Strony: 1 2 3 [4] 5 6   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Łukasz Orbitowski  (Przeczytany 41388 razy)
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #60 : Czerwca 12, 2011, 16:59:36 »

Po przesłuchaniu "Szklanej skóry" w Tchnieniu grozy zaraz, bo po tygodniu zabrałem się za "Święty Wrocław". I dziś w przerwach na ćwiczeniach przeczytałem 50 stron. Język jest genialny. Już zdążyłem się raz popłakać i to na samym początku. Narracja jest bardzo melancholijna i przygnębiająca. Smutna wręcz, więc trzeba się wkręcić w nią. Sam teraz czuje się jakoś niepewnie, a to dopiero początek...
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #61 : Czerwca 12, 2011, 18:11:58 »

Powiem ci, że "Nadchodzi" było pod tym względem jeszcze mocniejsze, więc wszystko przed tobą ;)
Zapisane
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #62 : Czerwca 12, 2011, 18:26:11 »

No, dzięki za polecenie książki na czas depresji wszelakich :P Ale już wiem, że na Wrocławiu się nie skończy :)
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #63 : Czerwca 12, 2011, 19:48:02 »

Możesz sięgnąć po "Tracę ciepło" - to zupełnie inna książka, dłuższa i bardziej różnorodna: zaczyna się od straszenia w szkole i opowieści o dojrzewaniu, a kończy się w zupełnie innym miejscu i w zasadzie składa się jakby z kilku różnych rozbudowanych wątków, jakby oddzielnych epizodów w życiu głównych bohaterów. Mocno wciąga i nie jest tak poważna i przygnębiająca, jak SW czy Nadchodzi.
Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #64 : Czerwca 15, 2011, 16:58:33 »

Moim zdaniem TC jest książką bardziej dołującą niż "Nadchodzi". Znaczy dla mnie TC jest ogólnie lepsze, bo ja akurat jakoś szalenie "nadchodzi" nie polubiłem w przeciwieństwie do TC i ŚW. A w "Tracę ciepło" to mnie już sam tytuł dołuje :D
Zapisane
Cichy
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Legionowo



WWW
« Odpowiedz #65 : Czerwca 15, 2011, 19:29:53 »

Co wy tak z tym dołowaniem? Ja nie miałem wrażenia, że "Święty Wrocław" jest smutny :). Albo jakaś zimna suka jestem :P
Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #66 : Czerwca 15, 2011, 20:25:32 »

No u mnie to też nie jest główne uczucie po lekturze Orbita. On mnie zwykle po prostu ogólnie rozkłada na czynniki pierwsze i trochę trwa zanim się znów pozbieram do kupy.
Zapisane
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #67 : Czerwca 19, 2011, 18:30:38 »

W końcu skończyłem "Święty Wrocław" i cóż mogę powiedzieć. Książka świetna, ale myślałem, że bardziej mnie urzeknie. Początek świetny, w środku momentami trochę gorzej, ale dalej bardzo dobrze. Za to końcówka nieźle odjechana. Po tym przeczytaniu tłumaczeń końcówki, przez Łukasza, uznałem, że aż tak głupi nie jestem bo
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Ogólnie bardzo dobrze, świetnie prowadzona narracja, bardzo dobre zamknięcie, choć specyficzne. Wiem też, że jeszcze wrócę do prozy Łukasza. I z niecierpliwością czekam na Widma.
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
Mircea

*



« Odpowiedz #68 : Lipca 18, 2011, 12:48:47 »

Ja tam wolę jego publicystykę (szczególnie felietony inspirowane różnymi filmami, publikowane przez NF), a jeśli chodzi o dokonania literackie, zdecydowanie wolę w wykonaniu tego autora krótkie formy, niż jego powieści.
Zapisane
czarnaJagoda

*

Miejsce pobytu:
Toruń




« Odpowiedz #69 : Lipca 18, 2011, 22:41:19 »

Cichy, jesteś zimną suką  Diabeł 9 Święty Wrocław jest przygnębiający. Tak ogólnie, taki jakiś przygnębiający nastrój wprowadza już od początku sam Narrator i tak szczególnie - bo wątek o bezinteresownej zawiści taki do bólu prawdziwy.
Ogólnie dla mnie to powieść z gatunku tych, że jak czytam, to widzę, że to dobra proza (i język zdecydowanie powyżej przeciętnej literatury do pociągu i fabuła oryginalna) ale jakoś do mnie nie trafia. I tak po prawdzie właśnie, bardziej umiem uzasadnić, dlaczego uważam, że to dobra proza, niż to, dlaczego do mnie nie trafia. Ot, nie trafia i już, choć zawiera w sobie wszystko to, co cenię w literaturze grozy.
Zapisane
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #70 : Lipca 19, 2011, 11:05:05 »

Ogólnie dla mnie to powieść z gatunku tych, że jak czytam, to widzę, że to dobra proza (i język zdecydowanie powyżej przeciętnej literatury do pociągu i fabuła oryginalna) ale jakoś do mnie nie trafia. I tak po prawdzie właśnie, bardziej umiem uzasadnić, dlaczego uważam, że to dobra proza, niż to, dlaczego do mnie nie trafia. Ot, nie trafia i już, choć zawiera w sobie wszystko to, co cenię w literaturze grozy.
Powiem Ci, że wiem, co masz na myśli. Taki "Krwawy południk" na przykład czy "Sto lat samotności" - jak czytałam, to rozumiałam zachwyty, wiedziałam, jaki jest zamysł etc., ale kompletnie te książki do mnie nie przemówiły i żadnej nie skończyłam.
Zapisane
Paweł Mateja

*

Miejsce pobytu:
Gliwice




WWW
« Odpowiedz #71 : Lipca 19, 2011, 11:09:00 »

Aga, jak nie skończyłaś Krwawego południka, to tracisz połowę jej mocy. gdybym jej nie przeczytał do końca, powiedziałbym, że była za długa, zbyt monotonna i w ogóle mało fajna.
To tak tylko, offtopem :P
Zapisane

czarnaJagoda

*

Miejsce pobytu:
Toruń




« Odpowiedz #72 : Sierpnia 02, 2011, 11:19:40 »

Wiedziałam, że poza św. Wrocławiem coś jeszcze czytałam z przebogatej twórczości Orbita. Ale nie dziwię się, że nie zapamiętałam, bo to takie mało Orbitowskie, czyli w duecie: Pies i klecha. Przeciwko wszystkim. Podobało mi się, choć wiem (albo tylko mi się wydaje), że to już nie te loty co Wrocław. Ale podobało mi się m. in. dlatego, że będąc z tego samego rocznika co Orbit, dokładnie w taki sposób zapamiętałam przemiany ustrojowe, w jaki zostały one opisane w powieści. Nie pamiętam więc tego "ducha wolności" o którym z okazji rocznic mówią rozmaici kombatanci, pamiętam natomiast tą obfitość stoisk z kasetami magnetofonowymi, nawet repertuar cytowany przez Łukasza, to zastąpienie szarzyzny pstrokacizną etc. Wprawdzie bohaterowi Psa i klechy są dorośli w dobie przemian ustrojowych, to jednak same przemiany opisane są z perspektywy dziecka. Ktoś starszy, kto "tyle wycierpiał za komuny" (chociaż niekoniecznie starszy, niektórzy nasi rówieśnicy też cierpieli za komuny  Diabeł 9 a przynajmniej z tego co mówią o tamtych czasach tak można wnioskować) mógłby się oburzyć na takie przedstawienie przejścia "ze zniewolenia" do "wolności" (cudzysłów w każdym jednym przypadku zamierzony), ja jednak nie zamierzam dokonywać korekty swoich wspomnień, a omawiana powieść cudownie mi je odświeża.
Poza tym Pies i klecha jest jednak pisana dużo lżejszym stylem niż Święty Wrocław, i niż - jak przypuszczam - pozostałe powieści autora. I może dlatego ją lubię ;-)
Z Tancerzem  jeszcze nie miałam do czynienia, ale pewnie jak mi wpadnie w łapki to też się zapoznam. Zresztą, z Horror show i Tracę ciepło też mam zamiar, zwłaszcza że te dwie ostatnie od jakiegoś czasu zbierają kurz na mojej półce, a grubsza z nich to nawet z autografem. A to jednak wstyd mieć książki z autografem pisarza i nie móc się pochwalić ich przeczytaniem
Zapisane
orbitoski

*



« Odpowiedz #73 : Sierpnia 21, 2011, 19:15:58 »

Obiecałem, proszę Państwa, że będę tutaj promował siebie, okazało sie jednak, że nie idzie mi nawet to.
Póki co, garść nowości z mojej zaczarowanej chaty.
"Ogień" właściwie jest skończony. Opóźnienie wyniknęło, po prostu, z prac nad tekstem. przygotowałem chyba 5 wersji, ostatnia, aktualna, z dramatem jako takim ma niewiele wspólnego. Umówmy się, że to "dziwna powieść", widowisko. widziałem okładkę, fantazyjne próby składu. Będzie bardzo ładna ksiażeczka.
"Widma" w pierwszej fazie redakcji, celujemy we wczesną wiosnę z premierą.
dostał;em stypendium Ministerstwa Kultury, w skutek czego będę musiał popracować. efektem tego wysiłku będzie powieść o roboczym tytule "Krótkie życia kpiarzy i szyderców", w dużej mierze obyczaj, z horrorową klamrą. zapowiadany wcześniej, zamysł powieściowy "Wszystko o moich matkach" skurczył się do formy opowiadania i tak też zostanie przedstawiony Czytelnikom.
czuj duch.
Łukasz
Zapisane
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #74 : Sierpnia 21, 2011, 19:32:53 »

dostał;em stypendium Ministerstwa Kultury
Wow! Jestem pod wrażeniem. Teraz wstyd będzie pić przy Szanowym Stypendyście ;) Serdeczne gratulacje!
Zapisane
Tathagatha
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Lublin




« Odpowiedz #75 : Sierpnia 21, 2011, 21:47:21 »

No ja pomyślałam wręcz przeciwnie: przydałoby się to opić :D

Gratulacje Łukasz!
Zapisane

Za każdym razem gdy stawiasz czoło trudnościom, masz znakomitą okazję by zademonstrować bogactwo swojego wnętrza.
yellowish haze

*




WWW
« Odpowiedz #76 : Października 17, 2011, 21:13:11 »

Pamiętam, że czytałem Orbita jeszcze jak miałem lat naście, zanim stałem się literackim snobem, a moje lektury skupiły się na zagranicznych mistrzach grozy/powieści niesamowitych typu Ligotti czy Campbell. Były to czasy kiedy na rynku nie było prawie w ogóle innych rodzimych pisarzy tworzących w tej konwencji, a aby dostać się do opowiadań Łukasza na jego stronie trzeba było "klikać na Szatana". :)
Sporo minęło od czasu kiedy ostatnim razem czytałem coś spod jego pióra (Horror Show?), mroczna twórczość w Polsce stała mi się obca, dopóty jakoś niedawno minąłem jego widmo u siebie na Saskiej. Niebywale zdziwiło mnie widzieć go w moich stronach i od razu sięgnąłem w Empiku po Świety Wrocław, który czyta mi się wyśmienicie.
Miło wiedzieć, że są w Polsce pisarze grozy godni uwagi. Mam nadzieję, że po niepokojącym Krakowie i Wrocławiu, horror niebawem też nawiedzi Warszawę, a przede wszystkim Saską Kępę.

Gdybym miał usytuować twórczość Łukasza na półce znalazłby się gdzieś pomiędzy Joe Lansdalem a Conradem Williamsem. Jutro zapewne znalazłbym inne miejsce...
Zapisane

Confusio Linguarum - visionary literature, translingualism & bibliophily
Cichy
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Legionowo



WWW
« Odpowiedz #77 : Października 18, 2011, 09:42:38 »

Przepraszam za offtop, ale super że wróciłeś yellowish haze! Nie wiem czy mnie kojarzysz, ale ja pamiętam Cię ze starego forum, od zawsze imponowałeś mi wiedzą o zagranicznej grozie :). Mam nadzieję, że to powrót na stałe ;)

No i nie wiedziałem, że jesteś z Warszawy, zawsze miło pomyśleć, że ma się pod nosem takiego fachowca :D
Zapisane
yellowish haze

*




WWW
« Odpowiedz #78 : Października 18, 2011, 22:05:01 »

Oczywiscie, że Cię kojarzę Cichy i miło widzieć, że znowu sie spotykamy. Jakbym mógł zapomnieć kogoś kto podjął się tłumaczenia gigantycznej biografii Lovecrafta autorstwa STJ! Chwała Ci za to.
Przyznaję, że mało mialem ostatnio czasu na zgłębianie książek, stąd moja nieobecnośc na nowym forum (które tak w ogóle wygląda bardzo elegancko). Niestety Lovecraft miał rację, dorastanie to piekło! :)
Niezależnie od tego, grozie i niesamowitości pozostaję wierny, wiec na bank sie jeszcze tu pojawię.
(również przepraszam za offtop)
Zapisane

Confusio Linguarum - visionary literature, translingualism & bibliophily
jefersik

*



« Odpowiedz #79 : Listopada 06, 2011, 16:44:06 »

Ja czekam na to!!!



Relacja ze spotkania zwrotnice czasu

http://pirx.nowyekran.pl/post/31364,zwrotnice-czasu-jaka-byla-by-polska-gdyby
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: