Gotham Cafe

Oficjalne fora serwisów => Okolice Kinga => Wątek zaczęty przez: nocny on Sierpień 31, 2010, 03:00:32



Tytuł: Jesteśmy w tym wszyscy razem - Owen King
Wiadomość wysłana przez: nocny on Sierpień 31, 2010, 03:00:32
(http://img683.imageshack.us/img683/803/jestesmy.jpg)

Rok wydania: 2005

Debiutancka książka Owena Kinga, syna Mistrza Grozy, Stephena, to zbiór zawierający cztery opowiadania i tytułową nowelę. Autor w niezwykły sposób potrafi odkryć makabrę czającą się w życiu pozornie zwyczajnych bohaterów: nastolatka wychowanego tylko przez matkę i politycznie zaangażowanego dziadka, objazdowego dentysty, który z kilkoma traperami przebija się przez śnieżycę w górach, by dotrzeć do pacjentki, bejsbolisty z prowincjonalnej drużyny...

Klimat prozy Owena Kinga bliski jest atmosferze powieści ojca, czemu sprzyja sceneria, w której młody autor umieszcza swych bohaterów - małe miasteczka w stanie Maine, wielkie domy w Bangor, a także zmysł obserwacji i absurdalne poczucie humoru. Najbardziej interesują go wybory, których musimy dokonywać w konflikcie z otoczeniem lub samym sobą.


Tytuł: Odp: Jesteśmy w tym wszyscy razem - Owen King
Wiadomość wysłana przez: Wasio on Listopad 14, 2017, 12:33:19
Cisza w temacie. Jakie macie zdanie o tej książce? Na Lubimy Czytać ma fatalne opinie. Faktycznie to aż tak zła lektura?


Tytuł: Odp: Jesteśmy w tym wszyscy razem - Owen King
Wiadomość wysłana przez: J1923 on Listopad 14, 2017, 13:17:32
Czytałem kilka lat temu. Tytułowe opowiadanie bardzo mi się podobało, takie trochę połączenie Kinga i Vonneguta. Jedno jeszcze mi się jakoś w miarę podobało, a pozostałe, niestety, w ogóle. Po latach nic już nie pamiętam. Ogólnie to chyba zbiór był po prostu bardzo przeciętny, a nie jakiś fatalny. Ot przeczytać i zapomnieć.


Tytuł: Odp: Jesteśmy w tym wszyscy razem - Owen King
Wiadomość wysłana przez: blaine on Listopad 15, 2017, 00:23:55
Czytałem parę miesięcy temu. Nie zrozumiałem tej książki, która chyba jest tylko zrozumiała die mieszkańców USA. Nudna, polityczna... no nie byłem zachwycony.

Na półce już leży Double Feature w oryginale, jak skończę Strange Weather Hilla (super jak na razie) to się może jeszcze raz za Owena wezmę...

Sleeping Beauties było wspaniałe, ale to nie wiadomo ile Owena a ile Stephena w tej książce.