Philip K. Dick

(1/54) > >>

Varjus:
Philip Kindred Dick, Philip K. Dick (ur. 16 grudnia 1928 w Chicago, zm. 2 marca 1982 w Santa Ana w Kalifornii) ? kultowy, amerykański pisarz science fiction, który miał znaczący wpływ na rozwój tego gatunku literackiego.

Zaliczany jest również do nurtu postmodernistycznego. Przez Lecha Jęczmyka nazwany "Dostojewskim SF".

 Życie

Pomimo licznych znajomości w środowisku pisarzy science fiction (m.in. przyjaźni z Robertem Heinleinem) za życia nie był szerzej znany miłośnikom tego gatunku. Dopiero w latach 90. XX wieku jego twórczość ? połączenie klasycznej prozy z fantastyką, rozważaniami teologicznymi w specyficznym psychodeliczno-solipsystycznym klimacie ? zyskała uznanie czytelników i krytyków.

Na początku drogi twórczej Dick w kręgach fantastycznych uznawany był za pisarza zbyt ambitnego, trudnego, natomiast z kręgów głównego nurtu (mainstreamu) odrzucany był natychmiast z uwagi na pisanie pod szyldem SF. Jego popularność jako pisarza odmieniły dwie książki. Pierwsza to "Człowiek z Wysokiego Zamku" (The Man in the High Castle) napisana w 1961 r. Za powieść tę pisarz został uhonorowany jedną z dwóch najważniejszych nagród w dziedzinie literatury fantastycznej ? nagrodą Hugo. Druga to "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" (Do Androids Dream of Electric Sheep?) wydana w 1968 r., na podstawie której na początku lat osiemdziesiątych nakręcony został film Blade Runner (Łowca androidów).

Od początku twórczość Philipa K. Dicka cechowała problematyka natury rzeczywistości i człowieka. W swoich książkach Dick rozważał kwestie filozoficzne: co to znaczy być człowiekiem? (Do Androids Dream of Electric Sheep?, The Man in the High Castle, Confessions of a Crap Artist), czy to, co widzimy, to co, nas otacza, istnieje naprawdę, czy też jest to tylko złudzenie? (Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha, Ubik); jaka jest natura wszechświata i jaki jest stosunek Boga do stworzenia? (Valis, Boża Inwazja). Rozważania Dicka na temat natury Boga i jego relacji do człowieka inspirowane były głownie teologią chrześcijańską (zwłaszcza katolicką) i judaizmem.

W życiu prywatnym Dick żenił się pięć razy i miał troje dzieci. Nadużywał alkoholu i narkotyków, zaś swoje uzależnienie tłumaczył tym, iż od dziecka musiał brać dużo leków i stąd wzięło się jego przyzwyczajenie do pigułek. Wiele wskazuje na to, że właśnie pod wpływem środków psychoaktywnych powstała znaczna część twórczości Dicka. Niektórzy łączą jego uzależnienie z dużym tempem pisania: w ciągu dwóch lat, w czasie największego uzależnienia, napisał 11 powieści i około 60 opowiadań (w tym Trzy stygmaty Palmera Eldritcha). Okres uzależnienia stał się także prawdopodobnie inspiracją do napisania książki Przez ciemne zwierciadło (A Scanner Darkly), wydanej w 1977 r., pokazującej wizję świata degradowanego zarówno przez narkotyki, jak i organizacje starające się zapobiegać zjawisku narkomanii.

Podejrzewa się, że cierpiał on na schizofrenię paranoidalną (choć biografia Dicka pt. "Boże inwazje" autorstwa Lawrence'a Sutina podaje iż był on po prostu "dziwakiem" i w żadnym wypadku nie był chory psychicznie, jednak miał taką opinię), dodatkowo wzmacnianą przez używanie środków psychoaktywnych lub po prostu przez nie indukowaną. Sam pisarz spekulował na ten temat. Prowokowały do tego zachowania takie jak zamykanie się w domu ze strachu, napadanie na żonę, a w szczególności osobliwe sny, wizje, które inspirowały go równocześnie do pracy twórczej m.in. przy trylogii Valis. W pewnym czasie wierzył, że Stanisław Lem był prowokacją komunistów, za którą kryła się grupa pisarzy działających na zlecenie partii komunistycznej, by przejąć kontrolę nad opinią publiczną. Dowodem tego miała być mnogość stylów pisarskich Lema i szeroka tematyka jego dzieł, a także nietypowe, niesłowiańskie nazwisko mogące być skrótem jakiejś tajnej komórki. P.K. Dick pisał nawet w tej kwestii do FBI.

Dick zmarł w roku 1982 po trzech kolejnych atakach serca w szpitalu w Santa Ana w Kalifornii. Zostawił po sobie bogaty dorobek literacki i olbrzymią rzeszę wielbicieli, w niektórych kręgach jest pisarzem kultowym. Niedoceniany przez większość życia, dopiero tuż przed śmiercią osiągnął stan finansowej stabilności, jednak szeroką popularność jego utwory zdobyły dopiero po śmierci autora.

Powieści

    * A teraz zaczekaj na zeszły rok (Now Wait for Last Year, napis. 1963, popr. 1965, wyd. 1966)
    * Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (Do Androids Dream of Electric Sheep?, napis. 1966, wyd. 1968)
    * Boża inwazja (The Divine Invasion, napis. 1980, wyd. 1981)
    * Cudowna broń (The Zap Gun, napis. 1964, wyd. 1967)
    * Człowiek o jednakowych zębach (The Man Whose Teeth Were Exactly Alike, napis. 1960, wyd. 1984)
    * Człowiek z Wysokiego Zamku (The Man in the High Castle, napis. 1961, wyd. 1962, nagroda Hugo 1963)
    * Czas poza czasem (Time Out of Joint, 1959)
    * Dr Futurity (Dr. Futurity, 1959)
    * Deus Irae (wspólnie z Rogerem Zelaznym, Deus Irae, 1976)
    * Doktor Bluthgeld, (Dr. Bloodmoney or How We Got Along After the Bomb, napis. 1963, wyd. 1965)
    * Galaktyczny Druciarz (Druciarz Galaktyki, Galactic Pot-Healer, napis. 1967-1968, wyd. 1969)
    * Inna Ziemia (The Crack in Space, 1966)
    * Klany księżyca Alfy (Clans of the Alphane Moon), 1964)
    * Kosmiczne marionetki (The Cosmic Puppets, 1953)
    * Labirynt śmierci (A Maze of Death, napis. 1968, wyd. 1970)
    * Mary and the Giant (napis. 1953-1955, wyd. 1987)
    * Marsjański poślizg w czasie (Martian Time-Slip, napis. 1962, wyd. 1964)
    * Możemy cię zbudować (We Can Build You, napis. 1962, wyd. 1962)
    * Na terenie Miltona Lumky'ego (In Milton Lumky Territory, 1985)
    * Nasi przyjaciele z Frolixa 8 (Our Friends from Frolix 8, napis. 1968-1969, wyd. 1970)
    * Oko na niebie (Eye in the Sky, napis. 1955, wyd. 1957)
    * Paszcza Wieloryba (The Unteleported Man, inny tyt. "Lies, Inc.", napis. 1964-1965, wyd. 1966)
    * Płyńcie łzy moje, rzekł policjant (Flow my Tears, the Policeman Said, napis. 1970, popr. 1973, wyd. 1974)
    * Prawda półostateczna (The Penultimate Truth, 1964)
    * Przez ciemne zwierciadło (A Scanner Darkly, napis. 1973, popr. 1975, wyd. 1977)
    * Radio wolne Albemuth (Radio Free Albemuth, napis. 1976, wyd. 1985)
    * Simulakra (The Simulacra, napis. 1963, wyd. 1964)
    * Słoneczna loteria (Solar Lottery, 1955)
    * Świat Jonesa (The World Jones Made, napis. 1954, wyd. 1956)
    * Transmigracja Timothy'ego Archera (The Transmigration of Timothy Archer, napis. 1981, wyd. 1982)
    * Trzy stygmaty Palmera Eldritcha (The Three Stigmata of Palmer Eldritch, napis. 1964, wyd. 1965)
    * Tytańscy Gracze (The Game-Players of Titan, 1963)
    * Ubik (Ubik, napis. 1966, wyd. 1969)
    * Valis (Valis, napis. 1978, wyd. 1981)
    * Wbrew wskazówkom zegara (Counter-Clock World, napis. 1965, wyd. 1967)
    * Wyznania łgarza (Confessions of a Crap Artist, napis. 1959, wyd. 1975)

Filmy nakręcone na postawie twórczości Philipa K. Dicka

    * Łowca androidów (1982, Blade Runner) ? na podstawie powieści Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?. IMDB
    * Pamięć absolutna (1990, Total Recall) ? na podstawie opowiadania Przypomnimy to panu hurtowo.
    * Confessions d'un Barjo (1992) ? na podstawie powieści Confessions of a Crap Artist.
    * Tajemnica Syriusza (1995, Screamers) ? na podstawie opowiadania Druga odmiana.
    * Impostor: Test na człowieczeństwo (2002) ? na podstawie opowiadania pod tytułem (Impostor).
    * Raport mniejszości (2002, Minority Report) ? na podstawie opowiadania pod tym samym tytułem.
    * Zapłata (2003, Paycheck) ? na podstawie opowiadania pod tym samym tytułem.
    * Przez ciemne zwierciadło (2006, A Scanner Darkly) ? na podstawie powieści pod tym samym tytułem.
    * Next (2007, Next) ? inspirowany opowiadaniem The Golden Man.
    * Tajemnica Syriusza: Polowanie (2009, Screamers: The Hunting) ? inspirowany opowiadaniem "Druga odmiana".

Ostatnia przeczytana przeze mnie powieść sygnowana nazwiskiem z tematu, to ?Prawda półostateczna?, która powinna przypaść do gustu szczególnie osobom zainteresowanym klimatami postapokaliptycznymi. Dick, w swojej twórczości bardzo często kreuje światy czy społeczeństwa stojące u progu wielkich zmian, które zwykle poprzedzane są niezadowoleniem ogółu ? tak jest i w tym przypadku. Tym jednak, co zbytnio nie pozwala na nazwanie jego prozy fantastyką socjologiczną ? nie umniejszając kunsztowi kreowania fikcyjnych rzeczywistości ? jest przede wszystkim położenie przez autora największego nacisku na postaci. Nie jest tak iż stają się one jedynie tłem, dla przedstawienia czytelnikowi różnorakich socjologicznych problemów, lecz jest na odwrót ? to owe problemy zwykle stanowią pretekst na ukazanie jednostkowego punktu widzenia .
Pisząc o klimatach postapokaliptycznych, zastanowiłem się przez chwilę czy aby nie wprowadzę czytelników w błąd -  po prawdzie osoby, które nastawiłyby się na zagładę w stylu ?Bastionu? Kinga, czy ?Drogi? McCarthy?ego srodze by się zawiodły. Nie uświadczymy w tej książce klimatu rodem z Madmaxa, bohaterowie nie będą przemierzać wyludnionej planety we właściwym im celu ? cóż apokalipsy jako takiej nie ma. To jest Dick i biorąc do ręki każdą jego książkę odradzałbym sugerowanie się zarysem fabularnym, jako czymś co miałoby określić z czym będziemy mieli do czynienia. Zwykle streszcza on tylko jakieś 1/5 części książki i to tylko w aspekcie fabuły, nie dając nawet przy tym znikomej namiastki koncepcji z jaką będziemy uraczeni się zmierzyć.
W ?Prawdzie półostateczniej? pisarz przedstawia nam obraz dwóch oddzielnych rzeczywistości i dwóch kast społecznych żyjących z osobna w każdej z nich. Społeczeństwo zostało podzielone na dwa fronty, rządzących i zniewolonych, przy czym ci ostatni żyją w podziemnych osadach, które trudnią się wytwarzaniem zaawansowanych technologicznie robotów mających walczyć na frontach III wojny światowej. Ci pierwsi zaś to Yansowcy, elita świata, dla których uciechy są owe roboty ? III wojna światowa skończyła się wiele lat temu, ale nie dla wszystkich.
Świat ten sam, ale rzeczywistości zupełnie inne ? co niesie ze sobą pytanie o jej naturę, czy jest ona czymś trwałym ? nie danym jedynie słabym psychicznie jednostkom, czy może podlegać dowolnym zmianom przez manipulowanie słowem i obrazem. Pisarz daje nam na to jasne odpowiedzi ? bo, to też chyba ?najjaśniejsza? z dotychczasowych przeczytanych przeze mnie pozycji Dicka, co nie znaczy że nie jest zakręcona jak wszystko co ten facet napisał :D ? rzeczywistość nigdy nie jest tworem naturalnym, może nam zostać narzucona już na samym początku życia i sprawiać wrażenie czegoś niepodważalnego, ale to twór niczym rozgrzana plastelina, którym mogą manipulować ludzie na odpowiednich stanowiskach. Doskonały przykład mamy na co dzień ;)

Czytaliście jakieś powieści tego pisarza, może opowiadania?

Pozdro.



spiral_architect:
Heheh to drugie imię mnie rozwaliło, kiedyś coś tam czytałem ale bez rewelacji :) Kilka opowiadań i tyle. Za to podobało mi się kilka filmów :P W szczególności bardzo lubię raport mniejszości i tajemnice syriusza, no i łowcę androidów :)

crusia:
Czytałam opowiadanie "The Second Variety" (sorry, nie kojarzę polskiego tytułu), na podstawie którego zrobiono film "Screamers" z Arniem w roli głównej (chyba dość luźno powiązany z fabułą ;)) i powiem wam, że to jeden z tekstów, które przekonały mnie do fantastyki naukowej jako gatunku. Krótka forma, ale treściwa opowieść, dobry język i niepokojący wydźwięk. Polecam.

Tamerlan:
-Wbrew wskazówkom zegara
-Radio wolne Albemuth
-Mary and the Giant
Tylko tych trzech nie czytałem. A "Przez ciemne zwierciadło" czytałem cztery albo pięć razy. Philip Dick to mój idol lat młodzieńczych, chociaż nadal uważam że pisał świetne SCI-FI.

Varjus:
spiral architekt, naprawdę polecam ci przeczytanie jakiejś lepszej powieści, bo co prawda wiele osób uważa iż opowiadania pisał lepiej, to sam osobiście wole go o wiele bardziej z dłuższej formy. W opowiadaniu raczej trudno jest zawrzeć przekrój jego prawdziwego talentu, bo z tymi powieściami zwykle jest tak, że zaczynając je czytać, zawsze odczuwam, że im bliżej końca tym lektura robi się coraz gęstsza, i to w jego przypadku jest normą. Przy niektórych tytułach można nawet odnieść wrażenie, że zwiększał dawki swoich literackich wspomagaczy im bliżej końca uważał że się znajduje. Początek, to taka zwykła powieści, która dopiero pod koniec zaczyna być pełnoprawnym Dickiem, takie odnoszę wrażenie iż on rozkręca się dopiero około 50 stron przed końcem, zostawiając czytelnika doprawdy sponiewieranym dwuznacznością swoich wizji. Stwarza on sytuacje, w których potrafi wywołać u mnie silne uczucie niepokoju, i to nie bynajmniej tego przyziemnego, przyprawiającego nas o drżenie kolan na widok ciemnego zaułka przez który musimy przejść, lecz przed tym co będzie jeżeli już go przejdziemy? Dla mnie ten facet znajduje się w ścisłej czołówce pisarzy, których dane mi było poznać, i nie mówię stricte o sci-fi ;)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona