Wczoraj przeczytałam kilka rozdziałów i naprawdę mi się to podoba. Byłam nieco zaskoczona, że Rhyme jest sparaliżowany. Książkę kupiłam w ciemno, bez czytania opisu

No i taka niespodzianka. Ale kurde! Ciekawe zagranie. Nie będzie superbohatera, który skacze po dachach i goni przestępcę

Motyw ze sparaliżowanym Rhyme'm jest świetny [nie żebym komukolwiek życzył kalectwa

, ale ze względu na nietuzinkowość tego bohatera w literaturze kryminalnej

] - mimo iż jest on przyparty do łóżka, to jednak dzięki swoim błyskotliwym domysłom, skojarzeniom i znajomości przestępczych zachowań potrafi kapitalnie koordynować śledztwem toczącym się zarówno bezpośrednio przy nim jak i w terenie

. Przy tym wszystkim w jego postawie bardzo wiarygodne jest to, iż ów wyścig z czasem i potyczka ze zbrodniarzem odciskają na Rhym'ie niemałe piętno w postaci osłabnięć, boleści czy fali rezygnacji, o wszechtowarzyszącym mu cynizmie nie wspominając

. Myślę sobie, że sukces i popularność cyklu o Lincolnie & Amelii bierze w dużej mierze swoją siłę z samego Rhyme'a!!

Przecież gdyby nie niedyspozycja fizyczna owego kryminologa-geniusza, większość świetnych motywów i wątków całej serii nie miałaby racji bytu, a tak mamy tę przyjemność poznać jego kunszt detektywistyczny nie wychodząc z jego pokoju-laboratorium, a przy tym ekscytujemy się sensacyjną, dynamiczną i pełną niespodziewanych zwrotów akcją toczącą się w świecie zewnętrznym

. Superbohatera zaś, a w zasadzie superbohaterkę odgrywa tutaj Amelia Sachs, towarzysząca Lincolnowi u jego boku, a jednocześnie będąca jego oczami na miejscach zbrodni, gdzie doskonali swoją umiejętność zabezpieczania śladów do pary z pościgiem za będącym zawsze krok naprzód mordercą...
