Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wendy Webb  (Przeczytany 571 razy)
Magnis

*




« : Maja 12, 2020, 20:11:23 »



1Urodzona 8 sierpnia 1962 roku, St. Louis Park w Minnesocie, ukończyła szkołę University of Minnesota. Dziennikarka pisząca wiele artykułów poświęciła się pisarstwu. Jej książki łączą gotycki klimat z duchami i tajemnicami.

wendykwebb.com

Wydane w Polsce :

Duchy przeszłości
Córki jeziora



Duchy przeszłości

Książka zapowiadała się bardzo ciekawie, bo lubię powieści gotyckie nawet dziejące się w czasach współczesnych. Umieszczenie akcji w wiekowym wiktoriańskim domu z dala od wielkiego świata na małej wysepce Grand Manitou wydawało się świetną okazją do zbudowania atmosfery grozy. Można sobie wyobrazić stare domostwo pełne tajemniczych pokoi, ciemnych zakamarków z tragiczna historią sięgającą nawet ponad wiek temu. Autorka postanowiła właśnie w takim miejscu osadzić swoja opowieść, ale także dostajemy małą i zamkniętą społeczność, gdzie wydarzenia z przeszłości nadal są żywe. Bohaterka dowiaduje się o spadku i wyrusza, aby dowiedzieć się o swoim dzieciństwie, poznać losy nieżyjącej matki i odkryć swoje korzenie na małą wysepkę. Trafia przy tym na lokalna społeczność witającą przybyłą z rezerwą i niechęcią. Sam początek wciągnął mnie niesamowicie, bo zapowiadał się bardzo ciekawie. W przypadku późniejszych wydarzeń nie można odmówić mrocznego klimatu i pewnej atmosfery niepokoju towarzyszącej podczas czytania. Pojawienie się Irys tylko pogłębiło moją ciekawość w czasie poznawania tragicznych zdarzeń wielopokoleniowych losów rodziny bohaterki. Poznajemy wszystko w retrospekcjach, które wnoszą wiele do samej historii i czasami wzbudzają dreszczyk strachu. Bardzo podobało mi się poznawanie losów od najdawniejszych czasów zbudowania wiktoriańskiej posiadłości do naszych obecnych czasów. Obfitujących w wiele dramatycznych wydarzeń, tragedii i nieraz wspaniałych chwil. Nad tym wszystkim wisi jednak pojawiające się dziwne zdarzenia, poznajemy mroczne oblicze posiadłości i dostajemy motyw ingerencji jakiś sił nadprzyrodzonych.
Bohaterowie występujący w książce zostali zarysowani dobrze, chociaż najwięcej miejsca poświęciła autorka głównej bohaterce książki, która wypadła bardzo dobrze. Poznając z jej punktu widzenia historie i odkrywając razem z nią kolejne strzępy historii posiadłości jesteśmy wciągnięci w wir wydarzeń. Jako postać wypadła ciekawie, można było się ją zainteresować, polubić i poczuć nić sympatii. Drugą postacią jest adwokat Will, który pojawiają się częściej i zawsze jest skory do pomocy. Pozostali bohaterowie drugoplanowi i trzecioplanowi wypadają dobrze, ale zazwyczaj mają do odegrania jakąś rolę w opowieści lub pojawiają się na chwilę. Czasami brakowało mi lepszego nakreślenia niektórych osób występujących w książce, aby były ciekawsze. Jednak nie dostajemy papierowych postaci tylko dobrze lub nieźle zarysowanych. Relacje pomiędzy poszczególnymi bohaterami zostały świetnie przedstawione. Same dialogi nie kuleją i są dobre.

Książka Duchy przeszłości są połączeniem powieści gotyckiej z obyczajową, gdzie nie brakuje dramatycznych chwil, tragicznych momentów i wciągających sekretów z przeszłości. Odkrywanie poszczególnych ukrytych tajemnic i losów rodzinnych bohaterki wciągnęło mnie niesamowicie i chciałem dowiedzieć się co jest przyczyną dziwnych wydarzeń związanych z domem. Autorka nie tylko stworzyła i osadziła swoją akcje w starej wiktoriańskiej posiadłości pełnej tajemnic i strasznych zdarzeń jakie rozegrały się w niej. Dostałem również opowieść o duchach, niekiedy o upiorach i wiedźmie. W takich momentach robiło się strasznie i nie brakowało mrocznego klimatu. Za sprawą tempa akcji, które było niespieszne autorka budowała napięcie i atmosferę nawiedzonego przez duchy domostwa. Okolica również sprawiała ponure wrażenie. Opisy zimy, zmian pogody, deszczu wraz z połączeniem z niedaleko położonym klifem mającym niepokojącą historie tylko wywoływało dreszczyk strachu podczas czytania. Sama wyspa Grand Manitou sprawia wrażenie cofniętej w czasie. Nie ma tutaj samochodów, mała społeczność żyjąca na co dzień i płynący powoli czas dopełnia obrazu. Każdy z mieszkańców zna się z każdym, a wydarzenia z przeszłości nadal są w pamięci starszych mieszkańców wyspy. Dlatego bohaterka nie ma początkowo łatwego życia i próbuje na własną rękę poznać swoją przeszłość.
Książka Duchy przeszłości jest moim pierwszym spotkaniem z autorka, która napisała zgrabną powieść gotycką i obyczajową zarazem. Lubię niespiesznie poprowadzona akcje, gdzie najważniejsze jest budowanie klimatu, pojawienie się sekretów i duchów. Trzymające w napięciu i posiadające klimat grozy lub niesamowitości. Sama historia tutaj mnie wciągnęła i nie mogłem oderwać się. Może ma małe wady dotyczące właśnie lepszego nakreślenia niektórych postaci lub większej dawki grozy przy niektórych momentach, to jednak jestem zadowolony z lektury. Autorka miała świetny pomysł na książkę osadzoną na małej wysepce Grand Manitou, w małej społeczności, z tragicznymi wydarzeniami, wiktoriańskim domem i mroczną historią jaka jego otacza. Potrafiła z tego stworzyć ciekawą, wciągającą i nieraz straszną opowieść o duchach, ludzkich tragediach i skrywanych sekretach. Dlatego pomimo pewnych wad przeczytałem z przyjemnością i nieraz można było poczuć mroczny klimat jaki pojawia się podczas czytania. Nie uświadczymy tutaj makabry lub krwawych scen mogących szokować. Historia nastawiona jest na klimat i klasyczne podejście do opowieści o nawiedzonym domostwie wraz z przylegającą posiadłością. Nie nudziłem się w czasie czytania, zostałem wciągnięty w opowieść i nie brakowało atmosfery grozy, Przeczytałem szybko mimo niespiesznej akcji i miło spędziłem przy niej czas. Książka Duchy przeszłości jest dobrym wyborem jeśli ktoś lubi niespiesznie poprowadzone i trzymające w napięciu opowieści o duchach lub powieści gotyckie.

Ocena 7/10.

 
Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Wielcy Przedwieczni : Dagon, Cthulhu i Wielki Staruch.
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: