Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: POKÓJ STRACEŃ (Lincoln Rhyme 10)  (Przeczytany 3879 razy)
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« : Maj 01, 2013, 10:44:43 »

Już za cztery miesiące, bo 10-go września - za katalogiem wydawniczym Prószyńskiego :) - kolejna powieść Deavera w Polsce  :faja:. Tym razem to nie solowe dokonanie autora, ale tak dłuuugo wyczekiwany 10-tom cyklu Rhyme & Sachs ("The Kill Room"), którego akcja rozgrywać się będzie w egzotycznej scenerii wysp Bahama  Diabeł 9. Ja osobiście nie mogę się już doczekać lektury  :faja:.

« Ostatnia zmiana: Marzec 14, 2014, 19:20:39 wysłane przez J.Xavier.B » Zapisane
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #1 : Czerwiec 26, 2013, 11:11:59 »

A ja nawet nie mogę rozpocząć cyklu  :haha:
Jakoś weny brak, ciągle coś się pojawia, i nęci tak że spycham inne oczekujące książki na później.
A naskładało się tego z datą czytania TBA/b.d już całkiem sporo  :D :D
Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #2 : Sierpień 02, 2013, 11:44:46 »

To już teraz oficjalnie ze stronki wydawcy  :haha: :haha: (J.X.B szykuj kesz)



Jeffery Deaver
Pokój straceń

Kategoria: Literatura światowa
Tytuł oryginału: The Kill Room
Data wydania: 10.09.2013
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 552
Cena detaliczna: 39,90 zł

Nowy zaskakujący thriller autora bestsellerów ?New York Timesa?!

W hotelu na Bahamach ginie Robert Moreno, obywatel USA mieszkający w Ameryce Południowej. Zastrzelony przez snajpera Moreno, był obserwowany przez jedną z rządowych agencji bezpieczeństwa, która otrzymała sygnał o planowanym przez niego zamachu terrorystycznym na siedzibę koncernu naftowego na Florydzie.

Lincoln Rhyme i Amelia Sachs uczestniczą w śledztwie przeciwko służbom, które mogły wykonać egzekucję na rzekomym terroryście. Sachs zbiera informacje o Morenie, odtwarzając przebieg jego pobytu w Nowym Jorku, natomiast Rhyme wyrusza na Bahamy, aby na miejscu odnaleźć dowody fizyczne popełnionego przestępstwa. Tropiąc wytrawnego snajpera, sam naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Rhyme i Sachs przekonują się, że ktoś popełnił błąd, a sprawa może się przedstawiać zupełnie inaczej, niż zakładali. Czy uda im się dotrzeć do prawdy? Czy zdołają odnaleźć winnych, wychodząc cało z opresji?
Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #3 : Sierpień 02, 2013, 16:53:32 »


Druga połowa i końcówka lata zapowiada się wręcz wybornie  :D :D :D. Skąd ja tego keszu nabiorę :o - zanim przyjdzie czas na "Pokój straceń", to jeszcze moje plany krążą wokół nowości Koontza, Weavera i MacDonalda!!  :haha: Diabeł 9

Natomiast odnośnie wrześniowego Deavera, to jestem wręcz zaskoczony objętością rzeczonej powieści, wszak 552-stronicowy "Pokój straceń" będzie najobszerniejszym tomem z całej serii Rhyme & Sachs  :faja:. Ciekawe co też Jeff tam ciekawego nawrzucał do garnca z intrygą i suspensem?? ;)

I jeszcze chwila zadumy nad ilustracją na okładce - świetna, klimatyczna, mroczna, aspirująca nawet na obrazek zdobiący powieść grozy :faja:. Jak widać Prószyńskiemu jakoś nie zależy na robieniu wybiegu dla modelek na facjatach swoich książek z nurtu kryminał / thriller i bardzo dobrze  :].

Zapisane
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #4 : Sierpień 03, 2013, 07:22:17 »

No, teraz Pan powinien trochę podratować post z okładkami, bo zaniedbany od stycznia  :haha: :haha:
Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #5 : Wrzesień 16, 2013, 22:57:04 »


Bardzo fajna rozmowa z Deaverem, gdzie pisarz opowiada ciekawostki o swojej najnowszej powieści z udziałem Lincolna Rhyme'a  :rad2:. Jeśli o mnie chodzi, to trzeba będzie zaopatrzyć się w to tomiszcze jeszcze w tym roku  :faja:  Diabeł 9.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=otRM25Vv4io" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=otRM25Vv4io</a>



Zapisane
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #6 : Marzec 13, 2014, 18:27:55 »


Ufff... :D. Dziś wreszcie otrzymałem dłuuugo wyczekiwany egzemplarz "Pokoju straceń", który wygrałem w konkursie (kulinarnym z resztą :haha:) we wrześniu ubiegłego roku!! :P Galimatias wyszedł taki, że zaraz po ogłoszeniu wyników, skończył się nakład w Prószyńskim :o i pół roku czekałem aż pojawi się dodruk ;(, ale na szczęście dotrzymano słowa i książka dołączyła już do mojej kolekcji Deaverów, a za lekturę rzeczonego 10-go tomu z cyklu Rhyme & Sachs zabieram się niebawem, tuż po zakończeniu "Ostatniego do widzenia" Michaela Koryty :faja:.
Zapisane
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #7 : Marzec 19, 2014, 08:13:11 »


Wczoraj zacząłem czytać i po kilkudziesięciu stronach jest bardzo przyjemnie :roll:. Interesująca sprawa śledcza, choć ze sporą domieszką polityki tym razem!! :o :P

Bardzo ciekawi mnie czarny charakter powieści, który oprócz morderczego instynktu okazuje się mieć nie lada talent kulinarny i dosyć pokaźną kolekcję noży  :haha: Diabeł 9.

I jak zwykle miło znowu spotkać sławetną ekipę detektywistyczną w osobach Rhyme'a, Sachs i na doczepkę jeszcze walczącego z dietą Sellitta :D :D :D.
Zapisane
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #8 : Marzec 24, 2014, 20:02:05 »

Chłonę sobie tę powieść z ogromną przyjemnością :). Blisko 300 stron za mną, jeszcze drugie tyle przede mną, a jak wiele już się wydarzyło :D. Powieść silnie rozbudowana fabularnie, z wieloma pobocznymi wątkami i z jeszcze większą ilością niewiadomych; jak na razie prawdziwa uczta dla fanów kryminalnych łamigłówek Diabeł 9. Przewijające się w tle wątki obyczajowe związane z Rhyme'm i Sachs też stanowią bardzo przyjemny dodatek do całości wydarzeń, także na półmetku najnowsza książka cyklu na duży plus, a mam wrażenie, że prawdziwa wywrotowa akcja powieści jeszcze przede mną  :roll:. Uwielbiam jak Deaver tak miesza sytuacjami, gra na emocjach bohaterów oraz czytelnika, a potem wbija szpilę z zupełnie innej strony, by w efekcie docisnąć kulminacyjną śrubę z jeszcze bardziej niespodziewanego kierunku :faja:.  
Zapisane
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #9 : Marzec 24, 2014, 20:43:50 »

Kurde, Xavier, dobrze że zamówiłam tę książkę w tamtym tygodniu, bo narobiłeś takiego smaka, że jak tylko skończę TAJEMNICĘ JEZIORA (swoją drogą wyborne dzieło  :rad1:) natychmiast sięgam po POKÓJ STRACEŃ  Diabeł 9!!
A już myślałam, że nic i nikt nie rozdzieli mnie z Filipkiem :D  ;)!
Zapisane

It is just the beginning of the end
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #10 : Marzec 25, 2014, 18:16:17 »


A już myślałam, że nic i nikt nie rozdzieli mnie z Filipkiem :D  ;)!

No tak, najpierw podałem Ci go na tacy, a teraz książką Deavera odwracam Twoją uwagę od niego :D :D :D. Manewr godny dżentelmena  :haha: :haha: :haha: Diabeł 9.

Ale, ale, nie będziemy tu o sprawach matrymonialnych rozmawiać, bo regulamin forum nie pozwala ;). Natomiast "Pokój straceń" doskonale wpasowuje się w te wymogi :D i aż jestem zdziwiony, że będziesz dopiero drugą osobą z forum, która sięgnie po tę powieść, choć od jej premiery minęło już pół roku Cthulhu. Mam nadzieję, że zainteresowanie prozą Deavera, czy choćby samym cyklem Rhyme & Sachs jeszcze wzrośnie któregoś dnia w naszych kawowych szeregach :P. Z resztą niedługo nowa książka - PAŹDZIERNIKOWA LISTA - i zapowiada się wybornie, więc jest okazja nieco dłużej pofolgować z Jeffem D. :D :D :D.
 
Zapisane
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #11 : Marzec 25, 2014, 18:40:41 »

No muszę ze wstydem przyznać, że ja sobie zapomniałam na śmierć o tym nowym Deaverze, dopiero jak tu na pokojach Jeffa przemeblowanie, sprzątanie i odkurzanie się zaczęło, to zajarzyłam, że ja nie mam jego najnowszego dzieła przeczytanego  :o  :D. Także wielkie dzięki za przypomnienie  :D!
Zapisane

It is just the beginning of the end
J.Xavier.B
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Białystok




WWW
« Odpowiedz #12 : Marzec 30, 2014, 10:42:27 »

I skończyłem "Pokój straceń"  :rad2:. Książka fajna, nawet bardzo fajna i przeczytałem z ogromnym zaciekawieniem, choć przyznaję, iż moich dotychczasowych liderów w prozie Deavera ostatecznie nie przebiła :P. Solidna powieść w której bardzo dużo się dzieje, a za półmetkiem, to już mętlik ostry w głowie się robi, bo Jeffery pofolgował sobie na ostro z samą fabułą, jak i poszczególnymi bohaterami!! :haha:.

Chętnie pogawędzę o treści książki z użyciem spoilerów  :haha:, także czekam na odzew ze strony kolejnych czytelniczek / czytelników  :faja:. Póki co, zamieszczam tutaj swój ogólnikowy esej Diabeł 9:

"Nic nie jest tym, czym się wydaje" - to motto przyświeca w zasadzie całej, dziesiątej już powieści Deavera z cyklu Rhyme & Sachs. Autor tym razem zaprasza nas do świata polityki, a w zasadzie ubarwia nią znany nam świat nowojorskich gliniarzy w osobach: Lincoln Rhyme, Amelia Sachs, Lon Sellitto, Fred Dellray, Ron Pulaski i Mel Coper. Repertuar uzupełnia jeszcze Thom Reston, opiekun Rhyme'a i już mamy całą, znaną nam z poprzednich części serii śmietankę towarzyską! Tym razem nasi ulubieńcy będą musieli rozwikłać sprawę właśnie politycznej natury i mając do dyspozycji śladowe wręcz dowody rzeczowe, a mianowicie ich zadaniem będzie ustalić, kto kryje się za zamachem na antyamerykańskiego działacza Roberto Morena i zweryfikować, czy rzeczywiście stanowił on tak wielkie zagrożenie dla Ameryki, by wydać nań zabójczy wyrok. Sprawa jest nadzwyczaj delikatna, wszak ekipa sparaliżowanego kryminalistyka ma do czynienia ze śledztwem przeciwko rządowej agendzie, dlatego też śmiało można rzec, że wszystko rozgrywa się pod kryptonimem 'top secret'. Motywów szpiegowskich ocierających się o grę wpływów i obnażających polityczne gierki oraz błędy, jest w najnowszych utworze Jeffa doprawdy całe mrowie : ). Tutaj każdy na każdego dybie: policja na rząd, rząd na policję, snajperzy na rzekomych terrorystów, terroryści na rząd - a najbardziej intrygujące w tym wszystkim jest to, iż tak naprawdę nie wiemy, kto ponosi odpowiedzialność za wydanie rozkazu zlikwidowania Roberto Morena i czy sprawa ta nie ma przypadkiem głębszego znaczenia dla przyszłych losów rządu USA??

Nie ukrywam, iż nie jestem sympatykiem thrillerów politycznych, ale ciekaw byłem, jak poradzi sobie w tym nurcie literackim jeden z moich ulubionych pisarzy : ). Cykl z Lincolnem i Amelią cenię przede wszystkim za motywy śledcze na poziomie mikro, z akcją zawężoną głównie do nowojorskich matactw, ale cóż, tym razem przyszło mi zmierzyć się z powieścią o szerszym zasięgu, zarówno w sensie geograficznym, jak i strukturalnym ;).

I powiem szczerze, że przygoda z bohaterami Deavera na kartach "Pokoju straceń" wypada dobrze, a nawet bardzo dobrze, choć nie wprawiła mnie w stan całkowitego oszołomienia, a szkoda? autor ów przyzwyczaił mnie do rewelacyjnych historii ("Kolekcjoner kości", "Tańczący trumniarz", "Mag", "Zegarmistrz" czy "Rozbite okno"), na tle których najnowsza odsłona rzeczonego cyklu nieco odstaje w moim skromnym uznaniu. Myślę tutaj przede wszystkim o nagromadzeniu olbrzymiej ilości twistów fabularnych, które to z reguły sam uwielbiam w prozie Jeffery'ego! Niestety tutaj akurat nastąpił ich przesyt i mimo tego, iż wzniecają w czytelniku poziom adrenaliny i widowiskowości w trakcie lektury, to powodują jednocześnie, iż cała historia wydaje się być znacznie mniej wiarygodna w ostatecznym odbiorze. Spektakularne zwroty akcji to w istocie domena prozy Jeffery'ego Deavera, niemniej w "Pokoju straceń" każda z nowo poznanych postaci zdaje się prowadzić podwójne życie, albo mieć coś do ukrycia, bądź do stracenia w kontekście sprawy tropionej przez zespół Lincolna Rhyme'a. Moim zdaniem zrobił się w wyniku tego zbyt duży tłok, bo wszyscy w powieści aspirują do grona tych, dzięki którym odwrócą się losy wydarzeń, a takie motywy po jakimś czasie zaczynają przynosić zupełnie odwrotny skutek - choć niewątpliwie zaskakują w danym momencie czytelnika - to jednak zaserwowane w tak wielkiej ilości i w tak krótkich odstępach od siebie (szczególnie za półmetkiem powieści) może nie tyle nużą, ale podważają hipotetyczną prawdziwość przedstawionych w powieści zdarzeń. Jak to się mówi w skrócie, co za dużo, to niezdrowo, a w "Pokoju straceń" nastąpił po prostu przesyt słynnych trików pisarza, którymi ja osobiście lekko się przejadłem!

Ale uwaga, nie oznacza to bynajmniej, iż uważam ów utwór Deavera za słaby. Tak jak wspomniałem wcześniej, książka w ogólnym odbiorze jest bardzo dobra, bo autor po raz kolejny świetnie wykreował swoich cyklicznych bohaterów, których poczynania zawsze intrygują i emocjonują. Analityczny, błyskotliwy umysł Rhyme'a, waleczność i nieustępliwość Sachs, cierpliwość i odporność Thoma, solidność Pulaskiego, czy też władczość Sellitta - to wszystko składa się na bardzo przyjemny obraz wspierającej się w duchu walki o sprawiedliwość, zwartej i zgranej policyjnej drużyny. Można powiedzieć, że jest to już taki rodzinny obraz tej grupki osób i partnerujących im współtowarzyszy : ). Tutaj niczym u muszkieterów, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - wszak każdy ma swoje miejsce, każdy uzupełnia jednocześnie drugiego i całą grupę związaną wspólnym celem! Ponadto całość ubarwiają poboczne obyczajowe wątki, dotyczące czy to problemów zdrowotnych bohaterów, czy płynnej - niczym rwący nurt - sytuacji na szczeblach kariery zawodowej. Także oprócz głównego wątku śledczego istnieje u Deavera również swoista dramaturgia losów poszczególnych jednostek i takie perełki fabularne chłonę z równie wielkim zaciekawieniem jak wiodącą oś akcji : ). Do tego jeszcze pojawiają się krótkie nawiązania do spraw prowadzonych przez Rhyme'a w przeszłości, wszak w "Pokoju straceń" pojawiły się odwołania do chociażby "Kamiennej małpy", "Maga" czy "Rozbitego okna" - czego wytrawny fan całego cyklu nie powinien przeoczyć ; ).

Książka ta przymusza również niejako do pewnych refleksji na temat psychicznej kondycji ludzi, którzy w życiu zawodowym zajmując wysokie, nierzadko tajne stanowiska w rządowych agendach, podatni są na wielce stresujące sytuacje w związku z odpowiedzialnością za podejmowane czyny, które niekoniecznie muszą świadczyć o dobrej postawie obywatelskiej w oczach opinii publicznej. Może okazać się wszak, że kochający mąż i ojciec, w pracy nosi na rękach krew bezbronnych i jednocześnie musi godzić w sobie te dwie, wykluczające się wzajemnie sfery życia.

W związku z powyższym, warto w tym miejscu wspomnieć o czarnych charakterach powieści. Autor nie ułatwia zadania czytelnikowi, gdy na scenę wprowadza nie jednego, ale kilku kandydatów aspirujących do tego miana ; ). Zdaje się nam, że wiemy, kto jest tym najczarniejszym z nich, ale w trakcie lektury niejednokrotnie przyłapujemy się na pytaniu: czy aby na pewno?? Ano właśnie! Jeffery Deaver barwi swój literacki świat nie tylko w odcieniach bieli i czerni, ponieważ na kartach jego najnowszej powieści dominuje rozpięta skala szarości - tu i ówdzie przenikają się ze sobą postacie, które wydają się być pozornie pozytywne, oraz takie, które jawią się nam początkowo jako podejrzane typy i z których doprawdy ciężko wyłonić jednoznacznie tych dobrych i złych.

Zatem "Pokój straceń" to powieść bardzo złożona i zawiła, z wieloma krzyżującymi się wątkami, ale które w ostatecznym rozrachunku autor spaja w sensowną całość. I jeszcze nie byłby sobą, gdyby nie dołożył ostatniego, kulminacyjnego zwrotu akcji, po którym z zadumą możemy stwierdzić: a jednak sprawiedliwości stało się zadość! Podsumowując, dziesiąty tom śledczy z udziałem duetu Rhyme & Sachs to porządna porcja sensacji z mocną, polityczną gmatwaniną fabularną i workiem fajerwerków, co i rusz wywracających akcję do góry nogami ; ).

I choć nie było to kolejne aż tak piorunujące spotkanie z twórczością Jeffa, to i tak z wielką niecierpliwością czekam na następny tom zmagań naszych bohaterów w powieści "The Skin Collector", opowiadającej o mordercy - tatuażyście, która za oceanem święcić będzie premierę już w maju 2014 : ).


:faja:.


« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2014, 10:49:16 wysłane przez J.Xavier.B » Zapisane
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #13 : Kwiecień 02, 2014, 18:32:27 »

Ja też już przeczytałam POKÓJ STRACEŃ, dla mnie bomba, Deaver w życiowej formie :D!! Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w dwa dni, już dawno tak nie miałam, a od 10 Rhyma nie mogłam się po prostu oderwać!! Deaver pokierował się sławną zasadą Hitchcocka i zaczął od trzęsienia ziemi, a napięcie stale rosło  :D :D :D! Akcja gna jak burza, sensacja goni sensację i nawet na chwilę się nie nudziłam. Nie mam wrażenia, że przesadzono z twistami i że coś było mało wiarygodne  :haha:. Jak było, to Deaver wcisnął mi kit i ja to łyknęłam :D!
Mam tylko jedno małe ale, jeden minusik. Chyba wyjdę na sadystkę, bo
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
POKÓJ STRACEŃ był dla mnie genialną rozrywką, polecam gorąco :)!!!
Na tego SKIN COLLECTOR czekam niecierpliwie, szkoda że to nie o pogotowiu z Łodzi i aferze łowców skór  :D, bo takie było moje pierwsze skojarzenia, jak tytuł przeczytałam  ;).
Zapisane

It is just the beginning of the end
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #14 : Maj 30, 2017, 21:02:47 »

I ja przeczytałem. Generalnie jest dobrze, bo czyta się przyjemnie. Mało tu kryminału, bardzo dużo sensacji, więc niekoniecznie to co lubię, ale efekt jest naprawdę porządny. Twisty to specjalność Deavera, a tu zakręcił niemiłosiernie. Gorzej, że trochę w mojej opinii już się pogubił. No i na nieszczęście już się nauczyłem czytać tego autora i lektura nie jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem i niespodzianką, a zatem frajda jest mniejsza.
Przykładowo
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.
Jeszcze do minusów dodałbym, że to w ogóle dziwna książka. 200 stron, a dowodów praktycznie brak i zastanawia się człek co w ogóle ta para robi w książce i czy to na pewno o nich. Sporo jest też walki, co mnie absolutnie nie rajcuje.
Natomiast, bardzo mi się podobało to, że został przedstawiony cały wachlarz postaci domniemanie negatywnych, to moim zdaniem najciekawszy element tej powieści.

Reasumując, to wciąż świetne czytadło. Idealne do autobusu :) 7/10

I nie mogę się doczekać Kolekcjonera skór. Ta książka zapowiada się arcyciekawie i dość klasycznie.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: