Strony: [1] 2   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Stare ale nadal dobre gry  (Przeczytany 13068 razy)
AlTazaR

*

Miejsce pobytu:
Raccon City




Raz, Dwa - AlTaz już Cię ma!

« : Sierpień 26, 2012, 00:22:40 »

Znacie jakąś gre która zrobiła na was dobre wrażenie? Nie mówie tu o grach z lat 2008-2012.
Chodzi mi o bardziej stare tytułu, takie jak Shogo czy Conflict Desert Storm.

Shogo - Gracz wciela się w postać Żołnierza z przyszłości, przyszłości która nie zapowiada się zbyt dobrze, nie zliczone siły rebeliantów chcą przejąć główne miasta na planecie - Cronus. Naszym zadaniem jest zabicie ich przywódcy - Gabriela. Jednak jak to zwykle bywa w grach tego typu (grafika jest dość mangowa/anime) coś się zdarzyć musi a co - przekonacie się jeśli zagracie :).

C.D.S - Gra przenosi nas do czasu Wojny w Zatoce Perskiej, misja ma kryptonim - Pustynna Burza. Do wyboru mamy dwa zespoły - Amerykańską siłę Delta Force lub Brytyjskie SAS. Oddział zostaje zrzucony w głąb terenów wroga i musimy polegać tylko na naszych siłach, gra momentami jest dość denerwująca przez różne minimalne błędy jednak polecam ją gorąco. Sam nie jestem fanem gier wojennych jednak ta zrobiła na mnie duże wrażenie. :)

Dwa filmiki :

Shogo (filmik nie jest zbyt dobrej jakości jednak nie moge znaleźć innego który pokazywał by różne akcje walki z gry :))

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=qtyzK1Np3FI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=qtyzK1Np3FI</a>

C.D.S.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LorXsb7yZaU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=LorXsb7yZaU</a>
Zapisane

Nawet w Świętym jest Grzesznik,
Zamknięty w środku - Bezwzględny Rzeźnik.
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #1 : Sierpień 26, 2012, 09:53:23 »

Chyba muszę założyć wątek o produkcjach z ery 8 bitów, bo nie mogę już patrzeć, jak nadużywane bywa pojęcie "starej gry" :D O, mój awatar pochodzi z naprawdę starej gry :D
Zapisane
dampf

*

Miejsce pobytu:
Trójmiasto




« Odpowiedz #2 : Sierpień 26, 2012, 10:02:19 »

Shogo to kawał porządnej strzelaniny, chyba ze trzy razy ją już przeszedłem i dalej sprawia mi frajdę :)

Dla mnie moim numerem jeden jeśli chodzi o pozycje staaaaaare jest "Chrono Trigger", japoński RPG na SNES-a z 1995 roku :)
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #3 : Sierpień 26, 2012, 11:22:46 »

Ja mam takie trzy starsze gry, które wałkuję do tej pory i się nie nudzą.
Pierwszą jest Transport Tycoon Deluxe - wydany bodajże w 1995. Na planszach buduje się transport dla ludzi z miast oraz dla różnorakich dóbr. Gra jest niesamowicie wciągająca i ciężko się od niej oderwać. Oprócz kilku standardowych plansz i generatora, można sobie pograć na planszach ściągniętych z internetu (grałem m.in. na dość wiernej mapie Polski). Można też pograć w kilku wersjach rozgrywki - normalne mapy, klimaty okołomeksykańskie, okołoalaskie i ... cukierkowe :D Jest też wiele parametrów do ustawienia - od roku rozpoczęcia przygody (świetnie się obserwuje jak na przestrzeni lat zmieniają się budynki w miastach, a także środki transportu), po stopień trudności (najtrudniejszy jest naprawdę ekstremalnie ciężki i wyniszczający ;)).
Obecnie stworzono OTTD przeniesienie TTD z ulepszeniami, by lepiej się grało na nowych systemach. Polecam.

Drugą tak grywalną grę i nienudzącą się jest jak dla mnie Heroes of might and magic 3 wraz dodatkami i pościąganymi mapami można grać w to wieki. Kapitalny system rozgrywki, fajny klimat, muza, wiele możliwości. Można wsiąknąć na długie godziny. Gra z 1999 roku.

No i mój faworyt i ulubiona gra komputerowa - Diablo!!! Wydane w 1996 roku. Jakby podsumować ile czasu spędziłem na tę grę możnaby się spokojnie złapać za głowę. Dla mnie absolutne mistrzostwo, świetnie wyważona gra. PO prostu się nie nudzi. Mimo że mam wypasioną i długo wyczekiwaną D3, to mam ochotę pograć w jedynkę. Groza nieziemska, polecam pograć w nocy, przy zgaszonym świetle i mocnych głośnikach - emocje gwarantowane. Generalnie to w trybie singiel grę przelazłem pewnie około 200 razy.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
AlTazaR

*

Miejsce pobytu:
Raccon City




Raz, Dwa - AlTaz już Cię ma!

« Odpowiedz #4 : Sierpień 26, 2012, 11:34:00 »

Chyba muszę założyć wątek o produkcjach z ery 8 bitów, bo nie mogę już patrzeć, jak nadużywane bywa pojęcie "starej gry" :D O, mój awatar pochodzi z naprawdę starej gry :D

Wybacz, ale nie zbyt wiedziałem jak nazwać ten wątek ;)
Zapisane

Nawet w Świętym jest Grzesznik,
Zamknięty w środku - Bezwzględny Rzeźnik.
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #5 : Sierpień 26, 2012, 11:38:25 »

Mój Top:

1. StarCraft - Muszę mieć zawsze pod ręką  :D
2. Civilization 2 - Wtedy to był mega-wypas ;) Teraz częściej jednak gram w 4 cześć.
3. SimCity 2000 - Stworzyłem kilka cudownych miast... bez kodów!! :rad2:
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room! Trakt.tv
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #6 : Sierpień 26, 2012, 12:19:46 »

Chyba muszę założyć wątek o produkcjach z ery 8 bitów, bo nie mogę już patrzeć, jak nadużywane bywa pojęcie "starej gry" :D O, mój awatar pochodzi z naprawdę starej gry :D
Wybacz, ale nie zbyt wiedziałem jak nazwać ten wątek ;)

Nie no, dobrze jest :) Sam już parę razy zbierałem się za założenie wątku o retrogamingu, ale obawiałem się, iż większość ludzie będzie wspominać gry, powiedzmy, od 1994 wzwyż. I chyba miałem rację, więc jeśli coś kiedykolwiek założę, to tylko o 8 bitach :) Tak więc w tym kontekście Twój wątek jest dla mnie bardzo pożyteczny :)

Natomiast, żeby wpasować się do poruszanych tu treści, muszę chyba przede wszystkim wymienić grę Blood 3D Realms i Monolith Productions z 1997 roku.  Miłośnicy pierwszych "dojrzałych" strzelanek FPP częściej wspominają Quake'a lub Duke Nukema, ale... nie wiem, czy gry to lepsze niż Blood. Produkcja charakteryzuje się bowiem rewelacyjnym, często postapokaliptycznym klimatem. Uwielbiam takie motywy - dawne posiadłości ludzkie, w których znalazły schronienie różne dziwne istoty, ludzkie ciała walające się to tu, to tam, bądź też żywi przedstawiciele naszego gatunku biegający w panice na oślep. Do tego rewelacyjna, niesamowicie mroczna i atmosferyczna muzyka. W jednym levelu (wesołe miasteczko) można było nawet nadziać się na ciało Duke'a :)
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #7 : Sierpień 26, 2012, 12:48:05 »

Blood to również gra mej młodości. Ileż w to się tłukło, wiało grozą, piękny klimat, latające głowy, szydercze śmiechy, wszędzie flaki i krew! Jak dobrze kojarzę to były 4 levele i każdy z nich można było grać oddzielnie. O ile dobrze pamiętam, to udało mi się przejść tylko ten pierwszy. W dalszych obchodziłem całe plansze, ale nie mogłem znaleźć dobrej drogi prowadzącej dalej.
Blood był fantastyczną grą, ale chyba tylko był albowiem nie wyobrażam sobie, by teraz w to zagrać. Próbowałem kilka lat temu - okazało się że grafika jest tak toporna, że się na to patrzyć nie da:)

Z takich strzelanek no to jeszcze dwie mi zapadły w pamięć. Pierwszą był wspomniany już Książę - to był dopiero klimat: latające świnie, striptizerki, które pokazywały nieco pikseli, jak im się dawało dolara; nawet kibel można było rozwalić i lustra!!! Pełen wypas! Ze 4 lata temu odpaliłem grę u siostry i trochę się z tego pośmialiśmy, aczkolwiek pograć dłużej już ciężko było.

No i walka z okropnymi nazistami w Wolfenstein 3D. Wspaniała gierka, doskonała rozgrywka i ci upiorni wrogowie. Na dodatek multum jakiś bonusów i ukrytych przejść. Frajda nieziemska. Pamiętam jak tłukliśmy w to w pierwszych klasach podstawówki. Dziś też raczej nie do grania, jak do grania, to tylko na chwilę.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #8 : Sierpień 26, 2012, 13:04:12 »

Jak dobrze kojarzę to były 4 levele i każdy z nich można było grać oddzielnie. O ile dobrze pamiętam, to udało mi się przejść tylko ten pierwszy. W dalszych obchodziłem całe plansze, ale nie mogłem znaleźć dobrej drogi prowadzącej dalej.

Ta, są chyba 4 :) Najlepsze są jednakże pierwsze dwa. W pozostałych mniej jest klimatów postapo. Ale fajni są końcowi przeciwnicy - kilkugłowy pies ziejący ogniem, czy rozmnażający się w przeraźliwym tempie pająk, którego ukąszenie powoduje zawroty głowy :) W Wolfie'ego nie grałem, bo w chwili ukazania się nie miałem PCta a później jakoś nie miało sensu wracać do tej gry, skoro nawet późniejszy Doom wydawał się nieco toporny. I nie chodzi tu o grafikę (o czym za chwilę), ile np. o brak możliwości oddania skoku.

Blood był fantastyczną grą, ale chyba tylko był albowiem nie wyobrażam sobie, by teraz w to zagrać. Próbowałem kilka lat temu - okazało się że grafika jest tak toporna, że się na to patrzyć nie da:)

Ja w zasadzie po raz pierwszy przeszedłem tą grę właśnie parę lat temu - wcześniej miałem tylko wersję demo z pierwszym epizodem. Tak więc jak najbardziej wyobrażam sobie grać w to dzisiaj. Zresztą... nie rozumiem odrzucania gry z powodu jej grafiki. Najważniejsza jest grywalność, łatwość sterowania, klimat.. cała reszta to tylko dodatki. Toporna grafika to jest, nie przymierzając, w Montezuma's Revenge, a jak dla mnie nijak nie zabija ona grywalności.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #9 : Sierpień 26, 2012, 13:22:08 »

p.a. nie chodzi mi tylko o samą kwestię grafiki, bo i w Herosów 1 spokojnie można pograć. Natomiast, jak kilka lat temu uruchomiłem Blood'a to więcej nie widziałem niż widziałem, może to kwestia tego, że nie dało się jakoś dopasować rozdzielczości odpowiedniej.

No i wyjaśniłeś mi tajemnicę jednego poziomu. Ten pająk jak dla mnie był niezniszczalny - próbowałem go przejść na kilka sposobów. Pamiętam, że wałczyło się z nim na schodach. Ja myślałem, że on jest nieśmiertelny i trzeba przed nim uciec po prostu, żeby dostać się dalej. A tu się okazuje, że to finałowy boss :)

Jeszcze przypomniała mi się jedna strzelanka. Nie wiem czy ktoś grał w Redneck Rampage. To był dopiero humor, ale przy okazji też pełno było nowostek - można było jeździć motorem z karabinami, takim pojazdem służącym do poruszania się po mokradłach. I ci przeciwnicy - zarazem śmieszni jak i przerażający.

Swego czasu katowałem też RTSy. Warcraft, Starcraft, Tzar, Dune, pierwszy C&C. Z tym ostatnim wiąże się zapierająca dech w piersiach historia. Nigdy nie miałem go na kompie. Raz kolega przybył do mnie z 22 dyskietkami ze spakowaną grą. Zgrywało to się kilka godzin, a potem się okazało, że gdzieś tam była jedna uszkodzona. Krew mnie zalewała ;( I summa summarum nie zagrałem nigdy na mym kompie w tę grę. Próbę czasu przeszedł tylko Starcraft jak dla mnie.

Jeszcze uwielbiałem gierki typu Commandos, Desperados, Robin Hood. W desperadosa to bym sobie nawet dziś przygiercił. Jedna z najfajniejszych jakie znam.

No i te starsze cRPG. Pierwszy i drugi Fallout, choć mocno zbugowane, dziś też dają radę. Tak samo jak równie zbugowane Arcanum (gra o największym potencjale wśród starszych RPG.) No i oczywiście gry Black Isle - saga BG i ID, one spokojnie dają sobie radę i teraz.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
dampf

*

Miejsce pobytu:
Trójmiasto




« Odpowiedz #10 : Sierpień 26, 2012, 13:32:13 »

Desperados był boski :) Trudniejszy od pierwszego Commandosa, ale tym większą dawał frajdę z gry. Muszę go sobie w końcu na gog.com kupić, bo mam na tę grę od czasu do czasu ochotę.

Fallouta 1 uwielbiam! Przeszedłem go chyba z 5-6 razy do tej pory. Ale dwójki nigdy nie ukończyłem w zasadzie. Też trzeba to nadrobić i obie części przejść sobie jesienią.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #11 : Sierpień 26, 2012, 13:43:00 »

W Desperadosie można było zapisywać akcje, co znacznie ułatwiało grę. Ja niestety nie wiedziałem jak się za to zabrać, bo coś mi nie wychodziło i całą grę przeszedłem bez tego elementu. Co ciekawe, słyszałem i czytałem, że tej gry nie da się przejść bez tej funkcji. Ja jednak dałem radę, choć przyznam, że jeden fragment był po prostu ekstremalnie ciężki i męczyłem się z nim pewnie ponad godzinę - chodziło o jakieś oblężenie na dworcu - a tam trza było zgrać wszystko do ułamków sekund. A byłem z siebie dumny jakbym chociaż pracę magisterską obronił  Anioł
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
Magnis

*




« Odpowiedz #12 : Sierpień 26, 2012, 13:45:31 »

Ze starszych gierek to pamiętam, ze fajnie mi się grało w Dooma i Wolfsteina.
Przeszedłem pierwszą i drugą część Dooma i dla mnie jest to dobra gra, w którą mógłbym obecnie również grać za sprawą mrocznego klimatu, wielu tajnych skrytek do odgadnięcia oraz masę różnych potworów do zabicia. Nieraz potrafiła zaskoczyć i lekko przestraszyć. Wiem, że grafika może już nie jest dobra, ale nadal lubię w nią pograć.
Wolfenstein i Spear of Destiny grało mi się fantastycznie. Pamiętam jak chodziłem do podstawówki i na komputerach w szkole był zainstalowany Wolfenstein. Kiedy było trochę wolnej chwili wszyscy grali w niego :haha:.
Zawsze gdy grałem w niego to miał w sobie to coś co przyciągało do dalszej gry czyli w swoim rodzaju klimat. Gra po prostu świetna i dzisiaj może robić wrażenie. Grę Spear of Destiny również uważam za ciekawą kolejną część przygód Blazkowicza mającą nowe poziomy oraz przeciwników do pokonania. I w tą część grało mi się rewelacyjnie i rozgrywka w powyższe wymienione gry wciągała na wiele godzin.

Trudniejszy od pierwszego Commandosa, ale tym większą dawał frajdę z gry. Muszę go sobie w końcu na gog.com kupić, bo mam na tę grę od czasu do czasu ochotę.

Ja akurat byłem swego czasu zainteresowany kupnem antologii Commandos w pomarańczowej serii ze wszystkimi częściami, które zostały wydane. Ale jakoś tak wyszło, ze jednak nie zakupiłem.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2012, 13:50:42 wysłane przez Magnis » Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Wielcy Przedwieczni : Dagon, Cthulhu i Wielki Staruch.
dampf

*

Miejsce pobytu:
Trójmiasto




« Odpowiedz #13 : Sierpień 26, 2012, 13:52:06 »

Magnis: Commandosy są na gog.com dostępne bez DRM :)
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #14 : Sierpień 26, 2012, 14:15:22 »

Natomiast, jak kilka lat temu uruchomiłem Blood'a to więcej nie widziałem niż widziałem, może to kwestia tego, że nie dało się jakoś dopasować rozdzielczości odpowiedniej.

Też możliwe, bo sam, żeby zainstalować grę na XP-ku, musiałem nieźle namieszać ze sterownikami czy systemem samym. Już nie pamiętam szczegółów, ale instalowało się parę dodatkowych rzeczy, by to należycie działało.

No i wyjaśniłeś mi tajemnicę jednego poziomu. Ten pająk jak dla mnie był niezniszczalny - próbowałem go przejść na kilka sposobów. Pamiętam, że wałczyło się z nim na schodach. Ja myślałem, że on jest nieśmiertelny i trzeba przed nim uciec po prostu, żeby dostać się dalej. A tu się okazuje, że to finałowy boss :)

Hehe :) No tak, pierwsze starcie z nim też miałem mało udane, ale szybko obmyśliłem strategię - najbardziej szybkostrzelną broń zachowałem tylko dla pajęczycy :) I dało radę.
Zapisane
Master

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #15 : Sierpień 26, 2012, 15:44:10 »

To i ja się wypowiem w kwestii "starych" gier. Pierwsze gry, które odpaliłem, gdy rodzice kupili PC-ta, to Duke Nukem 3D, Diablo, Quake - fascynacja Quake'em trwa do dzisiaj (w wersji QL). Dibalo  -no cóż, nie wiedziałem wtedy z "czym to się je", a ostatecznie dobrałem się kilka lat potem do Diablo 2. Gdy poznałem "dwójkę", to nie potrafiłem grać w "jedynkę" - wydawała się "ograniczona". Ale to chyba normalnie. Sporo grałem w Commandos 2, ale w "jedynkę" już nie potrafiłem :D

A z innych? Doom, Doom 2, Blood... Jeszcze by się jakieś gierki na konsole trafiły. Miałem kiedyś na Atari (m.in.) grę "Koło fortuny" i miło ją wspominam. Albo nieśmiertelny Mario (ale w to już grałem u znajomych).
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #16 : Sierpień 26, 2012, 15:51:27 »

Fajny sentymentalny temat. Ja swoją przygodę z grami wideo zaczynałem od osławionego i kultowego w wielu kręgach Pegazusa :D Moja konsola kupiona jakże by inaczej jak nie na targu u Wietnamczyków odtwarzała dyskietki (cartridge) jak się jej podobało. Nie było logicznego wytłumaczenia dlaczego niektóre działały, a niektóre nie :D Świetne niektóre gry na to były, wiele czasu z kumplami na ich rozkmince się spędzało. Z tych co najbardziej zapamiętałem:

- Super Mario Bros - reklamować czy przedstawiać przygód hydraulika chyba nikomu nie muszę :)



- Big Nose the Caveman - przygody jaskiniowca ze zbyt dużym nosem. Gra frustrująca i bardzo trudna. Ale oderwać się od niej nie można było. Zresztą zabijanie prehistorycznych gadów to coś co 7-8 latek lubił robić :D



- Micro Machines - nie ma to jak wyścigi resoraków. Jazda po torze wyścigowym wyznaczonym na stole bilardowym czy motorówkami w wannie między pianą to sprawa nie do zapomnienia :D



- Tank - obrona bazy (orzełka) przed nadjeżdżającymi czołgami nieprzyjaciela. Ulubiona gra mojego taty. Zarywało się przy tym wiele godzin.



A była jeszcze Contra, strzelanie do kaczek i wiele innych ciekawych pozycji. Dla fanów skamieniałości jakimi są gry na pegazuska powstały emulatory, dzięki którym można pograć w swoje ulubione gierki z dzieciństwa na PC.
 
Era PC nastała u mnie dość późno bo dopiero na przełomie tysiąclecia. Gry które początkowo wryły mi się w pamięć to:

- Quake II czyli pierwszy FPS (kiedyś FPP) w jaki grałem. Spędziłem przy tej grze bardzo dużo czasu. Później ani jedynka ani następne części nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak dwójeczka. Klimat ta gra miała świetny, sf bardzo mi przypasował. Grafika, modele przeciwników, rewelacyjne bronie i świetne udźwiękowienie, które budziło we mnie niepokój.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=lqwQvacNltE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=lqwQvacNltE</a>

- Mortal Kombat IV - pierwsze moje zetknięcie z bijatykami i miłość od pierwszego wejrzenia. Potem poznawszy wcześniejsze części miłość trochę osłabła, ale dalej można pograć z przyjemnością. Wtedy to była dla mnie gratka. Krwawa i brutalna gra, ogromna ilość bohaterów (Sub Zero rządzi), trudni przeciwnicy na drodze do pokonania (Goro). Z tego co pamiętam grę wymasterowałem w całości. Nagrodą za przejście turnamentu był filmik opisujący historię bohatera, którym aktualnie graliśmy. Ile ja się tych filmików naoglądałem :) A były jeszcze fatality do wykonywania. Teraz poluję na MK na PS3. Podobno seria tą częścią wróciła do klimatów starych części serii, a demko to potwierdza.



- Tomb Raider: Chronicles - moje pierwsze spotkanie z Larą Croft. I do tej pory moja ulubiona część tej bardzo znanej serii. Gra kupiła mnie humorystycznymi przerywnikami filmowymi, różnorodnością zadań, ciekawymi miejscówkami które przyszło mi odwiedzić (nadal uważam, że Irlandia z TR:C to jeden z najbardziej przerażających i klimatycznych poziomów w grach komputerowych). Jest to ta część, której zawsze zarzucało się, że była zrobiona tylko i wyłącznie dla kasy. Ja mam to gdzieś. Dzięki Chronicles Tomb Raider jest moją ulubioną serią gier. Z jej wszystkimi zaletami i licznymi wadami włącznie.    



Na chwilę obecną to tyle :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2012, 15:53:33 wysłane przez ciach_eemuu_ciach » Zapisane
kujot666

*

Miejsce pobytu:
Działdowo

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #17 : Sierpień 26, 2012, 16:39:19 »

Jak dla mnie są tylko dwa magiczne tytuły gier: Fallout i Diablo!!! Diabeł 9 Mogę w to grać do zrzygania. :haha:
Z kolei gdybym miał wrócić do epoki ZX Spectrum to kołacze mi się coś takiego jak Horace.
Zapisane

Graham, Dean & Stephen rules!!! ;-) Preston & Child kicks like a mule!:-D
Magnis

*




« Odpowiedz #18 : Sierpień 26, 2012, 16:50:04 »

W Super Mario Bros też się grało, a także w inne gry z tej serii ;). W Mortal Kombat to pamiętam, że grałem w dwie części tej gry, a także w taką grę, że jaskiniowiec woził różnych bohaterów swoim wymyślnym latającym samolocikiem. Gra nazywała się jeśli dobrze pamiętam Ugh ;).

« Ostatnia zmiana: Sierpień 26, 2012, 16:57:08 wysłane przez Magnis » Zapisane

Mistrzem grozy w Polsce jest Stefan Grabiński.
Wielcy Przedwieczni : Dagon, Cthulhu i Wielki Staruch.
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #19 : Sierpień 26, 2012, 17:46:03 »

Warto przy tym dodać, że Ugh! - dostępne m.in. na C-64 i Amigę - było tak naprawdę odświeżeniem pomysłu znanego z gry Space Taxi :)

Właśnie, pomijając C-64, swego czasu sporo spędziłem przed Amigą 600 mojego kuzyna :) Zasadniczo męczyliśmy tam Fantastic Dizzy (które wiele lat później skończyłem na PCie, choć bawiłem się edytorem kodu 16-kowego, by zwiększyć ilość żyć do 255 ;)), ale oprócz tego przewinęły się takie tytuły, jak:

- Sensible Soccer - jeszcze jajcarska (jak pierwowzór, znany z 8 bitów Microprose Soccer), ale już bardziej realistyczna symulacja piłki nożnej. Zanim pojawiły się Fify, to chyba Sensible Software tworzyło najlepsze gry kopane.
- Mortal Kombat 2 - męczyłem grę sporo, choć nigdy nie udało mi się pokonać Shao Khana. A może nawet Kintaro? Nie pamiętam. Wiem natomiast, że gdy włączyłem nieco później MK1, gra wydała mi się banalnie prosta i przeszedłem ją za pierwszym podejściem. Na najniższym poziomie trudności, ale również taki poziom miałem ustawiony w MK 2:)
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
Drukuj
Skocz do: