Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane
Strony: 1 ... 13 14 [15]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: To  (Przeczytany 91522 razy)
Karloff

*




« Odpowiedz #280 : Sierpnia 25, 2017, 09:18:51 »

no widzisz, a ja brzydze sie wszystkimi srajfonami i innymi wynalazkami ;)
Zapisane
Machno

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #281 : Sierpnia 25, 2017, 20:44:47 »

bardzo dobrze Cię rozumiem, telefon służy do dzwonienia, nie do pierdyliarda innych rzeczy
Zapisane
Karloff

*




« Odpowiedz #282 : Września 02, 2017, 10:18:30 »

Zapomnialem napisac do Albatrosa zeby z okazji nowego wydania poprawili blad w ostatnim Interludium. Widnieje tam data 4 lipca zamiast czerwca ;)
Zapisane
Jachu

*




pornoholic

« Odpowiedz #283 : Września 05, 2017, 21:36:51 »

bardzo dobrze Cię rozumiem, telefon służy do dzwonienia, nie do pierdyliarda innych rzeczy
Zawsze możesz pozostać przy telefonie stacjonarnym ;)

Kupiłem dziś "TO" w inmedio za 19.90 zł. Pięknie się ta kniga prezentuje. Jestem zauroczony. Aż mam ochotę od razu powtórzyć sobie lekturę :) Ale niestety, najpierw obowiązki, a dopiero potem przyjemności... więc książka wędruje na półkę do 30 września.
Zapisane
Lex

*




« Odpowiedz #284 : Września 17, 2017, 06:39:55 »


Ee, moim zdaniem najładniejsza i najlepiej pasująca była okładka do wydania trzytomowego.
Czy ja wiem? To była drewniana okładka na poziomie Ambera z lat 90. Dupy nie urywało. A do tego trzy tomy na miękko...
Ale Pennywise wyglądał najlepiej :P (moim zdaniem najbardziej pasowała)
Zapisane
Pinokio

*



« Odpowiedz #285 : Marca 20, 2021, 00:14:07 »

Jeej... jest tu 15 stron odpowiedzi i na początku miałem ambitne plany wpierw przeczytać przedmówców, potem dopisać swoje 3 grosze... Ale spasuję xD tak więc sorry jeśli coś powtórzę. I to dziwne, że nie mam siły przeczytać wątku, a te 1200 stron maczkiem połknąłem jakoś :P

No ale właśnie. Pierwsza rzecz z minusów: książka jest za długa. Rozumiem zamysł, rozmach, no i fakt, że można by spokojnie pomnożyć całą historię co najmniej dwukrotnie w objętosci i nadal byłaby fascynująca. Jednak niektóre wątki i urywki wydają się tak już nadmiarowo dopaprane, że nie wiem, czy faktycznie nie dało się krócej. Wątki typu Tom, Audra i Kay, dodane tylko po to, żeby jakoś odzwierciedlić dziecięce sprawy głównych bohaterów... Jednak umiem sobie wyobrazić powieść bez nich, szczególnie bez Kay: cały obszerny rozdział poświęcony jej reakcji na pewną sprawę, ale po co?  A potem nic, wątek Kay znika, zaś wątek Toma zostaje ucięty tak, jakby autora popędzono z wydawnictwa: stary, już po terminie, kończ To.

Bezmiar dziecięcych wspomnień też można by odchudzić. Fajnie opisać jedną przygodę w Barrens, po co poświęcać na trzy podobne taki kawał książki? Mógł wydać jakiś dodatek.
Powtarzanie po xyz razy "Richie, bip bip" też mnie nudziło, ile można.

Czytałem zresztą kiepski według mnie przekład (R.Lipski). Choćby "wszyscy się tu pławimy" nie brzmi mi zgrabnie.
Naśladowanie irlandzkiej czy innej gwary przez przerobienie jej na jakieś mazurzenie (?!) - okropne.

Na minus też oceniam ogar dystansów czasowych: nie wiem, czy to ja dawno miałem matmę, czy autor coś wciągnął wraz z wydawcą czy też tłumacz, ale liczyłem w niejednym miejscu różnice lat, proponowane w powieści, i... no, coś mi się nie zgadzało.

Końcówka i mnie nie do końca zachwyciła, zapowiadało się świetnie, klimat grozy, jakiego nie było w sumie przez całe tysiąc stron przedtem... A nagle okazuje się, że
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
i to raczej psychologicznie niż fizycznie, o ile tam o realnie fizycznej można było w ogóle mowic.  

Postacie są właściwie nieśmiertelne, no wielka łaska, jak ktoś w końcu wykituje. Ok, rozumiem, że są jakoś wybrani, sterowani, zabezpieczani. Jednak jest też podkreślane, że to śmiertelnicy.

Wątek (każdy) z jazdą na rowerze wydaje mi się odrobinkę przerysowany, wytrwałość w eksplorowaniu malutkich (i obsranych) nawet jak dla dzieci rur kanalizacyjnych zresztą trochę też.

Rodzice - ok, czaję, że mało częśc z nich obchodzą te dzieci, ale może warto by pokazać jakąś ich reakcję na to wszystko, co zaszło?
I co się w ogóle z niektórymi z nich stało?

Wątki seksualne - moim zdaniem te akurat się w powieści bronią, nie mam na myśli tylko niesławnego finału, ale też akcje z propozycjami po francusku i inne takie. Z drugiej strony, te dzieci wszystkie mają maks 11-13 lat, może lekko bez przesady, że każde z nich jest już gotowe iść na całość?

Tyle narzekania. Dodałbym jeszcze, że w ogóle nie załapałem zbytnio klimatu ze straszydłami typu mumia. No, fajny pomysł, ale niestraszny dla mnie i niedociągnięty. Zamieszanie, czyim właściwie miejscem jest biblioteka, tzn. kto tam się najwięcej z bohaterów udziela - też mnie lekko zbiło z tropu. Brakowało mi też informacji, czemu właściwie ktoś z rodziny o innych aspiracjach i wykształceniu nagle idzie na półkę wytęzonej pracy umysłowej - oczywiscie tak bywa, jednak zabrakło mi więcej informacji o takiej wolcie.
Przykro mi też było w wątkach końcowych z Eddym.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Najmocniejsze, czyli moje ulubione sceny lękowe:

wątek z albumem zdjęć, szacun! wątek z topielcami, na swój sposob nawet koszmary Eddy'ego. Reszta gdzieś pomiędzy 'klimatyczne, ale luźne' a 'w sumie głupkowate'.


Na plus? W porównaniu z filmami, które oglądałem wcześniej (wszystkie, ale stary jako dzieciak i koniecznie odświeżę, nową dylogię zresztą też). Na pewno mniej ugrzeczniony klimat - filmy kinowe muszą jednak być bardziej family friendly, jeśli chodzi o blockbustery, więc w adaptacjach nie ma mowy o wątku Patricka zgodnie z oryginałem ani o rozkoszach małżeńskich bądź pozamałżeńskich głównych bohaterów. A to bardzo, bardzo ważny motyw w książce - seks. Ładnie rozwinięte są też u Kinga wątki o chorobie umysłowej, o poczuciu winy, odrzucenia itd. Na swój sposób ciekawe interludia, choć wybijały z rytmu.
Btw, krótko przed lekturą trafiłem na ciekawy artykuł w prasie o tajemniczej zagładzie jednej z pierwszych kolonii europejskich na wybrzeżu wschodnim Ameryki - King się do tego też odnosi i mnie to urzekło :D

No i "efekty specjalne", które w filmie mogłyby wypaść raczej ciężko, a w książce się wybroniły (np. ptak). Do tego pogłębiony rys życia w małej mieścince - zwyczaje na policji, sklepiki, szkoła.

Uważam w końcu, że ... może to durne życzenie, ale nie obraziłbym się, gdyby jakieś jajeczko przetrwało i wpadłaby mi do rąk kontynuacja, o Derry w roku 2002/2003  Cthulhu Egzorcysta Witch



EDIT (po przeczytaniu wątku)

Według mnie prawdziwa postać To
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)



I jeszcze co do czegoś chciałbym się upewnić:
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


A gdzie masz taką informację? Ja nie pamiętam, kojarzę tylko, że miało obrażenia, kiedy po prostu któryś z Frajerów okazywał
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Żeby nie było... okładka super. Tylko te napisy informujące o kinach mogliby naprawdę sobie darować. Czy ten napis będzie aktualny za 5 lat? Raczej już nie. No ale już się nie czepiam ;)


Zgadzam się, mogli po prostu dać to jako nakładkę na ksiązkę, do zdjęcia.
« Ostatnia zmiana: Marca 20, 2021, 01:12:49 wysłane przez Pinokio » Zapisane
Karloff

*




« Odpowiedz #286 : Sierpnia 03, 2022, 09:33:01 »

No, to Albatros "poprawil" najnowsze wydanie... nie ma nawet spisu tresci :)
Dostalem wlasnie edycje limitowana i naprawde jest TO fajna sprawa :)
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #287 : Sierpnia 14, 2022, 10:30:31 »

Dla mnie brak spisu w w grubych książkach, gdzie pełno rozdziałów, to nieporozumienie. Zwłaszcza fantastyka.

Co tam jeszcze poprawili ?
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Karloff

*




« Odpowiedz #288 : Sierpnia 15, 2022, 09:46:27 »

Ominięcie Spisu Treści zmieniło układ tekstu.
Ogólnie to kosmetyka, np. w tekście jest "TO" zamiast "To".
Podziękowania SK są na końcu, nie na początku.

Ale błąd z datowaniem ostatniego Interludium (lipiec zamiast czerwca) nadal jest :D
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #289 : Sierpnia 16, 2022, 16:19:56 »

Czyli zmiany mało istotne, a dla mnie zupełnie nieistotne. :D
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Strony: 1 ... 13 14 [15]   Do góry
Drukuj
Skocz do:  

Black Rain by Crip Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines XHTML | CSS