Strony: [1] 2   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Czarny Łabędź (2010)  (Przeczytany 2459 razy)
Stebbins

*

Miejsce pobytu:
T jak Toruń


King Of Sorrow

Zobacz profil
« : Grudzień 22, 2010, 20:33:32 »



Nina (Natalie Portman) jest baleriną w jednym z najlepszych zepołów baletowych w Nowym Jorku. Panuje tam zimne wyrachowanie. Baletnice zrobią wszystko, by zepchnąć w dół dziewczynę, która tylko stanie o stopień wyżej niż one. Zbliża się kres kariery Beth i rozpoczyna się polowanie na jej miejsce w "Jeziorze Łabędzim". Główną rolą jest postać Odett, królowej łabędzi. Rola ta jest trudna, bo balerina będzie musiała grać zarówno słodkiego "Białego Łabędzia", jak i mrocznego "Czarnego Łabędzia".
...
Oczywiście Nina pretenduje do roli tego pierwszego, ale czy będzie umiała pokazać pazurki i zostać "Czarnym Łabędziem"? Czas płynie, a Nina desperacko próbuje odnaleźć swoją ciemną stronę. Wtedy zauważa w zespole dziewczynę wyglądającą jak ona. Za każdym razem, kiedy próbuje do niej podejść, dziewczyna odwraca się. W końcu spotyka ją po próbie. Ma na imię Lilly (Mila Kunis) i wygląda jak Nina. Nie jest jednak jej wierną kopią.


Social Network ma byc filmem roku? :D phi, juz pomijając Incepcje to chowa się nawet przy Czarnym Łabędziu i to bez dwóch zdań!!

Artstycznie genialny (muzyka, aktorstwo) i do tego nieźle daje na banie :D
Obraz ludzkiej psychiki przedstawiony w tym filmie jest rozbrajający!!
Film trzyma w napięciu, "bawi się" z widzem, wszystko przepełnione jakąś mroczną aurą a zarazem podane w miłym nastrojowym klimacie Jeziora Łabędziego.
Tak na szybko to napisałem bo musze jeszcze zebrac wszystkie myśli po tym filmie, póki co 9,5/10 ... po przemyśleniach nota może tylko iść w górę :)

Inteligentny, mroczny, mocny film!

edit:
Obejrzałem film.. w wiadomo jaki sposób, ale do kina też sie wybiorę bankowo!!
« Ostatnia zmiana: Grudzień 23, 2010, 01:02:32 wysłane przez SickBastard » Zapisane

Willpower

*

Miejsce pobytu:
Poznań


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Grudzień 22, 2010, 20:41:18 »

Bardzo bym chciał ten film obejrzeć w kinie, ale premiera w Polsce oczywiście pół roku po światowej. I pewnie będą go puszczać przez dwa tygodnie max o jakichś dziwnych porach dnia.

A Tron będzie leciał pół roku 24/7 i już można robić na niego preordery.

Ech.
Zapisane

mazi

*

Miejsce pobytu:
Bydgoszcz


hehe

Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Grudzień 23, 2010, 11:33:15 »

Hipnotyzujący, piękny, straszny. Na pewno się wybiorę do kina w styczniu. Mam nadzieję że Natalie Portman dostanie oscara za ten film :)
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie


Space Travel Is Boring

Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Grudzień 23, 2010, 13:36:49 »

Zgniótł mnie ten film. Nawet nie wiem co konkretnego napisać. Audio-wizualny majstersztyk. W życiu bym nie pomyślał, że film o balecie może być ciekawy, a co dopiero emocjonujący i trzymający w napięciu. Natalie Portman wzniosła się na wyżyny i zagrała genialnie. Jak nie dostanie Oscara za tą rolę to będzie klęska akademii. Reszta obsady również bez zarzutu jednak Natalie wszystkich przyćmiła. Sam film opowiada o dążeniu do perfekcjonizmu i złych skutkach takich działań. Jest to również opowieść o osamotnieniu, różnych fobiach, byciu zdominowanym przez kogoś. Klimat "Black Swan" przytłacza. Dawno nie widziałem tak mrocznego i sugestywnego filmu. Sekwencje finałowe rozwalają na łopatki tak jak samo zakończenie. Jeżeli emocje w tym filmie potrafi budzić scena obcinania paznokci (jak to by głupio nie brzmiało) to co dopiero inne sceny. Odnośnie realizacji. Zdjęcia do Łabędzia to prawdziwe dzieło sztuki. Gra światem, wszechobecne lustra czy kamera zmierzająca za główną bohaterką? poezja. Reżyseria na poziomie (chociaż czy ja się na tym znam), a muzyka dopełnia świetnie całości.

Ogólnie jest to mój faworyt w walce o najważniejsze nagrody. Pewnie większości z nich nie zgarnie bo nie jest typowym "nagrodowym" filmem. Nie ma co porównywać do "Incepcji" czy "Social Networ" bo to moim zdaniem nie ta liga. Nie ten poziom artystyczny czy pokazywania emocji. Aktualnie niesiony emocjami daję maksymalną notę 10/10. I jest to jeden z 3 filmów, którym dałem najwyższą ocenę ze wszystki jakie widziałem.

PS Relacja matki z córką przedstawiona w "Black Swan" bardzo przypominała mi relację z debiutu Stephena Kinga czyli Carrie. Ale to już może tylko moje urojenie.
Zapisane
Stebbins

*

Miejsce pobytu:
T jak Toruń


King Of Sorrow

Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Grudzień 23, 2010, 17:27:14 »

Przespałem sie z tym i ... 10/10.

Nie jest to najlepszy film jaki widziałem i choć Incepcja chyba bardziej mi sie podobała  to jednak nie można tego do siebie porównać, choć ja akurat jestem fanem np. Kill Billa (jedynka -10/10 ;]) czy Pozwól mi wejść (10/10).
Jednak prawie dobe po obejrzeniu Black Swan...

siedzi mi w głowie ta muzyka, widzę te akcje z paznokciami, stres i niepokój na twarzy Portman...

Mocne to było!

Na prawdę klimat tego filmu, jego nie wiem jak to nazwać "artyzm"?(jest takie słowo?) - najwyższy poziom.

Zresztą co tu duzo gadac- taki bezczel jak ja zachwycil sie, wzruszył i mało nie ob***ł ze strachu na filmie o baletnicach!!

Co jeszcze ciekawsze- wielu dobrym filmom ostatnich lat zarzuca sie że są przekombinowane albo że przerost formy nad treścią albo że pseudointeligentne. Temu filmowi nie można nic z tego zarzucić; to jest świetna historia, śweitne wymyślona, zagrana, mówiąca... o nas.
Piękne.

ps. te paznokcie!!! grrrrrrrrrrrrrrr ;]
Zapisane

spiral_architect

*

Miejsce pobytu:
Wrocław


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : Grudzień 23, 2010, 21:54:47 »

No dobry film, ale jednak ja dam tylko 8/10 - aż tak mnie nie porwał, poczatek się troszeczkę dłużył. A Portman denerwowała mnie właściwie jednym wyrazem twarzy. Ogolnie reszta na plus. 
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie


Space Travel Is Boring

Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Grudzień 23, 2010, 23:42:36 »

A Portman denerwowała mnie właściwie jednym wyrazem twarzy. Ogolnie reszta na plus.  

Czy my widzieliśmy te same filmy? Wydaje mi się, że nie. Czego by o "Black Swan" nie powiedzieć złego to Natalie czepiać się nie można. Moim zdaniem to był majstersztyk. I nie tylko moim, bo jednak aktualnie to właśnie Natalie jest faworytką, jeżeli chodzi o aktorki pierwszoplanowe. Nie wiem gdzie Ty tam grę jedną miną widziałeś. Już nie wspominając o tym, że Cię jeszcze ta rola denerwowała.
Zapisane
spiral_architect

*

Miejsce pobytu:
Wrocław


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : Grudzień 25, 2010, 00:08:42 »

Nie tyle rola, zagrała ok ale cały czas miała taki smutny wyraz twarzy, jak by się czegoś bała nie wiem ciężko mi to określić, nie jest to jakaś tam wielka wada ale troszkę mnie to denerwowało, heh no najprościej powiedzieć że zagrała trochę w stylu Bale'a :). Dużo lepsze wrażenie zrobiła na mnie ta Milla no i Casel - jakoś tak bardziej naturalnie. Może i miała zagrać tak przytłoczoną problemami dziewczynę, w stresie, ale wyszło jej to aż za bardzo, takie trochę nienaturalne jak dla mnie, nie żebym czepiał się specjalnie - bo film bardzo przyzwoity i sama gra też ok - po prostu nie podobał mi się jej wyraz twarzy - zdecydowanie za smutny, wręcz przytłoczony, mroczny.
Zapisane
Stebbins

*

Miejsce pobytu:
T jak Toruń


King Of Sorrow

Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Grudzień 25, 2010, 00:18:07 »

ale to właśnie chciała i miała uzyskać (apropos wyrazu twarzy)  ;>
Zapisane

spiral_architect

*

Miejsce pobytu:
Wrocław


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #9 : Grudzień 26, 2010, 16:15:32 »

ehhh no może i miała - a mi się to nie podobało. Sam film ok, nie geniusz, po prostu ok i tyle. Dużo bardziej podobał mi się Zapaśnik czy Requiem, Łabędź tak gdzieś na 3 się plasuje. ;)
Zapisane
Kaja

*


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Grudzień 26, 2010, 16:36:33 »

Po Świętach chyba się wybiorę na ten film, tak mnie zachęciliście :).
Nie lubię Natalie Portman, ale mam nadzieję, że wreszcie przekona mnie do siebie.
Zapisane

"Więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro."
Faay

*

Miejsce pobytu:
Poznań


Quoth the Raven, "Nevermore."

Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Styczeń 09, 2011, 21:42:13 »

Szukałam wątku na temat tego filmu w dziale Horror/Thriller, bo sądząc po zwiastunach i tym, co o tym filmie czytałam spokojnie może się do thrillerów zaliczać ;)
Niechże on już w końcu wejdzie do kin, bo od kiedy zobaczyłam pierwsze zajawki na temat tego filmu nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć go w kinie i to w kinie koniecznie. A jeszcze Wasze wypowiedzi mnie dodatkowo nakręcają :) Coś mi się wydaje, że to będzie jedna z moich ulubionych pozycji w tym roku. Oby tylko oczekiwania nie okazały się zbyt wygórowane...
Zapisane

"If this is a dream, the whole world is inside it." Stay
human

*

Miejsce pobytu:
Kuropatnik / Strzelin / Wrocław


Full darks no stars!

Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Styczeń 15, 2011, 16:26:01 »

Widziałem ten film i jestem zachwycony, jak dla mnie najlepsza rola Natalie Portman jak dotąd. Aktorka świetnie pokazała swoją twarzą to, co przeżywała - strach, niewiedza, nieufność (nawet wobec siebie) i stres. Sama muzyka - mistrzostwo, finałowa scena jak dla mnie zalicza się do jednych z najlepszych :P
Polecam !
Zapisane

ZAPRASZAM
NA
MOJEGO
KINGOWEGO
BLOGA
http://bastion-humanus.blogspot.com/
Pavel
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Kraków


Out of my mind. Back in five minutes.

Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : Styczeń 15, 2011, 17:40:40 »

Kolejny bardzo dobry film Aronofskiego. Natalie Portman pokazała klasę, nie wiem czy jest to rola Oscarowa, za mało filmów widziałem w tym roku, ale jak dla mnie jest to chyba jej najlepsza rola. Świetna praca kamery, niepokojące zdjęcia i gęstniejąca atmosfera z minuty na minutę sprawiły że Portman była bardzo wiarygodna w swoje roli. Czego w tym filmie nie mamy - namiętność, pasja, perfekcja, morderstwo i obłęd, a to wszystko  w środowisku ludzi powiązanych z baletem, który uchodzi za sztukę lekką i delikatną. Na osobne zdanie zasługuje muzyka, która jak w każdym filmie reżysera, jest świetnie dobrana. Ogromne brawa dla Aronofskiego.
Zapisane

"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
 marszczą i niszczą (...)".

Erazm z Rotterdamu
Stebbins

*

Miejsce pobytu:
T jak Toruń


King Of Sorrow

Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Styczeń 22, 2011, 01:00:12 »

Tak sobie wszedlem na Filmweb w Czarnego Łabędzia zeby zobaczyć od kiedy u nas w kinach. Zobaczyłem, spojrzalem na ocene (8,3 no mocno) zaglądam niżej na forum a tam pierwsze wiadomości (tytuły): "co to k...a jest?", "Wybitne nazwisko nie świadczy o poziomie filmu", "z kąd ta ocena!!!!!! Żal"* , "Dobry film ?

Nie wiem czym niektorzy sie podniecaja ogladajac ten film".
No właśnie.
Inna akcja: znajoma obejrzała (a nie jest miłośniczką filmów, tak ogląda jak jej cos wpadnie) i powiedziała "wow, piękne i mroczne".
Obejrzałem ten film juz dwa razy, na trzeci mam zamiar iśc do kina. Nigdy nie byłem na tym samym filmie dwa razy w kinie.
Dlaczego?
No właśnie tak sie zastanowiłem po tych komentarzach i to chyba... właśnie dlatego że jest w tym taka dziwna szczypta prawdy ;]
tzn. ...
Ten film hmmm no jak sie go ogląda w pewien sposób jest aż nadto idealny, ciężko to określić, bo można to odebrać jako probe stworzenia przerostu formy nad treścia ( w skroćie: można odnieść wrażenie że film próbuje być lepszy niz na prawdę jest, stąd zrozumiałe (i przeze mnie) głosy że film mimo wysokiej oceny nazywany jest też pseudointeligentnym, że niby dla przecietnego widza wydaje się mistrzostwem a tak naprawde to jest mydlenie oczu.

I ja to też w tym filmie lubię :D

Urzekł mnie ten film, jest taki...  "piekny i mroczny" ;] Wszystko jakby ciut na wyrost ale ... jednak nie, nie na wyrost. Film geniusz. Serio.

I jak dopowiedziała kumpela i ja sie z tym zgadzam "Jak Portman za to nie dostanie Oscara to bedzie skandal". Tak,. to będzie skandal.

:)
Zapisane

Bartek

*

Miejsce pobytu:
Białystok / Kraków


Nahallac

Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Styczeń 22, 2011, 02:30:53 »

Byłem dzisiaj w kinie, namówiony przez koleżankę. Z premedytacją nie czytałem praktycznie nic o filmie, nie wiedziałem czego się spodziewać. I jestem bardzo zadowolony, że poszedłem.
Jestem koszmarnie śpiący, więc krótko - całkiem przyzwoicie ryje banie, zaskakuje, zachwyca i satysfakcjonuje. Skandalem jest, że na tak dobry film musimy w Polsce czekać tak długo od światowej premiery. Może nie jest to najgenialniejszy obraz jaki widziałem, ale na pewno jeden z lepszych. Na świeżo dałbym 9/10. Kto tylko może, niech idzie do kina, bo za taki seans warto zapłacić.

I scena ze zrywaniem skóry z palca - brrrr! To autentycznie bolało!
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6


Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Styczeń 23, 2011, 11:23:51 »

Byłem wczoraj. Film dla mnie najwyższa półka. W swych oczekiwaniach nie zawiodłem się w ogóle. Zachwycił mnie ten obraz. Przede wszystkim trzeba powiedzeć, że takie filmy muszą być oglądane w kinie (muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka). Co do rycia psychy, to nie wwierca sie on może tak głęboko jak Requiem ale Aronofsky znów pokazał, że jest prawdziwym wizjonerem w tego typy obrazach.

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

9/10
Zapisane

/R\
Cichy
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Legionowo/Serock


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #17 : Luty 02, 2011, 20:14:39 »

Przyłączam się do ogólnych zachwytów na temat filmu. Świetne kino, artyzm (tak, Steb, jest takie słowo) i jeszcze raz artyzm. Nie będę się wypowiadać na temat psychologii i wszystkich tych przemian Niny, bo i tak Kaja, z którą byłem na seansie, napisze więcej niż ja, a do tego 100 razy składniej ;)
Zapisane
Stebbins

*

Miejsce pobytu:
T jak Toruń


King Of Sorrow

Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Luty 02, 2011, 23:58:39 »

Dziś odkryłem WOW :

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=KpMPFGBtE7Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=KpMPFGBtE7Q</a>

Poważnie, wsluchajcie w text, a potem wezcie pod uwage jaka jest powszechne zdanie o niej (znaczy że miła, taka fajna i lajtowa)
i dodajcie do tego że zarzucilą kariere na kilka lat zeby zrobic dr z psychologii na Harvardzie.

.. i jeszcze raz obejrzyjcie ten klip.

K***a ja jej wierze!! Czarny Łabedz to jest ona, serio. TOP z TOPów kobiecych kreacji i tu UWAGA - w historii kina!!

Nie wiedziałem że jest taka :D to by sie nawet zgadzało z filmem :P

Zapisane

Mandriell
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Katowice/Częstochowa


I'm a very neat monster

Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #19 : Luty 03, 2011, 00:35:02 »

Mi na świeżo po obejrzeniu film podobał się bardzo i wystawiłem ocenę 8/10. Jednak im dłużej jestem po seansie, tym mniej mi się ten film podoba. Spiral pisał wcześniej że nie pasowało mu coś w wyglądzie Portman, mi też. Przez pół filmu mnie wkurzała, ale może nie sama Portman tylko postać grana przez nią. Właśnie ten smutek, strach na twarzy, jej niepokój i ogólne oderwanie od rzeczywistości (jak można być tak nieżyciową osóbką?), dopiero gdy zaczęła się rozkręcać to przypadła mi do gustu (ale to teraz czepiam się do postaci, a nie do gry Natalie). Właśnie dużo bardziej podobała mi się postać grana przez Milę Kunis.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Zapisane

Strony: [1] 2   Do góry
Drukuj
Skocz do: