SickBastard
Moderator

Miejsce pobytu: Pabianice
to hell and back
|
 |
« : Styczeń 14, 2011, 14:28:03 » |
|
Stieg Larsson, właściwie Karl Stig-Erland Larsson. Urodził się 15 sierpnia 1954 w Skelleftehamm niedaleko Skellefte?, zmarł 9 listopada 2004 w Sztokholmie. Szwedzki dziennikarz zajmujący się prawicowym ekstremizmem i rasizmem, autor powieści kryminalnych, dwukrotnie nagrodzony skandynawską nagrodą Szklanego Klucza. Najbardziej znany jako autor wydanej po jego śmierci trylogii Millenium. Trylogia "Millennium" * " Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", " Män som hatar kvinnor", 2005, wyd. pol. - listopad 2008. * " Dziewczyna, która igrała z ogniem", " Flickan som lekte med elden, 2006", wyd. pol. - maj 2009. * " Zamek z piasku, który runął", " Luftslottet som sprängdes", 2007, wyd. pol. - październik 2009.
" Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" opis: "Dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" Mikael Blomkvist ma przyjrzeć się starej sprawie kryminalnej sprzed czterdziestu lat, kiedy zniknęła bez śladu Harriet Vanger. Do pomocy dostaje Lisbeth Salander, młodą, intrygującą outsiderkę i genialną researcherkę. Blomkvist i Salander tworzą niezwykły team. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
To doskonały, pełen pasji thriller, w którym tajemnica trzyma czytelnika w napięciu aż do samego końca. Po książki Larssona - uważane przez krytyków i innych pisarzy kryminałów za wydawniczą sensację - na całym świeciesięgnęło już prawie 9 mln czytelników! Autor ma fantastyczną zdolność jednoczesnego prowadzenia wielu skomplikowanych wątków, które błyskotliwie wiąże ze sobą. Zdaniem nie tylko The Times - "w książce świetne jest wszystko - bohater, fabuła, atmosfera"." Dziewczyna, która igrała z ogniem"  opis: "W kolejnej, po "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet", części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie. Kiedy Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani, a podejrzenia zostają skierowane na Lisbeth Salander, Blomkvist postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Wkrótce odkrywa związek między morderstwami i sprawą przemytu. Straszliwego Zalę, którego nazwisko wciąż pojawia się w trakcie śledztwa, łączy też coś z niejaką Lisbeth Salander..."
"Zamek z piasku, który runął"

opis: "Trzecia i ostatnia część serii Millennium zaczyna się w miejscu, w którym kończy się Dziewczyna, która igrała z ogniem. Lisbeth Salander przeżywa próbę pogrzebania jej żywcem. Ale jej kłopoty na tym się nie kończą.
Mikael Blomkvist sięga w skrywaną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Pisze ważny tekst, który ma oczyścić nazwisko Lisbeth Salander i wywołać trzęsienie ziemi w rządzie, służbach bezpieczeństwa i całym kraju. Lisbeth Salander w końcu ma szansę pogodzić się z własną przeszłością.
Ostatnia część trylogii Stiega Larssona to najwyższej klasy thriller polityczny! "
Dostałem box z tymi książkami na Gwiazdkę od mojej dziewczyny i początkowo chciałem sobie dawkować. Ale nie dałem rady. Gdy 2 stycznia skończyłem "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" nie mogłem się powstrzymać. Przeczytałem całą trylogię w trochę ponad 10 dni. Byłoby szybciej, ale leżałem z grypą i większość dnia zwyczajnie przepsypiałem. Lektura wciąga jak bagno! Trylogia "Millennium" Stiega Larssona to dla mnie jedne z najlepszych, jak nie najlepsze, powieści kryminalne jakie czytałem w życiu. Specjalnie nie używam słowa "kryminał", bo twórczość Larssona różni się od Chmielewskiej czy Christie bardzo. Trudno mi jednoznacznie zaklasyfikować te książki. To powieści bardzo zaangażowane polityczno-społecznie. Jest wątek kryminalny, ale również sporo tutaj wtrąceń obyczajowych. Larsson dopuszcza się w konwencji kryminału dokładnej analizy wielu sfer życiowych i krytykuje szwedzkie społeczeństwo, klasę rządzącą, a także i prasę. Nie do końca jestem w stanie stwierdzić na czym polega fenomen tych książek. Czy chodzi o styl, czy o treść, czy właśnie o to całe tło obyczajowe, a może chodzi o bohaterów? I Mikael Blomkvist, i Lisbeth Salander to genialnie wykreowane postaci. Cholernie prawdziwe i psychologicznie skomplikowane. Czuć że targają nimi emocje, Larsson napisał je tak, że bardzo łatwo zrozumieć motywy ich postępowania, chociaż nie są one na pierwszy rzut oka takie oczywiste. Salander to jedna z najbardziej wyrazistych i oryginalnych kobiecych postaci w literaturze popularnej. Wiele się mówi, że przejdzie do historii i ja się z tym zgadzam. Nie było takiej drugiej. Książki są napisane brawurowo, chociaż jeżeli spojrzymy na ich objętość to akcji tam tyle co kot napłakał. Ja oglądałem wszystkie ekranizacje przed lekturą, doskonale wiedziałem "kto" i "co", ale mimo wszystko Stieg "trzymał mnie za jaja", napięcie ani na chwilę nie zelżało. Oczywiście historie w książce są zdecydowanie bardziej rozbudowane, więc czytelnik kilka razy pozytywnie zaskoczony. Rzeczą, która zrobiła na mnie wrażenie to przedstawienie, czasem w bardzo subtelny sposób, ale wielokrotnie w bardzo dobitny, sytuacji kobiet w Szwecji. Szczególnie jeżeli gdzieś tam w głowie ma się zakodowany obraz wspaniałego i opiekuńczego wobec obywatela kraju. Bardzo mi się podobało ukazanie prawnej formy wielu działań dziennikarzy. Akurat pisałem z tego magisterkę i bardzo ładnie przedstawiono tam zasady związane z wolnością prasy. Nawet trochę żałuję, że nie przeczytałem tego pół roku wcześniej, pokusiłbym się o cytaty, chociażby we wstępie. Jeżeli ktoś się interesuje prawem prasowym czy w ogóle dziennikarstwem to powinien te książki przeczytać. Bardzo rzeczowe podejście do tej dziedziny. Dawno nie odczuwałem takiej satysfakcji z lektury jak podczas czytania Larssona. Dla mnie to książki do których będę wracać. Kapitalnie napisane, świetnie skonstruowane, inteligentne. Jedyną wadą tej trylogii jest fakt, że prawdopodobnie nie będzie więcej. Nie chce mi się wierzyć, że partnerka Larsam pokusi się o spisanie kontynuacji. Tych, którzy obawiają się, że to niezamknięta seria zapewniam, te 3 tomy zamykają w zasadzie wszystkie wątki (chociaż widać, że Larsson zostawił sobie sporo ewentualnych furtek). Gorąco polecam!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
spiral_architect
|
 |
« Odpowiedz #1 : Styczeń 14, 2011, 18:33:46 » |
|
Pierwszy tom miodzio, z kolei drugi idzie bardzo fajnie do momentu końcówki. Larsson ją tak spartaczył, że do tej pory mnie odrzuca od trzeciego tomu  Nie no ja rozumiem Kill Bill vol. 2 - ale to co on tutaj odwalił - ihaaa zombie i wszyscy szczęśliwi  Kulka w głowie, tak wiem, że mały kaliber itd. ale czy nie mógł tam wprowadzić jakiegoś urwiska czy czegoś i po prostu ją zrzucić, by się połamała i ok, ale no z tym grobem, i jeszcze się wykopała - no nie!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Rose
Moderator

Miejsce pobytu: Chełmno
|
 |
« Odpowiedz #2 : Styczeń 15, 2011, 23:55:58 » |
|
Przeczytałam dwa pierwsze tomy, trzeci czeka na półce i nie mogę się zdobyć, żeby po niego sięgnąć, bo mam świadomość, że to już ostatni. Pierwszy tom przeczytałam błyskawicznie i zapartym tchem. Niby historia jakich wiele, ale książka przykuła mnie do siebie i bardzo wciągnęła. Potem zrobiłam sobie przerwę, z powodów, które już podałam - tylko trzy tomy. Zanim sięgnęłam po "Dziewczynę, która igrała z ogniem" doszły mnie słuchy, że jest gorsza, wręcz kiepska. Do czytania zabierałam się nastawiona bardzo negatywnie i, na szczęście, zawiodłam się  Książka była świetna. Wciągnęła mnie tak jak pierwszy tom  A teraz czekam. W końcu będę musiała zabrać się za ostatni tom 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
  -=(0)(0)=-
|
|
|
ciach_eemuu_ciach

Miejsce pobytu: Łaziska Średnie
Space Travel Is Boring
|
 |
« Odpowiedz #3 : Luty 20, 2011, 00:15:22 » |
|
Trylogię przeczytałem niemal ciągiem książka za książką. Uważałem ją za objawienie. Jednak z biegiem czasu muszę zrewidować swoje poglądy. Książki Larssona nadal uważam za świetne czytadła jednak nie zapadające zbytnio w pamięć. Właściwie po pół roku mało z nich pamiętam oprócz ogólnego zarysu i oczywiście świetnej pary głównych bohaterów. Czego by nie mówić Lisbeth przebojem wdarła się do kanonu bohaterów literackich jak i filmowych. To że mało pamiętam nie oznacza jednak, że nie warto tych książek przeczytać. Jako książki na raz, do których już nigdy człowiek nie wróci są świetne. I w trakcie lektury wciągają bez reszty. Z trylogii moim faworytem jest część druga "Dziewczyna, która igrała z ogniem".
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Taclem
|
 |
« Odpowiedz #4 : Luty 21, 2011, 19:32:39 » |
|
Od jakiegoś czasu siedzę po uszy w skandynawskim kryminale. Od pół roku ścieram zelówki po okolicach w których chodzili Mikael Blomkvist i Lisbeth Salander, nocowałem nawet nieopodal apartamentu adwokata Bjurmana, a kilka razy w tygodniu mijałem szpital dziecięcy w Uppsali, w którym torturowano małą Salander. Poznałem też sporo osób, które znały Larssona. Musze przyznać, że mimo różnic światopoglądowych strasznie mi się ten gość podoba jako postać. Za to jako pisarz... no cóż, wielkim literatem nie jest. Za dużo w jego twórczości literackiej dziennikarstwa. Jeśli lubicie takie mocne historie, to polecam książki duetu Anders Roslund & Börge Hellström. Oni też są publicystami i każdą ich powieść poprzedza dziennikarskie śledztwo.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dampf

Miejsce pobytu: Trójmiasto
|
 |
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 28, 2011, 21:15:58 » |
|
O ile na frazę "skandynawski kryminał" reaguję odrzuceniem, to Larssona trylogię połknąłem dosyć szybko i bezboleśnie. Nie jest to literatura wybitna, ale zła też nie. Plusem jest to, że każda książka jest w zasadzie z odrębnego działu (1 - detektywistyczna, 2 - kryminał, 3 - polityczna). Ulubionym tomem pozostaje niezmiennie dwójka, gdzie faktycznie gubiłem się trochę w domysłach i teoriach na temat faktycznego biegu zdarzeń. Inna sprawa, że początek 2-ki jest trochę taki na siłę, te całe to jakieś takie niezbyt  Czytało się dobrze, ale wracać nie planuję. No chyba, że zatęsknię za Lisbeth  Postać intrygująca jak diabli. Btw czy tylko mi się zdaje, że pozostał jeden niedokończony wątek? I tak wiem, że SL zmarł w trakcie pisania ciągu dalszego  Mikael mówi Lisbeth, że popełniła jeden błąd w Szwajcarii, ale nie opisuje go. Właśnie wyjaśnienie tej kwestii mnie męczy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
'But no living man am I! You look upon a woman. Éowyn I am, Éomund's daughter. You stand between me and my lord and kin. Begone, if you be not deathless! For living or dark undead, I will smite you if you touch him.'
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #6 : Sierpień 01, 2011, 20:25:42 » |
|
Ja skończyłem przed chwilą 1 tom i jestem trochę skołowany. Znaczy się książka mi się bardzo podobała,przeczytałem w kilka dni i minusów tam nie widzę,ale zastanawiam się,czy podjąć się kontynuacji i doczytać trylogię do końca,czy dawkować ją sobie z mniejszym lub większym odstępem czasu. Boję się,że przy powieści kryminalnej mogę odczuć w pewnym momencie przesyt i znużenie. Jak mówicie? Czytać,czy ochłonąć?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
SickBastard
Moderator

Miejsce pobytu: Pabianice
to hell and back
|
 |
« Odpowiedz #7 : Sierpień 01, 2011, 20:37:32 » |
|
Ja czytałem bez przerw. Skończyłem tom pierwszy, brałem się za drugi. O tyle fajnie jest z tą trylogią, że każdy tom ma trochę inny charakter. Trochę inaczej się rozkręca intryga, za każdym razem jest to trochę inny rodzaj kryminału.
Z perspektywy tych 7 miesięcy, po kilku rozmowach z moją dziewczyną (która nie jest entuzjastką i miała sporo krytycznych uwag z którymi w większości musiałem się zgodzić) zacząłem zauważać minusy, głównie w stylu Larssona. Sporo prawdy w tym co napisał Taclem, bardzo wyraźnie czuć dziennikarskie przyzwyczajenia Stiega. Poza tym odnoszę wrażenie, że zabrakło dobrej redakcji. Są fragmenty, które powinny polecieć. Przekład też idealny nie jest.
Niemniej jednak nadal uważam że to kapitalne (pod względem fabuły, postaci i klimatu) książki.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #8 : Sierpień 01, 2011, 20:52:22 » |
|
Widziałem,że pod kolei poleciałeś i szczerze miałem napisać do Ciebie na lubimyczytać.pl, ale nie byłem do końca przekonany, czy mi szybko odpiszesz i napisałem tutaj.  Właśnie przy tej kontynuacji zastanawiam się przez wgląd na fakt,że to są inne historie i dlatego nie wiem,czy nie lepiej dawkować. Chyba podobnie jest w przypadku trylogii Chattama. Chociaż na początku myślałem,że Millenium to po prostu jedna wielka powieść,tyle, że rozbita na 3 tomy. I zastanawiam się właśnie,czy czytać,czy nie czytać. A odczuwałeś w jakimś momencie znużenie,że to 2000 stron kryminału?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
SickBastard
Moderator

Miejsce pobytu: Pabianice
to hell and back
|
 |
« Odpowiedz #9 : Sierpień 01, 2011, 20:59:27 » |
|
Nie czułem znużenia książkami. Absolutnie.
Druga i trzecia książka są ze sobą bardzo mocno powiązane. O ile po "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" jest całkiem spory przeskok czasowy, o tyle "Zamek z piasku, który runął" zaczyna się dokładnie w momencie w którym kończy się "Dziewczyna, która igrała z ogniem". Nie umiałbym sobie między nimi zrobić przerwy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dampf

Miejsce pobytu: Trójmiasto
|
 |
« Odpowiedz #10 : Sierpień 01, 2011, 22:06:02 » |
|
Po 1 tomie można sobie zrobić kilka dni przerwy na przeczytanie innej książki, natomiast tomy 2-3 najlepiej czytać jak jedną książkę właśnie  No i zazdroszczę: nie znać drugiego tomu jeszcze, moim zdaniem najlepszego spośród trzech 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
'But no living man am I! You look upon a woman. Éowyn I am, Éomund's daughter. You stand between me and my lord and kin. Begone, if you be not deathless! For living or dark undead, I will smite you if you touch him.'
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #11 : Sierpień 01, 2011, 22:48:23 » |
|
Dobra! To jedziemy dalej od jutra. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
human

Miejsce pobytu: Kuropatnik / Strzelin / Wrocław
Full darks no stars!
|
 |
« Odpowiedz #12 : Sierpień 01, 2011, 22:58:54 » |
|
wlasnie bardzo chce te serie przeczytać tylko nigdzie jej nie ma w blibliotekach, a cena troszkę odstrasza .... ale czym predzej czym pozniej kupie ja bo jest za bardzo wychwalana ....
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #13 : Sierpień 07, 2011, 18:39:45 » |
|
Skończyłem tom 2 i również jestem zdania,że fabuła znacznie lepsza od części pierwszej. Więcej akcji, ciekawsze postacie.Tyle, że ta rozbudowana fabuła nie jest w porównaniu do tomu 1 pozbawiona wad. Wad co prawda bardzo małych i to z serii tych osobistych,bo mnie np cholernie irytowały 2 sceny: 1. W której Mikael wpadł na to jak wyłączyć alarm w nowym mieszkaniu Lisbeth. No bój się Boga! Nie zna kobiety. Nie ma o niej w ogóle żadnych konkretnych informacji. Pamięta tylko, że na internecie figuruje po nazwą "wasp" i to przyporządkował do klawiatury telefonicznej i wyłącza alarm? WOLNE ŻARTY! 2. Ostatnia krwawa scena. Okej Lisbeth dostałą z mniejszego kalibru,ale kula to kula! I niech mi ktoś powie ,że jakbym Pudzianowi strzelił w biodro, w łopatkę i głowę, tak że było widać mózg (tak pisało w książce),to on mimo tego,że -hahaha- był zakopany ,odkopie się i mnie załatwi.  A gdzie Pudzian do ważącej 40 kg Lisbeth! No istna głupota.  Jestem w stanie takie coś wybaczyć, jeśli przy określeniu gatunku tej książki, przy "powieść kryminalna" pisze gdzieś czcionką nr 2 "powieść fantastyczna". Ale tak nie ma:] Okej,to w odniesieniu do całości to jest pikuś mały i nic praktycznie nie znaczący. Ale jednak mimo to mnie irytują takie zagrania w książkach,które nie są fantastyką. 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2011, 18:41:45 wysłane przez Ciacho »
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
spiral_architect
|
 |
« Odpowiedz #14 : Sierpień 07, 2011, 19:01:27 » |
|
Jaki tam pikuś - takie numery jak w końcówce dwójki - to aż ... brak mi słów  Jak do tej pory przez końcówkę słabiutkiej dwójki nie ruszyłem trójki i raczej nic mnie do tego nie przekona  Jeśli chodzi o skandynawska literaturę to niekwestionowanym liderem pozostaje Nesbo z Holem
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #15 : Sierpień 07, 2011, 20:05:06 » |
|
Nie czytałem ani Nesbo ani Hola,chociaż tego pierwszego mam zamiar kiedyś ruszyć. Świetna oprawa graficzna tych książek. Jak zresztą większości skandynawskiej literatury,z tego co zauważyłem. Masakrycznie dużo pojawiło się tych książek na naszym rynku w ciągu roku.  Ale myślę,że porównywać z nimi Larssona nie ma sensu,bo w końcu on napisał trylogie i właściwie z literatury tylko to,więc nie ma sensu.  Tak samo,jak śmieszne jest,przypisywanie mu tytułu mistrza kryminału. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
spiral_architect
|
 |
« Odpowiedz #16 : Sierpień 07, 2011, 21:32:07 » |
|
A tak BTW Hole to główny bohater Nesbo  Gliniarz - alkoholik  A Larsson jak dla mnie jest masakrycznie przereklamowany. Jedynka była jeszcze zjadliwa i nawet odkrywcza i ciekawa ale dwójka to chyba jedna z niewielu książek, która miała na mnie aż tak negatywny wpływ - przeczytałem i jedyne co pozostało to WIELKI niesmak za tą końcówkę
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Sierpień 07, 2011, 21:34:42 wysłane przez spiral_architect »
|
Zapisane
|
|
|
|
Ciacho
|
 |
« Odpowiedz #17 : Sierpień 07, 2011, 22:54:46 » |
|
A tak BTW Hole to główny bohater Nesbo  Hahaha!Ale siara!  Nawet nie raczyłem sprawdzić,jak bogatą twórczość ma domniemany Hole,chociaż przez chwilę o tym myślałem.  No nic,zdarza się.  Gliniarz - alkoholik  No to może być ciekawie,bo brzmi mi jak serialowy (The Wire) McNulty,którego osobiście uważam,za jedną z najlepszych serialowych postaci.  Tyle, że on był jeszcze dodatkowo rozpustnikiem. A Larsson jak dla mnie jest masakrycznie przereklamowany. Jedynka była jeszcze zjadliwa i nawet odkrywcza i ciekawa ale dwójka to chyba jedna z niewielu książek, która miała na mnie aż tak negatywny wpływ - przeczytałem i jedyne co pozostało to WIELKI niesmak za tą końcówkę Przeczytamy,zobaczymy. Ja tam,jak już zacząłem to skończę. Poza tym,reszta jest naprawdę bardzo dobra,tylko ta końcówka przesadzona.  I chociaż fakt,że skończyło się tak,że od razu najlepiej zacząć czytać tom 3,to jednak,też nie bardzo mi się widzi,aby Lisbeth miała teraz sobie brykać przez te niemalże 800 stron ostatniej części trylogii,jak gdyby nigdy nic.  No,ale zobaczymy. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll
"Każdego można pokonać... ale nie wolno dopuścić do sytuacji, w której człowiek pokonuje sam siebie."- Stephen King
|
|
|
Paweł Mateja

Miejsce pobytu: Polska Cerekiew/Gliwice
|
 |
« Odpowiedz #18 : Sierpień 28, 2011, 16:52:02 » |
|
Przeczytałem ostatnio pierwszy tom Millenium. Nie powiem, żeby mnie Larsson powalił na ziemię i pozamiatał, ale mimo wszystko bardzo dobrze się bawiłem przy MKNK. Fabuła wciągała ogromnie, na tyle nawet, że wstawałem rano kwadrans wcześniej, żeby przed pracą poczytać. Styl jest - jak mówiono - mocno trącący dziennikarską robotą. Konkretny, w czytaniu bardzo dobry, ale znowu nie taki, żeby oszalał z zachwytu. Ot, fajnie się czytało.
Największym plusem książki było dla mnie oryginalne ujęcie "zagadki zamkniętego pokoju". Takie połączenie mocno tradycyjnego kryminalnego zawiązania fabuły z nowoczesnością. Fajna sprawa.
Za następne tomy raczej nie będę się brał od razu, ale na pewno po nie sięgnę.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Tak, tak czy-sta Jest dla mnie oczywi-sta Trala, trala, trala, Tra - lalala - la G. Meyrink
|
|
|
Rose
Moderator

Miejsce pobytu: Chełmno
|
 |
« Odpowiedz #19 : Sierpień 28, 2011, 21:15:19 » |
|
Ale nie rób sobie zbyt dużych przerw między drugim i trzecim tomem, bo to właściwie jest jedna historia. A ja właśnie kończę trójkę 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
  -=(0)(0)=-
|
|
|
|