Haruki Murakami, urodzony 12 stycznia 1949 r. w Kioto, popularny współczesny japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej. Murakami studiował w latach 1968-1975 na Wydziale Literatury tokijskiego Uniwersytetu Waseda teatrologię, w tym pisanie scenariuszy. W latach 1974-1981, razem z żoną Yoko, prowadził klub jazzowy "Peter Cat" w dzielnicy Kokubunji w Tokio.
W latach 1986-1988 mieszkał we Włoszech, gdzie napisał jedną z nielicznych powieści realistycznych w swoim dorobku, Norwegian Wood (1987). Książka odniosła oszałamiający sukces, a Murakami stał się gwiazdą mediów. Nie mogąc znieść złych stron sławy, w 1991 r. przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował na Uniwersytecie Princeton, a od 1993 na Uniwersytecie Williama Howarda Tafta w Santa Ana. Po trzęsieniu ziemi w Kobe, a także ataku gazowym sekty Najwyższa Prawda w tokijskim metrze w 1995 r. powrócił do kraju.
Murakami jest także tłumaczem, przełożył z angielskiego utwory takich autorów, jak m.in. Francis Scott Fitzgerald, Raymond Carver, John Irving, Truman Capote. Większość jego twórczości, która ukazała się po polsku tłumaczyła Anna Zielińska-Elliott.
Powieści:
Hear the Wind Sing
Pinball
Przygoda z owcą
Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland
Norwegian Wood
Tańcz, tańcz, tańcz
Na południe od granicy, na zachód od słońca
Kronika ptaka nakręcacza
Sputnik Sweetheart
Kafka nad morzem
Po zmierzchu
1Q84
Powyższe informacje pochodzą z polskiej wersji wikipedii.
Jeśli jest pisarz, którego sławy nie jestem w stanie zrozumieć bardziej niż Zafona, to jest nim na pewno Murakami (Coelho pominę, bo to osobny przypadek). Do tej pory w całości przeczytałem tylko "Norwegian Wood", ale fragmentarycznie przejrzałem kilka innych jego powieści i dalej nie dociera do mnie dlaczego od dawna nazywa się go "przyszłym noblistą". Tak naprawdę nie wyróżnia się on moim zdaniem niczym szczególnym. "Norwegian Wood" to książka przyciężkawa, której lektura ciągnęła mi się niemiłosiernie długo i która nie byłem za nic usatysfakcjonowany. Powieść ta jest moim zdaniem ostro przegadana i przekombinowana, a perypetie tytułowego bohatera są jakieś... bez większego składu. Nie jestem w stanie dopatrzyć się w tej pozycji niczego wybitnego. Analiza fragmentami kilku innych książek Murakamiego skłoniła mnie do jeszcze jednego wniosku: że powiela on dosyć mocno swoje pomysły, ba nawet kreacje bohaterów i pisze kolejne pozycje o w gruncie rzeczy tym samym. Ale tutaj mogę się mylić, gdyż zrobiłem dosyć pobieżną agendę na ten temat.
Reasumując: ja Murakamiego nie łapię, tak jak nie potrafię pojąć fascynacji tym autorem.