Również lubię Judasów. Moimi ulubionymi płytami są Defenders of the faith oraz Priest ... live! Ta druga to jak dla mnie jedna z najlepszych koncertówek, jakie w ogóle zostały nagrane. Nie ma słabego kawałka, same przeboje, można nucić pod nosem do znudzenia. Dziwi mnie, że to raczej Unleashed in the East jest wymieniana wśród najlepszych rockowych wykonań, mnie trochę nudzi.
Jeśli chodzi o wcielenia Judas Priest to dla mnie właściwie istnieje tylko z Robem Halfordem. Oczywiście nie uważam Tima Owensa za złego wokalistę, ale jakoś z nim nie nagrali porywającego materiału.
Generalnie, chciałbym się wybrać na koncert w Katowicach, a czy ziści się to pragnienie to pokaże czas
