Strony: 1 ... 23 24 [25]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Niewarte tematu horrory i thrillery  (Przeczytany 121039 razy)
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #480 : Sierpień 11, 2021, 10:16:57 »

Spojrzałem na rotten na recenzje i oceny na IMDB i filmwebie i Klasyczny Horror jest w najlepszym razie oceniany średnio.

Bo ludzie się nie znają  :P

Fajna zabawa konwencjami i dla mnie działa to zarówno jako modny ostatnio (szczególnie po Midsommar) folk horror... ale też jako pewnego rodzaju pastisz gatunku. Trudno coś takiego osiągnąć, a tutaj się to udało. No i w roli głównej królowa europejskiego horroru Matilda Anna Ingrid Lutz   I znów bidulka musi cierpieć katusze przez pół filmu ale znów jest w tym bardzo dobra  :) 8/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
michax77

*



« Odpowiedz #481 : Sierpień 13, 2021, 13:21:25 »

Anything for Jackson (2020)

Starsze małżeństwo porywa ciężarną kobietę i rozpoczynają finalizację rytuału, dzięki któremu mają nadzieję, że odzyskają zmarłego wnuka, tytułowego Jacksona. Zapomniałem dodać, że są satanistami. Niby jeden z wielu horrorów satanistycznych, nie jest to nic nowego, ale film ciekawie bawi się z widzem. Oczywiście chcemy żeby porwana dziewczyna uciekła, ale też sataniści są tak przedstawieni, że żal mi ich było,  rozumiałem ich przez tragedię jaka ich spotkała, ale też nie popieram porwania. Nie są pokazani jako psychole, tylko dziadkowie, którzy zrobią wszystko dla zmarłego wnuka, żeby go odzyskać. Choć nie do końca są pewni, czy dobrze przeprowadzają rytuał, więc w domu pojawiają się różne siły, z którymi lepiej żeby nie zadzierali (jednego z demonów/duchów gra specjalista od tego typu ról, znany ze swoich zdolności akrobatycznych, np. potrafi chodzić jak pająk, którego odkryto w Mam Talent i od tej pory gra różne demony, nazywam go  - wyginam ciało śmiało). Film ma świetny klimat, jak pojawiają się jump scare'y to zrealizowane z taką precyzją że działają, a nie wywołują irytacji. Film nie przesadza z brutalnością, jest nawet humor, choć miejscami mocno czarny. To jeden z lepszych horrorów, jakie ostatnio miałem okazję obejrzeć.Ocena: 7/10.
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #482 : Sierpień 21, 2021, 17:53:45 »

The Night House (2021)

Niezły horror z podgatunku: nawiedzony dom nad jeziorem, ze szczyptą nowego The Invivsible Man ;) I jak zwykle dobra aktorsko Rebecca Hall, która gra tutaj żonę, która nie może pogodzić się z samobójstwem męża. I oczywiście gdy zostaje sama,  w domu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ale rozwiazanie zagadki jest trochę inne niż zwykle. Z tym, że mnie pozostawiło z lekkim niedosytem. Trailer trochę za dużo zdradza.

6.5/10 Może będzie wyżej po kolejnym seansie.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2021, 17:56:13 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
michax77

*



« Odpowiedz #483 : Sierpień 22, 2021, 22:54:43 »

Demonic (2021)

Neill Blomkamp to taki sam przykład kariery reżysera co M. Night Shyamalan. Na początku swojej kariery zasłynął filmem Dystrykt 9, który okazał się sukcesem, wszyscy się nim zachwycali, a później bywało różnie. Podsumować można tak, że każdy kolejny film nie dorównał sukcesowi debiutu i poziomowi (choć ja akurat nie uważam że Shyamalan nakręcił tylko jeden dobry film, ale więcej). Ja dwa kolejne filmy afrykańskiego twórcy lubię (Elizjum i Chappie), mimo wielu wad i raczej negatywnego odbioru, więc nie przejmowalem się słabymi recenzjami najnowszego filmu, w którym pierwszy raz nie wystąpił Sharlto Copley.

Jest to połączenie horroru o demonie z kinem SF, takim w stylu Black Mirror, zwłaszcza na początku. No i właśnie początek był intrygujący. Carly zerwała kontakt z mamą Angelą, która została skazana za zabicie babci Carly, zamordowanie 21 osób w domu opieki, w którym pracowała, i otrucie ludzi w koście. Carly postanowiła zerwać jakikolwiek kontakt z mamą. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od przyjaciela, który odkrył, że mama Angeli jest w śpiączce i przebywa w budynku firmy Therapol. Angela zapadła w śpiączkę po serii brutalnych epizodów w więzieniu i jest ?uwięziona? w swoim ciele. Carly dostaje możliwość skontaktowania się z mamą za pomocą nowoczesnej technologii. Mówiąc wprost może wejść do umysłu Angeli, aby z nią porozmawiać. Po nieudanym spotkaniu z mamą w jej umyśle, okazuje sie, że nawiedza Angele jakaś zła siła.

Przez 40 minut oglądałem z zainteresowaniem, dzięki temu, że dostałem trochę inne podejście do kina grozy, wykorzystujące nowe technologie,  ale czym dłużej film trwał to robiło się coraz nudniej. Coraz mniej interesowałem się  tym co się dzieje, bo zamienia się Demonic w bardzo klasyczny horror o demonie, który chce dopaść wszystkich bliskich głównej bohaterki. No i dialogi są okropne. Na dodatek za specjalnie film też nie trzyma w napięciu, choć klimat jest. Ocena: 5/10.
Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #484 : Sierpień 27, 2021, 08:04:00 »

Demonic jest niemiłosiernie targane w reckach, no ale może dziś obejrzę... Wczoraj natomiast zabrałem się za The Forever Purge

Mam słabość do tej serii, głównie z powodu zaskakująco dobrej części drugiej. Wcześniej była niezła, choć dość zachowawcza jedynka, później - rozczarowująca trójka i przeciętny prequel, raczej zresztą niepotrzebny. Ale wszystko mi się w zasadzie mniej lub bardziej podobało, głównie z powodu klimatu, jaki generowała sama Noc Oczyszczenia. No i właśnie. Pomysł na nową część polega z grubsza na tym, iż pewni ludzie nie chcą ograniczyć się do jednej tylko nocy. Niby jest to coś nowego dla tej serii, ale owocuje dość siermiężną nawalanką przez sporą część filmu, pozbawioną w zasadzie klimatu. No, jak już, to film próbuje może być nową "Ucieczką z Nowego Jorku", ale to takie naciągane skojarzenie. Zresztą  nawet Carpenter poległ przy próbie odtworzenia klimatu tamtego filmu. Najbardziej podobał mi się początek, który przynosi klimat z poprzednich części, przyprawiony jednak rzeczywistością pogranicza amerykańsko-meksykańskiego. Potem niby coś się dzieje, ale przemoc bez żadnych ograniczeń sprawia, iż dla mnie wiało z filmu nudą. 4,5/10.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2021, 08:17:49 wysłane przez p.a. » Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #485 : Sierpień 28, 2021, 08:35:21 »

Nie takie to Demonic złe, choć zabrakło pomysłów na końcówkę. Ja mam generalnie słabość do takich horrorów. Napchałem sobie w młodości głowę fabułami Mastertona i teraz, gdy tylko wyczuwam podobny klimat, to się od razu jaram ;) A tu ten klimat był wyczuwalny, szczególnie w środkowej części, gdy jako tako wyjaśnia się, o co w tym wszystkim chodzi. Z mojej strony - trochę szkoda, że głębiej nie pogrzebali w
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
, bo uwielbiam takie motywy. Ale też fakt, pierwotnie film zapowiadał się na coś zgoła innego i był ciekawy wizualnie. Ale też mógł się kojarzyć z Mastertonem - tam bohaterowie nierzadko wchodzili w różnego rodzaju światy równoległe, również światy snów. Po meandrach umysłu oprowadzał też King. Choć tutaj mieliśmy podejście raczej sci-fi, całość ładnie się zagryzała.

No ale cóż, dla mnie gdzieś do 60. minuty jest ciekawie, ostatni akt filmu to dość nużąca walka z demonem. Wcześniej jest jeszcze znakomita scena z
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
- jeśli gdzieś można się przestraszyć, to chyba tu, a na pewno nie w nazbyt łopatologicznej końcówce.

Ogólnie był potencjał na lepszy film, ale chyba i tak wolę, gdy Blomkamp kręci horrory, niż sci-fi ;) 5,5/10.
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #486 : Wrzesień 05, 2021, 15:55:44 »

Candyman (2021)

Kurde jednak się zawiodłem :( A tak chciałem żeby się udało. I prawie się udało bo przez większość czasu ten film jest całkiem spoko. Dość sprawnie połączono tutaj nową historię z wydarzeniami z oryginału. Ten film próbuje też stać o własnych siłach i wychodzi mu to całkiem nieźle do momentu końcówki. Niestety ale w końcówce wszystko się sypie i to tak dość spektakularnie, jak dla mnie. Tak jakbym nagle oglądał inny film. No trudno :pff2: Na plus ładne zdjęcia.

6/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #487 : Wrzesień 05, 2021, 16:44:06 »

Ja się mogę tylko pozytywnie zaskoczyć, bo nie cierpię oryginalnego Candymana :D
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #488 : Wrzesień 07, 2021, 23:08:59 »

Dlaczego nie lubisz oryginalnego Candymana?
Ja powtarzałem i to wciąż dobry horror, ze świetnym klimatem, doskonałą muzyką, kapitalnymi scenami z (prawdziwymi) pszczołami i praktycznymi efektami specjalnymi. No i boska Virginia Madsen. Film jest świetny (pozostałych części nie widziałem) też po latach. Warto też poczytać o kulisach produkcji, jakie akcje na planie odchodziły, czyli uczulenie aktorki na pszczoły, płacenie Toddowi za każde ukąszenie, granie pod hipnozą, itd, to też ciekawy materiał.

Don't Breathe 2 (2021)

Druga część Nie oddychaj to słabszy thriller od jedynki, ale wciąż dobra rozrywka. Choć też film, który czym bliżej końca to coraz bardziej odchodzi od thrillera w horror, przypominający produkcje o mordercach polujących na dzieciaki, tylko tutaj mamy mordercę i gwałciciela polującego na psycholi i morderców. Jak w pierwszym filmie kibicowanie świetnie granemu przez Stephena Langa Daredevilowi po 60-e mogło wywołać u widzów konsternację, to w dwójce nawet twórcy nie kryją się z tym kim jest główny bohater, który tym razem nie próbuje np. zapłodnić ofiary, tylko ratuje swoją przybraną córkę przed jeszcze większymi psycholami jak on. Ale w końcówce mówi kim jest, jakbyśmy nie pamiętali z jedynki z jakim bohaterem mamy do czynienia. Nie pierwszy raz w kinie gatunkowym kibicuje się antybohaterowi, np. Terminator w dwójce to był inny model, nie ten sam co w jedynce, i przełączono mu płytkę, ale akurat w przypadku tego bohatera nie da się tego zrobić.

A czym bliżej końca, to główny bohater staje się trochę jak Michael Myers z Halloween, czy inny morderca, który z każdym kolejnym ciosem, który mu się zadaje i każdym kolejnym filmem jest coraz silniejszy. Oczywiście można się przyczepić, że jak u siebie w domu sobie radził z bandziorami, to jest zrozumiałe, ale jak przyszedł do domu gangusów to nie powinien tak łatwo ich rozwalać bo terenu nie zna, wie to może irytować, ale mimo tego dobrze się oglądało. Lang i dziewczynka w roli córki są super. Film ma klimat, dobre zdjęcia i reżyserię. No i trzyma w napięciu, mimo tego że ciężko Langowi kibicować, ale za to jest dziewczynka grana przez Madelyn Grace, którą sie rozumie, można jej współczuć.

Film jest bardziej brutalny od poprzedniego filmu, więcej horroru krwawego i cielesnego. No i przyznam, że zaskoczył mnie, gdy okazało się kim są włamywacze, a dokładnie ich przywódca oraz co nim tak naprawdę kieruje i czego chce od Phoenix. Przyznam, że nieźle pojechali twórcy, ale pasuje to do tego świata, w którym dosłownie nie ma lekarzy, pielęgniarzy, straży pożarnej, policji. Przeważnie w thrillerach i horrorach jak się coś złego dzieje, ktoś ginie, dom się pali, to przyjeżdża karetka, straż pożarna, policja na koniec filmu, a tutaj gdzie tam, dosłownie nikt się nie pojawia w żadnej sceny, jakby w mieście mieszkali tylko psychole, gwałciciele i mordercy, żadnych służb. To takie Detroit z Robocopa tylko bez stróżów prawa i porządku, a przestępcy są tak przerysowani jak w filmie Verhoevena. Zaskoczyło mnie też to, że film nie ma nic wspólnego z jedynką.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
 Ocena: 7/10.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2021, 23:12:41 wysłane przez michax77 » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #489 : Wrzesień 11, 2021, 17:32:01 »

Malignant (2021)

Ja pierniczę ale mi się podobało!  :D :D Wan królem horroru (i okolic) jest i koniec. Nic więcej nie napiszę :P Oprócz tego, że przychodzi w tym filmie moment gdzie widz musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy kupuje to wszystko czy nie? Jak nie, to uzna ten film za kompletną pomyłkę i pewnie największa porażkę w filmografii Wan'a :P A jak to kupi to uśmiech mu nie zejdzie z gęby już do końca seansu. Tak jak mi. :D

9/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #490 : Wrzesień 11, 2021, 18:06:04 »

Hal, uśmiech to nie jest adekwatna reakcja na horror :D ;)
Zapisane

It is just the beginning of the end
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #491 : Wrzesień 11, 2021, 18:10:23 »

Nic nie poradzę, nie mogłem się powstrzymać  :haha: Ale reakcje w kinie były też takie: :o
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #492 : Wrzesień 11, 2021, 18:33:13 »

To mnie uspokoiłeś :D
Zapisane

It is just the beginning of the end
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #493 : Wrzesień 11, 2021, 18:44:01 »

Sam jestem zaskoczony bo po trailerze myślałem, że to będzie coś w stylu Insidious i The Conjuring. I trochę Malignant udaje te dwa filmy, ale w pewnym momencie prawda wychodzi na jaw, że Wan bawi się tutaj w zupełnie co innego :) I szacunek dla niego, że jak już ujawnia o co chodzi to idzie w to na 100%, bez obciachu. Ale na pewno nie wszystkim się to spodoba. Mi się podoba właśnie dlatego, że to jest inne od The Conjuring.
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
michax77

*



« Odpowiedz #494 : Wrzesień 12, 2021, 00:21:26 »

I szacunek dla niego, że jak już ujawnia o co chodzi to idzie w to na 100%, bez obciachu. Ale na pewno nie wszystkim się to spodoba. Mi się podoba właśnie dlatego, że to jest inne od The Conjuring.

Twoja opinia mnie cieszy, bo może jakimś wielkim fanem Wana nie jestem, ale nigdy nie zawiodłem się na żadnym jego filmie (nie tylko z kina grozy). Zawsze to była przynajmniej porządna lub dobra rozrywka, nawet jak opierająca się na kliszach. Mówię też o tych mniej znanych jego filmach. Ale przyznam że recenzje i opinie jakie czytałem i słuchałem to mnie bardzo zaskoczyły tym, jak są różnorodne. Są albo dobre opinie, albo że to pierwsza wpadka filmowa Wana, że to jest zły film, który nie straszy, ale niezamierzenie śmieszy, bo podobno film jest nakręcony i zagrany na poważnie, podobno potwór czy kto tam jest główną złą siłą to bawi jego zachowanie, wygląd. A takich opinii nie spodziewałem się po obejrzeniu trailera, który zapowiadał klasycznego straszaka opartego na kliszach, ale dobrze napisanego i zrealizowanego. Nie czytałem spoilerowych recenzji ale jestem zaintrygowany. Ok, jedną pozytywną recenzję znalazłem, choć autor zaznacza jak to zły film jest, i porównuje  do horrorów klasy C np. Briana Yuzna.

http://quentin.pl/2021/09/wcielenie-recenzja-filmu-malignant.html

A słuchając tej recenzji bez spoilerów to przez chwilę pomyślałem, że brzmi jak recenzja  kolejnej porażki Shyamalana, jak jego ostatniego filmu, który jest zrobiony na poważnie, ale nie da się go traktować na poważnie i można się tylko śmiać. Choć przyznam, że jak widzowie śmieją się na horrorach w kinie to dla mnie jest oznaka tego, że to to niezapomniany seans, tak bywa na większości artystycznych horrorów np. filmach Astera i Eggersa z ktorych widzowie wychodzą albo żartują cały seans, ale nowy film Wana nie zapowiadał się na taki artystyczny horror, który dzieli widzów i krytyków na dwa obozy. Zwłaszcza że jest to reżyser który jest rzemieślnikiem, robi dobrą robote, ale żeby miał jakiś wyróżniający się styl jak Aster lub Eggers to raczej nie. Więc tak mieszany odbiór filmu spowodował, że jeszcze bardziej chcę zobaczyć Malignant, bo chcę wiedzieć dlaczego, czyli obejrzę prędzej jak później:)

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=BigEEydaLuc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=BigEEydaLuc</a>
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2021, 00:26:23 wysłane przez michax77 » Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #495 : Wrzesień 12, 2021, 22:36:19 »

Jak obiecałem że obejrzę szybciej niż planowałem to tak zrobiłem, głownie przez te mieszane opinie i ciekawość co to za zwrot akcji tak 99 procent widzów wkurzył, choć ciekawe że krytycy trochę cieplej do filmu podeszli.  Byłem ciekaw skąd takie opinie, że dziadostwo, że ludzie w kinach śmieją się, bo przeważnie to filmy reżyserów np. Witch i Hereditary zbierają takie złe opinie od widzów, a krytycy raczej chwalą, czyli ambitniejsze horrory, a Wan to jednak rzemieślnik, który słabego filmu nie nakręcił, nieważne czy horror, czy komiksówka, czy sensacja, to jego każdy film (nawet te mniej znane) to dobre kino, ale żadne ambitne dzieło.

Okazało się, że to jest film, jaki mógłby powstać w latach 80 i byłby kultową produkcją, bo wylewa się z filmu miłość do horrorów, ale takich campowych, klasy B, a może nawet C, do filmów np. Briana Yuzna, znanego z Dentysty i Żony ReAnimatora. Jest w filmie też miłość do włoskich giallo, azjatyckich horrorów, bo to zło co się pojawia to wygląda jak te laski z długimi włosami z Ring i Klątwy JuOn. Film ma absurdalną fabułę, słabe aktorstwo ale widać, że to zamierzone. Choć Wallis całkiem dobrze wypadła, zwłaszcza w scenach przerażenia, co jest komplementem, bo jak aktorkę lubię, głównie za Dynastię Tudorów i Peaky Blinders, ale jakoś nie robiła na mnie do tej pory wrażenia.

Ale przyznam że przez ponad godzinę nie wiedziałem o co ten ból dupy, poza tym, że to hołd dla tego typu kina, więc oglądało mi się tak średnio, ale przyszedł ten zwrot akcji. No i mnie wtedy się film zaczął podobać, gdy ujawniono co tak naprawdę się dzieje.   Może się nie domyśliłem twistu, ale też nie zaskoczył mnie, bo takie zwroty akcji każdy zaznajomiony z kinem grozy, zwłaszcza campowym, kiczowatym to widział nie raz. Muzyka też jest dobra, taki trochę soundtrack jak z filmów Carpentera.

Można powiedzieć że to takie kino superbohaterskie, że reżyser nie uwolnił się od komiksówek,  można potraktować seans jako bardziej pojechaną komiksówkę, o superbohaterze, o jakimś mutancie. Ale też rozumiem czemu ludzie leją, bo jak jest scena rzeźni na policji, niczym z pierwszego Terminatora, to przez to jak morderca się porusza może to bawić. Ja się nie śmiałem, ale bawiła mnie ta scena swoją kiczowatością. Ale też film mnie nie przestraszył, ani raz przez cały seans. Oglądałem jak takie pojechane, campowe SF/kino komiksowe. Miałem dać 5/10, ale za ten zwrot akcji i co od tego momentu się dzieje postawię 6/10, więc jestem na TAK. Doceniam że Wan nie zrobił kolejnego horroru o demonie, nawiedzonym domu, tylko coś innego, ale trailery sugerują taki film, więc pewnie też stąd bierze się rozczarowanie większości widzów.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2021, 23:31:16 wysłane przez michax77 » Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #496 : Wrzesień 15, 2021, 13:06:26 »

Obejrzałem i ja, zachwytów nie podzielam, zmasowanej krytyki -też nie. Ja mam wrażenie, że twórcy sami do końca nie wiedzieli, na ile to ma być (nie)poważne kino. I gdy już wydaje się, że za chwilę zupełnie odlecą w stronę mało poważnego horroru, to potem jednak tonują nastroje. Dobrze to widać na przykładzie wątku siostry bohaterki i policjanta prowadzącego śledztwo. Tu żarty, żarciki, a potem jednak zmiana nastroju na poważniejszy. Tak jakby zabrakło konsekwencji, jakby gdzieś tam z tyłu głowy bali się o wyniki finansowe.

Generalnie film to taki trochę groch z kapustą, te inspiracje nieco mi się tu gryzą ze sobą. Podobnie miałem z muzyką, która czasem mam wrażenie - celowo lub nie - podkreślała absurdalność jakiejś sceny, nie do końca poważne zamiary twórców. Aktorsko jest dla mnie ok, choć Wallis nie zawsze wypada przekonująco. Ale taka Hasson jest dość zabawna w tym, co robi.

Film jest kompletnie niestraszny, jeśli coś jest tu fajnego - to tajemnica. Choć nie powiem, by ten twist - hehe, dosłownie, "twist" - jakoś mnie zaskoczył, bo spodziewałem się czegoś podobnego, choć może nie w takiej dosłowności. Ogólnie jednak to ta tajemnica jakoś ciągnie ten film za uszy. Bo krwawa jatka od czasu do czasu mnie kompletnie nie rusza, nie lubię w zasadzie takich scen.

Ogólnie, choć to chyba najsłabszy film w filmografii Wana, stanowi jednocześnie powiew świeżości w jego horrorowej filmografii. I kto wiem, może za jakiś czas będzie dziełem kultowym. Gdyby tu jednak nie było tylu głupot... Nie mówię o zasadniczym pomyśle, który jest ryzykowny i groteskowy, ale to po prostu wynik obranej konwencji. Ale już choćby zamknięcie bohaterki - nie wiedzieć w zasadzie czemu - w jakiejś sali zbiorowej razem z innymi wydaje mi się niewytłumaczalne. I takich scen "z tyłka" było tu jednak więcej. Naciągane 6/10 ode mnie.
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #497 : Wrzesień 15, 2021, 13:40:27 »

Trudno mi uwierzyć że Wan to reżyser, który nie wiedział co chciał nakręcić czy to ma być poważne czy niepoważne kino. To na tyle doświadczony reżyser , że jak kręcił to pewnie mówił, a teraz grajcie drętwo jak w najgorszym horrorze, a teraz poważnie, a teraz śmieszkowo. A scena jak policjantka mówi do Wallis - niech zrozumiem, mordercą jest i... w tym momencie pada wiadomo jakie słowo. No i ta scena jest tak pokazana, jakby nie mówiła tego do bohaterki, tylko do nas, widzów, jakby Wan chciał powiedzieć widzom, że w horrorze można sprzedać nawet najgłupszy twist.
Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #498 : Wrzesień 15, 2021, 14:57:31 »

Tak czy siak odczuwałem dysonans stylistyczny ;)
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #499 : Wrzesień 23, 2021, 00:29:36 »

Nightbooks (2021)

Alex,  chłopiec zafascynowany horrorami, zostaje uwięziony przez złą wiedźmę w jej magicznym mieszkaniu. Aby przeżyć musi każdego wieczoru opowiadać kolejną straszną historię. A jeśli opowieść wiedźmie się nie spodoba, on lub Yasmin, która jest z nim uwięziona,  zostaną w magicznym domu na zawsze. Jest to trochę młodzieżowa wersja Evil Dead (producentem Sam Raimi i to widać, bo niektóre kreatury wyglądają jak demony z Evil Dead) połączona z klimatami baśni, takich jak Jaś i Małgosia od reżysera Brightburn, czyli horrorowej wersji Supermana. 

Zaskoczyła mnie Krysten Ritter, czyli Jessica Jones w roli wiedzmy, która fajnie wypadła w roli złego charakteru. Wygląda jak siostra Evy Green z filmów Burtona albo siostra Cruelli granej przez Emmę Stone. Jest ciekawy zwrot akcji związany z jej postacią. Sympatyczne kino młodzieżowe z dreszczykiem i elementami baśni, w którym dużą rolę odgrywają książki. Jedyne co mi się nie podobało to dzieciak w roli głównej, drewniany był. To dla mnie zaskoczenie, bo dzieciaki w amerykańskich filmach grają dobrze. Ocena: 6/10.
Zapisane
Strony: 1 ... 23 24 [25]   Do góry
Drukuj
Skocz do: