Strony: [1]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Death Stranding  (Przeczytany 1498 razy)
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« : Lipiec 31, 2020, 10:26:06 »



Jestem dopiero w połowie gry ale zakładam temat bo już jestem zachwycony :D Hideo Kojima znów przekracza granice i tworzy coś nieszablonowego. Jego działa pokazują jak reszta rynku gier akcji jest wręcz skostniała. Death Stranding jest jak powiew świeższego powietrza i wytycza nowe szalki (dosłownie  :haha: ).

Złośliwi powiedzą, że to gra o chodzeniu... A ja mówię, że jeśli już to o trekkingu :P W bardzo dużym skrócie: Jesteśmy kurierem w post-apokaliptycznym świecie i naszym zadaniem jest podłączenie miast do wspólnej sieci. Po zapowiedziach zastanawiałem się jak Kojima to zrobi, że to chodzenie nie będzie nudne? Już pierwsza misja jest odpowiedzią na to pytanie. Dostajesz proste zadanie przetransportowania przesyłki z punktu A do punktu B. Jak tam dotrzesz, to już twoja sprawa. Otwierasz mapę i zaczynasz myśleć... chyba tędy będzie najszybciej. Idziesz, dochodzisz do pierwszej rzeki i już masz problem :P I tak wyglądają twoje misje: ty kontra topografia terenu ;) Ale żeby nie było za lekko... Czasami musisz przejść przez terytorium, gdzie wrogowie tylko czekają żeby ukraść twój ładunek. Już mi ciśnienie przez nich skoczyło parę razy. Gonią mnie, ja uciekam i nagle dobiegam do rozpadliny... może jak wezmę rozpęd to przeskoczę... nie cholera... nie mogę uszkodzić paczki... rozglądam się.. tam jest zwężenie.. szybko!!! :haha: Ale żeby jeszcze nie było za lekko to jak zaczyna padać deszcz (który nagina czasoprzestrzeń i sprawia że wszystko szybciej się starzeje, głównie twoje paczki) pojawiają się dusze ze świata umarłych które też chcą cię dopaść... I zaczyna się gra nerwów... skradasz się powoli miedzi nimi... deszcz ciągle pada i coraz bardziej niszczy paczki... Napięcie momentami sięga zenitu, ale jak dasz radę to satysfakcja jest niesamowita  :faja:

Na koniec zostawiam fabułę o której więcej napiszę jak skończę całość. Teraz tylko powiem, że w grach Kojimy czekam na te fabularne przerywniki. Ogląda się to jak najlepszy film. I ta obsada... Niejeden reżyser by pozazdrościł.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=-EyUDedruyc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=-EyUDedruyc</a>
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
Strony: [1]   Do góry
Drukuj
Skocz do: