Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Donato Carrisi  (Przeczytany 2624 razy)
Magnis

*




« : Października 14, 2018, 11:40:51 »



Urodzony w 1973 roku pisarz, scenarzysta i dziennikarz włoski.
Ukończył studia prawnicze. Mieszka w Rzymie.
Jego pierwsza powieść "Zaklinacz" przyniosła mu pięć międzynarodowych nagród literackich i poza angielskim została przetłumaczona na takie języki jak francuski, duński, hebrajski i wietnamski.

Cykl Mila Vasquez :

Zaklinacz
Hipoteza zła


Cykl Marcus :

Trybunał dusz
Łowca cieni
Władca ciemności


Inne :
Dziewczyna we mgle


Dziewczyna we mgle

Już wcześniej miałem na oku inna powieść Donato Carrisi, ale dopiero jak zobaczyłem Dziewczynę we mgle postanowiłem sięgnąć po jego książkę oczekując dobrego thrillera. Wciągającego, mocnego i przerażającego. Dlatego miałem nadzieje dostać porządnie napisany thriller ze zwrotami akcji i ciekawą zagadką do odgadnięcia, która wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie dawała spokoju.
Dwoje agentów przybywa, aby wyjaśnić sprawę zaginięcia dziewczynki. Niestety do sprawy zostaje przydzielony Vogel, który miał już problemy odnośnie poprzedniego śledztwa. Nie interesuje go ani zbieranie informacji, śladów i poszukiwanie poszlak, bo  jak odnajdzie osobę odpowiednią dąży do zniszczenia jej życia. Jednak tam gdzieś czeka prawdziwy morderca i tylko czeka jak światła zostaną na niego skierowane.
Początkowe rozdziały zaczynają się jak zwykły kryminał, gdzie do małej miejscowości Avechot sprawiające spokojne wrażenie i idealne miejsce na odpoczynek. Dopóki nie przydarza się tragedia dotyczącego zaginięcia dziewczynki. Wtedy przybywa agent zajmujący się nietypowymi sprawami i zaczyna prowadzić po swojemu śledztwo, próbując dopasować do swojej teorii poszczególne zdobyte poszlaki. Spodziewałem się dostać historie o sekretach skrywanych przez mieszkańców i taką otrzymałem. Jednak najważniejszym punktem przez większość książki jest specyficzna gra bohatera potrafiącego zwieść nie tylko innych w mediach, ale również mnie podczas czytania. Zręcznie manipuluje, chce  dzięki temu zdobyciu uznanie w mediach i rozgłos za wszelką cenę. Agent specjalny Vogel nie stroni od działań ponad prawem i dopasowania zdobytych śladów dla własnych potrzeb. Dlatego nie sposób poczuć nić sympatii do niego podczas czytania. Jego zabawa jest tragiczna w skutkach dla przyszłej ofiary i tylko chodzi mu o zdobycie sławy, poklask i osiągnięcie uznania, niż prowadzenie śledztwa w tradycyjny sposób. Pojawiające się informacje lub sekrety tylko są pożywką dla jego ambicji. Sądziłem, ze historia taka będzie do samego końca.  Później w drugiej części książki wychodzą na światło dzienne różne sprawy i zaczyna się śledztwo takie jakie powinno być od samego początku.  Robi się coraz bardziej ciekawie i intrygująco. Zagęszczając atmosferę i ukazując pracę agentów oraz prokuratora od drugiej strony, mamy możliwość poznać ich relacje, wewnętrzne spory i kłopoty. Nie brakuje dobrego nakreślenia tła obyczajowego. Ukazanie życia nie tylko mieszkańców, ale tez pewnej rodziny i jej kłopotów. Na uwagę zasługuje przedstawienie mediów gotowych zrobić bohatera z każdego, w poszukiwaniu sensacji nie przebierając w środkach lub zniszczyć jeśli zajdzie taka potrzeba.
Bohaterami uczynił autor różne postacie podczas postępów akcji jakie pojawiały się. Najczęściej chodzi o Vogela, który przez swoje sprawki i zachowanie nie wzbudza żadnego pozytywnego odczucia. Wręcz przeciwnie ze swoimi pomysłami, ambicją, swoim cynizmem i próbą rewanżu za poniesioną wcześniej klęskę przeważają nie miłe odczucia wobec jego osoby. Chciałem, aby jak najszybciej spotkało go najgorsze za to co robił. Kolejnymi postaciami jest jego partner i pani prokurator nie dająca mamić się zapewnieniami Vogela w sprawie prowadzonego śledztwa. Autorowi udało się stworzyć ciekawe postacie, ale brakowało mi niestety głównego bohatera, którego można  było polubić i poczuć nić sympatii do niego. Postacie zostały nakreślone pod względem psychologicznym bardzo dobrze i widać, ze poświęcono czas na ich kreacje. Zostali opatrzeni własnymi cechami charakteru i zachowaniami. Dlatego nie dostajemy papierowych i męczących postaci. Same relacje przedstawiono dobrze i nie przeszkadzają. Dialogi są poprawne, ale nieraz brakowało mi w nich więcej emocji podczas czytania.
Akcja książki została poprowadzona w wartki sposób i nie ma chwili na zatrzymanie. Nawet opisy nie przeszkadzają i wydarzenia toczą się szybko. Dlatego nie nudziłem się podczas czytania. Historia jaka otrzymałem jest trochę inna ze względu na przedstawienie obrazu pracy policji i prokuratora ze szczegółami. Naciąganie przez Vogela informacji i poszlak do własnych celów. Jednak nie do końca jest wszystko takie jak można przypuszczać i pomału autor odkrywa fragmenty pozwalające na próbę odgadnięcia sprawcy. Zrobił to w taki umiejętny sposób, że nie przypuszczałem kto może stać za tym i dopiero w drugiej części zaczynało się klarować rozwiązanie dotyczące sprawcy. Wszystko może być ważne lub nie ważne, ale każdy pojawiający ślad jest na wagę złota. Na pewno pojawiające się zwroty akcji, mające na celu wywołanie zaskoczenia i podsuwane fałszywe tropy powodują zamieszanie. Gdy jesteśmy pewni czegoś okazuje się, że nie wszystko jest takie jak powinno. Finał  jaki dostałem można podzielić na dwa etapy. Pierwszy potrafi zaskoczyć motywem działania i odsłonięciem prawdy dotyczącym dziewczynki. Drugi jest już przy końcówce i wtedy jakby autor odkrył już wszystkie karty trzymane w ręku. Przy poznaniu stwierdzam, ze zaskoczył mnie takim rozwiązaniem, bo nie spodziewałem się tego w zakończeniu. Na pewno tło obyczajowe robi również swoje przy poznaniu poszczególnej historii, którą można podzielić na dwa wątki. Pierwszy dotyczy właśnie śledztwa, a drugi pewnej rodziny. Każdy z nich wpływ ma na toczące się wydarzenia.
Książka Dziewczyna z mgły to nietypowy trochę thriller łączący w sobie powieść obyczajową, trochę dramatu i kryminalną intrygę. Każdy element został wyważony i dlatego dostałem ciekawą historie. Brakowało mi w nim głównego bohatera, którego można było polubić. Nieraz większej dawki emocji podczas czytania w pierwszej części książki  i nie podobało mi się co wyczyniał Vogel. Pomimo tego nie narzekam na historie, bo początkowo może nie robić tak dużego wrażenia, ale zagłębiając się coraz bardziej w nią za sprawą twistów i wychodzących na światło dzienne poszlak potrafi wciągnąć. Sięgając po autora nie byłem pewny do tego, co otrzymam. Słyszałem dobre rzeczy o innych jego powieściach i dlatego oczekiwania wobec niej miałem większe niż powinienem mieć. Nie zawiodłem się na niej, choć miałem nadzieje dostać ciekawy thriller i mroczny. Wyszedł z tego interesujący kryminał i trzymający w napięciu. Na pewno wiele wniosło w niego prowadzenie historii, potrafiącej nieraz zaskoczyć i przytrzymać w niepewności. Motyw sprawcy jaki poznajemy wraz z odkryciem kto za wszystkim stoi sprawia, że zagadka  robi intrygująca. Możemy zainteresować się nie tylko losem zaginionej dziewczynki, ale poczuć współczucie do ofiary ambicji Vogela i niechęć do niego samego. Książkę przeczytałem dosyć szybko i czytało się przyjemnie. Dziewczyna we mgle okazała się dobrym wyborem, ale nadal ciekawią mnie pozostałe jego powieści mogące okazać się sporo lepsze. Dlatego nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorem i chętnie poznam inne jego książki jak będę miał okazje.

Ocena 7/10.

Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Wielcy Przedwieczni : Dagon, Cthulhu i Wielki Staruch.
Magnis

*




« Odpowiedz #1 : Lutego 17, 2019, 21:01:41 »

Trybunał dusz

Trybunał dusz jest moją drugą książką autora Dziewczyny we mgle jaką miałem przyjemność przeczytać. Sięgając po nią spodziewałem się dobrego thrillera lub kryminału, przy którym spędzę miło czas. Wciągającej historii z tajemnica w tle i wieloma zwrotami akcji. Gdy udało mi się zdobyć rzeczoną powieść będącą pierwszą częścią cyklu Paenitentiara Apostolica ucieszyłem się z tego powodu. Chciałem przeczytać już wcześniej, ale jakoś nie mogłem trafić na nią i dlatego przyszedł czas na zaznajomienie się z Trybunałem dusz.
Marcus dostaje propozycje poprowadzenia sprawy zaginięcia studentki, która powiązana jest z mężczyzną w śpiączce podejrzanego o zamordowanie kobiet. Sandra Vega próbuje poukładać swoje życie z powodu śmierci męża i zajmuje się dochodzeniem w sprawie jego wypadkowi jakiemu uległ. Przy dokładnym zbadaniu sprawy wychodzą na jaw róźne tajemnice i nie jest już wszystko takie oczywiste jeśli chodzi o wypadek. W Rzymie dochodzi do morderstw, gdzie giną jeden po drugim zbrodniarze i nie wiadomo kto za wszystkim stoi.
Sięgając po Trybunał dusz nie spodziewałem się wielowątkowej historii jaką dostałem. Pierwszym z nich dotyczy Marcusa, mężczyzny z nieznaną przeszłością, mającym amnezje, ale podejmującym się niezwykłych spraw szukając w nich pewnego rodzaju anomalii nie pasujących do ogólnego porządku na miejscach zbrodni. Jest penitencjaruszem obdarzonym tym darem i wykorzystującym do prowadzenia śledztwa jak w przypadku zaginięcia studentki. Wyciągającego wnioski i poszukuje poszlak w celu poznania zagadek jakie skrywają się pod płaszczykiem codzienności. Drugi wątek dotyczy Sandry Vegi, policjantki, która utraciła męża w wypadku. Przez zbieg okoliczności i dzięki agentowi zaczyna się interesować śmiercią męża. Podczas trwania prywatnego śledztwa odkrywa tajemnice skrywane przez różnych ludzi i dotyczące tego co odkrył jej mąż. Nie brakuje jeszcze jednego wątku jaki pojawia się dotyczącego tajemnic sprzed lat. Połączenie tych wątków autorowi nie sprawia żadnych trudności. W początkowych rozdziałach można poczuć się lekko zagubionym przez przeskakiwanie z jednego miejsca na drugi w czasie prowadzenia historii, ale zagłębiając się bardziej w snuta przez autora opowieść zostajemy wciągnięci w wir akcji, zazębiające się nieraz wydarzenia tworzące aurę tajemnicy i do odkrycia mamy zagmatwaną zagadkę. Pełną zwrotów akcji, pojawiających się tropów, poszlak, mylących śladów i wychodzących na światło dzienne tajemnic. Niektórych niebezpiecznych i zmieniających wszystko. Podzielenie na dwa toczące się równolegle dochodzenia przez różnych bohaterów było ciekawym pomysłem. Dającym możliwość wprowadzenia wiele twistów w historie i prowadzenie jej w sposób intrygujący. Pojawiające się części układanki i poszukiwanie odpowiedzi mnie wciągnęło i sama historia trzymała w napięciu przez cały czas. Na pewno trochę lepiej wypadł dla mnie wątek dotyczący Marcusa i związanych z nim tajemnic jakie skrywa w sobie. Wprowadzenie motywu tajemniczej organizacji kościelnej decydującej o zbawieniu lub potępieniu, która swoje korzenia ma w dwunastym wieku było na pewno ciekawym pomysłem. Nie mam nic przeciwko temu i taki wątek został potraktowany w sposób wzbudzający moją ciekawość. Tak samo rzecz ma się z penitencjaruszami będącymi swego rodzaju detektywami próbującymi rozwiązać jak najbardziej tajemnicze sprawy. Spotykają się z ciemną i jasną stroną, dobrem i złem, mogącym pozostawić swój ślad na każdym z nich. Oprócz tego motyw transformisty jaki pojawia się w książce był intrygujący, mroczny, przerażający i spodobał mi się.
Głównym bohaterem został Marcus, człowiek z wieloma tajemnicami i własnym darem w postaci poszukiwania anomalii na miejscu zbrodni. Jego postać została nakreślona pod względem psychologicznym świetnie. Został obdarzony własnymi cechami charakteru i zachowaniem. Posiadający analityczny umysł, spostrzegawczy, szukający i zbierający poszlaki, które przyczyniają się do przybliżenia poznania prawdy. Kiedy pojawia się w jakimś miejscu czuć otaczającą go tajemnice, potrafi znikać w tłumie i niczym nie wyróżnia się. Podczas czytania nie sposób go nie polubić i poczuć nić sympatii do niego. Mimo wszytko jest ciekawym bohaterem jakiego spotkałem. Kolejną osobą jest policjantka Sandra Vega prowadzącą na własną rękę śledztwo dotyczące swojego męża. Twarda, dążąca do celu, nieustępliwa, spostrzegawcza i potrafiąca dać sobie radę. Jest świetnie zarysowaną postacią pod względem psychologicznym, która posiada własne cechy charakteru i zachowanie. Można ją polubić, bo wypada sympatycznie. Pozostałe postacie drugoplanowe i trzecioplanowe też wypadły bardzo dobrze. Autor postarał się nakreślić je w kilku zdaniach, nieraz poznajemy pokrótce ich losy co powoduje, że nie dostałem papierowych postaci, ale bohaterów posiadających głębie. Nieraz kibicowałem im podczas niebezpiecznych przygód jakie przeżywali. Na pewno nie znalazłem podziału jak nieraz zdarza się na dobrych i złych co wprowadzało pewną niewiadomą dotyczącą spotykanych bohaterów. Wszystko uzależnione było od zachowania lub wyborów jakie dokonują. Nawet czarny charakter wydał mi się skrupulatnym, umiejącym działać i planować, inteligentnym, nieuchwytnym i gotowym na wszystko idealnym przeciwnikiem dla naszych bohaterów. Relacje jakie nakreślił autor pomiędzy postaciami są emocjonujące, dostałem ciekawych bohaterów, którzy wypadli bardzo dobrze. Jeśli chodzi o dialogi nie mogę przyczepić się do niczego, bo nie męczą lub przeszkadzają. Nie pozbawione zostały pojawiających się w nich emocji i występowania przeróżnych zwrotów w interakcjach.

Książka Trybunał dusz to kryminał z wielowątkowym podejściem, dziejącym się na wielu płaszczyznach, gdzie nic nie jest takie jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Autor potrafił stworzyć historie dzielącą się na kilka wątków, ale później umiał połączyć ze sobą poszczególne części historii w całość. Śledztwa prowadzone przez Marcusa i Sandrę pomału przenikają się i nie wiadomo w jakim kierunku potoczy się opowieść. Początkowo zostajemy wrzuceni w sam środek akcji. Takie podejście przeszkadzało przeszkadzało mi, bo spodziewałem się dalszego ciągu jaki powinien wystąpić w kolejnym rozdziale, a nie rozpoczynanie kolejnego na następnej stronie. Jednak gdy przyzwyczaiłem się do mieszania ze sobą kolejnych wątków to okazało się, że autor ma do zaoferowania intrygującą historie, która wciągnęła mnie niesamowicie. Drugą sprawą był pojawiający się od niechcenia wątek z agentem z Interpolu, romansu bohaterki, który urywa się w pewnym momencie. Wiele nie wniósł i nawet mogło go nie być. Zagadka jaką proponuje jest nieoczywista i tajemnicza. Wszystko tutaj może mieć drugie dno jakie musi odkryć bohater, dzięki swym zdolnością. Dlatego trudno odgadnąć kto może być prawdziwym mordercą, bo wypływające informacje tylko potrafią namieszać i nie przybliżają do odkrycia prawdy. Nawet wątek dotyczący zbrodniarzy jacy giną jest jedną z wielu części historii, która przykuwa uwagę, bo może w nich jest ten prawdziwy i poszukiwany przez bohaterów. Nie odgadłem kim jest sprawca przez większość czasu, tylko dopiero pod koniec zdradzając pewne informacje i za sprawą śladów autor ujawnia prawdę. Walka Marcusa z przeciwnikiem jest ciekawe i pełne napięcia. Poznajemy w zakończeniu motywy i tożsamość sprawcy, która była dla mnie zaskoczeniem, chociaż pod koniec zdawałem sobie sprawę, że nie ma wielu podejrzanych. Sama historia potrafiła mnie wciągnąć i trzymać w napięciu do samego końca.
Książka Trybunał dusz okazał się strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o kryminał z niesamowitą historią jaką dostałem. Po Dziewczynie we mgle, która również zawierała kilka zwrotów akcji i nie wiadomo było czego spodziewać się za chwilę. Książka jest moją drugą udaną przygodą z pisarzem. Obawiałem się jak zawsze tego co mogę otrzymać i czy poradzi sobie Donato Carrisi tutaj, aby stworzyć intrygującą zagadkę kryminalną. Moje obawy były nie potrzebne, bo dostałem świetną historie z wieloma zwrotami akcji. Nie brakuje w niej nawet miejsca na tło obyczajowe jakie zostało stworzone, nie przeszkadzające i nie wysuwa się za bardzo na plan pierwszy względem prowadzonego wątku kryminalnego. Dlatego nie przeszkadzało mi nic podczas czytania w cieszeniu się z lektury powieści. Akcja została poprowadzona żwawo do przodu, nawet mimo opisów i nie zatrzymuje się ani na chwilę. Wydarzenia toczą się w szybkim tempie i nie ma przestojów. Nie nudziłem się w podczas czytania w żadnym razie. Sięgając po Trybunał dusz miałem nadzieje na świetny kryminał, z tajemnicą w tle i kiedy przeczytałem opis o tajemniczej organizacji w kościele byłem pewny, że mogę otrzymać intrygującą i ciekawą powieść. Książka mimo swojej grubości czyta się świetnie i nie wiadomo kiedy kolejne kartki pochłania się w szybkim tempie. Zasługą jest nie tylko stylu autora, który pisze przyjemnie, z lekkością i w sposób przystępny. Sama historia ma to do siebie, że wciąga bardzo i zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń jakie serwuje nam Donato Carrisi. Oczekiwania wobec niej po poprzedniej l miałem większe jeśli chodzi o inne książki autora i nie zawiodłem się na tym kryminale. Chętnie zapoznam się z innymi jego powieściami jeżeli dostanę taka możliwość. Świetny, nieoczywisty, wciągający, zawierający zwroty akcji z ciekawymi bohaterami kryminał dla każdego.

Ocena 8/10.
Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Wielcy Przedwieczni : Dagon, Cthulhu i Wielki Staruch.
lapi

*

Miejsce pobytu:
Rzeszów

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #2 : Stycznia 21, 2020, 20:05:31 »

Nowa książka Włocha już niedługo będzie dostępna w naszych sklaepach: https://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/w-labiryncie/
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: