że dobrze się bawią. Worthington jest zdecydowanie bardziej wyluzowany niż w jedynce, Toby Kebbell i Bill Nighy dodali do filmu dużą dawkę humoru... ale najlepsi są Liam Neeson i Ralph Fiennes :) Mogą się wygłupiać do woli w tych filmach  ;)

6.5/10

Prometheus (2012)

3/10 - Uzasadnię dopiero jak film obejrzy więcej osób, nie chcę nikomu psuć "zabawy".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Czerwiec 14, 2012, 18:09:18
Prometheus (2012)

3/10 - Uzasadnię dopiero jak film obejrzy więcej osób, nie chcę nikomu psuć "zabawy".

Gdzie byłeś na "Prometeuszu"? Z tego co wiem premiera dopiero w lipcu :( Bardzo niepokoi mnie wystawiona przez Ciebie ocena...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 14, 2012, 18:25:44
Że tak powiem, nie wytrzymałem presji... ;) Między innymi dlatego że premiera w lipcu :pff4:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Czerwiec 14, 2012, 20:07:16
Ja jednak się wstrzymam i poczekam... już i tak mój entuzjazm do "Prometeusza" zmalał. Z drugiej strony opinie na temat filmu są bardzo skrajne i albo ktoś kocha albo nienawidzi...dalej mam nadzieję, że znajdę się w tej pierwszej grupie  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 06, 2012, 15:52:33
Wiem, że pewnie większość jeszcze filmu nie widziała, ale wczoraj byłem i muszę sie gdzieś wypowiedzieć :D

The Amazing Spider-man (2012)

Jako fan poprzedniej trylogii, trochę się obawiałem pomysłu rebootowania całej serii. I chociaż nowy Spiderman zachwalany jest wszędzie, to według mnie jest słaby. Scenarzyści poszli na łatwiznę, niektóre momenty są aż zbyt nieprawdopodobne i naiwne. Film jest przewidywalny do bólu, od początku wiadomo co się będzie działo. Można tu mówić o tym, że skoro to adaptacja komiksu to nieunikniona jest powtarzalność, ale bez przesady. Film w całości ( przynajmniej wg mnie) przypomina 1 część Raimiego.  Nie jest jednak aż tak fatalnie, efekty specjalne stoją na wysokim poziomie i nie nadużywa się ich, poza tym dobrze wypadają sceny miłosne, ale to nie dziwi u reżysera "500 dni miłości" No i oczywiście piękna Emma Stone na plus ;)
3/10

Poza tym kolejny raz się zastanawiam po co 3D w niektórych filmach. Tutaj większość można było obejrzeć bez okularów i było by tak samo  :pff6:

Aaa, jeszcze jedno. Gościnne występy Stana Lee w Marvelowskich filmach są świetne. Tutaj jest chyba najlepszy :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 06, 2012, 18:06:07
Czyli jednym słowem za parę lat ani chybi zrobią kolejny reboot całej serii... Ehhh meczące są już te niekończące się ekranizacje komiksów. Wszystko przez Nolana ;) A tak ogólnie to coś słabe na razie to lato 2012 jeśli chodzi o widowiskowe filmy. The Avengers zmietli konkurencję :rad2: John Carter... nuda. Spider-man... za mało "amazing" ;) Prometeusz... kompletna katastrofa. Jest tak słabo że zaczynam patrzeć z nadzieją na Batmana :haha:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 06, 2012, 18:48:57
Prometeusz aż tak słabo? Trailery zachęcające, miałem się na to wybrać :D
A z ekranizacjami komiksowymi tak szybko się nie pożegnamy  :haha: cała 6 Avengersów ma mieć własne trylogie, a nawet nie wiadomo czy skład się nie zmieni w następnej części; zresztą jak coś przynosi kasę, to po co przestawać?  :P

Mam nadzieję, że 2 widowiskowe filmy w tym roku mnie nie zawiodą: Hobbit i nowy Batman muszą być świetne  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 07, 2012, 18:15:49
Ja się na Spidermana nawet nie napalam, bo spotkanie z trylogią Raimi'ego zakończyłem na pierwszym filmie, strasznie wg mnie słabym. Niestety, już dawno temu skończyłem 14 lat ;) Jeszcze dwójkę spróbuję zobaczyć, bo ponoć lepsza...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: sorekar on Lipiec 07, 2012, 18:29:15
A mnie Spider-Man się bardzo podobał. Nie sądziłem, że nowy aktor zagra tak dobrze i utrzyma poziom :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 07, 2012, 19:07:22
Ja się na Spidermana nawet nie napalam, bo spotkanie z trylogią Raimi'ego zakończyłem na pierwszym filmie, strasznie wg mnie słabym. Niestety, już dawno temu skończyłem 14 lat ;) Jeszcze dwójkę spróbuję zobaczyć, bo ponoć lepsza...
Jeśli się zawiodłeś na filmie Raimi'ego to o nowym nawet nie myśl ;) Zresztą, wiek nie ma tu nic do rzeczy. :P A dwójka jest lepsza, ale jeśli w ogóle Cie Człowiek Pająk nie interesuje to chyba nie ma sensu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 07, 2012, 19:19:42
Trudno powiedzieć, czy mnie interesuje, czy nie. W dzieciństwie oglądałem jakieś tam kreskówki ;) Ostatnio postanowiłem nadrobić zaległości w dziedzinie kina opartego na komiksie, gdyż prócz Batmanów niczego w zasadzie nie znałem, bo mnie te historie jakoś tak nie rajcowały. Ale X-meni, przynajmniej dwie pierwsze części, przypadły mi do gustu. Natomiast Spiderman ani trochę. O wieku wspomniałem, gdyż odnosiłem wrażenie, iż film był kierowany do nastoletniej publiczności.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 07, 2012, 19:38:07
Bo niby te filmy są kierowane do takiej właśnie publiki, ale coraz mroczniejsze się robią, więc kto wie. :)
Ooo, X-meni to dla mnie najlepszy zaraz po Batmanach cykl komiksowo-filmowy. I też jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy każda kolejna część jest lepsza od poprzednika.  :P

Natomiast jeśli chodzi o filmy marvelowskie ( superbohaterskie, komiksowe) to super wykonana jest historia drużyny Avengersów. Najpierw większość teamu dostała osobne filmy, w których dało się wyłapać sceny łączące, potem wspólny film. W przygotowaniach kontynuacje i filmów "jednobohaterskich" i drużynowych, a chodzą plotki że Spider też ma wkroczyć. Robi się z tego całkiem zagmatwana historia , zobaczymy jak ( i przede wszystkim kiedy) się to skończy. :) Minus jest tylko taki że niektóre z tych filmów robione są na szybko i nie przezentują się zbyt dobrze :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 07, 2012, 23:56:16
Ooo, X-meni to dla mnie najlepszy zaraz po Batmanach cykl komiksowo-filmowy. I też jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy każda kolejna część jest lepsza od poprzednika.  :P

Tu się nie zgodzę :) Dwójka jest lepsza od jedynki, to fakt. Ale trójka to już mocno taka sobie była. Przede mną już tylko film o Wolverine i ten ostatnio, gdy Magneto jeszcze młody był ;) Jeśli o "Spider-Mana" idzie, to i rywal jakiś taki nieciekawy, i ten wątek miłosny... I'm too old for this stuff ;)

Avengersów zobaczę, jak poznam bohaterów w filmach im poświęconych :) Bo tak to się mogę pogubić, kto jest kim i tak dalej ;) Swoją drogą jesteście w stanie wypisać chronologicznie, jakie filmy o tych postaciach powstawały? Bo się trochę w tym pogubiłem...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 08, 2012, 09:34:44
Tu się nie zgodzę :) Dwójka jest lepsza od jedynki, to fakt. Ale trójka to już mocno taka sobie była. Przede mną już tylko film o Wolverine i ten ostatnio, gdy Magneto jeszcze młody był ;)

Ten z młodym Magneto jest najlepszy IMO  ;)

Swoją drogą jesteście w stanie wypisać chronologicznie, jakie filmy o tych postaciach powstawały? Bo się trochę w tym pogubiłem...

W USA na jesieni wyjdzie Blu-ray Marvel Cinematic Universe: Phase One - Avengers Assembled w którym znajdą się następujące fimy:

Iron Man (2008)
The Incredible Hulk (2008)
Iron Man 2 (2010) - Tutaj pojawia się Natalie Rushman aka Natasha Romanoff aka Black Widow  :)
Thor (2011) - A tu pojawia się Hawkeye  ;)
Captain America: The First Avenger (2011)
The Avengers (2012)

... i w tej kolejności jak obejrzysz to się nie pogubisz  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 08, 2012, 09:50:15
Dzięki Ci, dobry człowieku ;)

A co z "Hulkiem" Anga Lee? To zupełnie niezależna od tej nieformalnej serii rzecz? I czy takich "niezależnych" rzeczy jest więcej - licząc tylko filmy w miarę nowożytne?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 08, 2012, 10:06:54
No niby ten Hulk z 2008 roku to jest taki luźny sequel tego z 2003 ;) Ale tak naprawdę to jest taki mini reboot :haha: Inne filmy z logo Marvela na razie nie łączą z The Avengers... (nie wiem jak jest z nowym Spider-Manem, może tam już kombinują jak połączyć obie serie) ale to tylko kwestia czasu aż pojawi się coś w rodzaju The Ultimate Mega Super Hiper Avengers of the Universe gdzie pojawią się wszcy komiksowi bohaterowie na raz  :haha: ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 08, 2012, 10:13:49
Och, tego to można być praktycznie rzecz biorąc pewnym :)

Tymczasem znalazłem odpowiedź na swoje pytanie w necie:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_films_based_on_Marvel_Comics

Sporo tego ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 08, 2012, 10:17:03
To może zacznij od DC, lista jest trochę krótsza  ;)

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_films_based_on_DC_Comics


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 08, 2012, 10:20:25
Ha, o tym też pamiętam ;) I zamierzam rozpocząć od "Supermana", którego nigdy nie widziałem :D Ale ze świata DC to przynajmniej wszystkie nowożytne Batmany widziałem, więc oglądania stosunkowo mało.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 08, 2012, 12:44:31
Tu się nie zgodzę :) Dwójka jest lepsza od jedynki, to fakt. Ale trójka to już mocno taka sobie była. Przede mną już tylko film o Wolverine i ten ostatnio, gdy Magneto jeszcze młody był ;)

Ten z młodym Magneto jest najlepszy IMO  ;)



Ja już się pogodziłem z faktem, że większość nie lubi 3 części, ale ja mam do niej ogromny sentyment i chyba dlatego tak to wywyższam. Ten z młodymi mutantami też jest dobry, w Wolverinie spadek formy troche, ale też ogląda się świetnie :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 08, 2012, 13:28:20
Trójka jest dla mnie słaba z jednego zasadniczego powodu:  niezbyt elegancko rozstano się tam z różnymi fajnymi bohaterami, w zamian wprowadzono mnóstwo nowych postaci, w przedstawieniu których brakuje jakiejś elementarnej głębi - ot, grunt, żeby działo się szybko i dużo.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 08, 2012, 13:52:16
 niezbyt elegancko rozstano się tam z różnymi fajnymi bohaterami
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Poza tym ja od takich filmów nie wymagam głębi czy przesłania, a tylko akcji i humoru. Obie rzeczy dostaję w 3 części. Zresztą cała filmowa saga skupia się najbardziej na Wolverinie, według mnie najciekawszym mutancie, i to mi się bardzo podoba. Oczywiście są błędy i minusy, ale ja, jako fan Marvela, potrafię je wybaczyć :)

w zamian wprowadzono mnóstwo nowych postaci, w przedstawieniu których brakuje jakiejś elementarnej głębi

Tu się muszę z Tobą zgodzić. Mnóstwo nowych mutantów mamy w 3 części, z czego chyba o 3-4 dowiadujemy się czegokolwiek poza mocą.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Lipiec 27, 2012, 18:33:14
Syn marnotrawny
Wczoraj obejrzałem bo lubię czasami taki film obejrzeć. W tym filmie znajdziemy dobrze zrobioną choreografie walk, ponieważ jest to film z przyjaciółmi Jackie Chana - Sammo Hungiem i Biao Yuenem. Oczywiście nie mogło zabraknąć humoru niekiedy głupkowatego. Oglądało mi się przyjemnie. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Sierpień 25, 2012, 22:47:18
Miliony Madigana
Obejrzałem wczoraj właśnie tą  komedie z Dustin Hoffmanem, która okazała się przyjemnym, lekkim i zabawnym filmem. W filmie znajdziemy wiele zabawnego i absurdalnego humoru z fajną kreacją ciapowatego Dustina Hoffmana jako inspektora skarbówki. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 30, 2012, 14:04:50
Druhny (2011)

Niby babski film, niby o przygotowaniu do ślubu, niby nie dla mnie. A jednak błąd :) Film jest często chamski, humor jest niewyszukany i dość wredny (podobny do tego z Kac Vegas), bohaterki filmu są charakterystyczne i każda z nich ma jakieś odchylenia. No i jest jeszcze Kristen Wiig. Czyli jedna z takich aktorek, która mogłaby tylko stać przed kamerą przez 1,5h i nic nie robić a mi by się podobało. Ma kobieta charyzmę i przyciąga do siebie wzrok. A na deser jest jeszcze Rose Byrne :)

Z seansu jestem zadowolony. 2 godziny luźnej komedii bez zbędnego lukru czy ugładzania. Jak ktoś chce się rozerwać i wyłączyć myślenie na jakiś czas to ten film jak najbardziej pomoże.

6,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 31, 2012, 14:07:37
Pamięć Absolutna / Total Recall (2012)

Nie spodziewałem się cudów, może dlatego bardzo się nie rozczarowałem. Film jest solidny, nie ma dłużyzn, między scenami akcji są mniej więcej trzy minutowe przerwy  :D Wszystkie najważniejsze momenty z filmu z 1990 roku można zobaczyć i w tym filmie ;) Wizualnie nastąpiła jednak spora zmiana, wszystko wygląda tak jak przystało na film robiony w 2012 roku przy pomocy najlepszych komputerowych speców od efektów. Świat przedstawiony w nowej wersji robi wrażenie, widać że na to wyłożono większość pieniędzy. Jedno miasto w tej wersji bardzo przypomina to z Blade Runnera. Deszcz, przeludnione ulice, wszędzie neony reklamowe... takich podobieństw do innych filmów na podstawie Dicka jest więcej. Roboty jak te z I, Robot. Samochody podobne do tych z Minority Report... itd. Nawet to fajny pomysł żeby połączyć to wszystko w jednym filmie ;) A teraz co mi się nie podobało... Szkoda że zrezygnowano z Marsa :( Nie ma też mutantów (oprócz jednego mrugnięcia okiem do fanów ;) ). Zapomnijcie też o brutalnych momentach z oryginału... sceny w których Arnie zasłania się zmasakrowanym ciałem i kosi przeciwników to już przeszłość. Film jest idealnie skrojony pod widza PG-13 :( Nie ma też takiego luzu jak wersja z Arnoldem. Brakowało mi tych głupich tekstów  :haha:

Ocena 6/10. Aha i po wyjściu z kina pozostaje w głowie jedno pytanie... Która z nich jest gorętsza, Kate czy Jessica?? Ciężko się zdecydować ;)

---------------------------------

Królewna Śnieżka i Łowca / Snow White and the Huntsman (2012)

Wymieszać "Władcę Pierścieni" z "Legendą" i szczyptą "Willow"... i mamy nową Królewnę Śnieżkę ;) Pierwsza godzina, super. W drugiej połowie film traci rytm i robi się bardzo nierówny. Najjaśniej ze wszystkich błyszczy Charlize Theron. Jest po prostu świetna. K-Stew, dziewczyno, patrz i ucz się, tak grają najlepsi z najlepszych... Błagam, ucz się :P Thor też by mógł już pokazać coś nowego, bo powoli staje się nudny ;) Duże plusy za scenografię i zdjęcia.

Ocena: 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 02, 2012, 14:33:04
Pierwsza godzina, super. W drugiej połowie film traci rytm i robi się bardzo nierówny.

A wiąże się to wszystko z ilością czasu występowania Charlize na ekranie :) W pierwszej połowie filmu było jej sporo i było prześwietnie, potem bóbr zajął większość czasu antenowego i już nie było tak różowo :(

Charlize po raz kolejny pokazuje, że nie tylko jest przepiękna ale i niesamowicie utalentowana. W "Śnieżce" zjada wszystkich innych aktorów na śniadanie pokazując, że to nie ta liga. Bez jej postaci film byłby o wiele słabszy. Nie wiem czy byłby w ogóle zjadliwy.

Jest po prostu świetna. K-Stew, dziewczyno, patrz i ucz się, tak grają najlepsi z najlepszych... Błagam, ucz się :P


Dołączam się do prośby. Dodatkowo: Kristen zamykaj czasami buzie, to nie boli :)

Ogólnie film nie jest zły :) Zrobiony jest dobrze, jest klimatyczny, ciekawie opowiada i zmienia historię znaną przez wszystkich. I co z tego, że człowiek tym razem kibicuje złej królowej :D Taki urok tego filmu :)

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 02, 2012, 15:17:58
potem bóbr zajął większość czasu antenowego i już nie było tak różowo :(

He he... bóbr. Dobre  :haha:

Najsmutniejsze jest to że mówi się o spin-offie dla Łowcy... a tak naprawdę to tylko Ravenna-Charlize zasługuje na osobny film :rad2: I z chęcią bym taki film obejrzał  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 02, 2012, 17:13:17
a tak naprawdę to tylko Ravenna-Charlize zasługuje na osobny film :rad2: I z chęcią bym taki film obejrzał  :)

spinn-off z Ravenną?

(http://saladsocial.com/wp-content/uploads/2012/08/shut-up-and-take-my-money11.jpeg)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Wrzesień 30, 2012, 14:38:41
Terminator : Ocalenie. Seria Machinima - krótkie odcinki o Blair Williams i jej walce przeciwko robotom. Dobrze zrealizowane animacja, ale gdy robi się coraz ciekawiej to się szybko kończy. Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Październik 07, 2012, 22:31:58
21 jump street

Kolejna glupkowata amerykańska komedia, ale...taka na niedzielne przed/popoludnie, przyjemne jak ktos cos takiego "lubi", było naprawde kilka śmiesznych momentów.
Całkiem spoko

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Październik 19, 2012, 01:42:13
Kilka ostatnio obejrzanych filmów:


Morze Północne, Teksas (Noordzee, Texas) [2011]

Ładny film o miłości dwóch nastoletnich chłopców, przedstawionej bez żadnych szokujących scen czy sensacyjnego zacięcia, jakie towarzyszy często tematyce gejowskiej miłości. Przyjemnie się oglądało, choć fabuła porywająca szczególnie nie była, mam wrażenie, że dało się powiedzieć coś więcej takim filmem. Ale ogólnie na plus, dałem 7/10.

WALL-E [2008]
Kapitalna animacja (Disney/Pixar), do której podchodziłem bardzo długo, a zrobiła na mnie jak najlepsze wrażenie. Główny bohater błyskawicznie budzi sympatię, post-apokaliptyczne klimaty z początku filmu wciągają, emocjonalnie też jest z każdą minutą coraz lepiej. Każdemu, kto lubi animację i jeszcze nie widział - bardzo polecam! mocne 8/10

Zbrodniczy kochankowie (Les Amants criminels) [1999]
Moje pierwsze podejście do Ozona, niestety lekkie rozczarowanie. Trochę bałaganiarska fabuła, kiepsko umotywowana zbrodnia, generalnie głupia historia... scena erotyczna pod koniec ładna, a poza nią naprawdę nie wiem za co miałbym jeszcze pochwalić ten film. 5/10 i to słabe

Basen (Swimming Pool) [2003]
Kolejny Ozon i tym razem zdecydowanie lepszy. Niby nic odkrywczego, ale lekko dałem się zaskoczyć ostatecznym obrotem sprawy, kapitalna rola Charlotte Rampling, bardzo fajnie to wszystko sfilmowane... Być może film stanowi trochę taką wprawkę, ale jednak oglądało mi się go bardzo przyjemnie, nie nudziłem się ani przez chwilę, opowieść bardzo mnie wciągnęła. Wobec tego polecam i daję zupełnie zasłużone 7/10.

Ken Park [2002]
Szokujący - to chyba dobre określenie. Studium przeróżnych patologii, momentami wpada to niemal w groteskę (rodzinny obiad z udziałem Shawna i jego dziewczyny). Opowiada o nastoletnich dzieciakach, ich rodzinach, życiu, marnym dość losie... Porusza przeróżne problemy, łącznie z molestowaniem seksualnym. Pełen odważnych scen (zdecydowanie, tylko dla dorosłych), albo zniesmaczy i odrzuci, albo nieźle da po twarzy. Ludzie i samo życie potrafią być zatrważające i ten film pokazuje to w bardzo nieprzyjemny sposób. Mam mieszane uczucia, ale skłaniam się jednak ku temu, że tak wiele tu bolesnej prawdy, że warto ten film pochwalić, dlatego 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 28, 2012, 10:16:54
The Amazing Spider-Man (2012)

"Amazing" w tytule to chyba jakaś pomyłka :P Nic w tym filmie nie jest "amazing". Historia, to ta sama zdarta płyta. Zdjęcia, muszą być obowiązkowo mroczne (bo w Batmanie są  :haha: ). 30 latkowie grają licealistów, koszmar. Efekty nie-specjalne, najefektowniejszą scenę można zobaczyć w zwiastunie :pff2: Muzyka... piękna tylko zupełnie nie pasująca do tego filmu :roll: Najdroższe romansidło dla nastolatek wszech-czasów... eeehh. 4.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Październik 28, 2012, 23:16:21
No, idealnie potwierdziłeś moje zdanie z paru postów wcześniej HAL :D Też uważam, że film jest cienki; typowy przykład, gdzie po super efektownym zwiastunie dostajemy marny brak zaskoczenia  :P

A ja wczoraj obejrzałem sobie super film, i tak się zastanawiam czy nie wart własnego tematu, ale chyba mało osób go oglądało.

Sleuth - Pojedynek (2007)
Kapitalne widowisko, intrygujące, wciągające i zaskakujące. Film rozdzielony tylko na 2 aktorów i obaj dali z siebie wszystko. O tym, że Caine to świetny aktor chyba nikogo nie trzeba informować, ale Jude Law zagrał FANTASTYCZNIE, miał obłęd wypisany na twarzy. Wrażenie na mnie zrobił ogromne. Ogólnie cały film opraty na dialogach, rzadko mi się zdarza, żebym aż tak bardzo myślał na filmie i analizował każde zdanie wypowiadane przez bohaterów. Podczas oglądania czuć napięcie, niepewność, co się za chwilę stanie, kto wygra tytułowy pojedynek. I chociaż zakończenie nie przekonało mnie do końca, to jako całość film jest naprawdę świetny. 8, może nawet po namyśle 9/10. Polecam każdemu :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 01, 2012, 14:54:23
To i ja dorzucę parę groszy do tematu The Amazing Spider-man
Film na poziomie poprzedniej trylogii czyli 4,5-5/10. Nic ciekawego co by można wspominać na tydzień po seansie. Plus niewykorzystany potencjał posiadania Emmy Stone w obsadzie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 01, 2012, 15:19:23
Plus niewykorzystany potencjał posiadania Emmy Stone w obsadzie.

I jeszcze przez ten głupi film zrobiła się na blond... skandal!!  ;) W rudych jej tak ładnie, ona powinna grać Mary Jane  :rad2:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 01, 2012, 16:00:53
Wczoraj oglądałem film pt. Kowboje i obcy. Główną rzeczą, która zachęciła mnie do włączenia go, są nazwiska odtwórców głównych ról: Daniel Craig i Harrison Ford. Dodatkowym zaskoczeniem był występ Olivii Wilde, odtwórczyni roli "Trzynastki" w Dr. House.

Cytat: Opis dystrybutora za: Filmweb
Rok 1873. Teren Arizony. Na pustyni w pobliżu miasteczka Absolution pojawia się obcy przybysz (Craig). Niczego nie pamięta ze swej przeszłości, a na przegubie ma dziwny, metalowy przyrząd. Mieszkańcy miasteczka są wrogo nastawieni do nieznajomego, a miastem pełnym strachu rządzi pułkownik Dolarhyde (Ford). Ale Absolution doświadczy strachu z niczym nieporównywalnego, gdy zostanie zaatakowane prosto z nieba przez obcych agresorów. Poruszając się z niesamowitą prędkością i oślepiając jasnym światłem porywają bezradnych mieszkańców Absolution, którzy nigdy nie zetknęli się z czymś tak strasznym. Nieznajomy, którego chcieli się pozbyć, jest ich jedyną nadzieją. Powoli przypomina sobie, kim jest i gdzie był, i odkrywa, że zna tajemnicę, która da ludziom szansę na walkę z obcymi siłami. Z pomocą niezwykłej kobiety o imieniu Ella (Wilde), organizuje zbrojny oddział, składający się z ludzi Dolarhyde'a, Apaczów i przestępców, wyjętych spod prawa. Zjednoczeni wobec wspólnego wroga, przygotowują się do ostatecznej walki o przeżycie.

Jeśli o mnie chodzi, to film oglądałem z nieukrywaną przyjemnością. Sam pomysł połączenia Dzikiego Zachodu z ufoludkami był niezły, wykonanie również stało na poziomie. Momentami film przywodził na myśl Wojnę Światów Spielberga, kiedy indziej Dzień niepodległości Emmericha. Biorąc pod uwagę tytuł, zawartość i konwencję filmu (co tu ukrywać - lekko "jajcarska"), otrzymuje całkiem dobre (ale nie jakieś nadzwyczajne) kino rozrywkowe. Nic, tylko wziąć popcorn, colę i na dwie godziny zapomnieć o wszystkim :D

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 04, 2012, 10:33:55
Savages (2012)

Ten film to mógł być wielki powrót starego mistrza ;) Niestety Stone nie miał odwagi zakończyć tego filmu w odpowiednim momencie. Oliver Stone się przestraszył!! Kiedyś to widzowie bali się jego filmów a teraz wygląda na to że Stone przestraszył się widzów. Koniec świata :D Przez dwie godziny funduje nam niezłe, mocne kino w swoim stylu... i przekreśla to wszystko w (podwójnym) finale. W efekcie zamiast udanej, hardcorowej wersji Butcha Cassidy... z mega-nihilistycznym finałem, powstał niewarty tematu film rozmaity :P Eeehh 6/10 a mogło być co najmniej 8  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 05, 2012, 16:59:50
Kiedyś do magazynu Sfera była dołączona płytka z krótkimi filmami między innymi znajdował się tam Ślepy tor.
Dzisiaj postanowiłem obejrzeć krótkometrażówkę o Batmanie pod tytułem Batman : Dead end. Zrobiona została bardzo fajnie i spotykamy w niej Jokera oraz dwoje znanych postaci czyli Obcych oraz Predatorów. Chociaż to krótki metraż to została dobrze zagrana i posiada mroczny klimat. Szkoda, że trwała tak krótko. Ode mnie 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 08, 2012, 21:00:45
Właśnie wróciłem ze swojego pierwszego w życiu filmu w 3D  :rad2:

Silent Hill 2

Film jest kontynuacją obrazu z 2006 roku, będącego adaptacją popularnego konsolowego horroru z Japonii.

Cytat: Za: Filmweb
Heather Mason przez całe życie ucieka przed niebezpiecznymi siłami, których nie może wytłumaczyć. W dniu swoich osiemnastych urodzin nawiedzona kolejnymi koszmarami i zniknięciem ojca, odkrywa że nie jest osobą, za którą się dotychczas uważała. To odkrycie wprowadza ją w głąb świata pełnego demonów. Jeżeli ich nie przezwycięży, utknie w Silent Hill na zawsze.

Cóż mogę od siebie napisać... SH 2 niezmiernie mi się spodobał. Fabularnie powiązany jest z pierwszą częścią nie tylko rolą Seana Beana, ale licznymi retrospekcjami. Pomimo wytłumaczenia pewnych kwestii dla osób nieznających pierwszej części filmu, wydaje mi się co najmniej pożądana znajomość poprzedniczki. Choćby dla lepszego rozeznania wśród niektórych postaci czy wydarzeń. A jak odebrałem sam film? Mówiąc wprost... wgniótł mnie w fotel. Nie tylko dlatego, że był w 3D (aż człowiek chciał łapać płatki śniegu na ekranie  :D), ale przede wszystkim dlatego, że jestem od lat oczarowany grą Silent Hill. Gdy lata temu dowiedziałem się, że planowana jest jej ekranizacja byłem w(piekło)niebowzięty. Pewnie moja opinia, jako fana gry, nie będzie zbyt obiektywna, ale w porównania np. do filmowego Resident Evil film nie epatuje bezsensowną rzezią. Wszystko jest niezwykle mroczne, sugestywne i klimatyczne. Nie ma w tym żadnego kiczu. Nawet finałową walkę (ciut naciągniętą na potrzeby filmu  ;)) oceniam pozytywnie.

Moja ocena to zdecydowane 11/10  :diab9:

(naturalnie nie każdy może się z tym zgodzić, ale ja po prostu kocham Silent Hill)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 10, 2012, 18:46:44
Ja się wstrzymałem z pójściem do kina na nowe Silent Hill. Naczytałem się tyle negatywnych opinii, że mi się odechciało. A tu proszę bardzo pozytywna opinia.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 11, 2012, 11:23:20
Mi się nie podobała pierwsza część, więc nie mam czego w kinie szukać  :haha:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Listopad 11, 2012, 15:27:35
Mi się nie podobała pierwsza część, więc nie mam czego w kinie szukać  :haha:

Zakładając, że z grami nigdy nie miałeś kontaktu to wcale się nie dziwię takiej opinii. Sam nie wiem czy pierwszy filmowy SH spodobałby mi się gdybym nie znał pierwowzoru. Uniwersum SH jest dość skomplikowane, a pierwsza część filmu wiele elementów po prostu wprowadzała bez wyjaśniania nieobeznanym o co właściwie chodzi :)

Ja ostatnio widziałem Szpiega (2011)
Bardzo dobrze zagrany, oparty na dialogach film szpiegowski. Niby dużo się nie dzieje, a mimo to film potrafi trzymać w napięciu i zaciekawić widza. Jak ktoś nie widział to polecam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 12, 2012, 09:20:50
Zakładając, że z grami nigdy nie miałeś kontaktu to wcale się nie dziwię takiej opinii. Sam nie wiem czy pierwszy filmowy SH spodobałby mi się gdybym nie znał pierwowzoru. Uniwersum SH jest dość skomplikowane, a pierwsza część filmu wiele elementów po prostu wprowadzała bez wyjaśniania nieobeznanym o co właściwie chodzi :)

Twoje założenie jest całkowicie słuszne :) Rozumiem, że film jest dla fanów gry, ale mimo wszystko odnoszę wrażenie, iż powinno się go zrobić w taki sposób, by osoba nieobeznana z całym uniwersum, jednak jakoś się w tym wszystkim połapała. Dla mnie film rzeczywiście wydał się niezmiernie bełkotliwy :)

Ja ostatnio widziałem Szpiega (2011)
Bardzo dobrze zagrany, oparty na dialogach film szpiegowski. Niby dużo się nie dzieje, a mimo to film potrafi trzymać w napięciu i zaciekawić widza. Jak ktoś nie widział to polecam.

Rzeczywiście, ciekawy film. Pamiętam, że włączyłem go w środku tygodnia, gdy byłem cokolwiek zmęczony, myśląc sobie: zobaczę sobie jakąś historię szpiegowską ;) Tymczasem film jest dosyć trudny w odbiorze, ileś tam razy musiałem się cofać, by raz jeszcze wczytać się w dialogi. Ciekawy jest też klimat. No i Gary Oldman, który ostatnio coraz częściej grywa postacie ciche, skryte (podobnie w Batmanie), co fajnie kontrastuje z jego rolami szaleńców z przeszłości.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 17, 2012, 23:08:21
Skarbonka
Komedia z Tomem Hanksem i Shelley Long opowiadająca o zakupie pewnego domu, który dosłownie się rozpada :D. Przyjemny i zabawny film w sam raz do obejrzenia oraz poprawy humoru :). Ocena 7/10.

Halo : Legenda
Osiem krótkometrażówek osadzonych w historii z gry komputerowej. Dobrze zrobione i z ciekawą choć są krótkie historią. Oglądałem z przyjemnością :). Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Listopad 18, 2012, 04:47:56
Miłość (Amour) [2012]

Nie chcę spojlerować, więc napiszę tylko krótko, że seans zupełnie mnie wykończył. Film opowiada o starości w naturalistyczny sposób, jest niesamowicie powolny, statyczny, wręcz kontemplacyjny (oszczędny bardzo w formie, ostrożny z muzyką, nie starający się powiedzieć zbyt wiele w dialogach). A mimo to emocjonalnie niszczy. Osobiście osobom wrażliwym, bądź mającym problem z trudnościami związanymi z ogólnie pojętą starością - nie polecam, bo może dobić. Oceniam wysoko, ale jakbym wiedział na co idę, to nie wiem, czy bym poszedł, bo nie wiem czy potrzebuję tego typu wrażeń.
8/10


Nagi instynkt (Basic Instinct) [1992]

Tak, dopiero teraz nadrobiłem. Strasznie amerykański, bardzo przerysowany i momentami dość tandetny, ale gdzieś w pewnym momencie, po dłuuugich staraniach naprawdę mnie wciągnął, Sharon Stone wreszcie zrobiła się przekonująca, a fabułą zaplątała na tyle, że jednak nie żałuję tego seansu. Jakimś cudem udało mi się uchować po dwudziestu latach od premiery bez rujnujących zabawę spojlerów i to uratowało pewnie sprawę. Film jest bardzo tendencyjnie kręcony - w tym sensie, że widać nieustannie, jak bardzo jest adresowany do facetów i pod nich kręcony, co niestety trochę razi, bo bywa nachalne. Ale ogólnie warto zobaczyć i wiedzieć o co tyle szumu.
7/10 (takie mocne siedem)


But Manitou (Der Schuh des Manitu) [2001]
Nie sądziłem, że kiedykolwiek powiem coś takiego, ale nadszedł ten moment: jedyną zaletą tego filmu jest dekolt głównej postaci kobiecej (granej przez niejaką Marie Bäumer, poza tym urodą jakoś specjalnie w sumie nie powalającą). Gdyby nie to, że jest od czasu do czasu czym zająć wzrok, to chyba nie dotarłbym do końca (z własnej inicjatywy tego nie oglądałem wybór znajomych). Nie polecam, głupie śmiertelnie i niestety nie śmieszne.
2/10 (bardzo naciągane)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Listopad 21, 2012, 18:13:31
Paul - film z Peggiem i Frostem, który bawi od początku. Zresztą sam Paul wnosi wiele zabawy do filmu dzięki swoim tekstom. Aktorsko został zagrany znakomicie i oglądając bawiłem się bardzo dobrze :). Polecam. Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 21, 2012, 20:20:10
Nagi instynkt (Basic Instinct) [1992]

Tak, dopiero teraz nadrobiłem. Strasznie amerykański, bardzo przerysowany i momentami dość tandetny, ale gdzieś w pewnym momencie, po dłuuugich staraniach naprawdę mnie wciągnął, Sharon Stone wreszcie zrobiła się przekonująca, a fabułą zaplątała na tyle, że jednak nie żałuję tego seansu. Jakimś cudem udało mi się uchować po dwudziestu latach od premiery bez rujnujących zabawę spojlerów i to uratowało pewnie sprawę. Film jest bardzo tendencyjnie kręcony - w tym sensie, że widać nieustannie, jak bardzo jest adresowany do facetów i pod nich kręcony, co niestety trochę razi, bo bywa nachalne. Ale ogólnie warto zobaczyć i wiedzieć o co tyle szumu.
7/10 (takie mocne siedem)
Kilka lat temu widziałem Basic Instinct i bardzo mi się podobał. Chyba nie będzie przesady, jak powiem, że ten film jest po prostu kultowy. Nigdy nie zapomnę, jak go sparodiowano w Hot Shots 2  :D

9/10

But Manitou (Der Schuh des Manitu) [2001]
Nie sądziłem, że kiedykolwiek powiem coś takiego, ale nadszedł ten moment: jedyną zaletą tego filmu jest dekolt głównej postaci kobiecej (granej przez niejaką Marie Bäumer, poza tym urodą jakoś specjalnie w sumie nie powalającą). Gdyby nie to, że jest od czasu do czasu czym zająć wzrok, to chyba nie dotarłbym do końca (z własnej inicjatywy tego nie oglądałem wybór znajomych). Nie polecam, głupie śmiertelnie i niestety nie śmieszne.
2/10 (bardzo naciągane)
Z tym wpisem zaskoczyłeś mnie niesamowicie  :o Toż to jedna z najlepszych komedii, jakie dane mi było zobaczyć. Wystarczy wspomnieć, że to film niemiecki parodiujący... Winnetou, stworzonego przez Niemca  :haha: Film jest, jaki miał być i spełnia swoją rolę - niemieckiej komedii parodiującej jedną z najsłynniejszych postaci stworzonych przez niemieckiego pisarza. Mało tego. Kiczowatość tego filmu do świadomy (tak mi się wydaje) ukłon w stronę spaghetti westernów. Po prostu geniusz  :D

10/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Listopad 22, 2012, 03:37:51
A niech sobie będzie świadomy ukłon, po prostu do mnie ten typ humoru kompletnie nie trafił. Ja potrafię się śmiać z wielu rzeczy, ale tutaj rozbawiły mnie ze dwa teksty Indianina geja i akcja z rzygającym koniem. Trochę mało jak na 1,5 godziny filmu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 22, 2012, 09:46:07
Nigdy nie zapomnę, jak go sparodiowano w Hot Shots 2  :D

Taa, beaver shot ;) Ale to było "Loaded Weapon", a nie "Hot Shots" :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 22, 2012, 10:59:09
But Manitou, nigdy nie dałem rady obejrzeć do końca  :haha: Dlatego oceny nie wystawiam, ale strasznie to głupie :D Natomiast Nagi Instynkt oglądałem wielokrotnie :roll: Moja ocena to mocne 8/10, dryfujące z upływem lat w stronę 9 ;) Film legenda. W mojej opinii, szczytowe osiągnięcie w gatunku tzw. thrillera erotycznego, który dzięki temu filmowi miał się w latach 90' bardzo dobrze... a teraz właściwie przestał istnieć :(


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 22, 2012, 16:23:05
Nigdy nie zapomnę, jak go sparodiowano w Hot Shots 2  :D

Taa, beaver shot ;) Ale to było "Loaded Weapon", a nie "Hot Shots" :)
Miałem na myśli scenę z HS 2 jak Topper wylądował w łóżku z tą blondynką z CIA  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 23, 2012, 00:22:21
A, tego nie pamiętam, bo drugiej część HS nie odświeżałem sobie ostatnio :)

W "Loaded Weapon" była z kolei parodia słynnej sceny przesłuchania, z przekładaniem nóg Sharon i tak dalej. No i w momencie szczytowym na krześle, zamiast blondyny, pojawił się bóbr i tabliczka z napisem "słynne ujęcie bobra" czy coś w ten deseń ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 23, 2012, 11:06:12
Przesłuchanie było też w HS (tak coś kojarzę, tylko nie wiem, w której części). Jak klientka siedziała na krześle i przekładała nogę na nogę, to stawy skrzypiały jej, jak drzwi w starej szafie ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Grudzień 02, 2012, 17:13:16
Dzisiaj obejrzałem film Mela Brooksa Historia świata, część 1. Troszkę brakuje może do najlepszych jego filmów, ale oglądałem i bawiłem się fantastycznie. Sam Mel Brooks zagrał kilka postaci ważnych dla historii w znakomity sposób. Historia dzieje się od czasów prehistorycznych po przez osadzenie również w czasach rzymskich, podczas inkwizycji i rewolucji francuskiej. Wszystko przedstawione w ironiczny i absurdalny sposób. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 02, 2012, 17:22:20
Widziałem ten film przed laty i wydaje mi się, że najlepszy jest początek :) Chociażby "ceremonie pogrzebowe były zazwyczaj krótkie" ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Grudzień 16, 2012, 13:36:38
Wczoraj obejrzałem film z 1977 roku Zabijaka z Chuckiem Norrisem. Fajny film akcji chociaż może dzisiaj się trochę zestarzał. Fabuła może nie zaskakuje bo mamy motyw zemsty i poszukiwanie brata bohatera co wiąże się z pojedynkiem - Chuck kontra reszta miasteczka :D. Czasami jest nawet zabawnie i nawet jest dobrze zrealizowany. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 28, 2012, 11:42:15
Dredd [2012]

Przy "Sędzia Dredd" ze Stallone, to ten film jest wręcz arcydziełem :haha: Fajny pomysł na zamknięcie akcji w jednym mega-budynku. Aktorsko też nie ma jakiś większych wpadek. I naprawdę dałbym temu filmowi bardzo wysoką ocenę gdyby nie marna realizacja. Anthony Dod Mantle (Oscar za zdjęcia do Slumdoga) testował tu chyba jakiś nowy sprzęt i według mnie jest to bardzo marny sprzęt bo momentami jakość obrazu była poniżej wszelkich standardów. Cyfrowe ziarno zasłaniało cały widok :haha: I ja wiem, że dzięki temu ten film ma ten swój specyficzny klimat ale mnie takie rzeczy "wyrywają" z akcji... i denerwują. 6.5/10 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 08, 2013, 12:28:52
The Paperboy [2012]

Totalna porażka. Historia bez ładu, wizualny bełkot. Jakimś cudem tylko Nicole Kidman się w tym wszystkim odnalazła... i coś tam nawet zagrała :haha: Cała reszta powinna się wstydzić. I kto przy zdrowych zmysłach powierza główną rolę "aktorowi", którego największym osiągnięciem są filmy High School Musical 1, 2 i 3  :pff6: Ocena: 2/10 Tak mi ten film popsuł humor, że musiałem go natychmiast czymś wymazać i trafiło na...

Trouble with the Curve [2012]

Pomimo późnej godziny obejrzałem ten film z zaangażowaniem  :haha: Historia prosta jak budowa cepa, ale zagrana wiarygodnie. Clint Eastwood starzeje się z klasą :) Amy Adams trzyma film w ryzach i można tylko narzekać, że co to dla niej taka prosta rólka ;) Nawet Timberlake, który od czasu The Social Network nie zagrał nic dobrego, tutaj jest wyjątkowo znośny :rad2: Film poprawił mi humor, więc spełnił swoje zadanie. 6.5/10  


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Styczeń 18, 2013, 22:00:24
Nie wiem czy ten film nie zasługuje na oddzielny temat, szybciej może twórca, ale na razie piszę tutaj.
Django - Django Unchained (2012)
Od dawna na żaden film nie czekałem z taką niecierpliwością i w żadnym nie pokładałem takich nadziei. Na szczęście Tarantino nie zawodzi i Django jest filmem bardzo dobrym, jeśli nawet nie znakomitym :) Pierwsza godzina filmu to absolutne mistrzostwo, wciąga jak odkurzacz; mroczny i nieufny Django i wiecznie uśmiechnięty, cwany Schultz - świetnie zagrane postaci - tworzą naprawdę zgrany duet, przez co żadna scena nie nudzi. Później, gdy pojawia się główny wątek filmu, akcja nieco zwalnia, jak to u Quentina bywa, jednak wydaje mi się, że można było skrócić akcję w Candylandzie, a film nic by na tym nie stracił. Di Caprio bardzo dobry, za to L. Jackson tradycyjnie znakomicie  :P Jest mnóstwo krwi (naprawdę mnóstwo, czasami aż przesada :D ), a zakończenie jest satysfakcjonujące. Jak najbardziej polecam wszystkim, chyba że ktoś nie trawi Tarantino :P 9/10 może nawet 9,5


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Styczeń 20, 2013, 04:27:24
Też dziś oglądałem i również sądzę, że Tarantino powinien mieć na tym forum oddzielny wątek.
Film jest znakomity i każdy, kto lubi Quentina powinien się wybrać na ten film do kina i doświadczyć walorów tego filmu w pełni (obraz to wiadomo, ale dźwięk! powala na kolana, podczas scen strzelanin miałem wrażenie jakbym znajdował się w samym środku wydarzeń).
No i warto dodać, że Tarantino załatwił sobie w tym filmie kapitalne zejście z planu (nie chcę spojlerować, kto zobaczy, będzie wiedział co mam na myśli). :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Styczeń 20, 2013, 14:08:21
Zabójca - kino akcji gdzie występują Jet Li oraz Jason Stantham zresztą nie pierwszy raz razem. Dobry film sensacyjny z mnóstwem pościgów, strzelanin oraz bijatyk. W nim ciągle coś się dzieje i przyjemnie mi się oglądało. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Styczeń 20, 2013, 15:14:59
Lot-Flight (2012) - najnowszy film z Denzelem Washingtonem w roli głównej, który opowiada historię, dramatyczną historię pilota alkoholika, który był za sterami uszkodzonego samolotu, co w efekcie doprowadziło do tragedii, bo samolot się rozbił. Najważniejsze w filmie są: profesjonalizm i problem alkoholizmu. Faktem jest, że Denzel w tym filmie to jedyny pilot, który potrafił wylądować przy małej liczbie ubytku w ludziach (reszta w symulacjach straciłaby wszystkich), ale z tego heroicznego czynu wynika cholerny problem, bo nie był on ani w tym momencie, ani przed startem zupełnie trzeźwy. Cały film jest świetnym dramatem, który pokazuje, że bycie profesjonalistą i bohaterem wcale nie jest łatwe i może prowadzić tylko do natężenia się problemu uzależnienia od wszelkiego rodzaju używek, które pozwalają wytrwać w życiu codziennym. Sam Denzel dla mnie jest genialnym aktorem, który w każdym filmie dość jasno i wyraźnie zaznacza swoją obecność  przez profesjonalną i oryginalną grę aktorską, której brakuje wielu domniemanym gwiazdom Hollywood. ;) Ocena 9/10

Drugi film, to już starsza produkcja (ostatnio żyję w przekonaniu, że najlepsze filmy powstały w latach 80. i 90.). Moja lewa stopa to film biograficzny o Christy Brownie, niepełnosprawny chłopcu, który sprawnie posługuje się tylko lewą stopą. Z czasem uczy się mówić, chociaż ciężko mu to przychodzi, to jednak daje radę. Właściwie daje radę ogólnie z życiem i nie sposób mu nie kibicować podczas całego seansu. A fakt, że tylko lewą stopą pisze książkę czy maluje obrazy, mówi sam za siebie. :) Genialna gra aktorska Daniela Day-Lewisa w 100% warta Oskarowej nagrody powinna być zdecydowanie częściej wyświetlana na ekranach TV, niż nieustanne filmy akcji ze strzelaniną czy karate na pierwszym planie. ;) Jeśli ktoś oglądał ubiegłoroczny majstersztyk Nietykalni- Intouchables, to powinien być z tego filmu zadowolony. ;) Ode mnie 10/10.


Też dziś oglądałem i również sądzę, że Tarantino powinien mieć na tym forum oddzielny wątek.

Zawsze mnie dziwiło, czemu pałający bezgraniczną miłością do Tarantino Stebbins, jeszcze tego nie zrobił. :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 26, 2013, 20:19:31
Lot-Flight (2012) - Ocena 9/10

Mnie aż tak bardzo nie przypadł do gustu :( A bardzo byłem ciekaw jak Zemeckis sobie poradzi po tak długiej przerwie w kręceniu filmów (przez ostatnie lata robił animacje).  "Lot" jest filmem dziwnym ;) Jest to studium człowieka uzależnionego od alkoholu i innych używek... a ten feralny lot jest tylko pretekstem do opowiedzenia historii tego człowieka. I tak przez pierwsze 40 minut, Zemeckis się chyba nie mógł zdecydować czy opowiadać o katastrofie czy o pijanym pilocie. Przez tyle minut się zastanawiałem... ale o czym jest ten film?!? :haha: W końcu wszystko się klaruje i już cała akcja skupia się na pilocie. I gdy już przejąłem się całą historią i zacząłem się wciągać... to film się skończył :D Ehhh... Niestety, w mojej opinii, Zemeckis wrócił w średniej formie. Wszystko to już gdzieś w jego filmach było. Katastrofa z "Cast Away" robiła większe wrażenie, chociaż była krótsza... Zeznania przed komisją w Kontakcie były bardziej emocjonujące... itd. Ja daję 6.5/10 Głównie za bardzo dobrą grę Denzela.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 27, 2013, 01:11:24
Silver Linings Playbook (2012)
Pisałem w wątku oscarowym, że będę temu filmowi kibicować aby wywalczył jak najwięcej nagród. Po zobaczeniu "Poradnika..." swojego zdania nie zmieniam. Lubię takie filmy. Bez wybujałego budżetu, na które nie czekają miliony fanów, a które nie dość, że bawią znakomicie to jeszcze przekazują wartości i świetnie ukazują relacje międzyludzkie. W zeszłym roku byli świetni "Spadkobiercy" teraz moim cichym wygranym będzie "Silver Linings Playbook". Dużym atutem jest aktorstwo. Jennifer Lawrence nie zaskakuje bo po "Do szpiku kości" wiadomo, że jest znakomita. Za to Bradley Cooper to ogromna niespodzianka. Nie spodziewałem się, że aktor zaszufladkowany w rolach czysto rozrywkowego kina będzie potrafił zagrać tak dobrze. Jego duet z Jennifer rządzi. Bardzo prawdziwie ukazane uczucia ludzi z odchyłami i po przejściach. Film może nie spodoba się wszystkim ale ja go bardzo polubiłem.
8,5/10

Niemożliwe (2012)
Tak to ten film o tsunami. Można by się spodziewać, że poza falą nie będzie mieć dużo do zaoferowania oprócz patetycznych scen pełnych podniosłej muzyki i obrazów mających wylewać z widza łzy całymi wiadrami. Co się rzuca w oczy podczas oglądania? Tsunami i sposób w jaki jest zrealizowane. Już dla tych 10 minut warto zobaczyć ten film. Sceny w wodzie miażdżą swoją siłą oddziaływania. Niesamowicie realistycznie wykonane w przeciwieństwie do "Medium" Clinta Eastwooda. Czasami warto postawić na naturalne środki i nie bawić się tylko za sprawą efektów komputerowych. Kolejnym świetnym punktem filmu (chyba najlepszym) jest Naomi Watts. Zagrała tak prawdziwie, że po zobaczeniu tej robi wziąłbym statuetkę Oscara, przytulił ją i jej ją dał :) Reszta obsady też wywiązała się ze swoich ról bardzo dobrze. Świetne zdjęcia, muzyka, ogólnie wykonanie. Jeden z lepszych filmów katastroficznych jakie widziałem. Jasne zawiera sceny zbędne czy zbyt przeładowane patosem. A i trochę w pewnym momencie siada dramatyzm. Co jednak nie zmienia faktu, że w dość dobry sposób pokazuje to co działo się wtedy w południowej Azji.
7,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Styczeń 27, 2013, 02:22:49
Przed chwilą oglądnąłem The Thing (2011). Spodziewałem się totalnego gniotu, jak większość obecnie powstających filmów, ale nie było tak źle. Film stanowi prequel obrazu Carpentera. Akcja
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Na plus zdecydowanie można zaliczyć powiązania z filmem Carpentera i swoistą ciągłość pomiędzy obydwoma obrazami.
6,5/10

Kilka tygodni temu oglądnąłem również Conana Barbarzyńcę (2011). Wiele dobrego o nim nie napiszę, gdyż zwyczajnie nie warto. Po pierwszym seansie nawet mi się podobał, miał całkiem fajne efekty specjalne i nawet mnie zainteresował. Krótko potem postanowiłem go sobie odświeżyć, gdyż zawsze za pierwszym razem wrażenia są inne, niż po kolejnym seansie. Ten film to porażka :D Słaba fabuła, kolejny czarny charakter chcący rządzić światem, no i Conan próbujący go powstrzymać. Nawet nie oznaczam tego, jako spoilera, bo fabuła filmu jest prosta, jak budowa cepa i przewidywalna do bólu.
4,5/10

Powodowany niezadowoleniem z nowego Conana postanowiłem oglądnąć oryginał z Terminatorem (tfu, ze Schwarzeneggerem). Na pierwszy ogien poszedł Conan Barbarzyńca (1982). Film był wprost genialny. Niesamowity klimat, jeszcze lepsza muzyka i znani aktorzy (James Earl Johne, Max von Sydow). Rewelacja.
9/10

Na następny dzień przerobiłem Conana Niszczyciela (1984). Poza równie dobrą muzyką, film jest generalnie słabszy od pierwszej części. Zupełnie nie podszedł mi taki bajkowy/baśniowy klimat. Poza tym jest całkiem dobrze. Na drobny minus zaliczył bym czarownika towarzyszącego Conanowi - koleś jak rzucał czary, to wydawał dźwięki, jakby... miał problemy z wypróżnieniem :haha:
7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 27, 2013, 11:13:42
Również stosunkowo niedawno oglądałem oba klasyczne Conany. Pierwszy ma taką ciężką, mroczną atmosferę i chociaż nie mogę powiedzieć z ręką na sercu, iż naprawdę lubię ten film, to jednak to rzecz stylowa, zaś świat przedstawiony stanowi świetne odzwierciedlenie tego zarysowanego w tekstach Howarda. No i muzyka Basila P. (boję się z pamięci odtworzyć to nazwisko ;)) idealnie pasuje do tego obrazu.
Drugi film to rzecz wyraźnie słabsza, jakaś taka głupkowato-baśniowa. Sama fabuła byłaby o wiele ciekawsza, gdyby dodać do niej nieco więcej mroku.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Styczeń 27, 2013, 12:45:32
Uprowadzona 2 - Taken 2 - pierwsza część była dla mnie dobra, kontynuację oglądało się w miarę dobrze, ale z mocnym przymrużeniem oka. Angaż córki przy wydostaniu i ucieczce jest MOCNO naciągany i przebajerowany, żeby wspomnieć tu chociażby o genialnej jeździe samochodem, jak wyczynowy kierowca, dziewczyny która oblała prawko na parkowaniu równolegle :D :D Ocena 6/10 przy pierwszym oglądaniu myślę, że będzie okej, ale im częściej tym będzie spadać. :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Luty 02, 2013, 20:08:45
Uprowadzona 2 - Taken 2 Ocena 6/10

Nie umywa się to części pierwszej. Pomoc córki była naciągana ale to i tak był dla mnie jeden z lepszych momentów tego filmu. Reszta słabiutka. I sceny akcji zupełnie bez polotu :( Ja dam góra 4/10  ;)

Argo (2012)

Bardzo, bardzo dobry film :) Przyczepię się tylko do Afflecka/aktora... w tym filmie, po raz kolejny, jest tylko tłem dla innych aktorów, chociaż znów gra główną rolę  :haha: Nie miał pomysłu na swoją rolę. Ale za to miał pomysł na film. Jak zwykle role drugoplanowe oddał w ręce wybitnych specjalistów, a sam skupił się na opowiedzeniu tej niesamowitej historii. Realia epoki odtworzono genialnie. Kostiumy, makeup, miejsca akacji... wszystko bardzo realistyczne. W filmie nie ma jakiś niesamowitych scen, których nigdy nikt nie widział. To jest po prostu bardzo solidnie zrobiony film, w starym dobrym stylu (coś jak "Wszyscy Ludzie Prezydenta) :) 9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Luty 02, 2013, 20:10:20
Atlas chmur - cholernie zagmatwany film nawet dla osoby, która zapoznała się wcześniej z literaturą. Dla osób nieczytających wcześniej seans musi być miazgą. Mózg pracuje na najwyższych obrotach. :P Aktorstwo okej, pomysł fantastyczny (ale to nie pomysł reżysera, tylko Mitchella), ale ciężko mi się to oglądało. Z wiadomych przyczyny film oscylował wokół 3 godzin wyświetlania, ale mimo wszystko dla mnie za długo. Jakoś nie potrafię ostatnio oglądać tak długich filmów. Mimo wszystko polecam, po wcześniejszym zapoznaniu się z książką. ;) 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Luty 03, 2013, 12:57:53
Zgadzam się z HAL9000. Agro jest bardzo dobrym filmem. Na dodatek niesamowicie emocjonującym w końcówce. I choć wszystko bazuje na ogranych schematach (typu bohater zdąża w ostatniej chwili) ogląda się go znakomicie. Świetna obsada i mi nawet Affleck nie przeszkadzał. Skoro kręci takie fajne filmy to niech sobie w nich gra skoro chce :D Dla mnie duże zaskoczenie. Nie wiem kiedy przywyknę do tego, że Affleck robi dobre filmy bo po "Mieście złodziei" też byłem zaskoczony  :diab9:
Dla mnie 8/10

Życie Pi
Piękny wizualnie film. Brawurowo nakręcony. Ciężko jest zrealizować ciekawy film, w którym przez większość czasu na ekranie widzimy jednego bohatera. Ang Lee udało się to znakomicie. Opowieść przekazana w filmie jest bajkowa, poruszająca i dająca do myślenia. Jak samo zakończenie, które stawia wiele pytań i daje pole wyobraźni. A i bym zapomniał. Znakomicie animowany tygrys, który wygląda jak prawdziwy jest dużym atutem filmu.
8/10

Bestie z południowych krain
Kolejny dobry film, w głównej kategorii nominacji do Oscara. Opowieść o Hushpuppy (świetnie zagranej przez młodziutką Quvenzhane Wallis... coż za imię) porusza. Największą zaletą filmu jest jednak ścieżka dźwiękowa. Moim zdaniem najlepszy soundtrack tego roku. Muzyka nie tylko dopełnia film ale i dodaje filmowi żywiołowości. Film polecam bo wart zobaczenia i zapamiętania.
7/10

Moonrise Kingdom
Oglądam sobie ten film i tak po 30 minutach myślę: coś mi to wszystko przypomina. I faktycznie film w swojej stylizacji sposobie kręcenia, muzyce niesamowicie przypomina "Fantastycznego Pana Lisa". Dopiero później zwróciłem uwagę, że za Moonrise Kingdom stoi Wes Anderson  :diab9: I film jest świetny :D Plejada gwiazd w nietypowych dla siebie rolach, opowieść opowiedziana niczym w kreskówce, wszystko znakomicie wystylizowane i przepełnione świetnym humorem. Nie dziwię się nominacji do Oscara za scenariusz oryginalny. Bardzo polecam.
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Luty 05, 2013, 09:24:15
Flight/Lot

Bliżej mi do opinii Ciasteczkowego, na temat tego filmu. Oglądałem wczoraj i wprost nie mogłem się oderwać. To jest realne, takie lecenie do góry kołami? Jeśli tak, to śmiem twierdzić że na trzeźwo by czegoś takiego nie wymyślił  :haha:.
Denzel po raz kolejny gra świetnie, wręcz kapitalnie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Luty 06, 2013, 18:46:24
Straszny hiszpański film - spodziewałem się przynajmniej parodii na miarę Strasznego filmu i niestety się zawiodłem. Jakieś to dziwne było i nawet może ze dwa razy się lekko uśmiałem. I tylko tyle. Jedna z ostatnich ról Leslie Nielsena tym razem tylko w małym epizodzie i to też słaby był moment. Ogólnie da się oglądać, ale nie śmieszy jak powinien. Ja nie powrócę bo szkoda czasu na Straszny hiszpański film i wolę sobie coś innego ciekawszego obejrzeć. Ocena 3/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Luty 07, 2013, 23:49:47
Argo

Zgadzam się z przedmówcami :) Niby nic nowego, ale jak to się ogląda! Gdy na pół godziny przed końcem zerknąłem, ile jeszcze zostało, aż jęknąłem, że aż tyle będę się musiał denerwować :D Film bardzo zwarty (nie zdziwię się, jeśli będzie Oscar za montaż), z odpowiednio stopniowanym napięciem, dobrze zagrany, nie pozbawiony humoru (duet Goodman & Arkin). Faktycznie, realia epoki odtworzono wzorcowo. Zresztą pierwsza faza napisów końcowych to porównanie prawdziwych zdjęć z tymi z filmu - naprawdę świetna robota. Co do Afflecka... mi nie przeszkadzał. Grał bardzo oszczędnie, co do tego typu postaci akurat pasowało. I naprawdę nie zdziwi mnie, jeśli to Argo zgarnie najważniejszą statuetkę. Może faktycznie, jak napisał HAL9000 w innym wątku, Amerykanie są zmęczeni wojną i chcą myśleć pozytywnie, ale Argo to w gruncie rzeczy bardzo optymistyczna patriotyczna pigułka, zwłaszcza, że to film na faktach. Współpraca dwóch rządów, bohaterski agent CIA, rozwiązanie problemu bez rozlewu krwi, końcowy sukces - to wszystko sprawia, że w niejednym członku Akademii prędzej zakwitnie myśl "I'm proud to be an American", niż "Argo, fuck yourself" ;) 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Luty 09, 2013, 09:42:44
The Master (2012)

Mieszane uczucia. Z jednej strony mamy pięknie sfotografowany i zagrany film. Z drugiej, momentami nudny i okropnie zagmatwany film :D Skojarzenia z dziełami Kubricka, jak najbardziej na miejscu :) Za dwadzieścia lat ten film będzie miał rzeszę fanatycznych wyznawców, którzy będą pisać książki o pojedynczych klatkach z tego filmu :haha: I może o to chodziło Andersonowi :rad2: Ja na razie daję 7/10. Kiedyś obejrzę jeszcze raz i pewnie bardziej mi się spodoba.

Ze wszystkich filmów PTA, ten był najmniej porywający. Szczerze, to zdecydowanie wolę jego wczesne filmy. Boogie Nights, Magnolia i Punch Drunk Love były bardziej efekciarskie ale też bardziej "dostępne" dla zwykłego widza. Aż Poleje się Krew i Mistrz są, według mnie, za bardzo "na poważnie".

House of Cards (2013)

Powinien chyba powstać wątek "Niewarte tematu seriale rozmaite"  ;) Bo HoC to 13 odcinkowy serial. Opowiada historię Francisa Underwooda, senatora który po wyborach prezydenckich miał zostać sekretarzem stanu, ale w wyniku politycznych gier kto inny dostaje to prestiżowe stanowisko. W tym momencie zaczyna się akcja serialu, Francis planuje słodką zemstę... ;) W tą rolę wciela się sam Kevin Spacey, który po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najwybitniejszych aktorów wszech-czasów. Absolutny geniusz.

I jak już jestem przy geniuszach, to od razu napiszę, ze serial wyprodukował David Fincher :D Wyreżyserował też pierwsze dwa odcinki. Ustawił poprzeczkę bardzo wysoko, ale kolejni reżyserzy dali radę i utrzymali ten poziom do samego końca :] Jak ktoś lubi thrillery/dramaty polityczne to House of Cards bardzo mu się spodoba. Dialogi są świetne, a cała historia dobrze przemyślana. Ja jestem zachwycony :) Ekipa rewelacyjna. Fincher, Spacey, Kate Mara (siostra Rooney :) ), Robin Wright (też rewelacyjna rola)... Homeland się nie umywa  :D   11/10 Gorąco polecam!!

Trailer:

http://www.youtube.com/watch?v=ULwUzF1q5w4


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Luty 11, 2013, 09:14:19
Silver Linings Playbook

Miał być Lincoln, ale że w Katowicach leciało toto tylko o 20 - a to za późna godzina na niedzielny seans - poszedłem na "Poradnik...". Cóż mogę powiedzieć, kolejny bardzo dobry film nominowany w tym roku do Oscarów. Konwencję komediodramatu uwielbiam, a ten film to nieustanne przeplatanie scen komicznych z takimi bardziej poważnymi i wzruszającymi. Historia nie byłaby taka mocna, gdyby nie aktorstwo. Lawrence może i nie zaskakuje, ale tu podobała mi się bardziej, niż w "Winter's Bone". I nie mówię o urodzie ;) Cooper rzeczywiście też jest fantastyczny, ale mnie bardziej cieszy powrót De Niro. Kapitalna rola, która w normalnych okolicznościach zostałaby nagrodzona statuetką, ale patrząc na listę nominowanych w tym roku, sytuacja normalną nie jest :D W każdym bądź razie De Niro przekonał mnie o wiele bardziej, niż Arkin w Argo; niż Waltz to chyba nie, ale nagrodę nie zawsze otrzymuje po prostu najlepszy w danej roli aktor, ważne są też inne okoliczności. I nie wiem, komu kibicować teraz, bo i Argo, i Silver Linings Playbook zasługują na nagrody... 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Luty 12, 2013, 15:15:27
The Hurt Locker

Przez całe lata nie potrafiłem się zabrać za ten film, bo nie dość, że rzadko sięgam po kino wojenne, to jeszcze coś mi z tą konkretnie produkcją śmierdziało, że Oscar to raczej jest za film o żołnierzach w Iraku, a nie po prostu za film. I chociaż nie jest to zła rzecz, a momentami wręcz bardzo dobra, to jednak trudno mi odeprzeć wrażenie, że o takim, a nie innym wyborze Akademii zadecydowały czynniki okołopolityczne. Ok, niektóre sceny są naprawdę świetnie zrealizowane (moją ulubioną jest ta ze snajperami na pustyni), a główny bohater to ciekawie skonstruowana i wzbudzająca moją sympatię postać. Można pochwalić quasi-dokumentalną formułę, muzykę, czy grę Rennera, ale... no mnie ten film po prostu do siebie nie przekonał. Po wspomnianej scenie pustynnej ogarnęło mnie uczucie monotonii, a zakończenie niczym nie zaskoczyło, ani szczególnie wzruszyło. Bezpłciowo wyszło. Ode mnie 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Luty 17, 2013, 19:58:59
Niemożliwe (2012)
Tak to ten film o tsunami. Można by się spodziewać, że poza falą nie będzie mieć dużo do zaoferowania oprócz patetycznych scen pełnych podniosłej muzyki i obrazów mających wylewać z widza łzy całymi wiadrami. Co się rzuca w oczy podczas oglądania? Tsunami i sposób w jaki jest zrealizowane. Już dla tych 10 minut warto zobaczyć ten film. Sceny w wodzie miażdżą swoją siłą oddziaływania. Niesamowicie realistycznie wykonane w przeciwieństwie do "Medium" Clinta Eastwooda. Czasami warto postawić na naturalne środki i nie bawić się tylko za sprawą efektów komputerowych. Kolejnym świetnym punktem filmu (chyba najlepszym) jest Naomi Watts. Zagrała tak prawdziwie, że po zobaczeniu tej robi wziąłbym statuetkę Oscara, przytulił ją i jej ją dał :) Reszta obsady też wywiązała się ze swoich ról bardzo dobrze. Świetne zdjęcia, muzyka, ogólnie wykonanie. Jeden z lepszych filmów katastroficznych jakie widziałem. Jasne zawiera sceny zbędne czy zbyt przeładowane patosem. A i trochę w pewnym momencie siada dramatyzm. Co jednak nie zmienia faktu, że w dość dobry sposób pokazuje to co działo się wtedy w południowej Azji.
7,5/10

Moja ocena prawie taka sama, 8/10  :)

Dzięki Naomi Watts ten film przekracza granice typowego filmu katastroficznego. W innych tego typu filmach też widzimy ludzi walczących o życie w ekstremalnych sytuacjach. Ale w innych filmach widać, że to tylko aktorzy udają przestraszonych na filmowym planie. Ja nie wiem jak ona to zrobiła, ale oglądając ją w tym filmie miałem wrażenie, że wszystko to jest na 1000% prawdziwe  :o Totalnie mnie rozwaliła. Normalnie można poczuć jej ból... momentami nie da się na to patrzeć. Niesamowita rola, nie miała żadnych genialnych dialogów, a jednak potrafiła bez słów przekazać tyle emocji! Geniusz. Ja już wiem, że jak Naomi nie wygra za ten film Oscara (i pewnie nie wygra) to będzie to jedna z największych wpadek Akademii w historii :P

PS. Brak nominacji za efekty specjalne to też wpadka  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Luty 20, 2013, 23:20:06
Filip z konopi
Polska komedia z gwiazdorską obsadą gdzie zagrali młody Bończak, Korsakówna, Pawlik, Dykiel, Krafftówna, Kopiczyński, Jan Himilsbach, Gołas, Wiesław Drzewicz (znany z głosu podkładającego pod postać Gargamela) i czwórka kabareciarzy z kabaretu Tey czyli Laskowik, Smoleń, Schubert, Osipowicz. Film zabawny, na którym bawiłem się fajnie i ogląda się przyjemnie. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 09, 2013, 21:09:26
Wróg Numer Jeden / Zero Dark Thirty [2012]

W sumie to się odrobinę zawiodłem, chociaż i tak wystawię mu wysoką ocenę.

Realizacyjnie film stoi na najwyższym poziomie. Wszystko tu działa jak precyzyjna maszyna. Reżyseria,zdjęcia, montaż, dźwięk itd. Pod względem technicznym nie ma się do czego przyczepić. Film jest zrobiony doskonale. Niestety tak samo potraktowano scenariusz. Jakby wyszedł spod ręki robota który nie ma żadnych uczuć ;) Przez dwie i pół godziny jesteśmy tylko obserwatorami, ten film nie nawiązuje żadnej więzi emocjonalnej z widzem :( Główna bohaterka grana przez Jessicę Chastain, przez cały film, pozostaje tajemnicą. Bigelow podsuwa nam tylko strzępki informacji na jej temat (na przykład zdjęcie Mai z jakimś dzieckiem, jako tapeta na komputerze). Z kimś takim nie można się "połączyć" ;)

Po seansie wieje straszną pustką. Film trzyma w napięciu ale jest to zupełnie inny rodzaj napięcia niż w na przykład "Argo". Tam twórcom udało się wciągnąć widza w akcję a potem wcisnąć go w fotel i jeszcze dać mu satysfakcjonujące zakończenie ;) "Wróg..." przydusza widza od początku i wypuszcza dopiero w ostatnich minutach ale widz nie ma wiele przyjemności z tego przyduszania ;) Nie jest to film lekki, łatwy i przyjemny  :haha: 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Kwiecień 01, 2013, 13:50:44
Kolor magii
Trzygodzinny film fantasy na podstawie dwóch książek czyli Koloru magii i Blasku fantastycznego. Dwukwiat pierwszy turysta na dysku i najgorszy mag Ricewind przemierzają Świat Dysku gdzie spotykają chodzącą legendę Coena barbarzyńce i przeżywają wiele niebezpiecznych przygód. Film zrobiony dobrze z dozą humoru i chociaż trwa trzy godziny to jednak fajnie się ogląda oraz nie nudzi. Ocena 8/10.

Wiedźmikołaj - kolejna adaptacja powieści Terrego Pratchetta. Film zrealizowany jest dobrze z odrobiną humoru gdzie Susan wraz ze Śmiercią muszą uratować święta Nocy Strzyżenia Wiedżm przed mrocznym Panem Herbatką. Przyjemnie się oglądało i chociaż trwa 3 godziny to wcale się nie nudziłem. Ocena 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 28, 2013, 18:44:40
Oblivion [2013]

Im się człowiek dłużej zastanawia nad tym filmem, tym mniej ma on sensu :haha: Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podobał :) Od strony audio-wizualnej to to jest majstersztyk. Efekty są super, dźwięk jeszcze lepszy. Sceny akcji wgniatają w fotel  :D Cruise stworzył na tyle wiarygodną postać, że nie kwestionowałem tego co robi ;) Kurylenko natomiast wypadła kompletnie niewiarygodnie... ale ładna jest to jej wybaczam  ;) Historia jest w sumie bardzo prosta ale ciekawie opowiedziana i może naprawdę wciągnąć. Ja daję mocne 8/10, bo bardzo dobrze się bawiłem na tym filmie  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Maj 03, 2013, 11:54:18
Gunbus - film przygodowo - wojenny z odrobiną humoru opowiadający losy dwójki bohaterów, którzy napadają na banki i z tego powodu biorą udział w pierwszej wojnie światowej. Może nie jest jakiś nadzwyczajny, ale ogląda się nieźle. Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Bartek on Czerwiec 01, 2013, 03:49:44
Ósma strona (Page Eight) - znakomity brytyjski dramat w klimatach polityczno-szpiegowskich. Wszystko dzieje się tu z odpowiednią brytyjską flegmą, ale jakżeż to trzyma w napięciu! Film jest pięknie nakręcony i rewelacyjnie zagrany - Bill Nighy stworzył postać nietuzinkową, pełną klasy i wiarygodną. Oczywiście nasuwają się tu porównania do Tinker Tailor Soldier Spy - i muszę przyznać, że trudno mi wybrać, który jest lepszy. W każdym razie znakomicie, że można tego typu film umieścić w czasach jak najbardziej współczesnych i wciąż skonstruować go tak, by interesował i angażował widza. Bardzo polecam, od siebie daję 8,5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 15, 2013, 20:23:15
Oz Wielki i Potężny / Oz: The Great and Powerful [2013]

Chyba największym komplementem dla tego filmu będzie stwierdzenie, że nie zniszczył legendy filmu z 1939 roku ;) Początek jest bardzo fajny, później robi się trochę nudnawo, końcówka jest niezła. Co do aktorów to Franco jest dobry, Racher Weisz i Michelle Williams grają role poniżej swoich możliwości. Mila Kunis jest dobra na początku ale druga połowa filmu udowadnia, że po prostu nie pasuje do tego filmu i ze wszystkich aktorów wypada najsłabiej. Wizualnie film jest momentami przepiękny i właśnie ładne obrazki są największym atutem tego filmu. I trzeba wspomnieć, że zrezygnowano ze śpiewania piosenek co przyjąłem z zadowoleniem :haha: 7.5/10

Jack Pogromca Olbrzymów / Jack the Giant Slayer [2013]

Wystawiam mu na koniec całkiem wysoką notę, a podchodziłem do seansu zupełnie bez przekonania. Okazało się, że film wcale nie jest zły. Momentami był nawet fajny :) I może gdyby główne role grali jacyś bardziej zdolni aktorzy a efekty były bardziej na czasie (te w filmie czasami wyglądały jakby powstał gdzieś w 2005 roku  :haha: ) film zrobiłby większą karierę... a tak przeszedł bez echa. 6.5/10

PS. Tak patrzę na te filmy i stwierdzam że dawniej nigdy bym nie uwierzył, że tak zdolni i odważni reżyserzy od mocnego kina staną się rzemieślnikami na usługach Disney'a itp.  :o


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Lipiec 28, 2013, 14:21:18
Epoka lodowcowa 4 : Wędrówki kontynentu.
Dobry film animowany i jak zwykle Scratch wywołuje trzęsienie ziemi gdzie się tylko pojawi. Naszych bohaterów czeka wielka przygoda, jest humor i zrzędliwa babcia Sida (ona tam rządzi :mrgreen:  :mrgreen: ). Ogląda się fajnie. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 11, 2013, 10:05:11
The Iceman [2013]

Film opowiada historię płatnego zabójcy (a raczej seryjnego mordercy  :haha:) Richarda Kuklinskiego. W główną rolę wciela się Michael Shannon i jest po prostu świetny. Drugi plan też wypełniają dobrzy aktorzy, którzy świetnie czują kino gangsterskie (Ray Liotta), ale jest też kilka zaskoczeń. David Schwimmer (Ross z Przyjaciół)... wygląda w tym filmie tak dziwnie, że najpierw poznałem go po głosie  :haha: Tak samo Chris "Kapitan Ameryka" Evans, przeszedł taką transformację że ciężko go na początku poznać :) Na drugim planie błyszczy też Winona Ryder (jak zwykle przepiękna :aniol:).

Film polecam. Dawno nie widziałem tak dobrego dramatu gangsterskiego. Mocne 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Sierpień 11, 2013, 10:25:34
Ooo, musze obejrzeć, książkę czytałem i była spoko :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 11, 2013, 10:29:14
Ooo, musze obejrzeć, książkę czytałem i była spoko :)

No właśnie ja tej historii wcześniej nie znałem i pewnie dlatego tak mi się podobało. W książce jest na pewno dużo więcej szczegółów (zapewne też tych drastycznych  :D) które nie weszły do filmu. Ale film warto obejrzeć choćby tylko dla tego, że jest bardzo dobrze zagrany.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 20, 2013, 14:42:34
Elizjum [2013]

Rozczarowanie. Liczyłem na oryginalne/inteligentne kino sci-fi a dostałem zwykły amerykański letni blockbuster. Efekty są najlepszą stroną tego filmu, historia jest strasznie słaba. Ehhhh... 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 20, 2013, 14:47:42
HALu, lepiej się już na żadne sci-fi nie napalaj, bo potem tak to wygląda :D Podobnie było z "Prometeuszem", który ostatecznie nie jest złym filmem :) Ja się może wybiorę w przyszłym tygodniu to ocenię, czy film faktycznie jest "niewart tematu" :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 20, 2013, 14:49:26
Masz rację. Teraz to ja się już tylko napalam na "Gone Girl". Fincher nigdy nie zawodzi.  :faja:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 26, 2013, 10:06:24
Oblivion [2013]

Im się człowiek dłużej zastanawia nad tym filmem, tym mniej ma on sensu :haha: Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podobał :) Od strony audio-wizualnej to to jest majstersztyk. Efekty są super, dźwięk jeszcze lepszy. Sceny akcji wgniatają w fotel  :D Cruise stworzył na tyle wiarygodną postać, że nie kwestionowałem tego co robi ;) Kurylenko natomiast wypadła kompletnie niewiarygodnie... ale ładna jest to jej wybaczam  ;)

Ja mam podobnie pod względem oceny, ale tak ponadto to odebrałem film nieco inaczej :) Czyli: sensowny, biorąc pod uwagę gatunek, to on nawet jest (chociaż
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
), zaś sceny akcji nieco mnie nudziły :) Fabuła, choć przypominała różne rozwiązania z innych filmów sci-fi, generalnie mnie zaciekawiła i skutecznie podniosła ciśnienie. Pod względem wizualnym film faktycznie jest kapitalny, niektóre lokalizacje pochłaniałem wzrokiem, nie mogąc się nimi nacieszyć. I faktycznie, dźwięk jeszcze lepszy. Szczególnie odgłosy wydawane przez drony robią wrażenie. Natomiast aktorzy, czy też raczej konstrukcja postaci, nieszczególnie mnie przekonała. Wszystkie wypadają dość blado. Pomimo tego film lepszy, niż się spodziewałem i teraz bardzo żałuję, że nie wybrałem się jednak nań do kina. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 26, 2013, 11:49:03
Ja mam podobnie pod względem oceny, ale tak ponadto to odebrałem film nieco inaczej :) Czyli: sensowny, biorąc pod uwagę gatunek, to on nawet jest (chociaż
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
), zaś sceny akcji nieco mnie nudziły :)

Już pisałem... bo ładna jest :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Ja już sobie zdążyłem zrobić powtórkę z Obliviona i podtrzymuję ocenę. Pomysł dobry, wykonanie bardzo dobre. Chyba najlepszy Sci-Fi tego roku. A wizualnie film robi wrażenie dlatego, że Kosinski pracuje przy swoich filmach z ludźmi od Finchera :D Operator pracował wcześniej przy "Benjamine Buttonie" (Claudio Miranda), a za dźwięk był odpowiedzialny stały współpracownik Finchera (Ren Klyce). Panowie się z resztą znają, wspólnie pracowali przy tej rewelacyjnej reklamie (http://www.youtube.com/watch?v=Z-AFlHsXc3w). Kosinski reżyserował, Fincher doradzał ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Wrzesień 01, 2013, 09:23:49
Robię jak na razie powtórkę z filmów, które oglądałem dawno temu :D.

Ptaszek na uwięzi
Komedia sensacyjna z dobrą rolą Mela Gibsona i Goldie Hawn. Ich duet wniósł wiele zabawnych sytuacji do filmu. W roli jako ten zły pojawił się David Carradine. Wiele się dzieje bo są pościgi, ucieczki oraz gagi. Ogląda się fajnie od samego początku. Ocena 7/10.

Trzej amigos
Trzech bezrobotnych aktorów ratuje mieszkańców przed bandytami.
Film Johna Landisa jest połączeniem westernu i komedii. W rolach głównych zobaczymy Steve Martina, Martina Shorta i Chave Chase jako Trzej Amigos, którzy zagrali dobrze swoje role. Już kiedyś ogladałem, ale to było dawno temu i po powtórnym obejrzeniu bawiłem się dobrze. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: UpTheIrons on Wrzesień 25, 2013, 13:21:08
Kieł
http://www.filmweb.pl/film/Kie%C5%82-2009-517114

Film rozwalił mi psychikę na cały wieczór. Ciężko cokolwiek napisać, oprócz tego, że wydarzenia z tego filmu nie mieszczą się normalnym ludziom w głowie. Warto zobaczyć. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Wrzesień 28, 2013, 22:16:14
Właśnie jestem po seansie Prometeusza. Sporo o tym filmie słyszałem (głównie to, że jest prequelem Ósmego pasażera Nostromo), spore też miałem oczekiwania. Film okazał się przeciętny - obejrzeć i zapomnieć. Schematyczny do bólu (prawie to samo, co w Nostromo), motyw z obcą rasą przywodził mi na myśl AvP, a cała przeciętność tego filmu nie poprawiają nawet efekty specjalne, które jakiegoś nadzwyczajnego wrażenie nie robią. Chyba jedyną mocną stroną filmu są zdjęcia (bo nawet nazwisko Ridleya Scotta tego obrazu nie ratuje...).

5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 06, 2013, 21:56:30
Właśnie jestem po seansie Prometeusza.

Współczucia.

The Lone Ranger [2013]

O rany boskie jaki mi się ten film dłużył. Chyba z trzy razy patrzyłem ile czasu jeszcze zostało do końca. Spokojnie mogli go skrócić o jakieś 40 minut. Depp po raz kolejny gra to samo co we wszystkich częściach Piratów. Nie żebym się jakoś bardzo czepiał, jest dobry w tym co robi ale może już czas na coś innego. Zdjęcia są ładne, kostiumy też mi się podobały. Natomiast emocjonalnie ten film jest wyjątkowo rozchwiany. Dużo tam komediowych momentów ale też pełno było chwil gdy uderzano w poważne tony. I tak w sumie nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Końcówka była za to totalnie niepoważna. Tym razem trzej amigos Bruckheimer/Verbinski/Depp przestrzelili. 4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 06, 2013, 23:05:46
Pacific Rim
Wielkie mechy i wielkie potwory!!! O tak, nie wyrosłem jeszcze ani z jednego ani z drugiego. Rewelacyjny blockbuster. Szkoda, że nie sprzedał się jak należy. Świetne efekty, bardzo dobre tempo akcji, fajni bohaterowie. No i ogromna rozróba :D Idealny wakacyjny film.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 06, 2013, 23:39:44
emu, nie żeby coś, ale wakacje się już skończyły ;)

HALu z kolei - Twoja opinia (choć zdarza mi się z Tobą nie zgadzać) niejako potwierdza moje obawy: ten tytuł już w zapowiedziach, na plakacie, gdziekolwiek wyglądał cokolwiek czerstwo. Może kiedyś zobaczę, ale trailer mnie nie zachęcił.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 07, 2013, 00:08:12
emu, nie żeby coś, ale wakacje się już skończyły ;)

I dlatego w nadchodzących 10 miesiącach chłodu i mroku powinniśmy sięgać po coś co nam o wakacjach i cieple przypomni  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 07, 2013, 18:44:00
Pacific Rim
Wielkie mechy i wielkie potwory!!! O tak, nie wyrosłem jeszcze ani z jednego ani z drugiego. Rewelacyjny blockbuster. Szkoda, że nie sprzedał się jak należy. Świetne efekty, bardzo dobre tempo akcji, fajni bohaterowie. No i ogromna rozróba :D Idealny wakacyjny film.

Też mi się bardzo podobał  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 13, 2013, 21:44:39
Moje oczy przeżyły dzisiaj orgazm. Trwał dokładnie 90 minut. Związany był z pewnym filmem... Grawitacją.

Piekielnie wspaniały wizualnie film. Pierwsze ujęcie trwające 17 minut to coś niesamowitego. Cały film sfilmowany jest tak inteligentnie i pięknie, że można się wczuć w postacie i to co ich spotyka dotyka nas osobiście. Ciary na plecach w kilku momentach wystąpiły. Kilka momentów wzruszeń za samo dobranie muzyki do sytuacji. Dźwięk, a raczej ukazanie jego braku... świetne. Efekty specjalne to prawdziwy kosmos. Byłem w Imaxie i jestem rozłożony na łopatki. Efekty 3D w tym filmie miały sens i dały radę. Sandre Bullock można by nawet za tyłek złapać... takie fajne wrażenie było ;)

Ale film to nie tylko wizualia i oprawa dźwiękowa. Co oferuję poza tym? Prostą ale satysfakcjonującą historię. Co ważne walka o przeżycie na orbicie jest bardzo realistycznie przedstawiona. I poza kilkoma zbiegami okoliczności nie ma w tym filmie błędów wynikających ze złego interpretowania praw fizyki. Bardzo dobre, wyważone aktorstwo. To najlepsza rola Sandry do tej pory. Nie wiem czy jest to rola na nominację do oscara ale kto wie.

Chcę jeszcze raz, a potem następny! Kosmos to straszne, ale i piękne miejsce. Ciężko znaleźć tańszą i lepszą alternatywę dla turystycznego lotu na orbitę. Wystarczy zobaczyć "Grawitację" aby poczuć się choćby odrobinę jak bohaterowie zawieszeni w przestrzeni.

Dla mnie mocne 9,5/10. Polecam gorąco :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Październik 14, 2013, 20:04:34
Tak się złożyło, że również i ja obejrzałem dzisiaj w kinie "Grawitację" w wersji 3D i generalnie żałuję, że to zrobiłem. Zgodzę się z emu, że pierwsza scena, która nie ma żadnego cięcia jest oszałamiająca. Tak jak wszystkie ujęcia kosmosu i Ziemi, coś rewelacyjnego. Niestety są to jedyne pozytywy tego filmu (ok, świetna jeszcze była scena "embrionalna"). Od momentu "wypadku" jest tylko coraz gorzej. Początkowe zagubienie w kosmosie przeraża, ale potem nie ma w filmie praktycznie nic dobrego. Mamy za to nadmiar wypadków, katastrof, przypadków i złośliwości rzeczy martwych. A motywacja głównej bohaterki jest bardzo sztampowa. Tak naprawdę były dwa dobre momenty, aby ten film zakończyć wcześniej
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
, ale niestety pociągnięto go dalej. Końcówka to już totalny kicz.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

W moim odczuciu można było ten film zrobić o wiele lepiej. Pozbawić go nadmiaru patosu, wyciąć łzawe historyjki i skupić się na jednym podejściu do "jakiegokolwiek obiektu na orbicie". Tak mamy do czynienia niestety z bardziej naukową i ładniejsza wizualnie wersją kiczowatego "Armageddonu".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 14, 2013, 21:36:32
A motywacja głównej bohaterki jest bardzo sztampowa.

Hmm jaka miała być motywacja głównej bohaterki walczącej o przeżycie w kosmosie? Moim zdaniem jej walka o przeżycie była przedstawiona w sposób poprawny, w taki w jaki powinno się to odbyć. Nie wiem co by miała zrobić aby nie było to sztampowe... strasznie mnie ten zarzut zaciekawił :D

Niestety są to jedyne pozytywy tego filmu (ok, świetna jeszcze była scena "embrionalna"). Od momentu "wypadku" jest tylko coraz gorzej. Początkowe zagubienie w kosmosie przeraża, ale potem nie ma w filmie praktycznie nic dobrego.

Rewelacyjny dźwięk, bardzo dobra, nienachalna  muzyka, świetne efekty specjalne, dobra gra aktorska, logicznie (!!!) następujące po sobie katastrofy, efektowność. Jasne są i zbiegi okoliczności i złośliwość rzeczy martwych. Ale ta złośliwość po części wynika z warunków w jakich rozgrywała się akcja filmu. I wszystko się trzyma kupy i nie widzę gdzie można by to zakwestionować.

Co było żałosnego w scenie
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
? Tylko proszę o argumenty, nie pisz, że wszystko :D

Końcówka jest patetyczna, ale czy do przesady? Nie sądzę. Scena końcowa bardzo mi się podobała. Nie widziałem niczego na siłę. Wszystko rozegrało się tak jak by pewnie to wyglądało w rzeczywistości.

I gdzie te łzawe historyjki? Była może jedna. Przybliżająca nam główną bohaterkę. Bardziej naukowa wersja kiczowatego "Armageddonu"? Czy my oglądaliśmy te same filmy? Mam wątpliwości :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Październik 15, 2013, 07:55:13
Jak chyba nigdy mamy totalnie różne podejście :D

Hmm jaka miała być motywacja głównej bohaterki walczącej o przeżycie w kosmosie?
Ok, teraz wyraziłem się nie do końca precyzyjnie.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Rewelacyjny dźwięk, bardzo dobra, nienachalna  muzyka, świetne efekty specjalne, dobra gra aktorska
No tutaj się z Tobą zgodzę :) Od strony dźwiękowej było super, a gra wszystkich (:D) aktorów też dobra. I nawet Clooney, którego nigdy nie lubiłem wypadł ciekawie :)

Jasne są i zbiegi okoliczności i złośliwość rzeczy martwych.
Ehh no właśnie odniosłem wrażenie, że było ich zdecydowanie za dużo. Wiem, że filmy katastroficzne rządzą się swoimi prawami, no ale jednak ;)

Co było żałosnego w scenie
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
?
Wszystko :D Dobra, żartowałem :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Teraz jak tak czytam nasze posty, to może i trochę za mocno naskoczyłem na film na początku, ale paru rzeczy (w sumie tych opisanych tutaj w spoilerach) dalej mu nie daruję ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Październik 20, 2013, 13:19:22
Wall-E - bardzo fajna animacja. Świat wykreowany na potrzeby filmu robi wrażenie, gdzie górują duże ilości śmieci. Mały robot o imieniu Wall-E wciągnięty zostanie w fantastyczną przygodę. Znajdziemy sympatycznych bohaterów, ciekawą historie i humor. Ocena 7.5/10.

Burn-E
- krótkometrażówka ze świata zaprezentowanego w Wall-E. Fajna i zabawna :D :haha: .

Presto
- kolejna krótkometrażówka, ale tym razem bohaterami są magik i królik. Miodzio (polecam obejrzeć) :D :haha: .


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Październik 31, 2013, 03:13:29
Maczeta Zabija (2013)

Na razie tak na szybko, bo dopiero co wróciłem z kina i padam  :P

Wszystkiego się spodziewałem po tym filmie, ale to co RR zaserwował widzom to jest totalna miazga :D :D Przebił wszystkie moje najśmielsze oczekiwania. Absurdu jeszcze więcej niż w pierwszej części, pięknych kobiet z karabinami również mnóstwo w każdej scenie, a sam Maczeta to po prostu Maczeta  :haha: Na tę chwilę jestem zachwycony, chociaż z tego co widzę, ludziom się film nie podoba za bardzo. W każdym razie uśmiałem się naprawdę nieźle i już czekam na (nie wiem czy nie fałszywie) zapowiedzianą trzecią część, szczególnie że bardzo, ale to bardzo zahacza o Gwiezdne Wojny  :D

Mocne 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 02, 2013, 21:26:58
Właśnie skończyłem oglądać Władców umysłu z Mattem Damonem. Zacząłem go oglądać nie wiedząc, czego się po nim spodziewać. I w sumie całkiem fajny filmik, tak 7/10. Trochę motywów z Matriksa, momentami przypominał Incepcje. Sam film o przeznaczeniu i pewnej tajnej organizacji, która usiłuje kierować ludzkim losem.
Polecam, przyjemne filmidło (choć po zakończeniu można spodziewać się czegoś bardziej zakręconego).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 03, 2013, 09:46:31
Dla mnie w tym filmie trochę za dużo romansu, a za mało sci-fi było :) Ale rzeczywiście, dobrze się na to patrzyło, choć sam oceniłem to nieco niżej, bodaj na 6/10.

Sam ostatnio wziąłem się za odrabianie zaległości oskarowych sprzed blisko dwóch lat, kiedy to nie obejrzałem prawie żadnego filmu nominowanego w kategoriach bardziej, powiedzmy, poważnych, bo jakoś nic mnie do tego nie zachęcało :)

Największe wrażenie wywarli na mnie Spadkobiercy - niby prosta, ale ciekawie skonstruowana i wzruszająca historia. No i obalająca chyba jakiś tam mit na temat Hawajów. Koniecznie muszę zaprzyjaźnić się z panem Payne, bo do tej pory widziałem tylko "Schmidta". Mocne 8/10.

Wczoraj widziałem Moneyball. I też jestem pod wrażeniem, że z tak co najwyżej średnio interesującego tematu (i poniekąd dla mnie niezrozumiałego - kojarzę tylko najbardziej ogólny zarys przepisów w baseballu) powstał tak ciekawy, momentami wręcz porywający film. W sumie podobnie było w przypadku "Social Network", więc może to kwestia scenarzysty? W każdym bądź razie trudno mi sobie wyobrazić, by takie sceny, jak werbowanie nowych zawodników, mogły zostać pokazane ciekawiej. Przekonujący Pitt i Hill, szkoda, że tak mało tam Hoffmanna, który jest chyba obecnie moim ulubionym aktorem z tych bardziej współczesnych :) Też chyba 8/10.

No i wreszcie The Tree of Life. Prędzej nazwę ten film pretensjonalnym gniotem, aniżeli arcydziełem. Warstwa audiowizualna w filmie faktycznie powala, ale dla mnie najważniejsza jest treść. I tu mamy problem, bo scenariusz miałki, wnioski łopatologiczne, taki trochę Coelho na ekranie. Niby momentami zaangażowałem się emocjonalnie, niby coś w tej historii było, ale... jest w tym filmie coś nieznośnego, nachalnego, coś, co sprawia, że myślę o nim z niechęcią. No i te dinozaury... 5/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 03, 2013, 10:49:53
Koniecznie muszę zaprzyjaźnić się z panem Payne, bo do tej pory widziałem tylko "Schmidta".

To zrób sobie przysługę i sięgnij teraz po "Bezdroża" :)

No i wreszcie The Tree of Life. Prędzej nazwę ten film pretensjonalnym gniotem, aniżeli arcydziełem. Warstwa audiowizualna w filmie faktycznie powala, ale dla mnie najważniejsza jest treść. I tu mamy problem, bo scenariusz miałki, wnioski łopatologiczne, taki trochę Coelho na ekranie. Niby momentami zaangażowałem się emocjonalnie, niby coś w tej historii było, ale... jest w tym filmie coś nieznośnego, nachalnego, coś, co sprawia, że myślę o nim z niechęcią. No i te dinozaury... 5/10.

A mnie się podobało  :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 04, 2013, 09:32:59
"Bezdroża" są na mojej liście "do zobaczenia" od wielu lat ;) Swoją drogą muszę sobie taką listę skonstruować, taką całościową, bo póki co mam tylko horrorową i oskarową :D

Tymczasem wczoraj poszedłem za ciosem (oscarowym) i zmusiłem się, by zobaczyć Artystę :) Bardzo cierpieć to może nie cierpiałem, ale... nie trafia do mnie fenomen tego filmu. Pewnie, retrostylizacja wypadła rewelacyjnie. Począwszy od czarno-białej taśmy, po muzykę, plansze z napisami, a skończywszy na charakterystycznej grze aktorskiej (nagrodę można uznać za zasłużoną, choć tak naprawdę trudno porównać tą rolę z innymi) i naiwnym scenariuszu. Ale kurczę, sama historia jest tak błaha i naiwna, że nawet nominacja za scenariusz to jakaś kpina. I zresztą historia to po trochu mało oryginalna, bo wątek zapomnianych aktorów ery kina niemego pojawił się chociażby w "Sunset Boulevard". Widziałem komentarze, że film jest cudownie odświeżający w dobie przeładowanych technologią filmów. Tak jakby nie można było włączyć sobie prawdziwych filmów z epoki, by się odświeżyć. Można powiedzieć, że to duża odwaga, iż ktoś w dzisiejszych czasach zrealizował taki film. Można powiedzieć, że to hołd złożony tamtej epoce. Ale czy to na pewno hołd, czy raczej cyniczny zabieg, mający zwrócić na film uwagę, poparty machiną promocyjną Weinsteina? Tak czy inaczej, dla mnie ten film to jednorazowy wybryk, z którego niewiele w gruncie rzeczy wynika; ślicznie opakowany cukierek, bez niespodzianki w środku, pusty jak wydmuszka. 5/10


EDIT

Niemożliwe (2012)

Nie jest to moim zdaniem zbyt wielkie kino, to raczej coś z kategorii "solidne" bądź "sprawnie wykonane". Film wyróżnia się chyba tym, iż jak na kino katastroficzne wyjątkowo mało tu katastrofy. Wszak prawie od początku wiemy, że bohaterom udało się przeżyć, pytanie tylko - choć odpowiedź jest w zasadzie oczywista - czy uda im się wszystkim poodnajdywać w chaosie po katastrofie. Szczerze powiedziawszy to bardziej od losów jednostkowych głównych bohaterów, interesował mnie "bohater zbiorowy",czyli różni ludzie, których ta katastrofa dotknęła w ten czy inny sposób, tym samym wolałbym chyba bardziej globalne spojrzenie na tą tragedię, aniżeli jej intymną wersję zaprezentowaną w tym filmie. Sama sekwencja katastrofy rzeczywiście kapitalna i dla niej warto ten film zobaczyć. Poza tym oferuje on garść typowych wzruszeń, ale znów - bardziej od tych związanych stricte z głównymi bohaterami działały na mnie małe dramaty innych ludzi, gesty solidarności, szukanie swoich bliskich i tak dalej. Nie podzielam też - przynajmniej nie do końca - zachwytów emu i HALa dotyczących Naomi Watts. Przez połowę filmu po prostu musiała leżeć, odpowiednio ucharakteryzowana, z typową miną cierpiącej Naomi Watts, którą już tyle razy mogliśmy oglądać ;) Lepiej prezentuje się w pierwszej części filmu, przy przedzieraniu się przez spustoszone terytoria. To rola bardzo fizyczna, czy też może raczej cielesna. Samemu zdarzało mi się syczeć "z bólu", na widok tej bezwładnej nogi, więc Naomi na pewno wypadła przekonująco. Ale czy to naprawdę tak wielkie osiągnięcie aktorskie? Sam nie wiem. Poza tym charakteryzacja odegrała tu niebagatelną rolę. W każdym bądź razie zarówno Jennifer Lawrence, jak i Emmanuelle Riva wywarły na mnie swoimi kreacjami większe wrażenie. A za cały film - 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 08, 2013, 15:56:33
Lot (2012)

Film o tyle ciekawy, że ostatnie słowa wypowiedziane przez Washingtona ("Kim jestem? Dobre pytanie") mogą posłużyć za klucz do całej treści. Czy Whip uratował ludziom życie, czy też raczej poprzez swój brak odpowiedzialności przyczynił się do śmierci paru osób? Tym samym, czy jest bohaterem, czy wręcz mordercą? Tego typu kwestie można mnożyć. Czy używki wpłynęły na bohatera pozytywnie, czy negatywnie? Czy zakończenie jest szczęśliwe, czy nie? Ta dwuznaczność, obok wspaniałej roli Denzela to dla mnie największy plus tego filmu. Tym niemniej chyba nieco bliżej jest mi do opinii HALa. Bo faktycznie, o czym tak naprawdę miał być ten film? Odnoszę wrażenie, że powciskano tu nieco zbyt wiele motywów. Mamy tu pewną tajemnicę związaną z przyczynami tragedii i genialnym manewrem bohatera. Mamy katastrofę samą w sobie. Jest problem uzależnień, czasami podany w zupełnym oderwaniu od tejże katastrofy; zresztą samo zakończenie pokazuje, iż była ona jedynie pretekstem, by przeanalizować sylwetkę bohatera, jego niemożność przyznania się do problemu, jego poczucie odpowiedzialności i tak dalej. Mamy wgląd w jego życie osobiste - poznajemy byłą żonę, syna, z którym nie ma kontaktu, jest też motyw świeżego romansu. Pojawiają się jakieś rozważania na temat Boga i jego planów, jest taki prawie że kryminalny motyw związany z dochodzeniem i końcową rozprawą. Jest wreszcie prawie że komediowy motyw związany z postacią graną przez Goodmana. Trochę zresztą od czapy, nie pasujący do poważnej wymowy filmu. I chociaż wszystkie wątki jako tako się zazębiają, miałem pewne wrażenie grochu z kapustą. Poza tym wydaje mi się, iż spokojnie można by wyciąć 10-15 minut i film tylko by na tym zyskał. Utyskiwać na "Lot" mogę, ale wszystkie te wady bledną przy ogólnym wrażeniu, że obejrzałem po prostu dobry film. Dlatego też za całość 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 08, 2013, 18:46:02
Nie podzielam też - przynajmniej nie do końca - zachwytów emu i HALa dotyczących Naomi Watts. Przez połowę filmu po prostu musiała leżeć, odpowiednio ucharakteryzowana, z typową miną cierpiącej Naomi Watts, którą już tyle razy mogliśmy oglądać ;)

Bluźnisz :P

Dalej uważam, że Naomi miała najtrudniejszą rolę ze wszystkich nominowanych wtedy aktorek. Totalnie mnie rozwaliła w tym filmie. Nawet to leżenie zasługiwało na statuetkę  :D Odsyłam do 30 minutowego wywiadu, w którym opowiada jaka to była wymagająca rola. http://www.youtube.com/watch?v=7COWWwdq_Y4


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 08, 2013, 19:14:31
Właśnie skończyłem oglądać Bitwę pod Wiedniem. Film był tak byle-jaki, że w sumie nie wiem od czego by tu zacząć...
Pytanie o czym to film... o bitwie pod Wiedniem? O mnichu? Bo na pewno nie o Sobieskim. Film historyczny? Baśń? Kurczę... po prostu nie umiem na to odpowiedzieć.
Więc mamy film w historycznych realiach, opowiadający o historycznym wydarzeniu, doprawiony polityczną poprawnością (motyw Marka z Awiano chroniącego muzułmanina przed tłumem chcącym go zlinczować), motywem Europy najeżdżanej przez muzułmanów (jakieś nawiązanie do imigrantów w UE?). A Marek... podpiera się laską (czy jak się to nazywa) nawiązującą do Karola Wojtyły.

Dżizes, aż się dziwię, że wysidziałem na tym czymś prawie 2 godziny.

Ocena końcowa: 3/10 (bo jednak kilka drobiazgów było fajnych) + karny wacuś :D

P.S. I jeszcze te koszmarne efekty specjalne na poziomie seriali telewizyjnych sprzed 15 lat.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 09, 2013, 21:30:42
Dalej uważam, że Naomi miała najtrudniejszą rolę ze wszystkich nominowanych wtedy aktorek. Totalnie mnie rozwaliła w tym filmie. Nawet to leżenie zasługiwało na statuetkę  :D Odsyłam do 30 minutowego wywiadu, w którym opowiada jaka to była wymagająca rola. http://www.youtube.com/watch?v=7COWWwdq_Y4

Wymagająca to ona na pewno było, zwłaszcza fizycznie. Na swój sposób była to też rola odważna, choć jednak pod tym względem Emmanuelle Riva bije wszystkie kandydatki na łeb i szyję. Watts może i cierpiała, Riva dała się wręcz upokorzyć fizycznie. A czy to rola najtrudniejsza? Ciężko powiedzieć; zależy, co uznać za trudne :) Sam zawsze wolałem role, w których za pomocą mimiki twarzy, gestów, etc. aktor usiłuje oddać jakieś dwuznaczne emocje - bardziej mnie to przekonuje niż wrzaski i bezwładne nogi ;) Z tych kilku filmów ról Naomi, które znam, wciąż najmilej wspominam tą, za pomocą której ją poznałem - Betty z "Mulholland Drive".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 10, 2013, 19:58:39
Naomi powinna już mieć w domu na półce dwa Oscary. Pierwszy za 21 Gramów (wtedy miała pecha bo Charlize zgrała rolę wszech-czasów w Monster). Drugi za Niemożliwe (przegrała z Jennifer, która akurat teraz jest america's sweetheart number one). Trzeba mieć nadzieję, że się Akademia w końcu opamięta i następnym razem już nie popełnią błędu ;)

Paranoja [2013]

Tytuł został chyba wybrany losowo. Zwiastuje suspens i atmosferę grozy, ale w tym filmie tego nie znajdziemy. Są tu może ze dwie sceny, które tak nieudolnie budują napięcie, że wywołują jedynie ziewanie :haha:  Reżyseria jest toporna, scenariusz nie istnieje, zdjęcia są pospolite. Jedynie scenografia jest na przyzwoitym poziomie. Aktorsko jest słabiutko. A patrząc na nazwiska powinno być odwrotnie. Harrison Ford, Gary Oldman i Richard Dreyfuss musieli dostać na stracie ogromną kasę, bo zgodzili się zagrać bez czytania scenariusza ;) Szkoda patrzeć jak się tutaj marnują. Główny aktor (młodszy brat Thora ;) ) nie ma ani krzty charyzmy potrzebnej do tego aby traktować jego bohatera poważnie. Ale największy smutek mnie ogarnia dlatego, że wystąpiła w tym gniocie moja bogini... Amber  ;(

Co za marnotrawstwo talentu. 3/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 14, 2013, 13:05:52
Hugo (2011)

Cudowny film. Przepięknie nakręcony (te efekty, scenografia, kolorystyka), dobrze obsadzony i zagrany (dlaczego polscy dziecięcy aktorzy nie potrafią tak grać?), zabawny, wzruszający, magiczny... No i o ileż ciekawszy to hołd dla kina, niż "Artysta". "Hugo" nie tylko gloryfikuje dokonania pionierów kina, ale też mówi całym sobą:  zobaczcie, co potrafimy zrobić dzisiaj. Może jest to film raczej lekki, może mógłby być momentami nieco ciekawszy, ale i tak bardzo przyjemnie się zaskoczyłem. No i przy okazji dowiedziałem się, skąd Smashing Pumpkins wytrzasnęli teledysk do "Tonight, Tonight". 8/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 14, 2013, 18:33:15
Grawitacja [2013]

Ten film to zastrzyk emocji prosto w serce. A jeśli filmy robi się po to żeby wywołać w ludziach emocje to Grawitacja jest kinem kompletnym, można nawet powiedzieć: Totalnym :) Takie kino chcę oglądać.

Cuaron pokazał, że jest mistrzem. Kolejne ujęcia buduje z precyzją jakiej nie powstydziłby się sam Hitchcock. Suspens w tym filmie przekracza wszelkie granice :D Po prostu jazda bez trzymanki :D Miałem też skojarzenia ze "Szczękami" (jedna scena była wręcz zerżnięta właśnie z tego filmu :P ). Tylko tutaj zamiast bezkresu wody mamy bezkres kosmicznej pustki, z której co jakiś czas wyłania się kolejne niebezpieczeństwo. I jeśli patrzeć tylko z wierzchu to faktycznie ten film jest typowym survivalowym dramatem z mnóstwem akcji. Ale pod spodem kryje się piękna historia o sile ludzkiego ducha, która mnie chwyciła za serce.

O technicznych aspektach nawet nie wspominam. Oscar za efekty, dźwięk, efekty dźwiękowe... i jeśli jest sprawiedliwość na tym świecie to również za zdjęcia, montaż i reżyserię.

Arcydzieło. 10/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Kalcio56 on Listopad 19, 2013, 14:37:06
Ostatnio obejrzałem Straszny Film 5 i nie polecam.. Albo film miał tak słaby humor albo ja po prostu nie byłem w stanie tego zrozumieć. Rozumiem, że to jest parodia, jednakże fabuła nie była do końca przemyślana a ''śmieszne'' momenty nie były śmieszne. Może 2 razy się zaśmiałem a tak to się nudziłem. Dawno nie narzekałem na obejrzany film ;d


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Mandriell on Grudzień 25, 2013, 00:01:17
Dziewczyna z szafy

Obejrzałem kilkanaście minut temu. Szczerze? Mocno średni film. Spodziewałem się większego efektu "wow". A tu w sumie... Takie nie wiadomo co. Film oparty niemalże na obrazach, bardzo dużo dzieje się w głowach bohaterów, postawiono na domysły, grę ciałem, mimiką, wzrokiem. Dialogów w filmie praktycznie nie ma, jak już są - w większości w porządku jednak nie porywają jakoś znacząco. Na pewno czegoś mi w tym filmie zabrakło. Chyba głównie muzyki, bo w wielu scenach ziało dźwiękową pustką, co momentami mi przeszkadzało. Aktorsko raczej do niczego przyczepić się nie można, jednak nie wychwalałbym tak tego Mecwaldowskiego za kreację. Rzetelnie się do tego przygotował, jednak nie odczułem jakiegoś przebłysku geniuszu, czy szczególnego wizjonerstwa przy odgrywaniu postaci Tomka. Reszta raczej ok. Gdzieś doszukałem się porównania do filmów Lyncha, ja jednak go nie rozumiem :D Na filmwebie film oznaczono jako komedia i dramat. Niestety, ale ja w tym filmie żadnych komediowych akcentów nie zauważyłem. Może dlatego komedia, bo od czasu do czasu padnie jakaś soczysta "urwa"?
Skracając wypowiedź do oceny - 5.5/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Styczeń 02, 2014, 12:35:48
Wielka podróż Bolka i Lolka
Wczoraj obejrzałem sobie i nawet po tylu latach od powstania fajnie się ogląda. Fabuła opowiada historie podróży, którą nasi bohaterowie muszą odbyć w 80 dni dookoła świata i pokonać wiele niebezpieczeństw. Ładna animacja, humor i dobrze zrealizowany film sprawiło, że ogląda się fajnie.

Asterix kontra Cezar.
Film animowany opowiadający jak to Asterix i Obelix wyruszają by uratować swoich. Ładnie zrobiona animacja z humorem, którą ogląda się fajnie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Styczeń 02, 2014, 20:32:42
Siedziałeś wczoraj z nudów na Puls 2, że Bolek i Lolek? :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Styczeń 02, 2014, 23:53:25
Nie chciało mi się oglądać po raz enty tego co dają na kanałach i przerzuciłem po zobaczeniu co dają na Bolka Lolka :D.
Kiedyś to się oglądało w Wieczorynce Gumisiów, Smerfy czy stare kreskówki z Zwariowanych melodii (Kaczor Donald, Myszka Miki) i puszczali Bolka i Lolka, Misia Uszatka czy Reksia :D.
Nie wiem czy pamiętasz jeszcze Kulfona i Monisię :D.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Styczeń 03, 2014, 08:31:47
Ja mam wrażenie, że na Pulsie ciągle leci Bolek i Lolek, nie zliczę już ile razy w ciągu tego roku widziałam na tym kanale tę bajkę :D
A pewnie że pamiętam Kulfona :D A większość wieczorynek mam jeszcze na kasetach wideo pozgrywanych, zwłaszcza Disneya - ze 13 kaset będzie z Myszką Miki :D Zresztą teraz też, dopóki mi jedynka działała w telewizorze i dopóki nie zdjęli dobranocek z anteny, oglądałam niektóre z nich, bo w niektóre dni leciały stare Smurfy i Gumisie :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 05, 2014, 20:32:45
Kraina Lodu / Frozen (2013)

Disney nie przestaje mnie zadziwiać. Już "Zaplątani" bardzo mi się podobali, a "Kraina Lodu" jest od nich nawet lepsza. Animacje rewelacyjne (chociaż 3D to znowu ściema :D), piosenki wręcz genialne (w przypadku tego filmu zdecydowanie wolę ich polskie wersje), a fabularnie trzyma poziom "Zaplątanych". Ciekawe ukazanie postaci dwóch sióstr, lekki twist fabularny plus ciekawe (acz przewidywalne) zakończenie. Polecam każdemu :)

http://www.youtube.com/watch?v=5BSY_bsfIvk


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Radament on Styczeń 06, 2014, 13:13:03

Zdecydowanie, strasznie polubiłam ten film. Animacja śniegu jest obłędna, a same bohaterki przesympatyczne. Co prawd nawet ta siostrzana miłość i jej wynik były trochę przewidywalne, ale wcale nie zraziło to do filmu... Piosenki jak zawsze świetne, chociaż najbardziej utkwiło mi w pamięci Lodowe serce.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 06, 2014, 13:22:06
Disneyowski film bez przewidywalnego zakończenia nie byłby do końca sobą jednak :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Radament on Styczeń 06, 2014, 15:18:23
Wiele bym dała, żeby zobaczyć co może być dalej :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 06, 2014, 16:07:38
Fanfiction.net spełnia się w tej roli znakomicie :D Chociaż wyobraźnia ludzi nie zna granic :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Radament on Styczeń 06, 2014, 18:30:12
Nie powiem, poczytuje, ale to wciąż nie to samo co znakomita, trochę naiwna, ale właśnie przez to najpiękniejsza, animacja ^^ I w fanfikach nikt nie śpiewa!


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Styczeń 06, 2014, 20:12:52
I o dziwo polska wersja utworów brzmi lepiej niż angielska :)

Trochę zaspamowaliśmy temat :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 06, 2014, 20:51:13
Rush [2013]

Dobry film ale trochę nie rozumiem ludzi którzy piszą, że to "najlepszy film roku" albo "najlepszy film Rona Howarda" :) To jest typowy hollywoodzki film o sportowej rywalizacji. Wyróżnia go tylko sposób kręcenia scen rajdowych. I faktycznie widać, że twórcy poświęcili dużo czasu na ustawianie kamer w takich miejscach aby widz mógł poczuć prędkość wyścigu. Za zdjęcia był odpowiedzialny Anthony Dod Mantle (Oscar za Slumdoga), który wywodzi się z kina niezależnego i jest specem od różnych małych kamerek. Mój problem z jego stylem filmowania jest taki, że momentami ten film wygląda "tanio". Stylistyka z filmu niezależnego nie za bardzo mi przypasowała. Za bardzo się wszystko trzęsło w tych scenach :P Jak na Howarda to jest to film niezwykły, właśnie przez ten sposób filmowania. Cała reszta jest typowa dla tego reżysera. Świetne odtworzenie klimatu lat '70. Dobrze dobrani aktorzy. Ogólnie Howard odwalił kolejną solidną robotę (ale robił lepsze filmy ;) ).

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Styczeń 06, 2014, 22:42:13
Statek widmo [2002]

Ostatnim razem widziałem go kilka lat temu. Był to chyba jeden z pierwszych horrorów jakie oglądałem na DVD. Przyjemny, lekki i bardzo klimatyczny horror (choć raczej nie straszny). Opowiada o ekipie odzyskującej uszkodzone platformy wiertnicze na morzu. Otrzymują zlecenie odnalezienia i odzyskania wraku dryfującego po jednej z cieśnin. Na miejscu okazuje się, że to włoski statek pasażerski Antonia Graza, który zaginął w latach 60-tych. Statek okazuje się nawiedzony(też mi odkrycie :D ).
Ze znanych aktorów grają Gabriel Byrne (Stygmaty) i w jednej z drugoplanowych ról Karl Urban (znany z roli Eomera).


7/10

P.S. Reżyser "Statku widmo" popełnił również "13 duchów", których sobie na dniach odświeżę.


Tytuł: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Sharin on Styczeń 12, 2014, 10:27:57

Wczoraj dołożyłem kolejną cegiełkę w mojej budowli poznawania kina niemego :mrgreen:
Tym razem trafiło na L'Inferno z 1911 roku w reżyserii niejakiego Giuseppe de Liguoro. Film bazuje głównie na poemacie "Boska komedia" Dante Alighieri, więc mamy wędrówkę po piekielnych kręgach i... to wszystko. "L'Inferno" jest pierwszą pełnometrażową produkcją włoską i pierwszą prawdziwą superprodukcją. Prace trwały ponad trzy lata, ale było warto. Efekty specjalne, jak na ówczesne czasy, po prostu powalają.
Polecam każdemu.

Bardziej szczegółowy wywód na blogu (http://prozniadoskonala.blogspot.com/2014/01/poczatki-kina-woskiego.html)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 12, 2014, 16:56:07
Kapitan Phillips / Captain Phillips [2013]

Barkhad Abdi, jak na debiutanta, jest wręcz fenomenalny. Totalnie przekonujący w swojej roli. Tom Hanks też gra najlepszą rolę od lat. Chociaż w końcówce opinie o jego grze mogą być podzielone. Jedni powiedzą, że przesadził inni, że był świetny. Ja mam mieszane uczucia, na pewno jest to jedna z jego lepszych ról i nominacje do nagród będą zasłużone. Jak nie jestem fanem stylu Greengrassa to tutaj wyjątkowo mi nie przeszkadzał. Po kilku minutach przyzwyczaiłem się do trzęsącej się kamery. Całość jest wyczerpująca ale warta obejrzenia. Kino akcji wyższych lotów :)

8.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: spiral_architect on Styczeń 12, 2014, 21:47:25
Wyścig to mocne 10/10 ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Styczeń 12, 2014, 22:01:20
Kilka dni temu "zaliczyłem" 13 duchów. No, było ostro. Miło jest oglądnąć film, którego się od daaawna nie widziało. Co by tu napisać... pomysłowy, szalony, z niezłą muzyką. Genialne kreacje duchów (od jednego, to aż trudno było oderwać wzrok :D ).

W sumie, oceniam go podobnie jak Statek duchów - 7/10. Przyjemne filmidło.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 12, 2014, 22:59:46
Ja 13 duchów oglądałem niedawno po raz pierwszy :) Ale średnio urzekła mnie ta historia... Tzn. potencjał jest, ale całość podana jakoś tak głupkowato...

A swoją drogą od takich filmów to jest chyba jednak "niewarte tematu horrory i thrillery" :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Styczeń 13, 2014, 17:36:31
Płatny Morderca/The Killer [1989]

Ostatnio mi HAL zagadką przypomniał o panu Woo, którego filmografię już dawno chciałem obejrzeć w całości. No to wziąłem się do roboty, a na pierwszy ogień padł właśnie The Killer. Dzieje się w tym filmie, oj dzieje  :haha: Nie ma miejsca na zbędne dialogi, jest akcja, akcja, AKCJA! Strzelaniny prawie jak w Django, tylko krwi trochę mniej :D Fabuła, chociaż przewidywalna, wciąga i porusza, główni bohaterowie sympatyczni, poboczni też w miarę. Chociaż nie jestem do końca pewny, bo ja już tak mam z kinem azjatyckim, że przez pierwsze pół godziny nie rozróżniam bohaterów (w Serbuan Maut do połowy filmu nie wiedziałem kto jest kto :D ). W każdym razie, bardzo przyjemne (czy to dobre słowo do filmu gdzie pada ponad sto trupów?) widowisko, tak się powinno robić kino akcji!

7.5/10

Pokusa/The Paperboy [2012]

Co za aktorskie arcydzieło!!! No nie mogę wyjść z podziwu, jak fantastycznie zagrała czwórka głównych bohaterów! Fabuła fabułą, bo słaby to thriller był (co innego jak to rozpatrywać jako obyczaj), ale dla samych kreacji warto na to spojrzeć. Nicole to już w ogóle teraz jest moja ukochana aktorka wszech czasów  :diab9: I Zac Effron to zaskoczenie, że z lalusia z filmów dla nastolatek się wyrobił na porządnego aktora. Dobrze, dobrze, może będą z niego ludzie, bo ta rola była naprawdę przekonująca. Co do samego filmu, to bardzo fajnie utrzymano tutaj klimat lat 60. i takiego beztroskiego lata, aż pozazdrościłem bohaterom. Do tego jeszcze reżyser się nie p****olił (wybaczcie słownictwo), film jest prawdziwy, ciężki, przygnębiający, że tak to ujmę brudny. Nie sili się na to, żeby pokazywać wszystko w dobrym świetle. Sceny w motelu czy pierwszego spotkania Charlotte z Hillarym - po prostu WOW. Ale jednak czegoś zabrakło, niby fabuła do czegoś prowadziła, ale nie za bardzo można było się skupić na głównym - kryminalnym - wątku. Jednak obsada podwyższa ocenę.

6/10

Thor: Mroczny Świat/Thor: The Dark World [2013]

Myślałem, że po Avengersach już nie będzie fajniejszego Marvelowego filmu (fajniejszy=akcja+humor+nieważna fabuła, byle się działo). Jak bardzo się myliłem! Powiem to: nowy Thor wymiata na wszystkich absolutnie płaszczyznach! Genialny w każdym aspekcie, fabuła super, aktorzy dobrze, napięcie spore, no i ten humor! Może i suche te żarty były, ale złapałem się na tym, że przewijałem do tyłu, żeby zaśmiać się drugi raz :D No i zakończenie!!!! Jako fan komiksów ze stajni Marvela, jestem zachwycony. Jak robię sobie "przegląd" nowego Thora, to nie wiem nawet do czego się przyczepić. Najlepszy superbohaterski film od czasów "X-men: Pierwsza Klasa". Jak tak ma dalej wyglądać filmowe uniwesum Marvela, to DC ma przesrane :haha:

9.5 (przy dobrych polotach może nawet 10, zastanawiam się czy to nie zawyżona ocena)/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 15, 2014, 17:10:35
Wilk z Wall Street / The Wolf of Wall Street [2013]

Kto jak kto, ale Scorsese potrafi efektownie pokazać uroki życia ludzi żyjących na krawędzi ;) W tym filmie chyba nawet przesadził, bo przez dwie i pół godziny oglądamy jedną wielką balangę... i gdy przychodzi czas na nieunikniony upadek na dno... film się już kończy :P Widz na koniec filmu może się poczuć jak klient firmy Stratton Oakmont... dałem im kasę, oni się za nią świetnie bawili a ja z tego nie mam za wiele :D Taka odwaga zasługuje na uznanie  :D

8/10, ale spodziewałem się czegoś bardziej zapadającego w pamięć.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Styczeń 23, 2014, 17:02:45
Z reguły nima w TV co oglądać, a wczoraj za jednym zamachem (dzięki reklamom) obejrzałem w miarę całe:
Odważna (The Brave One, 2007), Zimne piekło (The Snow Walker, 2003) i jeszcze fragment CSI.

Odważną raz obejrzałem do połowy, innym razem końcówkę, a wczoraj wreszcie uzupełniłem braki  :diab9:
Ogólnie film całkiem przyjemny. Taka kobieca wersja Życzenia śmierci albo Death Sentence.
Zimne piekło też się fajnie oglądało.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Mike on Luty 14, 2014, 08:36:56
Obejrzałem wczoraj w końcu drugą część Kick-Assa. Doskonałe rozprężenie i rozrywka, uwielbiam filmy komiksowe. :D Aczkolwiek, standardowa regułka "jedynka była lepsza" tutaj również ma zastosowanie. Brakowało mi też tak dobrego soundtracku, jak w poprzedniej części. No i Jim Carrey stanął na wysokości zadania, zagrał świetnie.

Najlepsze momenty filmu - scena, w której The Motherf**cker dobiera drużynę i wymyśla im pseudonimy. Każda scena, w której występuje Night Bitch. :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Mandriell on Luty 14, 2014, 11:18:06
Zgadzam się. Sceny z Night Bitch nawet jak nie jest Night Bitch są świetne :D
Mnie osobiście rozpierniczała Mother Russia :D :D :D

I zgodzę się z tym, że soundtrack znacznie gorszy niż ten z 1. Jednak dla mnie fabularnie równie dobra co jedynka, nawet momentami bardziej mi się podobała 2 ze względu na dużo cięższy klimat niż w 1. Właściwie to obie części oceniłem tak samo. Ale chyba za sam soundtrack zdejmę gwiazdę. I mi np. Kick Ass przypadł do gustu jako film komiksowy głównie ze względu na to, że z komiksów się nabija, bo fanem takich filmów nie jestem.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Luty 25, 2014, 14:45:20
Powrót ery dinozaurów - historia jest nawet prosta. Firma postanowiła wskrzesić dinozaury i na pewnym pokazie je pokazać, ale jak to bywa wszystko idzie nie tak. Uwolnione dinozaury sieją śmierć i zniszczenie.  W jednej z ról wystąpił Treat Williams, którego pamiętam z horroru komediowego z lat osiemdziesiątych i zagrał nieźle. Dinozaury są zrobione dobrze, nie jest bardzo krwawo i nieźle się ogląda. Taki średniak do obejrzenia choć przyznam, że oglądało mi się fajnie i czas szybko zleciał. Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Mandriell on Luty 26, 2014, 10:26:55
Z racji, że do "Tajemnicy Filomeny" nie było napisów, zabrałem się za animację "Krudowie". I... jest to jedna ze słabszych tego typu produkcji jakie widziałem. Ok, niektóre sekwencje robiły wrażenie, a pomysł na mix gatunkowy prehistorycznych zwierząt był genialny i właściwie to w mojej ocenie uratowało ten film. Na przykład Tygrys szablo-zębny będący wariacją na temat Papugi Ary, albo ptaki, mające ptasie skrzydła ale... całą resztę żółwia. Pies będący dzikiem, czy tam guźcem :D No rewelacja, śmiałem się co rusz, jak widziałem takie "cusie" :D
Niestety na tym kończą się zalety tej bajki. Rzeczy kompletnie nielogicznych w niej od groma, już nawet tak rażąco nielogicznych jak na standardy bajek. Główni bohaterowie okropni, odpychający i dziwni. Fabuła schematyczna, w dodatku bazująca na hitach kinowych i bajkowych ostatnich lat (Dla przykładu podam tylko kilka: "Avatar", "Zaplątani", "Epoka Lodowcowa")
Raczej nie polecam i byłbym w ciężkim szoku, gdyby to dostało Oscara.
5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Marzec 01, 2014, 16:25:53
Przyjaciel - krótkometrażowy film na podstawie opowiadania Stanisława Lema obejrzany na TVP kultura. Dobrze zrobiony i zagrany. Ogląda się fajnie i polecam zobaczyć w akcji uczonego Tychego. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 18, 2014, 09:31:22
Snowpiercer [2013]

Klimaty post-apo ala Igrzyska Śmierci już mnie zaczynają męczyć, za dużo tego ostatnio powstaje. Ale Snowpiercer jest przynajmniej adresowany do dorosłego widza i na całe szczęście mniej czasu się tu poświęca na wybór sukienek itp. ;) Aktorsko jest dobrze. Show jak zwykle kradnie Tilda Swinton. Nawet Kapitan Ameryka coś tam pokazał, innego niż zwykle :) W sumie film mi się podobał ale też mam jakiś duży niedosyt. Coś z tym filmem jest nie tak, tylko nie mogę namierzyć co  :D Chyba jest trochę za bardzo artystyczny.

7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Kwiecień 21, 2014, 09:40:41
Przekładaniec - film krótkometrażowy z dobrą rolą Kobieli, który wciela się w kierowce rajdowego. Jest to film fantastyczny połączony z komedią, który pod płaszczykiem wydarzeń przemyca ważne pytania na temat transplantacji i jej możliwości oraz wady i zalety. Film jest adaptacją opowiadania Stanisława Lema pod tytułem Czy pan istnieje, Mr. Jones? w reżyserii Andrzeja Wajdy. Jak ktoś nie oglądał polecam. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 24, 2014, 20:47:00
Jodorowsky's Dune [2013]

Czyli historia potencjalnie największego filmowego dzieła science fiction w historii kina... które nigdy nie powstało  :D A było naprawdę blisko. Gdyby ten film powstał to nie rozmawialibyśmy o Star Wars, Obcym i 2001: Odysei Kosmicznej. To byłby król nad króle filmowego sci-fi. Alejandro Jodorowsky zbudował prawdziwy dream team, który pieszczotliwie nazwał swoimi "spiritual warriors" w skład którego wchodzili: Moebius, który wspólnie z Jodorowskym rozrysował cały film na trzech tysiącach obrazków. Chris Foss, który tworzył niesamowite okładki do książek Asimova, stworzył koncepty statków kosmicznych. Dan O'Bannon, miał stworzyć efekty specjalne. H.R Giger, zaprojektował wygląd budynków rodu Harkonnenów. W głównych rolach byli obsadzeni miedzy innymi Salvador Dalí, Orson Welles, David Carradine, Geraldine Chaplin i Mick Jagger  :) A muzykę zgodził się zrobić Pink Floyd.

Mózg eksploduje. Oczywiście poszło o kasę, to że Jodorowsky był zbyt uparty i nie uznawał kompromisów i fakt, że ta wizja tak naprawdę przerosła wszystkie studia filmowe w stanach. Ale sceny z tego filmu pojawiły się w innych filmach :) Foss, O'Bannon i Giger zrobili Aliena. Inne sceny i pomysły pojawiły się też we Flashu Gordonie, Star Wars, Terminatorze, Kontakcie, Piątym Elemencie i Prometeuszu.

Niesamowita historia. 8.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Czerwiec 12, 2014, 09:37:27
Edge of Tomorrow (2014)


Całkiem niezły film, ale podskórnie oczekiwałem chyba czegoś głębszego, co zbliżyłoby ten film do "Source Code". Tutaj jednak w większym stopniu postawiono na akcję, co pewnie sporej liczbie osób akurat będzie odpowiadać. Cruise daje radę, a Emily Blunt ze swoimi umięśnionymi ramionami wygląda bosko ;) Zaskoczeniem na plus była dla mnie natomiast spora ilość humoru, głównie w pierwszej części filmu. Co ważne, Cruise w tych scenach wypada naprawdę przekonująco. 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Benson on Lipiec 06, 2014, 19:59:12
Nie wiem, czy to dobre miejsce, ale nie znalazłem odpowiedniego wątku. Jesli nie, to z góry przepraszam :)
Widzę, że na Allegro Harry Potter Pełna Kolekcja 11 Blu Ray PL spadła już do ok. 340zł (co w porównaniu z Ł25 na brytyjskim amazonie jest i tak rozbojem w biały dzień  :wall: ). I choć wszystko kupuję właśnie z UK, to akurat do Harry'ego przyzwyczaiłem się z dubbingiem  :D
Mam pytanie w związku z tym wydaniem: wszędzie gdzie czytam, jest napisane, że dodatki są tylko do Księcia Półkrwi i Insygniów Śmierci (np. http://www.galapagos.com.pl/film-6087.html ). Ma ktoś tę kolekcję i potwierdzi (a najlepiej zaprzeczy, bo wolałbym komplet dodatków) to?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Lipiec 06, 2014, 20:40:56
Oblivion [2013]

Kilka dni temu oglądałem Niepamięć z Tomem Cruisem. Film s-f, którego akcja toczy się w 2077 roku, w świecie zniszczonym najazdem obcych. Cruise, wraz ze swoją partnerką, zajmują się naprawą dronów bojowych. Wkrótce odkrywa tajemnicę, która zaważy na jego dotychczasowym życiu.

Film może i przewidywalny, ale całkiem przyjemnie się go oglądało. Miał całkiem fajny klimat, plenery i efekty specjalne. Choć pewnych rzeczy można się spokojnie domyśleć, to było to z pewnością miło spędzone 2 godziny.

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 23, 2014, 08:20:06
Igrzyska Śmierci 9 / Divergent [2014]

W post-apokaliptycznym świecie przyszłości, który dopiero co stanął na nogi po bliżej nieokreślonej katastrofie, (pięknie zachowane) ruiny dawnego Chicago zamieszkuje społeczeństwo podzielone na pięć frakcji... albo dystryktów (nie wiem, już się w tym gubię). Nastoletnia Jennifer Lawrence (w tej roli Shailene Woodley) stanie na czele rebelii, która ani chybi w którymś z kolejnych sequeli obali cały skorumpowany system, który rządzi światem.

Poprzednie części były lepsze  ;)

5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 23, 2014, 14:26:54
Dowcipniś  :P

Się zastanawiałem nad lekturą Veroniki Roth, ale to faktycznie tak bardzo z daleka ciągnie twóczością Collins... sam nie wiem :) Może jednak poprzestanę na filmowej trylogii. Czy ile tam tego będzie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 23, 2014, 15:06:50
Tak naprawdę największym grzechem tego filmu jest to, że przez półtorej godziny nic się nie dzieje. A jak już się zaczyna dziać to wyjątkowo bez wyrazu, jednak filmy z serii Hunger Games mają dużo więcej rozmachu. No i Shailene nie czuje roli tak jak Jennifer. Ma może ze dwie dobre sceny. Fizycznie, w scenach akcji, też wypada jakoś tak nieporadnie. Jennifer jak biega z łukiem to wygląda całkiem przekonująco :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 24, 2014, 22:09:24
Ewolucja planety małp (2014)

Pierwsza część podobała mi się bardziej. Może wynika to po prostu z personalnych zainteresowań: bardziej interesowała mnie geneza, niż to, co nastąpiło później. Ale mam wrażenie, że film wyszedł dość schematyczny. Znowu my kontra oni, znowu współpraca międzygatunkowa (Avatar, District 9...), etc. Film trochę gorzki w wymowie, niezależnie od tego, czy stoi się po stronie małp, czy ludzi, bo to w sumie na jedno wychodzi. Przemoc rodzi przemoc i nie ma przebacz. Ale Andy Serkis wymiata :) Tak na świeżo, po seansie - 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 25, 2014, 09:01:38
The Amazing Spider-Man 2 [2014]

Lepszy od części pierwszej, ale i tak po zakończeniu czułem niedosyt. Największym plusem tego filmu jest chemia pomiędzy Peterem i Gwen (widać, że są parą poza planem filmowym ;) ). Sceny z ich udziałem są najbardziej naturalne i po prostu fajnie się ich ogląda. W ogóle w tym filmie jest dużo więcej luzu. Widać, ze twórcy wyciągnęli dobre wnioski z pierwszego filmu i poprawili to co im wtedy nie wyszło. Za to duże plusy.

A teraz minusy. Wizualnie film jest strasznie nierówny. Są momenty gdzie efekty są po prostu amazing  ;) Ale jest też sporo słabych. Szczególnie gdy na ekranie króluje Elektro. Chwilami miałem najgorsze skojarzenia z Mr. Freezem z Batmana i Robina :haha: Twórcy poświęcają też dużo czasu na otwarcie paru wątków i nie wystarczyło im czasu aby je w satysfakcjonujący sposób pozamykać. Końcówka wydaje się trochę wymuszona, robiona na szybko. Stąd ten niedosyt.

A teraz parę spoilerów ;)

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Lipiec 25, 2014, 21:32:51
To i ja coś krótko dorzucę o nowym Pajęczaku, chociaż już trochę czasu minęło, odkąd go obejrzałem :D

Mniej więcej ze wszystkim się zgodzę, co do najlepszych, jak i najsłabszych momentów - szczególnie, co do wymuszonej szybkości końcówki. Z Goblinem wyszło trochę tak, jak z Venomem w starej trylogii - wszyscy najbardziej się jarali, a wystąpił przez dosłownie 7 minut :P
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Największym plusem filmu na pewno jest kreacja Garfielda jako Petera. No idealnie stworzona postać! Perfekcyjnie wyważona mieszanka lekko dziecinnego luzu, humoru i wewnętrznie zranionego Parkera. Naprawdę wielkie brawa dla scenarzystów za napisanie, a dla aktora za zagranie. Na takiego Petera czekałem 13 lat :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Sierpień 12, 2014, 10:59:16
Jobs [2013]

Przed chwilą skończyłem oglądać biografię Steve'a Jobsa - założyciela marki Apple i - nie ważne jak patetycznie by to zabrzmiało - wizjonera. Film w sumie przyjemny, taki dla zabicia czasu, ale na pewno nie jest to obraz, do którego się da kilkakrotnie wracać (no, może więcej razy oglądają go miłośnicy Apple i Jobsa ;) ).

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Aga on Sierpień 19, 2014, 06:39:59
Edge of Tomorrow (2014)


Całkiem niezły film, ale podskórnie oczekiwałem chyba czegoś głębszego, co zbliżyłoby ten film do "Source Code". Tutaj jednak w większym stopniu postawiono na akcję, co pewnie sporej liczbie osób akurat będzie odpowiadać. Cruise daje radę, a Emily Blunt ze swoimi umięśnionymi ramionami wygląda bosko ;) Zaskoczeniem na plus była dla mnie natomiast spora ilość humoru, głównie w pierwszej części filmu. Co ważne, Cruise w tych scenach wypada naprawdę przekonująco. 6/10

Byłam bardzo zaskoczona tym, że Tom Cruise gra w blockbusterze z tak skomplikowaną i nieprzewidywalną fabułą dopóki nie odkryłam, że to adaptacja książki  :D Moim zdaniem film bardzo ładny wizualnie, ze śliczną Emilly Blunt na ciele. Rozterki moralne głównego bohatera bardzo "żywe", widz może się z nim utożsamić i pocierpieć wspólnie by doznać/nie doznać finałowego kahtarsis. Poza tym film jest okraszony dość sporą ilością dowcipów  =)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 19, 2014, 08:01:49
W dzisiejszych czasach można w ciemno zakładać, że kandydaci na blockbustery to:

- sequele
- rimejki
- rebooty
- ekranizacje

Co mi się osobiście akurat średnio podoba, ale mam nadzieję, że Hollywood za to beknie. Ekranizacje mi najmniej przeszkadzają, bo i tak na ogół nie znam materiału oryginalnego, ale cała reszta...

A tak w ogóle, ten avek przypomina mi odległe czasy GWKC... Czyżby kolejny weteran wrócił skruszony na stare włości? ;)



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Sierpień 19, 2014, 14:06:22
Bo takie filmy najczęściej robią. Jak się coś sprzeda dobrze na świecie to będą do końca wałkować i tworzyć nowe odsłony, by tylko przynosiło kasę. Lepiej jak coś wyjdzie dobrego, a gorzej jak już schematami z poprzednich części zajeżdża.

Agę pamiętam, bo początkowo się tutaj też udzielała, a później znikła :).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Aga on Sierpień 20, 2014, 18:35:11

A tak w ogóle, ten avek przypomina mi odległe czasy GWKC... Czyżby kolejny weteran wrócił skruszony na stare włości? ;)


Na GWKC miałam przez długi czas avek z ustami Angeliny Jolie, który wywołał niezdrowe poruszenie wśród męskiej części forumowiczów :D

A skoro już jesteśmy w temacie rozmaitych filmów, łyknęłam ostatnio całą serię Transformers (głupio liczyłam na to, że może kolega z pracy weźmie mnie do kina na najnowszą część  :D ) i... mile się rozczarowałam. Latami oglądając zwiastuny byłam przekonana, że to głupia papka dla nastolatków a okazuje się, że cała seria (choć wtórna) jest bardzo przyzwoitą rozrywką, ładną wizualnie, mile podszytą muzyką Linkin Park  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 20, 2014, 19:59:32
hehe, też niedawno, w wyniku obejrzanego zwiastuna do 4. części, zabrałem się za Transformers, ale zatrzymałem się na pierwszej części ;) Gadające samochody w wersji prawie na poważnie to rzecz, którą ciężko mi przełknąć ;) W sumie jest humoru trochę, jest charyzma Shia Lebeoufa, jest trochę fajnych momentów, ale całość nieco niestrawna jak dla mnie i o wiele za długa. Nie wiem, czemu te filmy są AŻ tak długie. Jedynce dałem 5/10, dwójka sobie musi poczekać ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 20, 2014, 20:06:19
A skoro już jesteśmy w temacie rozmaitych filmów, łyknęłam ostatnio całą serię Transformers (głupio liczyłam na to, że może kolega z pracy weźmie mnie do kina na najnowszą część  :D ) i... mile się rozczarowałam.

Hehe. Musisz go bardzo lubić skoro zdecydowałaś się na tak desperacki czyn  :haha: Jeszcze pierwsza część, rozumiem bo jest bardzo dobra. Ale kolejne... I jeszcze chciałaś iść do kina na czwartą!? To już jest niezdrowe ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Sierpień 21, 2014, 08:20:23
Na GWKC miałam przez długi czas avek z ustami Angeliny Jolie, który wywołał niezdrowe poruszenie wśród męskiej części forumowiczów :D

I co się dziwić, jak to kobieta ideał. ;)

Ja w ostatnich miesiącach stosunkowo mało filmów oglądałem na rzecz albo seriali albo po prostu w ogóle tv nie włączałem. W ostatnich 2 tygodniach oglądałem natomiast parę filmów i na najwięksża uwagę zasługują:

Wymyk - bardzo fajny polski film opowiadający dramat dwóch braci, a że Polacy potrafią kręcić dramaty i patologie najlepiej (komedie też często zajebiste) to nie trzeba wielu argumentów, żeby to sprawdzić. W roli głównej kapitalny Więckiewicz. Ocena: 7/10

X-Men: Przeszłość, która nadejdzie - X-meni ciągle spoko. Uwielbiam Logana, uwielbiam koncepcję, uwielbiam całą serię i nigdy nie będzie mi mało. Ocena: 8/10.

Matka i dziecko =- rzadko kiedy oglądam melodramaty, ale ten jest naprawdę bardzo dobry i wart poznania.Kapitalna obsada, niesamowita siła przypadku, wzruszenie. Super. Ocena: 9/10.

Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - jeśli ktoś nie wierzy w poziom produkcji komiksowych, to jest to jeden z niewielu filmów obok Iron Mana, X-menów czy  Avengers, które ten schemat mogą przełamać. Świetny film, zajebiste efekty, dobra obsada i gra aktorska. No ja tam niemal w ogóle minusów nie widzę. Cieszy mnie fakt, że to kolejny całe te uniwersum łączą, bo może być w najbliższych latach bardzo ciekawie i na pewno będzie ta komiksowa saga ciągnąć się długo. :)  Ocena 9/10.


Najbardziej wymęczył mnie:

Riddick - oczywiście najnowszy. Strasznie słaby, strasznie nudny, a z aktorów to tam daje rade tylko Vin Disel i to z jego powodu oglądałem to do końca. Ocena: 5/10.

Jack Reacher: Jednym strzałem - adaptacja książki znanego i lubianego tutaj na forum pisarza. Film bardzo średni. Przeciętny thriller, który ratuje też obecność dobrze grającego Cruise'a. Ocena: 6/10.




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Sierpień 21, 2014, 09:36:20
A skoro już jesteśmy w temacie rozmaitych filmów, łyknęłam ostatnio całą serię Transformers (głupio liczyłam na to, że może kolega z pracy weźmie mnie do kina na najnowszą część  :D ) i... mile się rozczarowałam.

Hehe. Musisz go bardzo lubić skoro zdecydowałaś się na tak desperacki czyn  :haha: Jeszcze pierwsza część, rozumiem bo jest bardzo dobra. Ale kolejne... I jeszcze chciałaś iść do kina na czwartą!? To już jest niezdrowe ;)

Wiesz, ja obejrzałam całe 40 minut pierwszej części, choć totalnie nie znoszę tego typu filmów, a byłam zdeterminowana by obejrzeć całą, jeśli trzeba będzie, bo wyczytałam że w soundtracku jest piosenka mojego ukochanego zespołu :D Teraz zawsze jak pierwsza część leci w TV to zostawiam ją włączoną do tego momentu, aż leci moja piosenka. Czego się nie robi, jak się coś/kogoś lubi :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 21, 2014, 09:44:09
Wiesz, ja obejrzałam całe 40 minut pierwszej części, choć totalnie nie znoszę tego typu filmów, a byłam zdeterminowana by obejrzeć całą, jeśli trzeba będzie, bo wyczytałam że w soundtracku jest piosenka mojego ukochanego zespołu :D Teraz zawsze jak pierwsza część leci w TV to zostawiam ją włączoną do tego momentu, aż leci moja piosenka. Czego się nie robi, jak się coś/kogoś lubi :D

Hehe. Chyba wiem który moment i to akurat rozumiem bo to jest najlepszy moment w filmie :faja: Idealnie połączenie muzy z obrazem, to Bay akurat potrafi robić ;) I takich momentów mi zabrakło w kolejnych częściach.

http://youtu.be/XyRggcp_EFE?t=2m

Trafiłem?  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Sierpień 21, 2014, 09:55:37
A jakże :D I "Pretty handsome awkward" w podkładzie - miodzio :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 23, 2014, 19:45:41
Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - jeśli ktoś nie wierzy w poziom produkcji komiksowych, to jest to jeden z niewielu filmów obok Iron Mana, X-menów czy  Avengers, które ten schemat mogą przełamać. Świetny film, zajebiste efekty, dobra obsada i gra aktorska. No ja tam niemal w ogóle minusów nie widzę. Cieszy mnie fakt, że to kolejny całe te uniwersum łączą, bo może być w najbliższych latach bardzo ciekawie i na pewno będzie ta komiksowa saga ciągnąć się długo. :)  Ocena 9/10.

Przed seansem czytałem mnóstwo opinii, które pod niebiosa wychwalały ten film. Normalnie jakby to było drugie przyjście Jezusa albo nowy The Dark Knight ;) A film jest tylko dobry. Nie wiem czym się tak wszyscy podniecają... sorry... wiem... Scarlett  :D  ;)

Dla mnie ten film nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych Marvelowych produkcji. Akcja była dobra, efekty też, ale to mają wszystkie te filmy. Może chodzi o historię? Fakt w porównaniu do innych komiksowych filmów była bardziej osadzona w realnym świecie, no ale i tak była taka sobie :) Nie wiem o co ten hałas. 7/10

Godzilla [2014]

Tytuł jest mylący. Powinien brzmieć "Potwory walczące daleko w tle" albo coś w tym stylu ;) Godzilla ma w tym filmie krótki epizod, większość czasu spędzamy z bohaterami znanymi z typowych filmów katastroficznych. Naukowcy, którzy nic nie wiedzą. Żołnierze, którzy zawsze mają beznadziejny plan. Oraz hiperwentylujące się matki z dziećmi. Co najgorsze, że w tych rolach obsadzono naprawdę świetnych aktorów... Myślałem, że ta obsada będzie gwarancją sukcesu a tu się okazje, że obsada jest najsłabszym ogniwem całego filmu.

Reżyser spróbował połączyć pomysły z "Wojny Światów" Spielberga, czyli zagładę obserwujemy z perspektywy bohaterów. Oraz z "Cloverfield", czyli potwory przez większość seansu tylko krótko migają na ekranie i znikają w mroku. Albo pojawiają się w pełnej krasie tylko na ekranach telewizorów itp. Doceniam te zabiegi ale tu się  nie do końca sprawdziły. Po pierwsze w "Wojnie Światów" cała akcja opiera się na postaci ojca, nie opuszczamy go ani na krok. Widz może się zżyć z tą postacią. W nowej Godzilli skaczemy od jednej postaci do drugiej, widz właściwie nie ma swojego bohatera. W Cloverfield sztuczki z pokazywaniem potwora się sprawdziły bo cały film od początku do końca był tak zaprojektowany. W Godzilli, po godzinie seansu zaczęły mnie irytować. Albo, albo... zdecyduj się panie reżyser ;)

Plusy. Efekty, dźwięk (oprócz ryku Godzilli, który był dziwny :P ). Zdjęcia i muza. 6/10

PS. I tak kocham Elizabeth Olsen  :aniol:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 25, 2014, 18:38:46
Godzilla [2014]

Tytuł jest mylący. Powinien brzmieć "Potwory walczące daleko w tle" albo coś w tym stylu ;) Godzilla ma w tym filmie krótki epizod, większość czasu spędzamy z bohaterami znanymi z typowych filmów katastroficznych.

Tak szczerze to Godzilla podobała mi się właśnie w tych momentach gdy potwory pokazywane były daleko w tle jak to HAL9000 określił :) Tutaj pokazany kawałek ogona, tutaj łapa, tutaj wielki grzbiet wyłaniający się z oceanu. Wszystko po pokazywało ogrom tych stworów. Bardzo mi się to podobało. Bardziej niż finałowa walka w San Francisco, która dłużyła się niemiłosiernie. Co do wielkości potworów to śmieszyło mnie to, że nikt ich nie słyszał i nie widział do czasu, w którym nawiązywała się demolka. Gigantyczny stwór zmierza w kierunku Las Vegas przez pustynię wcześniej rozwalając pół góry? Co tam dostrzegamy go dopiero gdy jest u bram miasta  ;)

Samo zawiązanie akcji było bardzo średnie i chaotyczne. Bohaterowie też średni. Nikt nie zwrócił mojej szczególnej uwagi. A przy TAKIEJ obsadzie to aż się nie godzi. Typowe klisze z filmów katastroficznych. Najbardziej żałuję niewykorzystania Bryana Cranstona. Mieć takiego aktora w składzie i... zrobić to co zrobili? Sally Hawkins też mogłoby być więcej bo bardzo ją lubię :D

Jak już HAL9000 pisał na plus efekty i piękne zdjęcia. Muzyka taka jak ryk Godzilli: zawodzi.

PS. I tak kocham Elizabeth Olsen  :aniol:

Też kocham. Tylko czemu było jej tak mało? :(


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 25, 2014, 20:42:08
Najbardziej żałuję niewykorzystania Bryana Cranstona.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Mike on Sierpień 30, 2014, 16:16:48
Magia w blasku księżyca - najnowszy film Woody'ego Allena. Nie zalicza się raczej do Allenowskich arcydzieł. ;) Film ogólnie jest przyjemny i przyjemnie się go ogląda, aktorsko nie ma nic do zarzucenia (Colin Firth utwierdza w przekonaniu, że dobrym aktorem jest, natomiast Emma Stone... ją mogę oglądać zawsze i wszędzie :serducho: :D ). Jednak zeszłoroczne świetne "Blue Jasmine" raczej wyczerpało potencjał Allena na kolejne kilka lat.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 03, 2014, 13:52:52
The Giver (2014)

Kolejny przejaw mody na antyutopie z nastolatkami w roli głównej. Tym razem wyszło mocno średnio. Jakiś pomysł na film jest, chociaż w zasadzie jest to Huxley zmiksowany z "Equilibrium". Wtórność jednakże mogę wybaczyć, bo antyutopie to jednak dość wąska specjalizacja. Natomiast nie mogę wybaczyć błędów logicznych. A tych mamy od zatrzęsienia zwłaszcza w drugiej połowie filmu
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Do tego katastrofalne zakończenie
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Trochę szkoda, bo pierwsza połówka, dość spokojnie się rozwijająca (czyli dla niektórych po prostu nudna) budziła nadzieję, że film będzie co najmniej dobry. Ale są i plusy. Wyjątkowo stonowana gra Meryl Streep, bardzo przekonująco wypada też Jeff Bridges. Czyli stara gwardia. A młodzi? Cóż,  Odeya Rush ma piękne oczy i mi to w sumie wystarcza ;) Za całość - 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 15, 2014, 08:26:07
Edge of Tomorrow [2014]

W sumie zgadzam się z opinią p.a., w pewnym momencie film ostro skręca w stronę kina czysto rozrywkowego i tak już zostaje do końca. Szkoda bo gdyby było trochę bardziej mrocznie i bardziej na poważnie to chyba dałbym 10 ;) Szkoda też, że nie zrobili tego filmu w krwawej wersji R, wtedy wszystkie momenty w których Cruise umiera mogłyby robić większe wrażenie :haha:

Na mega wielki plus zaliczam wizualną stronę filmu. Jestem kupiony jak ktoś czerpie inspirację z moich ulubionych filmów. Mam na myśli Aliens (Bill Paxton nie przez przypadek jest w tym filmie ;) ) i Szeregowca Ryana :) Sceny lądowania na plaży robią wrażenie  :faja:

Ja daję 7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Wrzesień 20, 2014, 18:09:54
Lincoln [2012]

Przed chwilą skończyłem oglądać film o Abrahamie Lincolnie w reżyserii Stevena Spielberga. Tak na szybko: od strony czysto warsztatowej film jest rewelacyjny, ale to nie powinno dziwić - nazwisko reżysera zobowiązuje ;) Plenery, kostiumy, klimat filmu - cud, miód i orzeszki. Z wielką przyjemnością spędziłem te 2,5 godziny.

Akcja filmu toczy się w 1865 roku - ostatnim roku wojny secesyjnej (1861-65), a konkretnie w ciągu bodaj ostatnich czterech miesięcy życia Lincolna, a skupia się na dążeniach Lincolna do przeforsowania w Izbie Reprezentantów 13-tej poprawki do konstytucji, która czyni wszystkich - białych i kolorowych - równymi wobec prawa.

Moje wrażenie odnośnie samej fabuły jest takie: film bazuje na bzdurze, która determinuje całą jego akcję. Otóż przy napisach początkowych pojawia się informacja, jakoby wojna secesyjna była spowodowana stosunkiem stanów północnych i południowych do niewolnictwa... i nic więcej. Tymczasem, z tego, co ja pamiętam ze studiów, chodziło głównie o kwestie gospodarcze: Północ miała wprowadzić cła importowe, aby ograniczyć import towarów z Europy i tym samym rozruszać gospodarkę amerykańską. Stanom południowym było to nie na rękę (kontakty handlowe z Wielką Brytanią), więc postanowiły dokonać secesji. Oczywiście, kwestia niewolnictwa również się przewijała, ale była raczej rzeczą drugorzędną.

Tym sposobem otrzymałem film ociekający amerykańskim patosem, megalomanią (gdy miano głosować nad 13-stą poprawką do konstytucji pada zdanie "świat na nas patrzy") i polityczną poprawnością (w końcu walczono z równością, a nie o kasę), który... całkiem przyjemnie się ogląda :D

Daję 6,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 21, 2014, 09:43:41
Troll 2 [1990]

Wstyd się przyznać ale dopiero teraz po raz pierwszy zobaczyłem ten niesamowity film. Nie wiem jakim cudem wcześniej nie wpadł mi w ręce. Film wymyka się ze wszelkich ram dlatego piszę o nim w wątku "filmy rozmaite" ;)

Twórcy ciężko zapracowali na to aby film osiągnął status jednego z najgorszych filmów w historii (jeśli nie najgorszego) :P O mój Boże... wszystko w tym filmie jest złe. Nawet nie wiem od czego zacząć  :haha: Najwięcej salw śmiechu wywołuje aktorstwo. Moją faworytką w tym filmie jest grająca córkę Coonie Young. Jest tak pięknie koszmarna  :haha: Niesamowite. Tego się właściwie nie da opisać to trzeba zobaczyć. Wszyscy aktorzy w tym filmie mają jakąś scenkę, która przeszła do historii  ;)

Najlepsze w tym filmie jest to, że gdy już myślimy, że nie może być już bardziej dziwacznie... robi się bardziej dziwacznie :D

1/10

Best Worst Movie [2009]

Dokument w którym twórcy Troll 2 spotykają się po latach i wspominają stare dobre czasy ;) Film opisuje też kult jaki powstał wokół tamtego filmu (specjalne pokazy przyciągają setki widzów).

Momentami prześmieszny, szczególnie gdy aktorzy wspominają prace na planie i pierwszy raz gdy zobaczyli efekty tej pracy :haha: Ale jest też wyjątkowo smutny. Pokazuje, że ci ludzie zatrzymali się na tym filmie. Jak ten film przekreślił ich marzenia.

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Wrzesień 21, 2014, 11:18:36
Cytuj
Troll 2 [1990]

Wstyd się przyznać ale dopiero teraz po raz pierwszy zobaczyłem ten niesamowity film. Nie wiem jakim cudem wcześniej nie wpadł mi w ręce. Film wymyka się ze wszelkich ram dlatego piszę o nim w wątku "filmy rozmaite" ;)

Twórcy ciężko zapracowali na to aby film osiągnął status jednego z najgorszych filmów w historii (jeśli nie najgorszego) :P O mój Boże... wszystko w tym filmie jest złe. Nawet nie wiem od czego zacząć  :haha: Najwięcej salw śmiechu wywołuje aktorstwo. Moją faworytką w tym filmie jest grająca córkę Coonie Young. Jest tak pięknie koszmarna  :haha: Niesamowite. Tego się właściwie nie da opisać to trzeba zobaczyć. Wszyscy aktorzy w tym filmie mają jakąś scenkę, która przeszła do historii  ;)

Najlepsze w tym filmie jest to, że gdy już myślimy, że nie może być już bardziej dziwacznie... robi się bardziej dziwacznie :D

1/10

Ale mnie nakreciles!! Jeszcze na FW jakie spoko opinie:
"Arcydzieło kina klasy Z".
"Najlepszy film! Ta gra aktorska te efekty specjalne ! Świetne!" ocena:1
" kto nie widzial nie zrozumie o co chodzi."
Ja chetnie zobacze o co chodzi.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Październik 01, 2014, 12:50:33
R.I.P.D. Agenci z zaświatów [2013]

Niedawno skończyłem oglądać tę komedię s-f z Jeffem Brigdesem i Ryanem Raynoldsem. Film opowiada o organizacji, która zajmuje się łapaniem umarlaków, które pomimo swojej śmierci, postanowiły pozostać na ziemskim padole. Stróżami prawa są w tym przypadku... stróże prawa, którym się nie powiodło i nie wrócili z akcji  :D Sam film przypomina w dużym stopniu kalkę z "Facetów w czerni" (do tego trochę "Ducha" i "Constantine'a") ale jakoś w ogóle mi to nie przeszkadzało. Świetnie się na nim bawiłem. Taki "odmóżdżacz" dla zabicia czasu.

Ocena: 7,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 01, 2014, 15:47:59
22 Jump Street [2014]

Poprzednia część mi zupełnie nie przypasowała ale na tej bawiłem się już bardzo dobrze :D Kupili mnie tym, że świadomie sobie robią jaja z tego, że to sequel... do słabej części pierwszej ;) Historia jest identyczna jak w jedynce... i też jest to przedmiotem żartów  :haha: Widać, że Hill i Tatum już się odnaleźli w swoich rolach i tym razem bawią się dużo lepiej :) Ice Cube, też ma w tej części więcej do powiedzenia ;) No i gdyby ode mnie zależało kto ma dostać nagrodę MTV Movie Awards w kategorii "Best Fight" to bez zastanowienia oddałbym ja w ręce Hilla i Jillian Bell. Najdziwniejsza ekranowa walka jaką ostatnio widziałem  :roll:

8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 29, 2014, 16:23:39
Teenage Mutant Ninja Turtles [2014]

 :wall:

SPOILERY

Podchodziłem do tego filmu z niskimi oczekiwaniami, ale i tak zdołali mnie rozczarować. Ten kto wymyślił żeby całkiem pozmieniać orgin story powinien zawisnąć na najbliższej gałęzi  :haha: Przecież to wszystko kompletnie nie ma sensu. Splinter i Shredder to był jeden z najlepszych wątków. Ich historia miała największy ładunek emocjonalny. Jak ci dwaj stawali naprzeciwko siebie to było wiadomo, że walka będzie epicka. W filmie nie ma między nimi żadnego połączenia, nie znają się, zero emocji. Za to na siłę wepchnęli tam April. To ona ich uratowała z laboratorium... i wyrzuciła do kanału  :roll: , gdzie Splinter nauczył się karate z książki... WTF?!?!?  :facepalm:

Kolejny motyw kompletnie niepasujący do niczego. Najefektowniejsza walka ma miejsce w jakiś górach! Kanały i Nowy York w tym filmie są pozbawione klimatu, wiec ktoś wpadł na pomysł aby największa scena akcji miała miejsce na jakimś zadupiu. Żółwie na śniegu...  :facepalm:

Na szczęście nie udało im się spieprzyć charakterów samych żółwi. Są mniej więcej tacy jak ich zapamiętałem. Oczywiście muszą wyglądać jak Hulk a Shredder jak Transformer, bo taka teraz moda.

Spaprali to, a mogło być fajnie. 3/10  


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: victor_mancha on Listopad 03, 2014, 11:14:31
Cytuj
gdzie Splinter nauczył się karate z książki... WTF?!?!?
Ale zwróć uwagę, że nauczył się sztuk walki z książki, a potem Shredder spuscił mu niemiłosierny łomot, więc przynajmniej ten wątek pociągnięto konsekwentnie :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 03, 2014, 13:22:31
No tak się kończy nauka karate z książki  :haha:

Hercules [2014]

Trailer do tego filmu kłamie! :D Obiecują nam film o Herculesie walczącym z mitycznymi potworami, coś w stylu Starcia Tytanów a tu niespodzianka bo obrali inną, bardziej realistyczną drogę. Nie ma tu Zeusów i innych stajni Augiasza ;) To jest takie połączenie Króla Artura (2004) z Gladiatorem. Pierwsze pół godziny nudne jak cholera, ale potem w końcu zaczyna się coś dziać i film łapie fajne tempo. The Rock wali maczugą po głowie kolejnych przeciwników i jest fajnie  :haha: On się sprawdza się w takim kinie, byłby z niego dobry Conan ;) Niestety końcówka jest kompletnie spaprana. Ogólnie spodziewałem się czegoś dużo gorszego i tu się miło rozczarowałem. Ale wielka szkoda, że nie utrzymali równego poziomu do samego końca filmu.

5.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 03, 2014, 14:02:11
Snowpiercer (2013)

Mimo pewnych wątpliwości - pozytywne zaskoczenie. Film jest nieco przewrotny, momentami zaskakujący, brudny, miejscami brutalny, trzyma w napięciu a pytanie "co kryje następny wagon" zgrabnie nakręca całość. Mechanizmy rządzące tym specyficznym światem odsłaniane są stopniowo i finalnie dają jako tako satysfakcjonujący obraz całości. Może momentami film nazbyt przerysowany, może niektóre sceny są dziwaczne, może efekty specjalne czasem są niespecjalne (zwłaszcza moment, w którym pokazywane jest, jak powstają proteinowe batoniki), może zakończenie nie do końca przekonuje, może wreszcie ostatecznie to nic nowego, od koncepcji po finał, ale oglądało się to naprawdę dobrze, 2 godziny minęły jak z bicza strzelił. Jak dla mnie - jeden z lepszych filmów sci-fi ostatnich lat. Mocne 7/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 11, 2014, 23:05:28
Lucy [2014]

Luc Besson w lepszej formie :faja: Po zwiastunie spodziewałem się filmu do bólu komercyjnego, o którym zapomnę minutę po seansie, ale udało się Bessonowi zrobić coś całkiem wartościowego. Ciekawie podszedł to tematu, zrobił film z werwą, wizualnie atrakcyjny... ale to może zasługa Scarlett  ;) Pobrzmiewają tu echa z dawnej twórczości reżysera. Najbardziej mnie cieszy, że tak jak za najlepszych czasów, Besson wrócił do sprawdzonej formuły. Lucy zaczyna się jak typowe głupiutkie kino akcji ale w pewnym momencie skręca w bardziej poważną stronę. Jest to bardziej europejski niż amerykański film. Scarlett wypadła bardzo fajnie, spokojnie sama uniosła cały film. Wreszcie na pierwszym planie a nie gdzieś za plecami Kapitana Ameryki ;)

Jestem zadowolony :faja: 7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 27, 2014, 00:20:39
Dawn of the Planet of the Apes (2014)

Poczekam jeszcze na Hobbita ale to chyba będzie mój ulubiony tegoroczny blockbuster  :) Inteligentne i emocjonujące kino rozrywkowe z fenomenalnymi efektami. Czego chcieć więcej?  :faja:  I tak samo jak poprzednia cześć (równie udana) ta też ma coś do powiedzenia na temat współczesnego świata. I gdy za dziesięć lat efekty specjalne się juz zestarzeją to zawsze pozostanie historia opowiadająca o początkach konfliktów, za które zawsze trzeba płacić wysoka cenę.

Świetnie zagrane. Andy Serkis jest geniuszem i udowadnia to też w tym filmie. Niewiele ustępuje mu aktor, który wcielił się w role głównego antagonisty. Koba to rewelacyjny czarny charakter  :faja:

I czy wspomniałem, ze efekty są też rewelacyjne?  ;) Jak to nie dostanie Oscara to wzniecam bunt  ;)

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 10, 2014, 18:28:08
The Maze Runner [2014]

A w sumie całkiem przyzwoite filmidło :) Niby kolejny klon "Igrzysk Śmierci" ale przynajmniej intryga była wciągająca. Ze dwie sceny, jak biegają po tym labiryncie, zrobili efektownie. Potworki też mi się podobały :) Końcówka rozczarowuje, ale też muszę przyznać, że interesuje mnie co się będzie działo w nieuniknionym sequelu :)

A no i plusy za grę. Młodzież dała radę ;)

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Grudzień 10, 2014, 18:39:51
Eksperyment Filadelfia [2012]

Film opowiada o firmie zajmującej się technologią, którą wykorzystano w 1943 roku, w sławnym "eksperymencie filadelfijskim". W wyniku zabaw z tą technologią, dochodzi do "sprowadzenia" okrętu USS Eldridge z roku 1943 w nasze czasy. Dodatkowo dochodzi do "kłopotów technicznych", które sprawiają, że statek pojawia się i znika na całym świecie. Włącza się w to jakaś, bliżej nie sprecyzowana, agencja rządu USA, która chce zatuszować całą sprawę i zlikwidować osoby zaangażowane w te eksperymenty.

Kompletnie odmóżdżające filmidło... 4/10  :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 10, 2014, 19:10:53
A wersję z lat 80. znasz? :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Grudzień 10, 2014, 20:00:10
Raczej nie (choć może jako dziecko ją widziałem, a nie pamiętam).


Edit

Riddick [2013]

Kolejna część przygód Riddicka. Akcja toczy się na samotnej planecie, na której Riddicka pozostawili Nekromani. Riddick nadaje sygnał SOS, co sprowadza łowców nagród. No a dalej... powtórka z rozrywki. Film od pewnego momentu przypomina "kropka w kropkę" Pitch Black. Nie mniej, fajnie się oglądało.

Ocena 7/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Grudzień 16, 2014, 14:19:58
Wolny strzelec

Ocena 9/10

Nie będę się silił w rozpiski na temat filmu, jak Wy to robicie, ale nie mogłem po obejrzeniu go zostawić swoich wrażeń bez echa, bo już dawno nie byłem tak wkręcony w film, jak w tym przypadku. To co zagrał Jake w "Wolnym strzelcu".... Jak on nie zgarnie jakiejś nagrody, to ja pieprzę te wszystkie imprezy. A fabuła filmu teoretycznie prosta, nieco dramatyczna potem przeradza się w obsesyjne dążenie człowieka do zyskiwania profitu kosztem ludzkiego życia. Cholera, nie potrafię się składnie wypowiedzieć, ale według mnie ten film zgarnie nagrody i będzie ich wiele. Zobaczcie to koniecznie!

Agata też oglądała ten film niemal na równi w czasie ze mną ibardzo podobnie ocenia. Wierzę, że ona jest w stanie bardziej konkretnie się wypowiedzieć ode mnie. A może też ma z tym problem. Dość, by powiedzieć, że to najlepszy film jaki w tym roku oglądałem, a Jake uświadomił mnie po raz kolejny, że jest kapitalnym aktorem.  :faja:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 02, 2015, 12:39:48
Jak to się mówi: lepiej późno niż wcale  :P

The Raid [2011]

Filmowo nowy rok rozpocząłem od mocnego kopa  :D  Przyznaję, że ciężko było mi się przestawić bo dawno nie oglądałem kina gdzie chodzi tylko i wyłącznie o to by kopanina była efektowna. Ale w końcu mi się udało, wyłączyłem mózg i od tej pory oglądało mi się ten film bardzo dobrze  :haha: Historia jest prosta jak budowa cepa, bohaterowie płascy ale nie o to w tym filmie chodzi. To co najważniejsze zostało zrobione w fenomenalny sposób. Sceny walko to absolutny dynamit. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Zupełnie nowa jakość. 9/10

The Raid 2 [2014]

Ta część jest jak Ojciec Chrzestny 2. Jedynka ma kultowy status ale dla mnie ta cześć ją przebiła. Tu jest już wszystko na swoim miejscu. Bohaterowie nabrali wyrazu i głębi. Historia rozbudowana jak na mafijną sagę przystało  :faja:  Sceny akcji są po prostu szalone. Nawet nie potrafię tego opisać to trzeba zobaczyć. Hammer Girl  :roll: 10/10

Hollywood się powinno spalić ze wstydu. Te filmy biją na głowę wszystkie filmy akcji jakie amerykanie wypuścili przez ostatnie 15 lat  :jezyk: Nic się z tym w tej chwili nie równa. A panowie Stallone, Schwarzenegger, Van Damme, Statham i cała reszta mogą spokojnie odejść na emeryturę. Pojawili się godni następcy.

The Equalizer [2014]

Denzel Sam w OBI  ;) Po latach panowie Fuqua i Washington ponownie spotykają się na planie i jest to udane spotkanie. Denzel kreuje tu jedną ze swoich lepszych ról a Fuqua wreszcie reżyseruje z pomysłem. Do Training Day daleko ale ogląda się to z zainteresowaniem. 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Styczeń 02, 2015, 13:34:01
Whaaat? A coś mi się kojarzy, że jak kiedyś do bitwy filmów wrzuciłem Raid, to bardzo chętnie go minusowałeś  :jezyk:
Ale do rzeczy, ja obie części tego filmu kocham :serducho: Pierwszą bardziej, pamiętam, że w ogóle nie tego się spodziewałem. Jak na początku wszyscy wpadli mega uzbrojeni, w kamizelkach i kaskach, myślałem, że to będzie klasyczny akcyjniak, coś typu Niezniszczalnych. Ale to, co tam się działo... jak tylko się skończyło, nadeszło to okrutne uczucie, że chcesz więcej, ale nic innego tak świetnego już nie ma  :D Bardzo często wracam do scen z tego filmu, najczęściej chyba do walki z tą grupą z maczetami  :headbang: No i soundtrack jest przedni, kapitalnie oddaje "mocarność" filmowych starć  :zeby:

Druga już trochę gorzej, chociaż wciąż całkiem fajnie. Fabuła rozbudowana, postaci lepiej napisane, ale zabrakło tych przysłowiowych jaj z pierwszej części. W sensie, między jedną walką a drugą, Rama (tak się główny bohater nazywał?) mógł sobie wrócić do domu, zjeść, wziąć prysznic, odpocząć, opatrzyć rany etc. A w jedynce musiał wszystkich za jednym razem zdjąć :D Dlatego też końcówa drugiej części podobała mi się z całego filmu najbardziej. Bo to już było totalne szaleństwo, ze szczególnym wskazaniem walki w kuchni :omgomg:

Bardzo bym się ucieszył, gdyby trzecia część powstała  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 02, 2015, 20:56:33
Whaaat? A coś mi się kojarzy, że jak kiedyś do bitwy filmów wrzuciłem Raid, to bardzo chętnie go minusowałeś  :jezyk:

Głupi byłem, a poza tym to było dawno i nieprawda  ;)

Bardzo bym się ucieszył, gdyby trzecia część powstała  :)

Powstanie tylko pewnie dopiero za parę lat. Jeśli ten czas ma zagwarantować utrzymanie wysokiego poziomu to ja mogę poczekać ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Styczeń 24, 2015, 23:57:45
Obrońcy skarbów [2014]

Film opowiadający o amerykańskim oddziale wojskowym, którego zadaniem podczas drugiej wojny światowej było odzyskiwanie dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców. W rolach głównych m.in. Matt Damon, George Clooney, Cate Blanchet i John Goodmann.
Z filmem wiązałem spore nadzieje. Interesująca tematyka, częściowo pokrewna z moimi zainteresowaniami i do tego gwiazdorska obsada. Niestety, wyszedł raczej przeciętnie. Takie skrzyżowanie Indiany Jonesa z Kompanią Braci, a przy tym film naładowany patetycznymi tekstami o wadze i roli dzieł sztuki dla cywilizacji.
Nieźle się oglądało, ale cały czas czekałem na jakiegoś kopniaka, zwrot akcji, coś co zapadnie w pamięci. Niestety. Film raczej mdły, sztampowy i przeciętny.

Ocena 5/10

____________________________________________________

Plan ucieczki [2013]

Specjalista od zabezpieczeń więzień dostaje warte 5 mln $ zlecenie na sprawdzenie więzienia nowego typu. Problem w tym, że ktoś wyłożył więcej kasy, aby główny bohater nie wydostał się na wolność.
Lekkie kino sensacyjne z obsadą... gwiazdorsko-emerytalną :D Sylvester Stalone i Arnold Schwarzenegger. Ponadto Sam Neil i Jim Caviezel.
Polecam, dobra rozrywka.

Ocena 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Luty 19, 2015, 17:28:18
Tajemnice Syriusza : Polowanie
Film zaczyna się gdy grupa żołnierzy przylatuje do znanego nam z poprzedniej części planety, by ratować ludzi. Niestety natrafiają oni na bardziej niebezpieczne roboty niż były przedtem.
Pamiętam jak w Tajemnicy Syriusza był wykreowany dobry klimat, który trzymał w napięciu. Tutaj jednak po pewnym czasie dostajemy opowieść jakich wiele już było. Ogląda się fajnie i efekty specjalne co są dobrze zrobione. Zabrakło jednak jakiegoś klimatu i zwrotów akcji. Wszystko dzieje się liniowo, nie ma jakiegoś zaskoczenia i nawet pojawienie się przeciwników nie jest zaskakujące, a nawet można się domyślić zakończenia. Film średni, dobrze zrobiony i nic poza tym. Można obejrzeć. Ocena 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Marzec 01, 2015, 12:30:58
Uniwersytet potworny
Film animowany o wcześniejszych losach dwóch przyjaciół znanych z Potwory i spółka. Ładnie zrealizowany lecz humoru za dużo nie ma i niczym prawie się nie wyróżnia. Chciałem żeby był mroczniejszy bardziej niż taki jaki jest. Ocena 6/10.

Fantastyczny Pan Lis
Film animowany zrealizowany na podstawie książki Dahla pod tym samym tytułem. Skierowany bardziej do starszych dzieci lecz znajdziemy humor i ciekawych bohaterów. Podobał mi się i fajnie się bawiłem podczas oglądania. Ocena 7.5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Marzec 07, 2015, 19:22:41
Numer siedemnaście Alfred Hitchcock
Film kryminalny o detektywie, który tropi szajkę złodziei. Całkiem dobrze zrealizowany i zagrany nieźle, ale nie zaskakujący. Ogląda się jednak fajnie. Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Marzec 22, 2015, 18:32:22
Podnieść Titanica [1980]

Wczoraj przeglądając z nudów różne tematy na forum, trafiłem do topicu z książkami Clive'a Cusslera i zobaczyłem książkę, na podstawie której nakręcono ów film. Momentalnie przypomniałem sobie, że widziałem ten film jako ośmio-dziesięciolatek, gdy mocno interesowałem się Titanikiem. Cóż... film - bujda totalna, ale miło było go sobie przypomnieć. Warto zaznaczyć, że powstał na 5 lat przed odnalezieniem wraku, nikt nie wiedział, w jakim statek jest stanie i chyba można wybaczyć twórcom filmu tą bajkowość...
Nie wiem, czy to magia kina lat 80-tych, czy sentyment za takimi - nie ważne jak bardzo nierealistycznymi - filmami, ale trochę łatwiej jest mi łyknąć bajkę o podnoszeniu z dna oceanu 270-cio metrowego statku, niż o rozwalaniu bronią atomową komety lecącej w stronę Ziemi (Armageddon, Dzień zagłady)
:D
Ode mnie, przez sentyment, ocena 7/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 18, 2015, 07:54:48
Witaj w klubie [2013]

Prawdziwa historia. Rok 1985. Ron (Matthew McConaughey), elektryk, jeździec rodeo, a przy tym "imprezowy" gość, nadużywający alkoholu i narkotyków, nie stroniący od seksu z przypadkowymi dziewczynami, dowiaduje się, że jest nosicielem HIV. Zostaje opuszczony przez przyjaciół (konserwatywne środowisko kowbojów), którzy uznają go za geja (w latach 80-tych kojarzono HIV z homoseksualizmem). Lek, który dostaje w szpitalu, mający zwalczać wirusa okazuje się szkodliwy. Istnieje alternatywny, bezpieczniejszy preparat, ale nie został dopuszczony do obrotu w USA. Ron postanawia go przemycać z Meksyku.

Zdobywca trzech Oskarów w 2014 roku.

Ocena 8,5/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 18, 2015, 07:54:57
Lara Croft: Tomb Raider [2001]

Opis z Wiki:
Cytuj
Lara Croft mieszka w posiadłości odziedziczonej po nieżyjącym ojcu, poszukiwaczu przygód. Lord Richard Croft zaginął przed laty podczas jednej z wypraw. Córka przejęła jego zainteresowania i podróżuje po świecie, poszukując skarbów.

Pewnej nocy, kiedy trzy planety ustawiły się w jednej linii, Lara Croft odkryła pomiędzy pudłami przywiezionymi dwadzieścia lat wcześniej z jednej z archeologicznych wypraw swojego ojca tajemniczy starożytny zegar, klucz do odnalezienia talizmanu gwarantującego władzę nad czasoprzestrzenią. Kiedyś ojciec opowiedział jej o tajnej organizacji Illuminati, która poszukuje starożytnego zegara - klucza do przestrzeni i czasu. Klucz ten jest trójkątem wykonanym z krystalicznego metalu i 5000 lat temu został użyty do pokonania wrogów organizacji. Śladem dziewczyny podążają komandosi wysłani przez prastarą sektę Iluminatów. Lara otrzymuje propozycję współpracy, na którą z niechęcią się godzi. Po odnalezieniu drugiej części spotyka się z ojcem. Po rozmowie z nim odzyskuje medalion skradziony kiedyś przez mafię i poznaje prawdę o śmierci ojca.

Od siebie napiszę tylko, że film nudny i schematyczny do bólu. Jedyna pozytywna strona, to sceny akcji. I to nie wszystkie, bo tylko z początkowej 1/3 filmu :P

Ocena 4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 18, 2015, 08:00:59
47 roninów [2013]

Film przygodowy z Keanu Reevesem, oparty na historii z XVIII-wiecznej Japonii, gdzie grupa 47 roninów (samurajów, którzy utracili swoich panów) postanowiła pomścić śmierć mistrza. Film doprawiony został dużą dawką baśniowości, a także przesadną ilością generowanych komputerowo plenerów. Dobrze się ogląda, taka bajka do oglądnięcia na wieczór.

Ocena 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 24, 2015, 14:42:39
Kolejny film...

Noe: wybrany przez Boga [2014]

Film chciałem oglądnąć odkąd w zasadzie zobaczyłem ponad rok temu plakat go reklamujący (i twarz Russella Crowe'a). Oglądnąłem i w zasadzie nie wiem co to był za film. Bo ani to kino biblijne, ani do końca kino fantasy...
Historię Noego i Arki zna chyba każdy. Ba, zapewne tę historię zna nawet osoba nie będąca religijna (jak ja). Ale ten film to jakiś pokraczny, twór fantasy-podobny, któremu bliżej do "Troi" i "Starcia gigantów", niż do historii w stylu "Gladiatora" czy "Królestwa niebieskiego".
Twórcy musieli schrzanić nawet tak klasyczną historię, dokładając całą masę debilizmów, a przecież budowa Arki i potop to materiał na widowiskowy film przygodowy. Zamiast tego otrzymujemy typowego, schematycznego do bólu blockbustera, otwarcie jadącego na schemacie: główny bohater otrzymuje zadanie -> spotyka antagonistę -> przechodzi konflikt wewnętrzny (moralny/rodzinny) -> wszystko dobrze się kończy... W efekcie otrzymujemy widowiskowe (a jakże: trzeba zarobić) kino akcji, którego "głębię" twórcy chcą ukazać poprzez ciężkie, mdłe rozważania o Bogu, dobroci, moralności i na dokładkę dorzucają czarnego charaktera, który usiłuje pokrzyżować szyki głównemu bohaterowi.
P.S. No i te giganty (upadłe anioły), które przypominają Enty z WP...

Oglądać na własną odpowiedzialność.

Ocena (naciągane) 4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 27, 2015, 22:21:32
Szósty post z rzędu, a na tapecie...

Wojownicze żółwie ninja [2014]

A fabule to nawet ciężko mi coś odkrywczego pisać... wirus, antidotum i szaleniec chcący zniszczyć Nowy Jork. Tyle niech wystarczy.

O wrażeniach... tragedia. Masakra. Porażka. Eh... od razu zatęskniłem za "Wojowniczymi żółwiami ninja" z 1993 roku, które oglądałem w dzieciństwie. To była bodaj trzecia część, z magicznym berłem, które przeniosło naszych bohaterów do XVII-wiecznej Japonii. Pewnie: nie było takich efektów komputerowych, a same żółwie to byli aktorzy w kostiumach. Ale to było dużo lepsze i przyjemniejsze dla oka, niż generowane komputerowo żółwiki, tańczące breakdance'a i latające jak Superman.
Czułem się, jakbym oglądał którąś kolejną część Transformers.
Chcę już o tym filmie zapomnieć. Jak wyżej: oglądać na własną odpowiedzialność.

Ocena 3/10 (i to tylko za humorystyczną scenę w windzie)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Kwiecień 28, 2015, 10:13:36
To chyba jeden z tych filmów, które zabiły dzieciństwo ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: crusia on Kwiecień 28, 2015, 13:31:55
Noe: wybrany przez Boga [2014]

Film chciałem oglądnąć odkąd w zasadzie zobaczyłem ponad rok temu plakat go reklamujący (i twarz Russella Crowe'a). Oglądnąłem i w zasadzie nie wiem co to był za film. Bo ani to kino biblijne, ani do końca kino fantasy...
Historię Noego i Arki zna chyba każdy. Ba, zapewne tę historię zna nawet osoba nie będąca religijna (jak ja). Ale ten film to jakiś pokraczny, twór fantasy-podobny, któremu bliżej do "Troi" i "Starcia gigantów", niż do historii w stylu "Gladiatora" czy "Królestwa niebieskiego".
Twórcy musieli schrzanić nawet tak klasyczną historię, dokładając całą masę debilizmów, a przecież budowa Arki i potop to materiał na widowiskowy film przygodowy. Zamiast tego otrzymujemy typowego, schematycznego do bólu blockbustera, otwarcie jadącego na schemacie: główny bohater otrzymuje zadanie -> spotyka antagonistę -> przechodzi konflikt wewnętrzny (moralny/rodzinny) -> wszystko dobrze się kończy... W efekcie otrzymujemy widowiskowe (a jakże: trzeba zarobić) kino akcji, którego "głębię" twórcy chcą ukazać poprzez ciężkie, mdłe rozważania o Bogu, dobroci, moralności i na dokładkę dorzucają czarnego charaktera, który usiłuje pokrzyżować szyki głównemu bohaterowi.
P.S. No i te giganty (upadłe anioły), które przypominają Enty z WP...

Oglądać na własną odpowiedzialność.

O Boże. Wszystko, co wymieniłeś jako minus dla mnie jest plusem. Nieszablonowa historia z ciekawym podejściem do znanej wszystkim opowieści, a Ty byś wolał jednak blockbustera, choć krytykujesz, że to jest zwykły blockbuster? WTF? :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: dampf on Kwiecień 28, 2015, 15:30:23
Poza tym w "Noe" gra Emma Watson, co sprawia, że ten film nie może być zły :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Kwiecień 28, 2015, 16:44:11
Crusia... dla mnie ten film był zbyt fantastyczny. Kurcze, jakieś nasiono z Edenu i voila: las na środku pustkowania. Kamienne "Enty" (albo jak się spotkałem w internecie "transformersy"), schematyczna fabuła. Wybacz, na to nie liczyłem :D

Emma Wattson, to chyba jedyny jaśniejszy punkt tego filmu. Nawet Crowe był dla mnie totalnie nietrafiony. Taki fanatyk religijny :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 17, 2015, 14:22:08
Chappie [2015]

Nie taki diabeł straszny jak go krytycy malują  :) Najnowszy film Blomkampa jest lepszy od jego poprzedniego dzieła. Jest zabawniej, tempo jest szybsze, bohaterowie... może nie sympatyczni, ale barwni na pewno. Przeszkadza mi jedynie to, że Blomkamp w kółko przetwarza te same scenariuszowe pomysły. Chappie to taka kalka z D9. Zaczyna mnie też męczyć, że wszystkie jego filmy wyglądają tak samo. Najwyższy czas opuścić slumsy Johannesburga, bo się robią nudne. Ale chłop nadal ma wyczucie jeśli chodzi o design i efekty wizualne. Roboty, karabiny i rozwałka to nadal jego mocne punkty  ;)

Seans trochę uspokoił moje nerwy, jeśli chodzi o kolejny sequel Obcego. Blomkamp się nadaje  :faja: Tylko niech mu ktoś pomoże ze scenariuszem i powinno być naprawdę dobrze.

7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Maj 17, 2015, 15:07:46
Dziwiąte wrota [1999]

Dean Corso (Johny Depp), bibliofil i specjalista od rzadkich książek, dostaje zlecenie od kolekcjonera książek poświęconych Szatanowi, Borisa Balkana (Frank Langella). Otrzymując od niego tajemniczą książkę pt. " Dziewięć Wrót Królestwa Cieni" autorstwa Aristide Torchia (jak wierzą niektórzy, napisana przez samego Diabła), ma ją porównać z pozostałymi dwoma, istniejącymi egzemplarzami. Łatwe zadanie, z czasem okazuje się walką o przeżycie, gdyż co rusz ktoś dybie na życie Corso. W podróży naszemu bohaterowi towarzyszy tajemnicza dziewczyna (Emmanuelle Seigner - prywatnie żona Romana Polańskiego, reżysera "Dziewiątych wrót").

Pierwsze co uderza to kapitalny klimat, przywodzący na myśl innego przedstawiciela nurtu "horroru satanistycznego" - Omen. Sam motyw podróży i rozwiązywania zagadki tajemniczej księgi, jest kapitalny. Niestety, od pewnego momentu można odnieść wrażenie, że akcja zaczyna pędzić na łeb, na szyję, a sam film wydaje się coraz bardziej chaotyczny. Nie mniej, finał miażdży. Polecam.

7,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Maj 17, 2015, 18:27:53
Dla mnie film byłby nieco lepszy, gdyby zrezygnowano ze scen
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Tym niemniej film bardzo lubię, klimat wymiata, uwielbiam tego typu motywy.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Maj 17, 2015, 19:15:15
Fakt, motyw który wspomniałeś... no... powiedzmy, że głupkowaty.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Lipiec 12, 2015, 16:38:46
Scooby Doo : Wakacje z duchami - całkiem sympatyczny film, nie dłużący się jak przy innych czasami filmach z serii. Tym razem nasi bohaterowie chcą odpocząć, a Fred będzie uczył na obozie, gdzie kiedyś przebywał sam. Niestety jak to zwykle bywa, gdzie ekipa muszą pojawić się duchy i potwory. Fajna historia, trochę dreszczyku i humoru sprawia, ze ogląda się przyjemnie. Ocena 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 31, 2015, 09:39:38
San Andreas [2015]

Idealny film na niedzielne popołudnie. Już pierwsza scena akcji odpowiednio ustawia widza. Po tej scenie wiemy, że to jest jeden z tych filmów na których trzeba wyłączyć mózg i po prostu cieszyć się obrazkami  :P Jeśli z takim nastawieniem podejdzie się do tego filmu, to zabawa będzie przednia. Ja się bawiłem wyśmienicie :) Może dlatego, że wychowywałem się w latach 90-tych a wtedy filmy katastroficzne przechodziły odrodzenie i jakoś ciepło myślę o tym gatunku.

San Andreas to godny przedstawiciel tego gatunku. Jest tu wszystko czego można się spodziewać po filmie o trzęsieniu ziemi. Brakuje tylko sceny z golden retrieverem, który w ostatniej chwili wskakuje do motorówki i unika katastrofy. Efekty są trochę nierówne ale więcej było momentów gdzie szczęka mi opadała, bo tak dobrze to wszystko wyglądało.

8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Wrzesień 05, 2015, 23:12:42
Godzilla [2014]

Przed chwilą oglądnąłem po raz pierwszy i... jestem zaskoczony, a także... oczarowany! Nie spodziewałem się tak dobrego kina s-f. Film pełną nawiązujący trochę do japońskich Godzilli z przełomu lat 80-tych i 90-tych, co bardzo mi się spodobało.
Na plus na pewno mogę zaliczyć to, że w filmie prawie nie ma amerykańskiego patosu (prawie; może jeden moment, ale nic rzucającego się w oczy), nadętego patriotyzmu, Amerykanie... nie ratują tym razem świata, a Godzilla nie pełni roli "czarnego charakteru", jak to miało miejsce w pamiętnym filmie Emmericha z 1998 roku. Do tego - biorąc pod uwagę potworki i ogólny rozpiernicz, jaki ma miejsce na filmie - trudno nie mieć skojarzeń z "Wojną światów" Spielberga (przynajmniej ja takowe miałem).

Solidny film nakręcony z rozmachem. Gorąco polecam i na pewno do niego wrócę :D

Ocena: 9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 12, 2015, 22:05:36
San Andreas [2015]

Idealny film na niedzielne popołudnie. Już pierwsza scena akcji odpowiednio ustawia widza.

Mi ta pierwsza scena bardzo na nerwach zadziałała :) W sumie spoiler to chyba nie będzie ale mimo to oznaczę.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Lubię filmy katastroficzne. A "San Andreas" jest bardzo fajne. Szkoda, że efekty specjalne takie nierówne. Czasem robią wrażenie, a czasem aż odrzucają od ekranu. Na zabicie czasu i nudy jak najbardziej można go polecić. No i jest jeszcze Alexandra Daddario. I to w mokrym podkoszulku ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 13, 2015, 08:36:01
No i jest jeszcze Alexandra Daddario. I to w mokrym podkoszulku ;)

Samo to podnosi ocenę dla tego filmu o co najmniej 2 punkty  ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Wrzesień 14, 2015, 11:41:45
Southpaw [2014]

Bardzo czekałem na ten film. Od jakiegoś oglądam wszystkie filmy z Jake'em, jakie wyjdą. Jednak myślałem, że będzie to mega petarda, a filmpo tyłku nie kopie. Owszem, jest moim zdaniem bardzo dobry, ale trochę zdziwił mnie moment, gdzie bokser, dosłownie dzisiaj wszystko traci, a już jutro to zaczyna odzyskiwać. Myślałem, że jednak trochę czasu upłynie te życie w nędzy, a nie kilka tygodni. Oskarów to on raczej nie pozdobywa za dużo, ale podobał mi się. Muzyka nakręca.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 01, 2015, 16:41:36
Everest (2015)
Jeden z głównych kandydatów do Oscarów w kategoriach technicznych. Nieziemsko dobry dźwięk i jego montaż oraz wspaniałe zdjęciach górskich krajobrazów. Nigdy w filmie tak mocno nie odczuwałem warunków pogodowych jak ukazanie mrozu czy wiatru. Mistrzostwo. Jest to drugi film po "Grawitacji" w którym widzę sens (a nawet przymus) pójścia do kina na 3D w Imax. Wielki ekran robi swoje, a efekty trójwymiarowe w kilku momentach robią piorunujące wrażenie i świetnie pokazują przestrzeń, wysokość.

A co do historii to jest bardzo dobrze. Scenariusz opiera się na "Wszystko za Everest" oraz kilku innych książkach o tematyce górskiej, w których opisana została tragedia z 1996 roku. Jest kilka dziur i domysłów w tej historii jednak ciężko przedstawić niektóre wydarzenia za pewnik na wysokości 8000 metrów. W przeciwieństwie do książki Jona Krakauera film nikogo nie obwinia i nie ukazuje postaw bohaterów w czarno biały sposób. Wszystko raczej sprowadza się do ukazania małych błędów, niedopatrzeń czy też złamania zasad, które potem doprowadziły do tragedii. "Everest" mimo, że w kilku miejscach ukazuje zgubny wpływ skomercjalizowania najwyższego szczytu świata nie poddaje tego faktu całkowicie negatywnej ocenie. Właściwie to można odrobinę traktować za zarzut. "Everest" przedstawia wydarzenia z dokumentalnym zacięciem, brak w tym wszystkim opinii autorów na ten temat.

Brakuje w tym filmie odrobinę większej ilości czasu skupienia się na poszczególnych bohaterach dramatu. Poznajemy kilka postaci bardzo dobrze, jednak kilka zostało potraktowanych bardzo po macoszemu. Co doprowadza do tego, że gdybym nie znał książki Krakauera pewnie traktowałbym niektórych bohaterów jak zwykłych statystów bo tylko tyle czasu antenowego dostali dla siebie. W pewnym momencie siada też odrobinę akcja i napięcie. Jest to jednak spowodowane tym, że ciężko w efekciarski sposób pokazać śmierć w górach z przemęczenia, braku tlenu czy też zamarznięcia.

Mimo tego wszystkiego dla mnie "Everest" jest najlepszym filmem o tematyce górskiej jaki widziałem. Warto zobaczyć w kinie bo robi duże wrażenie. Dla mnie 9/10 chociaż może trochę na wyrost jako, że na punkcie gór mam dużego bzika :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 01, 2015, 17:46:16
Nie chciało mi się jako pierwszemu poruszać tematu tego filmu ;)

Generalnie z opinią się zgadzam, z oceną - już nie. "Everest" to przejmująca historia opakowana w niezwykłe zdjęcia. Nie wiem, czy był już jakiś film, który pokazywałby tak dosadnie siłę natury, to powolne zabijanie człowieka, gdy ten znajduje się w tak ekstremalnych warunkach. Losy bohaterów - przynajmniej niektórych z nich - angażują emocjonalnie. Czyli wszystko na swoim miejscu. Czegoś jednak w tym filmie zabrakło. Momentami gubiłem się co, gdzie i dlaczego. Być może ze względu na szacunek dla ofiar, nie została tu w zasadzie wysnuta żadna teoria na tematy tego czy innego zaniedbania. Momentami miałem też wrażenie, że lepiej byłoby skupić się na mniejszej ilości osób, ewentualnie - zrobić nieco dłuższy film, bo niektórzy bohaterowie traktowani są po macoszemu. Weźmy choćby postać odgrywaną przez Gyllenhaala. Jest świetnie wprowadzona, a potem twórcy jakby o niej zapominają. To samo można powiedzieć o paru innych postaciach. Powstaje pytanie, czy warto było angażować tyle znanych nazwisk? To wszystko powoduje, że chociaż cudów po tym filmie się nie spodziewałem, odczułem niedosyt. W zasadzie to produkcja na 6/10, ale plus za zdjęcia no i ukazanie potęgi gór, które też przecież lubię :) Ode mnie 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Październik 06, 2015, 18:38:05
To co piszesz p.a. jest główną wadą "Everestu". Moim zdaniem zabrakło z 15 minut, które zostałyby poświęcone innym postaciom lub rozbudowały te potraktowane po macoszemu. Przez to, że wiele bohaterów dostaje bardzo mało czasu antenowego nie można właściwie ocenić niektórych zachowań i postaw reprezentowanych przez dane osoby. Książka "Wszystko za Everest" dlatego tak mi się podobała, bo pokazywała nie tylko kolorowe kurtki, ale i postacie je ubierające wychodząc w góry. I to barwne postacie. Trochę odżałować nie mogę, że na przykład postać Sandy Hill Pittman sprowadzono tylko do kilku kadrów. A to postać, która oberwała po całej tragedii w 96 od mediów najbardziej. W filmie właściwie jej nie ma. Dobre za to, że Anatoli Boukreev jest postawiony w roli bohatera. Na co zdecydowanie zasłużył, chociaż film też go pokazuje tylko jako ogorzałego Słowianina.  

Film też jest za bardzo asekuracyjny w przedstawieniu wydarzeń. Pokazano co doprowadziło do tragedii to jedno, ale szkoda że nie pokuszono się o jakieś podsumowanie czy też ocenę samego problemu jakim jest turystyka na najwyższą górę świata. Jaki to jest biznes. I jaki jest bezlitosny. Temat był właściwie tylko liźnięty. Pewnie to zaniechanie wiąże się z prawdziwością historii i postaci, które nadal żyją i musiałyby się zmierzyć z krytyką.

Niedosytu jednak po filmie nie mam. Zdecydowanie wart był zobaczenia, to też najlepszy film o tematyce górskiej jaki stworzyło Hollywood. Szkoda, że tak mało powstaje tego typu produkcji. Mimo, że akcja siada w pewnym momencie, robi się zamieszanie i duży chaos czuć w tym wszystkim ducha gór i dobrze przedstawiono od zaplecza jak to wszystko wygląda.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 12, 2015, 09:17:57
Pixele / Pixels (2015)

Nie rozumiem hejtu, dla mnie jest to kolejny dobry film w filmografii Sandlera. Jest tu wszystko czego można się spodziewać. Bohater nieudacznik, który w finale w końcu wygrywa i zdobywa dziewczynę. Paczka kumpli/idiotów którzy są bardzo śmieszni  :haha: (Peter Dinklage  :roll: ). Nostalgiczna nutka za czasami, które już minęły... ja się jeszcze załapałem na C64 na kilka gier tego typu :) I jak zwykle wszystko zilustrowane muzycznymi hitami z lat 80-tych. Do tego bardzo fajnie zrobione efekty. Mnie się podobało. Spokojnie daję 7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 12, 2015, 09:40:55
Do kina się na to nie wybrałem, ale sądzę, że jest spora szansa, że mi się ten film spodoba :) Co prawda tam grają w absolutnie najstarsze gry (o ile kojarzę z trailera - Pac-Man, Donkey Kong i Centipede) z ery 8 bitów, no ale generalnie nostalgicznie usposobiony do tego typu produkcji jestem :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 22, 2015, 12:03:14
Maze Runner: The Scorch Trials [2015]

No i proszę, kolejne miłe zaskoczenie. Pierwszą część oceniłem na 7/10. Skrytykowałem za klonowanie "Igrzysk Śmierci" i pochwaliłem za grę młodych aktorów. Tym razem podtrzymuję pochwałę za grę i odwołuję krytykę  :) Druga cześć "Igrzysk Śmierci" opowiadała dokładnie tą samą historię co część pierwsza, tylko miała większy budżet (dokładnie to samo się dzieje w sequelu "Divergent"  :pff6:). A "The Scorch Trials" oferuje coś nowego. Możemy zobaczyć jak wygląda świat za ścianami labiryntu  :faja: I muszę powiedzieć, że bardzo mi się ten świat podoba. Post-apokaliptyczne widoki robią ogromne wrażenie. Wszystko wygląda bardzo prawdziwie. A scena ucieczki przez zawalony wieżowiec... WOW!

Dobre jest też to, ze bohaterowie wraz ze swoją wędrówką przez pustkowie, zmieniają się. Scena...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

I lubię tą serię za to, że wplatają tam lekko horrorowe motywy. W pierwszej części były stwory z Labiryntu w drugiej są zombiaki. I przyznaje się, że ze dwa razy podskoczyłem :D W kategorii serii filmów "young adult", Maze Runner podoba mi się najbardziej  :faja:
 
8/10. I nadal czekam na kolejną część  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 22, 2015, 12:20:39
Hm, trochę chyba upraszczasz :)

"Maze Runner" nie był aż tak podobny do "Igrzysk..." :) Ok, niby i tu, i tu jakaś zamknięta arena działań, ale cała otoczka - a ta otoczka moim zdaniem b. ważna - zupełnie inna. W przypadku "Igrzysk..." wiadomo było, co się dzieje, w przypadku "Więźnia..." mieliśmy tajemnicę. W pierwszym przypadku mamy od razu zarys świata przedstawionego, w drugim - kompletnie nie mamy pomysłu, jak ten świat może wyglądać. No i z tego też chyba (nie widziałem jeszcze drugiej części) wynika to, że "The Scorch Trails" różni się od poprzednika - zaczynamy poznawać całość świata.

No i druga część "Igrzysk..." to nie tylko większy budżet. Arena, na którą trafili bohaterowie jest zupełnie inna od tej z jedynki, zresztą geneza też jest inna. Podobieństwo jest pozorne, całość opiera się na innych zasadach, innym szkielecie, no i sytuacja w państwie też się zmienia.

No a teraz jestem w trakcie lektury "Zbuntowanej..." i o ile w filmie nie poszli w inną stronę, to nie dostrzegam za bardzo podobieństw między "Niezgodną" a "Zbuntowaną" :D

Jasne, to wszystko młodzieżowe antyutopie, w których można znaleźć ileś tam elementów wspólnych, tym niemniej każda z tych książek (i w konsekwencji - ich adaptacje również) ma własną tożsamość.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 22, 2015, 12:35:02
"Maze Runner" nie był aż tak podobny do "Igrzysk..." :) Ok, niby i tu, i tu jakaś zamknięta arena działań, ale cała otoczka - a ta otoczka moim zdaniem b. ważna - zupełnie inna. W przypadku "Igrzysk..." wiadomo było, co się dzieje, w przypadku "Więźnia..." mieliśmy tajemnicę. W pierwszym przypadku mamy od razu zarys świata przedstawionego, w drugim - kompletnie nie mamy pomysłu, jak ten świat może wyglądać.

I za tą tajemnicę kolejny plus.

No i druga część "Igrzysk..." to nie tylko większy budżet. Arena, na którą trafili bohaterowie jest zupełnie inna od tej z jedynki, zresztą geneza też jest inna. Podobieństwo jest pozorne, całość opiera się na innych zasadach, innym szkielecie, no i sytuacja w państwie też się zmienia.

Arena inna ale ciągle jest to Arena.

No a teraz jestem w trakcie lektury "Zbuntowanej..." i o ile w filmie nie poszli w inną stronę, to nie dostrzegam za bardzo podobieństw między "Niezgodną" a "Zbuntowaną" :D

To mi musisz chyba napisać analizę bo ja nie dostrzegam różnicy oprócz fryzury głównej aktorki  :roll: No i Naomi oczywiście  :aniol:

Jasne, to wszystko młodzieżowe antyutopie, w których można znaleźć ileś tam elementów wspólnych, tym niemniej każda z tych książek (i w konsekwencji - ich adaptacje również) ma własną tożsamość.

I mnie sie najbardziej podoba tożsamość jaką tworzą twórcy serii Maze Runner.

PS. Czytam sobie recenzje i widzę, że ci którzy czytali piszą, że The Scorch Trials nie ma prawie nic wspólnego z książką  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 22, 2015, 12:57:09
No tak, już zakończenie pierwszej części "Więźnia..." sugerowało, że to powinna być inna historia, niż w "Igrzyskach..." czy "Niezgodnej". I jakbym miał oceniać na podstawie pierwszego filmu z każdej z tych trzech antyutopii, to właśnie "Więzień..." podobał mi się najbardziej.

Co do "Igrzysk..." - niby tak, ale chyba nikt nie narzekał, że zarówno w "Dwóch wieżach", jak i "Powrocie króla" były sceny batalistyczne, które wypełniały znaczną część filmu :)

Osobiście, gdy czytając drugi tom trylogii Collins zorientowałem się, że powrócimy na arenę, odczułem rozczarowanie, bo początek książki zwiastował coś zupełnie innego. Miałem wrażenie, że zaczyna się odcinanie kuponów. Ostatecznie uważam jednak, że autorka wyszła z tego obronną ręką.

Jeśli o "Niezgodną..." idzie, to filmu nie widziałem, a w książce jestem na 120 stronie. Ale analizując zawartości obu książek po tej części ich zawartości, to w pierwszym tomie miałeś trudny wybór frakcji przez główną bohaterkę i następujące później, trudne szkolenia. W drugim - ukrywanie się przed wrogimi frakcjami, odwiedziny w siedzibie Serdecznych, bezfrakcyjnych, Prawych i spowiedź głównych bohaterów w wyniku zażycia serum prawdy. No nie widzę podobieństw do tego momentu, oprócz tego, że to kontynuacja historii z jedynki :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 22, 2015, 13:18:08
Co do "Igrzysk..." - niby tak, ale chyba nikt nie narzekał, że zarówno w "Dwóch wieżach", jak i "Powrocie króla" były sceny batalistyczne, które wypełniały znaczną część filmu :)

Osobiście, gdy czytając drugi tom trylogii Collins zorientowałem się, że powrócimy na arenę, odczułem rozczarowanie, bo początek książki zwiastował coś zupełnie innego. Miałem wrażenie, że zaczyna się odcinanie kuponów. Ostatecznie uważam jednak, że autorka wyszła z tego obronną ręką.

Żeby nie było, ja nawet lubię filmową serię "Igrzysk...". Chcę tylko pochwalić twórców "Maze Runner" za to, ze podjęli ryzyko i zamiast odcinać kupony i robić kolejny klon, spróbowali zrobić coś trochę innego. Według mnie to dobrze dla serii.

Jeśli o "Niezgodną..." idzie, to filmu nie widziałem, a w książce jestem na 120 stronie. Ale analizując zawartości obu książek po tej części ich zawartości, to w pierwszym tomie miałeś trudny wybór frakcji przez główną bohaterkę i następujące później, trudne szkolenia. W drugim - ukrywanie się przed wrogimi frakcjami, odwiedziny w siedzibie Serdecznych, bezfrakcyjnych, Prawych i spowiedź głównych bohaterów w wyniku zażycia serum prawdy. No nie widzę podobieństw do tego momentu, oprócz tego, że to kontynuacja historii z jedynki :D

A faktycznie. Już zapomniałem  :D Ta seria jest wyjątkowo bezbarwna i szybko zapominam co się tam w ogóle dzieje. Szkoda mi aktorów, którzy się w to zaangażowali. Twórcy zupełnie nie potrafią wykorzystać ich talentu.

I tu kolejny plusik dla Maze Runner, bo zatrudniono młodych nieznanych aktorów, którzy wykorzystują daną im szansę :) A pieniądze zaoszczędzone na obsadzie są inwestowane w stronę wizualną  :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 22, 2015, 13:45:41
Z drugiej strony ta młoda w "Niezgodnej" (zawsze mam problem z jej nazwiskiem :D) dobra jest :) Co do bezbarwności, to obawiam się, że masz rację. Czegoś tej historii brakuje, choć złe to nie jest i mimo wszystko bardziej mnie angażuje, niż np. zupełnie bezbarwny "Dawca pamięci".

A co do twórców, to wiesz, to jednak ekranizacje bestsellerów są, więc trudno powiedzieć, że twórcy filmu podejmowali jakiekolwiek ryzyko :D Choć w sumie nie wiem, czy Dashner też tak świetnie się sprzedawał, jak Collins czy Roth.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 22, 2015, 13:56:53
Z drugiej strony ta młoda w "Niezgodnej" (zawsze mam problem z jej nazwiskiem :D) dobra jest :)

Shailene Woodley? W Divergent jest co najwyżej dobra. Ale stać ją na wiele więcej co pokazała w "Spadkobiercach" (ale tam był reżyser, który potrafił z niej wyciągnąć prawdę ;) ).

A co do twórców, to wiesz, to jednak ekranizacje bestsellerów są, więc trudno powiedzieć, że twórcy filmu podejmowali jakiekolwiek ryzyko :D


No pisałem, że podobno to ma mało wspólnego z książką. Czyli podjęli jakieś ryzyko, bo wszyscy którzy czytali dają 1/10  :roll:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 22, 2015, 14:28:25
No cóż, na ten temat nic nie powiem, bo chociaż Dashera mam w planach (i na półce), to jednak wpierw chcę dokończyć trylogię Roth.

Shailene Woodley jest moim zdaniem lepsza, niż można by się spodziewać po tego typu filmach. Mi się w "Niezgodnej" bardzo podobała, a ze "Spadkobierców" ledwie ją pamiętam :D Ale to chyba akurat moja wina, nie skupiłem się na nieznanej mi wówczas aktorce.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Listopad 23, 2015, 18:44:44
Dracula: historia nieznana [2014]

Całkiem przypadkiem trafiłem dzisiaj na film, którego reklamę niedawno widziałem (drugim na jaki czekam jest "Exodus: królowie i bogowie"). Rzeczony Dracula opowiada o tym, jak to się stało, że książę Vlad Palownik z wołoszczyzny (postać autentyczna) został najsłynniejszym wampirem w historii popkultury :D Jak ktoś oglądał "Draculę" F.F. Coppoli, to mniej więcej wie o co chodzi - o walki prowadzone przez Palownika z Turkami. W filmie mamy przedstawiony najazd turecki na Wołoszczyznę i pakt, jaki Vlad zawiera z mrocznymi siłami, aby uchronić poddanych.

To tak w skrócie. Film miły dla oka i widowiskowy, przy którym całkiem przyjemnie spędziłem niespełna półtorej godziny. Dużym plusem jest tutaj mroczny, posępny klimat nieprzebytych lasów i surowych, generowanych komputerowo ( ;) ) gór. Oczywiście absurdalnych scen tu nie brakuje (turecka armia maszerująca z przepaskami na oczach), ale i film należy do gatunku produkcji, których jedynym zadaniem jest zapewnienie rozrywki, a nie rozkminiania sensowności kolejnych scen i postępków bohaterów.

Podsumowując, film wpisuje się w produkcje pokroju "Van Helsinga"  albo "Polowania na czarownice". Jest widowiskowym kinem akcji, przy którym można beztrosko spędzić czas. Jak na pierwszy seans oceniam 7,5 / 10 i polecam ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Grudzień 15, 2015, 18:05:57
Exodus: bogowie i królowie [2014]

Film Ridleya Scotta opowiadający o wyjściu Izraelitów z Egiptu. Chciałem go oglądnąć odkąd tylko zobaczyłem trailer w sieci. Historia znana, więc nie ma sensu się rozpisywać: starania Mojżesza o wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej, seria plag, tytułowy Exodus, przejście Morze Czerwone.
Byłem tylko ciekaw, czy film nie zostanie skaszaniony na amerykańską modłę (znaczy, czy nie będzie schematyczny i nadęty). I nie był... do czasu. Większość filmu była bardzo przyjemna: scenografia, kostiumy, klimat. Z bohaterów to chyba najlepszy był wątek Ramzesa i jego rodziny. Plagi egipskie też niczego sobie, ale Scott już chyba przyzwyczaił do pewnego poziomu swoich filmów.
Później było już gorzej... Motyw wędrówki jakiś taki byle jaki. Przejście przez Morze Czerwone - spodziewałem się czegoś bardziej widowiskowego. Tak, właśnie: widowiskowego.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Do tego nudne schematy powielane w tak wielu filmach: konflikt Mojżesza z Ramzesem; Mojżesz i jakieś górnolotne przemowy do Narodu Wybranego; Mojżesz i ciepło rodzinne... schematy, schematy i jeszcze raz schematy.

Ocena 7/10 z możliwością spadku... bo na pewno nie jej podwyższenia.


Imię róży [1986]

Film na pewno znany przez większość forumowiczów. Akcja toczy się w XIII wieku, w północnych Włoszech. Do położonego na odludziu opactwa przybywa Wilhelm z Baskerville w raz ze swoim uczniem Adso. W opactwie ma się wkrótce odbyć debata teologiczna, a tymczasem mają miejsca tajemnicze morderstwa.
Film widziałem już wielokrotnie, ale tym razem oglądałem go, gdyż ostatnio czytałem po raz pierwszy książkę i chciałem sobie porównać jedno z drugim.
Film przed zaznajomieniem się z książką oceniłbym na 8/10; po przeczytaniu... 6/10.
Różnica wynika z tego, że jednak film musi się czymś różnić od literackiego pierwowzoru. W książce główny nacisk położono na dyskusje teologiczną, na rozmowy o heretykach. Takie coś rozłożyło by film, który jednak obraca się wokół morderstw ich biblioteki.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Magnis on Grudzień 21, 2015, 17:50:25
Skyline
Muszę przyznać, że efekty specjalne bardzo dobre, ale co leży to fabuła. Początkowo mogła być i bohaterowie dość ciekawi lecz czym dalej niestety gorzej. Największy szok to przy porwaniu bohaterów niestety można dostać.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Jako widowisko plus efekty specjalne bardzo dobre, ale historia niestety psuje efekt. Reżyserzy dali w tej kwestii ciała. Gdy się przymknie oko na mankamenty, a będzie się patrzyć na film jako widowisko to nieźle się nawet ogląda. Ocena 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Sullivan on Styczeń 01, 2016, 15:07:27
RICKI AND THE FLASH czyli tak bardziej po swojsku Nigdy nie jest za późno ( :D) to nowa historia spod ręki Diablo Cody.
Mam wrażenie, że scenarzystka to kolejna z ofiar syndromu świetnego debiutu. Po JUNO żadna z napisanych przez nią historii nie jest w stanie uciągnąć oczekiwań w niej pokładanych.

Tym razem dostajemy odrobinę zbyt ckliwą opowieść o podstarzałej, niedoszłej gwieździe rocka, która przed laty dla kariery (oczywiście nieudanej) porzuciła rodzinę. Teraz w związku z próbą samobójczą córki próbuje odnowić kontakty.

W teorii brzmiało całkiem fajnie. Słodko-gorzka opowieść właśnie w stylu pierwszego filmu Diablo. Niestety czegoś zabrakło. Mało tutaj humoru życiowego (ale jak już się pojawi to z grubej rury - "tylko się nie zabij" :D), a dramat niestety, ale pozostawia raczej w obojętności. Dodatkowo w natarciu sceny muzyczne, które nic wartościowego nie wprowadzają, a są w takim natężeniu że miejscami ma się dość.
Na plus aktorzy na czele z Meryl Streep. W roli pseudo gwiazdy rocka dawała mocno radę.

Można obejrzeć, jednak nie nastawiając się na nie wiadomo co.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 01, 2016, 16:04:42
Nie rozumiem hejtu, dla mnie jest to kolejny dobry film w filmografii Sandlera.

Z tym "kolejny, dobry" to kompletnie nie rozumiem, ale hejtu na "Piksele" też nie, bo to przyzwoity film. Żadne tam wielkie kino, ale idealny odmóżdżacz. Fajnie zrobione efekty, Sandler mniej irytujący, niż zwykle (zresztą show kradnie mu Dinklage), nostalgia za dawnymi czasami. Film można by było zrobić lepiej (np. postać prezydenta kompletnie od czapy), dać se spokój z wątkiem miłosnym, ale generalnie - fajna zabawa. Najwięcej frajdy miałem przy wyłapywaniu bohaterów konkretnych gier w punkcie kulminacyjnym.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 09:17:47
Ostatnio zaliczam filmy, których nie dałem rady zobaczyć w kinie :)

Sicario (2015)

Bardzo się na ten film nakręciłem, bo i reżyser zacny, i lubię, gdy akcja rozgrywa się na pograniczu meksykańsko-amerykańskim. Do tego Emily Blunt  :roll: I jest dobrze, momentami nawet bardzo, ale... gdzieś podświadomie liczyłem na nieco więcej. To takie połączenie Traffic z Training Day. Czyli z jednej strony - podglądamy narkotykowy światek na ww pograniczu (ale nie jest to obraz tak panoramiczny, jak w filmie Soderbergha), z drugiej - mamy idealistyczną, naiwną nieco agentkę (Blunt), którą czeka wstrząs przy zetknięciu się z metodami pracy służb specjalnych. Całość ładnie nakręcona (szykuje się chyba nominacja do Oscara za zdjęcia) i dobrze zagrana (choć szału nie ma). Jest tu kilka świetnych sekwencji, głównie na początku i pod koniec filmu. Tylko ten środek troszkę się wlecze. Ale też typowa dla reżysera ponura atmosfera wiele wynagradza. 7/10.

Southpaw (2015)

Oj, no straszna sztampa to jest, ale dobrze się ogląda. Nie zliczę, ile razy oglądaliśmy podobne fabuły. W zasadzie, jeśli o wątki bokserskie idzie, to jest to takie Rocky 3 ;) Do tego mamy motyw ojca walczącego o swoje ojcowskie prawa - też nic nowego. Do tego wszystkiego, tak jak napisał Ciacho, jakoś to wszystko za łatwo bohaterowi idzie. Mimo wszystko film angażuje emocjonalnie, po ryjach piorą się prawie tak, jak w Rockym (czytaj: totalnie to przerysowane), czyli adrenalina w momentach walki odpowiednio skacze. No i jest Gyllenhaal, który tym razem nominację do Oscara chyba dostanie, bo raz, że w zeszłym roku w bezsensownych okolicznościach jej nie otrzymał (Bradley Cooper? Really?), to jeszcze boks w Hollywood to zawsze nośny temat. Do tego za filmem kryje się familia Weinstein, więc nominacji pewnie będzie więcej, niż film faktycznie na to zasługuje. Choć jakieś wyróżnienie dla Whitakera za rolę drugoplanową też mnie nie zdziwi. Ode mnie takie naciągane 7/10.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 11:02:26
Sicario (2015)

U mnie numer 5 na liście najlepszych filmów jakie obejrzałem w zeszłym roku  :faja: Zgadzam się z tym co napisałeś. Też liczyłem na coś jeszcze lepszego, ale to i tak jest bardzo dobry film. Zręcznie wyreżyserowany z pięknymi zdjęciami no i tą świdrującą mózg mroczną muzyką  :faja: 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 11:20:38
Racja, zapomniałem wspomnieć o muzyce, czy też raczej o tych niepokojących dźwiękach - świetnie spełniały swoją rolę :) Tak czy inaczej, będę czekać na kolejne filmy Denisa Villeneuve, bardzo interesujący twórca. Choć akurat zapowiadane na 2016 roku Story of Your Life nie zapowiada się jakoś nadzwyczajnie :D

A, skoro to był nr 5, to jaka jest pierwsza czwórka?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 11:27:06
Choć akurat zapowiadane na 2016 roku Story of Your Life nie zapowiada się jakoś nadzwyczajnie :D

Z samego opisu to większość jego filmów nie wydaje się jakoś specjalnie interesująca  :D

A, skoro to był nr 5, to jaka jest pierwsza czwórka?

Mój Top 5 2015:

#5: Sicario
#4: The Guest (film z 2014 ale obejrzany dopiero w tym roku ;) ). Osobna nagroda za najlepszy OST roku  :)
#3: Ex Machina
#2: It Follows
#1: Mad Max Fury Road  :headbang:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 11:47:46
Z tej piątki tylko "It Follows" nie widziałem, ale pewnie wkrótce i to zobaczę. Co do reszty - to tylko nie rozumiem obecności "The Guest" w tym zestawieniu, ale o tym to już gdzie indziej pisałem :D

Ja takiego zestawienia robić nie bardzo mogę, bo jeszcze kupy filmów z 2015 roku nie widziałem, ale póki co to "Ex Machina" podobała mi się najbardziej. A potem drugi "Kosogłos" :) No ale ja mam wyjątkową słabość do ekranizacji trylogii Collins.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 03, 2016, 16:29:50
Mój Top 5 2015:

#5: Sicario
#4: The Guest (film z 2014 ale obejrzany dopiero w tym roku ;) ). Osobna nagroda za najlepszy OST roku  :)
#3: Ex Machina
#2: It Follows
#1: Mad Max Fury Road  :headbang:

Bardzo fajna lista pierwsza dwójka się nawet z moją pokrywa :D

U mnie to wygląda tak:
7. Ex Machina
6. Everest
5. Earl i ja, i umierająca dziewczyna
4. Marsjanin
3. W głowie się nie mieści
2. It Follows
1. Star Wa..... haha oczywiście że Mad Max :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 16:56:45
W ogóle dość fajne te Wasze listy ;)

Oprócz dwóch wymienionych wyżej przeze mnie filmów, o zaszczytne trzecie miejsce bić się mogą Everest,
Mission: Impossible - Rogue Nation, Spectre, Sicario no i Mad Max. Southpaw w sumie też. Wszystkie te filmy oceniłem na 7/10 i doprawdy nie wiem, który z nich mi się bardziej podobał. Choć wydaje mi się, że Everest i Southpaw to takie bardziej 6.5 było, a nowe MI podobało mi się bardziej od nowego Bonda.

Nie sądzę, by np. nowe Star Warsy coś tu mogły zmienić, tym bardziej, że fanem serii nie jestem no i dodatkowo porównujecie je do Nowej Nadziei, którą chyba najmniej lubię z całej sagi :D Na It Follows może dziś się skuszę. Marsjanina nie widziałem, ale zdziwię się, jeśli dam temu wysoką ocenę ;) Ciekawi mnie jeszcze Crimson Peak, choć jak ostatnio zobaczyłem ten film na liście 15 największych finansowych niewypałów 2015 roku, to się nieco zdziwiłem.

No dobrze, a największe rozczarowania? Jeśli o mnie idzie, to trudno, bym mógł napisać, że nowy Terminator mnie rozczarował, bo też niewiele oczekiwałem, a film aż tak zły nie był. Myślę, że dla mnie największym rozczarowaniem są Minionki, które lepiej sprawdzają się w charakterze bohaterów drugoplanowych. Gdy wychodzą na plan pierwszy, zaczynają nieco męczyć.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 03, 2016, 17:27:34
Odnośnie filmu "Everest". Po kinie wyszedłem zachwycony i byłem ciekawy na ile było to spowodowane moim uwielbieniem do tematu i samymi efektami dźwiękowymi (które w IMAX były świetne). Zobaczyłem sobie film drugi raz w domu i dalej się broni. I nawet ruszył mnie bardziej niż za pierwszym razem, bo skupiłem się na szczegółach, których wcześniej nie dostrzegałem. Samą historię już przemieliłem przed (i po) filmem za pomocą książki "Wszystko za Everest" Krakauer, "Everestu" Beck Weathers i "Wspinaczki" Bukriejew. A no i plus dla filmu, że dzięki niemu literatura górska wróciła do łask w Polsce :)

Marsjanina nie widziałem, ale zdziwię się, jeśli dam temu wysoką ocenę ;)

Ja jestem ogromnym fanem książki. A Scott jej w filmie nie zepsuł. Co więcej użyte skróty pomogły w przyśpieszeniu akcji. Film jest efektowny, ma rewelacyjne zdjęcia. Atmosfera zachowuje ducha oryginału. A Matt Damon sprawdza się doskonale. Zresztą jak reszta obsady. A i jest to film trochę w starym stylu. Od początku wiemy jak to wszystko się skończy, ale droga jaka do tego prowadzi robi wrażenie. I sam seans pozostawia w widzu uczucie satysfakcji i zobaczenia czegoś naprawdę dobrego. Dla mnie to jest 9/10 bo nie widzę w tej historii minusów.

Rozczarowany w tym roku nie byłem zbytnio niczym. Omijałem skutecznie filmy, które mogłyby mnie odrzucić czy się nie podobać. No może poza Star Wars. Jednak patrząc po tym jak ja oceniam tą serię, to raczej nie miałem czego więcej się po niej spodziewać :)

Za to o 3 pozytywnych zaskoczeniach:
- Jurassic World to film głupi, ze scenariuszem napisanym na kolanie. Ale jak się to świetnie oglądało w kinie :)
- Kingsman - najlepszy film rozrywkowy roku? Chyba tak. Takiej jazdy bez trzymanki dawno w kinie nie uświadczyłem.
- Visit - zaskoczył mnie ten horror bardzo pozytywnie. I dalej mnie niepokoi


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 17:43:07
Ja myślałem, że Marsjanin się spokojnie załapie na moja listę. Ale film mnie raczej rozczarował, znaczy się jest dobry ale oczekiwałem czegoś duużo lepszego.

Tak samo Everest i The Walk, Zemeckisa. Dobre filmy ale brakuje im tego czegoś, jakiejś magii. Star Wars oglądało mi się bardzo dobrze, ale nie zaoferowało nic nowego. Taka perfekcyjna wydmuszka, jadąca na nostalgii.

Z listy Emu jakoś omijam Earl i i ja, i umierająca dziewczyna. Nie wiem, za bardzo przeżywam takie filmy... :P Może sie jednak skuszę jak mnie ktoś przekona, ze naprawdę warto.

W tym roku wybór numeru jeden jest dla mnie prosty. Mad Max niszczy wszystko na swojej drodze :) Spodziewałem sie kolejnego niepotrzebnego remake'u... A dostałem arcydzieło, jeden z najlepszych filmów akcji w historii kina. Teraz trzymam kciuki, żeby na Oscarach film zgarnął kilka statuetek :faja:

O Crimson Peak się wypowiem w innym dziale.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 19:28:46
A mnie Kingsman (choć to w sumie jeszcze film z 2014, ale nieważne) nieco rozczarował. Sam nie wiem, czemu. Programowo przerysowany, może dla mnie nieco zbyt mocno? Może fabuła nazbyt przewidywalna? No i zirytowała mnie końcówka
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Tymczasem teraz zobaczyłem...

San Andreas (2015)

Filmów katastroficznych powstaje stosunkowo niedużo, dlatego nie sposób mi się nimi znudzić. Ot, uwielbiam oglądać takie rozwałki. A ta wygląda tu przepięknie. Jestem w sumie zdziwiony, że film nie znalazł się na skróconej liście kandydatów do wiadomej nagrody. Fabuła oczywiście opiera się na schematach, ale w gruncie rzeczy o to w tych filmach chodzi :D Ale mogło być lepiej. Film jak dla mnie nazbyt intymny, zabrakło mi szerszego ujęcia tematu z perspektywy całego kraju, polityków, etc. Za mało Paula Giamatti'ego. Generalnie - za mało nieco postaci. Zamiast tego wciśnięto tu mdły wątek miłości, co to nigdy nie umiera ;) i samolubnego pana architekta (słabo pociągnięto również jego temat). No i ta nieszczęsna flaga na sam koniec... Pomijając to - same atrakcje. Dwayne Johnson nadal wygląda jak skała ;) i trzeba powiedzieć, że gra całkiem przekonująco. Może dlatego, że WWE to taka szkoła aktorska po trochu ;) Choć Dave Bautista o tym chyba nie wie ;) Efekty cudowne, miałem dreszcze, jak obserwowałem rozwalające się wieżowce. No i te piękne, biuściaste panie :D Mój Boże, od dziś oglądam całą filmografię Alexandry Daddario, cóż za kształty  :wall: Film taki na 5.5/10, ale dam szóstkę z powodu niespodziewanych wrażeń estetycznych  :roll:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 19:36:12
Mój Boże, od dziś oglądam całą filmografię Alexandry Daddario, cóż za kształty  :wall:

To zacznij od True Detective...  ;)



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 19:36:44
Spoko, to już zaliczyłem w trakcie seansu :D  :diab9:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 19:39:45
A wiesz, ze Alexandra dostała główną rolę w filmowej wersji "Baywatch"... To dopiero będzie coś  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 19:41:12
Cytując filmweb: umrę, jak nie zobaczę :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 03, 2016, 19:42:08
Mam nadzieję, że będzie wersja IMAX.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 19:47:01
Albo wyświetlana w kinach 5D :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Styczeń 03, 2016, 20:37:03
No i te piękne, biuściaste panie :D Mój Boże, od dziś oglądam całą filmografię Alexandry Daddario, cóż za kształty  :wall:

I w tym momencie wspomnę tylko o horrorze "Bereavement". Oczywiście dla wrażeń estetycznych warto ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 03, 2016, 22:36:35
Chciałem się przyłączyć do Waszej rozmowy o Sicario, ale widzę, że posunęliście się znacznie dalej.
Jeśli chodzi o Sicario, to i ja czuję pewien niedosyt. Pod koniec ten film mnie jakoś rozczarował i upodobnił się do innych. Natomiast bardzo ciekawy wątek bohaterki granej przez Emily.

O ile rok czytelniczy, muzyczny, koncertowy miałem świetny, tak do bani miałem filmowy. Co ciekawe chyba nawet nie widziałem 10 filmów z tamtego roku. To nawet mniej niż 1 na miesiąc :(
I jakoś tegoroczny z tych co widziałem mnie bardzo nie zachwycił. Były zwyczajnie dla mnie dobre, ale nie wybitne.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 23:05:58
No to jestem w szoku, bo nawet ja, który aż tak bardzo na nowości nie leci, widziałem tych filmów już 19 ;) Inna sprawa, że 7 z nich zaliczyłem już tej zimy ;) Tak mnie jakoś ostatnio wzięło na nowości... pewnie za chwilę mi przejdzie ;) Bo zauważyłem, że zawsze w okresie przedoscarowym oglądam świeżynki :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 03, 2016, 23:07:29
Ja jeszcze nie wszystkie oscarowe z poprzedniego roku zaliczyłem, a mam takowy zamiar  :jezyk2:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 03, 2016, 23:17:42
Ja chcę zaliczyć w ogóle wszystkie filmy okołooscarowe (nominowane w istotnych kategoriach - film, scenariusz, reżyseria, aktorzy), przynajmniej od 1967 roku wzwyż :D A z zeszłego roku to nie wiem, ile widziałem. Jak tak liczę, to z tych istotnych kategorii nie widziałem aż 9 :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 10, 2016, 20:09:33
The 5th Wave (2016)

Początek bardzo fajny. Prezentacja kolejnych faz ataku na Ziemię całkiem efektowna. Miałem nadzieję, że ten poziom utrzymają do końca ale niestety się zawiodłem. Gdzieś tak od połowy wjeżdżamy w koleiny filmu młodzieżowego i robi się przewidywalnie i nudno. Aktorsko też jest średnio. Chloe Moretz stać na coś więcej, z resztą do tej pory jakoś się jej udawało omijać takie typowe produkcje, zupełnie nie wiem po co jej był ten film. Ale najgorszym grzechem jest rola Maiki Monroe, która zupełnie nie ma co tu grać! W skrócie: Kolejny nieudany klon Igrzysk Śmierci  :P 5/10

Joy (2015)

Nie wiem o co chodziło krytykom ale mnie się ten film podobał  :faja: Fakt, że w porównaniu do Silver Linings Playbook albo American Hustle ten film wydaję się słabszy ale nie jest to na pewno jakaś wielka wpadka czy porażka. Solidnie zrobiony i zagrany film. Scenariusz napisało życie, więc nie ma co liczyć na szaloną komedię ;) Początek jest bardzo zabawny, potem robi się poważniej i tak już zostaje do końca. Mnie się nie nudziło, byłem nawet zaintrygowany kilkoma scenami. Stylowo też jest inaczej niż zwykle u Russella (tak mi momentami Timem Burtonem pachniało  ;) :haha: ). Film mi trochę odbudował nadzieję do J Law, po ostatnich koszmarnych Igrzyskach  ;) 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Maj 22, 2016, 07:54:11
Chappie (2015)

Jako że do fanów Blomkampa się nie zaliczam, film mnie mile zaskoczył. Na tę chwilę to raczej mój ulubiony film tego twórcy, najbardziej mnie angażujący emocjonalnie. Unikam słowa "najlepszy", bo emocje jednak nie są w stanie przysłonić rozumu i ewidentnych słabości scenariusza. Przyczepić się można do wielu momentów - ja nade wszystko jestem w szoku, z jaką łatwością można było wykradać sprzęt i robić różne machloje w Tetravaal :D A to na tych machlojach są zbudowane wszystkie istotniejsze zwroty akcji. Poza tym i tak jakby pomimo relatywnej lekkości gatunkowej (momentami to taki Spielberg się z tego robi) film przynosi moje ulubione motywy i pytania kina sci-fi, np. czym jest świadomość. I nawet pomysł, by
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Do tego barwni bohaterowie, sporo humoru, no a The Moose to dla mnie ewidentne nawiązanie do pierwszego Robocopa :) Ode mnie takie 6.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Repta on Czerwiec 13, 2016, 13:46:17
Warcraft (2016)

Generalnie na film poszedłem tylko dlatego, że znajomi do mnie napisali a, że nie miałem żadnych planów to poszedłem z nimi. Nie jestem jakimś wielkim fanem Warcrafta co prawda grałem w 2 i 3 ale jakoś specjalnie nie kojarzyłem fabuły w WoW-a w ogóle nie grałem. Ale film był naprawdę fajny, fabuła dość przewidywalna ale akurat tutaj to nie przeszkadzało. Natomiast aktorsko film został całkiem solidnie zagrany i raczej nie było większych zgrzytów. A miejscówki w tym filmie są naprawdę wysokich lotów. Generalnie jak na film fantasy to jest to chyba jeden z lepszych filmów, jakie oglądałem. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że oglądało mi się to lepiej niż Władcę Pierścienia, ale muszę się bez bicia przyznać, że nie jestem fanem książek a przy filmach się wynudziłem bo były straaasznie długie. Wracając do Warcrafta polecam. Ode mnie 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 19, 2016, 17:00:01
Independence Day: Resurgence (2016)

Niby statki większe, kataklizm jeszcze większy... ale jakoś i tak pierwsza część miała większy rozmach. Powiem nawet, że efekty były lepsze w pierwszym filmie :rad2: Wtedy jak statki wchodziły w ziemską atmosferę to robiło ogromne wrażenie, w sequelu jest to tylko obowiązkowo odhaczony motyw. Tak jak właściwie cały film to powtórka z pierwszego. Ale nie głupio wymyślona  :) Podobał mi się motyw z tym, że ludzkość wykorzystała technologię obcych do własnych celów obronnych. Jakieś wnioski jednak wyciągnięto z pierwszego ataku ;) Fajnie też, ze wróciło dużo aktorów z pierwszego filmu. Niektórzy nawet dostali tym razem znaczące role. Na przykład Dr. Okun. Ale najbardziej zaskoczyła mnie mała ilość... patosu  :haha: Znaczy się pełno tu idiotycznych scen i dialogów, ale to nic w porównaniu z tym jakie brednie wygadywali bohaterowie w pierwszym filmie ;) Przemowa prezydenta z pierwszego filmu jest jednak nie do przebicia. 6.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 19, 2016, 18:11:24
O, to ja tak dobrego zdania o tym filmie nie mam. Mniej patosu, niż poprzednio? Nie jestem pewien, wiem natomiast, że w oryginale tego typu zapędy rozładowywał humor, głównie dzięki Smithowi i Goldblumowi. I w rezultacie to ten nowy film wydał mi się taki jakiś bardziej nadęty. Nie było przemowy? Było za to golenie naprawdę obfitego zarostu w sytuacji, w której czas naglił :D Zresztą mnóstwo scen powodowało, że dosłownie łapałem się za głowę. Do tego film próbował podążać za zbyt wieloma osobami na raz, w rezultacie trudno mi było przejąć się którymkolwiek z wątków. I tak zresztą najlepiej wypadają starzy bohaterowie, nowi są bardzo bezbarwni. Brakowało mi również spokojniejszego wprowadzenia w temat, np. w kinie zastanawiałem się, co robi Goldblum w Afryce. Czy to była jego zwyczajowa, codzienna działalność, czy też został tam wysłany w skutek alarmu z Białego Domu? A jeśli to pierwsze to... co on tam w ogóle robił? Brakowało czegoś, co zgrabniej i płynniej połączyłoby zakończenie poprzedniego filmu ze startem właściwej fabuły nowego. Co do efektów to też się zgadzam, ale też wtedy Independence Day było prawie-że-rewolucyjne, dzisiaj, w czasach nieprzyzwoicie naładowanych efektami specjalnymi produkcji trudniej zrobić coś, co naprawdę przykuje uwagę. A za film - 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 19, 2016, 19:23:36
Mniej patosu, niż poprzednio? Nie jestem pewien, wiem natomiast, że w oryginale tego typu zapędy rozładowywał humor, głównie dzięki Smithowi i Goldblumowi. I w rezultacie to ten nowy film wydał mi się taki jakiś bardziej nadęty.

No przecież pierwszy film to jedno wielkie America Fuck Yeah!  :haha: W drugim już tego było dużo mniej. Ale zgadzam się co do humoru, w tej części go trochę zabrakło.

O, to ja tak dobrego zdania o tym filmie nie mam.

Ja dałem te 6,5 bo po zastanowieniu stwierdziłem, że moje potrzeby fana sci-fi zostały w miarę dobrze zaspokojone  :D Mnie się podobał motyw...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

 :rad2:

 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 19, 2016, 19:42:14
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 19, 2016, 20:06:17
Też sprawdzałem box office  :haha: Przy budżecie 175 mln zarobek 340 mln... w dziesiejszych czasach to trochę mało. Więc na razie szanse na cześć trzecią sa niewielkie. Widać było ze twórcy bardzo chcą sie przypodobać chińskiej widowni. Był generał i piękna pilotka... I nawet jakieś chińskie miasto zostało efektownie zniszczone  :roll: Może niezłe wpływy w Chinach jakoś przekonają producentów żeby nakręcić kolejna cześć.

No ale do fenomenu pierwszego filmu daleko. Też pamietam wyjście do kina na część pierwszą. Dłuższe kolejki do kasy widziałem tylko na premierze Titanica  :faja:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Lipiec 20, 2016, 11:00:02
Oglądałem ostatnio Warcrafta i kurde wielki niedosyt i niesmak. O ile świat i kreacje postaci są bardzo dobre, o tyle fabularnie już to tak średniutko wychodzi. Jakieś dziwne akcje, niezrozumiałe reakcje i zachowania postaci. W trailerze widać było, jakoby wszystkie te pojedynki i potyczki to było takie BOOM!, a tymczasem było to średnie. Myślę, że fani gry podbili przychody, ale następna część, jak już powstanie, zobaczą w większości tylko oni.

6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Lipiec 20, 2016, 13:06:29
Ale wiesz, że jeden temat niżej masz specjalny, poświęcony temu filmowi? ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Lipiec 21, 2016, 11:01:31
A nie wiedziałem. Ale w sumie nie miałem zamiaru być bardziej wylewny na ten temat, więc niech zostanie tutaj. ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 23, 2016, 18:08:23
183 metry strachu / The Shallows (2016)

Spoko film. Twórcy nie udają, że to jakieś arcydzieło. Ten film od początku miał być wakacyjnym thrillerem, który ma zapewnić 90 minut rozrywki... I udało się. Bardzo sprawnie zrealizowany, trzymający w napięciu. Jak tylko bohaterka zanurza stopy w oceanie robi się nerwowo  ;) Blake Lively daje radę, chociaż to jedna z tych ról, w których aktor większość czasu tylko dyszy albo krzyczy z przerażenia :) Ale Blake robi to przekonująco przez cały czas trwania filmu  :rad2: Rekin jest straszny tylko przez pierwszą połowę. Wtedy go nie widać i tylko wyskakuje znienacka, żeby kogoś zjeść  :D Druga połowa to już Szczęki. Rekin nadal wygląda sztucznie  ;)

7/10 Dobre letnie kino  :)

Ghostbusters (2016)

 :facepalm:

4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 07, 2016, 09:17:39
To teraz mi powiedz, skąd się te dobre recenzje wzięły :D Polityczna poprawność?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 07, 2016, 09:44:01
Tez się zastanawiałem. Ten film jest po prostu kolejna żałosna próbą Sony na stworzenie własnego filmowego uniwersum na wzór Marvela. Ze Spider-manem im sie nie udało to se wymyślili, ze sie uda z Ghostbusters... Ja mam wrażenie, ze każdy kto obejrzy ten film stwierdzi, ze wymyśliłby lepszy scenariusz na reboot. Wystarczyłoby żeby sie okazało, ze te dziewczyny są jakoś spokrewnione z bohaterami ze starych filmów i ci starzy bohaterowie uczą je jak być nowymi pogromcami duchów. Takie coś według mnie miałoby dużo więcej sensu. A oni zupełnie przekreślili tamte filmy, jakby ich nie było! Ehhh... Do tego miedzy nowymi bohaterkami nie ma tej chemii... Nie wyszło.

Poza tym stare filmy bardzo fajnie balansowały na pograniczu horroru. Tutaj tego prawie zupełnie nie ma, to jest komedia dla dzieci... z dowcipami dla dorosłych. Za horror robią tu głośne efekty dźwiękowe.

Żeby nie było, pare razy sie roześmiałem. Chyba najgorsze dla krytyków było, ze najśmieszniejszy w tym filmie jest... facet  :roll: Thor gra ich sekretarkę i jest głupi jak but  :haha: Widać ze bardzo dobrze sie bawił w tej roli.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 13, 2016, 08:06:19
Godzilla (2014)

A całkiem niezłe to było. Podeszli do tematu zagłady (tak to ujmę) inaczej, niż zwykle. Ludzkość niewiele tu może zdziałać, karty rozdają potwory. Podobał mi się ogólny mroczny nastrój filmu, ciemne ujęcia i tak dalej. Efekty - rewelacja. Potwory robią wrażenie. Najsłabiej wypadają wątki ludzkie, to fakt. No, jedynie na początku można przejąć się wątkiem rodziny Fordów, tragedią ojca zwłaszcza, później jakoś się to rozmywa. Dobrzy aktorzy niewykorzystani (po cholerę wsadzali tu Juliette Binoche?), zaś Aaron Taylor-Johnson powinien dostać dożywotniego bana w Hollywood, bo to już drugi film z jego udziałem, w którym pokazuje, jak bardzo nie potrafi grać :D Z kolei Ken Watanabe cały film ma jeden zszokowany wyraz twarzy, też w sumie słabo. Ale generalnie - niezłe filmidło. 6/10.

John Wick (2014)

Zauważyłem ostatnio dziwną tendencję. Im kino akcji bardziej przerysowane, głupkowate wręcz, tym wyższe dostaje oceny od recenzentów. Jakby sam fakt mrugania okiem przez twórców wystarcza, by film był dobry. Otóż moim zdaniem nie wystarcza. W filmie scenariusz jest bytem czysto teoretycznym. Zaś sceny akcji to nie jest uroczy kiczyk a la lata 80. ,tylko rozwałka w nowoczesnym, efekciarskim stylu; balet raczej, aniżeli strzelanina i bijatyka. W ogóle jakoś nie dostrzegam tego rzekomego powrotu do tamtej epoki w tych filmach. One mają zupełnie inny nastrój. Ponadto znów - niewykorzystani dobrzy aktorzy i Keanu "Drewno" Reeves ;) 4/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 13, 2016, 14:26:08
Podobał mi się ogólny mroczny nastrój filmu, ciemne ujęcia i tak dalej.

Dla mnie aż za ciemne. Mało co widać w tym filmie :haha:

W filmie scenariusz jest bytem czysto teoretycznym.

Zabili mu psa... Musieli zginąć.

U mnie weekend będzie pod znakiem komedii. Właśnie wróciłem z Randka na weselu / Mike and Dave Need Wedding Dates (2016). W skrócie... Tak durne, że aż śmieszne. Ale do klasyki gatunku raczej nikt tego filmu nie zaliczy. Efron i Plaza już się zaszufladkowali w takich głupich filmach. Anna Kendrick... Stać ją na lepsze filmy, ale tutaj była nawet spoko.

Obejrzeć, pośmiać się i zapomnieć. 6.5/10

Jutro idę na Allena. Trzeba mu wątek założyć ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 13, 2016, 15:15:27
Ale dzięki temu film był taki bardziej realistyczny. W sumie jak na produkcję, która miała przyciągać do kin ogólną rozpierduchą - odważne posunięcie.

Co do Allena, to racja, choć z filmu na film przekonuję się, że to nie jest "mój" reżyser. Jak będziesz zakładać, to nie wrzucaj plakatów, bo się nie zmieszczą :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 13, 2016, 20:14:39
Zabili mu psa... Musieli zginąć.

Nie zapominajmy także o kradzieży samochodu, i to nie byle jakiego :D

A mnie się akurat sceny walki i strzelaniny podobały, bardzo to wszystko przejrzyste było i nawet Keanu magazynki zmieniał w pistolecie! Już dawno tego nie widziałam w żadnym filmie. Mała rzecz, a cieszy :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 13, 2016, 20:52:55
Już dawno tego nie widziałam w żadnym filmie.

Bo w komediach romantycznych w ogóle mało strzelają  :hahaha:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 13, 2016, 21:41:34
Co to za nikczemna próba zafałszowania mojego mrocznego wizerunku? zasadził Ci ktoś kiedyś kopa w CZTERY litery? :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 13, 2016, 22:06:30
Go ahead, make my day :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 13, 2016, 23:10:38
No nie wiem, nie wiem, coś zbyt entuzjastycznie zareagowałeś na tę groźbę, nie okazałeś też należytego strachu i szacunku :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 14, 2016, 07:29:45
Chyba po prostu nie znasz źródła cytatu :D

http://www.youtube.com/watch?v=Flt9K8vlJGE


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 14, 2016, 13:38:31
I kto tu jest karłem moralnym, ja Cię tylko delikatnym kopniaczkiem postraszyłam, a Ty mi tu z bronią palną wyskakujesz :D Nie zapominaj jednak, że jestem szczęśliwą właścicielką wiatrówki :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 14, 2016, 15:35:59
Moim zdaniem wiatrówka jest za cienka, by zatrzymać kule :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 14, 2016, 18:23:11
Już niech Cię głowa o to nie boli, moja wiatrówka dała radę nie takim szkodnikom :D ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 20, 2016, 18:16:35
Rekiny wojny / War Dogs (2016)

W 2008 w Iraku jest jeszcze pełno amerykańskich żołnierzy, pentagon rozpisuje przetargi na broń. Dwóch młodych gości postanawia wykorzystać tą sytuacje... I zostają handlarzami broni. Ich biznes się rozkręca bo bohaterowie grają ostro i nie zawsze zgodnie z prawem. Tylko prawdziwe życie może wymyślić taki scenariusz ;) Film jest oparty na prawdziwej historii.

Ogląda się to bardzo dobrze. Za kamera stoi Todd Phillips czyli twórca serii Kac Vegas. Ma wyczucie komedii, dlatego w filmie jest dużo momentów w których można się pośmiać. I tu mój pierwszy i właściwie jedyny zarzut. Brakuje tu poważnych momentów. Tak jakby twórcy nie zabrali głosu w sprawie. A mogli naprawdę ostro skrytykować cały system handlu bronią. Ten film mógł być tegorocznym The Big Short. Szkoda. W głównych rolach Miles Teller i Jonah Hill. Hill po raz kolejny tworzy całkiem interesującą postać. Fajnie też wypadła moja miłość Ana de Armas ;) Tylko sceny z jej udziałem mają jakiś większy ciężar.

7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Sierpień 21, 2016, 19:12:07
Pamięć absolutna [2012]

Przed chwilą skończyłem oglądać w/w remake klasyka z 1990 roku. W rolach głównych Collin Farrell, Kate Beckinsale i Jessica Biel. Każdy chyba zna film ze Schwareneggerem - absolutny klasyk. A jak wygląda nowa wersja? Jestem załamany. Głównie dlatego, że nie znałem opisu filmu i spodziewałem powtórki z klasyka, czyli podróży na Marsa, gdzie toczy się znaczna część starego filmu. Niestety, twórcy "odgrzewanego kotleta" uraczyli nas mieszanką "Raportu mniejszości", motywu "mieszania w pamięci" z klasycznego "Total Recall", klimatami przypominającymi niekiedy "Blade Runnera" i ciągłą ucieczkę w rodzaju "Ściganego". Ziemia przypomina gwiezdnowojenny Coruscant, a główny czarny bohater jest niczym Imperator ze swoją "armią klonów" (t.j. armią robotów).
Wszystko sztampowe, przewidywalne, widowiskowe, pompatyczne i sprawiające, że jest to film w rodzaju "obejrzeć, zapomnieć" i wrócić do klasyka...

4/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 10, 2016, 20:22:28
Mechanic: Resurrection (2016)

Cały czas powtarzam: Widziałeś jeden film ze Statham'em w roli głównej, to tak jakbyś zobaczył wszystkie ;) Niestety Mechanic 2 nic w tej kwestii nie zmienia. Można by rzec, że jest to to klasyczny Statham :haha: Dziwny to sequel, bo dla mnie jest zarazem lepszy i gorszy od filmu z 2011 roku. Gorszy, bo tamten Mechanic był bardziej realistyczny, nakręcony ze stylem i przede wszystkim opowiadał w miarę logiczną historię. Fabuła Resurrection jest niedorzeczna :D Raz są tu, nagle gdzie indziej... dwa razy się strzelają na tej samej łodzi... no po prostu chaos. Ale jest też lepszy, bo twórcy nie silą się na udawanie ambitnego kina. Film przypomniał mi strzelanki z dzieciństwa. W nich też fabuła nie była ważna ;)

5/10

Teenage Mutant Ninja Turtles: Out of the Shadows (2016)

Sam nie wierzę, ze to piszę... ale to jest dobry film :D Podchodziłem do niego z traumatycznymi wspomnieniami z poprzedniej części, która była żenująca. Jako zagorzały fan nie mogłem im wybaczyć tego co zrobili. Zero klimatu, bzdurne zmiany w historii... no porażka.

Out of the Shadows jest duużo lepsze. Ten film przypomina kreskówkę. I jest to spory komplement, bo ten kto oglądał animowane przygody Żółwi Ninja wie, że kreskówka była świetna  :faja: Jest Krang, są Bebop i Rocksteady. Do grupy dołącza Casey Jones. No w końcu coś się dzieje  :rad2: Film lepszy pod każdym względem od poprzedniego i naprawdę nieźle się  na nim bawiłem. 7/10 Szok.

Morgan (2016)

Myślałem, ze Luke Scott wybierze na swój kinowy debiut coś bardziej oryginalnego. Morgan to zwyczajny thriller sci-fi, który niczym nie zaskakuje. Podejrzewam, że tak mogła wyglądać pierwsza wersja scenariusza do Ex Machiny, tylko tam ktoś stwierdził, że można z tego tematu wyciągnąć dużo więcej i pisał dalej. A tutaj nikt się nie wgłębia w temat, chodzi tylko o dotarcie do ostatniej sceny gdzie mamy twist... który wszyscy uważni widzowie rozgryzą po 15 minutach.

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 24, 2016, 15:12:11
Hands of Stone (2016)

Jak zasiadałem w kinowym fotelu to byłem przygotowany na nudny film, bez ładu i składu... jak wyczytałem w paru recenzjach. Nic z tego na szczęście się nie spełniło. Film ma świetne tempo od początku do końca. Zero nudy. A historia jest trochę nietypowa (jak na film o boksie)... bo wzięta z życia  :) Dlatego wszyscy, którzy chcą zobaczyć wytarte schematy z Rockyego, mogą się poczuć rozczarowani. Akcenty są tu rozłożone nieco inaczej.

Film opowiada historię Roberto Durana, panamskiego boksera, który uprawiał ten sport na przełomie lat 60-tych i 70-tych. A tą historię oglądamy z perspektywy jego trenera, w tą rolę wcielił się De Niro. I tu się na chwilę zatrzymam i napiszę, że lubię filmy z których mogę się też czegoś nauczyć o historii. A w Hands of Stone można zobaczyć duży kawałek historii boksu, o którym nic nie wiedziałem. Jakby sie mnie ktoś na ulicy zapytał kto to jest Sugar Ray Leonard (przeciwnik Durana w tym filmie) to bym odpowiedział bez problemu. Natomiast o Duranie wcześniej nie wiedziałem nic. Może dlatego tak się wciągnąłem w ten film. Film pokazuje też wycinki z historii samej Panamy i to też było samo w sobie bardzo interesujące. Także dużo się dowiedziałem na tym seansie i czuję się mądrzejszym człowiekiem  :D

Nie wiem czemu ten film został tak zimno przyjęty przez krytykę. Dla mnie jest to solidne kino, bardzo dobrze zagrane i nakręcone. A dla fanów filmów o sporcie pozycja obowiązkowa. 8/10

PS. W roli żony Durana wystąpiła Ana de Armas  :serducho: I ma całkiem dużą rolę w tym filmie, także dodatkowy bonus  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 24, 2016, 18:23:56
Film o boksie i nudny? Tak się chyba przecież nie da :D Chociaż Sly przy okazji piątej części Rocky'ego prawie-że-podołał :) "Człowieka ringu" z 2005 roku znasz? Bo to też oparte o fakty. O "Wściekłego Byka" nie pytam, bo wiem, że widziałeś ;)

Ale z tym zimnym przyjęciem to chyba lekka przesada? Metascore ma 55/100, więc najgorzej nie jest, jak na kolejny - mimo wszystko - film o boksie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 24, 2016, 20:19:11
Metascore ma 55/100, więc najgorzej nie jest, jak na kolejny - mimo wszystko - film o boksie.

Według niektórych to jest główny zarzut. Kolejny film o boksie :D Mi przypadło do gustu, że film nie podąża idealnie za sprawdzonym schematem. Biedny chłopak zaczyna trenować, powoli wygrywa, zachłystuje się sukcesem... przegrywa ważny pojedynek, wyciąga z niego wnioski i na końcu wygrywa mistrzostwo ;) Wszystko to można znaleźć w Hands of Stone tylko lekko poprzestawiane. Jak myślałem, że to jest ten moment w którym bohater za bardzo kozaczy i zaraz przegra... to on wygrał  :haha: No i nie ma tu typowego rewanżu w ostatniej walce.

"Człowieka ringu" z 2005 roku znasz? Bo to też oparte o fakty.

Pewnie że tak. Podobały mi się sceny w ringu, ale jakoś mnie ten film nie porwał. Za duży miałem hype, wtedy duet Howard / Crowe był świeżo po sukcesie Pięknego Umysłu i liczyłem na arcydzieło ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Wrzesień 24, 2016, 22:42:50
Marsjanin [2015]

Do filmu zabierałem się od długiego czasu. Matt Damon w roli Robinsona Crusoe na Czerwonej Planecie. Średnio chce mi się rozpisywać o samym filmie. Ogólnie rzecz biorąc mamy pokazany survival w warunkach marsjańskich. Pomijając fantazyjność samego trzonu filmu (czyli samotnego człowieka na bezludnym Marsie, który musi przetrwać dzięki swojej pomysłowości) dobiła mnie widowiskowa końcówka filmu. O ile większość filmu kupiłem (z zastrzeżeniami, jak np. [spojler]zabezpieczanie uszkodzonego habitatu za pomocą plandeki i taśmy klejącej, do tego wytrzymujące burze[/spojler]) to już finałowa akcja ratunkowa była zbyt "holyłódzka", a zainteresowanie świata i kibicowanie Amerykaninowi zbyt pompatyczne.
Po jednym seansie oceniłbym go - powiedzmy - na 7,5/10. Kapitalny pomysł, który z czasem poszedł w schematy...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 25, 2016, 15:46:44
Siedmiu Wspaniałych / The Magnificent Seven (2016)

Który to już remake? :D No cóż, według mnie ta wersja oprócz tego, że jest sprawnie zrobionym filmem to nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Film rozkręca się bardzo długo, Ci co widzieli tą historię w starszych wydaniach będą raczej niecierpliwie czekać na jakąś akcję... a tej w filmie nie ma za wiele. Na szczęście finałowa strzelanina jest na tyle efektowna, że chociaż trochę wynagradza to długie czekanie. Denzel jak zwykle dobry. Pratt taki sam jak w każdym filmie. Na drugim planie wyróżniają się tylko Hawke i D'Onoffrio. Najbardziej zawiodłem się tym, że na wspaniały motyw muzyczny Elmera Bernsteina trzeba czekać do końcowych napisów  :( Także trochę rozczarowanie. 7/10

Deepwater Horizon (2016)

Kino katastroficzne w bardzo dobrym wydaniu. Większość świata mogła w telewizji obserwować skutki ekologicznego kataklizmu jakim był pożar platformy wiertniczej Deepwater Horizon w 2010 roku. A teraz możemy od wewnątrz oglądać jak doszło do tego tragicznego zdarzenia. Pierwszy akt tego filmu trochę mi się dłużył, bo twórcy bardzo dokładnie chcieli pokazać kto był kim i za co odpowiadał na platformie. Resztę filmu oglądałem w pełnym skupieniu. Katastrofa jest pokazana bardzo efektownie. Jestem prawie na sto procent pewny, że film powalczy o Oscara w kategoriach technicznych, głównie dźwiękowych. Film brzmi Oscarowo  :D Na plus muszę zapisać fakt, że reżyser nie sili się też na polityczną poprawność i raczej ewidentnie wskazuje, że to ludzie z logiem Bp na koszulkach są tymi, którzy ponoszą największą odpowiedzialność za to co się wtedy stało. Film jest oczywiście bardzo amerykański ale w dawce do strawienia ;) W sumie jest bardzo podobny do poprzedniego filmu Berga "Lone Survivor". Także mocne 8,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 13, 2016, 10:18:23
Arrival (2016)

Początek jest intrygujący. Dziwne obce obiekty pojawiają się w różnych częściach globu. Wszyscy zadają sobie pytanie po co tu przybyły? Czy zamiary obcych są pokojowe czy wrogie? Do rozwikłania tej zagadki wojsko angażuje grupę naukowców w tym  lingwistykę, doktor Louise Banks (Amy Adams w kolejnej dobrej roli, dajcie jej w końcu tego Oscara ;) ). Napięcie w tym filmie jest budowane idealnie. Villeneuve sie nie spieszy. Informacje dawkuje powoli, poprzez pięknie skomponowane kadry. Samo spotkanie z obcymi i próby komunikacji z nimi, to jest według mnie popis jego reżyserskich umiejętności. Arrival bedzie wymieniany, obok Kontaktu i Bliskich spotkań..., jako jeden z tych lepszych filmów o kontaktach z UFO ;) Tego jestem pewnien.
Ale... Na koniec miałem poczucie niedosytu :( Gdy wszystko sie wyjaśnia, cały film w moich oczach stał się reżyserskim ćwiczeniem w zwodzeniu widza. Udanym ćwiczeniem. Ale cała ta głębia, jaką ten film budował od samego początku, wydała mi sie na końcu trochę płytka.

7.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Listopad 18, 2016, 00:20:37
A mi się podobał :) Mało filmów oglądam, więc może się nie znam, ale jak dla mnie to jest wreszcie jakieś nowe spojrzenie na scenariusz pt. kosmici przylatują na Ziemię. Nareszcie nie jakaś tępa strzelanka, gdzie kosmici przybywają tylko po to, żeby nas (ludzkość) wybić w pień i musimy się przed nimi bronić. Zakończenie też fajne jak dla mnie, choć miałam cichą nadzieję, że
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
No i dla mnie, jako fanki języka, ten film był ciekawy od czysto lingwistycznej strony :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 31, 2016, 12:56:04
Pasażerowie / Passengers (2016)

Całkiem przyjemny filmik  :faja: Zdecydowanie nie zasługuje na tak niskie noty na RT. Realizacyjnie nie mam się do czego przyczepić. Zdjęcia eleganckie, muzyczka też mi wpadła w ucho. Pod względem scenografii film jest piękny, możne nawet się załapie na jakieś nominacje w tej kategorii (życzyłbym im tego). Dla mnie właśnie ta scenografia robi cały klimat w tym filmie, nawet się tu znalazły nawiązania do Lśnienia Kubricka :faja: Aktorsko jest przyzwoicie, Pratt taki sam jak we wszystkim... a J Law przeurocza jak zawsze ;) Jedynie historia siada pod koniec i cały klimat pryska. Ale ogólnie jestem na tak. 6.5/10 a po powtórce może będzie nawet 7 ;)

---- Podsumownie 2016 ----

Jeśli chodzi o podsumowanie roku... to niestety był to dla mnie słaby rok jeśli chodzi o filmy. 2015 był pod tym względem duuużo lepszy. Nawet chyba nie zrobię żadnego Top 5 tylko wymienię parę filmów, które jakoś się dla mnie wyróżniły. Więc tak, jeśli chodzi o horrory i thrillery. Spodobały mi się trzy filmy w których przewija się podobny motyw. Don't Breathe, Hush i 10 Cloverfield Lane. Wszystkie bardzo fajne... chociaż z tej trójki najczęściej będę pewnie wracał do Don't Breathe.
Następnie dwa horrory: The Conjuring 2 i Ouija: Origin of Evil. Też podobne w swojej tematyce ale jeśli miałbym wybrać to tym razem Flanagan był lepszy od Wana ;) Ouija też jest filmem do którego będę wracał. Z horrorów jeszcze wspomnę Train to Busan, który jest fajną wariacją w trochę już nudnym temacie zombie.
Z pozostałych to bardzo mi się podobały The Nice Guys - najlepszy buddy movie od lat. 13 Hours... i tutaj zaskoczenie bo jest to film Michaela Baya  :jezyk: No i niedawno obejrzany Nocturnal Animals, który uparcie zostaje w głowie i dociera do widza tak naprawdę dopiero parę dni po seansie. I to by było na tyle... słabo. W tym roku nie było dla mnie arcydzieła na miarę zeszłorocznego Mad Maxa. Zawiodły też wszystkie DC i Marvele (no może oprócz Deadpoola) Ale na plus muszę zaliczyć fakt, ze dzięki karcie unlimited zasiadłem w kinowym fotelu rekordową ilość razy  :faja:

Jeśli chodzi o seriale to ten rok zaliczam do tych najlepszych. Wymienię trzy ulubione: The 100, Mr. Robot i Stranger Things. O pierwsze miejsce walczyły Mr. Robot i Stranger Things. Sezon drugi Mr. Robot okazał się słabszy, więc wygrywa Stranger Things  :faja:

W 2017 roku najbardziej czekam na serial Netflixa Mindhunter, który tworzy Fincher :D Także już wiem że to będzie niezły rok :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 23, 2017, 13:17:38
Nominacje ogłaszają jutro, ale nie wiem czy jest sens bo byłem na La La Land i jest oczywistą oczywistością, że to ten film wygra wszystko co jest do wygrania... więc może lepiej od razu wręczyć im te statuetki i zaoszczędzić na gali  :D

La La Land to list miłosny do miasta Los Angeles. Każdy kto odniósł tam sukces zobaczy w dwójce bohaterów siebie. Każdy kto marzy o tym aby odnieść sukces pomyśli sobie "to film o mnie". Jeśli ten film nie dostanie Oscara to będzie to największy szok w historii wszechświata ;)

Ja zasiadłem w kinowym fotelu jakbym był profesjonalnym krytykiem. Powiedziałem sobie, że będę uważnie oglądał i przyczepię się do wszystkiego. I co? I kompletnie odpłynąłem w tej historii. A z każdą kolejną sceną myślałem sobie... OK ten obrazek przejdzie do historii kina... OK, ta scena będzie kultowa... itd. :haha: No nie mam się do czego przyczepić, a bardzo chciałem! Ten film już jest klasykiem.

I wystawię 9.5/10 na złość ;) Żeby nie było, ze to doskonały film (chociaż tak jest).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 23, 2017, 13:21:23
Też tak myślę, że ten film wygra wszystko, co jest do wygrania. Nieważne, na ile jest dobry, po prostu co jakiś czas Hollywood musi nagrodzić musical ;) Dodatkowo ostatni zwycięzcy to dość ciężkie filmy, więc pora na coś lżejszego.

Aczkolwiek najlepszego aktora może jednak ukradnie Goslingowi Casey Affleck :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Styczeń 23, 2017, 19:33:27
No ja to się tylko mogę podpisać pod tym, co HAL napisał. Poszedłem do kina, żeby się pozachwycać Emmą, ale też dlatego, że miałem nadzieję, że mi się nie spodoba, bo lubię cisnąć po tym, co się wszystkim podoba :D A pochłonęło mnie od razu i z kina wyszedłem w przekonaniu, że zobaczyłem coś jedynego w swoim rodzaju i że o taki poziom w oglądanych w przyszłości filmach będzie ciężko. "Manchesterem" też się mocno zachwycają i wygląda na to, że może to właśnie ten film jakoś tam z LLL powalczy, no ale to stwierdzę, jak oba zobaczę.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Luty 26, 2017, 10:55:09
Christine (2016)

Dobry film, jak ktoś ma ochotę się zdołować :D

Oparta na faktach historia dzieje się w latach 70-tych, główną bohaterką jest Christine Chubbuck. Christine jest reporterką w małej stacji telewizyjnej. Stacja walczy o oglądalność więc musi iść z duchem czasu, musi pokazywać coraz bardziej sensacyjne wiadomości, bo wiadomo, że przemoc w TV najlepiej się sprzedaje. Christine ma z tym problem, bo jej specjalnością są raczej pozytywne materiały o życiu zwykłych ludzi. Ale jest też osobą chorobliwie ambitną więc gdy w stacji pojawia się główny właściciel, który chce wyłowić lokalne talenty, Christine postanawia wykorzystać szansę.

W roli Christine wystąpiła Rebecca Hall, która zagrała tu jedną z lepszych ról w swojej karierze. Może nawet najlepszą. Christine to tragiczna postać, kompletnie pogubiona, samotna i do tego co by nie zrobiła, jakby się nie starała... to wszytko się obraca przeciwko niej. Więc chyba łatwo się domyślić jak ta historia się kończy.

Sam film trochę stoi w rozkroku i nie wie czy skupić się na krytyce mediów czy na depresji głównej bohaterki i w sumie żaden z tych tematów nie jest idealnie poprowadzony. Ale i tak za całość daję 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 25, 2017, 17:08:16
Power Rangers (2017)

Go Go Power Rangers!!  :D Jakoś nigdy się nie załapałem na szał związany z tym serialem. Chyba dlatego, że gdy zaczęli to u nas puszczać, to ja już miałem fazę na mroczniejsze filmy i książki Kinga. Ale dzięki temu mogę obiektywnie ocenić ten film, bo żadne nostalgiczne chwyty na mnie nie zadziałają.

Co mnie mile zaskoczyło to, że film poświęca bardzo dużo czasu na zbudowanie więzi między bohaterami. W ogóle to przez półtorej godziny bardziej przypomina Breakfast Club niż plastikowy serial karate. Gdyby nie to, że wszyscy są tu piękni jak z obrazka to całkiem bym uwierzył w ich nastoletnie problemy ;) Także początek jest dobry, o wiele lepszy niż się tego spodziewałem. Niestety dla mnie wszystko siadło, jak doszło do morphin' time i film wrócił do swoich plastikowych korzeni. Rita Repulsa to wyjątkowo nieciekawy czarny charakter. A walka z hordą cyfrowych kosmitów a'la Marvel już zaczyna być nudna. Do tego efekty raczej słabe jak na dzisiejsze standardy, ale to jest zapisane w DNA tego serialu więc się bardzo nie czepiam ;)

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Repta on Marzec 25, 2017, 18:07:34
Ooo muszę się na to wybrać :D na serialu zjadłem zęby btw na twitch.tv można sobie obejrzeć Power Rangers, leciały wszystkie serie 24/7 :D Co do filmu to oczywiście nie mam wielkich oczekiwań ale znając życie to i tak będą za duże :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Marzec 25, 2017, 20:18:02
Ja na Power Rangers nigdy nie dawałem rady patrzeć :D Nie ma chyba niczego bardziej kiczowatego :D Dlatego też z filmem absolutnie mi się nie spieszy i nawet nie wiem, czy kiedykolwiek o niego zahaczę :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Yave on Marzec 25, 2017, 20:21:55
A ja właśnie jakoś dziwnie się jaram tym filmem. I to nawet nie przez nostalgię (choć jakaś część mnie na pewno tak to odczuwa), po prostu zawsze miałem przeczucie, że gdyby ktoś ogarnięty się za to wziął i potraktował to kompletnie na luzie, to wyszedł by z tego bardzo przyjemny blockbuster. Do tego trailery były naprawdę niezłe. Do tego jeszcze Elizabeth Banks  :aniol: No ale do kina to się nie mam zamiaru wybierać, dziwnie bym się tam czuł  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 25, 2017, 21:27:50
No ale do kina to się nie mam zamiaru wybierać, dziwnie bym się tam czuł  :D

Jeśli chodzi Ci o wiek to ja myślałem, że będę najstarszą osobą na sali. A tu się okazało, że na moim seansie przedział wiekowy na oko mieścił się w okolicach 25-35 lat  :haha: A dzieciaków to było może ze trzech. Na ten film pójdą właśnie głównie ludzie wychowani na serialu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Marzec 26, 2017, 00:16:10
No myślałem, że ten ostatni wniosek to z kategorii oczywistych :D Kogo innego obchodzą dziś Power Rangers? :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Marzec 26, 2017, 01:23:50
Ja na Power Rangers nigdy nie dawałem rady patrzeć :D

Miałem tak samo. Moja młodsza o cztery lata siostra lubiła to oglądać. Dla mnie był to szczyt obciachu i tandety :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 26, 2017, 14:53:13
Life (2017)

Kolejny film, który udowadnia, że science-fiction w którym odizolowani od świata bohaterowie walczą z istotą pochodzenia pozaziemskiego, zaczęło się w 1979 roku Obcym a skończyło w '82 z The Thing. I od tamtej pory nie wymyślono nic lepszego. Taki to jest właśnie film. Jak ktoś widział Obcego, to widział już wszystko ;) Life nie oferuje nic nowego, nawet się nie sili na oryginalność. Jest załoga, jest potwór, jest panika, ludzie giną... itd. Kompetentnie zrealizowane i zagrane. Obejrzeć i zapomnieć.

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 09, 2017, 17:35:50
Ghost in the Shell (2017)

Za mało ducha w tej maszynie ;) Nie wiem czemu ale miałem nadzieję na bardzo dobry film. Chyba przez trailery, które były bardzo zachęcające. Niestety film okazał się wydmuszką oryginału. Chociaż ja nawet za oryginałem bardzo nie szaleję... więc naprawdę nie wiem czemu miałem hajp na ten film  :D Chyba Scarlett w obcisłym kombinezonie tak na mnie działa  :aniol:

Z plusów. Wizualnie film momentami robi wrażenie. Widoki futurystycznego miasta przywodzą na myśl Blade Runnera. Prawie wbiła mnie w fotel charakteryzacja postaci. Przeciwnik, którego poszukuje Major jest świetnie zrobiony. Wszystko od wyglądu nawet do tonu głosu i sposobu mówienia zostało zrobione idealnie. Inne roboty też są fajnie zrobione i z tego co widziałem na różnych fejsbukach to wygląda na to, że sporo z nich to praktyczne efekty specjalne a nie tylko komputer.

I w zasadzie to tyle. 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Kwiecień 09, 2017, 21:32:42
Life (2017)

Kolejny film, który udowadnia, że science-fiction w którym odizolowani od świata bohaterowie walczą z istotą pochodzenia pozaziemskiego, zaczęło się w 1979 roku Obcym a skończyło w '82 z The Thing. I od tamtej pory nie wymyślono nic lepszego. Taki to jest właśnie film. Jak ktoś widział Obcego, to widział już wszystko ;) Life nie oferuje nic nowego, nawet się nie sili na oryginalność. Jest załoga, jest potwór, jest panika, ludzie giną... itd. Kompetentnie zrealizowane i zagrane. Obejrzeć i zapomnieć.

6/10

W dużej mierze się z Tobą zgodzę. Dla mnie ten film do połowy jest naprawdę świetny, potem niestety napięcia siada i robi się niestety trochę głupkowato. W każdym razie ładnie zrealizowane połączenie Obcego z Grawitacją :)
Ja nawet pójdę ciut wyżej i dam 7/10
No i ja bardzo oczekuję nowego Obcego i mam nadzieję na jakiś maraton w kinie, bo wcześniejsze części też bym sobie przypomniał :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 21, 2017, 09:32:47
The Circle - Krąg (2017)

Słabe :( Jeszcze początek się jakoś ogląda, gdy poznajemy głównych bohaterów. Ale z biegiem akcji jest coraz gorzej. Cała idea tego kręgu, jest kompletnie bez sensu. Te ich wszystkie wynalazki są tak skandaliczne, że w życiu by nie weszły w życie  :haha: Wiem, że to film i takie przerysowanie jest potrzebne... no ale błagam. W Truman Show to przeszło bo konwencja filmu była lekko komediowa. Tutaj wszystko wciskają na poważnie. Jeszcze Hanks jest miejscami przekonujący, w tych swoich prezentacjach, bo po prostu potrafi zagrać wszystko ;) Natomiast jak przyszła kolej na Emmę... Powiem tak, przed nią jeszcze długa aktorska droga :D Może wypadła tak słabo bo drugi plan jest tu wyjątkowo dobrze obsadzony. Wspomniany już Hanks, a oprócz niego swoją ostatnią rolę zagrał tu Bill Paxton i jak zwykle był dobry. Niestety gorzej się sprawa ma z Karen Gillan, która gra tu przyjaciółkę głównej bohaterki. Zagrała w porządku tylko miałem wrażenie, że jej rolę pocięto najbardziej. Tak jakby brakowało całych bloków scen. I na początku filmu jest cała uśmiechnięta i przyjacielska. Nagle w połowie filmu ma depresję, z jakiego powodu, trudno powiedzieć. A pod koniec wygląda inaczej i nagle mówi z ostrym szkockim akcentem :roll: Sama końcówka to też lekkie WTF!? Chcieli coś powiedzieć tym filmem, ale nie wiedzieli co. 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Maj 21, 2017, 15:09:44
No naiwny to film i lekko nieprzekonujący. Z drugiej strony ma taki uniwersalny wymiar. Mnóstwo zupełnie nierealnych rzeczy. Mi się najbardziej podobała opcja z wyborami, której nie wytłumaczyli. Byłem ciekawy czy mają zamiar dawać bezdomnym smartfony lub komputery  ;) No ale to taka utopia. Mi się go przyjemnie oglądało. Kilka scen naprawdę było fajnych. Kapitalny Hanks - naprawdę świetna rola.
Fakt, że trochę jakby porwany był i można byłoby go dopracować i by powstał naprawdę dobry film.

Jeżeli chodzi o samą końcówkę, to miałem wrażenie, że to tak na zasadzie "zastanówcie się, czy na pewno tego chcecie i czy w dobrym kierunku to zmierza".
Jak dla mnie 6+/10 inna sprawa, że jak oglądam coś w kinie to pewnie lepiej oceniam niż oglądając w domowym zaciszu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Maj 22, 2017, 08:33:48
Jeżeli chodzi o samą końcówkę, to miałem wrażenie, że to tak na zasadzie "zastanówcie się, czy na pewno tego chcecie i czy w dobrym kierunku to zmierza".

A to tak. Ten motyw się przewija przez cały film. Tylko ja myślałem ze końcówka jakoś mocniej to wszystko podsumuje, a to się tak nijak skończyło. Aż chciałoby się przywołać słowa głównej bohaterki o niewykorzystanym potencjale  ;)

Wczoraj byłem na nowym Malicku, Song to Song (2017). O fabule za dużo nie można powiedzieć bo jej tu w zasadzie nie ma  ;) Jest to typowy dla tego reżysera strumień świadomości przelany na duży ekran. Bohaterowie snują się po tym ekranie a my słyszymy ich myśli, czyli pełna aktorska improwizacja. Montażowo poszatkowane na wszystkie możliwe sposoby. I jak zwykle piękne obrazki od Lubezkiego. Pare osób wyszło w połowie  :haha: Ale ja kupuje ten nieznośny artyzm, podobało mi się  :) No i jest to chyba najseksowniejszy film roku, Malick ma wspaniały gust jeśli chodzi o aktorki. Rooney momentami zjawiskowa. Natalie Portman... o boziu. A na dalekim drugim planie Cate Blanchett, Berenice Marlohe i śliczna Lykke Li  :serducho:

8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 11, 2017, 13:19:29
Baywatch (2017)

Gdy jakiś czas temu gruchnęła wiadomość, że mają robić filmowy Baywatch i jeszcze do tego zagra w nim Alexandra Daddario to moja wyobraźnia zaczęła działać :D Niestety produkt końcowy ma się prawie nijak do moich wyobrażeń ;) Miało być tak pięknie... a wyszło średnio. Jeśli miałbym porównać z czymś innym ten film, to najbliżej mu chyba do nowego 21 Jump Street. Z tym, że tam twórcom udało się wznieść nad oryginalny materiał i zrobić durną komedię bardziej po swojemu. Tutaj to się niestety nie udało. Fabuła jest oczywiście głupia jak na Baywatch przystało, no i momentami jest śmiesznie, ale cały film jest zrobiony zupełnie bez inwencji. No i największy zarzut, prawie zupełnie nie wykorzystano atutów Alexandry ;)

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Czerwiec 11, 2017, 13:50:30
Kurde, atutów panny Daddario nie wykorzystano, a Ty 6/10 dałeś? Oszalałeś? :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 11, 2017, 13:56:46
Ale w filmie jest jeszcze Priyanka Chopra i Kelly Rohrbach. Chce być obiektywny :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Czerwiec 11, 2017, 13:59:46
Rozumiem, że 1 cyc = 1 punkt? :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 11, 2017, 14:02:27
To w takim razie 10/10 bo jest jeszcze Ilfenesh Hadera a pod koniec miga Pamela  :haha:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Czerwiec 12, 2017, 13:00:09
Oglądałem wczoraj life i...się zawiodłem. Film aspiruje do klasyka, o którym chyba nie trzeba wspominać, ale cienki jest strasznie. Śmiało stwierdzę, że nawet Prometeusz go zjada. A szkoda, bo obsada dobra. Ode nie 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Czerwiec 24, 2017, 18:12:07
Transformers: The Last Knight (2017)

Dwie i pół godziny Bayhem'u w czystej postaci  :D

Ta seria potrzebuje restartu pod okiem innego reżysera. Bo Bay w kółko powtarza te same błędy. Dla mnie niczym się to nie różni od części poprzedniej. Huk, wybuchy, drą się, biegają bez sensu... Oczywiście było tu kilka efektownych momentów, Bay potrafi kręcić akcję... ale poza tym film jest pustym blaszakiem ;) Nie ma się nad czym rozpisywać. 5/10

Rough Night (2017)

Fajna komedia :) A spodziewałem się czegoś dużo słabszego. Taki trochę Weekend u Berniego w wersji dla dziewczyn :D Wieczór panieński wymyka się spod kontroli gdy przez przypadek panie zabijają striptizera :D Dalej następują przekomiczne sceny z próbą pozbycia się ciała itp. Film świetnie odwraca stereotypy. Gdy panie szaleją, panowie siedzą w domu i prowadzą dyskusje o... gatunkach sera. I to właśnie sceny z narzeczonym głównej bohaterki wywoływały największe salwy śmiechu na sali  :haha: Dobre to było. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 08, 2017, 18:06:11
Baby Driver (2017)

Za moich czasów jak ktoś za bardzo szpanował to się mówiło: nie bądź taki do przodu, bo cię sznurówki wyprzedzą. To sobie właśnie pomyślałem o tym filmie  :D Niby jest super i fajnie ale to tylko taki szpan dla szpanu i nic poza tym. Super zmontowane to trzeba przyznać. Natomiast jeśli chodzi o bohaterów i całą historię to nie zobaczyłem tu nic nowego. Główny aktor zapewne zostanie bożyszczem nastolatek, dla mnie był trochę nijaki. Ale to może wina tego, że drugi plan jest tutaj bardzo dobry. Kevin Spacey jest jak zwykle świetny, ale tym razem to Jamie Foxx kradnie show. Jest genialny :D

8/10

PS. Przed seansem puścili zwiastun Mrocznej Wieży. Jakoś mi się wydał strasznie chaotyczny, oglądany na dużym ekranie  :pff2:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 22, 2017, 14:18:09
Dunkirk (2017)

Jak zwykle przereklamowany Nolan :D Naczytałem się oczywiście recenzji jakie to niby arcydzieło i w ogóle, najbardziej trzymający w napięciu film itd. W napięciu trzyma pierwsze pare minut. Scena otwierająca film, na Oscara. Ale potem robi się nudnawo. Nie liczyłem ile razy ziewałem, ale sporo  :haha: Ciężko się w ten film zaangażować, bo nie ma tu postaci którym można naprawdę kibicować. Bohaterem jest wydarzenie, które obserwujemy z ziemi, wody i powietrza. I tak jest ten film opowiadany, że niektóre sceny oglądamy z rożnych perspektyw. Skaczemy w czasie raz tu raz tam... chociaż pewny nie jestem bo montażowo jest to tak chaotyczne, że momentami nic z tego nie kumałem. Film ma kategorię PG-13 i nie kapie tu ani jedna kropla krwi, no chyba że coś przegapiłem. Nie jest to jakiś wielki zarzut, po prostu ja wolę kino wojenne w wersji Rated-R. Bez cenzury, tak jak na przykład u Gibsona, który w zeszłym roku dobrze pokazał wojnę. Z plusów to muszę zaznaczyć, że tym razem Nolan oszczędził nam wielkich dialogów. Scenki po dwa trzy zdania albo w ogóle bez gadania. Wizualnie, jak to u niego, wszystko jest pięknie, chociaż mnie jego styl nie porywa. Doceniam bardzo, że wszystko to było robione z minimalnym udziałem efektów komputerowych itd.

Naciągnięte 7/10

Szanse Oscarowe spore w kategoriach technicznych.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 08, 2017, 10:53:22
Valerian and the City of Thousand Planets (2017)

Rok 2017 to jak na razie udane powroty moich ulubionych reżyserów. Najpierw Shyamalan zachwycił mnie swoim "Split" a teraz powraca Luc Besson, chociaż jego "Valerian" ma parę wad. I od nich zacznę. Aktorsko jest trochę słabo. Jeśli porównać ten film do innej opery science fiction w dorobku Bessona to DeHaan nie ma charyzmy Bruce'a Willis'a a Delevingne po prostu brakuje naturalnego talentu, który ma Milla Jovovich. I to jest dość spory problem bo cały film spoczywa na barkach tej dwójki. Jeśli już miałbym wyróżnić kogoś z aktorów to pochwalę... Rihannę :D Ma małą rólkę ale jest w niej najbardziej wyrazista. Drugi minus to trochę za prosta fabuła, wiem, że to komiks ale mimo wszystko oczekiwałem czegoś bardziej konkretnego. Więc dlaczego uznaję ten film za udany powrót? Bo od seansu minęło już parę dni a ja ciągle wracam myślami do tego filmu i nie mogę się doczekać żeby go po raz kolejny zobaczyć. Cały czas myślę o niektórych scenach, które po prostu wypaliły mi się w głowie. Wizualnie tak dopieszczonego filmu nie widziałem chyba od czasu Mad Maxa. Pod tym względem to jest prawdziwa perła :) Przepiękny jest ten film. Efekty fenomenalne, widać że włożono w niego mnóstwo pracy, czasu i energii. Za to naprawdę muszę Bessona pochwalić, znów widzę w nim tą prawdziwą pasję do robienia filmów (która przez pewien czas była u niego wypalona).

8.5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Sierpień 08, 2017, 12:22:14
Ja na to pójdę, jak MW będzie mi się dobitnie nie podobać, bo przewiduję iść 2 razy, bo mam 2 wolne bilety na jakikolwiek seans. Ogólnie wizualnie to wygląda bardzo dobrze i ciekawie. :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 17, 2017, 14:22:07
American Assassin (2017)

Przyzwoity sensacyjniak :) Początek i cała pierwsza godzina jest co najmniej na 7.5/10. Świetna scena zamachu na plaży, potem wchodzimy w świat głównego bohatera, fajnie granego przez Dylana O'Brien'a (lubię tego aktora, zawsze ma dobrą energię na ekranie). Główną motywacją dla tego bohatera jest zemsta, jego jedynym celem w życiu jest zabijanie terrorystów. Dlatego werbuje go CIA, które chce wykorzystać jego nową pasję we własnych celach ;) Nasz bohater trafia do super tajnej jednostki, gdzie ma się szkolić pod okiem najlepszych specjalistów. W roli mentora występuje tutaj Michael Keaton i jest świetny (jak zwykle) :faja: Akcja się fajnie rozwija do pewnego momentu, potem wszystko robi się trochę za bardzo rozdmuchane a finał to już pokaz słabych efektów specjalnych... i strasznie kontrastował z realistycznym początkiem. Dlatego ostatecznie oceniam na 6.5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 21, 2017, 13:52:38
Geostorm (2017)

Na dwie godziny przeniosłem się z powrotem do lat 90-tych. Czyli czasów kiedy kino katastroficzne miało się bardzo dobrze :) Geostorm to typowy przedstawiciel gatunku, zrobiony na modłę filmów Emmerich'a. Co nie powinno dziwić, bo za kamerą stoi producent filmów Emmerich'a, Dean Devlin :) Mamy tu wszystkie filmy katastroficzne upchnięte w jeden  :haha: Tsunami, tornada, pożary, walące się budynki, gigantyczny grad... i do tego wybuchającą stację kosmiczną. Armageddon połączony z The Day After Tomorrow połączony z Grawitacją... połączony z kiepskim thrillerem politycznym, gdzie od początku wiadomo kto za wszystko odpowiada... a to wszystko jeszcze polane sosem z Con Air  :D

No i jak ja mam to źle ocenić? 7/10 się należy jak nic  :roll:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Październik 21, 2017, 13:55:19
Jak tylko kilka tygodni temu zobaczyłem trailer, to wiedziałem, że chcę to zobaczyć :) Kino katastroficzne to chyba idealny odprężacz :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 21, 2017, 13:59:25
Odmóżdżenie gwarantowane. Tylko obawiam się, że ludzie nie wychowani na takim kinie zjadą ten film niemiłosiernie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Październik 23, 2017, 13:12:06
Ciekaw jestem tego filmu. Zapowiada się ciekawie, nawet jak na odmóżdżacz. :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Listopad 11, 2017, 10:21:07
Baywatch (2017)

Gdy jakiś czas temu gruchnęła wiadomość, że mają robić filmowy Baywatch i jeszcze do tego zagra w nim Alexandra Daddario to moja wyobraźnia zaczęła działać :D Niestety produkt końcowy ma się prawie nijak do moich wyobrażeń ;) Miało być tak pięknie... a wyszło średnio. Jeśli miałbym porównać z czymś innym ten film, to najbliżej mu chyba do nowego 21 Jump Street. Z tym, że tam twórcom udało się wznieść nad oryginalny materiał i zrobić durną komedię bardziej po swojemu. Tutaj to się niestety nie udało. Fabuła jest oczywiście głupia jak na Baywatch przystało, no i momentami jest śmiesznie, ale cały film jest zrobiony zupełnie bez inwencji. No i największy zarzut, prawie zupełnie nie wykorzystano atutów Alexandry ;)

6/10

A ja podchodziłem do filmu z ogromnymi obawami, ale w sumie to jestem zaskoczony pozytywnie. W ogóle trzeba się nastawić na trochę inną konwencję: połączenie luźnego filmu akcji z czymś w stylu American Pie. Niektóre żarty są tragiczne, ale kilka tekstów jest naprawdę fajnych. Czasem twórcy jawnie lecą w parodię podobnych filmów. Nawet Efron mi jakoś bardzo nie przeszkadzał. W sumie to dobra rola idioty była. W każdym razie nie żałuję, że poświęciłem dwie godziny swego życia na ten film, a to już olbrzymi sukces :)
No i pani Daddario :)
Dla mnie 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 24, 2017, 12:07:28
Bright (2017)

Bardzo mi się ten film podobał, przez pierwszą godzinę, gdy jest to typowe policyjno-gangsterskie kino od Davida Ayera (scenarzysty Training Day i reżysera End of Watch). Natomiast gdy cały ciężar filmu przechodzi na motyw fantasy, magicznych różdżek i proroctw... robi się słabiej. Ale mimo to uważam ten film za całkiem udaną produkcję. 7/10

What Happened to Monday (2017)

Tak robię powoli listę ulubionych filmów jakie w tym roku obejrzałem i dopóki nie obejrzałem tego filmu, nie było na niej żadnego mocnego filmu science-fiction. Na szczęście What Happened to Monday ratuje honor gatunku w tym roku ;) Fakt nowy Blade Runner nie był obrazą majestatu jak Alien Covenant, ale mnie nie porwał tak jakbym tego oczekiwał. Akcja filmu dzieje się w nieodległej przyszłości, gdzie największym problemem są przeludnienie i genetyczne anomalie. żeby sobie z tym poradzić, wprowadzone jest prawo posiadania tylko jednego dziecka, a każde "dodatkowe" dziecko jest zamrażane na tzw. lepsze czasy :D I tutaj na scenę wkracza dość tajemniczy Willem Dafoe, którego filmowa córka umiera podczas porodu i zostawia go z siedmioma bliźniaczkami, a nasz bohater postanawia ich nie oddawać. I to przegięcie to jest dopiero początek filmu :D Reszty już nie będę streszczał, powiem tylko, że według mnie wyciśnięto z tego pomysłu chyba wszystko co się dało. A Noomi Rapace sprawdziła się idealnie we wszystkich wcieleniach ;)

9/10 i zaszczytne miejsce 6 na liście Best Movies of 2017  ;)

http://www.youtube.com/watch?v=hOiWSWLt-NA


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Grudzień 30, 2017, 00:04:24
Bogowie Egiptu (2016)

Egipt rządzony jest przez bogów pod postaciami ludzi. Co jakiś czas dochodzi do koronowania kolejnego boga na władcę kraju. Tym razem pada na Horusa, boga nieba. Ale we wszystko wtrąca się bóg pustyni, Set, siłą przejmuje władzę, oślepia Horusa i zniewala ludzi. Młody śmiertelnik, Bek, postanawia pomóc Horusowi w odzyskaniu tronu. Przy okazji chce uratować ukochaną, która - śmiertelnie ranna - trafia do świata podziemi.

Film przypomina trochę "Starcie tytanów" i "Gniew tytanów". Wypełniony mitologią przygodowy film akcji, który... no cóż... rozczarowuje. O ile dwa wymienione filmy, oparte na greckich mitach, bardzo lubię, to już "Bogowie Egiptu" są byle jacy. Film jest naszpikowany efektami specjalnymi, kolorowy aż oczy bolą i... nie zachęca do ponownego seansu. Przypomina skrzyżowanie dwóch powyższych filmów z Królem Skorpionem, 300,  Thorem i Transformersami... Obejrzeć można, nawet przyjemnie spędziłem czas, ale nie wiem, czy do filmu wrócę.

5/10

http://www.youtube.com/watch?v=xdpC0J9bVSg


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 14, 2018, 16:31:44
Molly's Game (2017)

Debiut reżyserski Aarona Sorkina (scenarzysty The Social Network). Historia jest oparta na faktach czyli wydaje się kompletnie nierealna  :D Film opowiada historię Molly Bloom byłej zawodowej narciarki, która po przerwaniu sportowej kariery wyjeżdża do Los Angeles, gdzie jakimś zbiegiem okoliczności wkracza w świat (nie do końca legalnych) gier pokerowych... a po jakimś czasie staje się jego królową. Co przyciąga uwagę mafii i wymiaru sprawiedliwości ;) Jak to u Sorkina dialogi są podawane z szybkością karabinu maszynowego i każdy bardziej cięty od poprzedniego. Widać, że Sorkin jest za bardzo zakochany w tym co napisał, bo film jest trochę za długi. Aktorsko jest solidnie, a Dżejsika w tym filmie wygląda apetycznie, że wow ;) I chyba sobie kupię książkę na której został oparty ten film.

7/10

Downsizing (2017)

Nie wiem co ludzie chcą od tego filmu. Mnie się podobało. Fakt, film jest opowiadany bardzo powoli, więc może niektórym wydać się nudny. Ja miałem jeden moment w którym trochę się zacząłem wiercić w fotelu, ale chwilę później film kompletnie zmienił kierunek i mi przeszła cała nuda  :) To jest poniekąd typowy film Alexandra Payne'a. Czyli kolejny raz oglądamy historię faceta w średnim wieku, który nagle orientuje się, że najlepsze czasy ma już za sobą a dalej jest kompletnie pogubiony w swoim życiu. Tylko tutaj tłem jest cały wątek zmniejszania ludzi. Do najlepszych osiągnięć tego reżysera daleko ale według mnie nawet słabszy Payne, jest lepszy od większości innych filmów ;) Mnie ten film poprawił humor :)

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Styczeń 27, 2018, 14:16:33
Piraci z karaibów. Zemsta Salazara [2017]

Piąta część przygód Jacka Sparrowa.
Cytuj
Nikczemny kapitan Salazar (Javier Bardem) wraz ze swoją załogą piratów-zjaw ucieka z Diabelskiego Trójkąta i poprzysięga zemstę na wszystkich piratach. Nieuniknionej zagładzie próbuje zapobiec Jack Sparrow (Johnny Depp). Dowódca "Czarnej Perły" wyrusza w podróż, by odnaleźć Trójząb Posejdona, mistyczny artefakt dający władzę nad morzami, i użyć go w walce przeciwko Salazarowi.
(opis autorstwa michaltbg_filmweb z Filmwebu)

Film obejrzałem i... źle nie było. Może też nie było jakoś super, ale to chyba zmora ostatnio wypuszczanych produkcji z Hollywood. Sparrow jaki taki pierdołowaty w porównaniu z poprzednimi częściami (zawsze sprawiał wrażenie ciamajdy, ale to, co prezentują w tym filmie to "pierdołowatość" innego kalibru), humoru jakby mniej, główny antagonista... cóż, tutaj też nie jest za dobrze (choć wykonanie zjaw niezłe). Pomysł może i nie najgorszy, ale jak już Salazar rusza w pościg, to film zaczyna trącać myszką i przypominać "Skrzynię umarlaka". Żołnierzenie Brytyjskiej Korony też mało przekonujący, tacy statyści i nic ponadto. No i po co na siłę wcisnęli Willa Turnera?

Ogółem... 6/10. Wciąż dobrze się to ogląda, ale czegoś brakuje...  takiej świeżości i pazura.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Marzec 18, 2018, 21:23:03
Wieczór gier [2018]

Grupa przyjaciół spędza jeden dzień w tygodniu na wspólnych grach i zabawach. Podczas jednego z takich spotkań, brat jednego z bohaterów łamie zwyczaj i przygotowuje zabawę detektywistyczną, gdzie uczestnicy mają odkryć zagadkę jego uprowadzenia. Rzecz w tym... że uprowadzenie ma miejsce na prawdę.

Lekka, zabawna komedia, którą mogę polecić z czystym sumieniem 8/10 :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 07, 2018, 16:15:05
Ready Player One (2018)

Dużo pozmieniali porównując do książki, ale mam wrażenie, że  są to zmiany tylko na lepsze. Świetny film :) Ponad dwie godziny dobrej zabawy z bardzo sympatycznymi bohaterami. Spielberg składa tutaj hold całej współczesnej popkulturze i jej aktualnemu uwielbieniu do dzieł powstałych w latach 80-tych. Technicznie jest bez zarzutu, efekty robią wrażenie. Bałem się, że Avatary głównych bohaterów będą zbyt sztuczne, ale tak się nie stało, pod tym względem jest wręcz rewelacja. Dźwiękowo ten film wgniata w fotel. Muzyczkę tym razem robi Alan Silvestri, który wraca tutaj do klimatów z Back to The Future  :faja: No wszystko mi się podobało. Polecam!

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Kwiecień 08, 2018, 18:56:38
Tomb Raider (2018)

Lara Croft wraca w nowej odsłonie i jest to powrót nawet udany, ale dużo by tu jeszcze można poprawić. Niestety film ciągle wałkuje motyw ojca głównej bohaterki. Nie podobało mi się to w pierwszym filmie z Angeliną, nie podoba mi się to też w tym filmie. Za dużo już tej rodzinnej dramy... ja chcę przygody! I gdy tylko film nie zajmuję się traumą Lary z dzieciństwa, tylko wrzucą ją w wir akcji to od razu robi się fajniej. Sceny akcji są tutaj naprawdę bardzo przyzwoite. Alicia Vikander jako Lara jest świetna. Bardzo mi się podoba, że zachodzi tutaj jakaś przemiana tej postaci. Nie jest od początku super wyszkoloną laską, która zawsze wygrywa, tylko dzieje się to z biegiem wydarzeń, jak w dobrym origin story. Główny zły też jest w miarę spoko, w takim sensie, że nie jest to typowy czarny charakter, który chce przejąć władzę nad całym światem, tylko zmęczony pracą koleś, który zrobi wszystko żeby się wydostać z wyspy. Pasuje mi też, że tajemnica grobowca nie idzie w paranormalną stronę, tylko jest w trzymana we w miarę realistycznych ryzach.

6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Maj 13, 2018, 11:03:30
Sok z żuka (1988)

Młode małżeństwo ginie w wypadku samochodowym. Po tym, gdy zdają sobie sprawę z własnej śmierci, postanawiają pozbyć się nowych lokatorów ze swojego doczesnego domu. Pomaga im w tym osobnik o imieniu Beetlejiuce (tytułowy Sok z Żuka), który zajmuje się egzorcyzmowaniem żywych.
Jest to film o którym słyszałem już jako dzieciak, ale jakoś nigdy nie miałem okazji go oglądnąć.  Film, jak to z Timem Burtonem bywa, jes wariacką, psychodeliczną bajką. W rolach głównych: Michael Keaton, Gina Davies, Winona Ryder, Alec Baldwin i Catherine O'Hara. Film wariacki, na swój sposób ciekay.

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Maj 31, 2018, 17:09:43
Inferno [2016]

Film będący kolejną (po "Kodzie Leonarda da Vinci" oraz "Aniołach i demonach") częścią przygód specjalisty od symboli, Roberta Langdona.
Langdon budzi się w szpitalu we Florencji. Stracił pamięć, nie wie dlaczego znalazł się we Florencji, a całą akcję filmu popychają do przodu przebłyski wracających wspomnień.
Rozczaruję tych, którzy spodziewali się, że akcja filmu będzie popychana do przodu symboliką piekła i "Boską komedią" Dantego (zaznaczam: książki nie czytałem, choć Kod i Anioły tak). Nic z tego. Tak, jak "Kod da Vinci" łączył dzieła Leonarda z historią rzekomych potomków Jezusa, a historia o Iluminatach i Rzym przykuwały uwagę w "Aniołach i demonach", w "inferno" nie zaznamy żadnej głębszej historyjki i tajemnic. Bohaterowie przez większość czasu biegają po Florencji, by na chwilę zahaczyć o Wenecję, a na finał filmu trafić do Stambułu. Wszystko płytkie i bez pomysłu, posklejane na siłę i wyraźnie żerujące na sukcesie poprzednich części.

Ode mnie 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Master on Czerwiec 21, 2018, 17:21:09
Mumia [2017]

Opis z filmweb:
Cytuj
Komandos marynarki wojennej, Nick Morton, wyrusza z zespołem do Iraku, by odnaleźć ukrywającą się w bunkrze grupę terrorystów. Na miejscu odkrywa starożytny grobowiec, gdzie czyha ukryte niebezpieczeństwo.

Miałem jakieś tam nikłe nadzieje. Tymczasem... otrzymujemy remake/reboot "Mumii" z 1999 roku. Ten same schemat: mumia kapłanki, odkrycie jej, klątwa, ożywienie. Awanturnik i poszukiwacz przygód, pogoń z mumiami w tle po Londynie. Tajemna organizacja chcą pochwycić i uwięzić tytułową mumię.
Kurcze, nawet masa scen i motywów, to perfidna zrzynka z poprzedniej serii o mumii Imhotepa...
Na dodatek mamy masę głupot, jak np. egipski grobowiec w Iraku, no bo trzeba było jakoś zawiązać akcję, a chyba Jankesi znają tamte rejony wyłącznie z walk z terrorystami na Bliskim Wschodzie... Historycznie starożytny Egipt sięgał najdalej chyba terenów dzisiejszego Izraela, ale co tam :D
Na dodatek twórcy nie mogli nie sięgnąć do chodliwego tematu spisków w stylu "Kodu Leonarda da Vinci" - mamy więc wrzuconych Templariuszy i ich grobowce w podziemiach Londynu, a w grobowcach relikwie starożytnego Egiptu.
Istny "mind fuck"...
Aż dziw bierze, że w tym gniocie zagrali Tom Cruise i Russel Crowe..

Ocena? 3,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Lipiec 17, 2018, 10:34:12
Tak marnego lata w kinowej ofercie to dawno nie widziałem. Zarówno czerwiec jak i lipiec rozczarowuje po całości. To chyba przez mundial...

Ocean's 8 (2018)

Dokładnie taki sam film jak poprzednie odsłony tylko z paniami w rolach głównych. To jest cała moja recenzja :P Z całej ósemki najlepiej wypada Anne Hathaway, która ma tutaj najwiecej energii. 6/10

Berek / Tag (2018)

Przyzwoita komedyjka z cyklu: chłopcy pozostaną chłopcami, chociaż maja już po 45 lat ;) Najciekawsze w tym filmie jest to, że film powstał w oparciu o autentyczną historię grupki przyjaciół którzy bawili się w berka przez ponad 20 lat  :D Mnie się wydawało, że film mocno podkoloryzował całą historie, ale o dziwo dużo z tych scen naprawdę miała miejsce  :D Momentami zabawne ale szału nie ma. 6/10

Skyscraper (2018)

Jak ktoś podejdzie do filmu z niskimi oczekiwaniami to może go odebrać pozytywnie. Dla mnie to takie popłuczyny po Szklanej Pułapce i Płonącym Wierzowcu. Wyprodukowane głównie dla widzów w Chinach. The Rock w co drugiej scenie wisi nad przepaścią, wszystko płonie, trochę się strzelają... nudy  :P 5/10

Whitney (2018)

Już byłem tak zdesperowany w tym miesiącu, że postanowiłem się wybrać na dokument o Whitney Houston  :D I o dziwo jest to najlepszy film jaki ostatnio obejrzałem w kinie. Film wydaje się szczery i nie stara się koloryzować. Historia jest opowiadana przez najbliższych piosenkarki i chociaż na pewno robią ten film po to żeby podreperować swoje finanse, to ktoś im chyba wytłumaczył, że muszą być otwarci w swoich zwierzeniach, bo tylko wtedy film się sprzeda. I w ten sposób możemy zajrzeć za kulisy życia mega utalentowanej gwiazdy, która powoli stacza się na samo dno... Wszyscy tam gdzies słyszeli, że to zły Bobby Brown, że narkotyki... ale film cały czas szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego tak naprawdę Whitney wchodziła w takie toksyczne związki i sięgała po narkotyki i kiedy to się zaczęło. I to jest duży plus tego dokumentu. 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Sierpień 07, 2018, 14:07:34
Sicario 2 - Soldado
Ten film ma bardzo podobną konstrukcję co pierwsza odsłona. Bardzo mocne wejście i w napięciu trzyma bardzo długo. Wali po łbie mocno. Potem pojawiają się pewne nielogiczności lub naciągnięcia i się zastanawiałem nad sensem tego dzieła. Generalnie znów bardzo solidna produkcja ze świetnym wykonaniem.
Ponoć ma być trzecia część, na którą z przyjemnością się wybiorę, bowiem pewne sprawy należałoby po trójce wyjaśnić :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Sierpień 13, 2018, 09:34:39
Siedem sióstr/What Happened to Monday (2017)
Bardzo urzekł mnie ten film, choć nie jestem przekonany do logiczności wydarzeń, może czegoś nie załapałem, a może nie wszystko rzeczywiście zadziałało prawidłowo. Niemniej bardzo oryginalny pomysł i wciągający sposób narracji. Kapitalnie zaprezentowała się w tym obrazie Noomi - tak, tak, we wszystkich odsłonach. Każda postać zagrana inaczej. Fabuła wciąga, szczególnie, że twórcy nie boją się pozbawić kogoś życia i to niekoniecznie momencie do tego najkorzystniejszym.
Naprawdę spodobał mi się ten film. Jak dawno żaden sf.
8/10

Tomb Raider
Głupio mi przyznać, ale ten film jest zdecydowanie lepszy niż poprzednie części, w których grała moja ulubiona Angie, w których tak zjawiskowo wyglądała :D Młoda Lara naprawdę świetnie się nadaje. Na dodatek nie jest to jeszcze postać, która bardziej przypomina postać wyrwaną z filmów o superbohaterach, taka lepiej wyszkolona młoda kobitka :) Muszę przyznać, że nie cierpię filmów przygodowych, zazwyczaj odrzuca mnie ich głupota. Tutaj jednak niespecjalnie miałem takie odczucie. Wszystko było w granicy przyzwoitości. Dodatkowo fajnie jest kreowany czarny charakter. Napiszę nieśmiało, że na ten moment nawet chętnie zobaczę kolejną odsłonę z Alicią Vikander w roli głównej.
6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 13, 2018, 19:12:57
Napiszę nieśmiało, że na ten moment nawet chętnie zobaczę kolejną odsłonę z Alicią Vikander w roli głównej.

Ja po kolejnych seansach podnoszę ocenę na 7/10. Już mi rodzinna drama nie przeszkadzała i stwierdzam, że wcale jej nie ma tak dużo, jak mi się za pierwszym razem wydawało. No i Alicia jest naprawdę dobra w tej roli, też bym chciał żeby zrobili sequel.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 19, 2018, 08:37:35
Upgrade (2018)

Jestem zachwycony. Wreszcie film który przywołuje ducha z ery najlepszych sci-fi lat 80-tych. Klimatem przypomina pierwsze dzieła Verhovena, Camerona, Cronenberga czy Carpentera. Wspaniała mieszanka science fiction i horroru. A mały budżet zamiast stać się obciążeniem, stał się inspiracją, bo twórcy wyciskają tutaj wszystko co się da z każdej sceny. Aktorsko jest bardzo dobrze. Cały film opiera się na barkach Logana Marshalla-Greena, który może w końcu przestanie być nazywany Tomem Hardym dla ubogich ;) Green momentami daje tutaj prawdziwy popis, szczególnie w scenach akcji gdy kontrolę nad jego bohaterem przejmuje komputer. Fabuła jest stosunkowo prosta, zwykły film zemsty ale osadzony w nieodległej przyszłości gdzie powoli zaciera się granica między człowiekiem a technologią. Wiemy jak się akcja rozwinie ale trzeba oddać twórcom, że w końcówce nie wymiękli i film skończył się tak jak powinien  ;) Duże pochwały dla twórców scenografii. Na mnie ten film momentami zrobił większe wrażenie niż najnowszy Blade Runner.

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 01, 2018, 09:11:25
Tomb Raider (2018)

Lara Croft wraca w nowej odsłonie i jest to powrót nawet udany, ale dużo by tu jeszcze można poprawić. Niestety film ciągle wałkuje motyw ojca głównej bohaterki. Nie podobało mi się to w pierwszym filmie z Angeliną, nie podoba mi się to też w tym filmie. Za dużo już tej rodzinnej dramy... ja chcę przygody! I gdy tylko film nie zajmuję się traumą Lary z dzieciństwa, tylko wrzucą ją w wir akcji to od razu robi się fajniej. Sceny akcji są tutaj naprawdę bardzo przyzwoite. Alicia Vikander jako Lara jest świetna. Bardzo mi się podoba, że zachodzi tutaj jakaś przemiana tej postaci. Nie jest od początku super wyszkoloną laską, która zawsze wygrywa, tylko dzieje się to z biegiem wydarzeń, jak w dobrym origin story. Główny zły też jest w miarę spoko, w takim sensie, że nie jest to typowy czarny charakter, który chce przejąć władzę nad całym światem, tylko zmęczony pracą koleś, który zrobi wszystko żeby się wydostać z wyspy. Pasuje mi też, że tajemnica grobowca nie idzie w paranormalną stronę, tylko jest w trzymana we w miarę realistycznych ryzach.

6/10

Poza tym, iż mi wątek ojca nie przeszkadza (ba, wydaje się niezbędny, wszak, jak sam zauważyłeś, to w zasadzie origin story), to się zgadzam z tym, co napisałeś. Vikander może nieco mniej podobna, niż Jolie, ale aktorką jest lepszą, do tego cudownie się do roli przygotowała, co widać  :headbang: Rozwój fabuły w końcówce bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ogólnie całość jest bardziej realistyczna, co odbieram jak najbardziej na plus. Mój główny zarzut wobec tego filmu jest taki, iż za dużo tu akcji, a za mało - przygody. Przydałoby się więcej zagadek, poszukiwań jakichś, itp.

HALu, słychać coś o kolejnych filmach z serii? Film nie był wielkim hitem, ale też trudno go uznać za porażkę. A chętnie zobaczyłbym kolejną produkcję z Vikander jako Larą. Za mało obecnie dobrego kina przygodowego i choć "Tomb Raider" to wciąż dwie klasy niżej niż najlepsze filmy z Indianą Jonesem, to jednak budzi nadzieję na lepszą produkcję w przyszłości. 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 03, 2018, 12:58:03
Na razie chyba cisza w temacie sequela. Ale może się skuszą, bo film coś tam zarobił i nawet Chińczycy się stawili w kinach także to napawa pewnym optymizmem. Ja bym chciał zobaczyć kolejną część  :)

https://www.boxofficemojo.com/movies/?id=dcfilm0318.htm


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Wrzesień 17, 2018, 09:45:15
Udało mi się ostatnio trochę filmów pooglądać.
Jestem najlepsza. Ja, Tonya
Bardzo lubię filmy bioograficzne przedstawiające interesujące losy bohaterów. A trzeba przyznać, że tu jest niezmiernie ciekawie, na dodatek jest to świetnie przedstawione i z pomysłem. Z dużym przymrużeniem oka przedstawiony kulminacyjny moment historii. Bardzo mi się spodobał ten film, a potem jeszcze kilka godzin sprawdzałem, jak w rzeczywistości wyglądała ta historia. Przedstawienie kilku postaci kapitalne - szczególnie "ochroniarza"
8/10

Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem
Z racji mego uwielbienia filmów bio, liczyłem na zdecydowanie więcej. Sama historia się trochę wlecze, a myślałem, że postawią twórcy większy nacisk na aspekt psychologiczny, a wyszedł trochę taki film środka, który nie będzie rozpamiętywany przez lata.
6/10

Barry Seal: Król przemytu
Trochę mnie zmęczył ten film. Nie było w nim nic specjalnego. Nawet po kilku dniach niespecjalnie mogę sobie przypomnieć wiele już z tej historii. A historia to wydawał mi się taki samograj, a tu zupełnie zmarnowany potencjał.
5+/10

Zimna wojna
Film jest o niebo lepiej zrobiony niż Ida. Naprawdę świetna praca reżysera, no i aktorów. Sama historia oczywiście też się broni. Przekonujący film o trudnej miłości, w ciężkich czasach,
8/10

Kształt wody
O matko, co za brednie :) Zupełnie nie wkręcił mnie ten film. Guillermo del Toro ma to do siebie, że jest niezwykle sprawnym reżyserem, ale jego filmy nie trafiają w mój gust. Są takie ... błahe.
4+/10

Botoks
Ciężko ten film jednoznacznie ocenić. Kolejny film Vegi z rwanym scenariuszem. Z jednej strony mamy głupkowate, idiotyczne sceny nibykomediowe, ale strasznie durne i nieśmieszne (w ogóle pierwsze 15 minut jest do odpuszenia), a z drugiej strony film porusza w niekonwencjonalny sposób poważne kwestie, jak aborcja, in vitro, czy ogólnie stan służby zdrowia. Na pewno nie zgadzam się z Reptą, żeby był to najgorszy film ever.
4+/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 17, 2018, 10:10:33
Mi się osobiście "Borg/McEnroe" podobał bardziej od "Ja, Tonya", ale może dlatego, że zdecydowanie bardziej wolę tenis od łyżwiarstwa :)

Co do "Zimnej wojny" to bym się przyczepił do tego "przekonujący", bo mnie końcówka nie przekonała ani trochę, przedramatyzowana mocno na siłę.

A z del Toro mam w sumie podobnie, w sensie widać warsztat, pomysły i tak dalej, ale nie jestem w stanie tych historii traktować na poważnie, nie potrafią sięgnąć moich trzewi.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Wrzesień 17, 2018, 10:31:22
Mi się osobiście "Borg/McEnroe" podobał bardziej od "Ja, Tonya", ale może dlatego, że zdecydowanie bardziej wolę tenis od łyżwiarstwa :)
Tylko wiesz, że tu nie samo łyżwiarstwo było ważne, bardziej istotny był "incydent" :D No i środowisko otaczające Tonyę. Natomiast mimo wszystko to film o tenisistach sprowadzili głównie do pojedynku, który nie był jakiś niezwykle ekscytujący. Same postaci w tej historii były raczej takie nijakie.

Cytuj
Co do "Zimnej wojny" to bym się przyczepił do tego "przekonujący", bo mnie końcówka nie przekonała ani trochę, przedramatyzowana mocno na siłę.
Może i masz rację, mam wrażenie, że trochę nie mieli pomysłu jak lepiej zakończyć tę historię, więc wybrali taki bardzo symboliczny przekaz.



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 17, 2018, 11:03:43
Mnie tam pojedynek tenisistów bardzo ekscytował, tym bardziej, że nie potrafiłem sobie przypomnieć, ile razy z rzędu Borg wygrał Wimbledon :D Tym samym nie wiedziałem, kto ten pojedynek wygra. Psychologii tam jednak trochę było, przedstawiono jako tako tło bohaterów, środowisko, w którym przyszło im dorastać. I koniec końców okazało się, że dwaj wydawałoby się zupełnie inni gracze aż tak bardzo się nie różnią (Borg nie był oazą spokoju, tylko, w przeciwieństwie do McEnroe, tłumił te różne gwałtowne uczucia w sobie). Natomiast na pewno film mógł być dłuższy, dzięki czemu najpewniej by zyskał.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Wrzesień 17, 2018, 12:22:03
Kwestia rozstrzygnięcia spotkania była najmocniejszym fragmentem tego filmu. Przyznam się, że i ja i żona obstawialiśmy inny wynik :)
W ogóle wpierw zacząłem oglądać ze 30 minut sam i bardzo mnie wkręcił, bo był mocny wątek psychologiczny i zaciekawiła mnie postać Borga. Wiadomo skrajne inne środowisko niż przeciwnika, inna historia itp. Ale tak naprawdę w ogólnym rozrachunku niewielkie to miało znaczenie. Nie miało to wpływu na wynik finału, specjalnego przełożenia. Więc tak za bardzo nie widzę sensu rozwlekania tego do takich rozmiarów. Ogólnie uważam, że po prostu sama historia nie jest jakoś porażająca, by zrobić z tego film. Ot po prostu zwykłe zmaganie się sportowców, jakie w wielu dyscyplinach może się zdarzyć.

A już w ogóle miażdżącym jest to co zrobiono z polską dystrybucją. Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem - kto to dodał i po co? Gdzie tam była odwaga? Gdzie szaleństwo? Mocno to naciągane.
Już nie mówiąc, o błędach w tłumaczeniach i największym babolem walniętym na napisach końcowych.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Wrzesień 27, 2018, 10:58:41
Tak mi się nudzi w pracy, że podzielę się wrażeniami na temat filmów, które dość niedawno widziałem :D

Ragtime
W końcu upolowałem ten klasyk mojego ulubionego reżysera - Milosa Formana. Wprawdzie film znacznie się różni od przemyślanych arcydzieł tego reżysera przede wszystkim w konstrukcji i rwanym prowadzeniu akcji. Ma się wrażenie, że są rozgrzebane wątki, które w pewnym momencie niby wracają, ale powinny mieć kontynuację.
Główną osią jest jednak "żart" w stosunku do pewnego murzyna, który rozpoczyna prawdziwą eskalację nieszczęśliwych wydarzeń - Forman fajnie pokazuje nierówności społeczne wśród amerykańskich obywateli. Z jednej strony mamy typowy amerykański sen, a z drugiej, no właśnie te niesprawiedliwości i nierówne traktowanie wszystkich. Forman ładnie operuje kontrastami.
7+/10

Życzenie śmierci
Odświeżenie tematu, czyli po prostu Bruce Willis robi rozpierduchę w czasach nowszych niż Charles Bronson. Dość brutalny film, raczej głupawy, ale nie krytycznie. Można obejrzeć, ale nic specjalnego się w nim nie uświadczy.
5(może z +)/10

Nić widmo
O ile ktoś uznał nieprzekonującą warstwę fabularną Zimnej wojny, to już w ogóle powinien omijać ten film z daleka ;) Mimo wszystko ciężko uznać za choćby delikatnie wiarygodną tę historię toksycznej miłości. Mnie ten wydaje się być mocno wydumany i mnie nie przekonuje. Być może inni uznają za wiekopomne dokonanie i przekombinowanych średniaków.
Paul Thomas Anderson dla mnie pozostaje nadal twórcą jednego arcydzieła.
6/10 - głównie za dobre role

Kobiety mafii
Typowy Vega: scenariusz rozszarpany ostro i coś tam sobie klei, ale z drugiej strony brakuje żartów najsłabszego sortu, jest dość brutalnie, ale przede wszystkim historia naprawdę wkręca. Oczywiście jest dość prosto, ale też i fabuła się komplikuje. Naprawdę się dobrze ogląda mimo rozlicznych wad. Bliżej temu filmowi do Służb specjalnych niż ostatnich pitbulli. No i etatowy aktor Vegi Oświeciński nie gra po raz kolejny skończonego kretyna.
6/10

Wielkie nadzieje
Muszę przyznać, że nie znałem treści książki Dickensa. Z pewnością sama fabuła wydaje się interesująca, jednakże film mnie jakoś nie przekonuje. Mam wrażenie, że został udziwniony, sztucznie "umroczniony". Największym problemem jednakże jest aktor grający główną rolę: Jeremy Irvine jest w tym filmie wyjątkowo bezbarwny. Jeszcze bardziej się to uwypukla, gdy się widzi go obok bardzo wyrazistych Ralph Fiennesa i Heleny Bonham Carter. Podobnie Holliday Grainger zupełnie nie jawi się jako femme fatale, mizernie wypadają jej starania.
6/10 - mogło być zdecydowanie lepiej.

W potrzasku. Belfast '71
Film o jednej z mych ulubionych tematyk związanych z IRA. Podczas zamieszek żołnierz zostaje "za linią frontu". Materiał na film świetny, ale czym dalej tym gorzej. Trochę to film akcji, trochę dramat, a oba te gatunki połączone nie są przekonujące. Mam wrażenie, że źle został rozłożony nacisk w tym filmie i słabo wykonana jest końcówka. No nie przykuł mnie ten film do fotela.
6/10




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 27, 2018, 11:14:56
Filmy PTA są z reguły dość jednak wydumane - trochę to plus, a trochę minus. Dlatego się wciąż za Nić widmo nie zabrałem, bo to jednak nie jest film, który można sobie obejrzeć z przysłowiowego doskoku.

Ragtime muszę sobie zobaczyć, w ogóle miałem wrócić do Formana, a zapomniało mi się...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Październik 20, 2018, 11:36:04
Wieczór gier (Game Night, 2018)
Rewelacyjna komedia, która zwala z nóg. Maks i Annie umawiają się z przyjaciółmi na nocne rozwiązywanie zagadek. Do niedawna wśród nich był także sąsiad policjant i jego żona. Odkąd sąsiedzi się rozwiedli, ich sąsiad stal się trochę dziwny i już nie chcą się z nim bawić. Nieoczekiwanie do miasta wraca brat Maksa i postanawia dołączyć do nocnej gry, przenosząc ją na nieco wyższy level.  Brooks organizuje zabawę w porwanie i rozwiązywanie morderstwa, tyle że zostaje naprawdę porwany...
I wtedy się zaczyna.

Kamienny zabójca (The Stone Killer, 1973)
Po obejrzeniu Życzenia śmierci przeglądałem sobie filmografię Bronsona i trafiłem na ten film. Właściwie to nie czytałem jakoś specjalnie opisu i sugerowałem się tytułem. A to bardziej takie Życzenie śmierci, tylko że Bronson jest gliniarzem. Nawet podobnie jak w dwójce bodaj przenosi się na drugi koniec kraju. Szału nie robi, ale można obejrzeć.

Bejrut (Beirut, 2018)
"Dyplomata" Mason Skiles opuszcza Liban po tragicznym ataku. Po dziesięciu latach jest zmuszony do powrotu, gdy jego przyjaciel zostaje porwany przez bojowników. Nikt nie wie czemu on ma być pośrednikiem w negocjacjach, i jakie są żądania porywaczy. Film jak setki innych szpiegowskich, raczej nie jest kandydatem na Oskara. Atutem oczywiście bliskowschodni klimat i dość ciekawe ukazanie tamtejszych trudnych relacji.

Rollercoaster (1977)
Już kiedyś oglądałem bodajże na TVN 7 ale chciałem sobie przypomnieć, bo bardzo mi się podobał. Ktoś podkłada bomby pod kolejki górskie na lunaparkach. Harry Calder inspektor BHP zostaje przypadkowo wmieszany w sprawę i staje się mimowolnie członkiem ekipy, która musi go schwytać. Fajny klimat, wesołe miasteczka, i dobrze skrojone postacie terrorysty i inspektora.
Protoplasta Szklanej pułapki 3.




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 20, 2018, 14:49:05
First Man (2018)

Sezon Oscarowy czas zacząć ;) Tym razem Chazelle obędzie się bez statuetki bo jego First Man to film dosyć zimny i duszący w sobie emocje, czyli trochę jak jego główny bohater. Ale to może tylko przeszkadzać akademii, mnie to w ogóle nie przeszkadzało :) Film jest ciekawie zrobiony, prawie zupełnie pozbawiony patosu, cały czas skupiony na głównym bohaterze. Gosling gra tutaj przyzwoicie, ale zdecydowanie lepiej wypada Clarie Foy i to ona ma największe szanse na jakąś nominację. Poza tym film może coś zdziała w kategoriach technicznych jak dźwięk (chociaż tutaj sprawa jest chyba rozstrzygnięta - na razie A Quiet Place jest w tych kategoriach moim pewniakiem ;) ).

8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Październik 26, 2018, 08:31:41
To ja kolejną serię filmów obejrzanych niedawno zaserwuję:

Ocean's 8
Schemat bardzo dobrze znany, jednak ogląda się przyjemnie. Historyjka mocno naciągana i wszystko idzie zbyt łatwo, ale w sumie nie ma się poczucia straconego czasu. Ogólnie, jeśli chodzi o role to miałem wrażenie, że i Sandra Bullock, jak i Cate Blanchett się strasznie męczą grając w tym filmie. Role generalnie nudne jak flaki z olejem, zupełnie bez życia.
6/10

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej
Całkiem przyzwoita nieprzyzwoita historia :). Oczywiście daleko tej produkcji do wielkiego dzieła, jest bez większej głębi. Raczej to taka powiastka miłosna na tle siermiężnego PRL-u :) Na plus rola Magdaleny Boczarskiej. A Wisłocka to rzeczywiście miała ciekawy życiorys.
7/10

Gra o wszystko
Bardzo interesujący film, w który Jessica Chastain cały czas zmienia kreacje i fryzury :D Ale tak poważnie, to historia wprost nieprawdopodobna, a jednak oparta o prawdziwe wydarzenia. Na dodatek wątek fabularny jest świetnie prowadzony, w ten sposób, że nie wiadomo co zaraz się wydarzy i jakie będzie mieć to konsekwencje. I tutaj też role są ciekawe. Przekonujący jest Idris Elba, a jeszcze lepiej prezentuje się sama Jessica, i nie tylko pod względem fizycznym :D Gra tak, że ciężko jest ją w jednoznaczny sposób ocenić. Jeden z ciekawszych filmów, jakie w ostatnim czasie oglądałem.
8/10

Czerwona Jaskółka
Bodajże HAL9000 pisał, że to spore rozczarowanie, ale porównywał film z książką. Ja nieobyty z lekturą, to skupię się na filmie, a ten jest całkiem przyzwoity. Dobrze się ogląda, akcja wciąga, są pewne zaskoczenia, choć nie jest to głęboki film. Najbardziej mnie rozwala jak przedstawieni są szpiedzy USA i rosyjscy. Ci ruskie to bezwzględne, podstępne, zbrodnicze czarne typy, które torturują, mordują i dopuszczają się różnych bezeceństw, natomiast ci z USA to dobre ludki, które i tak mają informacje, jak werbują ludzi, to tylko za kasę i miłe słowa, a decyzje podejmują przez demokratyczne głosowania. Zniewoleni ruscy zbrodniarze kontra swobodni amerykańscy bohaterowie  :D :D :D
6+/10

Lady Bird
Czytając opis w internecie, myślałem, że będzie to atak na kościół, a tymczasem nic takiego tu się nie uświadczy. Mamy za to ciekawie opowiedzianą historię dojrzewającej nastolatki z jej rozterkami, buntami, pierwszymi miłostkami itp. Myślę, że odbiór będzie skrajnie różny - podejrzewam, że sporo osób ten film po prostu znudzi, mi się podobał.
7/10

Pitbull. Ostatnie Pies
Wraca Pasikowski, i to od razu do gatunku, w którym świecił triumfy. Dodatkowo mocno nawiązuje do tego co w serialowym Pitbullu najciekawsze. Jest korupcja, świat przemocy, wojny gangów, zdrady - wszystko co najlepsze :) No i trzeba przyznać, że film wciąga jak cholera. Na ekranie brylują uznani aktorzy polscy, prawdziwa plejada: Dorociński, Woronowicz, Stroiński, Pazura czy też Mohr. Jest też Doda. Jak wypadła? Napiszę tylko, że bardzo ciężko było mi się przyzwyczaić do jej widoku na ekranie. Widać, że raczej debiutuje, ale koniec końców zagrała bardzo dużą rolę i nie uważam, by ją jakoś zepsuła.
Film oczywiście ma swoje minusy, czasem logika wydaje się kuleć, ale to naprawdę niezłe dzieło. Z przyjemnością obejrzałem.
7/10

Gotowi na wszystko
Polska komedia, więc można było podchodzić z ogromną rezerwą. Raczej mocno głupawy i fabularnie to słabizna, ale czasami włączał się taki nieszablonowy, specyficzny humor, że ciężko byłoby się powstrzymać od śmiechu :D Nie wiem, czy tylko mnie denerwuje już wszechobecność Domagały, ale w tym filmie akurat pasował jak ulał. Taki idealny przykład dobrego sumieniem pierdoły :D
5+/10 głównie za pojedyncze humorystyczne sceny.

Dziewczyna we mgle
Ależ uderzenie. Myślę, że ten film trzeba obejrzeć. Dodatkowo warto się nad nim naprawdę skupić. My jeszcze kilka dni po obejrzeniu dyskutowaliśmy co naprawdę się wydarzyło, a mimo wszystko są delikatne luki do wypełnienia przez widzów. Bardzo ciekawi mnie książka, której autorem jest sam reżyser - łaknę wiedzieć jak to zostało opisane.
W każdym razie film wielowątkowy, mroczny, ładnie zrealizowany, ogląda się do końca z zapartym tchem zastanawiając się "kto i jak?" :)
8/10 i polecam obejrzeć



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Listopad 02, 2018, 12:37:26
Bullitt (1968)
Stary klasyk już z piątym krzyżykiem na karku, a mimo wszystko wciąż może zachwycać. Niezapomniany Steve McQueen jako Frank Bullitt jest niewątpliwie pierwowzorem wielu współczesnych książkowych gliniarzy. Niepokorny, nieprzekupny i z talentem do robienia sobie wrogów.

Prosty pomysł na fabułę, może jakoś szczególnie nie wgniata w fotel ale dobra gra aktorska i świetne samochody podnoszą ocenę. No i jedna z najlepszych scen pościgów według powszechnej opinii. 6,5/10 jak dla mnie.

Agresja (The Offence, 1972)
Małe miasteczko w Anglii żyje w strachu przed pedofilem gwałcącym male dziewczynki. Mimo szeroko zakrojonej akcji i policyjnych patroli, porywacz dopada kolejne dziecko. W akcji uczestniczy też detektyw sierżant Johnson, w tej roli Sean Connery. Dziecko wkrótce zostaje znalezione i odwiezione do szpitala. Policja przypadkowo zatrzymuje nieco otumanionego dziwnie zachowującego się osobnika. Kenneth Baxter wkrótce zostaje głównym podejrzanym. Sierżant Johnson podczas przesłuchania traci panowanie nad sobą, i wkrótce sam jest przesłuchiwany.

Dość trudny i ciężki film. W tym przypadku kultowa stała się scena przesłuchania, choć film nie jest jakoś zbyt popularny i co ciekawe nie przyniósł jakichś wymiernych korzyści twórcom. Daję 6/10.

Charley Varrick (1973)
Kolejna już klasyka kina z prawdziwymi legendami. Charley Varrick (Walter Matthau) w młodości pracował w cyrku, gdzie poznał swoją żonę. Postanowił się "ustatkować" i razem ze swoją ekipą napada na banki. Podczas ostatniego skoku wszystko idzie nie tak. Ginie jego przyjaciel i żona która jest kierowcą. Wraz ze swoim drugim wspólnikiem jeszcze nie wiedzą że wpakowali się w kłopoty. Bo skąd mogli wiedzieć, że mały prowincjonalny bank jest pralnią mafijnej kasy, a ich tropem podąża zabójca? Znakomity Matthau ale to Joe Don Baker zagrał rolę życia. Mocne 7.

Jason Bourne (2016)
Dość nieoczekiwanie po dziewięciu latach i międzyczasie kontynuacji Bournea bez Bournea pojawia się czwarta już pełnoprawna część. Tyle Jason Bourne chyba nie jest na podstawie żadnej z książek cyklu, które kontynuuje Eric Van Lustbader. Nowa część nie wnosi nic nowego do serii. Trochę Bourne, trochę Bonda, trochę Mission Imposible. Ograne schematy z poprzednich części z nowymi twarzami. 
Daję 6 ze względu na sentyment.

Mumia (The Mummy, 2017)
Trylogia z Fraserem i Weisz może nie była jakoś szczególnie dobra, ale jako kino przygodowo-rozrywkowe całkiem udana. Natomiast ten rebot?, spinoff? Nie wiem co to dokładnie jest, szału zbyt nie robi. Doborowa obsada, efekty specjalne i głupkowata fabuła. 5/10.

Cudzoziemiec (The Foreigner, 2017)
Quan Ngoc Minh (Jackie Chan) prowadzi restaurację w Londynie. Żyje sobie spokojnie, aż do czasu gdy IRA przypomina sobie o swoim istnieniu. W mgnieniu oka jego życie zamienia się w koszmar. Gdy jego córka ginie w zamachu, postanawia się zemścić. Takie trochę Życzenie śmierci skrzyżowane z filmami Seagala. Głupkowate ale do obejrzenia. 5,5/10.

Mississippi we krwi (Mississippi Murder, 2017)
Nie wiem co mnie skłoniło do zapoznania się z tym filmem i jak na niego trafiłem. Kompletnie nieadekwatny polski tytuł, w stosunku do oryginału. Spodziewałem się jakiejś sieczki i czegoś w stylu teksańskiej masakry czy innego horroru klasy B czy C, a to po prostu kryminał/thriller w Kanadyjskim stylu czyli taki właśnie klasy B. Na swój sposób całkiem przyjemny, choć ocena na filmwebie mocno zaniżona. W skali gatunku zasługuje na 5,5/10.

Bałkańska vendetta (Kill'em All, 2017)
Jeden z najdziwniejszych filmów jakie ostatnio oglądałem. Do zamkniętego szpitala, w którym działa tylko SOR, trafia tajemniczy mężczyzna z ranami postrzałowymi. Mordercy, który spaprali zadanie też tu zmierzają, żeby dokończyć dzieło.
Postrzelony wcale nie jest taki znowu umierający, bo szybko odzyskuje siły. Wspólnie z opiekującą się nim pielęgniarką chce dostać się na wyższe nieczynne piętro. Ciekawe po co.

Od początku znamy de facto zakończenie, bo wszystko to retrospekcje. Akcja zaczyna się w momencie gdy dwójka agentów przesłuchuje ocaloną pielęgniarkę. Ni to kino kopane, ni to thriller policyjny. Zjadliwy film, taki dobry na przerywnik między czymś ambitnym.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Listopad 06, 2018, 11:20:40
Ja też ostatnio nadrobiłem trochę filmów:

Spartakus
Film, który powstał w 1960 roku i jest dziełem Kubricka. Film z pewnością epicki, szczególnie jak na tamte czasy, powala ilością zatrudnionych statystów itp. Niestety, na pierwszy plan wysuwa się łzawa i niezbyt trzymająca się kupy historia miłosna. Cały bieg wydarzeń związany z postacią legendarnego przywódcy powstania został zmieniony i niestety jest dość miałki i nieprawdopodobny. Moim zdaniem film ten jednak nie wytrzymał próby czasu.
6+/10 - plusik z uwagi na czas w jakim powstał :)

Siedem uczuć
Koterski powraca z zupełnie nietuzinkowym pomysłem. Film jest na tyle specyficzny, że doskonale sobie zdaje sprawę, jaki może być jego odbiór. Będą ludzie zadowoleni i szczerze nienawidzący tej produkcji. Raczej nie pozwoli ona przejść obojętnie. Muszę przyznać, że należę do tej pierwszej grupy. Pomysł mnie ujął, dobre wykonanie, kilka ciekawych wątków. Natomiast przeszkadzało mi wycie aktorów, rozpaczliwe szlochy itp. Nie znoszę takich scen, a te były już pociągnięte zdecydowanie za długo.
7+/10

Czwarta władza
Film Spielberga, co jest pewną gwarancją jakości realizacji. To trzeba przyznać. I szczerze mówiąc, nie ma się do czego przyczepić, oprócz jednego - ten film zupełnie nie chwyta, nie wykrzesał emocji. Obejrzałem, zobaczyłem i dość szybko zapomniałem. Taki kolejny film Spielberga, który w żaden sposób nie porusza. Choć muszę przyznać, że jest znacznie lepszy niż np. Most szpiegów.
6/10

Wieczór gier
Bardzo chwalony na forum film, m.in. przez marczewka. I ja zatem musiałem się z nim zmierzyć. Przyznam, że ogólnie jest całkiem przyzwoicie, czasem niezły humor, fabuła nawet interesująca, ale jakoś brakowało mi czegoś. Może tego, że jest mało uniwersalny. Wiele żartów było związanych z kulturą amerykańską, a także nawiązywało do nie do końca przetłumaczalnych idiomów. Najważniejsze, że czas spędzony z filmem nie był stracony, a rozrywka całkiem miła.
6+/10

Czas mroku
Oglądamy biografię Winstona w krótkim odcinku czasu. Pokazana postać akurat przejmuje władzę w Królestwie i zmuszona jest zmierzyć się z bardzo ciężką sytuacją brytyjskich żołnierzy na froncie, by w końcu przygotować obywateli do ostatecznej walki. Świetny portret stworzył Gary Oldman. I trzeba przyznać, że gdy jak tylko zaczyna bełkotać, automatycznie głowa z uśpienia chyli nam się w bok, zupełnie jak sekretarce słuchającej jego bajdurzeń. Świetnie prowadzi nas przez film. Ogólnie on jest centrum historii, a wszyscy inni politycy, ich spiski i knowania, oraz reakcje szarych ludzi, są tylko tłem.
Dobrze byłoby oglądać ten film w połączeniu z Dunkierką.
Niestety są też nadmiernie patetyczne sceny, w których prym wiedzie przejazd metrem.
Generalnie jednakże, muszę przyznać, że trafił w mój gust.
7+/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Listopad 06, 2018, 12:25:22
Dziedzictwo Bourne'a (The Bourne Legacy, 2012)
Jakoś nigdy nie miałem ochoty na oglądanie tej części, ale skoro pojawiła się pełnoprawna to nadrobiłem zaległości. Ale nie warto. Niezrozumiała wysoka nota na filmwebie, nawet wyższa od najnowszego trochę mnie zadziwia.
Zupełnie nie wiem po co jest ta część. Początek w zimowej scenerii był jeszcze całkiem interesujący, ale później wszystko zaczęło tylko i wyłącznie nużyć. Całość jakiaś sztuczna i niemiłosiernie naciągana. Słabizna. 4/10

Maigret - cztery filmy
Oglądałem jakiś czas temu, ale tak chciałem coś zostawić o tej serii, bo w moim przekonaniu jest całkiem ciekawa. Także ze względu na fakt że postać  Julesa Maigret gra Rowan Atkinson. Każdy kto zna Fasolę czy serię z Eanglishem może się mocno zdziwić, że potrafił wcielić się w postać takiego statycznego i poważnego jegomościa.
Z tego co wyczytałem na brytyjskich portalach seria została skasowana po czterech częściach.
Filmy są oparte na powieściach Georgesa Simenona, ale jako że nie czytałem ich, to nie wiem jak wierna jest to adaptacja. Najbardziej podobała mi się Maigret: Noc na rozdrożu.
Moim zdaniem lepsze niż Morderstwo w Orient Expressie.

Morderstwo w Orient Expressie (2017)
Kenneth Branagh zabrał się za odgrzewanie kultowej serii filmów i książek. Jego Hercules Poirot wygląda trochę dziwnie z tymi absurdalnymi wąsiskami, ale może o to chodziło. Udało mu się zaprosić spore grono znanych postaci, i stworzyli całkiem zgrabną historię. Nie wiem czy tak do końca pasuje do roli Poirota, ale no cóż jego zabawki, jego decyzje.
Film zarobił, więc będzie i Śmierć na Nilu.

Morderstwa w Rouen (2014)
Jeden z serii filmów wyprodukowanych dla francuskiej TV. Chyba jedyny, który pojawił się w naszym Canal +.
Frédéric Diefenthal, gapowaty Emilien z Taxi, tym razem w roli kapitana policji. Powraca do rodzinnego miasta, by objąć stanowisko szefa wydziału kryminalnego, i zając się schorowanym ojcem.
Trochę zalatuje Cobenem, trochę Kodem Da Vinci. Dla fanów francuskiego kryminału. Nic odkrywczego, ale nie jest zły.
W ramach gatunku 6/10.







Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 06, 2018, 12:52:18
Dobrze byłoby oglądać ten film w połączeniu z Dunkierką.

Pomyślałem dokładnie o tym samym :) A jakoś tak się złożyło, że "Dunkierkę" oglądałem kilka tygodni przed "Czasem mroku" i ładnie mi się to jednak w głowie zazębiało.

I niestety racja, co do sceny w metrze. Okropna była.

Bardzo podobne zdanie mam też na temat "Czwartej władzy" - solidny film nie wywołujący większych emocji. Nie jest to coś na miarę "Wszystkich ludzi prezydenta" czy choćby niedawnego "Spotlight".

Z kolei "Spartakus" ukazał się w dość nieszczęśliwym moim zdaniem momencie kina w Hollywood - filmy o dwie dekady starsze lepiej przeszły próbę czasu niż produkcje z tamtego okresu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Listopad 11, 2018, 14:08:47
Dopaść Cartera (1971)
Oglądałem remake z Sylwiusiem, ale nie wiedziałem że oryginał to taka perełka. Jack Carter jest gangsterem w Londynie, i bardzo dobrze mu się wiedzie. Pewnego dnia dowiaduje się, że jego brat został zamordowany. Postanawia wrócić do Newcastle i zemścić się na jego mordercach. Prowadzi swoje śledztwo powoli i bez pośpiechu. Czeka aż winni się sami ujawnią, a potem się zacznie. Końcówka szokuje najbardziej. 8/10

Mr. Majestyk (1974)
Kolejny film z Bronsonem, jaki postanowiłem obejrzeć. Były komandos mieszka sobie na uboczu i hoduje arbuzy. Nie szuka kłopotów i ich nie prowokuje. Szkopuł w tym że kłopoty szukają jego. Miejscowy gangster nie chce dać mu spokoju, i powoduje że trafia do aresztu, gdzie wpada w konflikt z płatnym mordercą. Trochę taki mix Z podniesionym czołem i Rambo.
Całkiem przyjemne 7/10

W mroku nocy (1975)
Prywatny detektyw (Gene Hackman) dostaje zlecenie znalezienia nastolatki, która uciekła z domu. Pierwsza znacząca rola młodziutkiej Melanie Griffith. Jest na co popatrzeć. Szybko orientuje się że mogła uciec do ojczyma.
Taki trochę dziwny film, strasznie trudno połapać się o co chodzi. Szybko straciłem wątek. Dopiero na koniec wszystko się wyjaśnia. Takie 5,5/10.

Żyć i umrzeć w Los Angeles (1985)
Secret Service pierwotnie została utworzona do walki z fałszerzami pieniędzy. Obecnie najbardziej jest znana z ochrony amerykańskiego prezydenta i reszty najważniejszych osobistości USA. Ale nie zostali pozbawieni swoich pierwotnych uprawnień. Dwóch agentów tropi pewnego nieuchwytnego przestępcę. Mimo że produkuje niesamowicie dobrze podrobione pieniądze, nikt nie jest w stanie znaleźć jego kryjówki. Gdy jeden z agentów wpada na jej trop, zostaje brutalnie zamordowany. Jego partner i przyjaciel postanawia się zemścić. William Petersen w swojej pierwszej ważnej roli.
8/10 za klimat i emocje.

Pakt z mordercą (2017)
Płatny morderca dostaje zadanie wyeliminowania młodej dziewczyny, córki księgowego mafii. Ma być ostrzeżeniem dla ojca, żeby był grzeczny. Lucas nagle odkrywa w sobie człowieczeństwo i nie może tego zrobić. W efekcie inny płatny zabójca eliminuje jej rodzinę. Niedoszła ofiara wraz ze swoim niedoszłym mordercą postanawia się zemścić.
Mocno przygłupiaste, szkoda czasu. 4,5/10

Bez snu (2017)
Vincent Downs jest policjantem, który pracuje równoczesne jako tajny agent. Ma za zadanie wykryć powiązania między policjantami a mafią. Gdy wraz ze swoim partnerem kradną kokainę niewłaściwym ludziom, zostaje zmuszony do działania na własną rękę, a za przeciwników ma mafię i wydział wewnętrzny. Film raczej cienki, trochę emocji jest, ale generalnie wszystko jest dość mocno przewidywalne. Można odpuścić. 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 24, 2018, 19:56:08
Creed 2 (2018)

Rośnie nam seria, która za kilkanaście lat może być równie wysoko poważana co oryginalna seria o Rockym  :faja: Creed 2 podobał mi się bardziej od części pierwszej. Po pierwsze nadal stawia się tutaj w równym stopniu na bohaterów, nawet tych na drugim planie, co na same efektowne starcia na bokserskim ringu. Ale tym razem jest trochę lżej niż poprzednio, nikt nie umiera na raka itp. Jest za to mocno rozbudowany wątek rodzinny. I dotyczy on zarówno głównego bohatera... ale też jego przeciwnika, którym tym razem jest syn Ivana Drago  :rad2: Czyli stawka jest bardzo wysoka od początku. Jedyne co można zarzucić temu filmowi to, że ten typowy schemat filmu o boksie jest za bardzo widoczny (przegrał, ale wziął się za siebie i po paru montażach treningowych, wygrał  ;) ). Ale akurat w tym przypadku to jakoś specjalnie nie przeszkadza, wszystko tutaj jest do przewidzenia, ale i tak ogląda się to wyśmienicie.

Mocne 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 24, 2018, 21:25:40
Akurat ostatnio myślałem sobie o tej serii i o fenomenie polegającym na tym, że obecne odsłony cyklu są lepiej przyjmowane, niż chociażby części z lat 80. I mnie olśniło :D Otóż oceny są lepsze, gdyż... część obecnych krytyków to ludzie wychowani na takim właśnie kinie, na Rockym, Rambo czy nawet jakimś VHS-owym szajsie i potrafiącym docenić specyficzny urok tego typu produkcji. Wcześniej krytycy poważali raczej tylko poważne dzieła, ewentualnie eleganckie komedie ;) Pewne uproszczenie, ale myślę, że ogólna myśl jest prawdziwa.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 24, 2018, 21:46:35
No jest coś na rzeczy. Jak kiedyś obejrzałem po latach Rocky 4 to mi się wydał strasznie przaśny ale sentyment i tak mam wielki do tych filmów. A na Creed 2 gęba mi się cały czas uśmiechała, bo oczywiście dużo tutaj nawiązań do R4, ale wszystko to zrobione z wyczuciem, trzymające się współczesnych realiów i bez wydziwiania. Zrobione z szacunkiem do tamtego filmu i całej serii Rocky.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 02, 2018, 16:48:23
A Star is Born (2018)

No będą Oscary. Przynajmniej za piosenki  ;) Obok tego filmu raczej akademia nie przejdzie obojętnie. Jest tutaj wszystko co lubią. Aktor, który staje za kamerą i okazuje się świetnym reżyserem. Bradley Cooper idzie w ślady Eastwooda. Gra i reżyseruje i wszystko mu wychodzi  :P Lady Gaga zachwyca głosem, ale aktorsko też jest świetna. Cooper zdarł z niej cały ten popowy look i pokazał jej prawdziwą twarz, żadnych peruk, makijażu i tego całego cyrku... i okazuje się, że bez tego Gaga radzi sobie... jeszcze lepiej. Na drugim planie Sam Eliott pojawia się może we trzech scenach ale są to jedne z najlepszych scen w filmie, Akademia lubi nagradzać takich weteranów. No i wspomniana muzyka... soundtrack roku, na luziku. Pisze te słowa słuchając piosenek z filmu. W kinie wywołują ciary. A gdy pojawiły  się napisy końcowe to dawno nie słyszałem tylu szlochów na sali. Ten film to perfekcyjny wyciskacz łez.

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Grudzień 12, 2018, 14:56:41
Ostatnio trochę znów nadrobiłem filmów, gdy byłem chory.

The Florida Project
Spodziewałem się raczej lekkiego filmu, tymczasem dostałem bardzo ciężki, przykry w tematyce film. Uchwycona została amerykańska patologia z perspektywy nieświadomych dzieci, których położenie jest fatalne, mimo zamieszkania blisko raju dla dzieciarni, czyli Disneylandu.
Niezwykle ciężko było ten film oglądać - nie dość, że to co się działo na ekranie przerażało, to było okraszone piskami dzieci i krzykami czego wprost nienawidzę, ponadto czułem jawną nienawiść do pewnej bohaterki. Po seansie miałem wrażenie, że miałem do czynienia z jakąś ohydą. Myślę, że tak by mnie tknęło, gdyby film był nakręcony w normalny sposób, w jaki kręci się dramaty.
Z jednej strony zatem wstrząsające i interesujące widowisko, które zapadnie w pamięć, z drugiej strony obrzydzenie samą fabułą.
Na pewno wart obejrzenia i wyrobienia własnej opinii film.
Bez oceny

Julieta
Po raz kolejny sprawne dzieło Almodovara, tym razem nawet bez śladu większych dewiacji. Kino dramatyczne, lekko psychologiczne, niestety, jak dla mnie jakoś za mało oparte na realizmie dnia codziennego, chociaż można to wytłumaczyć pewnymi niedopowiedzeniami. Mnie do końca nie przekonano.
6/10

Hostiles
Bale odprowadza wraz ze świtą indiańskiego wodza, który wcześniej dopuszczał się mordów na jego bliskich, kilka stanów dalej, by odzyskał wolność. Kawał dobrego kina, są emocje, jest wątek psychologiczny itp. W każdym razie otrzymałem więcej niż się spodziewałem.
8/10

Disaster artist
Ok, kupuje pomysł i wykonanie i coraz bardziej doceniam samego Jamesa Franco. Film jest trochę rwany, niemniej sama historia Tommy'ego Wiseau wydaje się być niezwykle enigmatyczna. Do tej pory zastanawia mnie skąd on wziął kasę na produkcję :) Czegoś mi brakowało w tym filmie, i jakoś pod koniec ręce same nie składały się do oklasków. Muszę za to obejrzeć The Room.
6+/10

Początek
Do obejrzenia Początku zabierałem się kilka lat. Stwierdziłem, że to już pora. Okazało się, że to interesująca produkcja, znajdująca się na granicy metafizyki, o czuciu i wierze silniej mówiących niż mędrca szkiełko i oko. Rozważania w światku naukowców czy jest jakąś wyższa siła, czy wszystko istnieje w oparciu o naukę. Ciekawie opowiedziana historia, nietuzinkowo. Myślę, że jest warty film obejrzenia.
7/10

Kryptonim HHhH
Historia zamachu na życie wysokiego oficera nazistowskiej machiny zbrodni. Nie ma tutaj patosu, ani scen epickich, ale moim zdaniem, przedstawione zostało to co najważniejsze. Może tylko trochę zbyt po łebkach pokazano sam życiorys Heydricha. A uczucie z nim związane też były zbyt płytko wyrażone. W każdym razie film sprawnie zrobiony. Dziwią mnie niskie oceny na filmwebie, ale jak czytam opinie, to głównym zarzutem jest "po co taki film, skoro rok wcześniej nakręcono Operację Anthropoid?". Nie widziałem, ale ogólnie film oceniam na
7/10

Strażnicy Galaktyki vol. 2
Nadal jest zabawnie, ale fabuła to już ostry rozstrzał. Znów realizacja na bardzo dobrym poziomie, ale no cóż, jakoś nie zapadł mi w pamięć i drugi raz absolutnie nie chciałbym obejrzeć :)
5+/10

Death Race: Anarchia
Świetna męska rozrywka, z wybuchami, walkami, cyckami, metalową muzyką itp., okazała się jednak mocno głupawa :D
Da się obejrzeć, ale żeby to była wyższa forma sztuki, to nie powiem :D Niewiele też wnosi do światka Death Race
4+/10

Bohemian Rhapsody
Byłem w kinie i wyszedłem prawie, że oczarowany. Trochę się bałem, ponieważ zwiastun raczej mnie zniechęcał. Sama realizacja jest kapitalna, dźwięk, muzyka, montaż, ale też i charakteryzacja, scenografia, nawiązanie do wizerunku scenicznego. Role aktorskie? Wpierw ciężko się przyzwyczaić do Malika, ale potem zawładnął filmem. Gwilym Lee jako Brian May to jest już jakiś abstrakt. Autentycznie łapałem się na tym, że to na pewno słynny gitarzysta.
Powstał taki film lekko familijny, uniwersalny, dla każdego. Taki ciepły i zjednujący sympatię. Czego nie ma? Nie można traktować tego jako rzetelną biografię, zarówno grupy Queen jak i Mercurego. Niewiele jest brudu, wszystko raczej polukrowane. Jeśli się kupi taką formę, to jest to film wprost genialny! Idealnie skonstruowany.
Dla odmiany też chciałbym obejrzeć film w formule zaproponowanej przez Barona Cohena, taki mroczny.
8+/10





Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Grudzień 13, 2018, 15:36:53
Kończąc tyradę:

Zabicie świętego jelenia
Jeden z dziwniejszych filmów jakie widziałem od dłuższego czasu. Trzeba przyznać, że jest niezwykle drażniący i niepokojący. Niestety, jak dla mnie problemem było jego typowe odrealnienie. Nad bohaterami wisi prawdziwe fatum i można je powstrzymać tylko w jeden, bardzo drastyczny sposób. Właściwe zakwalifikowanie tego filmu, to raczej powinien być horror, bo mamy tutaj zjawisko nadprzyrodzone, no i właśnie przez to, że kręcone jest to jako dramat psychologiczny mój odbiór filmu jest chyba inny niż jakby było to zrobione w konwencji horroru. Wtedy odrealnienie wszystkich zdarzeń byłoby bardziej zrozumiałe. Muszę przyznać, że długo dyskutowałem jeszcze na temat tej produkcji z żoną, poruszając kwestię zachowań bohaterów. Jednakże zgodnie stwierdziliśmy, że film nam się nie podobał. Za mało solidny jest fundament, na którym jest budowana akcja.
Myślę, że warto obejrzeć i samemu ocenić, bo reakcje będą zapewne całkowicie odmienne.
5+/10

Pitch Perfect 3
 Atutem całej serii był nieszablonowy humor, często zupełnie niezgodny z polityczną poprawnością. Robiła zawsze wrażenie też część muzyczna. Tym razem było słabiutko, fabuła błaha jak np. losowy odcinek Słonecznego patrolu :), humor słabiutki,  no i nawet śpiewy zeszły na dalszy plan. Bardzo duże rozczarowanie.
4/10

Pierwsza noc oczyszczenia
Co to za głupoty niewiarygodne. Film naprawdę totalnie głupi, na dodatek jest papką politpropagandową jakiegoś murzyńskiego reżysera.
Omijać z daleka
3+/10

Skok stulecia
Zupełnie nie wiem skąd ten film się urwał, ale jest naprawdę porządny. Lubię filmy o przemyślanych skokach i ten świetnie się wpasuje w te ramy. Jest po drodze sporo zaskoczeń, ale i ciekawie rozwijającej się akcji. Film zawodzi trochę w prawie samej końcówce, ale oczywiście nadrabia samym końcem. Zdecydowanie trafił w mój gust.
7/10

Player One
Słyszałem o tym filmie raczej niepochlebne opinie, tymczasem mi się ta bajeczka spodobała. Naprawdę przyjemnie się na to patrzyło. Bardzo dobra realizacja, pomysł też nie banalny,  myślę, że udało się Spielbergowi z tym filmem. Dobrze spędzony czas przed ekranem.
6/10

Sama przeciw wszystkim
Bardzo, ale to bardzo spodobał mi się ten film, choć do końca nie wiem dlaczego :D Chyba najzwyczajniej w świecie przykuł mnie do fotela i zaskoczył kilka razy. Autentycznie nie przewidziałem jak się rozwinie akcja. Ja w ogóle lubię też filmy, gdzie areną jest sąd a walczą przygotowani prawnicy :)
8+/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Grudzień 13, 2018, 21:29:04

Gwilym Lee jako Brian May to jest już jakiś abstrakt. Autentycznie łapałem się na tym, że to na pewno słynny gitarzysta.

Prawda? Dla mnie to absolutny ulubieniec w tym filmie, identyczny praktycznie :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 15, 2018, 18:16:43
A Star is Born (2018)

No będą Oscary. Przynajmniej za piosenki  ;) Obok tego filmu raczej akademia nie przejdzie obojętnie. Jest tutaj wszystko co lubią. Aktor, który staje za kamerą i okazuje się świetnym reżyserem. Bradley Cooper idzie w ślady Eastwooda. Gra i reżyseruje i wszystko mu wychodzi  :P Lady Gaga zachwyca głosem, ale aktorsko też jest świetna. Cooper zdarł z niej cały ten popowy look i pokazał jej prawdziwą twarz, żadnych peruk, makijażu i tego całego cyrku... i okazuje się, że bez tego Gaga radzi sobie... jeszcze lepiej. Na drugim planie Sam Eliott pojawia się może we trzech scenach ale są to jedne z najlepszych scen w filmie, Akademia lubi nagradzać takich weteranów. No i wspomniana muzyka... soundtrack roku, na luziku. Pisze te słowa słuchając piosenek z filmu. W kinie wywołują ciary. A gdy pojawiły  się napisy końcowe to dawno nie słyszałem tylu szlochów na sali. Ten film to perfekcyjny wyciskacz łez.

Ogólnie się raczej zgadzam. Z tym, że doszedłem do wniosku, iż z tym filmem jest trochę jak z wybrzmiewającą w nim muzyką. Im bliżej końca, tym więcej banału i fałszywych tonów. Ogólnie film bazuje na pewnych schematach i uproszczeniach, ale mam wrażenie, że kantów ta historia ma najwięcej w końcówce. Nie zmienia to tego, iż ogląda się to świetnie, możliwe Oscary aktorskie, ale również za zdjęcia - szczególnie ujęcia z koncertów robią wrażenie. Podobnie z muzyką, piosenkami - tutaj statuetki więcej, niż prawdopodobne.  Cooper - najlepsza rola w karierze. Lady Gaga pewnie też, no ale ona niedużo grała ;) Ten film ma też ogromne szanse na sukces końcowy, bo jednym z głównym kontkadydatów będzie pewnie Roma, a nie sądzę, by Akademia nagrodziła drugi rok z rzędu Meksykanina.

I to dochodzimy do pewnego paradoksu, bo nie sądzę, by ten film był lepszy od "Walk the Line". W zasadzie wydaje się nieco udramatyzowaną wersją tamtego filmu, a przy tym - mniej autentyczną. 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 15, 2018, 19:41:52
Ten film ma też ogromne szanse na sukces końcowy, bo jednym z głównym kontkadydatów będzie pewnie Roma, a nie sądzę, by Akademia nagrodziła drugi rok z rzędu Meksykanina.

To już Ci piszę, że dla mnie jest bardzo prawdopodobne, że Cuaron dostanie kolejna statuetkę bo Roma to wielki-mały film  :D Reżyserska perełka z absolutnie rewelacyjnymi zdjęciami (według mnie nic się nawet nie umywa w tym roku, pod względem obrazka, do filmu Cuarona). Roma ma u mnie też 9/10.

Ale jeśli mam wybierać to na Oscarach będę kibicował A Star is Born, bo ten film to triumf Coopera i wszystkich zaangażowanych osób. Nie udają, że grają, nie udają, że śpiewają... po prostu lubię szczerość/naturalność tego filmu. W porównaniu do Walk The Line jest bardziej bajkowy ale według mnie w końcówce bardziej wali w bebechy ;) Tak jest po prostu skonstruowana ta historia (przypominam, ze to już chyba trzeci remake ;) ).


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 15, 2018, 20:09:48
A ja się właśnie zastanawiałem, czy tytuł jest przypadkowo podobny ;) Ale też nie miałem pojęcia, że tyle wersji już powstało, kojarzę tylko wersję z Barbrą Streisand, którą mam ciągle w planach, ale jeszcze nie oglądałem.

Ona nie tyle wali po bebechach, ile dość nachalnie próbuje wyciskać łzy ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 15, 2018, 20:47:06
No jest melodramat level-titanic... ale nie przekreśla to całej reszty, która jest świetna. Mi się podoba, że Cooper jest tutaj dosyć oszczędny w środkach wyrazu. Widać, że pobierał lekcje u Eastwooda ;) A tak naprawdę to tylko tekst tej ostatniej piosenki wyciska łzy.

Edit: Ewentualny Oscar dla Coopera będzie i tak spóźniony, bo powinien go dostać za ten występ u Fallona z 2015 roku ;) Prawdziwe narodziny gwiazdy  :D

http://www.youtube.com/watch?v=R1dW8M4EqYY


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Grudzień 27, 2018, 14:02:28
Wściekłe pięści węża 3
Po tak długim czasie, dopiero teraz nadrobiłem klasyk. Niestety, to już tylko popłuczyny po śmiesznej, kultowej serii. Wszystkie dowcipy już gdzieś zostały wykorzystane. "Triki" filmowe również już zgrane. Kilka śmiesznych tekstów nie ratuje tej części.
I to chyba na tyle z kultu Wściekłego węża, który unikał niepotrzebnych walek. Podejrzewam, że twórcy już w żaden sposób nie zaserwują nam kolejnej części, szczególnie, że widocznie temat się przejadł.
4/10

Szpieg, który mnie rzucił
Ogólnie komedia nie rzuciła na kolana, za mało śmiechu wywołuje, ale z drugiej strony też nie spowodowała, że się trzaskałem z zażenowania w głowę. Ot taki film, który można sobie obejrzeć na odstresowanie po ciężkiej pracy.
5/10

Plagi Breslau
Stuprocentowy Vega! Świetny pomysł wyjściowy, jakby poświęcić mu więcej czasu, poprawić scenariusz, dopracować sceny, otrzymalibyśmy rasowy thriller na światowym poziomie. Niestety, do sprawy zabrano się byle jak, w związku z czym oglądamy nielogiczności, sceny trącące amatorszczyzną, czy nawet pomyłki w fabule, których nikt nie wyłapał. Szkoda zmarnowanego potencjału. To naprawdę mogłaby być odpowiedź na Piłę i jakiś film z Hannibalem Lecterem.
5/10

Dusza i ciało
Bardzo ciężki do oceny film. Opowiada o "związku" mężczyzny z lekką dysfunkcją kończyny i kobiety z poważniejszą dysfunkcją w sferze uczuciowości, bowiem z autyzmem. Klimat jest lekko baśniowy, lecz wydarzenia wciśnięte są w dość siermiężne realia dnia codziennego - akcja rozgrywa się w dużej mierze w zakładzie mięsnym w Budapeszcie.
Nie wiem czy kogoś przekona taka forma filmu. Na pewno nie można odmówić nuty magii.
6+/10

Śmierć Stalina
Zachwycił mnie zarówno pomysł jak i wykonanie. Walka o władzę po śmierci wodza sprowadza się do politycznej groteski, satyry wokół jednego wydarzenia - organizacji pogrzebu Stalina. Trzeba przyznać, że kapitalnie wyszło skrócenie całej sytuacji do jednego zdarzenia. Wszystkie spory polityczne rozwiązywane są podczas samej ceremonii. Kapitalnie przedstawione są też postaci. Przy tym mnóstwo jest niezłego humoru, bowiem twórcy, jak to w satyrze potraktowali sprawę mocno komediowo.
Dziwnie się tylko ogląda film o Związku, gdzie aktorzy mówią po angielsku, a jeszcze dziwniej, gdy widzi się na windzie w Chruszczowa kamienicy napis "out of order" :)
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Grudzień 28, 2018, 14:17:09
The Meg (2018)
Jason Statham w dość nietypowej dla siebie roli i filmie takim na pograniczu klas ABZ. Naukowcy badają Rów Mariański i nagle zostają uwięzieni na samym dnie oceanu. Pomóc może jedynie Jonas Taylor, który gdzieś na Tajlandi zapija robaka. Ograne rekinie schematy, odgrzewane kolejny raz.
Taki sobie film, przydługawy, trochę nudnawy. Fajny rekin, choć Szczęki to nie są. 5/10

Jumanji: Przygoda w dżungli (2017)
Było dużo szumu wokół tego filmu, że to nie godzi się rimejkować oryginału z Williamsem, nie robić nowej wersji, kontynuacji, spinoffa czy czegoś tam jeszcze. Więc Przygoda w dżungli to tak naprawdę film w tym samym uniwersum, ale trochę w innej konstrukcji. W pierwowzorze to potwory wyszły z gry, a teraz to bohaterowie weszli do niej. Przyzwoity, fajna rozrywka, trochę humoru, niezła obsada. Można czasem odnieść wrażenie że to taka parodia Skarbu narodów czy Indiany Jonesa. 6/10

Straż wiejska 2 (2018)
Kontynuacja (po 17 latach) głupkowatej komedii z policjantami z wiejskiego posterunku. Zwolnieni za niesubordynację funkcjonariusze, mają szansę na rehabilitację. Zostają przeniesieni na granicę USA-Kanada by przejąć teren mający przejść niedługo z władzy kanadyjskiej na amerykańską. Strasznie nierówny film. Na początku jest dość nudno, później robi się śmieszniej, ale humor jest dość drewniany i zamiast śmiechu jest jęk zażenowania. Dobre pół godziny mija, zanim zaczyna się coś dziać, i nawet można chwilami parsknąć śmiechem.
Szału nie robi, ale w sumie do obejrzenia. 6/10

Chinatown (1974)
Na filmwebie ma niesamowicie wysoką ocenę, ale mam z nim podobny problem jak z W mroku nocy z Hackmanem. Nie porwała mnie ta historia, i nie do końca zrozumiałem o co w niej chodzi. Jack Nicholson też mi jakoś nie podszedł jako ten wielki i sprytny detektyw. O dobre 40 minut za długi. 5/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Styczeń 07, 2019, 00:07:25
Snajper: Ostatni strzał 2017
Nawet nie wiedziałem że między tym, a trzecią częścią są jeszcze trzy inne. Ładnie tego natrzaskali.
W Kolumbii jakaś grupa kilku trzyliterowych agencji naprędce kręci plan rozprawienia się z tamtejszym kartelem narkotykowym. Na czele grupy stoi Thomas Beckett. Zupełnie go nie poznałem, i do końca czekałem aż wkroczy do akcji  :haha:
Całkiem znośne, mi się podobało. 7/10

Bodyguard Zawodowiec 2017
Słyszałem o tym filmie, ale jakoś nie miałem po drodze nim. Jakoś strasznie odrzucił mnie tym głupkowatym polskim tytułem.
Niby komedia kryminalna, ale główny motyw całej historii już jak najbardziej poważny. Można kilka razy parsknąć śmiechem, choć tak naprawdę to Salma bije na głowę wszystkich pozostałych. 6,5/10

Szpieg, który mnie rzucił (2018)
Szału nie ma, mogę się podpisać pod tym co jot miał do powiedzenia. Wszystko milion razy ograne, i chwilami mniej śmieszne niż w innych filmach tego typu, ale czasem jednak można było się roześmiać. No i całkiem dobrze dobrane dwie główne bohaterki  ;) Takie 5,5/10

Eskorta (2018)
Grupa elitarnych komandosów ma przejąć świadka w celu przewiezienia go przez 22 mile do punktu odbioru przez samolot. Tyle dzieli ambasadę Amerykańską od punktu przerzutu w Indonezji. Dużo akcji, dużo szumu i w sumie nie wiadomo o co w tym chodzi. Fabuła debilna, trzeba się wyłączyć i wtedy oglądać. Trochę takie aka Niezniszczalni tyle że bardziej głupie.
Obsada niby konkretna, a tylko Iko Uwais daje coś od siebie. Też takie 5,5/10

Bez litości 1 i 2 (2014,18)
Denzel Washington to jeden z moich ulubionych czarnoskórych aktorów. Tym razem jako były agent CIA uznany za zmarłego mściciel w filmie w stylu Uprowadzonej czy Życzenie śmierci. Fabuła nie jest wyszukana. Robert wiedzie sobie spokojne życie, pija kawę i czyta książkę w ulubionej kafejce. Decyduje się pomóc Teri, młodej prostytutce szantażowanej przez alfonsa i mafię. Nic wyszukanego, zgrane motywy ale przyjemne 7,8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Styczeń 08, 2019, 08:46:28
The Meg (2018)
Jason Statham w dość nietypowej dla siebie roli i filmie takim na pograniczu klas ABZ. Naukowcy badają Rów Mariański i nagle zostają uwięzieni na samym dnie oceanu. Pomóc może jedynie Jonas Taylor, który gdzieś na Tajlandi zapija robaka. Ograne rekinie schematy, odgrzewane kolejny raz.
Taki sobie film, przydługawy, trochę nudnawy. Fajny rekin, choć Szczęki to nie są. 5/10

Przez święta to oglądałem z ojcem i się śmiałem, bo ciekaw byłem, czy Jason zapierdzieli rekinowi w stylu karate. :D I było bardzo blisko w ostatniej scenie z okiem. Niestety całościowo film durny strasznie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 08, 2019, 08:58:28
To jeszcze ja dopiszę, iż również oglądałem "The Spy Who Dumped Me".

Przeciętny film. Fabuła ujdzie w tłoku, wraz z upływem czasu się rozkręca. Gorzej z humorem. Zdecydowanie za dużo tam siermiężnego, kloacznego humoru. Tu wagina, tu rzygi, tu coś innego. Boki zrywać. Na szczęście Kate McKinnon z czasem się rozkręca i generalnie im dalej, tym film jest przyjemniejszy. Choć wypadałoby go nieco skrócić. Takie 5.5/10 max.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 08, 2019, 09:17:06
Przynajmniej co do oceny tego filmu forumowa loża krytyków jest niezwykle zgodna :D

A jeśli chodzi o The Meg, to ja nie wiem czego innego się spodziewaliście po filmie z wielkim rekinem i gwiazdą kina akcji? :D Ja tylko się dziwię, że ktoś chadza na takie filmy do kina. Toż to lepiej odpalić w czwartek wieczorem TV4 i na bank losowo się trafi na coś w podobie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Ciacho on Styczeń 09, 2019, 08:43:32
NO zbytnio się nie dziwiłem. Ale doprecyzować swoją opinię musiałem. :P I też nie rozumiem jak na takie g.. można do kina chodzić.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 11, 2019, 09:42:27
No to dalsza porcja.

303. Bitwa o Anglię
W polskich filmach historycznych zazwyczaj brakuje budżetu, by zrobić z tego epickie dzieło. Tym razem w tej koprodukcji brytyjsko-polskiej zabrakło znacznie więcej. Przede wszystkim brakuje ...sensownego scenariusza. Chyba tylko znawcy historii są w stanie należycie dopowiedzieć sobie o co w tym chodzi. No bo mamy jakiś oddział złożony z kilku Polaków i on sobie walczy, a potem z końcu filmu dowiadujemy się o tym jak był dywizjon liczny. No i pytanie: gdzie jest ta reszta pilotów?!
Fatalne są też sceny walki, nie dość, że ich jakoś jest żenująca, to jeszcze powtarzane są sekwencje w ten sposób, że nie generuje to żadnych emocji. Szybko się nudzą i chcemy, by czym prędzej się skończyły. Ogólnie w filmie jest mnóstwo braków, ale można go obejrzeć.
4+/10

15:17 do Paryża
Ostatni film Eastwooda to tak naprawdę laurka wystawiona 3 bohaterom z pociągu, który walczyli z terrorystą. Niestety, nie jest to zbyt ciekawe dzieło. Jeśli ogólnie złapiemy zarys charakterów chłopaków od młodości, to zupełnie niepotrzebnie pokazana jest ich wędrówka po Europie. Wątpię, by kogoś interesowało, że robią sobie zdjęcia w Wenecji, jedzą kebab w Berlinie itp. Film można byłoby skrócić o 20 minut. Najciekawszy zabieg jest taki, że bohaterowie grają samych siebie.
4+/10

Alibi.com
Głupawa francuska komedyjka, bardzo wzorowana już na amerykańskich. O ile pomysł ma potencjał (firma, która pomaga wzmocnić alibi na potrzeby kręcących), o tyle scenariusz jest słabiutki i nieśmieszny. Na plus tylko ładna aktorka.
4/10

Ach śpij kochanie
Zabrakło pomysłu jak poprowadzić akcję, kasy i sprawnego reżysera. Nie do końca wiadomo co autor miał na myśli. Kryminał to średni, do dramatu psychologicznego daleko, do thrillera jeszcze dalej. Nawet chyba aktorzy nie za bardzo wiedzieli co mają grać. Linda gra siebie z Psów, Grabowski też pędzi schematem, Chyra raz jest Chyrą, a raz Lecterem. Film można obejrzeć, bo mimo, że logika kuleje, a niektóre sceny są bardzo słabe, całość ogląda się nawet przyjemnie. W każdym razie jaki efekt można byłoby uzyskać, twórcy mogliby podpatrzeć w Jestem mordercą.
5+/10

Bodo
Muszę przyznać, że nie znam historii tego aktora, a serialu nie chciałem oglądać. Myślałem, że film wystarczy. Widać, że to pozszywany serial i nie rozwinięte są różne ciekawe wątki. Za główną oś filmu przyjęto wątek miłosny Bodo z Adą. Niestety, aktorka grająca kobietę jest całkowicie nieprzekonująca, gra mdło i widzowie nie mają możliwości zrozumieć, że taka postać była w stanie schwytać serce Bodo, szczególnie, że wiązał się z różnymi ciekawszymi kobitkami.
Wybija się przede wszystkim super scenografia występów, które zajmują w filmie sporo miejsca. Nie zawodzi również Schuchardt w roli tytułowej. Kawał dobrej roboty i widać ten błysk magii.
6/10

Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek
Taki melodramacik rozgrywający się na wyspie Guernsey podczas okupacji niemieckiej. Niesamowite jest spojrzenie Brytyjczyków na okupowaną Europę. Coś czego przecież Anglia nie znała. Widać, że totalnie nie mają pojęcia czym jest okupacja i jakie okropieństwa ze sobą niesie. Dla nich niewyobrażalnym okrucieństwem było to, co dla Polaków w tym czasie było normą. Przykładowo, największą zbrodnią na mieszkańcach wyspy było zarekwirowanie świniaków, w zamian za co dostali ziemniaki, no i zabraniali im się zbierać publicznie bez pozwolenia. Za to można było niemieckiemu żołnierzowi-dowódcy bezkarnie obrzygać buty :D Ogólnie taka historia melodramo, można obejrzeć.
6/10

Cicha noc
Polacy są prawdziwymi specjalistami tworzenia ciężkich dramatów, których tematyką jest życie codzienne. Podobnie jest w tym przypadku. Podczas jednego dnia, a konkretnie wigilii Bożego Narodzenia, spotyka się ze sobą rodzina, którą toczą prześladują różne kłopoty. Każdy członek familii ma swe większe lub mniejsze troski, wszystko to się ściera przy okazji wieczerzy świątecznej. W jednej chwili nikną marzenia, a pojawiają się nowe tarcia i ciężkie sytuacje. Film jest dość siermiężny, taki naprawdę przyziemny, za to dobrze zagrany i bardzo realistyczny. Swobodnie można sobie wyobrazić taką sytuację w rzeczywistości. Myślę, że warto obejrzeć.
7/10
 


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Styczeń 21, 2019, 15:02:01
Kapitan Phillips
Już długo, długo się zabierałem za ten film, i jakoś nie było okazji. Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Somalijscy piraci porywają statek, i żądają okupu. Na początku jest całkiem spoko, później wszystko się jakoś ślamazarzy, i w końcu zaczynają się trochę nudy. Tak w sumie to opinie ma w stylu "genialny", "wybitny" a jak dla mnie jest po prostu niezły. 6/10

Dom zbrodni
Ekranizacja jednej z powieści Agathy Christie. Książki nie czytałem, więc w sumie nie wiedziałem czego się spodziewać, choć tak naprawdę, to trudno się spodziewać innego schematu po autorce. Prywatny detektyw ma za zadanie rozwikłać tajemniczą śmierć Aristide'a Leonidesa. Zlecenie dostaje od swojej byłej kochanki/przyjaciółki/miłości, która jest wnuczką zmarłego.
Sporo znanych aktorów i znakomita Glenn Close. Zakończenie mnie zszokowało, jest poruszające. Wyborne 7,5/10

Hostiles
Kapitan Joseph J. Blocker zamierza odejść na zasłużoną emeryturę. Zabił już wystarczająco dużo ludzi, i chce trochę odpocząć. Ale żeby osiągnąć upragniony spokój musi jeszcze wykonać ostatnie zadanie. Eskorta swojego zaprzysięgłego wroga, sędziwego, chorującego na raka wodza Żółtego Jastrzębia do jego rodzinnej Montany stanie się rozliczeniem z przeszłością dla obu mężczyzn i ich towarzyszy. Kawał dobrego kina, polecam. 8/10

Hotel Artemis
Tytułowy Hotel Artemis to schronienie i szpital dla różnej maści złoczyńców. Rządzi tam Pielęgniarka, która jest lekarzem i jej ochroniarz Everest. Pewnego dnia trafia tam pewien złodziejaszek ze swoim bratem, a na miejscu już są płatnia morderczyni i handlarz bronią. Okazuje się że wszyscy się znają i nie do końca się lubią. Takie se. 5/10

Szybki jak śmierć
Botoksowy John chyba minął się z powołaniem i powinien zagrać w jakiejś kolejnej części plastików Vegi. On wygląda młodziej niż 20 lat temu, szkoda tylko że strasznie sztucznie i zachował sobie swoją standardową minę z poprzednich swoich filmów. A film strasznie nudny i nawet nie wiem w sumie o czym. Nie warto. 4/10

Cztery pokoje
Taki nie do końca dobry film. Cztery niezależne historie, które łączy osoba boya hotelowego Teda, który niezamierzenie wikła się w kompletnie porąbane wydarzenia. Niby ma dobre oceny, a tak naprawdę ciężko go jakoś sensownie ocenić. Gdyby nie ciekawa rola Banderasa, i cała ta głupkowata akcja z dzieciakami, to by nie było co oglądać. Ostatni segment dość nierówny a zakończenie takie jakieś sztuczne. W dodatku strasznie nieciekawy Roth. 5,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 21, 2019, 17:50:23
Cieszy mnie taka opinia o "4 pokojach", bo znałem takich, którzy ten film stawiali na równi np. z "Pulp Fiction". A "4 pokoje" to potwornie nierówna produkcja. Najlepiej wypada filmik Rodrigueza, ten od Tarantino jest co najwyżej niezły, podobnie jak filmik nr 2. A pierwszy, z Madonną, to jakaś pomyłka.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 22, 2019, 08:44:44
Mi się również ten film niezbyt podobał i był niezwykle nierówny. Nie pamiętam szczegółów, bo widziałem go całe wieki temu, ale kojarzę, że przypadł mi do gustu jedynie segment Rodrigueza (którego ogólnie nie znoszę), że odsłona z Madonną była słabiutka i że irytował mnie niezwykle Tim Roth (którego ogólnie bardzo lubię), nie cierpię takich wyolbrzymionych ról.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 28, 2019, 17:07:59
Dalszy ciąg dywagacji o filmach niedawno oglądanych.

Dywizjon 303. Historia prawdziwa
No to i nadrobiłem tę bardziej polską produkcję o polskich pilotach biorących udział w walkach o Wielką Brytanię. Nie uniknie się porównań z tym drugim filmem o tej tematyce. Muszę przyznać, że ten podobał mi się bardziej. Jest przede wszystkim żywszy i bardziej zrozumiały. No i sceny lotnicze, choć nie powalają, to są lepsze. Tutaj mamy plejadę polskich "gwiazd", ale wypadają nawet zgrabnie. Przede wszystkim, niestety, brakowało funduszy, przecież to temat na kapitalne widowisko. Można połączyć dramat, komedię i epickie kino przygodowe. Widać, że na to nie ma środków i nie zrobi się naprawdę wybitnego filmu o tych wydarzeniach.
6/10

Zabawa, zabawa
Muszę przyznać, że z wielką chęcią udawałem się do kina, bo nadzieje po Moje córki krowy były spore. I na kolejny filmy Kingi Dębskiej z pewnością też będę czekać z utęsknieniem. Tym razem poruszany jest problem jakim jest alkoholizm, ale w środowisku kobiet. Nie jest to codzienny temat filmów, niemniej jest bardzo aktualny. Na pierwszy plan wyłaniają się zresztą wszystkie role, każda zagrana świetnie. Historie są trzeba przyznać tragiczne, ale nie są okazywane tak jak to często w polskim kinie: siermiężnie i z wyolbrzymieniem ohydy. Reżyserka postawiła mimo wszystko na większą subtelność obrazu. Dodatkowo łączy elementy lekko komediowe poprzez postaci niezbyt lotnych policjantów. Ogólnie raczej polecam obejrzeć.
8/10

Gwiazdy
Kolejny film, po obejrzeniu którego, myśli się "co też by z tego wykręcili Amerykanie?". Historia ma bowiem niesamowity potencjał. Piłkarz, który miał szansę być wielki, ale ograniczała go szalona miłość, aspekt polityczny, wątek osobistej zemsty i jeszcze w tle jest historia kryminalna.Trzeba przyznać, że sama biografia jest po prostu ciekawa - a przedstawiona jest w sposób przystępny. Można byłoby dużo więcej z tego filmu wycisnąć. I tego szkoda. Dlatego tylko
6/10

Porady na zdrady
Typowa polska komedia romantyczna, piękna sceneria Warszawy, obowiązkowo siedziba Agory, szczątkowy scenariusz, ze 3 śmieszne gagi na film. Włosów z głowy rwać nie trzeba.
4/10

Tam, gdzie rosną poziomki
Muszę przyznać, że nie powalił mnie ten film na kolana. Rozważania filozoficzne o życiu starszego profesora podczas wyprawy na własny jubileusz naukowy. Nie rozumiem fenomenu tego dzieła, nie porywa, nie składa się z jakichś bardzo głęboko przemyślanych, zaskakujących scen. Chyba po prostu się ten film zestarzał. Najbardziej mnie zaskakuje, że akurat poziomki są uznane za szczytowe dzieło Bergmana. Moim zdaniem nawet nie ma ten film startu do Hańby czy Siódmej pieczęci.
6/10

W dobrej wierze
Uchodźcy z ogarniętego wojną domową Sudanu otrzymują możliwość nowego życia w USA. Generalnie historia słodko-gorzka, wpierw przedstawiono tragedię biednych, prześladowanych ludzi, a potem ich początki życia na innym kontynencie, w zupełnie innej kulturze. Bardzo przyjemnie się ogląda, choć film niczym wielkim się nie charakteryzuje.
6+/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 28, 2019, 18:22:32
Nie mogę się zgodzić z opinią nt. "Poziomek", ten film się przecież w zasadzie nie zestarzał, bo historia jest bardzo uniwersalna.  Zresztą - nawet w tym roku o nagrody ociera się film o podobnej tematyce ("Żona" z Glenn Close). Słabo znam Bergmana, ale właśnie ten film podobał mi się najbardziej.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 28, 2019, 20:25:11
Że tematyka się nie zestarzała i jest uniwersalna to jedna sprawa. Szczególnie, że temat wałkowany jest od zarań dziejów :D
Spójrz przykładowo na jedną z pierwszych scen - tej z trumną. Szczerze mówiąc, to dziś nie przeraża, nie skłania do refleksji, lecz bardziej no po prostu śmieszy. Na pewno inaczej się odbierało ten film w latach 50 lub 60, a inaczej obecnie.
Filmów o podobnej tematyce jest na pęczki i akurat ten uznaję za mało ciekawy.
Spójrzmy choćby na film z tego samego roku i tego samego autorstwa: Siódma pieczęć. Mamy niebanalny pomysł, metaforykę, ciekawe przedstawienie, świetne kreacje aktorskie, lekki specyficzny humor, no i niezwykle pamiętliwe sceny, jak gra ze śmiercią w szachy.
Ale oczywiście każdy może mieć inną opinię :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 28, 2019, 20:27:35
A widzisz, do "Siódmej pieczęci" podchodzę jak pies do jeża i nie oglądałem. Nie przepadam za kinem wypełnionym symbolami. Wiem tylko, że "Tam, gdzie rosną poziomki" podobały mi się bardziej, niż "Źródło" czy "Szepty i krzyki".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 29, 2019, 10:27:29
Szepty i krzyki w ogóle mi się nie spodobały, stracony czas :) Jajo węża było niezwykle przekombinowane, szczególnie, że przez całą filmografię światową przewinęło się multum filmów o podobnej tematyce. Były prostsze, mniej wydumane, a zdecydowanie lepiej pokazywały o co chodzi i lepiej budują atmosferę strachu.
Źródła jeszcze nie widziałem, właśnie zobaczyłem, że jest powiązany z filmem Ostatni dom po lewej, co muszę przyznać, że mnie zaintrygowało.
Generalnie to śmiało mogę powiedzieć, że nie jestem największym fanem Bergmana :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 29, 2019, 12:11:47
Też trochę nie rozumiem zachwytów jego twórczością ;) "Tam, gdzie rosną poziomki" akurat mi się podobały, ale wolę, dajmy na to, "Nebraskę", w podobny sposób nostalgiczną. A te powiązania z "Ostatnim domem..." to dziwne nieco mimo wszystko ;)

I cieszę się, że ktoś ma podobne zdanie nt. "Szeptów.." :) "Siódmą pieczęć" na pewno zobaczę, ale wątpię, by mnie to urzekło. To będzie seans na zasadzie: wypada znać.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 29, 2019, 12:22:59
Szepty oglądaliśmy w cztery osoby i wszyscy mieli mniej więcej taką samą opinie, więc nie jesteśmy odosobnieni  :haha:
Dokładnie mógłbym też się podpisać pod tą Nebraską, zresztą filmów o podobnej tematyce jest więcej i na mnie Tam, gdzie rosną poziomki zrobił mniejsze wrażenie.

A co do Siódmej pieczęci, to zobacz, ten film jest bardzo wyrazisty i choćby dlatego warto się z nim zapoznać.

A jeszcze odnośnie do powiązania z Ostatnim domem po lewej, zacytuję za angielską wikipedią: "The story is inspired by the 1960 Swedish film The Virgin Spring, directed by Ingmar Bergman, which in turn is based on a Swedish ballad, "Töres döttrar i Wänge".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 29, 2019, 12:53:07
Podejrzewałem, że to tylko "is inspired". Pewnie Craven chlapnął w którymś wywiadzie, iż zainspirował go ten film i tyle.

Przejrzałem filmografię Bergmanna i zaznaczyłem sobie 17 filmów do zobaczenia, nawet jeśli faktycznie zobaczę tylko 10 z nich to i tak będzie dobry wynik ;) Na pierwszy ogień pójdą chyba "Siódma pieczęć", "Persona" i "Godzina wilka".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Luty 15, 2019, 17:12:08
Zabójcy (1964)
Ostatni film Ronalda Reagana przed porzuceniem aktorki, na rzecz kariery politycznej. Nawet nie wiedziałem że jest na podstawie powieści Ernesta Hemingwaya. Dwóch zabójców likwiduje cel, i szybko znika. Podczas powrotu, jeden z nich nie może zrozumieć, czemu ich ofiara nie uciekała, choć wiedziała że oni nadchodzą. Postanawiają dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Doborowa obsada aktorska, ale film mnie nie porwał. 6/10

Wielki sen (1978)
Philip Marlowe zostaje zatrudniony przez generała Sternwooda do zbadania próby szantażu na jednej z jego córek. Przy okazji dowiaduje się że zniknął mąż tej drugiej. Remake filmu z 1946 roku, tyle że akcję przeniesiono do Londynu. Te córki generała to mogli trochę lepiej wybrać, bo dość toporne aktorki im się trafiły. Nierówna obsada, 6/10

Z podniesionym czołem (1973)
Film na podstawie życia Buforda Pussera, legendarnego szeryfa, który wypowiedział wojnę miejscowej gangsterce. Oglądałem też ugładzoną wersję z The Rockiem, i sam nie wiem która lepsza. Obie mają swoje wady i zalety.
Nawet niezłe 7/10

Bullet (2014)
Frank "Bullet" Marasco jest tajnym agentem, który myśli tylko o przejściu na emeryturę. Wisienką na torcie ma być jeszcze tylko skazanie miejscowego gangstera. Niestety zostaje porwany jego wnuk, i córka gubernatora. Mafijny boss chce ich wymienić na swojego syna. Typowy akcyjniak klasy B. Durne to i niemiłosiernie naciągane ale da się obejrzeć. 5,5/10

Yakuza (1974)
Kolejny film z Mitchumem. Harry Kilmer powraca po latach do Japonii, żeby odbić z rąk Yakuzy córkę swojego dawnego przyjaciela. Klimatyczny i mocny film, dużo scen walki mieczem i różnych innych. Warto. 7/10

Krocząc wśród cieni (2014)
Matt Scudder zostaje wynajęty przez gangstera, by znalazł zabójców jego żony. Przypomina klimatem kino lat 70-80.
Nie do końca mnie przekonał, strasznie nierówny. A końcówka już przekombinowana. 6/10

Kler (2018)
Sam nie wiem co napisać o tym filmie. Film jak film. Arcydzieło kinematografii na Oskara to nie jest. Gdyby nie świetny Jakubik i Więckiewicz, to by nie było co oglądać. 6/10

Na linii (2015)
Ale fatalny film. Większych bzdur nie oglądałem od dawna. Po co telewizja coś takiego kupuje  :haha:
Absurd goni absurd, aktorzy to chyba pierwszy raz scenariusz widzieli w dzień zdjęć. Końcówka to już hit hitów, polecam.
Wielkie WTF. 4/10 to za dużo.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Luty 16, 2019, 21:22:16
The Hate U Give (2018)

Starr Carter to nastolatka mieszkająca w czarnej dzielnicy, ale uczęszczająca do dobrej bogatej szkoły mieszczącej się w białej dzielnicy miasta. Pewnego dnia wracając z imprezy ze starym przyjacielem zostają zatrzymani przez policjanta. Znakomity dramat poświęcony rasizmowi i nienawiści, który w pierwszych minutach ogląda się jak lekki film młodzieżowy o dziewczynie mającej typowe problemy wieku młodzieńczego, a od pewnego wydarzenia zamienia się w film na ważny temat, ale podany w sposób taki, że widz się angażuje, przynajmniej ja. Podoba mi się, że w filmie mamy pokazane różne strony nienawiści i rasizmu - nic tutaj nie jest czarne, ani  białe. Nie jest tak, że wszyscy gliniarze są źli, a wszyscy czarnoskórzy dobrzy. Ciekawe jest też to, że pomimo dramatycznych wydarzeń jakich jesteśmy świadkami to po seansie nie dopadła mnie depresja, ale jest się optymistycznie nastawionym do świata. Film jeśli chodzi o stronę techniczną jest  świetnie wyreżyserowany,  zmontowany i dobrze napisany. No i Amandla Stenberg znakomicie się spisała w głównej roli i choćby dla niej warto film obejrzeć. Ocena: 8/10.

Boy Erased (2018)

Film oparty na faktach. Jared syn poważanego pastora nie może sobie pozwolić na to, by być otwarcie gejem. Gdy prawda wychodzi na jaw rodzice kierują go do ośrodka, w którym sprowadza się młodzież na jedyną właściwą drogę. Dobry dramat oparty na faktach w reżyserii Joela Edgertona, którym potwierdza, że poprzedni udany film aktora nie był przypadkiem (thriller The Gift z 2015). Warto obejrzeć choćby dla Lucasa Hedgesa, Russella Crowe'a, Nicole Kidman i Joela Edgertona w rolach głównych. Ocena: 7/10.

Juliusz (2018)

Jak lubię obejrzeć polskie filmy to są filmy takie, których nie tykam od dawna. Są to produkcje Vegi, które odpuściłem po tym jaką traumą był dla mnie "Pitbull Niebezpieczne kobiety" i od tej pory obiecałem sobie, że nigdy więcej nie obejrzę, nawet za darmo, kolejnego filmu z uniwersum Vegi i trzymam się tego twardo od lat.  Nie oglądam też polskich komedii (nie licząc oczywiście klasyki, którą doskonale znam) i jak mnie pamięć nie myli to ostatnią polską komedią jaką widziałem była "Planeta singli", która zebrała dość dobre oceny. Zainteresowałem się Juliuszem, bo fajni aktorzy w rolach głównych i też z powodu Michała Chacińskiego, czyli  krytyka i dziennikarza filmowego, którego cenię za np. artykuły w Esensji i program jaki prowadził przez długi czas czyli Tygodnik Kulturalny, który wyprodukował właśnie Planetę Singli i był scenarzystą.

 Więc postanowiłem dać szansę też Juliuszowi, którego jest jednym z ośmiu scenarzystów wśród których są standuperzy, dziennikarze i trochę obawiałem się filmu, bo nie przepadam za standupem polskim (najlepsze że w filmie dostaje się polskiemu standupowi i jeśli chcieli zareklamować w filmie to nie wyszło). Ale okazało się że dostałem fajną komedię, która nie opiera się tylko na gagach, nie jest to zbiór żartów, ale z czasem pojawia się w filmie powaga. I nie jest to do końca taki film jak sugerował trailer, że same żarty, bez fabuły, ale bardziej komediodramat, gdzie żarty przechodzą w poważne tematy i potrafią wzruszyć. Udało się polakom nakręcić film, który łączy różne style i nic nie zgrzyta.

W filmie mamy przesympatycznych bohaterów, którzy mają wady, ale widzowi na nich zależy granych przez aktorów, których za często w polskim kinie nie widzę ostatnio. Mamy dobre role Wojciecha Mecwaldowskiego w roli Juliusza, który przypomina trochę Adasia Miauczyńskiego i Rafała Rutkowskiego w roli jego przyjaciela. Ale najlepszy moim zdaniem jest Jan Peszek w roli ojca tytułowego bohatera, zwłaszcza sceny z ojcem i synem są dobre, które jak trzeba bawią, a innym wzruszają, oraz Anna Smołowik w roli sympatycznej pani weterynarz, którą poznaje Juliusz. Smołowik i Mecwaldowski mają fajną chemię i świetnie ich razem się ogląda na ekranie. A na drugim planie pojawia się sporo znanych nazwisk, niektórzy zaliczają cameo, ale jeden gościnny występ trzeba przyznać jest wyjątkowy i mam na myśli rolę Macieja Stuhra. Nie będę spoilerował, ale w takiej roli dawno go nie widziałem, najlepsza lat Macieja Stuhra od lat:)

Juliusz to sympatyczny komediodramat, czyli gatunek jakich mało się kręci w Polsce. Film nie jest oryginalny, wiele pomysłów już gdzieś wcześniej widziałem, ale ogląda się z przyjemnością. Ocena: 7/10.

Kler (2018)

To nie jest tak słaby film, vegopodobny jak co niektórzy by chcieli i co sugerował słaby trailer po którym można było odnieść wrażenie, że to komedia wyśmiewająca księży. Smarzowski to o wiele lepszy reżyser jak Vega i tyle w tym temacie. Zresztą w trailerze są chyba wszystkie żarty jakie znalazły się w filmie, więcej takich scen nie ma. Oczywiście Kościół, ale nie jako wspólnota wiernych, tylko jako instytucja przedstawiona jest jak korporacja i w negatywnym świetle, tylko że nie mamy tutaj do czynienia z samymi złymi ludźmi, bo też pokazał Smarzowski ludzi dobrych.

Gajos gra czarny charakter i zachowuje się jak Don Corleone z Ojca Chrzestnego, ale reszta głównych bohaterów (z jednym wyjątkiem) ma swoje wady i są to ludzie co mają moralny kodeks. Nie będę pisał o jakie postacie mi chodzi, które są dobre lub złe, bo to byłby spoiler. Smarzowski też trochę zabawił się oczekiwaniami widowni, bo jest kilka scen gdy coś sugeruje złego, trolluje widzów, a koniec końców okazuje się, że nie jest tak jak myśleliśmy. A poza tym to realizacja na typowym poziomie dla Smarzowskiego, czyli szybki, przeskakujący montaż, gdy łatwo przegapić ważne sceny, dobrze napisany i wyreżyserowany, ale do najlepszych filmów Smarzowskiego jak Wołyń, Dom Zły, Róża to daleko, ale też to nie jest poziom najsłabszych filmów reżysera jak Pod Mocnym Aniołem i Drogówki. Oczywiście w filmie brakuje subtelności, ale Smarzowski nigdy nie słynął z subtelności co widać choćby po nazwisku arcybiskupa, czyli Mordowicz, albo ostatnia scena, gdzie mamy typowego szmarzowskiego uderzającego przekazem w twarz widza mocno, żeby widz poczuł się źle, ale trochę przesadził w zakończeniu. Finałowa scena wywołała emocje u mnie, ale dlatego bo polubiłem tego księdza (nie napiszę którego bo to byłby spoiler), a nie dlatego co chciał tą sceną przekazać Smarzowski. Rozumiem co w tej scenie chciał pokazać, znieczulicę ludzką, ale miałem w głowie pytanie "czemu nikt nic nie zrobi?".  Jest to porządna produkcja na ważny temat, ale też nie tak czarno biała jakby chcieli przeciwnicy filmu, zwłaszcza ci którzy go nie oglądali, ani też żadne arcydzieło, jakby co niektórzy chcieli.  Choć czy ktokolwiek mówił że to ma być arcydzieło.

I też nie pokazująca nic czego bym nie wiedział o Kościele Katolickim. Kler warto obejrzeć choćby dla obsady, która wymiata w rolach głównych. Więckiewicz gra na poziomie poniżej którego nie schodzi i od początku budzi najwięcej sympatii w swojej roli, Gajos też na wysokim poziomie co żadnym zaskoczeniem nie jest i jakimś cudem  nie przerysowuje roli arcybiskupa, choć to postać rodem z piekła, ale najlepsi są Braciak i Jakubik, którzy tworzą najbardziej skomplikowane i nie tak oczywiste postacie jakby się na początku filmu wydawało. Jakubik od wielu lat pokazuje, ze jest jednym z najlepszych aktorów polskich, ale rolą księdza Andrzeja to dla mnie po prostu wybitny poziom, nie gorszy jest Braciak w roli księdza Leszka. Postawię 7/10, bo to dobry film, choć niepozbawiony wad, ale też nie tak negatywnie nastawiony do samych księży jakby co niektórzy chcieli albo sądzili że będzie bo pokazał w tej instytucji też dobre jednostki i to na pierwszym planie. Zresztą znam opinie księży i zakonników, którym się film podobał co pewnie dla niektórych jest szokiem.

Overlord  (2018)

II wojna światowa. Grupa amerykańskich żołnierzy ląduje w okupowanej przez Niemców Francji. Mają za zadanie zniszczyć nadajnik znajdujący się na szczycie kościoła. Poznają Francuzkę u której się postanawiają ukryć. Dowiadują się też o eksperymentach  eksperymentach  przeprowadzanych w kościele dla chwały Hitlera. Dobry Bklasowiec łączący w sobie kino wojenne z krwawymi horrorem, gdzie mamy dobrze pod względem realizacyjnym nakręcone sceny walk, strzelalin, dużo krwi i flaków. No i ekipa jest fajna, same sympatyczne postacie na czele z synem Kurta Russella i Mathilde Oliver w roli Chloe u której się ukrywają amerykanie. Film wygląda po prostu pięknie, jest świetnie udźwiękowiony i ma sporo gore, czyli nic tylko oglądać tą bezpretensjonalną rozrywkę. Poczułem się na seansie jakbym się cofnął w czasie i grał w gierki typu Wolfenstein i Doom. Choć zaskakujące, że samego gore i horroru jest bardzo mało,  wątki paranormalne są na drugim planie. Oczywiście to produkcja klasy B i nie ma sensu się zastanawiać np. nad tym skąd czarnoskóry w oddziale amerykańskim. Pewnie gdyby taki film nakręcił Tarantino to wszyscy piali by z zachwytu a tak to pomimo całkiem dobrych opinii jakie zebrał, to wydaje mi się że przeszła Operacja Overlord troche niezauważona przez kina a to fajna rozrywka. Ocena: 7/10.

The Man Who Killed Hitler and Then The Bigfoot (2018)

Człowiek który zabił Hitlera, a potem Wielką Stopę to film jaki mógłby nakręcić Rodriguez, albo Tarantino, a w przypadku debiutu jako scenarzysty i reżysera niejakiego Roberta Krzykowskiego (są polskie elementy w filmie) mamy do czynienia z dziwną mieszanką fantastyki, surviwalowy, przygody i melodramatu. A przede wszystkim ten miszmasz to dramat o przemijaniu, żalu za straconymi szansami, tęsknotą za miłością oraz o złych i dobrych wyborach w życiu. Jakimś cudem to wszystko działa za co brawa dla debiutanta, że udało mu się utrzymać ten miszmasz w całości i film nie rozsypał się. A poza tym mamy ładną muzykę, pięknę zdjęcia i świetną obsadę, jak Caitlin Fitzgerald, Ron Livingston, a przede wszystkim Aidan Turner (znany chyba najbardziej z  np. trylogii Hobbit Jacksona i serialu BBC Poldark) w roli młodego tytułowego bohatera  i Sama Elliott w roli starszego Calvina Barra. Turner to fajny aktor i mam nadzieję, że kariera Szkota się rozwinie, ale przede wszystkim liczy się Elliott w głównej roli, ta klasa, ten styl i choćby za niego ta produkcja zasługuje na 7.10. Ale lepiej przed seansem nie oglądać trailera, który zdradza cały film i zapowiada zupełnie inną produkcję, bardziej lajtową, z większą ilością akcji, a to zupełnie inny film, bo jest to produkcja spokojna. W sumie wszystkie sceny akcji są w trailerze. Ocena: 7/10.

Miss Pettigrew Lives For A Day (2008)

Akcja dzieje się kilka lat przed wybuchem II wojny światowej. Zwolniona z pracy guwernantka znajduje zatrudnienie w domu młodej Amerykanki, Delysii Lafosse, która prowadzi beztroskie życie. Przeurocza komedia w starym stylu, trochę przypominająca dawne filmy Woody Allena i świetny serial Amazonu Cudowna Pani Maisel. Świetne dialogi i reżyseria. No i ta obsada, bo mamy Ciarana Hindsa, Marka Stronga (z włosami), Lee Pace (śpiewa!), ale przede wszystkim Amy Adams i Frances McDormand, które dały prawdziwy popis aktorstwa.

McDormand w roli zahukanej guwernantki trzymającej się swoich zasad i Adams w roli dziewczyny romansującej z trzema facetami tworzą doskonały duet. Co do Adams w roli Delysii to przypominała mi trochę księżniczkę, którą grała w Zaczarowanej, którą uważam za jedną z najlepszych Adams. Była to też rola którą łatwo było przeszarżować, a w przypadku tego filmu mamy kolejną świetną rolę Adams z lat, gdy nie grała samych poważnych ról, więcej się śmiała na ekranie. Szkoda, że ostatnio poszła w same dramaty. Oczywiście dobra jest też w ciężkich rolach jak np. w serialu HBO "Sharp Objects", ale fajnie jakby wróciła też do lżejszych ról. A nie dość że świetnie gra, to jeszcze w Miss Pettigrew wzroku nie można od aktorki oderwać (scena gdy ubrana w samo futro tarza się na tapczanie to kult nad kulty).  Ocena: 8/10.

Polar (2019)

Pastisz filmów o mordercach, który chyba każdemu będzie się kojarzył z Leonem Zawodowcem i Johnem Wickiem (nawet jest wątek z psem czyli jak w filmach z Keanu Reevesem, tylko kończy się inaczej, dość niespodziewanie). Jest sporo humoru, miejscami bardzo czarnego i pełno sucharów. Niektóre żarty siadają, ale w większości pudłują. Jest też dużo seksu i scen brutalnych, więc jak ktoś ma słabą odporność na brutalność to lepiej niech nie ogląda.

Plusem jest Winnick lepiej znana jako Lagertha z Wikingów, która nawet z roli drugoplanowej ograniczającej się do rozmów przez telefon potrafi coś wykrzesać swoją charyzmą. Choć szkoda, że aktorka znająca sztuki walki nie ma okazji pokazać swoich zdolności.

Ale najważniejszy i najlepszy jest Mads Mikkelsen w roli emerytowanego zabójcy, który jest chodzącą charyzmą. Mads ciągnie film na swoich barkach. Słabe są wszystkie sceny z ekipą killerów hipsterów polujących na Madsa, oprócz tej w której dochodzi do konfrontacji między nimi.

Rozumiem, że film miał być przesadnie brutalny, taka stylistyka trochę jak z Sin City (zresztą film oparty na komiksie), ale w scenach tortur jak Mads obrywa to nawet Gibson w Braveheart by nie wyszedł żywy (wspominam ten film bo główny zły ma fioła na punkcie Wallace'a). Nie wiem tylko co Mads Mikkelsen ma z oczami w filmach. W Casino Royale miał oko wyblakłe i krwawiło mu, w Valhalla Rising nie miał oka, a tutaj też ma problem z okiem. W ogóle pod koniec filmu wygląda jak Jurand ze Spychowa z Krzyżaków:) Ocena: 5/10 czyli nie taki tragiczny film jak co niektórzy mówią i piszą, tylko zwykły średniak.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Luty 16, 2019, 21:23:13
The Negotiation (2018)

W Bangkoku zostaje porwanych dwóch Koreańczyków, policjant i dziennikarz. Porywacze chcą aby sprawą zajęła się negocjatorka komisarz Ha. Jak się okazuje sprawa jest bardziej skomplikowana niż początkowo się wydaje. Bardzo dobre kino trzymające w napięciu oparte na twistach, które mają sens ze świetnymi rolami Son Ye-jin i i Hyun Bina w roli policjantki i porywacza. Polecam nie tylko miłośnikom dobrego kina rozrywkowego z Korei Południowej, czy ogólnie z Azji do których się zaliczam. Ocena: 8/10.

The Old Man and the Gun (2018)

Pożegnalny film Redforda w reżyserii twórcy tak świetnych filmów jak ?A Ghost Story? i ?Pete?s Dragon? to przeurocze kino w starym stylu. Redford emanuje szarmanckim humorem i radością życia w roli marzyciela, który od dziecka pozostaje sobą. Oprócz Redforda, który nie stracił nic ze swojego uroku i charyzmy równie dobra jest Sissy Spacek w roli starszej pani z którą się zaprzyjaźnia. Mają kapitalną chemię i to dzięki tej dwójce film jest tak dobry, ale to też produkcja, która ma kilka warstw. Jest to też hołd dla Redforda. Jest pełno nawiązań do jego filmografii jako aktora i reżysera poczynając od napisu na początku filmu czyli ?to wydarzyło się mniej więcej naprawdę?, który jest cytatem z filmu ?Butch Cassidy i Sundance Kid?, są pokazane sceny z innych filmów aktora, itd.

W jednej scenie mówi do Spacek, że chciałby przed śmiercią nauczyć się jazdy konno, a w końcówce jedzie na koniu, bez żadnej nauki. A wszyscy dobrze wiemy, że kto jak kto, ale Robert Redford umie jeździć konno. Nie mógł wybrać sobie lepszego filmu na pożegnanie jak Gentleman z rewolwerem, aby przejść na aktorską emeryturę. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów aktora. Ocena: 7+/10.

Bohemian Rhapsody (2018)

Lubię Freddiego i zespół (nawet koszulkę Queen miałem w latach 90-ych), ale nie wczytywałem się nigdy w historię zespołu. Ale pomimo tego, że nie znam historii Mercury?ego i zespołu to i tak zauważyłem jak wiele przekłamań jest w filmie. Gdyby to był dobry film to nie przeszkadzało by mi to, że  pozostali członkowie zespołu pokazani są jak święci, chodzące ideały, którzy nigdy nic złego nie zrobili, nie brali narkotyków i nie brali udziału w imprezach, a jedynym, któremu sława uderzyła do głowy to Mercury.

Gdyby to był dobry film nie przeszkadzały by mi przekłamania historyczne, czyli rozbicie zespołu przez Freddiego i diagnozę choroby,  które w filmie pojawiają się przed koncertem, a wiadomo, że o chorobie piosenkarz dowiedział się kilka lat po koncercie. Rozumiem, że twórcy chcieli zrobić z koncertu coś wielkiego ? najlepszy występ  i pogodzenie się zespołu z synem marnotrawnym, ale to niestety jest słaba laurka i dlatego mi wszystkie przekłamania bardzo przeszkadzają.

Podobnie jak to, że z filmu wynika, że wszystkie przeboje zespół stworzył na wsi jak za pstryknięciem palców. Nie ma żadnej burzy mózgów, po prostu wpadali od razu na pomysł i tyle. Rami Malek stara się jak może w głównej roli, ale to też żadna zachwycająca rola, daleko mu do np. Vala Kilmera z "The Doors" Stone?a. Jest po prostu ok, najlepiej wypada w sekwencji z Live Aid, czyli w najlepszej scenie filmu. Ale jak na napisach końcowych pokazano prawdziwego Mercury?ego to zjada charyzmą Maleka.

Nie mówię, że film nakręcony przez Barona Cohena i z nim w roli głównej byłby czymś lepszym, tego nie wiem, choć z pewnością historią bliższą prawdy, bo nie pod dyktando pozostałych członków zespołu. BR będzie zapamiętany głównie dlatego, bo ciągle jest nominowany do różnych nagród pomimo tego jak to słaby, bezpieczny i nijaki film. Nadaje się do puszczenia w popołudnie w weekend by obejrzeć z całą rodziną.

A to jak w słaby sposób przedstawiono przyjaciela Freddiego to śmiech na sali. Pokazano Paula Prentera prawie jak diabełka, który sprowadza piosenkarza na złą stronę mocy i jest odpowiedzialny za całe zło. Zresztą wątki homoseksualne też wyszły bardzo słabo i żenująco, szczególnie moment gdy odkrywa Freddie, że jest homoseksualistą. Film utrwala wszystkie stereotypy negatywne na temat homoseksualizmu i mówię to jako osoba, która nie zwraca uwagi na takie rzeczy w filmach, czyli musi być naprawdę źle pod tym względem.

Oczywiście broni się muzyka Queen, ale szczerze to jak chcę posłuchać Queenu to załączę sobie płytę, a jak chcę zobaczyć koncert, którym się film kończy to już lepiej obejrzeć na youtube prawdziwy występ z prawdziwym zespołem a nie imitację, nawet jak wypada w filmie super. Jedyne co dobrego zrobił ten film to właśnie zachęcił mnie do przypomnienia sobie prawdziwego koncertu. Ocena: 4/10.

 Kamerdyner (2018)

Akcja rozgrywa się na Kaszubach. W roku 1900 pruska arystokratka przygarnia kaszubskie niemowlę Mateusza Krolla po śmierci jego matki. Chłopak dorasta w pałacu von Kraussów razem z ich dziećmi, Maritą i Kurtem. Między Matim a dziewczynką rodzi się miłość. Dawno nie widziałem w polskim kinie tak dobrze wyglądającego filmu kostiumowego. Ogląda się najnowszy film Filipa Bajona jak epopeje narodowe jakie kręcono w Polsce w latach 60-80, które uwielbiam, jak np. Chłopi, Lalka, itd.

Jest to połączenie melodramatu z kinem historycznym. Choć dla mnie wątek melodramatyczny jest drugoplanowy, ważniejsza jest historia Kaszubów, którą pokazano do zakończenia II wojny światowej. Realizacyjnie to wysoki poziom, widać wydaną każdą złotówkę. Jest dużo długich ujęć, mastershotów, piękne zdjęcia, kostiumy, scenografia i muzyka. No i świetne role większości aktorów jak np. Janusza Gajosa, Adama Woronowicza, Borysza Szyca, Anny Radwan, Łukasza Simlata, Sławomira Orzechowskiego

Niestety problemem jest para głównych bohaterów, granych przez Sebastiana Fabijańskiego i Marianny Zydek, bo między Maritą i Mateuszem nie ma chemii. Fabijański nie gra źle, lepiej jak w filmach Vegi, ale z tą specyficzną manierą grania, jakby miał wszystko gdzieś to zupełnie nie pasuje mi do tego filmu, choć stara się jak może. Zdecydowanie lepiej wypadła Zydek, ale i tak ciężko uwierzyć w ich miłość. Można pomyśleć mimo tego jak to długi film (2 i pół godziny), że wyleciało sporo scen z zakochaną parą. A przyznam, że chętnie zobaczyłbym trzy lub czterogodzinną wersję Kamerdynera albo w formie miniserialu.

Z jednej strony historia toczy się powoli i pozwala reżyser wybrzmieć historii, a z drugiej strony niektóre wątki chciałoby się, żeby trwały dłużej. Ale za udaną próbę powrotu do epopei jakie kręcono w Polsce wieku temu postawię 7/10, bo udało się Bajonowi zrobić dobry film budzący emocje, choć akurat nie w wątku miłosnym, tylko w wątkach historyczno ? politycznych.

Climax (2018)

Najnowszy film nakręcony w 2 tygodnie z tancerzami przez Gaspara Noe to bardziej doświadczenie filmowe niż film. Oczywiście jest fabuła, bardzo prosta, czyli poznajemy grupę tancerzy na imprezie, gdzie ktoś wsypuje do napoju narkotyk i od tego momentu zaczyna się dzika i psychodeliczna impreza.  Warto było obejrzeć tą szaloną imprę dla choćby samych sekwencji tanecznych poczynając od jednej z pierwszych genialnych  scen (nie pierwszej, bo początek filmu to... a tego nie zdradzę:D).  Sceny tańca wypadają oszałamiająco. Kamera potrafi płynąć pomiędzy tańczącymi, trwać w zawieszeniu i obserwować kolejne układy z lotu ptaka. Widać, że do udziału w filmie zostali zaproszeni prawdziwi tancerze-pasjonaci, w tym też Sofia Boutella, która jest jedyną aktorka w Climaxie (np. Mumia z Cruisem gdzie grała tytułową rolę, Atomic Blonde, itd).

 Warto obejrzeć dla strony wizualno dźwiękowej i fizycznych występów tancerzy dla których szacunek ogromny za to co pokazali w filmie. Choć przyznam, że w drugiej połowie się trochę rozczarowałem, bo myślałem, że będzie więcej scen  tańca, a poszło bardziej w stronę scen kłótni,  darcia się, seksu, krzyków, zażywania narkotyków, prób zabijania się. Trochę za mało tańca w samym filmie.

Jeśli miałbym zaklasyfikować gatunkowo to nazwałbym Climax horrorem imprezowo tanecznym w stylu "Opętania" z Issabelle Adjan. Jako doświadczenie filmowe oceniam na 7/10 bo to produkcja gdzie nie fabuła nie jest ważna, ale strona wizualna i  dźwiękowa robi największą robotę. Polecam oglądać na jak najlepszym sprzęcie, jak największym ekranie i z jak najlepszymi głośnikami. Do filmu pewnie nie wrócę, ale do poszczególnych scen jak choćby pierwszego tańca to z pewnością.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Marzec 03, 2019, 12:59:02
Dziedzictwo krwi
John po wyjściu z pudła wiedzie sobie spokojne życie w przyczepie gdzieś na pustkowiu. Rzucił picie, uczęszcza na AA, jest tatuażystą. Nie szuka kłopotów, to i one nie szukają jego. Niestety to co omija jego, ściąga na siebie jego córka. Gdy już wpada w mega tarapaty, wiadomo do kogo uderzy. Nic specjalnego, można obejrzeć, ale nie jest to must have. 5,5/10

Błękitna iguana (2018)
Dwóch złodziejaszków pracuje za grosze w jakimś podrzędnym barze, i marzy o jakimś wielkim skoku. Okazja nadarza się gdy pewnego dnia wpada do nich tajemnicza dziewczyna. Oferuje im niezłą kasę za mały napadzik. Szkopuł w tym że oni są na warunkowym, a robota jest w Anglii... Ale nie ma rzeczy niemożliwych dla ich nowej koleżanki.
Trochę taki pastisz filmów o napadach gangstersko kryminalnych. Miejscami bardzo dobry, ale czasem aż prymitywnie głupi.
Trudny do oceny. 6,5/10

Pan Idealny
Martha nie ma szczęścia do facetów, jeden gorszy od drugiego, każdy kolejny łamie jej serce. Wszystko się zmienia gdy poznaje pana idealnego. Nie wie tylko że jej idealny jest płatnym mordercą... Sympatyczna nieco głupkowata komedia, ale warta obejrzenia. 7/10

Pan "Wypadek"
Mike Fallon jest płatnym zabójcą, którego domeną są "wypadki" i "samobójstwa". Osiągnął już niemal perfekcję w tym fachu. Wraz z innymi płatnymi mordercami spotykają się w barze, który prowadzi jego mentor i nauczyciel tego ciężkiego fachu.
Wszystko się zmienia, gdy zostaje zamordowana jego była dziewczyna. Mike obwinia o to kolegów po fachu, i zamierza się zemścić. Ktoś mógłby pomyśleć że to jakaś komedia, ale to całkiem solidny brytyjski akcyjniak. 7/10

Nigdy cię tu nie było
Grubo ponad pół godziny czekałem aż film się rozkręci... no i się nie rozkręcił. Kilka podejść do niego robiłem, ale w końcu się zebrałem i dokończyłem. Nie wiem o co w nim chodziło. Film na podstawie powieści. 5/10

Tajemnice Manhattanu
Kolejny film, który oglądałem na raty. Kiedyś zacząłem, ale po jakimś czasie wyłączyłem bo mnie nudził. Jakiś czas temu trafiłem na jakiś środkowy kawałek w tv i nawet mnie zainteresował. Postanowiłem obejrzeć w całości, i tak fifty-fifty się opłaciło. Nie jest zły, ale chwilami przynudza, a sztywny i wiecznie zmulony Brody strasznie drażni. Zupełnie nie pasuje do roli. 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 04, 2019, 14:00:27
To trochę zaległości ode mnie:

Dziewczyna w sieci pająka
Krótko rzec można: syf, kiła i mogiła. Rozumiem, że są jakieś zawirowania z kręceniem dalszych części trylogii, w związku z tym chwycili się tej dopisanej przez Lagercrantza części. Tylko dlaczego zrobili z tego tak fatalny film. Nic tu nie jest dobre.
Można było po prostu odwzorować akcję z przyzwoitej książki, ale nie twórcy postanowili zmienić fabułę w sposób idiotyczny.
Multum naciągnięć, niedorzeczności itp. Akcja głupawa. No ogólnie kupy się to nie trzyma. Zatem nie można obejrzeć tego jako dobry film akcji, sensacyjniak.
Czy fani serii mogą być zawiedzeni? Ależ pytanie, główna postać grana przez Claire Foy jest mało urzekająca, zero podejścia do kreacji, które stworzyły Rooney Mara i Noomi Rapace. Co gorsza, twórcy postanowili Mikaela Blomkvista uczynić młodszym niż Salander...
A na koniec jeszcze napiszę, że momentami Fede Alvarez próbuje naśladować mocno nieudolnie styl Finchera.
2/10 i omijać szerokim łukiem.

Miłość aż po ślub
Głupawa komedia francuska komedia romantyczna, skrojona jak jak polska komedia romantyczna, scenariusz pełen dziur, śmiechu niewiele.
4/10

Julisz
Taki komediodramat do obejrzenia. Poważne problemy potraktowane z lekkim humorem. Niby nic specjalnego, ale może urzec.
6/10

Zwyczajna przysługa
Chcesz obejrzeć coś przyjemnego, momentami śmiesznego, coby Cię zaciekawiło i tak byś nie miał poczucia żenady? To możesz spokojnie zobaczyć Zwyczajną przysługę. Akcja filmu naprawdę wciąga i nie jest głupawa. Po prostu ogląda się z zaciekawieniem co będzie dalej, zwroty akcji co chwilę. Mi się podobał, nawet może bym rzekł, że bardzo, ale przede wszystkim było to pozytywne zaskoczenie.
7+/10

Kamerdyner
No, muszę przyznać, że czekałem na taki film. Na przykładzie jednej rodziny pokazany jest los Kaszubów w czasach odzyskania przez Polskę niepodległości, przez konflikty z ludnością niemiecką i pomorski Katyń, aż do wkroczenia na te ziemie czerwonej zarazy.
Właściwie wszystko opisał michax77 we wcześniejszym poście, ciężko się z nim nie zgodzić i należałoby przyklasnąć idei miniserialu, bowiem nawet te 2,5 godziny to za małe ramy na tę historię.
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 26, 2019, 11:59:56
Znów kilka filmów nadrobiłem.

Nad morzem
Film w reżyserii Angeliny Jolie - taka nietypowa historia kryzysu małżeńskiego. Szczerze mówiąc, to niespecjalnie wiele się w nim dzieje. Po roku totalnie zapomnę o tym filmie, bo nie przykuł uwagi niczym ciekawym. O podobnej tematyce widziałem już ciekawsze filmy.
5/10

Johnny English: Nokaut
Niestety, kultową postacią nie załata się braku pomysłów. Wszystko to już gdzieś widzieliśmy w zdecydowanie lepszej oprawie. Kilka zabawnych momentów, ale ogólnie nie porywa.
5/10

Plan B
Kolejny film z gatunku średniaków. Scenariusz porwany, film bez specjalnego pomysłu. Obejrzeć i zapomnieć. Zdecydowanie więcej spodziewałem się po filmie Kingi Dębskiej.
5/10

Obdarowani
Fajna bajeczka o specjalnie utalentowanej małej dziewczynce. I rozterka filozoficzna jakie ma być dzieciństwo i jak mają kształtować przyszłość dziecka "rodzice". Bardzo przyjemnie się ogląda, mimo że wie się, że średnio to realne. Ma film w sobie pewien ładunek magii.
7/10

Chata
Dość niewiele jest takich filmów kręconych. Typowo chrześcijański, lekko moralizatorski. Ogólnie nie można się w żaden sposób przyczepić do realizacji filmu, wszystko jest należycie zrobione, zagrane itp. Ale fabułę każdy inaczej będzie odbierał, a nie jest ona szczególnie lotna.
6/10

i filmy oscarowe
Czarne Bractwo
Jak dla mnie Spike Lee jest reżyserem mocno rasistowskim, sprawnym oczywiście, ale tłucze taką propagandę, że ciężko to znieść. Moim zdaniem powinien się skupić na samej historii głównej, która jest dość śmieszna i ciekawa. Tymczasem przykładowo wszyscy czarni przedstawieni w filmie to kulturalni, wykształceni ludzie, natomiast biali (oprócz jednego, dwóch policjantów) to totalni idioci. Co jeden to gorszy przypadek. W pewnym momencie, to brzydnie. A i sam film oprócz tego też nie jest wystrzałowy. Fajny pomysł wyjściowy i zmarnowany potencjał.
5+/10

Pierwszy człowiek
Szczerze mówiąc też spodziewałem się więcej. Niby to wszystko sprawne wykonane, ale tak bez duszy, bez jakiejś puenty.
6/10

No i film, który zdecydowanie mi się najbardziej podobał, czyli
Narodziny gwiazdy
Napracował się, oj napracował Cooper przy tej produkcji, napisał scenariusz, zaśpiewał, zatańczył, wyrecytował itp. I widać, że miał na to ideę. Zrobił się z tego dość mroczny dramat. Nie jestem pewny, ale wydaje mi się, że wersja z Streisand była zdecydowanie lżejsza. Mimo że to ciężki film w warstwie tematycznej, to ogląda się go bardzo dobrze. Zazwyczaj nie trawię musicali, a tutaj te momenty są świetnie wpasowane. No i kapitalna Lady Gaga, idealnie pasuje do tej roli. Realizatorsko też fajnie, dobrze oddana atmosfera koncertów, no i bardzo dobra oprawa muzyczna.
Nie będę ukrywać, że bardzo mi się film podobał, choć bywały też gorsze fragmenty - przykładowo z ojcem Ally.
8/10    


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Maj 09, 2019, 15:25:22
 Arctic (2018)

Znakomite kino surwiwalowe ze świetną fizyczną rolą Madsa Mikkelsena. Oprócz roli Madsa warto zwrócić uwagę na piękne zdjęcia Islandii udającej Arktykę oraz doskonałą muzykę. Ale nie mamy pokazaną tylko próbę przetrwania w ekstremalnych warunkach, bo film też opowiada o człowieczeństwie. Udało się stworzyć reżyserowi taki klimat, że odczuwa się razem z bohaterem mróz i warunki pogodowe, czuje się trud jego doświadczeń fizycznych. Ocena: 8/10.
 
Destroyer (2018)

Erin Bell była obiecującą agentką FBI, przed którą rysowała się świetlana przyszłość. Niemal dwadzieścia lat temu na skutek pewnego wydarzenia stoczyła się na samo dno. Znakomite połączenie mocnego kina sensacyjnego z dramatem psychologicznym ze świetną rolą Nicole Kidman.Bardzo dobre kino dla dorosłych. Ocena: 8/10

 Shadow (2018)
Ranny dowódca Yu zatrudnia sobowtóra, by podawał się za niego przed wszystkimi, też przed władcą, o czym wie tylko żona dowódcy. Ukrywający się Yu szerzy intrygi polityczne. Znakomity dramat kostiumowy w reżyserii Yimou Zhanga, znanego z takich filmów jak Hero, Dom latających sztyletów. Więc wiadomo czego się można po Cieniu spodziewać, czyli wysmakowanej wizualnie uczty, wspaniałych kostiumów i scenografii. Aktorzy dają popis na czele z Chao Dengiem w roli wodza i jego cienia. Warto obejrzeć dla świetnego aktorstwa, cudownej tradycyjnej chińskiej muzyki i przepięknych zdjęć, bo każdy kadr z tego filmu mógłby robić za obraz. Polecam nie tylko miłośnikom filmów Zhanga. Ocena: 8/10.

 
Gongjak (2018)

Rok 1993. Były oficer wojskowy pracujący dla południowokoreańskiego wywiadu działając pod przykrywką biznesmena dostaje misję zinfiltrowania laboratoriów jądrowych na komunistycznej Północy. Znakomite i trzymające w napięciu kino szpiegowskie skupiające się na grze pozorów, przekrętach i dialogach. Realizacja na najwyższym koreańskim poziomie, czyli reżyseria, zdjęcia, muzyka, aktorstwo, ale film nie byłby tak udany gdyby nie pierwszorzędnie rozpisany scenariusz. No i ta wspaniała ostatnia scena. Pierwszorzędne kino rozrywkowe inspirowane faktami. Ocena 8/10

Glass (2019)

Ostatnia część trylogii M. Nighta Shyamalana to nie jest słaba produkcja jak z większości recenzji wynika. Podoba mi się pomysł by uczynić z głównych bohaterów poprzednich filmów (Unbreakable i Split) postacie, którym się wydaje, że mają supermoce pod wpływem traum i  że to np. mania wielkości. Może to nie poziom znakomitej części pierwszej, Niezniszczalnego, ale wcale nie gorszy jest od części drugiej. Warto obejrzeć dla genialnego McAvoya i Samuela L. Jacksona, który gra inną rolę jak w większości filmów, bardziej subtelną. Oceniam Szkiełko na równi z częścią drugą. Ocena: 7/10.

Spider-Man Into the Spider-Verse (2018)

 Wspaniała rzecz, nie mam się do czego przyczepić. Fabuła prosta, ale podobała mi się, a w paru miejscach dałem się zaskoczyć. Kiedy trzeba film bawi, humor działa za każdym razem, a kiedy trzeba to wzrusza. Każdy z aktorów dubbingujących jest świetny, ale ja bym wyróżnił Jake Johnsona w roli zmęczonego życiem Parkera i Nicolasa Cage w roli Spider Mana Noir. Ten film to spełnienie marzeń fanów komiksów i Spidera, bo dosłownie mamy ożywienie komiksu na ekranie. A co do samej animacji to mnie zachwyciła. W filmie tyle się dzieje że warto zrobić powtórkę, bo pewnie nie wszystko wyłapałem. Jest to tak dobra rzecz jak wynika z większości recenzji i opinii. Ocena: 9/10.

 The Highwaymen (2019)

Historia dwóch Strażników Teksasu, którzy dostają zlecenie zabicia Bonnie i Clyde'a. Męskie kino w starym stylu, które można nazwać westernem, tylko że akcja dzieje się w latach 30-ych w USA. W rolach emerytowanych Strażników Teksasu Kevin Costner i Woody Harrelson, którzy tworzą świetny duet. Harrelson wnosi sporo humoru do filmu, choćby przez to jak reaguje na nowe techniki śledcze. Podoba mi się, że Bonnie i Clyde pojawiają się w epizodzie, film ich nie gloryfikuje. Morderstwa pokazywane są z oddali i jedynie zaznaczone jest jak byli popularni wśród biedoty, traktowani jak celebryci. Dobre kino drogi na 7/10. Jeden z niewielu dobrych filmów Netflixa.

Dragged Across Concrete (2018)

Detektywi Brett Ridgeman i Anthony Lurasetti zostają zawieszeni z powodu nieprzepisowego zatrzymania dealera narkotyków. 60-letni Brett ma dość takiego życia. Z więzienia zwolniony zostaje Henry, który chce zapewnić godziwą przyszłość niepełnosprawnemu bratu. Znakomity film Craiga S. Zahlera, znanego z tak dobrych filmów jak westernu/horroru Bone Tomahawk i sensacyjnego Bloku 99. Tym razem dostajemy połączenie kina sensacyjnego w stylu filmów z lat 70-ych, kina klasy B i filmów Tarantino. DAC ma coś też z seriali Davida Simona, czasami miałem wrażenie jakbym oglądał Prawo Ulicy. A ostatni akt to krwawy koszmar czyli to z czego Zahler jest znany, ale też nie epatuje aż taką brutalnością jak w poprzednich filmach. Są mocne sceny, ale jest ich mniej jak we wcześniejszych filmach.

 Jest to produkcja dla cierpliwych widzów, film ma typową leniwą narrację dla filmów Zahlera, a na dodatek trwa aż 158 minut, czyli do najkrótszych nie należy.  Pewnie wielu będzie narzekać na długość, ale ja się w ogóle nie nudziłem, nie uważam by reżyser przesadził z długością. Dzięki temu każdy wątek jest odpowiednio wygrany, od pierwszych minut wciągnąłem się w ten nihilistyczny kryminał. Świetnie wypadli w rolach zawieszonych gliniarzy Mel Gibson i Vince Vaughn. W sumie to można ten film nazwać też buddy movie, ale bez śmieszkowania co sugerowały błędnie trailery, bo jest to mocne kino sensacyjne. Tony Kittles w roli Henry'ego też daje radę. A na drugim planie i w epizodach pojawia się sporo charakterystycznych i dobrych aktorów jak np. Udo Kier, Thomas Kretschmann i Don Johnson.

A co do roli Johnsona to występuje tylko w jednej scenie, w której przekazuje bohaterom, że zostają zawieszeni, ale nawet w tej jednej scenie mocno zaznacza swój występ. Jest to też ciekawa scena na poziomie meta, jak kojarzy się różne afery z Melem Gibsonem. Bohaterowie mówią o rasizmie (jak wiadomo to zarzuca się Gibsonowi), o różnych nagraniach przez które ludzie są oceniani (nie wierzę że to nie jest nawiązanie do słynnego nagrania gdzie zwyzywał swoją dziewczynę, zwłaszcza że cały czas pokazywany jest Mel), że media wydają wyroki na ludzi zamiast sądów. Może nie dokładnie takie dialogi padły, ale sens zachowałem.

Scena jest też ciekawa na poziomie takim, że Johnson i Gibson w latach 80-ych to były gwiazdy kina akcji. Mamy scene gdy naprzeciwko siebie siedzą kultowi gliniarze lat 80-ych czyli Martin Riggs z serii Zabójczej broni i Sonny Crockett z serialu Miami Vice. Sonny jest szefem Martina i on jest bohaterem, zrobił karierę, a stary Riggs jest zhańbionym gliniarzem. Przyznam, ze jest to dość sprytne zagranie ze strony reżysera na poziomie meta. Szkoda że Don nie miał więcej scen, zwłaszcza z Melem. Nie miałbym nic przeciwko, jakby Zahler w kolejnym filmie obsadził tych dwóch aktorów w rolach partnerów.

DAC to był jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów 2019 roku ze względu na Mela Gibsona i reżysera. No i  nie zawiodłem się. Zahler, który napisał też muzykę, stworzył kolejne znakomite męskie kino. Ocena: 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Maj 10, 2019, 12:49:47
Kilka filmów z tej listy mnie zaciekawiło.

Ja ostatnio bardzo mało oglądam, ale coś tam opiszę:

Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach (2017)
Niezwykle mnie ciekawi kto wydał kasę (i to zapewne niemałą), by zrobić ten film. Z drugiej strony zastanawiam się co mnie skłoniło do sięgnięcia po ten film. Z jednej strony rewolucja punkowa w wersji soft, a z drugiej obcy i wątek miłosny. Gdzieś jeszcze w tym wszystkim pojawia się Nicole Kidman.
Dla mnie straszne bajdurzenie, dłużyzny, wtórność i ogólnie niezbyt to ciekawe - strata czasu.
3/10

Człowiek, który zabił Don Kichota (2018)
Kolejny niezwykle wydłużony film, reżyser klepie kilka razy to samo. Naprawdę, ani to intrygujące, ani pomysłowe, ani nawet dobrze wykonane. Może jakby powyrzucać wtórności, to by się jakoś bronił, a tak to po prostu nuży. Mógłby być spokojnie 30 minut krótszy.
4/10

Dom zbrodni (2017)
Kryminał, duch Christie - brzmi super. Niestety już wykonanie nie powala. Jakieś to takie miałkie jak i główny bohater. Trochę wyprany z emocji jest ten film. Niby staramy się rozwikłać zagadkę, ale na koniec odczuwamy rozczarowanie. Można obejrzeć.
6/10

Venom [2018]
Jest nudno, sztampowo i nijak. Nawet Hardy zawodzi, a reszta planu nie ma co grać. Ot odhaczony kolejny film o superbohaterze. Realizacja też tyłka nie urywa, delikatnie mówiąc.
4/10

Odnajdę Cię (2018)
Nawet ciekawy pomysł na poprowadzenie fabuły, takie nieschematyczne, niestety wykonanie takie nijakie, tanie. Mogłoby być lepiej.
5/10

Człowiek z magicznym pudełkiem (2017)
Nie chwytam tego filmu, łącznie z ideą, przesłaniem czy co to tam miało być. Dla mnie słabizna.
3/10

Kto się boi Virginii Woolf? (1966)
Ciężki w odbiorze film, bardzo teatralny. Generalnie można była się rozkoszować grą aktorską. Elizabeth Taylor i Richard Burton, a także George Segal robią świetną robotę.

Wdowy
Nawet nieźle się to ogląda, ale ma się uczucie niedosytu. Najbardziej z tego filmu zapamiętałem Cynthię Erivo. Cóż za odmiana w stosunku do Źle się dzieje w El Royale. Mam wrażenie, że należy zapamiętać to nazwisko.
Sam film to połączenie dramatu z kryminałem i mam wrażenie, że został trochę źle wypośrodkowany, w związku z czym jest to takie dzieło, które chyba nie znajdzie wielu miłośników. Fabularnie niestety kuleje - nie jest dopięty na każdy guzik. Mam wrażenie, że można znacznie dopracować ten film.
6/10

Brud
Nigdy nie lubiłem Motley Crue, a zawsze chciałem przeczytać książkę, by przekonać się jakie bezeceństwa wyczyniali muzycy. Film powstał chyba na fali filmów okołomuzycznych, po sukcesie Bohemian Rhapsody. Dobranie aktorów: jak dla mnie świetny jest Iwan Rheon jako Mick Mars (przy okazji zauważyłem, że to niezły gitarzysta jest, w tych kawałkach MC jest naprawdę sporo fajnych fragmentów), Daniel Webber jako Vince Neil też świetny. Douglas Booth jako Nikki Sixx i Machine Gun Kelly jako Tommy Lee też są nieźli, ale problem jest taki, że twórcom nie udało im się ucharakteryzować na starszych w żaden sposób, w związku z czym wraz z postępem lat nadal wyglądają jak gładkie nastolatki.
Sam film rozpoczyna się moim zdaniem słabo. Wygląda jak parodia - najgorsza jest moim zdaniem scena, gdzie muzycy poznają Vince'a. Ale potem jest naprawdę przyzwoicie - poznajemy szaleństwa ekipy, ich stosunki, wszystkie przygody, aż po niesamowity zjazd muzyków. Wszystko to jest nieźle sklejone i interesujące. Są fajne sceny i śmieszne (Iwan Rheon oklaski) i jest dół. W każdym razie od pewnego momentu nie można się oderwać.
7/10




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Maj 10, 2019, 16:04:39
Kilka filmów z tej listy mnie zaciekawiło.

Fajnie tylko, że po Twoich opiniach filmów do których się odniosę widzę, że nasze gusta filmowe są (chyba) całkowicie inne. Możliwe że żaden z nich Ci nie podejdzie tak jak mnie, ale mogę się mylić. Ale po kolei, napiszę o tych z którymi się nie zgadzam. Choć reszty nie widziałem.

Człowiek, który zabił Don Kichota (2018)
Kolejny niezwykle wydłużony film, reżyser klepie kilka razy to samo. Naprawdę, ani to intrygujące, ani pomysłowe, ani nawet dobrze wykonane. Może jakby powyrzucać wtórności, to by się jakoś bronił, a tak to po prostu nuży. Mógłby być spokojnie 30 minut krótszy.
4/10

Mnie się podobało, tak na 7/10. Tajemnicą nie jest że Człowiek który zabił Don Kichota to najbardziej pechowy film Terry?ego Gilliama, członka zespołu Monty Pythona i reżysera z ogromną fantazją, którego pierwszy klaps padł 19 lat temu i po kilku dniach produkcję wstrzymano. Film który wydawało się że nie powstanie, ale Gilliam postawił w końcu na swoim i stworzył film, który może nie dorównuje najlepszym dziełom montypythonowca jak 12 Małp, Brazil, Fisher King, ale to jest dobra produkcja. Dla mnie to jeden z lepszych ostatnich filmów Gilliama, a ostatnio w formie nie był.

Choć pewnie wielu odczuje przynajmniej mały zawód, bo tak jest z filmami, które kręcone są przez tyle lat i rodzą się w takich bólach jak ten projekt. Polecam dokument z 2002 roku Zagubiony w La Manchy gdzie przedstawiono kulisy jednej z największych katastrof filmu, który wydawało się że nie powstanie. Zresztą po zakończeniu zdjęć pech filmu nie opuścił, bo doszło do walki sądowej jednego z producentów z reżyserem, którą Gilliam przegrał.

Producent otrzymał pełnię praw do filmu. Żądał też odszkodowania od reżysera i całej ekipy pracującej nad filmem, którzy wg niego pracowali nad nielegalnym filmem i chciał powstrzymać film przed dystrybucją. Koniec końców film zadebiutował w kinach, ale gdyby tego było mało, to Gilliam przypłacił to zdrowiem, przeżył udar mózgu.  Więc można powiedzieć, że Gilliam jest jak tytułowy bohater, który walczył ponad 20 lat z wiatrakami by w końcu film stworzyć.

Można się zastanawiać czemu tak uparł się by nakręcić w końcu ten film, bo film nie okazał się opus magnum Gilliama, dziełem życia, tylko (lub aż) dobrym filmem. Inna sprawa, że moim zdaniem dzieła życia już wcześniej stworzył. Oczywiście sporo zmieniono w fabułę, by dostosować ją do dzisiejszych czasów (np. wątek terrorystów i Trump), ale też nie dostaliśmy historię Don Kichota, tylko  historię reżysera, który pracuje nad filmem o Don Kichocie. Więc film świetnie się sprawdza na poziomie meta.

Toby w czasie zdjęć w Hiszpanii przypomina sobie wydarzenia sprzed 10 lat, gdy stworzył w pobliskiej wiosce swój pierwszy studencki film gdzie obsadził we wszystkich rolach mieszkańców miasteczka. Powraca do wioski w której nakręcił debiut i przekonuje się jak życie mieszkańców diametralnie się zmieniło pod jego wpływem. Spotyka też starszego pana, którego obsadził w roli Don Kichota i któremu się wciąż wydaje że jest rycerzem, a reżysera bierze za giermka Sancho Pansa.

Oprócz jak zawsze fantazyjnych pomysłów Gilliama i typowego dla niego absurdalnego i surrealistycznego klimatu oraz humoru, świetnej scenografii i kostiumów dużym plusem filmu jest główna obsada, czyli świetni Jonathan Pryce w roli rycerza i Adam Driver w roli bucowatego reżysera, którzy tworzą kapitalny duet.

Venom [2018]
Jest nudno, sztampowo i nijak. Nawet Hardy zawodzi, a reszta planu nie ma co grać. Ot odhaczony kolejny film o superbohaterze. Realizacja też tyłka nie urywa, delikatnie mówiąc.
4/10

Krytycy film zjechali a widzowie dopisali, bo odniósł ogromny sukces, sporo zarobił:) A ja jestem gdzieś po środku. Nie jest to aż tak zły film jak się mówi, ale też to nie jest dobra produkcja, tylko jeden wielki bałagan. Początek zapowiada horror sf, a później dostajemy coś na kształt buddy movie z dużą dawką humoru z duetem Eddie i Venom, a końcówka to jeden wielki efekt specjalny gdzie walczą dwa wielkie gluty ze sobą i nic nie widać. Film jedyne czym się broni to mój ulubiony aktor Tom Hardy, który miał dużo zabawy na planie. W końcu nie mruczy sobie niezrozumiale coś tam pod nosem i nie gra na autopilocie co ostatnio mu się zdarza, ale jest zasługą to też tego, że Eddie to przeciwieństwo postaci, które ostatnio grywa, czyli żaden bandzior, policjant, czy psychol tylko gra nieudacznika. Więc głównie za Hardyego postawię 5/10. Więc w sumie tutaj się zgadzamy co do oceny.

Wdowy
Nawet nieźle się to ogląda, ale ma się uczucie niedosytu. Najbardziej z tego filmu zapamiętałem Cynthię Erivo. Cóż za odmiana w stosunku do Źle się dzieje w El Royale. Mam wrażenie, że należy zapamiętać to nazwisko.
Sam film to połączenie dramatu z kryminałem i mam wrażenie, że został trochę źle wypośrodkowany, w związku z czym jest to takie dzieło, które chyba nie znajdzie wielu miłośników.

Nie zgadzam że nie znajdzie miłośników, ja prawie z samymi pozytywnymi ocenami i reckami Wdów się spotkałem. W sumie to mało komu się ten film nie podoba, przynajmniej w tych rejonach internetu gdzie ja zaglądam:)

Dla mnie jest to trzymający w napięciu heist movie i chyba najlepszy Steve McQueena film ze świetnymi rolami Violy Davis, Michelle Rodriguez, Elizabeth Debicki (całkiem dobrze mówi po polsku i fajnie że gra naszą rodaczkę), Cynthii Erivo oraz Colina Farrella, a na drugim planie mamy m.in. Liama Nessona, czy dawno niewidzianego Roberta Duvalla. Miłym zaskoczeniem dla mnie była muzyka Zimmera, która brzmi bardzo nie zimmerowsko. Ocena: 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Maj 10, 2019, 17:26:17
A ja się wypowiem w sprawie "Człowieka z magicznym pudełkiem". Rzeczywiście, trudno uznać ten film za udany. Mimo wszystko kojarzy mi się z hasłem "zmarnowany potencjał", bo fabuła - czy też raczej jej szkielet - może zaintrygować. Klimat też, pojedyncze sceny też się bronią. Wyszło jednak niezgrabnie, chaotycznie, może nawet bez sensu nieco - faktycznie trudno ten film zrozumieć ;) Ale seansu źle nie wspominam, może dlatego, że mam słabość do "Krakowskiego spleenu" :) Może sprzedać pomysł do Hollywood? Oni na pewno wszystko wyłożą :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Maj 10, 2019, 19:54:48
p.a., tylko że ja nawet niezbyt wiem co tam mamy sprzedawać  ;)

michax77, ogólnie to aż tak bardzo te nasze oceny się nie różnią.
Co do filmu Gillama, szczerze przyznam, że tak szczegółowo nie znałem tej historii. Niestety, moim zdaniem film jest przegięty i przez to nużący. Sceny są rozpostarte niemiłosiernie. Już wszystko jest jasne i klarowne i mamy do czynienia jakby z powtórzeniem ogranych scen. No ale to tylko moja opinia.

Co do Wdów, to generalnie mi też się film podobał. A chodziło mi o to, że ten film nie będzie miał miłośników takich co film będą oceniać na 9/10 i zaliczać do swych ulubionych. Trochę taki film środka. I oczywiście zgadzam się, że aktorzy bardzo dobrze zagrali.

Cytuj
a końcówka to jeden wielki efekt specjalny gdzie walczą dwa wielkie gluty ze sobą i nic nie widać
:hahaha: Nic dodać nic ująć :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Maj 11, 2019, 18:45:11
Na pokuszenie (2017)
Ciekawa pozycja, ni to thriller, ni to dramat. Podczas wojny secesyjnej, ranny Jankeski żołnierz trafia do kobiecego internatu na terenie Konfederatów. Przerażone kobiety nie wiedzą co zrobić, jeśli wydadzą go żołnierzom, dostanie wyrok śmierci. Jeśli zostanie na terenie internatu, to nie wiadomo co będzie. Postanawiają go zatrzymać, i troskliwie się nim opiekują. Tak troskliwie, że zaczynają o niego rywalizować. Przystojny kapral podejmuje grę, ale nie wie jeszcze jaka jest jej stawka. Świetna gra aktorska. 6/10

Ostateczna rozgrywka (2018)
To taka Szklana pułapka na stadionie piłkarskim. Dave Bautista w butach (w przeciwieństwie do Willisa) musi uratować stadion przed szalonym porywaczem-terrorystą z separatystycznej republiki Rosyjskiej poszukującemu brata, który zmienił tożsamość.
Fabuła nie jest wyszukana, dużo akcji, obijania mord. Taka niskich lotów rozrywka. Do beznamiętnego obejrzenia jak znalazł. 6/10

Golem z Limehouse (2016)
Londyn, 1880 rok. W portowej dzielnicy dochodzi do serii mordów. Policja nie ma żadnych tropów, i punktu zaczepienia. Do sprawy zostaje skierowany weteran inspektor John Kildare. Nie jest z tego powodu zbyt zadowolony, ale nie ma wyjścia.
Nieźle się ogląda, bo historia jest ciekawa, ale z biegiem czasu trudno się połapać o co kaman. Scenariusz jest strasznie rwany i jakiś dziwny. Nie jestem pewny zakończenia. Widzę że jest nawet książka, trzeba sobie obczaić. 7/10

R.I.P.D. Agenci z zaświatów (2013)
Trochę taki mix Facetów w Czerni, Robocopa i Uwierz w ducha. Zmarły glina trafia do wydziału gdzie służą inni zmarli policjanci. Mają za zadanie poszukiwać na ziemi ukrywających się zmarłych. Przez większość czasu po prostu głupkowaty, i trzeba bardziej traktować jako komedię niż cokolwiek innego. 7/10

Smak zemsty. Peppermint (2018)
Tym razem dostajemy mix Odważnej, Życzenia śmierci, Punishera i setki innych filmów opartych na motywie zemsty. Ale ja takie filmy bardzo lubię, i chętnie się z nim zapoznałem. Riley North postanawia zemścić się na wszystkich, którzy doprowadzili to śmierci jej męża i córeczki. Znane i ograne? Niby tak, ale film i tak jest ciekawy. Szczególnie Jennifer Garner, która zagrała bardzo przekonująco. Do tego jeszcze doszedł rozbudowany wątek śledztwa, więc nie było źle. 7/10

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri (2017)
Zrozpaczona kobieta wynajmuje trzy bilbordy, by wyrazić swoje emocje, jakie nią targają. Jej córka została brutalnie zamordowana, a policja w jej przekonaniu nie robi nic, by znaleźć mordercę. Wywołuje to lawinę zdarzeń, w których główną rolę bierze posterunkowy Dixon. Nadpobudliwy gliniarz, który traktuje szefa jak ojca, traktuje wszystko bardzo osobiście.
Wszystko wydaje się biec w pewnym kierunku, możemy już określić co sądzimy o postaciach, aż umiera szeryf... Dostajemy kolejny zwrot akcji, nowe wątki, a Dixon przechodzi zmianę osobowości.
Niesamowity klimat, świetne postacie i kapitalna obsada. Harrelson miał małą rólkę, ale wykrzesał z niej 120%. Rockwell mnie zaskakuje od pewnego czasu w każdym kolejnym filmie. Wszystko świetnie skonstruowane, kapitalna obsada. 8,5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Maj 30, 2019, 15:01:54
Gentleman z rewolwerem (2018)
Robert Redford w swojej, jak zapowiedział, ostatniej roli. Historia niezwykłego złodzieja-gentelmena, który kilkadziesiąt razy uciekał z więzienia, i wracał do przestępczego procederu. Za każdym razem starał się podczas napadu zachować kulturę i czar.
Film w gruncie rzeczy mógłby być ciekawy, gdyby twórcy zdecydowali się na coś. Bo na komedię kryminalną jest zbyt mało śmieszny, a na na coś mroczniejszego zbyt obyczajowy. Do tego denny Affleck zupełnie nie pasujący do tej roli. No i zbyt mało Glovera. Redford by też się mógł bardziej postarać. 6/10.

7 psychopatów (2012)
Kolejny film, który do mnie nie trafił. Mam odczucia podobne do tych powyżej. Na komedię kryminalną wydaje mi się trochę za mało komediowy. Są żarty, ale takie wymuszone. Rockwell się bardzo stara, ale wydaje mi się że ani Farrell, ani Walken nie do końca kupili jego żarty i nie mogli mu zupełnie dorównać w tej kwestii. Można odnieść wrażenie, że każdy dostał inny scenariusz, jak ma zagrać swoją rolę. 6/10

Strażniczka (2018)
Skrzyżowanie Życzenia śmierci, Odważnej, Smaku zemsty i jeszcze tak można wymieniać i wymieniać. Bita przez męża Sadie chodzi na spotkania grupy maltretowanych kobiet. Tam wybiera sobie jakąś ofiarę... i maltretuje jej męża. No tak. Urocze.
Film jest strasznie dziwnie nakręcony, zaczyna się tak o z niczego, później w mordę tu, w mordę tam, bez ładu i składu.
Zabrakło mi jakichś retrospekcji, wyjaśnienia pewnych kwestii, których trzeba się domyślić. Film ratuje świetna Olivia Wilde, która wycisnęła z tej roli chyba więcej niż mogła. 5/10

Monsters and Men (2018)
Dość ciężki film, muszę powiedzieć. Na początku poznajemy bohaterów, a później dzieje się coś, co powoduje zmiany ich w życiu. Totalnie niewytłumaczalne zabójstwo czarnoskórego mężczyzny podczas przeszukania, zmienia życie kilku osób. W tym momencie film dzieli się na trzy segmenty. Każdy jest właściwie bez zakończenia, i jakiegoś wyjaśnienia. Ot twórca przedstawia nam urywek z życia każdej z tych osób. Nie trafił do mnie specjalnie, ale nie jest zły. 6/10

Gang Story (2011)
Momon Vidal za młodu razem ze swoją szajką napadał na banki, rabował i mordował. W końcu stał się kimś w rodzaju przywódcy, i wraz ze swoim przyjacielem Serge Suttelem doszli do samego szczytu półświatka. Ale w końcu fart się skończył, i trafili do pudła. Momon po wyjściu z więzienia postanowił porzucić przemoc, i ustatkował się. Jego najbliższy przyjaciel zapadł się pod ziemię. Gdy po latach nieoczekiwanie wraca, wracają też niewygodne pytania i uśpieni wrogowie. Momon będzie musiał wrócić do gry i pobrudzić sobie ręce. 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Maj 30, 2019, 17:59:18
Gentleman z rewolwerem (2018)
Robert Redford w swojej, jak zapowiedział, ostatniej roli. Historia niezwykłego złodzieja-gentelmena, który kilkadziesiąt razy uciekał z więzienia, i wracał do przestępczego procederu. Za każdym razem starał się podczas napadu zachować kulturę i czar.
Film w gruncie rzeczy mógłby być ciekawy, gdyby twórcy zdecydowali się na coś. Bo na komedię kryminalną jest zbyt mało śmieszny, a na na coś mroczniejszego zbyt obyczajowy. Do tego denny Affleck zupełnie nie pasujący do tej roli. No i zbyt mało Glovera. Redford by też się mógł bardziej postarać. 6/10.

Dla mnie to przeurocze kino w starym stylu na 7+/10. Redford emanuje szarmanckim humorem i radością życia w roli marzyciela, który od dziecka pozostaje sobą. Oprócz Redforda, który nie stracił nic ze swojego uroku i charyzmy równie dobra jest Sissy Spacek w roli starszej pani z którą się zaprzyjaźnia - dziwne że o niej nie wspomniałeś. Mają kapitalną chemię i to dzięki tej dwójce film jest tak dobry, ale to też produkcja, która ma kilka warstw. Jest to też hołd dla Redforda. Jest pełno nawiązań do jego filmografii jako aktora i reżysera poczynając od napisu na początku filmu czyli to wydarzyło się mniej więcej naprawdę, który jest cytatem z filmu Butch Cassidy i Sundance Kid, są pokazane sceny z innych filmów aktora, itd.

W jednej scenie mówi do Spacek, że chciałby przed śmiercią nauczyć się jazdy konno, a w końcówce jedzie na koniu, bez żadnej nauki. A wszyscy dobrze wiemy, że kto jak kto, ale Robert Redford umie jeździć konno. Nie mógł wybrać sobie lepszego filmu na pożegnanie jak Gentleman z rewolwerem, aby przejść na aktorską emeryturę. Chociaż jak się tak zastanowić to nie był ostatni film Redforda, bo miał jeszcze cameo w jednym z największych hitów tego roku.

Mogę powiedzieć że jestem fanem reżysera tego filmu, który jeszcze nigdy nie zawiódł mnie. Stworzył wcześniej znakomity dramat o stracie (choć niektórzy sądzą błędnie, że to horror), czyli A Ghost Story z Affleckiem i  Rooney Mara i przeurocze kino przygodowe/ fantasy dla całej rodziny czyli Petes Dragon.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Maj 30, 2019, 18:36:39
7 psychopatów (2012)
Kolejny film, który do mnie nie trafił. Mam odczucia podobne do tych powyżej. Na komedię kryminalną wydaje mi się trochę za mało komediowy.

Tylko widzisz, to film Martina McDonagha. In Bruges też nie było typową komedią kryminalną w duchu Guya Ritchie'ego, i tam był obecny dramatyczny pierwiastek. Faktem jest, że "7 psychopatów" jest filmem bardziej chaotycznym, niesfornym i chyba najsłabszym w dorobku tego twórcy. Ale daj Boże każdemu taki "najsłabszy" film.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Czerwiec 09, 2019, 15:52:46
Pogrzeb w Berlinie (1966)
Odpowiedź na Bonda, od tego samego producenta. Druga część trzytomowej serii, do której po trzydziestu latach dokręcono dwie kolejne. Historia brytyjskiego agenta Harrego Palmera, który ma za zadanie pomóc przedostać się sowieckiemu pułkownikowi ze wschodu na zachód. Harry Palmer jest zupełnym przeciwieństwem Jamesa Bonda. Cyniczny, mrukliwy znudzony swoją profesją, nie jest zbyt urodziwy.
Film dość wolno się rozkręca, ale jest całkiem spoko. 7/10

Brawurowe porwanie (1975)
Po całkiem przyzwoitym początku, dostajemy niemal godzinny zapychacz o niczym, by w końcu przekonać się co znaczy to brawurowe porwanie. Strasznie słaby film, którego nawet na podglądzie nie chce się oglądać. 4,5/10

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (2008)
Znów się okrutnie zawiodłem. Nie zajarzyłem zupełnie o co chodzi w tym filmie. Jak dla mnie cienko zagrali Farrell i Gleeson, co dodatkowo jeszcze zabiło akcję. Dopiero wkroczenie Fiennesa trochę rozruszało ten nudny klimat, ale jak dla mnie za mało. Emocjonująca końcówka trochę ratuje, ale... 5/10



Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Czerwiec 09, 2019, 16:06:30
Ja rozumiem, że In Bruges to specyficzne kino, ale zarówno Gleeson, jak i Farrell są tu świetni. Dla tego drugiego to chyba zresztą rola życia.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Machno on Czerwiec 09, 2019, 19:13:31
Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj (2008)
Znów się okrutnie zawiodłem. Nie zajarzyłem zupełnie o co chodzi w tym filmie. Jak dla mnie cienko zagrali Farrell i Gleeson, co dodatkowo jeszcze zabiło akcję. Dopiero wkroczenie Fiennesa trochę rozruszało ten nudny klimat, ale jak dla mnie za mało. Emocjonująca końcówka trochę ratuje, ale... 5/10


heh, jak dla mnie właśnie Fiennes był przeszarżowany, a Farrell i Gleeson stworzyli świetne kreacje :) siłą filmu są dialogi, nie strzelaniny


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Czerwiec 09, 2019, 19:17:00
Siłą kina obu braci McDonagh są dialogi :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Lipiec 23, 2019, 23:48:09
Alita: Battle Angel (2019)

Pomimo średnich recenzji krytyków i dziennikarzy miałem nadzieję na dobrą rozrywkę, bo większość opinii od zwykłych widzów jest raczej na plus. A mam mieszane uczucia co do Ality. Od razu powiem, że to co wszyscy chwalą to prawda, w tych elementach jest dobrze.

Więc jeśli chodzi o główną bohaterkę, to jest świetnie wykreowana, nie przeszkadzają duże oczy, Rosa Salazar daje bardzo radę w tej roli,  tak samo świat jest ciekawy i chciałoby się go poznać jeszcze lepiej. To jest na plus, podobnie jak wszystkie sceny akcji, które są mocne i brutalne. Cyborgi nie mają krwi, czyli można pokazywać sceny np. rozrywania ciał, urywania głów, i takie sceny przejdą w PG -13, jeśli nie jest pokazany rozrywany człowiek. A jak zginął pies to kamera uciekła i to pokazuje jaką absurdalną polityką się w USA kierują w przypadku kategorii wiekowych:)

Czuć w scenach akcji klimat filmów Jamesa Camerona z lat 80 i 90, który jest producentem i scenarzystą.  Ale niestety jest też nieszczęsny wątek romantyczny, który przynudza okropnie. Nie miałbym problemu z tym wątkiem, jakby nie był aż tak istotny,  ale jest i to całe love story wybijało mnie z filmu. Dosłownie przysypiałem na melodramacie, a budziłem się gdy Alita kopała tyłki cyborgom, bo to było coś na co się patrzyło z prawdziwą przyjemnością. 

Niestety film się zakończył tak jakby Cameron i Rodriguez byli pewni, że powstanie ciąg dalszy. Jest to wkurzające, bo  mimo narzekania na sporo rzeczy, to chętnie obejrzałbym ciąg dalszy, ale nie wiadomo czy  powstanie. Byłem pewien, iż minęła moda na planowanie całej franczyzy przed premierą pierwszego filmu i zakładania z góry sukcesu. Więc trochę się czuję tak jakbym obejrzał pilota serialu, którego nie wiem czy doczekam. Trochę podniosę ocenę za Rose Salazar/Alitę i sceny akcji, ale powinienem dać mniej temu ukochanemu projektowi Jamesa Camerona, który chciał zrealizować od 20 lat, ale w końcu oddał twórcy Desperado zajęty kolejnymi częściami Avatara, choć i tak nadzorował produkcję co widać. Ocena: 6/10.

Avengement (2019)

Jeden z lepszych ostatnich filmów ze Scottem Adkinsem, którego uwielbiam, choć nie ma tutaj tak wymyślnej choreografii, jak np. w Ninja 2 czy cyklu o Boyce, tylko są to bójki w bliskim kontakcie, bez miejsca na gimnastyczne popisy. Film jest też bardzo brutalny jak na filmy Adkinsa, pewnie dlatego, że to produkcja angielska. Anglik gra tym razem drobnego złodziejaszka, który zostaje wrobiony przez swojego brata ? gangstera i trafia do więzienia.  W zakładzie karnym codziennie więźniowie próbują go zabić, więc Cain aby przeżyć postanawia każdy dzień w kiciu traktować jak pole walki. No i dzięki temu zamienia się w bezwzględną maszynę do walki i zabijania. Po śmierci mamy ucieka z więzienia i postanawia zemścić się na bracie.

Aktor musi tęsknić za Boyką, choć wraca do tej roli w kolejnych odsłonach cyklu, bo główny bohater bardzo przypomina rosyjskiego zawodnika, nie tylko z zachowania, ale też z wyglądu, tylko Cain wygląda jeszcze paskudniej. Dobre angielskie mordobicie, ostre, brutalne, ale też jest sporo humoru  przez co kojarzył mi się trochę  film z pierwszymi filmami Guya Ritchiego. Ocena: 7/10.


Deadwood The Movie (2019)

Deadwood: Film to produkcja, której lepszym tytułem byłoby Deadwood ? finał serialu, bo tym jest film HBO nakręcony 13 lat po tym jak stacja skasowała jeden z najlepszych swoich seriali.

Jeśli nie oglądaliście serialu to nie macie nawet po co zasiadać do filmu, bo to będzie dla Was produkcja może nie tyle niezrozumiała, co nie wywołująca emocji, bo nie poznaliście Ala Swearengena, Setha Bullocka i świata stworzonego przez Davida Milcha w jednym z najlepszych westernów. Jeśli nie znacie serialu to będzie nudna produkcja, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdzie mamy główny wątek, ale dużo wraca się do przeszłości, sporo scen z serialu jest dodanych.

Jest to dobre zakończenie 3 serii i całego serialu. Nie wierzę by powstał kolejny sezon/film, bo ciężko było zebrać całą ekipę razem po tylu latach na jeden film, zgrać terminy wszystkich w jednym czasie. A poza tym twórca serialu to schorowany człowiek, któremu coraz ciężej idzie pisanie jak sam przyznał w jednym z wywiadów. Więc ja cieszę się z tego co dostaliśmy, bo nie każdy skasowany serial przedwcześnie i bez zapowiedzi dostaje po latach swój finał.

Jedyna wada to taka, że film jest za krótki, trwa niecałe 2 godziny, a moim zdaniem powinien trwać z minimum trzy godziny, by każdy z wątków wybrzmiał odpowiednio dobrze.  Oprócz Iana McShane?a i Timothy Olyphanta mamy też ze starej ekipy Brada Dourifa, Molly Parker, Kim Dickens, Anne Gunn, Paule Malcomson, Robin Weigert, Johna Hawkesa, Daytona Callie, Williama Sandersona (gdziekolwiek go widzę to w każdej roli przypomina mi J. F. Sebastiana z Blade Runner Scotta), a nawet wraca Keone Young w roli Wu. Z oryginalnej obsady nie ma Titusa Wellivera, który nie mógł wrócić ze względu na zobowiązania na planie serialu Bosch i Powersa Boothe?a, który  zmarł w 2017 roku. Ale nawet jak aktorzy co niektórzy pojawiają się dosłownie na chwilę, to podobnie jak w serialu grają tak charakterystyczne postacie, że zapamiętuje się ich występ.

 Choć moim zdaniem film należy do dwóch aktorów. Przede wszystkim do Olyphanta, którego uważam za średniego aktora, ale świetnie wypada w rolach stróżów prawa, zwłaszcza takich jak tutaj wściekłych bohaterów, którzy sami egzekwują prawo i sami decydują co jest prawem.

No i Gerald McRaney w roli Hearsta, którego chyba każdy kojarzy z 3 serii Deadwood, jaka to była kapitalna postać i podobnie jest w filmie. Nie zapomniałem o Ianie McShane, który jak zawsze dobrze gra, to jego nazwisko chyba najbardziej wypłynęło dzięki serialowi. Jest to świetny aktor, który nigdy poniżej dobrego poziomu nie schodzi, ale nie ma tak popisowych scen, jak dwójka panów wyżej wymienionych. Może też dlatego nie ma tak popisowych scen jak w serialu, bo McShane gra przygaszoną wersje Ala, nie takiego bohatera jakiego znam z serialu, tylko starszego. Choć oczywiście rzuca co trochę cocksuckerami, które u Ala brzmią jak poezja.

Oczywiście mamy, tak jak w serialu, kwieciste dialogi, które ciężko przetłumaczyć na polski. Nie mówię o wulgaryzmach, których jest więcej jak w filmach Pasikowskiego z lat 90, tylko to jak te dialogi brzmią, jak są skomplikowane. Przyznam, że mi szkoda tłumaczy serialu i filmu. Ciężko przełożyć dialogi Milcha na język polski, by brzmiały dobrze i sensownie, aby widz zrozumiał sens wypowiedzi, a jeszcze mają brzmieć kwiecisto i poetycko, nawet jak przetykane są wulgaryzmami.

Jedyna różnica jaką zauważyłem w filmowym finale w porównaniu z serialu to coś czego raczej u Milcha wcześniej nie było, czyli czasami pojawia się ckliwość i sentymentalizm co do niektórych postaci, to jak ich potraktował ostatecznie. Widocznie ostatnie lata życia i choroba Milcha spowodowały, że pojawił się w jego twórczości sentymentalizm. Nie mówię, że to jest wada, mnie to nie przeszkadza, ale przyznam, że zaskoczyła mnie taka zmiana u niego.

 Finał niepozbawiony wad, ale na tyle dobry, że cieszę, że powstał, choć trzeba było czekać 13 lat. I powtórzę, że to film tylko i wyłącznie dla widzów zaznajomionych z serialem, dla reszty będzie produkcją bez sensu, to tak jakby oglądać finał serialu nie oglądając żadnego wcześniejszego odcinka/sezonu. Ocena: 7/10.


Il Primo Re (2019)

Włoski film poświęcony Romulusowi i Remusowi, braciom, którzy przyczynili się do założenia Rzymu. Ale nie jest to film przedstawiający wersję znaną z mitów i legend, czyli z udziałem bogów, wychowaniem braci przez wilczycę, tylko historia przedstawiona realistycznie. Oczywiście wierzenia i religie odgrywają ważną rolę, bo mamy świat w którym praktykowane są pogańskie kulty, a ludzie powierzają swoje wybory woli bóstwa, które identyfikuje się jako ogień.

Film nakręcono w całości przy naturalnym świetle (np. słońce, ognisko, pochodnie) i wszystkie dialogi są w języku łacińskim. Ogląda się tą produkcję o założycielach Rzymu jak połączenie Apocalypto Mela Gibsona z The Revenant Innaritu.

Film ma niesamowity klimat zbudowany przez fantastyczne zdjęcia i muzykę. Świetnie w rolach głównych sprawdzili się Alessio Lapice jako Romulus i Alessandro Borghi w roli Remusa (znany choćby z roli Ósemki w filmie i serialu Suburra). Jest to bardzo dobra produkcja opierająca się na klimacie, nie na scenach akcji, więc co niektórzy mogą się zanudzić, ale mnie klimat kupił od pierwszych minut filmu. Ocena: 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Lipiec 24, 2019, 00:07:03
Shaft (1971)

Przed najnowszym Shaftem przypomniałem sobie oryginalny film z Richardem Roundtreem. Wiem jak to istotny film nie tylko dla kina blaxploitation, ale też hit lat 70-ych. Wiem jak to ważna postać dla czarnoskórej społeczności USA, którzy uważają detektywa Johna Shafta za swojego bohatera. Ja bym porównał głównego bohatera do Jamesa Bonda, a nie Brudnego Harry?ego, bo to postać na którą leci każda  kobieta, nieważne jakiego koloru skóry jest dziewczyna, co pewnie dla wielu widzów w latach 70-ych musiał być duży szok.

Może tego nie widać aż tak w części pierwszej, ale z fragmentów serialu i dwóch kontynuacji z lat 70-ych co widziałem na youtube, to w następnych przygodach Shaft przypominał przygody Bonda co wyśmiano w nowym Shafcie. W jednym z filmów Shaft trafia do Afryki i podrywa laski, a dziewczyny też lecą na detektywa.

A co do pierwszego Shafta to jest typowe kino lat 70-ych, które cenię sobie choćby za brudny i prawdziwy klimat miasta, za realizm w filmach z tej epoki. Nie mam na myśli tylko kina blaxploitation, ale ogólnie filmy z lat 70-ych, jak np. Francuskiego łącznika Friedkina, gdzie miasto było często jednym z bohaterów.  Oprócz znaczenia jakie film ma dla czarnoskórej społeczności  to średni film z porządną rolą Roundtree. Zaskoczyło mnie, że sporo humoru jest, zwłaszcza w relacjach detektywa z jego kumplem gliniarzem. A poza tym świetna muzyka Isaaca Hayesa, ale nie mam na myśli, tylko rewelacyjnego głównego motywu, ale całą ścieżką dźwiękową co napisał. A genialny tekst, który śpiewa Isaac Hayes w Shaft Theme w zabawny sposób przedstawia charakter bohatera Harlemu, warto posłuchać dokładnie tekstu piosenki. Ocena: 5/10.

Shaft (2000)

Dopóki nie zobaczyłem trailera Shafta z 2019 roku nie wiedziałem, że Shaft z 2000 roku to nie jest remake z bohaterem przeniesionym do współczesności, ale spinoff, którego bohaterem jest John Shaft II, czyli siostrzeniec Johna Shafta, którego gra Samuel L. Jackson.

Film sprzed 19 lat nie niszczy legendy oryginalnego Shafta, a nawet jest lepszą produkcją od filmu z lat 70-ych, który nie jest wybitnym filmem. Jest to typowy akcyjniak końcówki lat 90-ych i początku lat 2000-ych ze sporą dawką humoru.

Oprócz Jacksona pojawia się sporo dobrych aktorów jak Christian Bale w roli rasisty, który zabił czarnoskórego chłopaka za co próbuje dopaść go John Shaft. Film powstał kilka lat przed Batmanami Nolana, ale nie zdziwiłbym się jakby dzięki  tej roli dupkowatego syna bogacza dostał rolę Bruce?a Wayne?a. W sumie to często gra role dupków, ostatnio w Vice.

Pojawia się też Toni Colette w roli świadka i Jeffrey Wright w roli gangstera, który podobał mi się najbardziej w roli gangstera. Cały film próbowałem przypomnieć sobie skąd go znam, a dopiero w końcówce załapałem się, że to Bernard z serialu Westworld. Szkoda, że gra ostatnio głównie role podobne do Bernarda,  czyli smutasów i ponuraków, bo świetny był jako bandzior z dominikańskim akcentem. Miło było zobaczyć też aktorkę, której dawno nie widziałem, czyli Vanessę Williams. Zniknęła z kina w ostatnich latach, a uwielbiałem ją z 20 lat temu. Ocena: 6/10.

Shaft (2019)

Najnowszy Shaft dystrybuowany przez Netflixa to dla mnie najlepsza część z tych co widziałem. Więc nie zgadzam się z opiniami większości, że to najgorszy film o Shafcie i jeden z najgorszych roku. Jest to dobry buddy movie z fajnym duetem syna i ojca. Miłym zaskoczeniem jest  Shaft Junior, bo w trailerze zapowiadał się na najgorszy element filmu. Tworzy fajną postać, nie jest tylko elementem komediowym filmu.

Świetny jest Samuel L. Jackson, choć gra jak zawsze Jacksona, czyli rzuca sucharami i bluzgami, co nie miało miejsca w poprzednim filmie, a tutaj co trochę jakiś dowcip, często poniżej pasa, ale też sporo dobrego humoru jest. Zgadzam się że jest sporo żartów niepoprawnych politycznie i rasistowskich, niektóre nieudane, jak żarty z kobiet choćby, ale też sporo udanych jak żarty ze stosunku do broni,  z FBI, żart z Fisburne?a. Richarda Roundtree jest mało, ale w przeciwieństwie do filmu z 2000 roku ma coś do roboty, a nie pojawia się gościnnie. Jedynie czego mi w filmie brakowało, to oryginalnego motywu muzycznego. Ocena 7/10.

The Kid (2019)

Rio zabija ojca w obronie własnej, który zatłukł na śmierć mamę. Ucieka razem z starszą siostrą, Sarą, przed wujkiem, który próbuje ich dopaść. W czasie ucieczki spotykają Billy the Kida i Patta Garretta. Przyzwoity western w reżyserii Vincenta D?Onofrio z dobrymi rolami Jake Schura i Leili George w rolach Rio i Sary. Ale ciekawszy jest drugi plan, bo w rolach Billy the Kida i Patta obsadzono Dane DeHaana i Ethana Hawke?a.

Ale wszystkich bije Chris Pratt, czyli Star Lord ze Strażników Galaktyki, w roli wujka dzieciaków, czyli Granta. Nie dość, że go w ogóle nie poznałem, to jeszcze go tak ucharakteryzowali, że wygląda na potężniejszego jak jest. Dla mnie to najlepsza rola Pratta, chyba pierwsza w której mi się podobał. Gość budzi przerażenie. Fajnie, że pokazał, że potrafi grać coś innego, jak sympatycznych gości, a nie jechać typowym Prattem w każdym filmie.  Może to nie idealny film, ale całkiem przyzwoity western. Ocena: 6/10.

The Professor and the Madman (2019)

Film o pracy nad oxfordzkim słownikiem języka angielskiego w XIX wieku w Anglii, przy którym pomagał skazany za morderstwo doktor William Minor. Myślałem, że zanudzę się na śmierć, bo jak można ciekawie pokazać drobiazgową pracę nad angielskimi wyrazami, szukaniem historii pochodzenia słów, a ogląda się film zaskakująco dobrze, trochę jak typowy patriotyczny i ku pokrzepieniu serc film Mela Gibsona. I chyba nie powinienem być zaskoczony, bo jest to film przez niego wyprodukowany i też gra jedną z głównych ról. Czuje się klimat filmów Gibsona w tej produkcji.

Mel wciela się w szkockiego profesora Jamesa Murraya, a w roli skazanego za morderstwo obsadzono Seana Penna. Gibson pokazuje klasę aktorską, dobra kolejna rola po filmie Zahlera Dragged Across Concrete, nawet ma przemowę pod koniec, w której brzmi jak William Wallace w Braveheart, ale gwiazdą jest fenomenalny Sean Penn.

Pewnie nie ma co liczyć na nominację za tą rolę do Oscara, bo nikogo nie obchodzi ta produkcja. Zresztą film przeleżał 2 lata na półce przez walkę Gibsona w sądzie z producentami. Oprócz Seana i Mela wyróżniłbym też świetną Natalie Dormer w roli wdowy, której męża zabił Minor, a na drugim planie sporo dobrych angielskich aktorów, jak np. Eddie Marsan, Steve Coogan. Warto zobaczyć dla ról aktorów i ciekawej historii, choć pozornie wydaje się nudna i zupełnie nie filmowa. Ocena: 7/10.

The Professor (2018)

Johnny Depp w roli tytułowego profesora, który dowiaduje się, że ma raka. Więc postanawia zmienić całe swoje życie. Film jak film, mógł to być lepszy komediodramat, ale pomimo dość niskiej oceny warto obejrzeć dla dobrej dramatycznej roli Deppa. A w ostatnim czasie to mało spotykane. Jest to teatr jednego aktora, który nie szarżuje, gra subtelnie. Polecam miłośnikom Deppa. Ocena: 5/10.

The Wolf's Call (2019)

Załoga okrętu podwodnego z napędem atomowym, wykonuje misję u wybrzeży Syrii. Gdy wszyscy bezpiecznie docierają do portu, okazuje się, że świat znajduje się na krawędzi wojny nuklearnej. Dowództwo otrzymuje wiadomość, że w stronę Francji zmierza pocisk z głowicą atomową. Szarpiący nerwy thriller polityczny, który w realistyczny sposób przedstawia jak może dojść do zagłady ludzkości. Polecam oglądać na jak najlepszym sprzęcie audiowizualnym, zwłaszcza dźwięk odgrywa istotną rolę w filmie. Jak dla mnie najlepszy film o okrętach podwodnych od czasu Karmazynowego Przypływu Scotta i Polowania na Czerwony Październik McTiernana. Ocena: 7/10.

We Have Always Lived In the Castle (2019)

Merricat, Constance i ich wujek żyją w izolacji po rodzinnej tragedii, jaka ich spotkała kilka lat wcześniej. Kiedy odwiedza ich kuzyn Charles zaczynają się psuć relacje w rodzinie. Co za dziwna mieszanka thrillera psychologicznego z gotyckim klimatem i dramatem rodzinnym, ale niestety film spłynął po mnie. Jeśli warto obejrzeć to dla Sebastiana Stana, Crispina Glovera, Taissy Farmigy i Alexandra Daddario, która zaskoczyła mnie pozytywnie swoją grą. Jak pewnie większość widzów pierwszy raz zobaczyłem ją w 1 sezonie serialu Detektywa i jej występ chyba na wszystkich zrobił wrażenie.  Jej kariera opiera się na urodzie i niczym więcej,  gra w komediach lepszych lub gorszych, filmach z Rockiem, a jeśli ma poważniejsze role to musiałem przegapić. No i okazało się, że to całkiem dobra aktorka, która nie musi w każdej roli grać swoim seksapilem i urodą. Ocena: 5/10.


Captive State (2019)

Dziesięć lat po kosmicznej inwazji na Ziemi rządzą Obcy, a większość jej mieszkańców pogodziła się z podbojem. Kierujący policją Chicago William Mulligan prowadzi śledztwo w sprawie działającej w podziemiu partyzanckiej organizacji Phoenix, która planuje dokonać zamachu podczas zbliżających się uroczystych obchodów rocznicy najazdu. Niby kolejne SF o podboju Ziemi przez kosmitów, ale bardziej jest to niszowa produkcja przypominająca film jaki mógłby nakręcić Paul Verhoeven w latach 80-ych (choć oczywiście nie jest aż tak brutalny jak dzieła Holendra) albo Neill Blomkamp, reżyser Dystryktu 9. Sporo scen z kosmitami dzieje się w nocy, niedoświetlone, by ukryć nie za wysoki budżet, ale film nadrabia klimatem, bo ogląda się jak produkcję o walce ruchu oporu z okupantem, tylko ludzkiego wroga zastąpiono kosmitami.

 Film jest świetnie zmontowany, wyreżyserowany przez Ruperta Wyatta (najlepiej znany z Genezy Planety Małp z 2011 roku), ma bardzo dobrą muzykę podbijającą napięcie. Pomimo dużej ilości bohaterów idzie się połapać w fabule i co się dzieje, nawet jak sporo akcji dzieje się w nocy, za co brawa dla twórców. No i dobrze zagrany przez większość aktorów na czele z Johnem Goodmanem, który gra intrygującą postać. Ciężko rozgryźć do końca o co chodzi Mulliganowi i za to brawa się należą, kolejna świetna rola w ostatnich latach. Nie wiem czemu ta produkcja spotkała się z takim hejtem, może ma to związek z wymową filmu, bo twórcy walą wprost z przekazem, ale szczerze to mam gdzieś jeśli film sprawia mi frajdę jak w tym przypadku. Chętnie zobaczyłbym kontynuację. Ocena: 7/10.

Hellboy (2019)

Po negatywnych recenzjach reebotu w reżyserii Neilla Marschala, którego lubię za Dog Soldiers i horror Zejście, spodziewałem się chały nieoglądalnej, a okazał się to film średni z fajnymi momentami (wątek z Babą Jagą, duży świniak, scena z olbrzymami) wymieszanymi ze słabymi. Miło jestem zaskoczony Davidem Harbourem, najlepiej znany z roli Hoppera w serialu Stranger Things, który pomimo charakteryzacji stworzył jakąś postać. Wiadomo że Perlman to jedyny Hellboy, ale Harbourowi nie można nic zarzucić, a jeśli już można się czegoś czepiać to bardziej jak ta postać została napisana, bo głównie się drze i wrzeszczy na wszystkich. Wyciągnął z tej roli ile mógł i chętnie zobaczyłbym go w tej roli w kolejnych filmach. Gdzieś tak do sceny gdy poznaje swoje przeznaczenie ogląda się całkiem dobrze, a później film jest chaotyczny. ale ogólnie nie było aż tak źle jak myślałem. Do najgorszych filmów roku daleko, jak 99.9% opinii głosi, jest to po prostu średniak z fajnymi momentami. Ocena: 5/10.

Hotel Mumbai (2018)

Film oparty na tragicznych wydarzeniach, do których doszło w 2008 roku w Bombaju, czyli historia ataków terrorystycznych w Indiach, głównie skupiając się na ataku na tytułowy hotel. Mocne, szarpiące nerwy kino ze świetnymi rolami Dev Patela, Jasona Isaacsa, Armie Hammera, Nazanin Boniadi, Anupama Khera. Twórcy tej produkcji postawili na dramaturgię, a nie na wierność historyczną, to nie jest dokument, tylko film pokazujący indolencję ówczesnych służb specjalnych, ale też ludzki heroizm i słabość w tego typu sytuacjach. Bardzo polecam, ale zaznaczam, że film jest bardzo sugestywny, wywołuje u widza mocne emocje. Ocena: 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Sierpień 21, 2019, 18:35:37
Mechanik (1972)
Klasyczny film z Charlsem Bronsonem. W opiniach wielu, uważany za jeden z lepszych.
Płatny zabójca Arthur Bishop zamierza wycofać się ze swojej wątpliwej chluby profesji. Chce wykonać ostatnie zadanie, i resztę życia spędzić w spokoju. Klasyka kina akcji ze świetnym zakończeniem.
8/10

Bez śladu (2018)
Film luźno opiera się na prawdziwej historii zaginięcia trzech latarników, która wydarzyła się w grudniu 1900 roku u wybrzeży Szkocji. Narosło wiele legend i domysłów na ten temat, ale nigdy nie rozwikłano tej tajemniczej sprawy. Swoją wersję wydarzeń przedstawił też Peter May w książce Na szlaku trumien.
Co do filmu, to do połowy a nawet trochę więcej, jest bardzo dobry, ale stopniowo idzie w kompletnie absurdalnym kierunku, a zakończenie mnie kompletnie rozwaliło. 6/10

Akt odwagi (2012)
Film również oparty na faktach, i co ciekawe wystąpili w nim prawdziwi żołnierze jednostek specjalnych. Widać to w filmie, bo cały czas ma się pewne wrażenie sztuczności. A może właśnie realizmu, bo sztuczne są pozostałe wojenne?
Film chwilami jest dobry, ale dużymi momentami ociera się o przeciętność. Rażą dłużyzny, które powodują senność.
6/10

Harry Brown (2009)
Kolejny film z "universum" Życzenia śmierci. Harry Brown, były żołnierz mieszka sobie spokojnie w opanowanej przez młodociany gang dzielnicy. Nie szuka kłopotów, i stara się wszystkie możliwe problemy omijać z daleka. Gdy jego przyjaciel mówi mu o terroryzujących go gówniarzach, ignoruje to i sugeruje mu wezwanie policji. Wszystko zmienia się, gdy ten zostaje zamordowany. Dalej akcja idzie w wiadomym kierunku.
8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Sierpień 27, 2019, 10:12:04
Mechanik (1972)
Klasyczny film z Charlsem Bronsonem. W opiniach wielu, uważany za jeden z lepszych.
Płatny zabójca Arthur Bishop zamierza wycofać się ze swojej wątpliwej chluby profesji. Chce wykonać ostatnie zadanie, i resztę życia spędzić w spokoju. Klasyka kina akcji ze świetnym zakończeniem.
8/10

Akurat wczoraj oglądałem. Nie wiem, coś mi w tym filmie zgrzyta. Nade wszystko nie odniosłem wrażenia, że on się chce z tej profesji wycofać ;) Nigdzie nie jest to powiedziane wprost, są co najwyżej sugestie, że robi się trochę za stary i za nerwowy do tej roboty. I zmęczony.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Zgrzytają mi też niektóre momenty. Choćby przyjęcie pod swoje skrzydła Steve'a (serio nie było lepszych kandydatów? ;) ). No i później, gdy
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Mimo wszystko jednak temat odważny i w epoce dość wywrotowy (inna sprawa, że to w ogóle wywrotowa, pełna antybohaterów epoka była), ciekawy jest też nastrój, pełen dwuznaczności i podskórnego napięcia. Ode mnie 6/10.

Ps. Inna sprawa, że realizacyjnie film się nieco zestarzał. A prawdziwym koszmarkiem jest scena z pojedynku karate :D

Drugi Ps: otwierająca, kilkunastominutowa i pozbawiona dialogów scena jest za to znakomita :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Wrzesień 03, 2019, 14:44:30
Półmrok (1998)
Newman, Sarandon, Hackman, Witherspoon i jeszcze kilka innych znanych aktorów w ciekawym filmie z końca lat '90. Harry Ross, były policjant i prywatny detektyw pomieszkuje sobie u małżeństwa aktorów. Czasem wykona dla nich jakąś robótkę, jak odnalezienie ich niegrzecznej córeczki. Czasem też pogra w karty z Jackiem Amesem, a czasem poflirtuje z Catherin.
W prawdziwe kłopoty wpadnie dopiero gdy zgadza się dostarczyć pewnym ludziom pewną paczkę...

Kryminalna historia może nie jest zbyt wyszukana, ale tym razem bardziej uwagę zwraca gra aktorska, która jest na bardzo wysokim poziomie, i tajemnicza atmosfera jaka otacza cały ten film. 7/10

Johnny English: Nokaut (2018)
Jak ktoś oglądał dwie poprzednie części, to nie będzie niczym specjalnie zdziwiony. Fabuła jest bardzo podobna i niczego nowego właściwie nie ma. czerpie pełnymi garściami z Bondów i innych szpiegowskich filmów. Kilka razy można parsknąć śmiechem, więc lepiej nie oglądać wieczorem, gdy ktoś śpi. Lekka głupia komedia zlewająca się z poprzednimi. 6/10

Zaginiona żona (2017)
Historia luźno oparta na prawdziwych wydarzeniach. Robert Durst, syn majętnego dewelopera z Nowego Jorku, podejrzewany jest o zabicie trzech osób, choć niczego do tej pory mu nie udowodniono. Jego pierwsza żona zaginęła w 1982 roku. Film jest próbą wyjaśnienia tej własnie zagadki.
Film trochę taki w stylu jakichś melodramatów Danielle Steel czy Nory Roberts.
6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 21, 2019, 17:25:58
Ad Astra (2019)

Spore rozczarowanie. Trailery według mnie zapowiadały w najgorszym wypadku widowisko naładowane akcją a w najlepszym film kalibru "Grawitacji"... Oba założenia były błędne :D Film jest tylko momentami efektowny... reszta to wypełnione narracją obrazki pustego kosmosu. Historia mnie kompletnie rozczarowała... rozumiem, że dla głownego bohatera  to miała być wyprawa w głąb siebie i pogodzenie się z trudnym losem, gdy go ojciec zostawił i poleciał szukać UFO... Ale zamiast lecieć za tatusiem w kosmos mógł iść do dobrego psychologa i na to samo by wyszło :P

6/10 za ładne obrazki.

Ostatnio mam fazę na nowe produkcje Disneya i tak na tapetę poszły trzy filmy:

Mary Poppins Returns - tylko dla fanów musicali... i Emily Blunt (p.a.  ;) ). Za kamerą Rob Marshall czyli wydawałoby się spec od gatunku... ale tak naprawdę w całym filmie bardzo podobały mi się tylko ze dwie, trzy sceny. Reszta była wyjątkowo nijaka. 6/10

Dumbo - powinienem ten film zjechać... ale nie mam serca. Oryginał pozostawił za duże spustoszenia mojej psychice i po prostu już się będę zawsze rozczulał jak zobaczę te przytulające się słonie :haha: Ale tak naprawdę najlepsza rzeczą w tym filmie jest genialna scenografia, cała reszta leży. 6/10

Najlepszy ze stawki okazał się... Aladdyn. Tu z kolei scenografia była może zbyt plastikowa ale cała reszta wyszła bardzo przyzwoicie. Piosenki krótkie, dużo akcji, humoru i fajne efekty specjalne. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Wrzesień 21, 2019, 19:43:25
Ad Astra (2019)

Spore rozczarowanie. Trailery według mnie zapowiadały w najgorszym wypadku widowisko naładowane akcją a w najlepszym film kalibru "Grawitacji"... Oba założenia były błędne :D

Filmu jeszcze nie widziałem, ale ja po trailerach spodziewałem się filmu w stylu Odysei kosmicznej Kubricka, ostatnich filmów Terrence Malicka, takich jak Drzewo życia, czy Interstellar, który bardzo lubię mimo wad. Ale ja ogólnie lubię takie ambitne  nudne SF w kosmosie, więc mi pewnie podejdzie. No i jak czytam opinie na innych forach oraz recenzje to jest w takim stylu jakiego się spodziewałem czyli żadna Grawitacja, którą można nazwać surwiwalem w kosmosie, ale te snujowate, ambitne SF mówiące o wielkich rzeczach:) Słyszałem też porównania z Czasem Apokalipsy, oraz oczywiście o inspiracji Jądrem Ciemności Conrada, którą inspirował się Coppola w swoim klasyku.

Mary Poppins Returns - tylko dla fanów musicali... i Emily Blunt (p.a.  ;) ). Za kamerą Rob Marshall czyli wydawałoby się spec od gatunku... ale tak naprawdę w całym filmie bardzo podobały mi się tylko ze dwie, trzy sceny. Reszta była wyjątkowo nijaka. 6/10

Ja oceniam na 5/10. Bardzo lubię musicale, zwłaszcza z ostatnich kilkudziesięciu lat (np. genialne Moulin Rouge), ale klasycznymi też nie pogardzę, tak jak w tym przypadku. Jest to kontynuacja filmu z lat 60-ych(szczerze to chyba nie widziałem), którą stworzył jeden ze specjalistów od musicali, czyli Rob Marshall. No i stworzył kino wyglądające jak sprzed sześciu dekad i film nad którym unosi się duch Gena Kellyego.


Co do uroczej Emily Blunt, to wypadła idealnie w tytułowej roli. Fajnie zobaczyć aktorkę w roli gdzie się uśmiecha, szarżuje, śpiewa, a nie gra znowu smutasa. Widać jaką miała frajdę na planie. Nie dziwię się, że dla wielu jej fanów, to jedna z jej najlepszych, jeśli nie najlepsza rola w karierze. Dobra jest też gwiazda Broadwayu, czyli Lin Manuel Miranda.

Ciekawy epizod ma Meryl Streep, jedna scena, ale kapitalna w swej absurdalności. Jest też Ben Whishaw, który tym razem nie gra geja, tak jak zawsze, ale męża co stracił żonę. Występuje też Colin Firth, ale niestety nie ma za wiele do grania. Jeśli warto obejrzeć to dla Bunt i Lin Manuela, którzy doskonale bawili się na planie, tryskają pozytywną energią, ale przyznam, że mnie trochę zmęczyło to magiczne show, choć doceniam wyobraźnię twórców i realizację.

Dumbo - powinienem ten film zjechać... ale nie mam serca. Oryginał pozostawił za duże spustoszenia mojej psychice i po prostu już się będę zawsze rozczulał jak zobaczę te przytulające się słonie :haha: Ale tak naprawdę najlepsza rzeczą w tym filmie jest genialna scenografia, cała reszta leży. 6/10

Kolejny z remaków animacji Disneya, na który w ogóle nie czekałem (jedyny na który czekam to Mulan bo to będzie nie dosłowna kopia, tylko coś innego), choć doceniam oryginalny film. A Dumbo Burtona nie okazał się aż tak słabym filmem jak wszyscy głoszą. Może dlatego, że w sumie to jest kontynuacja animacji, a nie powtórka z rozrywki, trochę pozmieniano, dopisano do historii. Pewnie że niepotrzebny to film, jak większość nowych wersji, ale dzięki Timowi Burtonowi nie ogląda się źle. Wciąż jest bez formy reżyser, ale w paru scenach widać dawnego Burtona. Jest to na tyle sprawny rzemieślnik, że nawet jak jest bez formy to nie można powiedzieć, że film jest zły, tylko średni i nie wywołujący emocji.

Dużo dobrego dla filmu robi obsada, czyli Colin Farrell, a przede wszystkim ulubieńcy Burtona, czyli Michael Keaton, boska Eva Green, a zwłaszcza Danny DeVito. Dawno Dannego nie widziałem w tak dobrej roli,  w ogóle dawno w niczym go nie widziałem, i zastanawia mnie co z tym świetnym aktorem się stało w ostatnich latach, że tak zniknął z kina, a nawet jeśli gra to w takich filmach, które mnie omijają od wielu lat (ok, w serialach grywa, ale akurat nie te co oglądam). Postawię 5/10.

Aladdyn. Tu z kolei scenografia była może zbyt plastikowa ale cała reszta wyszła bardzo przyzwoicie. Piosenki krótkie, dużo akcji, humoru i fajne efekty specjalne. 7/10

Kolejny remake tym razem w reżyserii Ritchiego. O reżyserskiej robocie można powiedzieć, że zrobił dokładnie to czego chciała wytwórnia przez co nie widać jego stylu w ogóle, mógłby ten film zrobić każdy inny rzemieślnik, a nie twórca Kryptonimu UNCLE, Przekrętu, Sherlocka Holmesa. Aktorsko jest różnie. Mena Massound jest uroczy, tylko że słabo gra, średnio śpiewa, ale za to dobrze tańczy.

Zdecydowanie lepsza jest Dżasmina, czyli Naomi Scott, która dobrze gra, ale jeszcze lepiej śpiewa. Choćby dla jej głosu warto było zobaczyć film. Świetny epizod ma Bill Magnussen w roli księcia.

Najlepszym elementem filmu jest Will Smith, gdy nie naśladuje ikonicznej roli Robina Williamsa, tylko jak gra Bajera z Bel Air, wtedy jest dobrze.

A  najgorszym elementem jest Dżafar, tak słabo zagranego antagonisty i tak nudnego dawno nie widziałem. Za każdym razem jak pojawia się Marwan Kenzari to zasypiałem, więcej charyzmy miała papuga, która mu pomagała.

Jako Sułtan pojawia się sam Farouk z serialu Legion, gdzie zagrał świetną rolę, ale w tej przeróbce animacji nie ma zupełnie nic do grania.

 Piosenki wypadają różnie, zarówno te znane z animacji jak i nowe. Will Smith jak to on, trochę rapuje po swojemu i wypadł w scenach musicalowych spoko, ale gdy śpiewa Massound to jest tak sobie. Problem z piosenkami jest taki, że sprawiają wrażenie jakby były na siłę, jakbym oglądał film z przerwami na reklamy, a reklamami były wszystkie piosenki. Często wybijały mnie z filmu, mam na myśli nowe piosenki jak i te znane z animacji, choć wiadomo, że musiały być.

 Poza Scott i Smithem plusem jest humor, typowo smithowy oraz rozmach i przepych, bo ogląda się trochę jak produkcję z Bollywood. Ale przez to jak sporo minusów w filmie jest, zwłaszcza ten zły charakter, który jest tak tragiczny, tak zaniża poziom filmu, że nie mogę postawić więcej jak 6/10. Więc niby oglądało się dobrze, miło spędziłem czas, ale czegoś filmowi brakuje by postawić więcej. Jest to dla mnie przyzwoita produkcja i tyle.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Październik 07, 2019, 00:18:42
Extremely Wicked, Shockingly Evil And Vile (2019)

Film, który wywołał kontrowersje trailerem, w którym morderca Ted Bundy był przedstawiony jako sympatyczny człowiek, a sam trailer zapowiadał dość lekki film, niekoniecznie kryminał/thriller. Po obejrzeniu debiutu reżyserskiego w filmie fabularnym specjalisty od dokumentów mogę powiedzieć, tak jak się spodziewałem, że to nie jest taki film jaki zapowiadały trailery. Reżyserem jest twórca true crime o Tedzie Bundy Conversations with a Killer: The Ted Bundy Tapes, Joe Berlinger dostępny na Netflixie, który widocznie uznał, że serial to za mało i postanowił nakręcić film.

Co do tego jak przedstawiony jest psychol to zgoda, że jest pokazany jako sympatyczny facet, miły, który podoba się kobietom,  lubi gwiazdorzyć, ale taki był morderca, tak go widzieli ludzie, dlatego miał sporo fanek, które pojawiały się w sądzie, a nawet po udowodnieniu morderstw wysyłały mu listy do więzienia. Zamiarem reżysera było pokazanie na przykładzie tego psychola, że morderca może to być osoba budząca sympatię, która potrafi oczarować ludzi. I to się udało też dzięki obsadzeniu Zaca Efrona, który wieki temu grywał w filmach dla nastolatków, był/jest uwielbiany przez dziewczyny. Dawna gwiazdka Disneya dobrze wypadła w tej trudnej roli.

Pokazał Efron kolejny raz, że jest wszechstronnie utalentowanym aktorem, nie można go oceniać tylko przez to, że był kiedyś jedną z gwiazd Disneya. Aktor budzi sympatię, zwłaszcza na początku filmu, ale też przerażenie. Może nie przypomina wizualnie Teda, ale chodziło o to, by obsadzić aktora przystojnego, który podoba się kobietom. Jest to doskonały w swej prostocie pomysł, by tego akurat aktora obsadzić w roli mordercy.

Choć uważam, że na początku powinno być podane, że to historia Bund?yego przedstawiona z punktu widzenia jego dziewczyny, bo nie każdy się interesuje historiami morderców.  Jestem pewien, że widzowie, którzy zasiądą do seansu bez wiedzy o czym to jest produkcja, to mogą przez sporą część  seansu myśleć, że wszyscy wrabiają sympatycznego gościa w morderstwa, że dowody nie są przekonujące. Zresztą w czasie procesu kilka osób przyznaje, że to farsa co się dzieje w sądzie.

Nie każdy musi wiedzieć o kim jest film, a dopiero po 30 ? 40 minutach pada nazwisko mordercy i w tym momencie każdy się domyśli, że to film oparty na faktach co powinno być zaznaczone na początku.  W roli Elizabeth, dziewczyny Teda, występuje Lily Collins, która wielokrotnie udowodniła, że ma talent aktorki, a nie gra w filmach tylko dzięki temu, że jest córką Phila Collinsa. I wypadła całkiem ok, ale też nie jakoś rewelacyjnie, ma lepsze role w swojej filmografii.

Świetnym pomysłem było przedstawienie wydarzeń z punktu widzenia osoby zakochanej i wierzącej w niewinność, bo raczej historie o mordercach oparte na faktach to kryminały/thrillery dość schematyczne, a ten film wyróżnia się ciekawym podejściem do tej tematyki, próby ugryzienia jej z innej strony, ale moim zdaniem nie do końca jest udany. Jest to film zmarnowanej szansy, ale jak na debiut może być.

Nie widziałem dokumentalnego serialu Netflixa o którym wspomniałem od tego samego twórcy (zresztą film jest też Netflixa, ale w Polsce w kinach leciał, więc nie ma go na polskiej platformie), ale wydaje mi się, że można z dokumentu dowiedzieć się więcej o sprawie Bundy?ego. Pewnie film i serial świetnie się uzupełniają, ale tej produkcji, mimo dobrej gry Efrona nie postawię więcej jak 5/10. Moim zdaniem można było wyciągnąć z tej historii o wiele więcej.

Godzilla: King of the Monsters (2019)

Całkiem niezły jest Król Potworów, nie powiem czy lepszy od Godzilli poprzedniej, bo niewiele z filmu pamiętam, poza tym że był Bryan Cranston i  kilka fajnych wizualnie scen. Podobał mi się trolling jaki w części pierwszej zastosowano, że prawie w ogóle Godzilli nie pokazywano, ale za to w kontynuacji mamy o wiele więcej scen z potworami. Dwójka jest nakręcona z rozmachem. No i ma doskonałą muzykę mojego ulubionego kompozytora Beara McCreary, która robi dużo dobrego dla filmu.

Jest w filmie sporo cudownych ujęć, zwłaszcza w 4k, choć w paru momentach musiałem się domyślać co się dzieje, było trochę za ciemno i za bardzo chaotycznie w paru momentach. Sceny z potworami są piękne, jak np. powietrzne starcie myśliwców z płonącym Rodanem, narodziny Mothry, czy finał, w którym Godzilla staje do walki z Gidorą, ale w momentach rozpierduchy gdy skupiano się na ludziach i na około wszystko wybuchało, to w tych fragmentach czasami się gubiłem co się dzieje. Takie produkcje jak ta ogląda się rozwałki i na tym polu film nie zawodzi. Wizualnie super, rozpierducha epicka, muzyka kapitalna, świetnie wykreowane potwory, jest też klimacik, ale nie mogę postawić więcej jak słabą 6/10.

Może wydawać się to trochę za niska ocena, zwłaszcza że zachwalałem, ale ja nie przepadam za filmami o gigantycznych potworach rozwalających wszystko na swojej drodze. Jedyne, które mi się podobają, to oryginalny, czarno biały King Kong i remake/hołd Petera Jacksona dla tej produkcji z fenomenalną rolą Serkisa w roli Konga i Naomi Watts oraz pierwszy Jurassic Park Spielberga.

Większość filmów z gatunku monster movie oceniam podobnie jak tą produkcję, czyli przyzwoita, niezła rozrywka, identycznie było z filmem Emmericha z lat 90-ych o tym samym potworze. Może trochę bardziej podobał mi się spinoff Wyspa Czaszki, m.in. z Samuelem L Jacksonem, ale też nie byłem jakoś bardzo zachwycony. Więc dla mnie Król Potworów to przyzwoita robota. Choć jak porównam ten film z koszmarną trylogią anime o Godzilli  dostępną na Netflixie, której każda część jest gorsza od poprzedniej, to w porównaniu z nią nowa Godzilla jest arcydziełem.

John Wick Chapter 3

Jeśli podobała Wam się część druga, czyli przegięte i absurdalne kino akcji bliskie SF, gdzie główny bohater obrywa, ale potrafi pokonać setki wrogów niczym Rambo i Komando w jednym to trójka jest filmem do Was, bo poziom przegięcia w scenach akcji jest jeszcze wyższy. Do Wicka pasuje idealnie zdanie że facet kulom się nie kłania. Lubię pierwszą część, która jako tako trzymała się Ziemi, ale od drugiej części twórcy coraz bardziej odlatują. Pewnie wielu ma z tym problem, ale nie ja.

W trójce Chad Stahelski z ekipą weszli na nowy poziom, niewiele brakuje by seria wskoczyła na poziom absurdalności ostatnich części Szybkich i Wściekłych, które obecnie jest bardziej kinem superbohaterskim i SF, a nie kinem akcji, ale dzięki dodaniu sporej dawki humoru (np. koń jako broń, zły charakter próbujący dopaść Johna, grany przez Dacascosa, który jest też fanem Wicka) film ogląda się z zainteresowaniem. Dzięki temu że ekipa nie traktuje filmu śmiertelnie poważnie, tylko z przymrużeniem oka, to ogląda się bardzo dobrze.

Brawa dla twórców i dla Kijanki, który mimo wieku wciąż daje radę w scenach akcji, ale też reżyser pokazuje zmęczenie bohatera. Część trzecia to film gdzie nie liczy się fabuła, która jest totalnie pretekstowa i absurdalna, ale Keanu Reeves, kaskaderzy, oraz sceny mordobić i akcji, które wypadają świetnie, tak jak w poprzednich częściach. Choć jak można pokazać mordobicia i sceny akcji to koreańskie?The Villainess? jednak wciąż jest numerem jeden (akurat porównuję z tym bo scena na motorach jest zapożyczona z tej azjatyckiej wersji Nikity Bessona)

Wszystkie sceny akcji i mordobić w JW 3 są tak nakręcone, że widać każdy zadany cios, mają dobrą choreografię. No i jak w przypadku poprzednich rozdziałów sagi film zdjęciowo prezentuje się cudownie, wizualnie jest pięknie, zwłaszcza w 4K. Osobne słowa uznania należą się Halle Berry i jej psom. Berry pojawia się na 30 minut, ale wypadła tak dobrze, że chętnie obejrzałbym ją w kolejnych filmach o Wicku w większej roli, a najlepiej zobaczyłbym spinoffa z Sofią i psami. Słowa uznania należą się też dla trenerów psów, które w scenach z Berry wyprawiają takie rzeczy, że brak mi słów. W ogóle cena z Berry i psami to jakiś wyższy poziom.

Jedyny problem jaki mam z tym filmem, to jak z prawie każdym filmem opartym na kaskaderce i scenach akcji, że w pewnym momencie dopada  mnie zmęczenie. Tak miałem choćby w doskonałym Raid 1 i 2  i podobnie jest tutaj, że mimo świetnej choreografii i pięknych scen, to pojawiła mi się taka myśl w głowie w pewnym momencie, żeby już skończyli się prać po pyskach, choć przyznam że zmęczenie atrakcjami nadeszło dopiero w czasie finałowej rozróby. Ocena: 7/10.

Kurier (2019)

Film Władysława Pasikowskiego o Janie Nowaku Jeziorańskim, to niestety produkcja letnia, w najlepszym razie przyzwoita, i to co napiszę zabrzmi banalnie, ale taka postać zasługiwała na lepszy film. Ale też to nie jest koszmarny film na poziomie polskich komedii romantycznych, tylko po prostu średniak jakich wiele, który całkiem nieźle się ogląda dzięki warsztatowi Pasikowskiego i aktorstwu Philippe Tłokińskiego (syn byłego piłkarza Widzewa Łódź, Mirosława Tłokińskiego), który gra szpiega z wdziękiem, świetnie mówi po angielsku. No i plusem jest też międzynarodowa obsada oraz drugi plan. Problemem filmu jest to, że jest naiwny i banalny.

Po Pitbullu. Ostatnim Psie to kolejny w najlepszym wypadku przyzwoity film Pasikowskiego, który mógł być czymś lepszym. Nie dorównuje Jackowi Strongowi, Operacji Samum, ale też nie jest to film na poziomie najsłabszego filmu reżysera, czyli Reich. Jakbym miał porównać do innych filmów Pasikowskiego to poziomem najbliżej do Hansa Klossa.  Stawki większej niż śmierć. Co prawda napisał tylko scenariusz Pasikowski, a reżyserem był Vega, ale było czuć w tej kontynuacji kultowego serialowego klasyka rękę Władysława Pasikowskiego, tylko w gorszej formie. Ocena: 5/10.

Long Shot (2019)

 Dobra komedia, która swój poziom zawdzięcza obsadzie i scenariuszowi. Seth Rogen i Charlize Theron to nie jest para jaką można wyobrazić sobie w komediach romantycznych, a trochę Niedobrani są tym gatunkiem, ale mają świetną chemię.

Rogen gra typowego Rogena, choć niesmacznych żartów w jego stylu jest mało, ale wypadł fajnie. Równie dobra jest Theron, która kolejny raz pokazała, że nie straszny jej żaden gatunek, ma świetne wyczucie komedii. Cała obsada się spisuje dobrze, też drugi plan, w tym Bob Odenkirk i Andy Serkis, którego nie poznałem. Serkis znany jest z grania komputerowych postaci, ale tym razem nie jest ukryty pod efektami specjalnymi, tylko pod charakteryzacją. Dopiero z napisów na końcu dowiedziałem się, że grał w filmie.

Film jest komedią, ale mnie zaskoczył, bo porusza pod płaszczykiem lekkiej rozrywki kilka ważnych kwestii i ma parę ciekawych rzeczy do powiedzenia o USA. Chodzi mi o szczerą rozmowę głównego bohatera z przyjacielem, gdy dowiadują się sporo o sobie i są zszokowani informacjami na swój temat. Pewnie że jest to bajka, ale jeśli ma być na tak dobrym poziomie i z tak fajną obsadą, to nie mam nic przeciwko takim komediom. Ocena: 7/10.

 Rocketman (2019)

Kolejny niby typowy biopic o gwieździe muzyki, czyli mamy schematy typowe dla tego gatunku, jak odkrycie talentu, dojście do sławy, uderzenie sodówy do głowy, próba pozbierania się, ale różni ten film od innych schematycznych i takich samych biopiców to, że reżyser Dexter Fletcher (ten sam co starał się uratować Bohemian Rapsody  o Queen, gdy wywalono Singera) postanowił zrobić z historii Eltona Johna musical.

Piosenki Johna są nie tylko śpiewane przez obsadę, ale też stanowią komentarz do wydarzeń na ekranie. Coś podobnego Fletcher zrobił w przypadku feel good movie jakim jest Sunshine on Leith z piosenkami The Proclaimers. Odpowiada za takie dobre filmy jak Wild Bill z 2011 roku i Eddie zwany Orłem gdzie poznał Egertona. Gwiazdą filmu jest wspomniany już przeze mnie Taron Egerton, który jest fenomenalny. Nie dość, że jest nawet podobny do Eltona Johna, ucharakteryzowali go odpowiednio, to jeszcze śpiewa wszystkie hity Johna. Może nie ma głosu identycznego jak piosenkarz, ale daje radę.

Jeśli Malik za rolę Freddiego Mercury?ego dostał Oscara, to Egerton powinien zdobyć wszystkie nagrody świata. Facet tryska energią, świetnie śpiewa i tańczy, sprzedaje wszystkie emocje jakie targają jego bohaterem, zarówno te dobre jak i złe, szarżuje, a kiedy trzeba gra subtelnie, czyli stworzył postać z krwi i kości. Więc choćby za Egertona stawiam 8/10. Drugi plan też wypadł spoko, zwłaszcza Jamie Bell w roli przyjaciela piosenkarza i Richard Madden w roli toksycznej miłości. Nie sądziłem, że aktor znany z serialu?Gra o Tron, a ostatnio z serialu BBC Bodyguard potrafi zagrać dupka, dał radę. Miło zaskoczył mnie film, zwłaszcza że nie jestem fanem Johna, wolę inną muzykę. Na dodatek w czasie seansu uświadomiłem sobie, że wiele z jego hitów dobrze znam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Październik 07, 2019, 00:23:56
 Anna (2019)

Wiadomo od wielu lat, że najlepsze lata w filmografii Bessona, to od debiutu, czyli Ostatniej Walki i Metra z lat 80-ych przez Wielki Błękit, Atlantis, Nikitę,  aż do Leona Zawodowca, Piątego Elementu i Joanny d?Arc. No i jeszcze Angel-A i Valerian i Miasto 1000 Planet są spoko, ale cała reszta filmów to w najlepszym razie średniaki. Pomimo tego, że wiadomo jaki poziom mają ostatnie filmy francuskiego reżysera, to i tak  przykro mi jest jak oglądam takie dziadostwa jak Anna. A na dodatek plagiatuje sam siebie i to nie pierwszy raz, bo był taki film jak Lucy. Nie wiem czy facet cierpi na sklerozę, albo bardzo musi tęsknić za najlepszymi latami w karierze, bo jest to kolejna powtórka z jego jednego z najlepszych filmów, czyli Nikity.

Tym razem główną bohaterką jest biedna Rosjanka, oczywiście narkomanka, która trafia do KGB i zostanie wyszkolona na idealną morderczynię. Jest też modelką topową w paryskich domach mody. Akcja dzieje się w latach 80 i 90, ale tego nie widać, bo nawet w siedzibie KGB używają laptopów, pendrive? ów. Jest też sporo retrospekcji i to retrospekcji w retrospekcji, np. podawana jest informacja, że mamy rok 1990 lub 1985, a za chwilę napis, że 3 miesiące wcześniej, pól roku później, rok wcześniej, miesiąc wcześniej itd, co bardzo rozprasza.  Rozumiem po co taki manewr zastosował reżyser, żeby twisty działały, ale to wkurza.

Film jest nudny i  nijaki, ale parę plusów się znajdzie. Mogę pochwalić debiut w głównej roli modelki Sashy Luss, która daje radę aktorsko i w scenach fizycznych też sobie radzi. Drugi plan też jest dobry, gdzie mamy same angielskie twarze, jak Cilliana Murphy?ego grającego agenta CIA i Luke?a Evansa w roli radzieckiego agenta. No i Helen Mirren w roli przełożonej Anny. Są to tak dobrzy aktorzy, że nawet z ról nijakich i nudnych wyciągają wszystko samą swoją charyzmą. Więc tylko za modelkę i aktorów postawię 4/10, choć powinno być mniej. Plusem jest też muzyka Erica Serra. W latach 80 i 90 był to stały kompozytor reżysera, ale ostatnio nie współpracują już przy każdym filmie. Od razu jak zabrzmiała muzyka poznałem kto odpowiada za soundtrack, a niektóre kawałki to brzmiały, jakby pochodziły ze ścieżki dźwiękowej z Nikity.

 Dark Phoenix (2019)

Problemem tego filmu jest to, że był zupełnie niepotrzebny, chyba nikt na niego nie czekał, bo historię Jean Grey jak staje się tytułowym Mrocznym Feniksem widzieliśmy już w filmie X-Men The Last Stand. Dostajemy powtórkę z adaptacji komiksu Dark Phoeniks Saga  i wyszło znowu średnio, choć lepiej jak w Ostatnim Bastionie. Wydaje mi się, że na ostatni film z X Menami w takiej wersji, czyli m.in z Jamesem McAvoyem i Michaelem Fassbenderem można było wybrać inną historię, a nie powtórkę z rozrywki. Komiksy z mutantami oferują wiele ciekawych historii, których jeszcze nie zekranizowano.

Saga to jedna z ciekawszych historii z mutantami, ale w filmach jakoś się nie udaje, więc może lepiej ją odpuścić. Zresztą najlepszą wersją Dark Phoenix Saga były odcinki w serialu Whedona, Buffy. W doskonały sposób ekipa Whedona przerobiła tą historię znaną z komiksów  na jeden z najlepszych wątków w całym serialu, która zaczyna się od jednego z najbardziej chamskich cliffhangerów we wszystkich serialach jakie widziałem.

Wracając do tematu Mrocznej Feniks to jestem pewien, że więcej nie będzie filmów z tymi X Menami. A to, że na ten film nie czekał nikt pokazały najlepiej wyniki finansowe. Mroczna Feniks to jedna z największych klap finansowych w USA tego roku. Moim zdaniem jest to gwóźdź do trumny dla X-Menów, przynajmniej z tymi aktorami.

Ale też jestem pewien, że skoro Disney kupił Foxa, to będą chcieli zrestartować kolejny raz mutantów i dołączyć Xaviera, Magneto i całą resztę do uniwersum Marvela, ale już z nowymi aktorami, choć pewnie nie nastąpi to za szybko. Przyznam że jest mi trochę szkoda, bo pierwsza trylogia, czyli z Patrickiem Stewartem podobała mi się, jedynie The Last Stand było słabe, ale takiego X Men 2  z 2003 roku to do dzisiaj uważam za jeden z najlepszych filmów cyklu.

Filmy z nową i odmłodzoną ekipą też były bardzo dobre, czyli Pierwsza Klasa iPrzeszłość która nadejdzie? gdzie doszło do spotkania ekipy starej z  nową. Wielu narzeka na Apokalipsę, a mnie nawet się podobał, zdecydowanie był lepszy od The Last Stand. Filmy z Wolverinem i Deadpoolem traktuję trochę jak osobne dzieła, choć Logan Wolverine to jeden z najlepszych komiksowych filmów ostatnich latach. A co do DP to jest słabszy od Apokalipsy, ale lepszy od poprzedniej wersji tej samej historii.

W The Last Stand byli bohaterowie, których dobrze znałem z dwóch poprzednich części trylogii i polubiłem, ale pomimo tego historia Jean Grey za dobrze nie działała mimo starań Famke Janssen. Pomimo tego, że znałem już te postacie, to jakoś emocji nie było w tym wątku. W przypadku wersji z odmłodzoną ekipą problem jest odwrotny, bo w First Class i ?Apokalipsie? nowej ekipy tak naprawdę nie poznałem.

Filmy skupiały się bardziej na skomplikowanej przyjaźni miedzy Xavierem i Magneto, a reszta bohaterów była mało istotna (poza paroma wyjątkami, jak Bestia choćby), więc też w tym wątku najnowszy film emocjonalnie nie działa, bo twórcy starają się mi wmówić, że znam tą Jean Grey i powinienem przejmować się jej losem, ale tak nie jest, bo jej w ogóle nie poznałem. Powinien powstać jeszcze jeden film z dużą rolą Sophie Turner przed tą produkcją. Ale zaznaczam, że Sansa Stark daje radę. Widać że się stara sprzedać wszystkie emocje bohaterki aktorka, więc bardziej obwiniam scenarzystów za to jak rozwijano, a raczej nie rozwijano,  tą postać w poprzednich częściach.

 Może to nie było jakieś wybitne aktorstwo, ale gra o wiele lepiej w ostatnich sezonach jak w pierwszych seriach GoT, też dlatego bo ciekawie jej postać jest rozpisana. Może nie dorównuje McAvoyowi i Fassbenderowi, którzy trzymają poziom dobry, nawet w przeciętnych filmach, zwłaszcza McAvoy mi się podobał, bo pokazano Profesora X trochę z innej strony jak wcześniej, czyli jako dupka i egoistę co mu zresztą kilka osób mówi.

Dobre były też sceny akcji, zwłaszcza finałowa w pociągu mi się podobała.  No i muzyka Zimmera bardzo dawała radę, choć typowe dźwięki dla tego kompozytora. Więc nie oglądało się źle, ale też to nie jest poziom poprzednich dobrych odsłon o mutantach. Jest to po prostu średniak z wieloma wadami, ale też ma kilka plusów. No i pomimo średniego poziomu ostatniego filmu z uniwersum mutantów od wytwórni FOX (a raczej już Disneya), to będzie mi brakować tej wersji mutantów, z tymi aktorami. Ocena: 5/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Październik 07, 2019, 00:40:56
Parasite (2019)

Zdobywca Złotej Palmy w Cannes to znakomite połączenie kina rozrywkowego i artystyczno ambitnego z przesłaniem, ale takiego, które podoba się nie tylko krytykom i dziennikarzom, bo też zwykłym widzom. Świetna mieszanka czarnej komedii w stylu braci Coen, dramatu, thrillera, horroru oparta na doskonałym scenariuszu. Film jest świetnie zagrany, ma piękną muzykę i zdjęcia. No i kapitalnie wyreżyserowany przez Joon-ho Bonga, znanego z Zagadki zbrodni, Okji, Snowpiercera. Znakomite kino przeznaczone nie tylko dla fanów koreańskich produkcji. Ocena: 8/10.

 Nie postawię więcej bo twisty nie zaskoczyły mnie aż tak bardzo, były dla mnie czymś normalnym dla kina koreańskiego, a nawet bym powiedział, że są łagodne i schematyczne, jak na azjatyckie kino. Oglądam sporo koreańskiego kina i przyzwyczajony jestem do ich zwrotów akcji, nawet najbardziej chorych, i w sumie takich się tutaj spodziewałem, a jak na nich to jest delikatnie.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Project Gutenberg (2018)

Policja w Hongkongu próbuje złapać przywódcę organizacji przestępczej zajmującej się fałszowaniem amerykańskich banknotów. Znakomite kino sensacyjne ze świetnymi rolami Aarona Kwoka i Yun Fat Chow. Dla niektórych może być wadą to, że film jest inspirowany Podejrzanymi Singera, ale mnie to nie przeszkadza, bo historia jest znakomicie rozpisana i wyreżyserowana, film trzyma w napięciu pomimo pewnych podobieństw z wyżej wymienioną produkcją.

Jest to też oddanie hołdu dla twórczości Johna Woo. Nie mam na myśli tylko tego, że jedną z głównych ról gra ulubiony aktor Woo, czyli Chow, ale też sceny akcji przypominają kino akcji jakie John Woo kręcił w latach 80 i 90 (brakuje tylko gołębi). W sumie to najlepszy od wielu lat film Johna Woo, tylko że nie on go nakręcił:) Pojawia się też wątek polski, który mnie rozbawił. Szacunek dla koreańczyków też za to, że jak pojawiają się Polacy to mówią jak my, bez problemu się rozumie, a nie tak jak w filmach z Hollywood. Ocena: 8/10.

The Dead Don?t Die (2019)

Film Jarmuscha, czyli jak zawsze ciekawa obsada,  złożona głównie z kumpli, np. Bill Murray, Adam Driver, Tilda Swinton, Chloe Sevigny, Steve Buscemi, Danny Glover, Tom Waits, Iggy Pop (nie zdziwiłbym się gdyby grał zombiaka bez charakteryzacji, tylko był sobą na planie filmu), kilka udanych żartów  (mam na myśli kim okazała się Tilda Swinton i burzenie czwartej ściany), fajna tytułowa piosenka, ale przyznam, że to pierwszy ze snujów Jarmuscha, który mnie znudził. Jedynie za obsadę i kilka żartów postawię 5/10. Lepiej darować sobie i obejrzeć  poprzednie filmy Jarmuscha, jak znakomitego Pattersona albo świetny film Tylko kochankowie przeżyją o wampirach, nie wspominając o jego klasykach.

The Wolf Hour (2019)

Thriller, którego akcja dzieje się w całości w mieszkaniu to show jednej aktorki, czyli Naomi Watts. Z ostatnich filmów i seriali jest to jej najlepsza rola i jeden z lepszych filmów. Świetnie zbudowany klimat osamotnienia i osaczenia, trzyma w napięciu. Ocena: 6/10.

Ułaskawienie (2018)

Jest to film Jana Jakuba Kolskiego, znanego z Jasminum, Jańcio Wodnika, Historii Kina w Popielawach, Szably od komendant, które są pełne realizmu magicznego. Tym razem przedstawia historię swoich dziadków, ale jest to film, w którym reżyser wyprawia swoich dziadków w podróż do której w rzeczywistości nie doszło. Jest to spełnienie marzenia babci Kolskiego, która chciała pochować syna w bezpiecznej ziemi, ale nigdy do tego nie doszło. Jest to też historia o przepracowaniu żałoby i jednocześnie kino drogi dziejące się w powojennej Polsce. Znakomicie zagrany przez Grażynę Błęcką Kolską i Jana Jankowskiego (dawno go nie widziałem, z przynajmniej 20 lat, jak nie więcej), a wiele scen odbywa się bez dialogów, grają często samymi gestami i mimiką twarzy.

Dobry jest też drugi plan, czyli Michał Kaleta i po przebytym udarze Krzysztof Globisz w roli zakonnika (super że wrócił do kina, oby jak najlepiej mu się wiodło). Reżyser wraca do wiejskiego, ludowego świata, ale to zupełnie inna produkcja jak jego dawne filmy, nie ma ludowego humoru, surrealizmu i realizmu magicznego. Oczywiście są piękne ujęcia przyrody, ale nie ma baśniowości, nawet przyroda stanowi zagrożenie dla głównych bohaterów. Jeden z lepszych filmów Kolskiego w ostatnich latach. Ocena: 7/10.

Vox Lux (2018)

Film o fikcyjnej gwieździe popu, której kariera zaczyna się od tragedii jaką spotkała dziewczynę, gdy była nastolatką. Podoba mi się, że to kolejny film bawiący się tematyką gwiazd muzyki, a nie schematyczny biograficzny film. Nie dość, że opowiada o fikcyjnej piosenkarce to też bawi się formą i treścią, np. zaczyna się od napisów, które wyglądają jak napisy końcowe, dwie aktorki grają główną rolę.

Portman nie schodzi poniżej dobrego poziomu, nie można nic jej zarzucić. W roli nastoletniej Celeste występuje Raffey Cassidy i jest równie dobra co Natalka w tej samej roli. Ale pomimo tego, że to zupełnie inna produkcja jak większość filmów poświęconych piosenkarzom, bardziej eksperyment, to mi średnio podszedł. Ocena: 5/10.

Waterloo (1970)

Siergiej Bondarczuk to taki radziecki odpowiednik naszego Jerzego Hoffmana. Reżyser z ZSRR był znany z kręcenia superprodukcji z rozmachem, epickich, trwających kilka godzin, ale też reżyser, który kręcił filmy poza granicami swojego kraju, jak właśnie film o Napoleonie Bonaparte, który jest koprodukcją włosko radziecką, gdzie główne role grają Rod Steiger w roli Napoleona i Christopher Plummer w roli Arthura Wellesleya.

Bondarczuk przed ?Waterloo? zasłynął trwającą ponad osiem godzin adaptacją Wojny i Pokoju, którą uhonorowano Oscarem dla najlepszego filmu w 1969 roku. Stworzył też Borysa Godunowa z udziałem m.in. Polski co miało odzwierciedlenie w filmie,  bo wiele ważnych ról zagrali nasi rodacy, np. Olgierd Łukasiewicz, Henryk Machalica, Władysław Komar, Adrianna Biedrzyńska. Borysa Godunowa  nie widziałem, ale chętnie bym obejrzał, podobnie jak Waterloo,  który ma dodatkowy plus. Jak na Bondarczuka jest to krótki metraż, bo film trwa tylko 133 minuty.

Steiger i Plummer świetnie się spisują w głównych rolach, ale to co najważniejsze to rozmach produkcji, bo w odwzorowaniu bitwy pod Waterloo wzięło udział kilkanaście tysięcy statystów, żołnierzy armii radzieckiej, za co na końcu filmu są podziękowania od Dino De Laurentisa. Nie dziwi mnie to, bo w latach 70 i 80 tak kręcono w Europie Wschodniej i Środkowej filmy, czyli wojsko dostawało rozkaz udziału w filmie i grali w filmie, dzięki czemu, np. radzieckie i polskie superprodukcje z lat 70 i 80 dorównują rozmachem, a nawet prześcigają superprodukcje z Hollywood, bo władza w ZSRR i Polsce chciała pokazać, że jesteśmy lepsi od amerykanów, nawet w filmie

Nie dość że rozmach jest taki, że najlepiej oglądać w jak najlepszej wersji (niektóre sceny musiały być nakręcone z samolotu, gdy jest pokazane całe pole bitwy), to jeszcze bitwa została odwzorowana bardzo szczegółowo. Podobno niewiele się nie zgadza z faktami historycznymi, możliwie wierne odwzorowano wydarzenia, jakie doprowadziły do starcia dwóch armii. Ale nie tylko bitwa jest nakręcona z rozmachem, bo widać, że władowali bardzo dużo kasy w każdą minutę filmu.

Do takich produkcji idealnie pasuje tekst Siary z Kilera, czyli mają rozmach skurwisyny, to po prostu trzeba zobaczyć w jak najlepszej wersji. Dla samej realizacji warto obejrzeć, a poza rozmachem film przedstawia też ciekawy obraz dwójki głównych bohaterów. Zresztą bitwa też trzyma w napięciu, choć od początku wiadomo jak się skończy, jak się zna historię bitwy. Ocena: 8/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 07, 2019, 12:03:16
Parasite (2019)

Zdobywca Złotej Palmy w Cannes to znakomite połączenie kina rozrywkowego i artystyczno ambitnego z przesłaniem, ale takiego, które podoba się nie tylko krytykom i dziennikarzom, bo też zwykłym widzom.

Dla mnie ten film okazał się trochę przehajpowany. Za dużo się naczytałem opinii, które podniosły film do rangi arcydzieła i w kinie oczekiwałem, że film mnie całkowicie rozniesie... a było tylko dobrze :) Technicznie film jest faktycznie świetny. Zdjęcia i scenografia są wymuskane. Aktorsko tez jest bardzo dobrze ale nikt mnie nie zachwycił. Blisko była aktorka grająca żonę bogacza, ale chyba dlatego, że była najbardziej ekspresyjna :) Początek filmu jest najlepszy, gdy rodzina po kolei wkrada się w łaski. Potem wchodzą twisty i dla mnie jakoś się ten film rozjechał... i dopiero końcówka spięła wszystko tak jak należy.

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Październik 14, 2019, 12:57:35
Przykładny obywatel (2019)
Liam Neeson w roli kierowcy śnieżnego pługa, postanawia znaleźć i zemścić się na mordercach swojego syna. Film jest remakiem Szweckiego filmu z 2014 roku. Na plus sceneria, która nie jest zbyt popularna w amerykańskim kinie.
Sam film jak wiele innych z Neesonem. Dużo akcji, strzelanin bijatyk. Można obejrzeć. 5,5/10

Artykuł 99 (1992)
Miejscem akcji jest szpital dla weteranów, gdzie mamy do czynienia z dwoma ścierającymi się obozami. Ofiarni lekarze chcieli by pomagać swoim podopiecznym, ale administracja szpitala myśli tylko o tym jak zaoszczędzić pieniądze.
Film jest dziwny. Ni to dramat, ni to komedia. Trudno go jednoznacznie ocenić. Trochę taki Ostry dyżur. 6/10

Snajper 4: Kolejne starcie (2011)
Taka jakby kontynuacja Snajperów z Tomem Berengerem. W tej części go nie ma, ale jest jego syn i pojawia się też Richard Miller. Akcja dzieje się w Afryce, gdzie oddział Brandona Becketta ma za zadanie uratować europejskiego farmera uwięzionego na ziemiach do których zbliżają się oddziały rebeliantów. Taki tam film bez specjalnej fabuły. 6/10

Snajper 5: Dziedzictwo (2014)
Tajemniczy snajper zabija wysockich rangą oficerów. Nikt nie wie kim jest, i kogo ma jeszcze na liście. Panika na wysokich stołkach jest coraz większa. Gdy jedną z ofiar ma być rzekomo Thomas Beckett, jego syn wkracza do akcji.
Znów typowa strzelanka bez większej refleksji. 6/10

Sniper: Ghost Shooter (2016)
Grupa snajperów zostaje wysłana do ochrony gazociągu przed terrorystami. Nieco lepsza niż dwie wcześniejsze. Trochę bardziej rozbudowana i bardziej emocjonująca. W tej części znów nie ma starego Becketta. Pierwsze skrzypce ponownie gra Brandon Beckett i Richard Miller. 6/10

Remedium (2014)
Film znany także pod tytułem The Treatment i De Behandeling. Belgijska ekranizacja książki brytyjskiej pisarki Mo Hayder.
Detektyw z mroczną przeszłością prowadzi śledztwo napaści i porwania na pewną rodzinę. Dość mroczny thriller który zaskakuje trochę fabułą. Mimo dwóch godzin trzyma w napięciu i ogląda się go z zainteresowaniem.
Zgrzyta natomiast końcówka i sama postać głównego złoczyńcy. Tak trochę to głupio wygląda. 7/10

Zły Samarytanin (2018)
Dwóch kolegów ma ciekawy pomysł na życie. Pracują jako parkingowi przy dużej restauracji. Podczas gdy jeden obserwuje lokal, drugi w tym czasie udaje się samochodem klientów do ich domu i go obrabia. Podczas jednego z tych wypadów odkrywa w jednym z nich uwięzioną kobietę. Fabuła jest dość głupkowata i naiwna. Postępowanie bohaterów momentami mocno absurdalne. Ale ogląda się to to nawet z zainteresowaniem. Niby durne, ale może być. 6/10

Kong: Wyspa Czaszki (2017)
Trochę takie Jumanji: Przygoda w dżungli z dużą ilością potworów i bardziej morderczą fabułą. Niezłe efekty specjalne, choć sama fabuła mocno kuleje. Raczej od początku wiadomo było kto zginie, a kto przeżyje. No i mało małpy. 6/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Październik 26, 2019, 14:53:38
Hustlers (2019)

To niemożliwe, że J.Lo ma pięćdziesiąt lat... Nie wierzę w to. W tym filmie wygląda tak jakby ledwo wczoraj nakręciła teledyski do "If You Had My Love" albo "Waiting for Tonight" ;) No dobra może ciut przesadzam, ale naprawdę ciągle wygląda świetnie. I mnie tutaj przekonała jako uwodzicielska striptizerka, czyszcząca konta Wilków z Wall Street. I jak już wspomniałem tamten film to trzeba napisać, że Hustlers to kolejny film zrobiony na modłę filmu Scorsese. Ale według mnie zrobiony i zagrany na tyle solidnie, że się broni.

6.5 możne nawet 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Repta on Październik 28, 2019, 11:15:04
Boże Ciało
Jezuu jakie to jest gówno... ja nie jestem w stanie zrozumieć zachwytów krytyków na temat tego filmu. Opowieści o jakiejś duchowej przemiania głównego bohatera można włożyć między bajki, fabularnie jest dramatycznie złe. Aktorsko w sumie nieźle, ciężko się przyczepić do aktorów ale no cóż... nie było z czego szyć. Dla mnie 4/10 i zdecydowanie nie polecam... szkoda czasu.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Październik 28, 2019, 12:03:39
Vox Lux (2018)

Film o fikcyjnej gwieździe popu, której kariera zaczyna się od tragedii jaką spotkała dziewczynę, gdy była nastolatką. Podoba mi się, że to kolejny film bawiący się tematyką gwiazd muzyki, a nie schematyczny biograficzny film. Nie dość, że opowiada o fikcyjnej piosenkarce to też bawi się formą i treścią, np. zaczyna się od napisów, które wyglądają jak napisy końcowe, dwie aktorki grają główną rolę.

Portman nie schodzi poniżej dobrego poziomu, nie można nic jej zarzucić. W roli nastoletniej Celeste występuje Raffey Cassidy i jest równie dobra co Natalka w tej samej roli. Ale pomimo tego, że to zupełnie inna produkcja jak większość filmów poświęconych piosenkarzom, bardziej eksperyment, to mi średnio podszedł. Ocena: 5/10.

Dość eksperymentalne i niepokojące kino, które rzeczywiście porusza w zarysie różne ważkie problemy moralne czy egzystencjalne. Istotny jest tutaj podtytuł "czyli portret XXI wieku". Rzeczywiście, film w dużej mierze traktuje o zagubieniu, wyobcowaniu, wyzbyciu się z emocji, płytkości obecnego życia.
Niestety, forma jest na tyle słaba, że nie jest w stanie zaangażować widza. Niektóre są niezwykle męczące - cała końcówka to istna tragedia. Moim zdaniem w ostatnim czasie powstało naprawdę sporo filmów o dość podobnej tematyce, więc nie ma tu nic zaskakującego, ani przykuwającego formą.

Jak michax77 wspomniał aktorsko nie ma się do czego przyczepić, Portman jest przynajmniej przyzwoita (choć przykładowo scena kłótni w restauracji wygląda dość sztucznie), niezła jest Cassidy, dobrze radzi sobie Law.
Mimo to w filmie brakuje błysku, nie ma czegoś co mogłoby przykuć do tej produkcji i sprawić, żeby nie przepadła o nim pamięć już po 3 miesiącach od obejrzenia. Ja miałem skojarzenia z filmami Malicka, przede wszystkim Rycerzem pucharów, ale też Song to song. W każdym razie uważam, że zdecydowanie można byłoby ciekawiej opowiedzieć i tę historię i problematykę.

5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Listopad 18, 2019, 14:21:18
Parasite


Dla mnie ten film okazał się trochę przehajpowany. Za dużo się naczytałem opinii, które podniosły film do rangi arcydzieła i w kinie oczekiwałem, że film mnie całkowicie rozniesie... a było tylko dobrze :) Technicznie film jest faktycznie świetny. Zdjęcia i scenografia są wymuskane. Aktorsko tez jest bardzo dobrze ale nikt mnie nie zachwycił. Blisko była aktorka grająca żonę bogacza, ale chyba dlatego, że była najbardziej ekspresyjna :) Początek filmu jest najlepszy, gdy rodzina po kolei wkrada się w łaski. Potem wchodzą twisty i dla mnie jakoś się ten film rozjechał... i dopiero końcówka spięła wszystko tak jak należy.

7/10

Mam taka samo, ale na odwrót ;) Dla mnie pierwsza połówka była męcząca. Ja rozumiem, że satyra, ale ilość uproszczeń raziła po oczach. Jedna rodzinka coś nazbyt cwana, druga - coś nazbyt tępa. Na szczęście w połowie mamy coś na kształt twistu i nagle wszystko się zmienia. Satyra z lekko zjadliwej staje się drapieżna, a wydźwięk filmu - który również momentami trzyma nieźle w napięciu  - bardzo gorzki (świetnie wypadają porównania świata bogatych ze światem biednych). Nawet aktorzy więcej pokazują w tej drugiej połówce, ja wyróżniłbym raczej ojca, który za pomocą subtelnej mimiki świetnie oddawał buzujące w nim emocje, które koniec końców musiał uwolnić...

Pierwsza połowa to jakieś 5/10, druga - przynajmniej 8/10, siłą rzeczy skłaniam się więc ku ocenie 7/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Listopad 27, 2019, 23:09:48
The Irishman (2019)

Nie ma spoilerów. Irlandczyk to film o którym Martin Scorsese marzył od 2007 roku, jeśli mnie pamięć nie myli.  Jestem prawie pewien, że wtedy pierwszy raz wspomniał o kolejnym gangsterskim filmie z De Niro i Pesci, ale żadna wytwórnia nie chciała wyłożyć milionów dolarów na  gangsterskie kino z udziałem cenionych, ale starych aktorów, którzy przeszli na emeryturę, jak w przypadku Joe Pesci, albo grają w filmach niewartych ich talentu, w chałach, jak Al Pacino i Robert De Niro w ostatnich latach (poza nielicznymi wyjątkami, które można policzyć na palcach jednej ręki).

Na dodatek film nie należy do najkrótszych, trwa 3 i pół godziny,  co ograniczało by ilość seansów w kinach, więc to dodatkowy powód dla wytwórni, by być na NIE co do tego wymarzonego projektu Scorsese (choć jak na standardy kina gangsterskiego to nic zaskakującego, np. Dawno temu w Ameryce trwa z 4 godziny, a są chyba jeszcze dłuższe wersje, w ogóle filmy mafijne nie są najkrótsze).

Pozostaje też kwestia odmładzania aktorów, bo Scorsese wymyślił sobie że Joe Pesci, Al Pacino i Robert De Niro zagrają swoich bohaterów w każdym wieku, mimo tego że są już dziadkami, dawno po siedemdziesiątce.  Nie chciał się Martin zgodzić na film z odmłodzoną, inną obsadą, choćby z Leonardo Di Caprio, który w ostatnich latach zastąpił De Niro w filmach reżysera Taksówkarza.

No i w sumie rozumiem wytwórnię,  bo takich filmów w dzisiejszym kinie, które ma na siebie zarabiać, to  się nie kręci,  a pewnie by film okazał się wtopą finansową, ale też przykre, że taki reżyser jak Scorsese musiał tyle lat czekać i dopiero platforma streamingowa dała mu pełną swobodę twórczą i wyłożyła prawie 160 milionów na film, który ostatecznie zbiera bardzo dobre recenzje już od przedpremierowych pokazów.

Więc liczę na przynajmniej nominacje do Oscarów (a co do komentarza reżysera na temat filmów Marvela i dzisiejszego kina nie będę się wypowiadał, bo wyjdzie mi za długa dygresja, a chcę się skupić na produkcji Netflixa, powiem tylko tyle, że pojawiła się kilka tygodni temu dłuższa wypowiedź Scorsese, która wyjaśniała o co mu dokładnie chodziło w tej pierwszej, nazwał dzisiejsze kino, w tym filmy Marvela,  nową odmianą sztuki, pochwalił, i z tym co mówił w drugiej wypowiedzi dłuższej zgadzam się) . Więc tyle wstępu i może przejdę do samego filmu, nie będzie spoilerów, tylko ogólne wrażenia z seansu.

The Irishman to znakomite dopełnienie nieformalnej trylogii gangsterskiej Scorsese, na którą składają się Chłopcy z ferajny i Kasyno, ale też Irlandczyk to inny film od pozostałych gangsterskich dzieł Martina Scorsese - nie ma scen cool z gangsterami, jak to fajnie być bandziorem, jest to bardziej rozliczenie, demitologizacja i podsumowanie gatunku co najlepiej pokazują ostatnie minuty filmu. Film jest jeszcze bardziej gorzki jak Kasyno i Chłopcy z ferajny, oraz finalnie opowiada o czymś innym.

Oczywiście widać że to jego film, ale nie ma epatowania przemocą, jest sporo humoru i dialogów, czasami jak z Tarantino (np. wątek z rybą w samochodzie i historia gościa w rozdrabniarce). No i przede wszystkim tempo jest wolniejsze jak we wcześniejszych gangsterskich filmach Scorsese, czy w takich filmach jak Wilk z Wall Street. Tempem bliższy jest niedocenianemu Milczeniu, nie ma tutaj dynamicznego i szybkiego montażu, energii jaka narzucała tempo poprzednim gangsterskim dziełom Scorsese, ale pomimo tego to w ogóle nie nudzi.

A co do efektu odmładzania aktorów to jest całkiem dobre, nie wybija z filmu. Filmy z uniwersum Marvela pokazały, że odmładzanie aktorów daje radę, np. odmłodzony Samuel L Jackson w Kapitan Marvel.  Dla mnie te efekty to trochę jest tak, jak z charakteryzacją o której wiemy, że jest, ale ją kupujemy. Jedyna scena, gdy efekty odmładzania wybijały mnie to jak De Niro sprał faceta, który dotknął jego córki, widać było, że rusza się jak gość po 70-e (identycznie było w scenach akcji z Jacksonem we wspomnianej Kapitan Marvel,  widać było iż rady aktor nie daje) No i scena retrospekcji z wojny, ale minutę trwała.

A co do aktorstwa to jestem zachwycony. Robert De Niro jest dobry, pierwsza nie pamiętam od jak dawna dobra rola. Choć ma rolę gościa, który emocji nie pokazuje, więc może jego występ wydawać się najmniej efektowny, ale świetnie sprzedaje emocje, zwłaszcza w trzecim akcie. Zresztą tak Hoffa o nim powiedział, że kryje się Frank z uczuciami.

Ale jeszcze lepszy jest Ala Pacino, który jak tylko pojawia się w 40 minucie to charyzmą rozwala ekran, jest rewelacyjny. Trudno to uwierzyć, ale to pierwszy film Scorsese, w którym zagrał Pacino. Oczywiście gra typowego Pacino, czyli szarżuje do woli na ekranie, ale nie przesadza z szarżowaniem, nie rozwala filmu. Choć przyznam, że wolę Pacino w filmach, w których gra spokojniejsze role, gdzie gra subtelniej (nie cierpię np jego roli w Adwokacie diabła), a ma takich kilka, jak np. w Życiu Carlita De Palmy, które wyżej sobie cenię jak Scarface, czyli wcześniejszy wspólny film De Palmy i Pacino. Ogólnie mówiąc  De Niro i Pacino dawno nie mieli tak dobrych ról w kinie (w telewizji im się trafiły, na HBO).

Równie dobry co Pacino jest ściągnięty z emerytury Joe Pesci, który gra zupełne przeciwieństwo swoich ról u Scorsese, czyli nie agresywnego psychola, ale spokojnego, wyciszonego bandziora. Facet budzi przerażenie samym spojrzeniem i spokojem jaki wylewa się z jego postaci, ale też sympatię. Oprócz wymienionej trójki pojawiają się inni ulubieńcy reżysera, np. Harvey Keitel, choć ma epizod, ale też ekipa z serialu Scorsese Zakazane Imperium, czyli Jack Huston, Bobby Cannavale i Stephen Graham, którzy mają też małe role, ale dobre. Ciekawą rolę ma Anna Paquin, która prawie nic nie mówi, ale jej wątek jest ważny dla całego filmu. Zresztą cała obsada filmu, nawet trzecioplanowe role, to jest marzenie każdego filmowca, bo same dobre nazwiska się pojawiają.

Reżysersko to jest typowa robota Scorsese, nie ma się do czego przyczepić. Facet trzyma poziom mimo 70-i na karku, nieważne czy kręci film subtelny, spokojniejszy, jak Milczenie, czy taki w którym może poszaleć jak Wilk z Wall Street to zawsze nie schodzi poniżej dobrego, znakomitego poziomu. Kolejny raz dał lekcję kina, ale jeśli nastawiacie się na produkcję jak właśnie Wilk z Wall Street, Kasyno czy Chłopcy z ferajny to zmieńcie oczekiwania.

Ogólnie realizacja jest super, jak zdjęcia, muzyka, ale też montaż, dzięki któremu film w ogóle nie nudzi mimo 3 godzin i 30 minut. Oglądałem na Netflixie, nie w kinie, i ani raz nie przerwałem seansu, tak mnie film wciągnął, ale po tym się poznaje dobre filmy, nieważne ile filmy trwają, mogą być krótkie i monstrualnie długie, ale jak wciągają, to nawet prawie 4 godziny mijają szybko, jak z bicza strzelił, jak było w tym przypadku. Ocena: 8/10.

Zapomniałem dodać co do Ala Pacino i szarżowania, że bałem się że rozwali film, bo w innej produkcji Scorsese, inna legenda kina, którą też uwielbiam też szarżowała, grała swoimi manieryzmami i rozwalila przez to film, a mówię o Nicholsonie i Infiltracji.  Wiem że to niepopularna opinia, ale takie mam zdanie, a w przypadku Irlandczyka tak się nie stało.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Listopad 30, 2019, 16:45:19
Knives Out (2019)

Bardzo fajna zabawa z kryminałem w stylu "whodunnit". Bez spoilerownia. Jakoś  tak przed połową widz wie już tak dużo, że zaczyna się naprawdę zastanawiać, co się tu jeszcze wydarzy i jakie jest drugie dno  :haha: To sprawia, że ta wytarta już trochę struktura filmowa nabiera świeżości. Także scenariuszowo to jest mała perełka i nie dziwię się, że chciało w tym zagrać tylu dobrych aktorów. Rian Johnson zrobił kolejny zajebisty film (tak, ciągle zaliczam Last Jedi do dobrych filmów ;) ) i udowadnia, że jest naprawdę niezłym reżyserem.

8.5/10

The Irishman (2019)

Tak jakby Scorsese miał mało klasyków na koncie... to teraz dokłada do niego kolejny. Irlandczyk to kino absolutne, z innej epoki. Mimo, że film jest bardzo stonowany, wręcz cichy to mimo to ma epicki rozmach. De Niro, Pacino i Pesci... wszyscy znów na bardzo wysokim poziomie. Wiadomo, że nie są to ich najlepsze role w życiu, ale tak dobrego filmu nie zrobili od bardzo dawna. I miło jest ich zobaczyć ponownie w tak dobrej formie. Jednak dobry reżyser zmienia wszystko... i Scorsese potrafił wykrzesać z tych aktorów jeszcze jedną iskrę, po prostu widać, że oni chcą w tym grać! I jak już jestem przy Scorsese to ja nie wiem, ale gość jest nie do zdarcia... w wieku, gdy większość jego kolegów po fachu już raczej sobie odpuszcza, on przeżywa renesans swojej kariery. Robi filmy z taką energią i wyczuciem, że nawet wśród młodych twórców ze świecą szukać kogoś z taka energią.

Pozycja obowiązkowa dla każdego kinomana. 9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 08, 2019, 21:50:13
Marriage Story (2019)

Sezon Oscarowy trwa w najlepsze... na Netflixie :faja: Przewiduje nominacje w najważniejszych kategoriach. Film, reżyser, scenariusz, aktor, aktorka i prawdopodobnie najlepsza aktorka drugoplanowa (dla Laury Dern). Ja bym jeszcze dorzucił nominacje za montaż, ale o to pewnie będzie trudno. W skrócie, jest to najlepszy film o rozwodzie od czasu Kramer vs Kramer  ;) Film wygrywa naturalnością, nic tu nie jest wymuszone (no może tylko sceny śpiewania ;) ), emocje są prawdziwe. Nie czujemy, że grają a to bardzo dobrze. Driver, nie wiem czy widziałem go w lepszej formie... teraz dopiero widać jak marnują jego talent w tych nowych Star Warsach :P Scarlett rewelacja. Najlepszy film w karierze Baumbacha.

9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 09, 2019, 12:30:01
Ciekawi mnie ten film, może na dniach zobaczę. Nominacje do Oscarów pewne, zresztą ten twórca bywał już w przeszłości doceniany.

A nic nie wspomnisz o roztrwanianiu talentu Scarlett w MCU? :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 09, 2019, 21:35:59
A nic nie wspomnisz o roztrwanianiu talentu Scarlett w MCU? :P

Dopiero co dostała solowy film, nie chce jej umniejszać przed premierą ;)

A tymczasem ogłoszono nominacje do Globów:

https://variety.com/2019/film/news/2020-golden-globes-nominations-list-nominees-1203426905/

Mocni kandydaci w tym roku.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 09, 2019, 21:47:50
To samo sobie pomyślałem. Trudno wytypować zwycięzcę, bo o większości z tych filmów w pewnym momencie było głośno.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 14, 2019, 01:24:24
6 Underground (2019)

Najnowsza rozpierducha Michaela Baya nakręcona dla Netflixa to produkcja typowa dla tego reżysera, czyli wygląda wizualnie przepięknie, jak teledysk, sporo fajnie zainscenizowanych scen akcji (choć szalony pościg samochodowy od którego się zaczyna nie zbliża się poziomem do pościgu z Twierdzy z Seanem Connery), ale też ma elementy, których nie cierpię u Baya, jak choćby poczucie humoru, które raz trafia (sceny z magnesem), a innym razem nie, jest sporo żartów na poziomie tragicznego Bad Boys 2.

Niestety największym problemem filmu jest pierwsze 30-40 minut, gdzie łatwo się pogubić, bo jest milion retrospekcji, retrospekcje w retrospekcjach  (nie cierpię takich zagrań), przez co jest wrażenie chaosu, i dopiero jak dostaje ekipa nowe zadanie czyli dopaść dyktatora, gdy kończą się wspominki z przeszłości bohaterów, to film mnie wciągnął, ale trochę to trwało. Druga rzecz to zaczyna męczyć mnie Ryan Reynolds, który gra znowu Deadpoola, oczywiście nie gra aż tak przegiętej postaci, bez poziomu meta, ale znowu gra gościa, co non stop żartuje. Więc przez to że pierwsze 30-40 jest bardzo chaotyczne, a druga połowa w porządku, to nie mogę dać więcej jak 6/10.

Ale polecam i tak, bo to Michael Bay, który co prawda od dawna nie nakręcił filmu na poziomie Twierdzy (uwielbiam!), Bad Boys, Armageddon, ale to i tak jeden z najlepszych specjalistów we współczesnym amerykańskim kinie od rozpierduch. Jedynie niech nie tyka się dużych robotów zamieniających się w roboty, ale w takim kinie jak najnowsza superprodukcja z Deadpoolem to zawsze chętnie sprawdzę.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 26, 2019, 00:22:45
Marriage Story (2019)

W skrócie, jest to najlepszy film o rozwodzie od czasu Kramer vs Kramer  ;)

Ja bym poszedł dalej - to raczej najlepszy film o rozwodzie w historii ;) Serio, moim zdaniem o klasę lepszy od "Sprawy Kramerów", która jest filmem mocno tendencyjnym. "Historia małżeńska" ujmuje właśnie naturalnością, której w tamtym klasyku nieco momentami brakuje. Jest to film bardzo prawdziwy, w którym świetnie widać, że nienawiść istnieje tuż obok miłości, równolegle, zwłaszcza, jeśli dopuścimy do siebie głosy prawników czy wujków od dobrych rad. Z jednej strony, w pewnym sensie, trzyma w napięciu przy różnych słownych pojedynkach, z drugiej - dogłębnie wzrusza przy tych wszystkich drobnych scenach, pokazujących faktyczną zażyłość między bohaterami. Film cały sobą pokazuje, iż czasami coś po prostu nie wychodzi, że związek się "zużywa", pomimo wciąż obecnych uczuć. Aktorsko jest świetnie. Minimalnie lepszy jest Driver, którego postać przechodzi większą ewolucję, a do tego wszystkiego, jako że kreacja jest bardziej stonowana, tym bardziej zwala z nóg moment, w którym emocje biorą nad bohaterem górę...


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 26, 2019, 10:52:14
A gdzie ocena? Czyżbyś dał więcej niż 8/10? Toż to będzie epokowe wydarzenie ;) A film jest wspaniały, zgadzam się. Ja lubię Kramer vs Kramer, wszyscy twierdzą ze nie zasłużył na swoje Oscary, a ja się nie zgadzam, twierdze ze jak najbardziej zasłużył. Marriage Story wygrywa tym, że pokazuje po równo obie strony konfliktu. W Sprawie Kramerów obserwowaliśmy to wszystko z perspektywy ojca.

Bardzo bym chciał żeby ten film coś zwojował na Oscarach, ale ten rok jest na razie ciężki, konkurencja jest mocna. Driver raczej przegra z Phoenixem co mnie już irytuje  :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 26, 2019, 12:04:25
Byłem świeżo po seansie i nie chciałem przestrzelić ;) Ale nie, 8/10 raczej ode mnie. Przy czym to już trzeci tegoroczny film, który tak wysoko oceniam  :D Tak więc i to jakoś tam świadczy o tym, że to naprawdę mocny rok. A jeszcze nie widziałem paru filmów, które mogą nieco namieszać.

Perspektywa ojca to raz, dwa, że w Sprawie Kramerów było to dość jednostronne, drapieżna matka kontra pogubiony ojciec ;)  A tutaj wszyscy mają swoje racje, a i tak spoza tego bitewnego zamieszania widać uczucia, którymi wciąż darzą się bohaterowie. I to jest tu chyba najpiękniejsze.

Do do Drivera - niekoniecznie. Zdaje się, że to właśnie ta rola jest póki co tą najczęściej nagradzaną w tym roku. Do tego dochodzi to, o czym kiedyś wspominałeś, że Phoenix może być dla Akademii odrobinę niewygodny ;) No i Joker już kiedyś Oscara dostał ;)

A co do "Sprawy Kramerów" - mimo wszystko jednak uważam, że "Czas apokalipsy" to film lepszy. Hoffman na Oscara zasłużył, choć po drodze miał lepsze role (np. w "Nocnym Kowboju"). Streep raczej również, choć nie bardzo kojarzę pozostałe nominowane role. Ogólnie nie był to najgorszy werdykt w historii Akademii.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 27, 2019, 00:29:07
The Irishman

Nie oczekiwałem wiele od tego filmu, bo jak się tak zastanowić, to nie jestem wielkim fanem Scorsese. Weźmy takich "Goodfellas" - widzę geniusz reżyserski wylewający się z każdego kadru, ale fabuła jakoś nigdy mnie tu nie porywała, raczej tylko momenty, jak choćby sceny z Joe Pesci. Z dystansem podchodziłem też do metrażu (3 i pół godziny to nie przelewki) oraz od pomysłu cyfrowego odmładzania aktorów.

I koniec końców okazało się, że właśnie to odmładzanie wypadło najsłabiej, zwłaszcza w przypadku De Niro. Jego oczy wyglądają dziwacznie, do tego ciała nie oszukasz - w scenach młodości porusza się nieco niedołężnie, zgodnie z metryką. Jeśli idzie o czas trwania - jak się człowiek wkręci, to nie ma ochoty odchodzić od ekranu. Film hipnotyzuje. Mam wrażenie, że to najpełniejszy, najbardziej kompletny okołomafijny obraz, jaki zrobił Scorsese. Jeszcze bardziej gorzki, niż poprzednie (choć już przecież "Goodfellas" rozliczał się ze zmitologizowanym obrazem mafii, znanym choćby z filmów Coppoli), w końcówce wręcz elegijny. Zachwyca rozmach - fabuła obejmuje kilkadziesiąt lat, zahaczając o różne ważne momenty w historii USA drugiej połowy XX wieku. Pod względem realizacji to typowy Scorsese - i to powinno wystarczyć za całą rekomendację. Aktorsko jest dobrze. De Niro trochę jedzie na autopilocie, ale w finale ma co zagrać i robi to świetnie. Pacino niby szarżuje po swojemu, ale robi to jednak z wyczuciem, można też wyłapać różne subtelności. Najbardziej zaskakującą kreację stworzy Joe Pesci - wyciszoną, stonowaną. Niby nie zawsze grał szajbusów (choćby w "Raging Bull"), ale mimo to zaskakuje. Do tego dochodzi solidny drugi i trzeci plan, choć taki Keitel to nie bardzo ma co grać.

Nie wiem, czy wrócę jeszcze kiedykolwiek do "Irlandczyka", ale warto było podjąć wysiłek i oddać się w ręce Scorsese na ponad 200 minut.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 27, 2019, 02:56:04
The Irishman

Nie oczekiwałem wiele od tego filmu, bo jak się tak zastanowić, to nie jestem wielkim fanem Scorsese. Weźmy takich "Goodfellas" - widzę geniusz reżyserski wylewający się z każdego kadru, ale fabuła jakoś nigdy mnie tu nie porywała, raczej tylko momenty, jak choćby sceny z Joe Pesci. Z dystansem podchodziłem też do metrażu (3 i pół godziny to nie przelewki) oraz od pomysłu cyfrowego odmładzania aktorów.

I koniec końców okazało się, że właśnie to odmładzanie wypadło najsłabiej, zwłaszcza w przypadku De Niro. Jego oczy wyglądają dziwacznie

Ale też tych scen z odmładzaniem nie ma tak dużo, jak wcześniej pisałem, tzn takich gdy muszą pokazywać siłę fizyczną nieodpowiednią do ich wieku, jest jedna scena pod sklepem gdy gościa obił, która wyszła zabawnie i  trwająca parę sekund scena z wojny, czyli mało i krótkie, a w reszcie scen to głównie stoi, siedzi, rozmawia. Więc ja poza tymi krótkimi scenami zapominałem ze są starzy, ale zwróciłeś uwagę właśnie na to co mnie na  początku rozpraszało, czyli oczy De Niro.

No i szczerze to ja nie wiem co jest z jego oczami, czy to efekt CGI, czy to szkła kontaktowe, bo Pacino i Pesci mają normalne oczy, jak grają młodsze wersje i starsze, ich oczy wyglądają naturalnie w każdym wieku, ich oczy nie rozpraszały mnie. Musiał stać za tym jakiś zamysł, ale jaki nie mam pojęcia. Z tego co czytałem i wiem od znajomych to odpowiednik tej postaci, którą grał De Niro nie miał podobno błękitnych oczu.  De Niro ma przez cały film takie oczy, nawet w scenach bez efektów CGI, czyli jak gra bohatera w swoim wieku i w końcówce, gdy gra starszego od siebie, to ma tradycyjną charakteryzację, postarzeli go starą metodą a nie CGI, i cały film ma takie same oczy.

Pojawił się na youtube fragment zrobiony za darmo techniką, która bije rekordy popularności w pornosach, czyli deepfake i tutaj ma (chyba) swój kolor oczu.

http://www.youtube.com/watch?v=dyRvbFhknRc

No i wypada to lepiej, ale też bez zachwytów, przynajmniej jego oczy sa naturalne. A w przypadku Pacino i Pesci nie miałem takiego problemu jak odmłodzili ich, oczy mieli normalne. Nie mam pojęcia o co chodziło z tą zmianą koloru oczu aktora, która wyszła dziwnie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 27, 2019, 09:38:48
Tyle, że w Deepfake to po prostu nałożyli twarz De Niro gdzieś z okresu "Once Upon a Time...", a tu jednak to odmładzanie na czym innym polegało, tzn. faktycznie odmładzali starą twarz, tak mi się wydaje. Scen bardziej dynamicznych z "młodym" De Niro dużo faktycznie nie było, no ale te oczy.... Była taki moment, w którym dokładnie im się przyjrzałem i ta siatkówka się tam jakoś dziwnie zachowywała, lekko mieniła się, czy coś, czyli to raczej jakieś CGI było, a nie szkła kontaktowe. Jakikolwiek stał za tym zamiar - mogli sobie dać z tym spokój.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 27, 2019, 16:10:59
To p.a. musisz tylko jeszcze zobaczyć Two Popes i z oscarowymi kandydatami jesteś na bieżąco ;)

Ja tymczasem kończę rok kinowy filmem Jumanji: Next Level (2019). Na którym bawiłem się prawie tak dobrze jak na poprzedniej części, ale tym filmem wyczerpali już zapas pomysłów na grę...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Ale o tym w kolejnym sequelu ;) 6/10.

Małe podsumowanie. W roku 2019 zaliczyłem w sumie 54 seanse kinowe. Filmy ogółem oglądałem 278 razy. Najczęściej oglądalnym przeze mnie filmem była Alita: Battle Angel - w sumie 4 seanse z czego 3 w kinie :D

Lista ulubionych filmów z tego roku wygląda tak: (Z zaznaczeniem, że może się na niej jeszcze trochę zmienić bo wciąż czekam na parę tytułów. Głównie na 1917 Mendesa  ;) ).

https://trakt.tv/users/ash9001/lists/top-movies-of-2019?sort=rank,asc

Midsommar króluje na miejscu pierwszym. Czaiłem się na ten film od pierwszego trailera i absolutnie się nie zawiodłem, dostałem nawet więcej niż chciałem :D

Jeśli chodzi o moje prywatne nagrody to aktorką roku zdecydowanie zostaje Rosa Salazar za Alitę i serial Undone. Aktorem roku jest Adam Driver za Marriage Story i to, że jako jedyny wybrnął z twarzą z nowych Star Wars :haha:

Jeśli chodzi o seriale to ten rok był u mnie kiepski. Kryzys serialowy trwa nadal, trochę mnie tylko pobudziło wejście na rynek Apple TV+ ale ogólnie nadal nie odczuwam potrzeby oglądania seriali. Ale jeśli mam już wybierać to najlepszą rzeczą jaką obejrzałem w tym roku był Love, Death & Robots.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 27, 2019, 16:24:48
"Two Popes" wkrótce nadrobię. Nie widziałem też jeszcze "Knives Out". No i "The Lighthouse" (zobaczę może nawet dziś), choć trudno ocenić, czy ten film jest w stanie zdobyć jakieś nominacje, czy jednak okaże się dla Akademii zbyt niszowy. Do nadrobienia jeszcze rzeczy z oscarowych peryferiów, "Rocketman" i "Ad Astra". I również te produkcje na dniach "zaliczę". Zresztą, pal sześć Akademię, tu bardziej chodzi o potencjalnie najciekawsze tytuły tego roku.

U mnie na razie tak:

1. Once Upon a Time... in Hollywood
2. Joker
3. Marriage Story
4. The Irishman
5. Parasite
6. Ból i blask
7. Avengers: Koniec gry

Tyle, że wiesz, ja często późno nadrabiam różne zaległości i ta lista się może kształtować gdzieś do 2025 ;) Takiej "Ality" na przykład nie oglądałem i się nawet nie przymierzam. Natomiast "Midsommar" to prędzej do kategorii "Rozczarowanie roku" bym wrzucił :D Tuż za drugim rozdziałem "It" ;)

A za Jumanji to się kiedyś muszę zabrać, nawet klasycznej wersji z Williamsem nigdy nie oglądałem :D


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 27, 2019, 17:01:05
Natomiast "Midsommar" to prędzej do kategorii "Rozczarowanie roku" bym wrzucił :D Tuż za drugim rozdziałem "It" ;)

Bo nie widziałeś jeszcze nowych Star Wars i Terminatora. Przy tych filmach It 2 to arcydzieło a Midsommar to istny Fellini :haha:

Co do Two Popes to jest to bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałem się nudów o dwóch dziadkach co siedzą w ogródku, gadają i nic się nie dzieje, a tu się okazuje, ze film ma wręcz teledyskowe tempo :haha: Dopiero później zobaczyłem, że to film reżysera wybitnego "Miasto Boga" i ten jego styl jest tutaj widoczny. No i film nie trąci jakoś bardzo kościelną propagandą. Dlatego myślę, że to trochę taka fantazja, na temat tego jakich ludzi wierni by chcieli w kościele, którą się przyjemnie ogląda. Nie wiem czy zdziała dużo jeśli chodzi o nagrody, wydaje mi się, że raczej nie. Ale warto zobaczyć dla Jonathana Pryce'a w roli Franciszka, on ma nominację raczej pewną. 8/10 ode mnie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 27, 2019, 17:12:04
Ha, właśnie się dziś zdziwiłem, gdy zobaczyłem nazwisko reżysera. Ale film zobaczę pewnie głównie z powodu głównych ról, a potem się zobaczy, jak mi to podejdzie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 27, 2019, 19:40:33


Jeśli chodzi o seriale to ten rok był u mnie kiepski. Kryzys serialowy trwa nadal, trochę mnie tylko pobudziło wejście na rynek Apple TV+ ale ogólnie nadal nie odczuwam potrzeby oglądania seriali. [/b].

Rozumiem, że kiepski w sensie dla Ciebie, masz kryzys serialowy, a nie że ogólnie był kiepski ten rok? Bo jeśli ogólnie tak uważasz to się nie zgadzam, a prywatnie to mam pytanie. Od kiedy nie odczuwasz potrzeby oglądania seriali? Zawsze tak było, czy w ostatnich latach to się zmieniło, zmęczyły Cię seriale przez lata?

Dla mnie seriale od paru lat to są produkcje na równym poziomie co filmy, przynajmniej jeśli chodzi o jakość, ale też oryginalność, więcej oryginalności i świeżości widzę w serialach jak w filmach,  ale ich jest tak dużo i będzie coraz więcej, że ciężko czasami coś dobrego i ciekawego wybrać, a w tym pomaga mi kanał jakbyniepaczec, co miesiąc wrzucają filmiki z najciekawszymi produkcjami i wiem co oglądać.

 Było wiele znakomitych seriali - Primal Tartakovsky'ego, Fosse/Verdon z Michelle Williams, 2 sezon Mindhuntera Finchera, 4 sezon Gomorry, netflixowyThe Dark Crystal, prequel klasyka Hensona, 1 sezon Lodge 49, The Cry z Jenną Coleman, 2 sezon Barry'ego z Haderem, 2 sezon Sukcesji z Brianem Coxem, 3 sezon Legiona, Undone, seria 5 Peaky Blinders i Perpetual Grace, LTD z Benem Kingsleyem. To są najlepsze seriale tego roku dla mnie.

A poza tym sporo bardzo dobrych było, jak finałowy sezon australijskiego hitu, czyli Rake (sezon z 2018 roku, ale u nas na Netflixie pojawił się w tym roku), finałowa seria Kronik Times Square z Gylenhaal i Franco, 3 sezon Last Kingdom (taka sama sytuacja jak z Rake), 3 sezon Dragon Prince (najlepsze fantasy tego roku, obok Kryształu), Watchmen, 3 sezon Serii Niefortunnych Zdarzeń z Neil Patrick Harrisem, Black Earth Rising Hugo Blicka z Goodmanem, 2 sezon Big Little Lies z Kidman, Lorena Jordana Peele'a, duński De Dag/Dzień, Sex Education, Czarnobyl, finałowa odsłona Człowieka z Wysokiego Zamku, Unbelievable z Toni Colette, A Confesssion z Martinem Freemanem, Nieświadomi.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Grudzień 28, 2019, 22:05:33
Mroczna rzeka (2017)
Po latach nieobecności i niedawnej śmierci ojca, Ruth wraca do swojej rodzinnej wioski. Jej celem jest przejęcie rodzinnej farmy i owiec, którymi zajmuje się jej nieco mało rozgarnięty brat. Okazuje się że powody ucieczki dziewczyny z farmy były dość mroczne... Film chwilami jest dość monotonny, ale da się obejrzeć. Trochę dramat, melodramat, wątek psychologiczny.
Pewne rzeczy można by lepiej rozwiązać, ale jest jak jest. 6/10

Komórka (2016)
Komórka to jedna z lepszych książek Mistrza jakie przeczytałem. Wiele ich nie było, ale trafiła w mój gust. Film natomiast okazał się strasznie słaby. Wszystko jakieś takie sztuczne i zupełnie bez emocji. Jakby zupełnie nie mieli budżetu i dali do nakręcenia studentom. Bardzo słabo. 4,5/10

Pojedynek (The Duel, 2016)
Strażnik teksasu David Kingston zostaje zadanie od swojego zwierzchnika, żeby wyjaśnić serię tajemniczych zgonów. W tym celu zamierza udać się do miasteczka Helena gdzie prowadzą wszystkie tropy. Pierwszą przeszkodą okazuje się żona, która nie jest zadowolona z częstych wyjazdów męża. Postanawia więc zaryzykować i zabrać ją ze sobą. Szybko okazuje się to dobrym pomysłem, bo mogą udawać nowych osadników.

Film ma słabą ocenę na fb, ale mi się podobał. Historia może nie jest zbyt wyszukana, ale trzyma w napięciu. Poboczny wątek też szybko okazuje się niezłym pomysłem. No i Woody Harrelson, który wyciąga ze swojej roli 110% normy.
8/10

Odliczanie (2013)
Trudno napisać coś pozytywnego o tym filmie. Nawet lubiący francuskie kino będą zawiedzeni, bo ten film jest jak amerykański marny kryminał. Już chyba dla Netflixa lepsze filmy kręcą. 5/10

Świat w ogniu (2019)
Lepsza niż Londyn w ogniu, słabsza niż Olimp w ogniu. Typowy akcyjniak dla samców alfa, fabuła mało wyszukana, dużo absurdalnych strzelanin i dziwnych wydarzeń. Na początku ostro przynudza, potem się rozkręca i nie zwalnia tempa. Na plus niezły Nick Nolte w roli Banninga seniora, ale na mój gust seria idzie w kierunku Niezniszczalnych i Strasznego filmu. 6/10

Kingsman: Złoty Krąg (2017)
Na pierwszą część trafiłem jakoś przypadkiem w telewizji i obejrzałem z niejakim zainteresowaniem. Nie ma co się szczególnie rozwodzić nad tą serią. Kino szpiegowskie, skrzyżowanie Bonda z Johnym Englishem. Chwilami dość absurdalne i zupełnie odrealnione. Całkiem niezłe. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Grudzień 28, 2019, 23:47:26
No to i ja wzorem moich przedmówców chciałem podsumować rok 2019 i się przygotowałem, spojrzałem na filmweb i się okazało, że ... obejrzałem w tym roku tylko 8 filmów z bieżącego roku. 8 filmów!

Ułatwi mi to podsumowanie, bo wszystkie je ustawię w hierarchii. Świetna topka, wszystkie obejrzane filmy w niej zawarte :D
aż wydaje mi się to podejrzane

1. Joker - właściwie bezkonkurencyjny, film prawie kompletny.
2. Pewnego razu... w Hollywood - też duże wrażenie na mnie zrobił.
3. Śmierć nadejdzie dziś 2  - fajny, przyjemny film, który będę na pewno wspominał długo z pozytywnym wrażeniem.

4. Brud
5. To 2
6. Glass
te trzy trzymają poziom

7. Smętarz dla zwierzaków
8. Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie
te dwa niezbyt

Haha, co za rok  :shame: :facepalm:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 29, 2019, 00:04:31
Spoko, Jotku, na w sumie niewiele lepszy, bo widziałem 21 tegorocznych filmów, z czego 6 w ciągu ostatniego tygodnia :D No ale takie "Gwiezdne wojny" czy ostatniego "Terminatora" to na spokojnie nadrobię, a też nie spodziewam się, by jakoś mocno zakłóciły te filmy mój ranking ;) (w którym uwzględniłem tylko filmy z oceną od 7 wzwyż). Nie mam aż tak wielkiego parcia, by być absolutnie na bieżąco, takie parcie nierzadko powoduje, iż oglądamy filmy, na które tak naprawdę nie mamy ochoty, ale które WYPADA zobaczyć. Mnie trochę sezon nagród zawsze napędza, bo lubię mieć swoich faworytów w tym okresie


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 29, 2019, 03:15:12
. Nie mam aż tak wielkiego parcia, by być absolutnie na bieżąco, takie parcie nierzadko powoduje, iż oglądamy filmy, na które tak naprawdę nie mamy ochoty, ale które WYPADA zobaczyć.

Raczej nie robię podsumowań rocznych w serialach i filmach, czyli ile obejrzałem, podział na najlepsze i najgorsze, jedyne co to sobie pisze na blogu o każdym serialu i filmie, ale po Waszych podsumowaniach na forum z ciekawości wszedłem na bloga teraz i policzyłem wszystkie filmy jakie widziałem od stycznia do dzisiaj i wyszło mi 261 filmów (choć pewnie jeszcze coś obejrzę do końca roku),  z czego większosć to z tego roku produkcje, kilka z końcówki 2018 roku (wiadomo że w styczniu tego roku nie oglądałem filmów z 2019 roku, ale z 2018), a może na palcach jednej ręki filmy starsze, klasyki, ale bardzo mało, bo nie mam czasu na starocie przez ilość filmów i seriali.

No i ja jestem raczej z każdą nowością na bieżąco, ale nie tak że lecę na każdy film do kina, bo by nie było mnie stać, więc oglądam jak wychodza na dvd, na vodach jak są, czyli kilka m-cy po premierze jak się pojawiają, a w ostateczności jak są dostępne w sieci. Zresztą kilka z filmów co obejrzałem w tym roku i wymienię jako najlepsze,  to nawet w Polsce nie wyszły i pewnie nie wyjdą, bardzo niszowe produkcje są, o których mało kto słyszał,  albo hity kina azjatyckiego, które uwielbiam, a wiadomo jak z azjatyckim kinem jest w Polsce. Choć dzięki Parasite chyba się cos poprawia, a  chętnie bym produkcje z Chin, Korei, Japonii obejrzał na dużym ekranie. Wolę być na bieżąco,  bo na co mam czekać, może za rok odejdę z tego świata i jakiegoś serialu lub filmu co chciałem zobaczyć nie zdąże zobaczyć:)

A nawet jak byłem młodszy, to nie odkładałem filmów (i seriali) na później, na kiedyś, bo się tylko robi duża kupka wstydu z której nie wygrzebałbym się, więc wolę byc na bieżąco. Ale też nie jest też tak, że każdy film obejrzę, musi być ciekawy dla mnie temat, mój ulubiony aktor/aktorka, reżyser, albo jakieś inne elementy, które mnie do filmu ciągną. Są filmy, których nigdy nie obejrzałem i pewnie nie obejrzę. Z miare nowych to choćby Moonlight mimo tego, że bardzo lubię Aliego, ale zupełnie mnie nie interesuje, choć oglądam prawie każdy film oscarowy, ale tutaj mnie w ogóle tematyka nie interesowała.

 Więc nie jest tak, że ogladam dosłownie wszystko, choć dużo oglądam. Ale zawsze dużo oglądałem filmów i seriali, jak byłem dzieckiem razem z rodzicami oglądałem dużo filmów na pewno nie przeznaczonych dla mnie, jak horrory, SF, thrillery, które były od 18 lat.

Są też produkcje nieważne czy chwalone, czy krytykowane, których nie obejrzę, bo nie ma nic w nich coby mnie zainteresowało. Ale też działa w drugą stronę, film może być zjechany, który chcę zobaczyć jak np. musical Koty na który bardzo czekam, bo to moim zdaniem może być jedna z tych produkcji za kilka lat uznanych za kultowe, tak dziwnych, że uwielbianych przez niektórych. Więc na Koty nie mogę się doczekać, a wolę coś złego i dziwnego zobaczyć, jak średnie o czym zapomnę zaraz po seansie. No i wolę wyrobić sobie sam opinię, a nawet się zdarza, że obejrzę film szybciej jak jest zjechany niż jak jest chwalony.

 Pewnie by znalazł się też jakiś klasyk, którego nie widziałem, np. większości filmów Bergmana nie widziałem, bo nie interesują mnie, podobnie mam z Federico Fellini, Bernardo Bertollucci, ktorych filmów widziałem może z dwa, trzy. Ale może przejdę w końcu do mojej listy najlepszych filmów roku.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 29, 2019, 04:11:21
Wymienię wszystkie najlepsze, czyli indyjski Tumbbad, Destroyer, Gong-jak, Shadow, Dragged Across Concrete, Stan and Ollie, Il Primo Re, Rocketman, Parasite, Spider Man Far From Home (najlepszy Marvel tego roku, miałem dać animację o Spidermanie, ale była w zeszłym roku),  Midsommar, Irlandczyk, Toy Story 4, The Farewell, Lighthouse. Więcej napiszę o tych najmniej znanych, niszowych.

Tumbbad jest dostępny legalnie w Polsce, na Amazon Prime (i na youtube). Nie będę wgłębiał się w fabułę tego horroru z Indii. Powiem tylko, że miałem skojarzenia z Alladynem w wersji horrorowej, ale też z horrorem w stylu Dario Argento połączonym z historią przypominającą legendę o naszym Bazyliszku. Warto obejrzeć choćby dla samej strony wizualnej, czyli zdjęć, świetnej muzyki i pomysłów wizualnych. Zamiast na fabule to wolę skupić się na kulisach, bo równie ciekawe jak film jest to jak długo tą produkcję indyjską kręcili. Film realizowano przez 5 lat w miejscach gdzie ludzka stopa dawno nie stanęła i przy naturalnym oświetleniu. Wymyślili sobie też twórcy, że będą kręcić w rejonach gdzie ciągle pada i dlatego tak długo zajęła produkcja. No i wybudowali osadę specjalnie dla filmu, więc należy się ogromny szacunek dla twórców za ciężko robotę jaką odwalili.

Widać ciężką harówkę jaką wykonali na potrzeby produkcji, a film sam w sobie jest po prostu znakomity. Do paru drobnostek bym się przyczepił, ale nie rzutują na całość i żałuję, że film nie trwa 3 godzin, czy ile oryginalnie trwał, ale skrócili czas trwania do ponad 90 minut, bo chętnie bym potowarzyszył bohaterom dłużej w tej historii opartej na indyjskich legendach. Zresztą to dziwne, bo produkcje indyjskie są znane z monstrualnie długich filmów, ale może dlatego, że to nie produkcja bollywoodzka, nie ma śpiewania, tylko indyjska pod zachodniego widza. http://www.youtube.com/watch?v=-zyciFt5_1w

Destroyer - Erin Bell była obiecującą agentką FBI, przed którą rysowała się świetlana przyszłość.  Niemal dwadzieścia lat temu na skutek pewnego wydarzenia stoczyła się prawie na samo dno. Udane połączenie mocnego kina sensacyjnego z dramatem psychologicznym ze świetną główną rolą Nicole Kidman. Na drugim planie Tatiana Maslany, Scoot McNairy, Toby Kebbel, ale to Nicole jest najważniejsza. Miło zaskoczył mnie Sebastian Stan, bo całkiem dobrze wypadł, a do tej pory za zbyt dobrego aktora go nie uważałem . W uniwersum MCU znany jest jako kumpel Kapitana Ameryki, a tutaj ma całkiem dobrą, zupełnie inną rolę. Znakomite kino dla dorosłych. http://www.youtube.com/watch?v=9g-j4wuEOPo

Gong-jak - rok 1993, Korea pozostaje ostatnim państwem pogrążonym w zimnej wojnie. Park Suk-young, były oficer wojskowy pracujący dla południowokoreańskiego wywiadu działając pod przykrywką biznesmena dostaje misję zinfiltrowania laboratoriów jądrowych na komunistycznej Północy.

Trzymające w napięciu kino szpiegowskie, ale nie opierające się na scenach akcji, tylko skupiające się na grze pozorów, intrygach i dialogach. Realizacja jak w to w kinie koreańskim na najwyższym poziomie, czyli reżyseria, zdjęcia, muzyka, ale film nie byłby tak dobry gdyby nie pierwszorzędnie rozpisany scenariusz. A to jak dobry to scenariusz pokazuje to, że widzowie tacy jak ja, czyli tacy, którzy nie interesują się historią obu Korei nie poczują się zagubieni w fabule.

A poza tym świetne aktorstwo całej obsady na czele z Jung-min Hwanga w roli głównej. No i wspaniałe zakończenie, które mnie wzruszyło co jest zaskakujące, w końcu to kino szpiegowskie. Udało się Koreańczykom stworzyć thriller szpiegowski, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też film z prawdziwymi i ludzkimi bohaterami po obu stronach barykad. Pierwszorzędne kino inspirowane faktami.
http://www.youtube.com/watch?v=P0GFDtviW_E

Shadow - ranny dowódca Yu zatrudnia sobowtóra, by podawał się za niego przed wszystkimi, też przed władcą, o czym wie tylko żona Yu. Ukrywający się dowódca szerzy swoje intrygi polityczne. Znakomity chiński dramat kostiumowy Yimou Zhanga znanego z tak wysmakowanych wizualnie filmów jak Hero, Dom latających sztyletów, Zawieście czerwone latarnie. Więc już na przykładzie poprzednich filmów reżysera wiadomo mniej więcej czego się można po Cieniu spodziewać, czyli wysmakowanej wizualnie uczty, wspaniałych kostiumów i scenografii.

Ale nie jest to superprodukcja taka jak poprzedni film Zhanga Wielki Mur, opierająca się tylko na bitwach i pojedynkach. Za wiele takich sekwencji nie ma, ale jak już są to zrealizowane doskonale i wyglądają cudownie, mają ciekawą choreografię. Cień jest bliższy wcześniejszym filmom reżysera, jest to bardziej ambitna produkcja. Dużo miejsca poświęcone jest intrygom dworskim i relacjom bohaterów.

Aktorzy mają co grać, mają dobrze napisane dialogi i dają popis na czele z Chao Dengiem w roli wodza i jego cienia. Warto obejrzeć choćby dla świetnego aktorstwa, cudownej tradycyjnej chińskiej muzyki oraz przepięknych zdjęć. Każdy kadr z tego filmu mógłby robić za obraz. Polecam nie tylko miłośnikom twórczości Zhanga.

http://www.youtube.com/watch?v=AGetemRDuVY

Stan and Ollie - rok 1953. Mający dawno za sobą najlepsze lata kariery, Laurer i Hardy, wyruszają na wyczerpującą trasę po Wielkiej Brytanii gdzie występują w teatrach dla ich wiernych fanów. Jest to miłosny list dla Flipa i Flapa, ale nie skupiający się na momencie jak byli u szczytu sławy, tylko o najmniej znanym momencie ich kariery, czyli na ostatnich latach ich współpracy, gdy widownia już nie chciała ich oglądać. Pamiętali o nich jedynie wierni widzowie, którzy przychodzili na ich występy w Anglii.

Uwielbiałem oglądać za dzieciaka Flipa i Flapa, chyba nawet bardziej ich ceniłem jak Charliego Chaplina i Bustera Keatona, więc chętnie obejrzałem film o latach kariery, których w filmach się raczej nie pokazuje, bo biopicy skupiają się przede wszystkim na najlepszych latach kariery różnych gwiazd. Dostałem piękny film o przyjaźni, choć widać, że było między nimi czasami ciężko, z doskonałymi rolami Johna C. Reilly w roli Flapa i Stevena Coogena w roli Flipa. Nie wiem, który z nich jest lepszy, ale za to wiem, że  panowie są po prostu fenomenalni. Reilly?ego tak ucharakteryzowali, że wygląda jak Oliver Hardy, w ogóle zapomina się o charakteryzacji, która jest doskonała. Dla mnie jest to rola na miarę występu Oldmana w roli Churchilla, który też miał  kilogramy charakteryzacji, a pomimo tego stworzył pełnokrwistą i prawdziwą postać, podobnie jak Reilly.

Równie dobry jest Coogan, który dosłownie wygląda i zachowuje się jak Stan Laurel. W ogóle zapomniałem, że widzę na ekranie aktorów wcielających się w gwiazdy kina, tylko uwierzyłem, że widzę Flipa i Flapa. Coogan gra Flipa przez którego Flap w filmach wpadał w kłopoty, ale jak z filmu wynika, to właśnie Laurel odpowiadał za ich popularność, to on wymyślał skecze, żarty i piosenki. Jeśli jesteście fanami Olivera Hardy i Stana Laurela to jest dla Was obowiązkowy seans. Choć wydaje mi się, że każdy będzie się na tej produkcji dobrze bawił.

Il Primo Re/The First King: Birth of an Empire - włoski film poświęcony Romulusowi i Remusowi, braciom, którzy przyczynili się do założenia Rzymu. Ale nie jest to film przedstawiający wersję znaną z mitów i legend, czyli z udziałem bogów, wychowaniem braci przez wilczycę, tylko historia przedstawiona realistycznie. Oczywiście wierzenia i religie odgrywają ważną rolę, bo mamy świat w którym praktykowane są pogańskie kulty, a ludzie powierzają swoje wybory woli bóstwa, które identyfikuje się jako ogień. Film nakręcono w całości przy naturalnym świetle (np. słońce, ognisko, pochodnie) i wszystkie dialogi są w języku łacińskim. Ogląda się tą produkcję o założycielach Rzymu jak połączenie ?Apocalypto? Mela Gibsona z ?The Revenant? Innaritu.

Film ma niesamowity klimat zbudowany przez fantastyczne zdjęcia i muzykę. Świetnie w rolach głównych sprawdzili się Alessio Lapice jako Romulus i Alessandro Borghi w roli Remusa (znany choćby z roli Ósemki w filmie i serialu Suburra). Jest to wspaniała produkcja opierająca się na klimacie, nie na scenach akcji, więc co niektórzy mogą się zanudzić, ale mnie klimat kupił od pierwszych minut filmu.

http://www.youtube.com/watch?v=boaHGOqWjTA


Toy Story 4 - obawiałem się tego filmu, wydawał się niepotrzebny po genialnej TS III i wysokim poziomie wszystkich części, ale daje radę jako epilog historii Chudego. To jest jedna z najlepszych teatrologii, bez podziału na animację i filmy, jakie widziałem.  Choć piątkę powinni sobie darować, bo po tej części naprawdę nie ma co kontynuować, chyba że będa zamykać historię każdego bohatera Toy Story.
 
The Farewell to jedna z najpiękniejszych historii o rodzinie, której siła tkwi w prostocie.http://www.youtube.com/watch?v=RofpAjqwMa8
 
The Nightingale - drugi film reżyserki Babadooka nie odstaje poziomem od drugich filmów Astera i Eggersa, a jakoś mniej o nim słychać, mimo tego, że zadebiutował też w tym roku, jak Latarnia i Midsommar, a niezasłużenie omija się tą produkcję. Moim zdaniem stoi na poziomie filmów tych panów, a na pewno jest lepszy jest od drugiego filmu Peele'a, czyli Us.

O reszcie, czyli Dragged... z Melem Gibsonem, Rocketmanie o Eltonie Johnie, Parasite, Midsommar, Irlandczyku i innych to jestem pewien, że pisałem na forum.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Grudzień 29, 2019, 10:26:50
No to i ja wzorem moich przedmówców chciałem podsumować rok 2019 i się przygotowałem, spojrzałem na filmweb i się okazało, że ... obejrzałem w tym roku tylko 8 filmów z bieżącego roku. 8 filmów!

Ale za to jakie! Same najlepsze i same najgorsze. Idealny przekrój :D

The Farewell to jedna z najpiękniejszych historii o rodzinie, której siła tkwi w prostocie

I tu mam przeczucie, graniczące z pewnością, że ten film dopiszę jeszcze do Top listy 2019 :)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 29, 2019, 10:41:02
To ja też policzyłem - w tym roku jedynie 160 filmów (jeszcze pewnie 3 zobaczę), miewałem przerwy związane z serialami, dlatego też nie bardzo lubię je oglądać :D No ale z tych 160 jedynie 21 tegorocznych produkcji. Część to oczywiście efekt tych kupek, o których pisze michax77, ale też sam te kupki coraz większe tworzę, sięgając choćby po rzeczy, których nie miałem prawa widzieć na bieżąco. Np. miałem w tym roku okres, kiedy zobaczyłem kilka mniej znanych horrorów pochodzących na ogół z lat 70 czy kilka sensacyjniaków z Bronsonem z tej samej epoki. Muszę sobie przeplatać, by utrzymać w sobie pasję oglądania. I to przeplatanie dotyczy tak gatunków, jak i roku produkcji. Zresztą, im lepsza znajomość klasyki (mniejszej lub większej), tym większa szansa, iż człowiek dobrze oceni nową produkcję, czerpiącą garściami ze starszych. Choć wiadomo, nie ma co przesadzać w drugą stronę.

A co do "Kotów", to to jeden z tych filmów, które wzbudziły we mnie wstręt od pierwszego plakatu ;) Dzieło kultowe? Może i tak, ale spora część takowych to dość kiepskie filmy są przecież. Po latach ludzie czasami dorabiają jakieś drugie dno, którego i tak nie ma ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 29, 2019, 13:00:18
Ad Astra

Miał być jeden z filmów roku, wyszło - co widać po nagrodach - wielkie rozczarowanie, ale... nie jest źle. Jest w tym filmie i tajemnica, i atmosfera, i specyficzna zaduma nad człowiekiem, charakterystyczna dla najlepszych filmów tego gatunku. Można się uprzeć, że momentami film sam nie wie, czym chciałby być, że wstawka niemalże rodem z horroru tu nie pasuje, podobnie jak pościg prowadzony na księżycowych łazikach - czy jak tam te pojazdy nazwać. Można wytknąć niejedną dziurę w scenariuszu. Ale mi to specjalnie nie przeszkadza, podobnie jak wolne tempo narracji. Dałem się ponieść - bo raczej nie porwać - tej opowieści, będąc ciekaw, do czego to wszystko doprowadzi. Zakończenie, choć nieszczególnie satysfakcjonujące, jest dla mnie jednak dość oryginalne w jednym aspekcie, więc w gruncie rzeczy też jest nieźle, tak, jak niezły jest cały film. Ładnie to wszystko wygląda, dobrze jest zagrane... Warto zapomnieć o zapowiedziach, oczekiwaniach i po prostu ten film zobaczyć. 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Grudzień 29, 2019, 22:47:19
A co do "Kotów", to to jeden z tych filmów, które wzbudziły we mnie wstręt od pierwszego plakatu ;) Dzieło kultowe? Może i tak, ale spora część takowych to dość kiepskie filmy są przecież. Po latach ludzie czasami dorabiają jakieś drugie dno, którego i tak nie ma ;)

Ciekawe że ja jestem jednym z niewielu (a może jedynym na całym świecie:D), któremu trailer się nawet podobał, a to jak stworzono postacie nie wywołało u mnie wstrętu, szoku, koszmarów, ale bardziej zainteresowanie tym dziwnym pomysłem, jak go zrealizowano, w tej dziwności jest metoda i coś fascynującego. No i miałem małe skojarzenia z doskonałą rolą Michelle Pfeiffer w Powrocie Batmana Burtona, tylko że tutaj wszyscy grają po kociemu :D

A co do tej kultowości, to oglądając trailer przypominał mi się film z Timem Curry, Rocky Horror Picture Show, czyli jeden z najdziwniejszych, najbardziej szalonych musicali, który chyba nie miał najlepszych opinii za premiery, a kult zyskał dzięki nocnym seansom. Wydaje mi się, że w następnych latach zyskał statut produkcji o której wypada dobrze mówić mimo jej dziwności. Nie mówię że Koty za kilka lat będą też miały ten sam poziom uwielbienia, mam na myśli tylko to jak to dziwny projekt jest. No i jedno trzeba powiedzieć, że o Kotach będzie się pamiętać za kilka lat, nawet jak będzie uważany za chałę, to nie jest jakiś średniak, nijaka produkcja, która zostanie zapomniana.

A co do filmów kultowych, że z czasem zyskuja drugie dno, dopisywane czasami na siłę, masz rację, ale są filmy też takie, jak np.  Evil Dead 1-3 Sama Raimi alb Martwica Mózgu Petera Jacksona (pierwsze co mi przyszły do głowy), w których nie widzę żadnego drugiego dna, jest to dobra rozrywka, choć pojechana, która się nic nie postarzała. Filmy dziwne i kultowe, ale dobre:)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Grudzień 29, 2019, 23:01:40
Ok, to nie musi być drugie dno, tylko nagle ludzie zaczynają inaczej traktować np. kicz zawarty w danym filmie, że to kicz świadomy (dzisiaj często mówi się o "estetyce campowej", co mnie zresztą na ogół wnerwia), albo że to film tak zły, że aż dobry (którego to twierdzenia nigdy nie pojmę - vide "The Room").

"Rocky Horror..." lubię, bo się broni dzięki ogólnemu szaleństwu, kreacji Curry'ego i piosenkom, filmów Raimi'ego nie trawię ;) Ok, jedynka jest w porządku, pozostałych części nie cierpię, wolę rimejk. Za "Martwicę..." nigdy się nie zabrałem, nie lubię takiego groteskowego komediohorroru, co już widać na przykładzie filmów Raimi'ego właśnie - kompletnie mnie nie bawią, a straszyć to chyba nawet nie było nigdy ich intencją.

Z drugiej strony wolę, jak się to wyświechtane pojęcie kultowości stosuje do takich dziwnych wynalazków, aniżeli np. do skrajnie mainstreamowego "Avatara".


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Styczeń 01, 2020, 23:02:22
Wspomniałem krótko kilka dni temu wymieniając najlepsze filmy zeszłego roku nową produkcję Jennifer Kent The Nightingale, ale drugi film Kent cały czas we mnie siedzi i napiszę coś więcej, bo na to zasługuje.

Mocny, poruszający, surowy depresyjny i realistyczny film, który przeznaczony jest tylko dla widzów o mocnych nerwach. Jakbym miał porównać do innych produkcji, to miałem skojarzenia z "Rob Royem" i "The Revevant"/"Zjawą" plus elementy kina zemsty. Ważnym elementem filmu jest też wątek mordowanych Aborygenów przez Anglików.

Znakomicie zagrany przez Aisling Franciosi (możecie ją kojarzyć z roli w serialu BBC "The Fall" z Gillian Anderson i Jamie Dornanem gdzie grała bardzo wkurzającą laskę, która podkochiwała się w mordercy). Jest to bardzo ciężka, mocna i fizyczna rola, w której dała radę. Równie dobra jest reszta obsady, czyli Sam Claflin, który nie przeszarżował roli złego i debiutujący Baykali Ganambarr w roli przewodnika. Franciosi i Ganambarr tworzą ciekawy duet, fajnie się ogląda ich relacje, która zaczyna się od niechęci i nienawiści. Cala obsada jest świetna, nawet trzecioplanowe role.

Reżyseria i scenariusz to też doskonała robota, film jest sprawnie opowiedziany i mimo długiego seansu w ogóle nie nudzi. Jennifer Kent pokazała tą produkcją, że jej znakomity debiut sprzed paru lat, czyli Babadook, to nie był przypadek. Jej drugi film nie jest horrorem, ale są elementy kina grozy - film bardzo mocno trzyma w napięciu. W ogóle cała strona techniczna daje bardzo radę, nie tylko reżyseria i scenariusz Jennifer Kent oraz aktorstwo.

Nie można się przyczepić też do montażu i zdjęć Radosława Ładczuka, z którym Jennifer Kent pracowała już przy debiucie filmowym. Jestem zaskoczony, że nie jest o tej produkcji tak głośno, jak o filmach innych reżyserów zaczynających od horroru, które wywołały zamieszanie nie tylko w kinie grozy, i też powrócili z drugim filmem w 2019 roku, czyli o filmach Jordana Peele'a, Ari Astera i Eggersa, bo nie odstaje drugi film Jennifer Kent od poziomu drugich produkcji tych panów. Nie mam żadnych uwag, dla mnie najlepszy film 2019 roku, ale wrażliwym widzom nie polecam seansu. Ocena: 9/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 04, 2020, 18:33:40
Klaus

Jak na mój gust, Netflix znienacka wysmażył jedną z najlepszych animacji wszech czasów. Fabularnie to takie trochę origin story św. Mikołaja, ale całość po prostu chwyta za serce. Żaden Pixar - a tym bardziej Disney - nie wzruszył mnie tak bardzo, jak "Klaus". Dodatkowo, zastosowanie klasycznej animacji podziałało odświeżająco. 8/10.

Uwzględniając ostatnio oglądane pozycje, moja zaktualizowana lista za rok 2019 wygląda tak:

1. Once Upon a Time... in Hollywood
2. Joker
3. Marriage Story
4. Klaus
5. The Irishman
6. Parasite
7. Ból i blask
8. Avengers: Koniec gry
9. Rocketman
10. Ready or Not


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Machno on Styczeń 05, 2020, 11:20:34
A ja byłem na Kotach. Mnie zwiastuny nie przeraziły, raczej zaintrygowały. Dostałem musical z dobrymi piosenkami, niezłym wykonaniem (pamiętam Nędzników, w porównaniu Koty wygrywają o cysternę mleka), dobrą choreografią, jedyne co gryzie to chwilami efekty nie dawały rady. W niektórych momentach widać, że naklejone twarze nie nadążają za resztą ciała, albo na odwrót. Próbowali to ratować szybkim montażem, ale efektem bywał oczopląs. Nie rozumiem tego całego hejtu, chyba reżyser komuś podpadł, i to bardzo, bo film nie zasługuje na takie reakcje.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 05, 2020, 11:24:08
Podpaść komuś mógł, ale przecież nie widzom ;) I myślę, że niektórzy zareagowali tak jak ja: a cóż to za okropieństwo. Po prostu nie mam ochoty patrzeć przez prawie 2 godziny na te stwory. Jest w nich coś niepokojącego w taki bardzo niefajny sposób :D Inaczej tego nazwać nie potrafię. Do tego wielbicielem musicali to ja zdecydowanie nie jestem ;) Inna sprawa, że tak negatywne recenzje mogły odstraszyć niejednego, kto chciał się na ten film do kina jednak wybrać. Czyli film klapą finansową być nie musiał.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Styczeń 05, 2020, 14:39:41
Machno jesteś chyba jedyną osobą, która chwali filmowe Koty. I dobrze, że są widzowie, którym się film podoba, ja sam chętnie zobaczę jak ten film (nie)wyszedł, lubię pojechane produkcje, ale po recenzjach mi zapał minął. Chodzi mi o to, że spodizewałem sie pojechanej produkcji, trochę w stylu Rocky Horror Picture Show jadącej ostro po bandzie a z recenzji wynika, że nie licząc ludzi udających zwierzęta, efektów CGI to w filmie nic się nie dzieje i wieje nudą. Jedyne jechanie po bandzie to bohaterowie, ich wygląd. No i w każdej recenzji pojawiają się głosy że Hooper to najbardziej przehajpowany reżyser w Hollywood. Ja lubie Nędzników mimo wielu wad, to nie jest idealny film, ale zgadzam się z tym i cieszę się że ktoś to w końcu powiedział, co uważam od wielu lat, że Tom Hooper to reżyser, który ma bardzo nijaki styl, jego filmy są nijakie. I w jednej z recenzji spotkałem się z wnioskiem, że do Kotów to idealnie by się nadawał Joel Shumacher który też kocha musicale, ale równie mocno kicz i camp, co pokazał w swoich musicalach, ale nie tylko, też w Batman Forever i Batman i Robinie.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: Machno on Styczeń 05, 2020, 17:54:56
Może po prostu mam jakiś wypaczony (wypatrzony? ;) ) gust filmowy? Zwiastuny mnie nie odrzuciły, film mi sie ciągnął może przy dwóch piosenkach. Może to po prostu jest taki przypadek, że głupio się przyznać, że to nie jest takie złe, bo przecież internety nie mogą kłamać. Też nei jestem fanem musicali, ale film mi podszedł.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 06, 2020, 10:38:06
Globy rozdane i oczywiście wygrywa film, którego oprócz krytyków jeszcze nikt nie widział  :D

https://variety.com/2020/film/awards/2020-golden-globes-winners-list-1203456877/


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 06, 2020, 10:47:18
Otwarłem wątek oscarowy, tam można dyskutować o Globach ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Styczeń 07, 2020, 11:40:55
No to jakoś tak stosunkowo niedawno oglądane filmy i moje opinie o nich.

Nie otwieraj oczu
Film będący swoistą odpowiedzią na Ciche miejsce i chyba porównywalnie głupi, ale w warstwie realizatorskiej znacznie w tyle pozostaje. Generalnie jest słabo i nudno, kilka lepszych fragmentów nie ratuje specjalnie tego filmu. 4/10

Wszystkie pieniądze świata
Film o uprowadzeniu wnuka najbogatszego człowieka świata. Szczerze mówiąc, podobał mi się, choć czegoś brakowało. W każdym razie oglądałem z zaciekawieniem. 6+/10

Drapacz chmur
To chyba miała być taka współczesna wersja Szklanej pułapki, bo zżynka jest ewidentna, ale do pierwowzoru bardzo dużo brakuje. Film jest przede wszystkim głupi i dość przewidywalny, a przy tym mało śmieszny i emocjonujący. Najfajniejszym aspektem jest chyba sam wygląd wieżowca. 4/10

Dziewczyna z pociągu
Z filmem jest trochę jak z książka, czyli właściwie nie można specjalnie za wiele zarzucić, ale po prostu jakoś nie iskrzy. Podobnie jak w literackim pierwowzorze fabuła jest nazbyt miałka, a szkoda bo sporo dała od siebie Emily Blunt. 6/10

Heavy trip
Zwariowana i dość nietypowa komedia o chłopakach z fińskiej wioski, którzy zmierzają na festiwal w Norwegii celem zaprezentowania swojej metalowej twórczości. Wiele w tym filmie z jego amerykańskich odpowiedników, ale jest to okraszone niesztampowym humorem. Kilka scen jest naprawdę fajnych. 5+/10

Avengers. Wojna bez granic
Widziałem zwiastun w kinie i pomyślałem jaka to tragedia, ale muszę przyznać, że oglądało mi się te głupoty całkiem fajnie, no i trochę jestem zdziwiony, że nastąpiło unicestwienie głównych bohaterów. Niezbyt kumam co się w tym filmie działo, ale 5/10 dam :D

Sztokholm
Wariacja na temat napadu na bank w Szwecji, podrasowana na komediowo. Dobrze się to oglądało, choć specjalnie wiele nie zostaje w głowie po obejrzeniu. Na plus mocna obsada i kilka fajnych scen. Fajny film, ale tylko tyle. 6/10

Glass
Do filmu podchodziłem trochę jak pies do jeża. Zwieńczenie trylogii, a ja pierwszą część pamiętałem ledwo, druga z jednej strony zaintrygowała, z drugiej trochę zirytowała, w każdym razie James McAvoy zagrał role życia :) I było to podane naprawdę w sprawny sposób. Okazuje się, że M. Night Shyamalan miał bardzo fajny pomysł na zakończenie wątku i połączenie treści dwóch poprzednich filmów. Na dodatek wykonał to bardzo sprawnie pod kątem realizatorskim. Mimo początkowych obaw, uważam że rezultat końcowy wyszedł naprawdę dobrze. Największym minusem filmu jest czas jego trwania, wiele scen bez straty dla całości produkcji należałoby po prostu skondensować. Chyba 6+ dam.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: marczewek on Styczeń 08, 2020, 14:34:11
W cieniu księżyca (2019)
Filadelfijski policjant tropi zabójcę, który uaktywnia się z jakiegoś powodu co 9 lat i zabija w taki sam sposób. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że morderca zginął w 1988 roku. Film ma kolejne segmenty od 1988, przez 1997, 2006 i finał w 2015 roku. Z każdą częścią Locke przechodzi i fizyczną i psychiczną przemianę. W ostatniej części wykończony psychicznie mężczyzna chce za wszelką cenę skończyć to co zaczął. Może w pewnym senie niespójny, czy naiwny, ale na swój sposób fascynujący. Mi się podobał. 7/10

Rzeczy, które robisz w Denver będąc martwym (1995)
Aż dziwne że przetłumaczyli ten tytuł normalnie, a nie wydumali jakiś szit jak to mają u nas w zwyczaju.
Były gangster, obecnie prowadzący uczciwy biznes, zostaje zmuszony przez dawnego szefa do jeszcze jednej szybkiej roboty.
"Święty" Jimmy rekrutuje więc swoich byłych kumpli, i obmyśla plan. Oczywiście nic nie idzie po ich myśli, i robi się bardzo niemiło. Raczej niezbyt dobry. Tym razem dałem się nabrać na dobre oceny, i się zawiodłem. Może gdyby Andy Garcia zagrał mniej flegmatycznie to coś by z tego było. A tak, to no cóż. 5,5/10

Repo Men - Windykatorzy (2010)
Gdy pojawił się film, to postanowiłem przeczytać najpierw książkę. Tak mi się spodobała że zupełnie o filmie zapomniałem.
Ale nadrobiłem zaległość i jestem zadowolony. Dość karkołomny pomysł z windykatorami długów, którzy wycinają wszczepione organy. Ale oczywiście nie będzie o tym cały film. Gdy Remy ulega wypadkowi sam staje się klientem swojej firmy i zdaje sobie sprawę z tego co robi. Decyduje się na przejście na drugą stronę i walkę z bezduszną korporacją. Świetny Jude Law no i zjawiskowa Alice Braga. 7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 18, 2020, 00:07:05
Lucy in the Sky (2019)

Krytycy zmasakrowali ten film. Oceny na różnych portalach porażająco niskie... a ja obejrzałem i jestem zachwycony, jak fajny jest ten film  :D Pierwsze zaskoczenie, sceny w kosmosie są na dobrym poziomie, a spodziewałem się słabizny bo to produkcja bardziej niezależna w którą nie wpompowano wiele kasy. Po drugie, ja widzę tutaj wciągającą historie kobiety, która osiągnęła to o czym  zawsze marzyła, doświadczyła coś czego większość ludzi nigdy nie przeżyje... i teraz nie może sobie z tym wszystkim poradzić. Natalie Portman wycisnęła z tej roli wszystko co się dało, aż mi szkoda, że ta rola przejdzie w tym roku niedoceniona.

8/10 i niech se rotten tomatoes wsadzi swoje 22%  :P


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Styczeń 18, 2020, 00:53:22
Cieszy mnie to, bo ja uwielbiam cokolwiek robi Noah Hawley, 2 sezony Fargo były świetne (trzeci słabszy), tak samo jak cały Legion, i jestem ciekaw, czy to będzie tak odjechane jak Legion:)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 18, 2020, 10:09:44
Offtop: jak dla mnie to drugi był tym słabszym ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 20, 2020, 11:05:57
The Aeronauts (2019)

Wielka szkoda, że ten film nie zagościł w polskich kinach :( Bo aż się prosi żeby go oglądać na największym z możliwych ekranów. Trudno. Ale niektóre sceny nawet na małym ekranie robią duże wrażenie :) Efekty specjalne są świetne. Momentami oczywiście aż zbyt plastyczne i pewnie dlatego akademia ostatecznie pominęła ten film w nominacjach do tej kategorii, ale i tak robią wrażenie. Scena jak Amelia wspina się na szczyt balonu... wow :faja: I trochę szkoda, że nie było w tym filmie więcej takich scen, nawet kosztem paru flashbacków do przeszłości, które w sumie i tak niewiele pomogły w ogólnym rozrachunku, bo tym razem chemia Redmayne-Jones nie zadziałała tak dobrze ;)

7/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Styczeń 26, 2020, 16:11:32
Bad Boys for Life (2020)

Udany powrót. Trochę się bałem, że bez Bay'a za sterami nie będzie dobrze ;) Ale okazuje się, że duet Adil/Bilall dał radę. Z resztą dostali pewnego rodzaju błogosławieństwo...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Także jak on jest cool z tym, że reżyseruje kto inny, to ja też jestem cool ;) I chociaż film nie ma tego unikalnego dla Bay'a stylu to w zamian nadrabia fabułą. Jest tu kilka fajnych zabiegów fabularnych, które sprawiają, że seria nabiera nowego życia. To w połączeniu z solidną akcją i dużą dawką humoru daje naprawdę pozytywny efekt. Gęba mi się cieszyła przez prawie cały seans. I jedynie w końcówce robi się trochę za duża telenowela, ale wybaczam.

7.5/10 Mogło być naprawdę dużo gorzej, a wyszło spoko.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 26, 2020, 17:24:01
Ja właśnie czytałem, że to zaskakująco dobra część. A jako że powtórka z jedynki bardzo mnie rozczarowała, to myślę, że może być tylko lepiej ;) Choć nie wiem, po latach stwierdzam, że ta niby dowcipna chemia między bohaterami jest mocno na siłę.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Styczeń 27, 2020, 01:04:30
Jak jedynka Cię rozczarowała a to jeden z lepszych filmów Baya (piszę bez ironii, po latach wciąż się bronią też Armageddon i Twierdza na której w kinie byłem 3 razy), to ciekawe jak przeżyjesz dwójkę, która jest koszmarnie złym filmem od premiery, a nie że po latach się film popsuł:)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Styczeń 27, 2020, 08:55:45
Tak mnie rozczarowała, że wspomnieniową 7 zamieniłem na 5 ;) Dwójkę po raz pierwszy oglądałem nie tak dawno temu - tu nie było oczekiwań, więc nie było rozczarowania :D Ale ocena ta sama. Baya cenię/ceniłem w zasadzie tylko za "Twierdzę", ale też mówię to z pewną niepewnością, bo choć film widziałem ze 2-3 razy, to jednak dawno nie robiłem sobie powtórki.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Luty 03, 2020, 03:14:31
Angel of Mine (2019)

Film opowiada o rozwódce wychowującej samotnie syna, która pragnie zaprzyjaźnić się z pewną rodziną. Z każdym kolejnym spotkaniem rodzina zaczyna podejrzewać, że kobieta może być niebezpieczna. Jest to produkcja po której nie spodziewałem się za wiele, bo oczekiwałem typowego thrillera, jakie popularne były w latach 80 i 90, a zostałem miło zaskoczony. Niby typowy dreszczowiec, ale nie do końca, bo zakończenie dużo zmienia w przypadku tej produkcji. Za samo zakończenie podwyższę ocenę. Powiem tylko tyle, że w finale zabawiono się schematem wykorzystywanym od lat w thrillerach, wywrócono go do góry nogami i wyszło zaskakująco dobrze i sensownie.  Jednym ze scenarzystów jest Luke Evans, który gra byłego męża Lizzie, którą świetnie sportretowała Noomi Rapace, dla niej choćby warto zobaczyć. W obsadzie jest też Yvonne Strahovski, Australijka polskiego pochodzenia ma drugą ważną rolę po Noomi Rapace  i gra dobrze. Ocena: 7/10.

Gemini Man (2019)

Film Anga Lee, w którym Willa Smitha ściga jego klon, młodszy o 30 lat, to produkcja oparta na schematach, które w kinie widziałem już z milion razy, więc wieje nudą, mimo kilku nawet niezłych scen akcji. Scenariusz przeleżał kilkadziesiąt lat w szufladzie, więc nie dziwne, że historia niczym nie zaskakuje, ale tą produkcję nie ogląda się dla fabuły, tylko dla technologii w jakiej Gemini Man zrobiono. Film nakręcono w 120 klatkach na sekundę, ja widziałem wersję 4K, w 60 klatkach na sekundę i miałem takie same mieszane wrażenia, jak w czasie seansu Hobbita Petera Jacksona, gdzie ilość klatek też była nowatorska. Film Anga Lee wygląda bardzo realistycznie przez co znika całkowicie efekt filmowości. Czułem się jakbym patrzył przez okno, nie wszedłem  w przedstawiony świat.

Jedyne co warto pochwalić w tej reklamie nowych technologii to odmłodzonego Willa Smitha, który wygląda bardzo realistycznie, jakbym oglądał go wyciągniętego z serialu Bajer z Bel Air. Efekty odmładzania jeszcze lepsze jak w Irlandczyku Scorsese i marvelowskich filmach. Ale poza tym elementem to nie warto. Szkoda Willa Smitha, Mary Elizabeth Winstead i Clive Owena na tak słaby film.  Zresztą widać, że reżysera fabuła też nie interesuje, tylko technologia jaką mógł się pobawić, więc przez większość seansu wieje nudą. Ocena: 4/10.

Piłsudski (2019)

Nie spodziewałem się żadnej rewelacji po wszystkich recenzjach jakie obejrzałem i przeczytałem, a i tak się rozczarowałem. Twórcy mieli dobry pomysł, żeby przedstawić Józefa Piłsudskiego nie jak świętego i chodzący ideał, tylko jak faceta z ambicjami, porywczego, jak prawdziwego człowieka, z wadami i zaletami. No i Szyc się stara, gra dobrze, ale cała reszta filmu leży, więc nie ma co chwalić. Choć doceniam pomysł, że odłam socjalistycznej organizacji politycznej, który służy Piłsudskiemu przedstawiony jest trochę jak organizacja terrorystyczna. Jest to świetny pomysł na papierze, ale w filmie nie wybrzmiewa, może poza sceną zamachu, tej w której pojawia się dziecko.

Fajnym pomysłem było, że twórcy chcieli zrobić coś na kształt polskiej wersji Peaky Blinders. ale zupełnie nie wyszło. Jest to polski biedny film, więc nawet nie postarano się pokazać najważniejszych faktów, tylko trzeba czytać napisy, np. w 1914 roku wybuchła wojna, która trwała 4 lata, a potem jest przeskok w czasie, więc to film o Piłsudskim gdzie nie ma pokazanej wojny (za to ten element fabuły jest w Legionach). Jest w filmie kilka pourywanych wątków, jak choćby wycieczka Piłsudskiego w góry, która kończy się lawiną, ale nie wiemy co się stało później, bo akcja przeskakuje kilka lat do przodu. Lubię polskie kino, jest sporo dobrych filmów, ale Piłsudski zupełnie nie wyszedł. Mieć tak ciekawą i wieloznaczną postać i nakręcić tak nudny film to po prostu brak słów. Ocena: 2/10.

Legiony (2019)

Kolejna polska patriotyczna produkcja, którą można uznać za kontynuację beznadziejnego Piłsudskiego. W obu produkcjach występuje Borys Szyc, ale w filmie Dariusza Gajewskiego nie gra Piłsudskiego, choć też historyczną postać. Film opowiada historię, którą pominięto w filmie z Szycem w roli głównej, czyli I wojnę światową, walkę Polaków z zaborcami o odzyskanie ojczyzny. Pojawia się sporo historycznych postaci, bo  nie tylko Józef Piłsudski (tym razem w tej roli Jan Frycz), ale też Stanisław Król Kaszubski, Zbigniew Wąsowicz (w tej roli Borys Szyc), Jerzy Topór Kisielnicki.

Najwięcej jest Króla granego przez Mirosława Bakę, którego dawno nie widziałem w polskim kinie, i może nie gra głównej roli, ale ważną drugoplanową rolę. Jest to dobry występ pana Baki. Głównym bohaterem jest Józek, dezerter z carskiego wojska, który wplątuje się trochę z przypadku w wielką wojnę. Jak nie przepadam za Sebastianem Fabijańskim to podobał mi się jak zagrał Józka, który chce uciec jak najdalej od wojny, zależy mu na czym innym. Udało się aktorowi pokazać przemianę jaka w Józku zaszła.

Ważnym wątkiem filmu jest też miłość dwójki Polaków, Tadeusza i właśnie Józka, do Oli, agentki wywiadu. Wiktoria Wolańska podobnie jak Bartosz Gelner też dobrze się spisują, ale to Fabijański i Baka są najlepszymi aktorami w tej polskiej superprodukcji, która przypominała mi filmy Michaela Bay. Nie mam na myśli tylko trójkąta miłosnego, jak z filmu Baya Pearl Harbour, gdzie też był wątek dwóch facetów i jedna dziewczyna. Chodzi mi o to, że  film nakręcony jest w podobnej kolorystyce, każdy kadr wygląda pięknie, jak z teledysku i jest sporo scen w zwolnionym tempie, ale jestem mile zaskoczony, bo spodziewałem się chały, a to całkiem porządny film.

Film ma trochę wad, np. po godzinie zaczyna przymulać, gdzieś od momentu jak wychodzi na plan pierwszy historia miłosna, ale akt I, do ostatniego pojawienia się Mirosława Baki, i ostatni akt to dobra realizacyjnie robota. Jak wychodzi w połowie wątek miłosny to pomyślałem, że budżet się skończył i będą do końca przynudzać, ale od pewnego twistu pod koniec, którego każdy się domyśli w czasie seansu, to film zrobił się znowu dynamiczny.

Sceny batalistyczne są dobre, rozmach się wylewa z produkcji, widać że kasy poszło sporo, piękne zdjęcia i cudowna muzyka. Ale  wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby, jakby polscy filmowcy nakręcili jeden film, czyli wzięli budżet przeznaczony na Piłsudskiego i Legiony, za kasę przeznaczoną na te dwa filmy nakręcili produkcję z jeszcze większym rozmachem.  Ocena: 6-/10.

Monument (2018)

Podobał mi się debiut pełnometrażowy Jagody Szelc Wieża. Jasny Dzień, więc byłem ciekaw jej drugiego filmu. A dokładnie jest to dyplom filmowy wydziału aktorskiego łódzkiej szkoły filmowej, nakręcony ze studentami, którzy mieli przy okazji tego projektu możliwość sprawdzić swoje talenty aktorskie. Sporo obiecywałem sobie, bo podobnie jak poprzednie dzieło pani Szelc Monument spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, ale chyba zbyt dużo oczekiwałem, bo uważam za film słabszy od debiutu.

Wiem, że to dyplom, więc tania produkcja, ale nie przeszkadza mi to. Doceniam aktorstwo studentów i robotę reżyserką Szelc, jest kilka świetnych scen, np. zbiorowa scena pod koniec. Jest to drugi film, a zrobiony jak przez dojrzałego twórcę, film ma specyficzny klimat, trochę jak z kina grozy, ale problemem dla mnie jest to, że po 40 minut zacząłem się nudzić, nie interesowało mnie co się dzieje, więc moja ocena to 6+/10. Ale jestem ciekaw kolejnych filmów Jagody Szelc, bo to jedna z oryginalniejszych reżyserek, która ma swój wyróżniający się styl, zahaczający o kino grozy, jest czymś nowym w polskim kinie.

Savage (2019)

Trójka przestępców, którzy ukradli złoto natykają się po akcji na dwójkę policjantów. Znakomite połączenie intensywnego kina sensacyjnego w stylu Johna Woo ze współczesnym westernem (w końcówce widać inspirację Nienawistną Ósemkę, jeden z bohaterów milczy niczym Eastwood w filmach Leone) i kinem surwiwalowym, które trzyma w napięciu. Jest to produkcja dla miłośników zimowych produkcji, bo akcja dzieje się w zimę, którą się czuje z ekranu. Zdjęcia są piękne, wiele kadrów z filmu nadaje się na obraz lub na tapetę. Zachwyca też muzyka, która przypominała mi soundtracki Michała Lorenca do filmów Władysława Pasikowskiego. Dobre kino rozrywkowe pozbawione całkowicie propagandy chińskiej. Ocena: 7/10.

Togo (2019)

Film oparty na faktach. 1925 rok. Dochodzi do wybuchu epidemii błonicy w Nome, w Alasce, która dotyka dzieci. Warunki pogodowe są tak trudne, że jedyną możliwością, aby przywieźć lekarstwo są psie zaprzęgi. Jednym z uczestników jest Leonhard Seppala, a jego psi zaprzęg prowadzi Togo. Jeden z lepszych filmów Disneya, który przedstawia niesamowitą i prawdziwą historię.

Domyślam się że sporo pozmieniano, np. sekwencja na jeziorze wydaje się być przesadzona (choć podobno miała miejsce), ale to produkcja, która wzrusza, bawi i trzyma w napięciu. No i jak jest nakręcona, niektóre kadry wyglądają cudownie. Film w piękny sposób pokazuje przyjaźń między człowiekiem i jego najlepszym przyjacielem. No i jak to bywa z filmami ze zwierzętami, to pies jest największą gwiazdą, ukradł film takiemu dobremu aktorowi jak Willem Dafoe. Ocena: 7/10.

Toy Story 4 (2019)

Czwarta część jednej z najlepszych trylogii nie tylko filmów animowanych, gdzie każdy z  filmów trzyma wysoki poziom, a zakończenie trzeciej części uważane jest za idealne, więc jak większość widzów obawiałem się czwartej części przygód ekipy Chudego, bo nie widziałem sensu jej powstania, skoro seria zakończyła się w doskonały sposób. A okazało się, że czwórka to film trzymający poziom poprzednich części, twórcy mają pomysł na każdy film z serii. Można nazwać tą część epilogiem do części trzeciej, w pewnym sensie zakończeniem historii Chudego, ale też otwarciem nowych drzwi dla tej serii.

Przed seansem byłem pewien, że nawet jak mi się spodoba, a film jest znakomity, dorównujący poziomowi TS I-III (końcówka też jest dobra, wiele osób ją krytykuje, nie każdemu leży, ale akurat ja do niej nie mam zastrzeżeń), to raczej nie chciałbym piątej, szóstej części, ale finał zmienił moje zdanie co do kolejnych filmów z serii, bo TS 4 otwiera tak wiele interesujących drzwi na kontynuacje, że jak będą mieli dobry pomysł to niech kręcą. Choć TS 4 może też być zakończeniem całej serii. Animacja jak to u Pixara po prostu zachwyca, wizualnie to jest dzieło sztuki, scenariusz też super, nowe postacie są fajne, zarówno te dobre jak i negatywne, nie irytują, nie wkurzają, nawet jak robią za element humorystyczny.

Nie mam żadnych zastrzeżeń, może poza faktem, że większość starej ekipy stanowi drugi plan, to Chudy jest najważniejszy, ale widocznie potrzebny był tej postaci epilog, choć nie zdawałem sobie z tego sprawy.  Cała seria Toy Story to jedna z najrówniejszych serii filmowych, gdzie każdy film ma coś ciekawego do zaoferowania. Nie przypominam sobie żadnego innego cyklu filmów, gdzie wszystkie cztery części trzymają tak wysoki poziom (może seria z ksenomorfem, czyli Alien Resurrection, który trochę odstaje od Alien 1-3, ale wciąż zachowany jest niezły poziom w czwartej części). Ocena: 8/10.

Troop Zero (2019)

Christmas Flint po śmierci mamy zaczyna interesować się kosmosem. Kiedy pojawia się szansa na nagranie dla NASA skierowane dla innych cywilizacji, postanawia założyć drużynę skautów, dzięki której będzie mogła brać udział w konkursie. Jest to jeden z lepszych familijnych filmów jakie ostatnio widziałem. Dobrze zagrany przez dorosłą i dziecięcą obsadę, sporo humoru i wzruszeń, ale najważniejsza w tym filmie nie jest np. Viola Davis, tylko 13-letnia McKenna Grace, która dla mnie jest objawieniem takim samym jak kiedyś Jacob Tremblay w Pokoju.

Grace już znałem wcześniej, bo kojarzę ją z serialu Flanagana Nawiedzony dom na wzgórzu, z roli młodszej Sabriny w serialu Netflixa, ale też z ról w filmach Ja, Tonya, Kapitan Marvel czy Annabelle wraca do domu, gdzie zagrała córkę Warrenów. We wszystkich tych filmach była dobra, ale dopiero w tej produkcji bardziej zwróciła moją uwagę. Dziewczynka nie tylko jest przeurocza,  ale  jeszcze gra jak doświadczony aktor, choć po tylu rolach, to żadne zaskoczenie. Od teraz baczniej będę się przyglądał karierze tej aktorki. A tej pięknej opowieści o rodzinie i przyjaźni postawię 7/10.

Uncut Gems (2019)

Rosnące długi i coraz bardziej niecierpliwi wierzyciele zmuszają jubilera z Nowego Jorku do podjęcia ryzykownej akcji. Nie przepadam za komediami z Adamem Sandlerem, ale to dobry aktor i potwierdza to rolą w Nieoszlifowanych diamentach. Komik jest doskonały w roli dupka i krętacza, którego nie da się lubić. Tą rolę w latach 70-90 mógłby zagrać Al Pacino. Zresztą wydaje mi się, że mocno wzorował się Sandler na najbardziej szarżujących występach Ala Pacino.

Brak nominacji do Oscara dla niego tłumaczę jedynie tym, jak dużo dobrych męskich ról było w zeszłym roku. Ale nie tylko dla roli komika warto obejrzeć, film też wizualnie i muzycznie prezentuje się świetnie. Jeden z bardziej intensywnych filmów jakie widziałem w ostatnich latach, przypominający  filmy Martina Scorsese (jest producentem, więc to chyba nie przypadek), ale jakimś cudem nie męczy mimo zawrotnego tempa. Ocena: 7+/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Luty 12, 2020, 19:59:41
Ja kiedyś to "Uncut Gems" zobaczę, ale nie za prędko. Poprzedni film braci, "Good Time" potwornie mnie wymęczył i irytował głupotą każdego jednego bohatera ;)

Knives Out

Fajna zabawa konwencją, nowoczesne podejście do fabuł a la Agatha Christie. Oczywiście nie pierwsza to taka próba, były filmy igrające z konwencją "whodunnit" (np. "Clue" czy "Murder by Death"), ale całość i tak wypada świeżo. Faktycznie gdzieś na wysokości 1/3 znamy już w ogólnym zarysie tajemnicę zbrodni i tylko czekamy, co się tam jeszcze wydarzy. Pewnych spraw można się domyśleć (za sprawą długo nie tykanego przez śledczych wątku szczekających psów ;) ), niektóre wydają się z kolei przekombinowane... Grunt, że film bawi i trzyma w takim przyjemnym napięciu do samego końca. Aktorzy bawią się odgrywanymi rolami, prawie wszyscy wypadają naprawdę dobrze... Jak dla mnie to ten film równie dobrze mógł wygrać Oscara za scenariusz, bo generalnie precyzyjna robota, choć... czegoś może zabrakło. Ode mnie mocne 7, 7,5/10 - kolejny świetny film z tamtego roku.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Luty 12, 2020, 21:05:48
Ja kiedyś to "Uncut Gems" zobaczę, ale nie za prędko. Poprzedni film braci, "Good Time" potwornie mnie wymęczył i irytował głupotą każdego jednego bohatera ;)


Mnie Good Time się bardzo podobał, ale po tym co napisałeś jestem pewien, że film z Sandlerem też pewnie by Cię wymęczył swoją formą, jak jest zrealizowany, bo to jest bardzo głośny film i wizualnie też może męczyć niektórych widzów, ale ja lubię takie odjazdy wizualno dźwiękowe. W tym filmie gadają wszyscy non stop, a raczej wszyscy się przekrzykują (jak sprawdziłem lektora na Netflixie to nie nadążał z czytaniem). Chyba pobili rekord ilości dialogów na minutę, Sorkin ze scenarzystów byłby dumny. No i główny bohater też irytujący jest mocno, to nie jest sympatyczna postać.

Knives Out
Fajna zabawa konwencją, nowoczesne podejście do fabuł a la Agatha Christie.  Ode mnie mocne 7, 7,5/10 - kolejny świetny film z tamtego roku.

Oglądałem w weekend i jestem zaskoczony mocno tym jak ten film Johnsona mnie rozczarował, serio. Przyznaje, że każdy z aktorów spisuje się świetnie, mnie najbardziej podobała się Ana de Armas, która pokazuje, że oprócz urody ma też talent aktorski, Daniel Craig bawiący się rolą detektywa i Chris Evans, który gra przeciwieństwo bohatera, jakiego grał w uniwersum Marvela, czyli Kapitana Ameryki. Ale też cała reszta gwiazdorskiej obsady się spisuje pierwszorzędnie.

Więc niby dobra zabawa z przewrotnym humorem, zwłaszcza dla fanów klasycznych kryminałów, którzy lubią zabawę gatunkiem, czyli produkcja idealna dla mnie, ale jak się skończył to nie uznałem, żeby to był jeden z najlepszych filmów 2019 roku. Dobra, porządna rozrywka, ale bez przesady. Istnieje możliwość, że tak mi wszyscy przehajpowali film, bo chyba nie ma zachwyconego widza tą produkcją, nawet moi znajomi, z którymi się zgadzam (prawie) zawsze są zachwyceni, więc widocznie spodziewałem się nie wiadomo jak genialnego dzieła, a tylko dobrze się bawiłem i można powiedzieć, że tylko dobrze, a nie rewelacyjnie. Dla mnie to takie 6+/10. A najlepsze że mnie podoba się każdy film Johnsona, też jego Star Wars. Na noże oceniam najniżej ze wszystkich, które widziałem, a widziałem każdy jego film.

Last Christmas (2019)

Kate to roztrzepana dziewczyna, która marzy o karierze muzycznej, ale w nic nie potrafi się zaangażować. Pewnego dnia poznaje chłopaka, który jest jej przeciwieństwem. Film inspirowany piosenką George'a Michael'a, którą wszyscy znają to niby typowa komedia świąteczno romantyczna, ale nie do końca. Bliżej tej produkcji do angielskich komedii, a nie amerykańskich, co jest pewnie zasługą scenariusza Emmy Thompson, która gra mamę Katę. A w roli głównej występuje królowa smoków z Gry o Tron.

No i przyznaję, że Emilia Clarke świetnie wypadła, jest przeurocza, nawet jak gra egoistkę. To pierwsza rola w której dobrze wypadła (ok, w ostatnim sezonie GoT postarała się i zagrała naprawdę nieźle). Nie jest wybitną aktorką, ale tym razem się sprawdziła. Może dlatego, że Kate trochę przypomina aktorkę prywatnie. Oczywiście nie znam jej tylko wnioskuje z wywiadów i talkshow jak się w nich zachowuje, jak uroczą i sympatyczną wydaje się być dziewczyną, i podobnie jest w Last Christmas. Nie rozumiem dlaczego film zbiera tak negatywne recenzje, bo to dobry film świąteczny, ale też mocno zaskakujący, prawie jakbym Shyamalana oglądał i nie żartuję wymieniając akurat tego reżyseria. Wię cej nie powiem bo to byłyby poważne spoilery. Bawi i wzrusza LS na tyle że postawię 7/10.

(Nie)znajomi (2019)

Jest to polski remake włoskiego hitu Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, ale zaznaczam, że nie jesteśmy jedyni, bo jest wiele wersji, powstały już wersje w Meksyku, Korei Południowej, Turcji i to pewnie nie wszystko. Nie widziałem włoskiego oryginału, więc nie będę porównywał z nim, ale nie dziwię się, że powstało już tyle wersji tej historii. Zawiązanie fabuły jest proste - na przyjęciu spotykają się trzy pary i jeden singiel, którzy postanawiają zagrać w grę, która polega na tym, że każdy sms zostaje odczytany na głos, a każda rozmowa jest puszczona na głośnomówiącym. Oczywiście wszyscy uważają że nie mają nic do ukrycia i zgadzają się. Jest to taka fabuła, którą łatwo przenieść do realiów każdego kraju, więc nie dziwi mnie, że powstało tyle wersji tej historii, jak i to że Polacy zdecydowali się na remake. O oryginale słyszałem tylko tyle, że ma zakończenie zupełnie inne jak w polskiej przeróbce. A to co wiem o zakończeniu włoskiego hitu, to jednak wolę zakończenie naszej wersji.

 Brawa należą się dla debiutującego scenarzysty i reżysera, Tadeusza Śliwy, jak w interesujący sposób przeniósł na polskie podwórko tą historię, jak ją spolszczył, która też idealnie nadaje się na sztukę teatralną. Dialogi, praca kamery, zdjęcia, reżysera jest na porządnym poziomie, dobrą robotę zrobił debiutant ze swoją ekipą. Ale film nie byłby tak udany gdyby nie aktorzy, a wszyscy się spisują świetnie w swoich rolach. Mam na myśli Aleksandre Domańską, Michała Żurawskiego, Tomasza Kota, Wojciecha Żołądkowica, Katarzynę Smutniak, która gra tą samą rolę co w oryginale, choć największe wrażenie zrobili na mnie Łukasz Simlat i Maja Ostaszewska. Dla samej obsady warto obejrzeć tą produkcję i nie przeszkadza mi że to remake, zwłaszcza jak jest to tak udana produkcja. Porządna rozrywka inspirowana włoskim filmem, która celnie pokazuje współczesnych Polaków. Ocena:  6+/10.

Boże Ciało (2019)

Daniel zostaje warunkowo zwolniony z poprawczaka. Wyjeżdża na drugi koniec Polski, żeby pracować w stolarni, ale zamiast tego zaczyna udawać księdza. Jeden z lepszych filmów polskich 2019 roku, w reżyserii Jana Komasy, znanego z "Sali Samobójców" i" Miasta 44". Nie jest to produkcja atakująca mieszkańców wsi, ani księży, czy katolików, ale bardzo humanistyczna w duchu opowieść, która przywraca wiarę w człowieka. Nie dziwię się popularności filmu nie tylko u nas, ale też poza granicami naszego kraju, bo przedstawiono w filmie historię uniwersalną, której sens zrozumie się w każdym zakątku świata. Mam mieszane uczucia do pierwszego filmu Komasy, ale "Miasto 44" bardzo mi się podobał.

 Doceniam też Boże Ciało, w którym świetną rolę zagrał Bartosz Bielenia, to jest totalny aktor, aktorskie zwierzę. Aktor ma tak plastyczną, charakterystyczną twarz, którą kamera kocha. No i to jak gra zasługuje na wszelkie nagrody. A na drugim planie warto pochwalić Łukasza Simlata, Tomasza Ziętka, Elize Rycembel, Aleksandrę Konieczną, która ma mało dialogów, ale nie potrzebuje, bo wszystkie emocje przekazuje mimiką twarzy, wiemy co czuje w danym momencie. Dobry jest też scenariusz, inspirowany prawdziwą historią i dialogi, które brzmią naturalnie (uwaga wszystkie dialogi słychać). Jan Komasa potwierdził Bożym Ciałem, że to jeden z ciekawszych reżyserów naszego kina. Liczę że dzięki nominacji do Oscara jego kariera rozwinie się poza Polskę, że nie skończy się tylko na tym że podobno amerykanie chcą nakręcić remake. Ocena: 7/10.

Czarny Mercedes (2019)

II wojna światowa. Zostaje zamordowana żona szanowanego adwokata. Sprawę tajemniczego zabójstwa próbuje rozwikłać nadkomisarz Rafał Król z Granatowej Policji, która współpracuje z Niemcami. Przyznam, że pomysł na film Janusza Majewskiego, który adaptuje własny kryminał jest ciekawy, coś co raczej w polskim kinie do tej pory nie było, a przynajmniej nie przypominam sobie kryminału w okupowanej W-wie. Podoba mi się tło, czyli jak Polacy i inne narodowości próbują normalnie żyć pod okupacją niemiecką, ale niestety najnowszy film reżysera "C.K. Dezerterów" zawodzi. Problemem filmu jest to, że ogląda się trochę jak skróconą wersję dłuższego filmu przez co brakuje rozwoju bohaterów co najlepiej widać na Anecie Landau granej przez Marię Dębską, która raz pokazywana jest jako dobra żona, innym razem jak ofiara, a nawet jako femme fatale. Przez ponad godzinę można się połapać w fabule, w sumie wyjaśnia się kto zabił, ale widać w filmie bardzo dużo skrótów, jakby sporo materiału wycięto, zwłaszcza w końcówce, i wydaje mi się, że lepszym pomysłem byłoby zrobienie adaptacji serialowej a nie filmowej.

Nie jest to tragiczny film tylko średni, który ogląda się bez bólu głównie dzięki aktorom na pierwszym i drugim planie, a pojawiają się oprócz Marii Dębskiej też Artur Żmijewski, Andrzej Zieliński, Aleksandar Milicevic, Bogusław Linda, Andrzej Seweryn i wiele innych znanych nazwisk w epizodach, np. Marian Opania. Co prawda większość z nich nie ma co grać, ale jakoś tam się ogląda. No i ma film klimat starych polskich filmów, w stylu "C. K. Dezerterów" czy "Kariery Nikodema Dyzmy", ale czym dłużej film trwał to byłem coraz mniej ciekaw rozwiązania zagadki, pod koniec mnie zaczął nudzić. Ocena: 5/10.


Ford v Ferrari/Le Mans'66 (2019)

James Mangold to sprawny rzemieślnik, więc film jest na poziomie, seans mija dość szybko, choć film do krótkich nie należy, w paru miejscach bym go skrócił, jest to sprawnie działające rzemiosło, z dobrymi rolami Matta Damona i Christiana Bale'a, a na drugim planie John Bernthal, Caitriona Balfe, Josh Lucas, ale moim skromnym zdaniem to najsłabsza produkcja z oscarowych filmów, z tych które widziałem.  No i każdy wcześniejszy film Mangolda podobał mi się bardziej, oprócz The Wolverine z 2013 roku. Mam na myśli np. Logana, Wybuchową parę, 15:10 do Yumy, Spacer po linie czy Copland, które stawiam wyżej jak tą oscarową produkcję. Zresztą wyżej stawiam choćby Rush  też o wyścigach od Rona Howarda z Thorem w roli głównej, który też jest typowym hollywoodzkim rzemiosłem, a nawet Szybkiego jak błyskawica z Tomem Cruisem stawiam wyżej, choć to nie jest idealna produkcja. Za samą robotę i aktorów postawię naciągane 6-/10, ale rozczarowałem się.  Mógłbym powiedzieć że to wina tematyki bo wyścigi samochodowe w ogóle mnie nie interesują, ale wymieniłem filmy o wyścigach, które mi o wiele lepiej podeszły, oglądałem z zainteresowaniem.

Horse Girll (2020)

Sarah jest społecznie odizolowaną pracownicą sklepu plastycznego, która czuje się lepiej wśród koni i seriali o zjawiskach nadprzyrodzonych niż w towarzystwie ludzi. Jednak seria surrealistycznych snów wywraca jej życie do góry nogami, uważa że doświadcza uprowadzeń przez kosmitów. Film któremu do ideału daleko, ale warto obejrzeć ten dramat połączony z SF dla roli Alison Brie, która ciągnie produkcje na swoich barkach i jest świetna. Jest to osobisty film dla aktorki, do którego napisała też scenariusz zainspirowana jej rodziną, chorobą jej babci. W rodzinie Brie były przypadki osób chorych np. na schizofrenię. Ocena: 6/10.

Jay and Silent Bob Reboot (2019)

Lubię stare filmy Kevina Smitha, też większość z Jay'em i Cichym Bobem, większość się broni po latach, ale ta produkcja w ogóle mnie się nie podobała. Mało który żart mnie rozbawił i trochę się wynudziłem. Więc postawię 5/10, choć w sumie sam nie wiem za co, bo skończyłem seans kilka godzin temu a już film mi wyparował z głowy (i to nie jest wina mojej sklerozy :D).


 A Beautiful Day in the Neighborhood (2019)

Cóż za piękny dzień to zupełnie inny film jak się spodziewałem. Oczywiście jest Pan Rogers świetnie zagrany przez Hanksa. Jest to to idealny wybór, żeby najsympatyczniejsza gwiazda kina zagrała najsympatyczniejszego człowieka telewizji. Film pokazuje pełen szacunku stosunek do uczuć dzieci, ale też do uczuć dorosłych. Pokazuje podejście do uczuć, pełne empatii i bez wydawania ocen. Ale tak naprawdę to nie jest film o Panu Rogersie, o którym nie dowiemy się nic z filmu,  tylko o dziennikarzu, który przeprowadza z nim wywiad, o problemach z jakimi się boryka. Są krótkie pojedyncze sceny, jak choćby końcówka w której widzimy, że Rogers też jest człowiekiem, który boryka się z problemami.

Zaskoczyło mnie to, że dziennikarz grany przez Matthew Rhysa jest ważniejszy od Hanksa, że bardziej na nim film się skupia,  ale nie przeszkadza mi to, bo artysta znany z serialu The Americans potwierdza w tym filmie jak dobrym jest aktorem. No i zaskoczyło mnie też, że Cóż za piękny dzień to jest smutny film, a raczej słodko gorzki, trochę mi się kojarzył z serialem Kidding z Jim Carreyem. Oczywiście po seansie człowiek lepiej sie czuje, ale to nie jest przesłodzona produkcja,  czego się spodziewałem, tylko pełna miłości do uczuć dzieci i dorosłych. Ocena: 6+/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Luty 12, 2020, 21:14:39
"Rush" faktycznie ciekawsze nieco od filmu Mangolda, tam jednak te charaktery były bardziej pełnokrwiste, rywalizacja nakręcała widza, w "Ford v Ferrari" nie do końca tak było. Oczywiście trzymało się kciuki za bohatera, ale jego przeciwnicy nieco karykaturalni.

A mnie "Good Time" zmęczył nie formą, tylko treścią. Nie pamiętam już teraz szczegółów, po prostu ciężko mi się patrzy na filmy, w których żadna postać nie zaciekawia swoim charakterem w taki czy inny sposób. I jednocześnie, w których każda z nich popełnia jakieś idiotyczne błędy, prosząc się o kłopoty. "Uncut Gems" pewnie zobaczę, bo jestem ciekawy tego Sandlera (choć ja np. nie uważam, by on już miał na swoim koncie jakąkolwiek dobrą rolę - liczę również tę u PTA), ale jak mówię, nie teraz.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Marzec 01, 2020, 23:17:44
21 Bridges (2019)

W czasie kradzieży kokainy z magazynu dochodzi do masakry. Andre Davis, nowojorski policjant dostaje polecenie złapania złodziei za wszelką cenę. Zamknięty zostaje cały Manhattan, zaczyna się polowanie. Fabuła prosta, ale to nie przeszkadza. Jest to zaleta tej produkcji, która przypomina filmy policyjne, jakie oglądałem w latach 80 i 90 na kasetach video, tylko różnica jest taka, że film nakręcono teraz, za pomocą dzisiejszej techniki, czyli lepiej zrealizowany. Chadwick Bosman, znany z roli Czarnej Pantery w filmach Marvela, sprawdza się w roli gliniarza, który ma opinię zbyt często sięgającego po broń. Dobra rozrywka dla wszystkich widzów stęsknionych za prostym męskim kinem akcji, jakie oglądało się w latach 80 i 90. Ocena: 7/10.

Color Out of Space (2019)

Powrót Richarda Stanleya (znanego z kultowych Dust Devil, a przede wszystkim Hardware, który powtarzałem kilka lat temu i nic się nie zestarzał) do reżyserii pełnometrażowego kina, to film inspirowany opowiadaniem H.P. Lovecrafta Kolor z przestworzy. Na farmę rodziny Gardnerów spada meteoryt, który powoduje mutacje u roślin i zwierząt. Zmienia środowisko, zaczyna też wpływać na ludzi. Mimo tego, że od wieków Stanley nie wyreżyserował nic w pełnym metrażu, to nie zapomniał jak się kręci klimatyczne kino z pogranicza SF i horroru.

Nicolasa Cage?a lubię, ale akurat w tym filmie trochę przeszarżował swoją rolę. Nie pasuje jego sposób gry do tej produkcji, to nie Mandy, choć ma kilka dobrych momentów. Film ma świetne zdjęcia i muzykę, klimat też super, ale czegoś filmowi brakuje, żeby uznać go za dobry, jest to porządna rozrywka, tylko tyle lub aż tyle jak na filmy inspirowane twórczością Lovecrafta, bo większość filmów wg jego opowiadań to nie jest raczej nic dobrego (choć kilka wyjątków było). Ocena: 6/10.

Come to Daddy (2019)

Norval postanawia przybyć do chatki znajdującej się gdzieś na odludziu, by spotkać się ze swoim tatą, który porzucił dawno swoją rodzinę. Liczy na to, że na miejscu czekają na niego wyjaśnienia. Tymczasem spotyka oschłego faceta, a wraz z nim wyzwiska i kolejne upokorzenia.

Podoba mi się jak prowadzi swoją karierę Elijah Wood od zakończenia przygody z Władcą Pierścieni, że poszedł podobną drogą co Robert Pattinson po serii Zmierzch i Daniel Radcliffe po filmowej sadze o Harry Potterze, czyli wybiera filmy niszowe, dziwne, pojechane. Come to Daddy to kolejna tego typu produkcja, w której jest sporo ciekawych momentów, jak choćby wątek z gościem w WC, ale jakoś film mi nie podszedł. Trochę mnie znudził i nie budził emocji, nie trzymał w napięciu. Ocena: 5/10.

Hustlers (2019)

Dziewczyny pracujące w klubie go-go w Nowym Jorku tracą wszystkie oszczędności przez krach finansowy. Postanawiają zemścić się na bankierach z Wall Street. Ślicznotki to porządna produkcja przypominająca filmy Martina Scorsese, tylko z kobietami w roli głównej, a nie facetami. Cała obsada daje radę, ale gwiazdą jest Jennifer Lopez. Dawno nie widziałem jej w tak dobrej roli. A poza tym aktorka wygląda świetnie, nie wygląda na babcię mimo wieku, a nie widać po niej żadnych operacji. Należy się duży szacunek za formę fizyczną, bo daje też rade w scenach wymagających wysiłku fizycznego, czyli tańców na rurze, to pewnie zasługa bycia piosenkarką, dzięki temu wciąż jest w formie. Nie jest to wybitne dzieło, tylko porządna robota, którą warto zobaczyć dla właśnie Lopez i reszty aktorek, w tym Constance Wu, która nie odstaje aktorsko od gwiazdy. Ocena: 6+/10.

I See You (2019)

Greg Harper prowadzi sprawę zaginięcia 12-letniego dziecka, w tym samym czasie ma napięte relacje z żoną. Opis brzmi niezbyt ciekawe, ale warto zobaczyć. To jeden z tych filmów do którego seansu najlepiej zasiadać bez oglądania zwiastuna i czytania streszczeń i recenzji. Najlepiej nie wiedzieć o filmie nic, bo nawet podanie gatunku, czy to dreszczowiec czy horror, to spoiler, który może popsuć przyjemność z seansu.

Znakomity i mocno szarpiący nerwy film z rewelacyjną muzyką podbijającą napięcie i dobrymi rolami wszystkich aktorów. Ale najważniejszy jest scenariusz, jak wszystko zostało idealnie rozplanowane w tym skrypcie, każdy zwrot akcji, scena budująca napięcie, aż mam ochotę obejrzeć drugi raz by zobaczyć czy film będzie tak samo dobry, jak za pierwszym seansem (dopisane po kilku dniach ? sprawdziłem i tak samo jest dobrze). Ocena: 8/10.

Ikar. Legenda Mietka Kosza (2019)

Jeszcze nie zawiodłem się na dziełach Macieja Pieprzycy (Drzazgi, Jestem Mordercą, Chce się żyć, serial Kruk: Szepty słychać po zmroku), więc byłem ciekaw biografii Mieczysława Kosza, kompozytora jazzowego, pomimo tego że nie słucham w ogóle tej muzyki. Dodatkową zachętą dla mnie była rola Dawida Ogrodnika, który też raczej nie zawodzi. Ogrodnik nie schodzi poniżej swojego poziomu, choć trochę szarżuje, ale bardziej pasuje mi ten szarżujący sposób gry do roli niewidomego jazzmana, jak do roli w Ostatniej rodzinie, gdzie zagrał Tomka Bagińskiego.

Nie gra Ogrodnik idealnego gościa, ale faceta z problemami, którego ciężko polubić, ale jakimś cudem polubiłem bohatera. Reszta aktorów też jest dobra, np. chłopak w roli młodego Mietka. Realizacyjnie to też dobry poziom, czyli reżysera, scenariusz, zdjęcia. Plusem jest też muzyka Leszka Możdżera, która dodaje fajny klimat. Może nie dorównuje Ikar wcześniejszym filmom Pieprzycy, ale i tak  dobra robota. Ocena: 7/10.

Obywatel Jones (2019)

Historia Garetha Jonesa, brytyjskiego dziennikarza, który na własne oczy zobaczył Hołodomor, czyli wielki głód na Ukrainie wywołany sztucznie przez Józefa Stalina w latach 1932-33. W roli głównej James Norton, który moim zdaniem słabo wypadł w tej roli, ale to dobry aktor, więc to chyba nie jest jego wina, tylko tego jak nijaką postać miał do zagrania. Wkurza Gareth Jones swoją naiwnością i głupotą, nieciekawą postacią jest Jones. Może to miała być taka postać bez wyrazu, ale odbija się to na całym filmie.

Zdecydowanie lepiej wypada drugi plan, czyli Vanessa Kirby, Peter Sarsgaard i Krzysztof Pieczyński. Podoba mi się w jaki sposób pokazała Agnieszka Holland ludobójstwo, bardzo minimalistycznie. Doceniam reżyserię, zdjęcia, świetną muzykę, ale całościowo to zmarnowana szansa na dobry film. Nie mówię, że to powinien być tak mocny film jakie kręci np. Wojciech Smarzowski, ale poza sekwencjami na Ukrainie to ogląda się letnio, bez specjalnych emocji. Choć i tak to lepszy film od ostatnich słabych produkcji Agnieszki Holland. Ocena: 6/10.

Rabid (2019)

Nie mam nic przeciwko remake?om kultowych i niszowych filmów, w tym przypadku Wściekłości  Davida Cronenberga, jeśli są to filmy, które zmieniają fabułę, a nie są dosłowną kopią oryginału. W przypadku filmu z 2019 roku jest to próba unowocześnienia. Główna bohaterka to dziewczyna pracująca dla projektanta mody, która przeżywa straszny wypadek w wyniku, którego decyduje się na eksperymentalny zabieg. Ceną za idealną urodę są halucynacje i potrzeba picia krwi.

Doceniam pomysł, że film dzieje się w środowisku modelek, gdzie mamy głównie pięknych ludzi. Doskonałym pomysłem było obsadzenie w głównej roli zjawiskowej Laury Vandervoort, która ma idealną twarz i figurę. No i całkiem nieźle sobie radzi w głównej roli. Sporo jest też krwi i makabry, ale zamiast psychodelicznego horroru dostałem sztampowy produkt, choć nie ma wstydu i zmasakrowania oryginału. Jest to przyzwoity film i nic więcej. Ocena: 6/10.


The Last Thing He Wanted (2019)

Lubię thrillery o dziennikarzach angażujących się w śledztwa, ale ten film jest nudny. Szkoda Anne Hathaway, Willema Dafoe, Bena Afflecka na tak słabą produkcję. Przykre co się dzieje z karierą aktorki, powinna dawno agenta zmienić, bo to kolejny jej słaby film z 2019 roku, chyba czwarty jak dobrze liczę. Ocena: 4/10.

True History of the Kelly Gang (2019)

Australijska produkcja inspirowana życiem bandyty, Neda Kelly?ego, ale słowo inspiracja jest bardzo ważne, bo sami twórcy na początku filmu dali informację, żeby nie wierzyć w historię przedstawioną w filmie. Ale nie zmienia to faktu, że to bardzo dobry film Justina Kurtzela (m.in. Makbet z Michaelem Fassbenderem), ze świetną muzyką, zdjęciami i aktorstwem. W roli głównej George MacKay i jest doskonały.

Nie gorszy jest drugi plan, np. Nicholas Hoult i Russell Crowe. Jest to miks serialu Peaky Blinders, ?The Nightingale? i Bronsona Refna. Ale to nie jest typowa biografia. Nie chodzi tylko o to jak blisko NIE trzyma się faktów, tylko o to, że to eksperyment. Film jest dziwny, reżyser ma zapędy artystyczne, więc jest wiele scen szalonych, ale ja to wariactwo w całości kupuję. Choć rozumiem jak nie każdemu film podejdzie. Ocena: 8/10.

Truth and Justice (2019)

Dramat dziejący się w drugiej połowie XIX wieku w estońskiej wsi, gdzie jednym z głównych wątków jest spór sąsiadów, który trwa przez kilkadziesiąt lat. Kawał dobrego, epickiego kina, które kojarzyło mi się z Chłopami Reymonta zmiksowane z estońską wersją produkcji w stylu Sami Swoi, tylko na poważnie. Obsada daje radę, ale to strona techniczna zachwyca. Zwłaszcza muzyka i zdjęcia to coś cudownego. Film trwa prawie 3 godziny, ale w ogóle nie nudzi. Ocena: 8/10.


Ukryta Gra (2019)

Doceniam, że w polskim kinie zrobiono kino gatunkowe, w tym przypadku szpiegowskie. No i może filmowi brakuje do ideału, ale całkiem nieźle się ogląda, zwłaszcza jak na debiut reżyserski Łukasza Kośmickiego. Realizacyjnie jest na poziomie, czyli muzyka, zdjęcia Pawła Edelmana i scenografia Allana Starskiego. Są też dobre i zabawne dialogi (np. doniosę na samego siebie), a wykorzystanie Pałacu Kultury i Nauki w historii szpiegowskiej to ciekawy pomysł. Za rzadko korzysta się w polskim kinie z tego budynku, ostatnio to chyba w 3 serii Ekstradycji.

Świetną robotę robi obsada, czyli Bill Pullman, Robert Więckiewicz, Aleksander Serebriakow, Lotte Verbeek, a nawet epizody są super, jak choćby znany komik w roli konferansjera, ale najlepiej wypadli rosyjscy aktorzy i Robert Więckiewicz, który prawie ukradł film Pullmanowi. Ale czym bliżej końca to przyznam, że coraz mniej interesowało mnie co się dzieje, trochę napięcie spadło w drugiej połowie mimo porządnej realizacji i dlatego postawię 6/10.

VFW (2019)

Hołd dla kina klasy B, takich filmów jak Atak na posterunek 13 Carpentera, którym twórcy filmu musieli się inspirować. Reżyserem jest Joe Begos, który zasłynął filmem Bliss wyróżniającym się stroną audiowizualną. Podobnie jest w  VFW, który wygląda podobnie jak Bliss, czyli sporo świetnej muzyki i ciekawych ujęć.

Ale tym razem postanowił reżyser zabawić się w czyste kino gatunkowe i nakręcić film wyglądający jak krwawe VHS-owe klasyki z lat 80. A w obsadzie mamy Stephena Langa, ale też Martina Kove?a, Freda Williamsona, Davida Patricka Kelleya (ja go znam z Twin Peaks, ale pewnie większość kojarzy go z Komando z Arnoldem), czyli aktorów znanych  z ery VHS,  ale mimo fajnej obsady i świetnej muzyki to trochę się wynudziłem na tej krwawej rzeźni. No i nie wiem czy to ja się starzeję, czy film nie jest tak dobry jakbym chciał, żeby był. Ocena: 6/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 11, 2020, 11:40:26
Ostatnio i ja coś tam obejrzałem.

Narzeczony na niby
Film tragiczny, jedynie na Kamińską można popatrzeć. Jest tak daleki od realiów życia codziennego, że aż szkoda gadać. Scenariusz porwany i z niewielkim sensem, jakby pisany na kolanie, zresztą stanowi kalkę tego co już tysiąckrotnie widzieliśmy w komediach romantycznych.
3/10

Forever my girl
Historia romantyczna o świecącym triumfy muzyku country. Powiem tak, film absolutnie niczym nie zaskakuje, jest przewidywalny do bólu, zresztą powtarza wyświechtane schematy, ale można obejrzeć. No i Jessica Rothe, ona ma coś, co nie pozwala od niej oderwać oczu, i to nie jest tylko uroda. Jakiś urok normalnie.
5/10

Diablo. Wyścig o wszystko
No niby był jakiś potencjał, by wpasować się w modny trend Szybkich i wściekłych. Niestety, zawód na całej linii, nie ma akcji, nie ma fabuły, jest taniocha i absurdalne sceny. Większe emocje niż podczas tych wyścigów to są na rybach w deszczową pogodę.
3/10

Odmieńcy
Bardzo dziwny film. Wpierw wydaje się jakiś obłąkańczo-surealistyczny, a potem niestety robi się lekką kupą, ale nie będę pisał specjalnie nic więcej, by nie zdradzać fabuły. W każdym razie, w pewnym momencie cały czar (jaki on by nie był pryska). Fajny o tyle, że nietypowy.
5+/10

Krew na betonie
Film zapowiadał się wręcz genialnie, pierwsze sceny naprawdę ekstra. Podobało mi się naigrywanie z politycznej poprawności, a przy okazji wrzucenie dramatu codziennego życia gliniarzy, którzy martwią się o to czy będą mieli co wrzucić do garnka. Niestety, potem robi się przede wszystkim nudno i film jest w dużej mierze przeciągany. Sili się też na jakiś artyzm - myślałem, że siła tej produkcji będzie tkwić gdzie indziej.
6/10

Tajemnice Joan
Historia staruszki, która została posądzona o szpiegostwo na rzecz sowieckiej Rosji. Ok, film można było zobaczyć, ale z drugiej strony nie ma tam nic szczególnego. Irytuje takie namolne usprawiedliwianie głównej bohaterki i stawianie jej w dobrym świetle.
5/10

Upgrade
Nawet dość oryginalny film sci-fi, tyle że potem robi się rąbanka. Cenię za pomysł.
5+/10

Władcy chaosu
Słyszałem o tym filmie wiele złego, tymczasem mi po prostu się podobał. Nawet jak nie oddaje może stuprocentowo realiów tamtych czasów czy samego konfliktu muzyków, to widać na czym chce się skupić reżyser. Przede wszystkim pokazuje sylwetki muzyków i przedstawia przez kogo tak naprawdę Norwegia była terroryzowana w tamtym czasie.
7/10 może nawet 7+/10

Camp X-Ray
Historia znajomości strażniczki z Guantanamo i więźnia. Naprawdę niezły film. Dobrze zagrane role Stewart i Moaadi. Problemem jest tylko to, że niezbyt go mogę komuś polecić, bo nie zwiera nie wiadomo jak ciekawych treści i nie ma w nim nic specjalnego, ale mi się podobał.
7/10

Dżentelmeni
Byłem w kinie i bardzo mi się podobał. Nawet bym zaryzykował, że to mój ulubiony film Ritchiego. Fantastycznie opowiedziana ciekawa historia, w stylu typowym dla tego reżysera. Na dodatek wywołała wiele śmiechu na sali kinowej. Nawet nie zauważyłem jak czas szybko zleciał. Polecam.
Mały minus to murzyński rap, ale ogólnie jest bardzo dobrze.
8+/10




Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Marzec 11, 2020, 13:08:43
Krew na betonie
Film zapowiadał się wręcz genialnie, pierwsze sceny naprawdę ekstra. Podobało mi się naigrywanie z politycznej poprawności, a przy okazji wrzucenie dramatu codziennego życia gliniarzy, którzy martwią się o to czy będą mieli co wrzucić do garnka. Niestety, potem robi się przede wszystkim nudno i film jest w dużej mierze przeciągany. Sili się też na jakiś artyzm - myślałem, że siła tej produkcji będzie tkwić gdzie indziej.
6/10


Widziałem film z rok temu więc pewnie już pisałem o nim na forum, więc się powtórzę najwyżej, ale dla mnie to jeden z lepszych, a chyba nawet najlepszych filmów zeszłego roku i w sumie to nawet wyżej ocenię bo na 8.5/10. Jest to kolejny znakomity film Craiga S. Zahlera, połączenie kina sensacyjnego w stylu filmów z lat 70-ych, kina klasy B i filmów Tarantino. DAC ma coś też z seriali Davida Simona, czasami miałem wrażenie jakbym oglądał Prawo Ulicy. A ostatni akt to krwawy koszmar czyli to z czego Zahler jest znany, ale też nie epatuje aż taką brutalnością jak w poprzednich swoich filmach. Są mocne sceny, ale jest ich mniej jak we wcześniejszych filmach.

Zgadzam się, że jest to produkcja dla cierpliwych widzów, film ma typową leniwą narrację dla filmów Zahlera, a na dodatek trwa aż 158 minut, czyli do najkrótszych nie należy, ale w ogóle się na nim nie nudziłem, nawet nie wiem kiedy się skończył.  Nie uważam by reżyser przesadził z długością, uwielbiam nawet tak zwykłe sceny przeciągane w nieskończoność jak jedzenie w samochodzie i ta mina Gibsona.

Każdy z wątków filmu jest odpowiednio wygrany, od pierwszych minut wciągnąłem się w ten nihilistyczny kryminał. Świetnie wypadli w rolach zawieszonych gliniarzy Mel Gibson i Vince Vaughn. W sumie to można ten film nazwać też buddy movie, ale bez śmieszkowania co sugerowały błędnie trailery, bo jest to mocne kino sensacyjne. Tony Kittles w roli Henry'ego też daje radę. A na drugim planie i w epizodach pojawia się sporo charakterystycznych i dobrych aktorów jak np. Udo Kier, Thomas Kretschmann i Don Johnson.

A co do roli Johnsona to występuje tylko w jednej scenie, w której przekazuje bohaterom, że zostają zawieszeni, ale nawet w tej jednej scenie mocno zaznacza swój występ. Jest to też ciekawa scena na poziomie meta, jak kojarzy się różne afery z Melem Gibsonem. Bohaterowie mówią o rasizmie (jak wiadomo to zarzuca się Gibsonowi), o różnych nagraniach przez które ludzie są oceniani (nie wierzę że to nie jest nawiązanie do słynnego nagrania gdzie zwyzywał swoją dziewczynę Gibson, groził jej,, zwłaszcza że cały czas pokazywany jest Mel), że media wydają wyroki na ludzi zamiast sądów. Może nie dokładnie takie dialogi padły, ale sens zachowałem.

Scena jest też ciekawa na poziomie takim, że Johnson i Gibson w latach 80-ych to były gwiazdy kina akcji. Mamy scene gdy naprzeciwko siebie siedzą kultowi gliniarze lat 80-ych czyli Martin Riggs z serii Zabójczej broni i Sonny Crockett z serialu Miami Vice. Sonny jest szefem Martina i on jest bohaterem, zrobił karierę, a stary Riggs jest zhańbionym gliniarzem. Przyznam, ze jest to dość sprytne zagranie ze strony reżysera na poziomie meta. Szkoda że Don nie miał więcej scen, zwłaszcza z Melem. Nie miałbym nic przeciwko, jakby Zahler w kolejnym filmie obsadził tych dwóch aktorów w rolach partnerów.

DAC to był jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów 2019 roku ze względu na Mela Gibsona i reżysera. No i  nie zawiodłem się. Zahler, który napisał też muzykę, stworzył kolejne znakomite męskie kino.

A jak podeszły Ci wcześniejsze filmy Zahlera czyli Bone Tomahawk i Blok 99? To filmy krótsze, przynajmniej ten z Kurtem Russellem, ale też mają bardzo wolne tempo. Więc po prostu ten reżyser ma taki styl, który mnie idealnie pasuje. Po trzech filmach biorę w ciemno każdą produkcję Zahlera.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 11, 2020, 13:44:35
Niestety, nie widziałem wcześniej żadnej produkcji Zahlera, choć rzeczywiście obiema jestem zainteresowany.

Przede wszystkim chciałem podkreślić, że to moje bardzo subiektywne spostrzeżenie na temat Krwi na betonie, ocena też, bowiem na pewno jest to film, który w żaden sposób nie kuleje i wszystko jest sprawnie zrealizowane. Świetny jest przede wszystkim Gibson, ale Vaughn też radzi sobie doskonale, zresztą cała obsada jest świetna i wyrazista. Sceny też zapadają w pamięć i są ekstra zrealizowane. Natomiast, mnie od pewnego momentu zmęczył, muszę to przyznać. Szczególnie zaś - nie sceny jedzenia kanapki w aucie - lecz film od momentu "spotkania zainteresowanych stron".

Jak sam napisałeś jest też w tym filmie coś z Tarantino i oglądając go miałem takie właśnie przebłyski, że ktoś już robił podobnie, ale jakoś tak bardziej klarownie i oryginalnie.

W każdym moja stosunkowo niska ocena jest związana chyba głównie z pewnego rodzaju rozczarowaniem, bo przez połowę filmu siedziałem jak na szpilkach, tak mi się podobał. No, a potem emocje trochę opadły. Niemniej, na pewno pochwaliłbym warstwę realizatorską. I jak najbardziej rozumiem, że są ludzie zachwyceni tym filmem. U mnie czar po prostu prysł i jakoś się z tym źle czułem :(


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Marzec 11, 2020, 13:47:46
Niestety, nie widziałem wcześniej żadnej produkcji Zahlera, choć rzeczywiście obiema jestem zainteresowany.

Więc jak obejrzysz to nie nastawiaj się na szybkie tempo, tylko na tak wolne jak w tym filmie, bo za nim się coś zacznie dziać, zwłaszcza w westernie Bone Tomahawk, to będą bohaterowie dużo gadać, iść, podróżować, co trwa ponad połowę filmu:)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 11, 2020, 14:10:43
Ja za to widziałem tylko Bone Tomahawk i po lekkim wstrząsie jakim był ten seans powiedziałem sobie, że trochę odczekam z następnym filmem Zahlera  :haha: Bo zobaczyłem tam rzeczy, których już nigdy nie odzobaczę  :D

Ale ogólnie Bone to bardzo dobry film. Slow burn, który dłuugo się rozkręca ale nie jest nudny. Mnie się podobało to spokojne podejście. U mnie ma 8/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 11, 2020, 14:29:31
Zatem oba filmy trafiają u mnie na listę filmów do obejrzenia. Czy one są jakoś bardziej brutalne? Można z żoną obejrzeć?


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 11, 2020, 14:36:17
W Bone jest jedna scena, która według mnie jest ekstremalna, także nie wiem... Jak ją odpowiednio nastawisz to może wytrzyma, ale tak jak mówię mnie to co zobaczyłem lekko zszokowało.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Marzec 11, 2020, 14:52:09
A po mnie ten film nieco spłynął ;) Tzn. był stylowy i łatwo było pogrążyć się w jego specyficznym klimacie, ale nie wiem, czy to znowu takie dzieło. A też żadnej szokującej sceny nie pamiętam, chyba za dużo horrorów oglądałem :D Ale do francuskich ekstremistów to chyba daleko.

Natomiast generalnie niewiele jest horrorów, które rozgrywają się w świecie Dzikiego Zachodu, więc jest to seans mocno odświeżający.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Marzec 11, 2020, 15:02:17
A też żadnej szokującej sceny nie pamiętam, chyba za dużo horrorów oglądałem :D

No nie mów mi, że jak...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

A może ja się na starość zrobiłem zbyt wrażliwy :haha:


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Marzec 11, 2020, 15:11:31
Pewnie się skrzywiłem, gorzej, że nie pamiętam tej sceny :D Bo też w filmach z szufladki "New French Extreme" to takich scen jest multum ;)


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Marzec 23, 2020, 10:39:20
Love & Mercy
Niezły film o Brianie Wilsonie z The Beach Boys. Niestety problemem tego filmu jest, że nie za bardzo wiadomo na czym skupiają się twórcy. Z jednej strony mamy więc pokazaną chorobę artysty (i chyba tego aspektu jest najwięcej) w połączeniu z romansem muzyka. Z drugiej strony są też początki grupy, konflikty wewnątrz grupy oraz nagrania solowe, a pomijane są inne dość ważne elementy życia Wilsona w związku z czym historia jest niespójna i ktoś zupełnie zielony może się pogubić w fabule. Na plus role Dano, Banks, a nawet i Cussack nie irytuje jak zazwyczaj.
Można obejrzeć, ale nie jest to konieczne. 6/10

Rocketman
Dość sympatyczny film o życiu Eltona Johna będący również elementem spowiedzi artysty, bowiem momentami przychodzi czas na trudne rozliczenia ze swego życiorysu, niemniej jest to wszystko podane lekko i przystępnie. Niezbyt znam fakty z żywota artysty i jego liczne skandaliki, zatem nie bardzo będę mógł się odnieść do tego aspektu. Zawsze mnie za to dziwiło dlaczego Elton zdobył tak ogromną popularność. I do tej pory nie wiem :D Szczególnie, że te pierwsze kawałki to tak jakoś specjalnie mi się podobają, jakieś takie bez wyrazu są. Potem ten discopop to dla mnie taki lekko tandetny był. Może właśnie zadecydowała cała otoczka i show jakie robił. Wracając do filmu, to twórcy postawili też na artyzm, kreując swego rodzaju musical. Mi się przyjemnie to oglądało
6+/10

Kobiety mafii 2
To nie jest tak, że jestem wrogo nastawiony do Vegi - mam wrażenie, że jestem nawet bardziej życzliwy od ogółu. Uważam, że ten reżyser ma sporo pomysłów i jakby przysiadł do filmów i nie wrzucał śmichów chichów dla szerokiej publiki, a dopracował scenariusze miałby szanse zrobić naprawdę porządne kino. Ja przecież nawet pierwszą część Kobiet mafii oceniałem na 5+ lub 6/10. Ze sporym zainteresowaniem usiadłem do drugiej części. Niestety, otrzymałem strasznie śmierdzącą kupę. Od samego początku Vega rozkręca mnóstwo wątków okraszonych bezsensownymi scenami przemocy. Dodatkowo to wszystko jest totalnie odrealnione i podane jako bezsensowna papka dla głupich mas. O ile w pierwszej części Anna Ostrowska właściwie jako jedyna mocniej irytowała, ale też i śmieszyła, to teraz po prostu jest żenująca. W tym filmie dobre są tylko nieliczne fragmenty, a tak niestety to słabizna :/
3/10

Sprzymierzeni
Dobrze się to oglądało, ale niektóre sceny były tak słabiutkie, że się odechciewało. Trzeba przyznać, że Zemeckis ma po prostu talent do przyciągania widza do telewizora i jest to dobre rzemiosło, ale niestety to dzieło to niespecjalnie coś więcej.
5+/10

Jurrasic World
Haha, ale piękna tragedia. Nawet 2/3 filmu mi się dobrze oglądało, bo to fajne nawiązanie i po prostu chyba lubię taki klimat, ale im bliżej końca tym fatalniej :D
3+/10

Aniołki Charliego
Szczerze mówiąc nie rozumiem hejtu na ten film. Sprawnie zrobiony akcyjniak na modłę młodzieżową z lekkim humorem i nie najgorszą fabułą. Mi się bardziej podobał od głupiutkich filmów z Cameron Diaz.
6/10

Asy bez kasy
Kolejna głupawa komedyjka od Jareda Hessa, oczywiście w obsadzie specjaliści gatunku Kristen Wiig, Owen Wilson, Jason Sudeikis i Zach Galifianakis. Muszę przyznać, że kilka razy się uśmiałem. A film byłby znacznie lepszy, gdyby nie żarty z pierdzenia, rzygania itp.
4+/10

Pół wieku poezji później
Półamatorskie dzieło fanów sagi Wiedźmina, tyle że bez Geralta. Niestety, ani fabularnie nie przyciąga, ani realizatorsko (kuleje montaż) i niestety słabo grają niektórzy aktorzy [Bubółka jest wyjątkowo nijaki, a jeszcze gorszy i dukający jest Szpiglewski]. Ale są też pozytywy Kamila Kamińska w roli Ornelli bomba, bardzo magnetyczna postać, dobrze radzi sobie też Magdalena Różańska w roli Triss Merigold - chętnie bym ją zobaczył w tej roli w serialu - pasuje idealnie.
Mnie film nie wciągnął 5/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Kwiecień 05, 2020, 23:40:42
1917 (2019)

Film Sama Mendesa, oparty na wspomnieniach dziadka reżysera, to produkcja nakręcona specjalnie dla kin, więc najlepiej byłoby obejrzeć w Imaxie, żeby docenić w pełni robotę jaką ekipa odwaliła. Jest to produkcja jak każda nakręcona na długich ujęciach skomplikowana technicznie. Na planie takiego filmu wystarczy jeden błąd i cała produkcja idzie do kosza. Ja filmu nie miałem okazji w kinie obejrzeć, czego żałuję, ale nawet na mniejszym ekranie w 4K robi wrażenie pracą jaką wykonali przy produkcji tego wojennego filmu. Choć to bardziej film mistrza kamery Rogera Deakinsa a nie reżysera. Zdjęcia są genialne, wizualnie film wymiata. Brawa należą się też za montaż, którego nie widać, a w przypadku produkcji udających jedno długie ujęcie jest to bardzo ważne.

Skoro to film niby w jednym ujęciu to kamera jest przy bohaterach, obserwujemy świat I wojny światowej ich oczami, nie widzimy nic więcej jak oni. Ale pomimo tego scenografia i tak robi wrażenie, tak jak i rewelacyjna muzyka Thomasa Newmana. Oczywiście można się czepiać historii, że jest prosta, że to powtórka z historii z Szeregowca Ryana połączona ze Zjawą z Di Caprio (chodzi o to, że główny bohater w Zjawie podobnie jak w 1917 co chwilę wpadał w coraz większe kłopoty, trochę jak w grze komputerowej), ale mnie to nie przeszkadza, bo film nadrabia stroną techniczną. Film trzyma w napięciu, są emocje, co zasługą jest aktorów w rolach głównych. Zwłaszcza George McKay jest świetny w wymagającej, fizycznej roli. Ocena: 8/10.

A Hidden Life (2019)

Najnowsze dzieło Terrence Malicka, oparte na faktach, o Austriaku, który odmawia służenia Hitlerowi przez co jego rodzina ma problemy. Żona na wsi sama musi radzić sobie ze wszystkim, w tym z wrogością mieszkańców i niezrozumieniem. Oczywiście są filozoficzne, czasami pretensjonalne monologi, ale to chyba pierwszy film Malicka nie pamiętam od jak dawna z historią, który ma fabułę. Choć oczywiście się film wlecze. Przez 70 minut, a seans trwa 3 godziny, główny bohater rozmawia o sensie życia i swojej decyzji chyba z każdym w rodzinnej wsi.

Ostatnie filmy Malicka jakie widziałem to Drzewo Życia z 2011 roku i New World z 2005, czyli ambitna wersja Pocahontas. Obie produkcje mi się podobały, ale następnych nie skończyłem albo nawet nie zacząłem. A w przypadku A Hidden Life wciągnąłem się nawet w historię mimo zagrań typowych dla współczesnego Malicka.

Wizualnie, jak każdy film Malicka, nieważne czy dobry czy przerost formy nad treścią, to majstersztyk, choć tym razem za zdjęcia nie odpowiada Emmanuel Lubezki, tylko nieznany mi Jorg Widmer, ale godnie zastępuje stałego zdjęciowca reżysera. Moim zdaniem Malick powinien zainteresować się kręceniem filmów przyrodniczych, dokumentów, bo to jak on świat pokazuje, to chyba nikt w kinie nie potrafi. Film bym trochę skrócił, bo 3 godziny to jednak za dużo, wywalił monologi, ale i tak jak na ostatnie filmy reżysera (a dawno temu tworzył same wybitne dzieła), to jest spora poprawa, bo to film, który da się oglądać bez zgrzytania zębami. Ocena: 6/10.


Birds of Prey And the Fantabulous Emancipation of One Harley Quinn (2020)

Jest to wymarzony projekt Margot Robbie, która tak zakochała się w (byłej) dziewczynie Jokera, że postanowiła nakręcić film o tej postaci, mimo niezbyt dobrego przyjęcia Ligi samobójców, gdzie pojawiła się po raz pierwszy Harley, ale w tej produkcji, to była postać, która nie miała nic ciekawego do zaoferowania, głównie kręciła tyłkiem i to wszystko. Film o Quinn z bardzo długim tytułem jest tak samo szalony jak główna bohaterka, ma świetne sceny bójek i przypomina Deadpoola. Mam na myśli film jak i Harley, która bardzo przypomina mi Deadpoola, czyli smutnego clowna. Robbie daje czadu w głównej roli, jest świetna w momentach komediowych, scenach walk i dramatycznych. Dorównuje aktorce Ewan McGregor szarżujący na całego w roli psychola Sionisa, tworzy świetny duet ze swoim podwładnym Victorem Zsaszem. Pochwalił bym też rolę aktorki grającej Czarnego Kanarka, która ma większą rolę jak reszta żeńskiej ekipy Ptaków Nocy.

Podoba mi się pomysł jaki mają na całe uniwersum DC w WB, czyli każda produkcja jest w zupełnie innym stylu i klimacie. Zupełne przeciwieństwo MCU, gdzie większość filmów wygląda tak, jakby wyszła z tej samej fabryki. Oczywiście są filmy bardziej szalone, eksperymentalne w MCU, jak Thor Ragnarok, ale większość filmów Marvela jest jak odcinki jednego serialu. Widać, że ostatnio to w DC twórcy sobie mogą na więcej pozwolić jak w Marvelu co się zawsze chwali, nawet jak nie zawsze wyjdzie, a film się nie uda. Nie miałbym nic przeciwko kolejnej części Ptaków Nocy (i fantastycznej emancypacji pewnej Harley Quinn) z Margot Robbie, ale też z większą rolą reszty kobiet. O wiele lepiej się bawiłem jak na Deadpoolu. Ocena: 7/10.

Bodies at Rest (2019)

Kilku zbirów włamuje się do kostnicy, aby pozbyć się dowodu zbrodni. Ale nie będzie to takie łatwe, bo trafiają na patologa i jego asystentkę. Kino akcji reżysera  znanego z Na krawędzi, Wyspy piratów, Długiego pocałunku na dobranoc, ale nakręcone dla chińczyków, z obsadą i ekipą chińską. To już trzecia chińska produkcja Renny Harlina, po kinie akcji/buddy movie z Jackie Chanem i Johnny Knoxville Skiptrace i fantasy Legend of the Ancient Sword. Widocznie nie ma pracy dla tego specjalisty od kina akcji w USA, nawet żeby kręcił w Hollywood filmy klasy B, więc przeprowadził się do Chin.

Jest to typowe kino sensacyjne klasy B mocno inspirowane Szklaną Pułapką, ale nie częścią drugą, za którą odpowiada Harlin, tylko pierwszym filmem z cyklu o McClanie. Równie dobrze można by przenieść historię z chińskiego filmu na rynek amerykański i przy odpowiednim przerobieniu scenariusza, to mogłaby być kolejna część przygód Johna McClane?a. Zastąpić patologa Brucem Willisem, zostawić asystentkę jako patologa i to mogłaby być kolejna część Die Hard.

Akcja filmu, tak jak w 1 i 2 części Szklanej Pułapki, dzieje się w Boże Narodzenie, na dodatek tak jak w jedynce w jednym budynku, są też sceny przeciskania się przez wentylację i pełno rozbitego szkła, nawet przywódca bandytów upada z wysokości jak Alan Rickman w Die Hard McTtiernana, może nie aż z tak dużej wysokości, ale jednak. No i dwójka głównych bohaterów obrywa równie mocno co Willis, ale też tak jak on nie odpuszczają. Dają niezły łomot bandziorom, przyznam że dawno nie widziałem w kinie akcji przestępców, którzy zbierali by tyle razów co w tym filmie.  Seans mija bezboleśnie, sporo scen akcji, kaskaderki i mordobić,  ale to Harlin w słabszej formie. Ocena: 5/10.
 
Cats (2019)

Gdy pojawił się trailer filmowej wersji hitu musicalowego Koty to nie byłem tak negatywnie nastawiony jak większość (wszyscy?), którzy zobaczyli dziwny trailer z aktorami, którzy wykonują kocie ruchy, ale elementem, który (prawie) wszystkich odrzucił było dodane aktorom za pomocą CGI kociego futra, przez co wyglądali trochę jak kreatury z Wyspy dr Moreau. Jestem chyba jedynym, któremu ten pomysł się spodobał, bo jest to coś nowego w kinie, czego (chyba) jeszcze nie było. Aktorzy w animowanych futrach nie przeszkadzali mi w trailerze, podobnie było w czasie seansu, ale problemem filmu jest to, że spodziewałem się szalonego i dziwnego filmu.

Jest kilka dziwnych pomysłów, jak choćby to, że koty oprócz swojego futra noszą też futro, takie jakie noszą ludzie, albo mają kilka swoich futer, które mogą odpiąć i zdjąć, jakby to powiedzieć pozbywają się skóry i zmieniają na inną. Są też takie sceny w filmie, jak np. 90-letnia Judi Dench przeciąga się leżąc i wyciąga nogę do góry niczym Sharon Stone w ?Nagim Instynkcie?. Prawda, że Stone nie podnosiła nogi do góry, tylko zakładała nogę na nogę, ale chodzi mi o to , że to było coś dziwnego. Ciężko mi określić nawet jak ja w tej scenie się czułem.

Tom Hooper ma widocznie tak wyrobione nazwisko w Hollywood, że pozwalają mu nakręcić dosłownie wszystko co sobie zamarzy. Ciekawe jak będzie teraz po klapie finansowej i krytycznej filmu, bo film uznano za jedną wielką pomyłkę, jeden z najgorszych 2019 roku. Moim zdaniem to jest słaby film, ale nie jest to aż tak zły film, tylko po prostu nudny i pozbawiony praktycznie fabuły. Co prawda jakaś tam jest, czyli o kotach, wśród których patriarcha rodu wybiera jednego, który trafi do kociego nieba, ale to jest fabuła na godzinę.

Lubię musicale, zwłaszcza współczesne, a większość musicali ma fabułę prostą, więc to nie  jest zarzut, zwłaszcza gdy wszyscy potrafią śpiewać i tańczyć,  tylko że nie ma żadnej piosenki, która by mi się spodobała, więc po 30 minutach zacząłem się nudzić. Kilka pomysłów wizualnie jest oryginalnych, ale jak fabuła mnie nie wciągnęła, a piosenki nie wpadły mi w ucho, to oglądałem bez emocji. Spodziewałem się o wiele bardziej szalonego, campowego, kiczowatego filmu jak dostałem. Może nie od razu drugie Moulin Rouge, które uwielbiam, ale film jaki z czasem obrośnie kultem, jak np. Rocky Horror Picture Show.

Uważam, że to wina Hoopera, który moim skromnym zdaniem jest jednym z najbardziej przereklamowanych reżyserów pracujących w Hollywood. Do takiego filmu przydałby się taki reżyser jak Baz Luhrmann właśnie, czyli twórca ?Moulin Rouge?, a nie rzemieślnik kręcący nudne i poprawne oscarowe filmy. Szkoda mi aktorów, bo sama dobra obsada. Jedyne co bym wymienił wśród plusów to właśnie starania aktorów, a zwłaszcza debiutującej Francesci Hayward w głównej roli, której jest w futrze do twarzy.

Dziewczyna potrafi tańczyć i ma głos, ale po tym jak film zjechano to czuję, że jej kariera filmowa skończy się na tym jednym filmie  nim na dobre się zaczęła, a nie zasłużyła na to. Hayward przyciąga uwagę, mimo tego, że przez połowę filmu mało mówi, mało śpiewa, głównie obserwuje inne koty, a niby jest główną bohaterką. Chętnie zobaczyłbym ją w innych musicalach, w udanych, oraz w innych rolach, jak poradziła by sobie bez charakteryzacji/animacji CGI.

Po obejrzeniu Kotów zastanawiam się skąd tak gigantyczny sukces scenicznego musicalu, skoro wyszedł tak nudny film. Oczywiście utwór Memory znam, nie trzeba być fanem musicalu, żeby kojarzyć piosenkę, ale nie wiem co takiego ma w sobie sceniczny musical Webbera, że tak popularny jest. Film Hoopera nie odpowiedział mi na to. Ocena: 4/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Kwiecień 05, 2020, 23:43:57
Dark Waters (2019)

Z mecenasem Robertem Bilottem kontaktuje się znajomy jego babci z prośbą o pomoc w uzyskaniu odszkodowania za pomór krów. Badając sprawę prawnik odkrywa sekret, który łączy rosnącą liczbę niewyjaśnionych zgonów z jednym z największych koncernów chemicznych. Dobry dramat oparty na faktach, o walce o prawdę i sprawiedliwość, ze świetną rolą Marka Rufallo. Dobrze że są dla tego aktora wciąż różne role, a nie gra tylko Hulka w MCU. Na drugim planie warto wyróżnić ze wszystkich znanych nazwisk Billa Campa w roli farmera, od którego cała sprawa się zaczyna. Ocena: 7/10.

Futro z misia (2019)

Lubię komedie gangsterskie Olafa Lubaszenki z lat 90, ale film Michała Milowicza to nieudana (łagodnie mówiąc) próba przywrócenia popularności tych filmów. Słyszałem same złe opinie o filmie, chyba nikt się o tym filmie dobrze nie wypowiadał, ale i tak obejrzałem z sentymentu do tych produkcji, mimo tego, że raczej nie oglądam polskich komedii i to NIE było dobrym pomysłem (choć polskie kino oglądam). Mogę się mylić, ale chyba początkowo się mówiło, że to będzie kontynuacja najlepszej komedii Lubaszenki, czyli Chłopaków nie płaczą, ale tak nie jest.

Oczywiście jest w filmie Olaf Lubaszenko, są podziękowania dla aktora, pojawiają się chyba wszyscy aktorzy znani z tych jego swojskich gangsterskich komedii, ale film jest tragiczny w każdym elemencie. Zaśmiałem się może 2 razy , ale to nie były dobre żarty, na dodatek każdy dowcip powtórzony jest milion razy. Nawet dobrzy aktorzy wypadają żenująco w tej produkcji, dostosowują się do poziomu filmu. Lepiej sobie powtórzyć Chłopaki nie płaczą (sprawdzałem, film się nie postarzał, wciąż dobrze się ogląda). Mało kiedy daję 1/10, ale w tym przypadku nie mam wątpliwości. Chcę o tym filmie zapomnieć, a nie potrafię, co nie jest dobre.

Guns Akimbo (2019)

Miles pracujący w korporacji zajmującej się produkcją gier w wolnym czasie trolluje w sieci. Jedna z takich zabaw kończy się źle. Banda przestępców zajmująca się nielegalnymi walkami  wbija mu do mieszkania i montuje spluwy do dłoni. Ma zabić dziewczynę, która bierze udział w grze. Prawda że głupie, krwawe i absurdalne, ale w sumie to fajna rozrywka, trochę w stylu Adrenaliny z Jasonem Stathamem. Dobrze wypadł Daniel Radcliffe w roli głównej, jest to kolejny dziwny i szalony film w jego CV. Chłopak znalazł swoją filmową niszę, w której czuje się jak ryba w wodzie, ale jeszcze lepsza jest Samara Weaving, która widać, że się bawiła równie dobrze co na planie Zabawy w pochowanego. Choćby dla niej warto obejrzeć. Ocena: 6+/10

L?Immortale (2019)

Film tylko dla fanów serialu Gomorra. Jeśli nie jesteście na bieżąco z serialem, to nie oglądajcie. Ogólnie to dobra realizacyjnie robota, film podobnie jak serial ma świetną muzykę i klimat. Reżyserem i scenarzystą jest odtwórca roli Ciro, który daje radę po drugiej stronie kamery, ale ja mam duży problem z tym filmem. Serial znany jest z realizmu i dlatego nie kupuję początku filmu, który zaczyna się od ostatniej sceny z Ciro, jaka miała miejsce w serialu. Pewnie wielu fanów Ciro się ucieszyło po tym co się na początku filmu okazało, ale ja tego nie kupuję, mimo tego że to moja ulubiona postać.

Oczywiście może będzie jakiś pomysł w serialu na Nieśmiertelnego, ale w tym momencie to wygląda na zadowolenie fanów, którzy narzekali, że bez Ciro to już nie jest to samo. Może nie to samo, ale dla mnie ostatni sezon to był właśnie jeden z najlepszych, mimo tego że bez ulubieńca publiczności. Historia w serialu powoli zmierza do upadku Gennaro, więc nie zdziwię jeśli Ciro się do tego przyczyni, dlatego go przywrócili, ale to się okaże dopiero w kolejnych seriach, czy powrót Ciro wyszedł na dobre czy na złe serialowi.

A wracając do filmu to przez takie a inne rozpoczęcie (choć każdy się domyśli po tytule co się stanie na początku i przez to kto jest bohaterem), to nie potrafiłem się wciągnąć w historię, wybiło mnie z filmu już na początku. Realizacyjnie jest to porządna robota, Marco D?Amore grający Ciro nie ma się czego wstydzić, zarówno jak zagrał i  jako reżyser, ale też nie ma się czym zachwycać. Ocena: 6+/10.

Lady and the Tramp (2019)

Kolejna z kopii jeden do jednego animowanych hitów Disneya. Tym razem zabrała się wytwórnia za Zakochanego Kundla, czyli sporo starszą produkcję jak Król Lew i Aladyn, ale podobnie jak inne produkcje tego typu nie widzę sensu jej powstania (może poza Aladynem, gdzie wprowadzono zmiany, np. dżin to był Will Smith grający Smitha, a nie próbujący naśladować Robina Williamsa co wyszło na plus). Nie oglądało się źle, psiaki są urocze, są prawdziwe, a nie jak w filmie o Simbie, ale mogli sobie darować sceny gdy mówią ludzkim głosem, bo wtedy robi się dziwnie. Fajni aktorzy podkładają głosy psiakom, ale ogólnie to więcej nie postawię jak 5/10. Lepiej obejrzeć oryginał, który się nic nie postarzał.

Little Women (2019)

Nawet nie wiem, która to już ekranizacja klasyka literatury, czyli Małych Kobietek Louisy May Alcott, co najlepiej świadczy o popularności książki, zwłaszcza w USA jest to uwielbiana powieść. Dramaty kostiumowe obejrzę, ale melodramaty, to gatunek, który mało razy oglądam (choć są wyjątki jak Titanic Camerona) i pewnie odpuściłbym najnowszą adaptację powieści, gdyby nie reżyserka i scenarzystka Greta Gerwig, a przede wszystkim obsada, bo w rolach głównych pojawiają się najwybitniejsze aktorki młodego pokolenia, czyli Saoirse Ronan i Florence Pugh, z nimi obejrzę wszystko.

Te dwie dziewczyny ponownie pokazały jak są wszechstronnie utalentowanymi artystkami, drugi plan też jest dobry na czele z Laurą Dern. Aktorstwo aktorstwem, ale też strona techniczna mi się podobała, np. muzyka, reżyseria. Ogólnie film nie nudził, co jest plusem, skoro to film będący ekranizacją powieści dla kobiet, melodramat o problemach dziewczyn w XIX wieku, czyli nie moje klimaty. Ocena: 7/10.

Lucy in the Sky (2019)

Debiut Noaha Hawleya w pełnym metrażu, twórcy seriali Legion i Fargo, to produkcja w jego stylu, choć bliżej do Legiona. Może nie tak odjechana, ale wizualnie, zabawa formą, oraz muzycznie (covery znanych hitów) to jest stary, dobry Hawley, więc trochę nie dziwi mnie, że w USA film zebrał złe recenzje. Film się wlecze, ale ja uwielbiam styl tego twórcy, więc nie nudziłem się. No i świetnie zagrany przez Natalie Portman w roli astronautki, która po powrocie z kosmosu nie potrafi wrócić do normalnego życia. Ocena: 7/10.

Mayday (2020)

Nie oglądam polskich komedii, zwłaszcza romantycznych, wyjątek to trylogia Planeta Singli, ale zainteresowany byłem nową produkcją z Pawłem Adamczykiem, gdyż to film inspirowany sztuką teatralną, która odniosła spory sukces w Polsce. Film okazał się średniakiem, ale nie żałuję seansu, pomimo tego, że było kilka żenujących żartów (udawanie gejów), ale też sporo dobrych, choć na granicy dobrego smaku. Film się da oglądać dzięki obsadzie, a przede wszystkim dzięki Adamowi Woronowiczowi w roli Staszka, przyjaciela głównego bohatera, któremu pięć lat udawało się mieć dwa domy w różnych miastach i dwie żony.

Lubię Woronowicza (Adamczyka też), ale nie kojarzę go z ról komediowych, a tutaj szarżuje na całego w roli kumpla, który wpada na coraz bardziej szalone pomysły, gdy mają coraz większe problemy przez kłamstwa jego kumpla. Adam Woronowicz rozwalił system w tym filmie, np. w scenie, gdy gangsterzy wpadają do jednego z domów Jana, żeby odebrać dług, to po prostu trzeba zobaczyć co takiego Staszek wymyślił  by wyciągnąć ich z problemów. Dla tego aktora było warto obejrzeć mimo średniego poziomu, czyli na 5/10. Znalazłem tą scenę na yt http://www.youtube.com/watch?v=nT7I3sIKn1Q


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Kwiecień 05, 2020, 23:48:12
Sala Samobójców. Hejter (2020)

 Kolejny dobry film Janka Komasa, ale zupełne przeciwieństwo Bożego Ciała, gdzie pokazał dobrą stronę ludzi, a tutaj mamy drugą stronę medalu, czyli pokazana złą stronę Polaków. Ogląda się jak pierwszorzędny thriller ze znakomitą rolą Macieja Musiałowskiego. Jan Komasa ma niesamowity talent do obsadzania w rolach głównych aktorów nieznanych, podobnie było z Bielenią w Bożym Ciele, którzy dostają role dzięki, której mogą zabłysnąć.

Zasiadając do seansu to nie trzeba znać części pierwszej, są pewne nawiązania do fabuły debiutu Komasy, ale to bardziej spin-off, jak kontynuacja. Nie jest to też film, który uderza w jedną stronę polityczną Polski. Dostaje się prawicy, ale też ta strona ciepło jest pokazana. Mam na myśli to, jak pokazano chłopaka, który mieszka z babcią ? nie przerysowano jego postaci. Rozumie się go, dlaczego podejmuje takiej decyzje, a nie inne i budzi współczucie, przynajmniej do pewnego momentu. Dostaje się też lewicy i ogólnie każdej stronie politycznej Polski, czyli każdemu po równo

A jeśli już to film mocno przerysowuje obraz Polski, ale z drugiej strony wiele z wydarzeń w tym filmie miało miejsce choćby w 2019 roku, a dokładnie jedno wydarzenie, którego nie zaspoileruję. Ciekawe, że  sami twórcy filmu zaznaczają w napisach końcowych, co się w filmach nie zdarza, nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, że film kręcono od października do grudnia 2018 roku, więc to produkcja, która przepowiedziała przyszłość. Ale jak obejrzycie to zrozumiecie dlaczego tak późno wszedł do kin (a przez epidemie to ostatecznie na voda) i skąd informacja na końcu filmu od kiedy do kiedy trwały zdjęcia. Ocena: 7/10.


Spies in Disguise (2019)

Tajni i fajni ogląda się jak kino w stylu Jamesa Bonda połączone z buddy movie, tylko tutaj mamy agenta amerykańskich służb, Lance Sterlinga, któremu głos podkłada i wygląda jak Will Smith. W oczyszczeniu się z zarzutów o zdradę pomaga mu młody wynalazca, Walter, któremu głos podkłada Tom Holland (oczywiście też wygląda jak aktor znany z roli Spidermana w MCU). Sympatyczna animacja dla całej rodziny, choć dla dzieci powyżej 10 lat i zaznajomionych z popkulturą, bo młodsze pewnie się znudzą fabułą i odwołaniami do popkultury. Ocena: 6+/10.

Star Wars: The Rise of Skywalker (2019)

Saga Gwiezdnych Wojen została zakończona w dobrym stylu, choć nie bez wad. Widzę wady finałowej odsłony, choćby to, że przez pierwsze 30 minut tak się dużo dzieje, akcja pędzi na złamanie karku,  że można by z pierwszych 30 minut zrobić kolejne trzy filmy. Dowiadujemy się tylu faktów, których nie było w poprzednich dwóch częściach (już na napisach początkowych są podane zwroty akcji, których nie było w epizodach 7 i 8), że starczyłoby fabuły na kolejną trylogię.

Widzę wszystkie głupoty scenariusza, np. to jak szybko decyzje bohaterowie podejmują i trzeba sobie sporo samemu dopowiadać, czemu robią to co robią, albo czemu pojawiła się pewna postać znana dobrze widzom SW, choć we wcześniejszych filmach nawet o niej nie wspomniano i mógłbym długo wymieniać, ale dobrze się bawiłem.

Realizacyjnie film wymiata, ale wiadomo to Disney i ILM.  Aktorsko wszyscy dobrze grają, na tyle na ile pozwala im scenariusz.  Moim skromnym zdaniem najlepiej rozwinięto wątek Rena i Rey, zwłaszcza Adam Driver świetnie wypadł w swojej roli. Fajne są też nowe postacie jak np. znajoma Poe.

A co do roli świętej pamięci Fisher i biorąc pod uwagę śmierć aktorki, to wybrnęli z tej sytuacji tak, że lepiej nie można było. Wycięte sceny z Fisher z poprzednich dwóch filmów są tak dodane do filmu, że nawet bym nie zauważył, że pochodzą z innych części. Jestem świadomy wad epizodu IX  kończącą sagę Skywalkerów, ale ja widocznie jestem takim widzem, któremu mało trzeba, żeby dobrze się bawił na Star Wars. Ocena: 7/10.

Supernova (2019)

Oklaski należą się Bartoszowi Kruhlikowi, który w 2 tygodnie nakręcił film, który trzyma w napięciu jak filmy uznanych reżyserów, a to jest debiut w pełnym metrażu jako scenarzysty i reżysera. Jest to idealny przykład filmu, który pokazuje, że do opowiedzenia ciekawej historii nie trzeba ogromnych budżetów i efektów specjalnych, tylko wystarczy dobry scenariusz. A w tym przypadku mamy historię, która zaczyna się od próby ucieczki Iwony z dwojgiem małych dzieci od pijącego męża. W czasie szamotaniny na wiejskiej drodze mąż wpada w chaszcze gdzie dogorywa, a  w tym samym momencie dochodzi do tragedii, która zerwie na nogi wszystkich mieszkańców.

Film jest znakomicie wyreżyserowany, i zmontowany, ma świetne zdjęcia, trzyma w napięciu i doskonale zagrany przez całą obsadę, z której nie znam nikogo (oprócz Michała Anioła, w epizodzie się pojawia). Każdy z obsady zasługuje na oklaski, nie tylko Marek Braun świetny w roli policjanta, ale dosłownie wszyscy. W filmie jest dużo postaci, ale film jest tak zrealizowany, że nie pogubiłem się w fabule. Może się mylę, ale chyba inspirował się reżyser filmami Smarzowskiego, ale też jest to inna produkcja, nie tak dołująca jak filmy Smarzowskiego. Moim zdaniem np. zakończenie jest zupełnie inne jak w filmach reżysera Wołynia, raczej tak pan Smarzowski nie kończy filmów. Czekam na kolejne filmy Kruhlika nakręcone już za większą kasę. Ocena: 7/10.

The Night Clerk (2020)

Dreszczowiec o młodym recepcjoniście pracującym w hotelu, który obserwuje lokatorów. Pewnego dnia jest świadkiem kłótni kochanków i morderstwa kobiety. Tye Sheridan położył całkowicie główną rolę, chłopaka cierpiącego na zespół Aspergera. Jedyny plus to kubańska Ania Przybylska czyli Ana De Armas, która gra femme fatale. Kolejna rola w której potwierdza, że ma talent, potrafi grać, a nie jest tylko ładna. Więc za kubańską piękność minimalnie podniosę ocenę, którą jest 4/10.

The Gentlemen (2019)

Guy Ritche powraca do kina, które zapewniło mu uwielbienie widzów. No i jak to w jego komediach gangsterskich bywa, dostałem sporo błyskotliwych dialogów, nielinearną narrację, świetny soundtrack oraz świetne aktorstwo całej obsady. Choć ja bym wyróżnił McConaugheya, Hugh Granta i Colina Farella. Może do najlepszych filmów Ritchiego, czyli Porachunków, Przekrętu i Kryptonimu U.N.C.L.E. trochę brakuje, ale to wciąż dobra rozrywka. Ocena: 7/10.

Dolittle (2020)

Co za nudna rozrywka. Wiem że to film dla dzieci, ale nawet na tym poziomie nie działa. I szkoda mi Downeya jr, bo jeśli będzie zaliczał po odejściu z MCU kolejne klapy na poziomie tego filmu, to może jego kariera szybko się skończyć, a to jest zbyt dobry aktor, który potrafi(ł) grać nie tylko Iron Mana. Doktor Dollittle w wykonaniu Downeya jr przypomina trochę jego Holmesa i  Starka, jedzie na autopilocie i to nie byłoby najgorsze, ale oglądając film odniosłem wrażenie, że nikt mu się nie sprzeciwił na planie, grał tak jak on chciał, bo niektóre pomysły są pudłem, np. przesadny akcent, jaki wymyślił sobie na potrzeby roli rozprasza i irytuje. Chyba jeszcze bardziej szarżuje  Michael Sheen, ale gra antagonistę, wiec to nie przeszkadza. Pojawia się też  AntonioBanderas, a w dubbingu sporo gwiazd, ale szczerze to nikt z gwiazd nie ma co grać.

Szkoda mi Downeya, bo  do dzisiaj pamiętam jego role np. w Ally McBeal, Urodzonych Mordercach, Jaja w tropikach, czy w Chaplinie i wielu innych filmach, wiec wydawałoby się, że po skończeniu przygody z Marvelem będzie sam siebie obsadzał w ambitniejszych produkcjach, a po Dolittle, na które wyłożył pieniądze chyba nie potrafi uwolnić się z kina rozrywkowego. Z pierwszej ekipy Avengers (Evans, Ruffalo, Hemsworth, Johansson,  Renner) to jest najlepszy aktor, a można odnieźć wrażenie oglądając Dolittle, że nie potrafi zagrac inaczej teraz, tylko kolejne kopie Holmesa lub Starka. No i byłoby szkoda jakby jego kariera skończyła się po Avengers Endgame, bo wydaje mi się że to wciąż jest dobry aktor. Ocena: 2/10.


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Kwiecień 06, 2020, 08:26:39
Czarny mercedes
Muszę przyznać, że pomysł na film wydawał mi się bardzo ciekawy. W okupowanej Warszawie mamy zbrodnię i jej rozwiązania podejmuje się granatowy policjant, który, aby rozwikłać zagadkę musi lawirować między polskim podziemiem, szumowinami i siłami wroga. Pomysł na film idealny, ale niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim zupełnie nie przekonuje mnie główna oś fabularna, a także to jak jest prowadzona. Niestety uważam ją za wydumaną i mocno naciągniętą. Oczywiście nie jest to jedyna głupota, bo tych można znaleźć w tym filmie wiele. Wydaje mi się, że tak młody SSman nie mógłby dojść do tak wysokiej funkcji (aczkolwiek nie jestem historykiem i tu nie mam pewności), ale to że świetnie mówiący po polsku oficer płacze, bo nie rozumie tekstu piosenki Ta ostatnia niedziela no jest głupawe. Niestety, nie są to jedyne mankamenty tej produkcji. Postaci też są bezbarwne i ciężko o nich coś powiedzieć. Chyba najlepiej wypada Andrzej Seweryn. Nawet jakoś się to oglądało, ale jestem rozczarowany.
4+/10

Legalna blondynka 2
Leciało w telewizji i obejrzałem, w sumie wielkich oczekiwań nie miałem, taka głupkowata, w sumie dość przyjemna komedyjka. Obejrzane bez większego zażenowania, gdzieś tam może nawet się uśmiechnąłem.
4+/10

Fuga
Oj ciężki film, ale jeszcze długo dyskutowaliśmy o nim z żoną, co raczej dobrze o nim świadczy. Jest to dramat, a nawet thriller psychologiczny opowiadający o kobiecie, która traci pamięć, żyje poza rodziną, ale na skutek różnych wydarzeń do niej wraca. W tle się jeszcze kryje dość mroczne wydarzenie. Rzeczywiście, na pierwszy plan wysuwa się aspekt psychologiczny. Bardzo ciekawie zagrane role przez Muskałę i Simlata. Moim zdaniem jednak zostawienie w taki sposób końcówki filmu jest pewnym pójściem na łatwizną, aczkolwiek pojawia się miejsce na własne refleksje.
Trudno jest ocenić ten film.
6/10

Żona na niby
Jak ja nie lubię Sandlera... No, ale obejrzałem. Głupkowata komedia, ale trzeba ją pochwalić za kilka dość nieszablonowych scen. Muszę przyznać, iż kilka żartów mi się podobało.
5/10

Green Book
Bardzo przyjemny, uniwersalny film, taki, który już wiem, że zostanie w mej pamięci na długo. Z fantastycznej strony pokazał się Viggo Mortensen, naprawdę kapitalna rola. Wielka szkoda, że jednak nie został za nią obdarowany statuetką Oscara. Za to zasłużenie film zgarnął tego najważniejszego oscara. W skrócie napiszę tak: wszystko tu jest dobre :)
9/10


Tytuł: Odp: Niewarte tematu filmy rozmaite
Wiadomość wysłana przez: michax77 on Kwiecień 14, 2020, 18:06:14
An Officer and a Spy (2019)

Najnowszy film Romana Polańskiego, oparty na faktach, nie tyle przedstawia historię francuskiego żołnierza żydowskiego pochodzenia niesłusznie oskarżonego o zdradę stanu, tylko śledztwo jakie prowadzi Picquart, który odkrywa dowody na to, że Dreyfus został niesłusznie skazany. Ciekawy jest główny bohater, Picquart, grany przez Jean Dujardina, który wcale nie przepada za Deyfusem, nie lubi Żydów, ale ryzykuje wszystkim dla sprawy, bo uważa że tego wymaga żołnierski obowiązek.

Film wywołał sporo kontrowersji przez wypowiedzi reżysera, który powiedział że w historii Dreyfusa widzi, cytuję - tę samą determinację w negowaniu faktów i potępianiu go za czyny, jakich się nie dopuścił. Nie będę się wypowiadał o przeszłości Polańskiego, o jego czynach, czy powinien porównywać Dreyfusa ze swoją historią, tylko o samym filmie, który jest nudnym i nijakim, nakręconym bez dawnej ikry,  dreszczowcem. Film jest porządnie zrobiony, ale nie ma w nim żadnych emocji, nie trzyma w napięciu, nie pomaga dobra rola francuskiej gwiazdy w roli głównej. Film się rozkręca dopiero w 90 minucie, ale za późno, wcześniej jest tak nieciekawie, że nie mogę postawić więcej jak 4/10. Dla mnie to najgorszy film Polańskiego ze wszystkich jakie widziałem, nawet tych słabszych z ostatnich lat. Ogląda się jak biedny teatr telewizji.

Bad Boys for Life

Powrót do serii Bad Boys po kilkudziesięciu lat to udana kontynuacja, na poziomie pierwszego filmu, choć nie wyreżyserowana przez Michaela Baya (ale za to ma gościnny występ), gdzie Will Smith pokazuje, że jest ciągle w formie (nie raz jak żartowali sobie z jego wieku musiałem sobie przypominać ile ma lat, bo nie wygląda na dziadka), a Martin Lawrence w trochę gorszej. Pojawia się też wiecznie wkurzony szef złych chłopców, a z nowych postaci fajnie wypadła ekipa młodzików, z którą gliniarze starej daty muszą współpracować. Całkiem fajnie wygrali różnice między podejściem macho jakie stosuje Will Smith, a nowym podejściem w prowadzeniu spraw. Oczywiście na początku wszyscy będą sobie dogryzać, ale z czasem stworzy się fajna ekipa, a zakończenie sugeruje, że może  powstać ciąg dalszy i nie miałbym nic przeciwko temu. Typowe policyjne buddy movie o dwóch niedopasowanych pozornie partnerach, który zrobią dla siebie wszystko. Ocena: 6+/10.

Gretel and Hansel (2020)

Oz Perkins, syn Anthony Perkinsa, nakręcił kolejny dziwny film z elementami kina grozy, ale tym razem swoją wersję Jasia i Małgosi, a raczej powinienem powiedzieć Małgosi i Jasia, bo to dziewczyna jest najważniejsza. W roli Małgosi Sophia Lillis, jedna z najlepszych aktorek młodego pokolenia. Ta mroczna baśń ma trochę problemów, ale to kolejny ciekawy film od reżysera kina gatunkowego po Latarni Roberta Eggersa i Nightingale Jennifer Kent nakręcony w kwadracie, choć w trochę większym jak tamte filmy. Film wizualnie jest cudowny, muzyka daje radę i te elementy budują świetny i odjechany klimat.

 Ogląda się trochę tak, jakby Lynch albo Refn wzięli się za interpretację tej baśni. Pamiętam pierwszy film Perkinsa February, ni to horror ni to thriller, z Emmą Roberts sprzed paru lat i też był ciekawym projektem, choć nie bez wad, podobnie jak ta produkcja. Mógłbym się do paru rzeczy przyczepić, ale cieszy mnie to że obok Ari Astera, Roberta Eggersa, Jennifer Kent jest też Oz Perkins, kolejny reżyser z wyróżniającym się stylem. Ocena: 6/10.

Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa

Drugi film reżysera Underdoga z Lubosem to typowa produkcja o gangsterze, jakich wiele już było w kinie, ale widać u reżysera miłość do tej konwencji. Więc jeśli nie przeszkadzać Wam będzie duża ilość scen w zwolnionym tempie, widocznie ten reżyser ma taki styl, podobnie było w debiucie, to możecie się dobrze bawić, bo film jest zrealizowany porządnie, strona wizualna jest ciekawa, ale ja bym wyróżnił przede wszystkim muzykę. Nie wiem ile kasy poszło na wykorzystanie utworów w filmie, ale musiało sporo, bo lecą same znane utwory i to cały czas przez ponad 2 godziny. Nie będę się rozpisywał, bo za dużo tych kawałków, tylko wymienię kilku autorów, np. Philippa Glassa, Martina Rotha, Dźem, Skunk Anansie, Vangelisa i Jona, Moby'ego i mógłbym jeszcze długo wymieniać.

Film jest dobrze zagrany,  nie tylko przez Marcina Kowalczyka w roli głównej, ale całą obsadę, zwłaszcza wyróżniłbym Tomasza Włosoka w roli przyjaciela Bohatera (tak nazywany jest na napisach końcowych). Choćby dla niego warto było tą produkcję zobaczyć, ale to też nie jest dobry film, tylko średni. Oczywiście lepszy od filmów Vegi, a przynajmniej tych jakie oglądałem, ale cieszy mnie, że pojawił się w polskim kinie kolejny młody reżyser, Maciej Kawulski, który ma swój wyróżniający się styl i kręci kino gatunkowe. Nawet jestem ciekaw jego kolejnych filmów, bo z czasem może będzie robił coraz lepsze filmy. Ocena: 5/10.

Psy 3: W imię zasad

Jedynka to jeden z najlepszych filmów, nie tylko polskich jakie widziałem, mimo technicznych wad, a dwójka to dobre kino sensacyjne nie mające większych ambicji, w przeciwieństwie do jedynki, z jedną z najlepszych ról Artura Żmijewskiego.  A co do trójki to udana część, ale nie pozbawiona wad, z dobrymi rolami Bogusława Lindy, Cezarego Pazury, Jana Frycza i Marcina Dorocińskiego. Klimatem film jest bliższy dwójce, czyli czyste kino rozrywkowe Pasikowskiego i podobnie jak w poprzednich częściach atmosferę buduje fenomenalna muzyka Michała Lorenca, nie tylko znane kawałki, bo też stworzył nowe.

Można się przyczepić choćby do tego, że mogłoby Wolfa nie być, jego wątek nie ma żadnego znaczenia. Można by też się czepiać wątku kobiet, ale przyznać muszę, że aż tak negatywny obraz kobiet nie jest, jaki przedstawiał Pasikowski w poprzednich swoich filmach, z lat 90 (choć już w serialu Glina pokazał ciekawe postacie kobiece). Warto przypomnieć sobie przed seansem poprzednie części, zwłaszcza dwójkę. Ocena: 6+/10.

Sonic the Hedgehog

Komedia przygodowa oparta na grze wideo o Jeżu Sonicu, której nie znam. Jest to sympatyczna i zwariowana produkcja przeznaczona dla dzieci, idealna dla całej rodziny. Więc możecie postawić więcej jak ja, bo dla mnie to jedynie przyzwoity film, który miałem odpuścić, ale obejrzałem dla Jima Carreya w roli doktora Robotnika, który szaleje na ekranie w roli złego charakteru niczym w Batman Forever gdzie grał Riddleya. Ocena: 6-/10.

The Banker

Anthony Mackie, Samuel L. Jackson i Nicolas Hoult w f