Darda faktycznie nie unika kontaktu z czytelnikami. Moim zdaniem to bardzo miłe. Sama jak brałam od niego autografy, to chwilę porozmawialiśmy i to z inicjatywy Stefana, bo ja to nieśmiała jestem i mało kiedy coś zagaduję.
Chociaż mimo wszystko nie mogę tego porównać do Mastertona, który pytał mnie o kilka rzeczy, a ja praktycznie zapomniałam języka w gębie i dukałam coś tylko
