Po pierwsze - nie lubię filmów, w których - za przeproszeniem - g... widać
Ciężko spodziewać się w filmie opowiadającym o grupie ludzi chodzących po jaskiniach aby było dużo widać

Zresztą dla mnie właśnie było za jasno i za wiele tego światła się pojawiało. Jako, że z racji kształcenia się, trochę już pod ziemią przebywałem to wiem jak tam może być ciemno. Bardzo ciemno

Poza tym "Zejście" posiada moim zdaniem jedne z najlepszych zdjęć jakie widziałem w horrorach. W każdej scenie piękno tych jaskiń aż bije z ekranu. Potem z racji krwawej jatki może się na to uwagi aż tak nie zwraca, ale dalej jest świetnie.
Po drugie - ja wiem, że bohaterki to dosyć twarde kobiety były, ale z dzikimi radziły sobie miejscami tak, jakby były w tym celu specjalnie przeszkolone.
Wcale nie były aż takie dobre. Gdyby były to stwory nie miały by takiej obfitej kolacji

Tylko pod koniec panie wymiatają. Poza tym taki zarzut można postawić 99% bohaterom innych horrorów. A 1% można zarzucić ciapowatość.
Po trzecie - cały ten wątek Sarah Vs Juno jest o kant d... roztrzaść.
To jest wątek dodający smaczku całej tej walce o przeżycie. Wzorcowy motyw w filmie. Dla mnie to jeden z większych plusów. Dodaje dodatkowo klimatu całej tej historii i pozwala patrzeć na nią w inny sposób. Wątek jest bardzo dobrze poprowadzony i nie jest wsadzony do filmu na siłę lub na odczepnego aby było urozmaicenie. Napięcie między paniami wyłapać można już od początkowych minut filmu.
Po czwarte - im bliżej końca, film staje się zwykłą jatką, mało dla mnie straszną i ciekawą. 5/10 jak dla mnie.
Ja tam zwykłej jatki nie widzę. A nawet jeśli dominuje to jest wykonana znakomicie. Ale żeby sam finał był nieciekawy? Przecież to świetne zakończenie, które można interpretować na dwojaki sposób i każdy (gdyby nie głupia kontynuacja) byłby jak najbardziej prawdopodobny.
Dla mnie absolutne 10/10 jako horror i 9/10 jako film.