Gotham Cafe

Forum ogólne => Forumowy Klub Filmowy => Wątek zaczęty przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 26, 2014, 16:18:36



Tytuł: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 26, 2014, 16:18:36
MOJĄ PROPOZYCJĄ JEST...

"Druga Ziemia"
Rok produkcji: 2011
Reżyser: Mike Cahill

(http://vlep.pl/jo0cky.jpg)

Czas na zobaczenie filmu: do 9.09.2014


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 26, 2014, 17:10:25
Widzę, że na razie wszyscy ambitnie podchodzą do tematu ;) Filmu nie widziałem, wygląda interesująco. Może nawet dziś obejrzę  :faja:


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Mike on Sierpień 26, 2014, 18:25:50
Oo, a ja widziałem ten film, jakieś 2 lata temu. Jest naprawdę dobry, chętnie go odświeżę i wezmę udział w dyskusji. :)

Dobry wybór, eemuu!


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: kujot666 on Sierpień 26, 2014, 18:50:23
Jak dla mnie ten film jest totalną porażką, dosłownie dwa metry mułu! :wall:
   Niby tematyka podobna do "Spotkania", ale bardziej podszyta filozoficznym bełkotem, co strasznie działa mi na "macicę".:wall: To kolejna historia o ludziach, którym po prostu nie chce się żyć. Na dodatek wciśnięto do fabuły symboliczny wątek s-f, który mnie po prostu śmieszy. :pff4:
   No nic, pogadamy jak obejrzycie. ;) Jak dla mnie z obydwu filmów płynie ten sam wniosek - człowiek to stadne stworzenie i samotność nie jest dla niego pisana (jak widać zresztą na załączonym obrazku). :D

P.S. Odtwórczyni głównej roli fajna, ale bohaterka przez nią grana już niekoniecznie, nie dziwię się gościowi bo sam bym ją udusił.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 26, 2014, 19:06:17
Strasznie spłycasz i uogólniasz. Ze "Spotkaniem" film łączy jedynie to, że jest o ludziach :)

Jasne to film o samotności. O tym, że człowiek chcąc nie chcąc potrzebuje bliskości. Ale i jest to film pokazujący ja jeden niepozorny błąd może zniszczyć ci życie. I nie tylko tobie. To film o próbie odkupienia swoich win co często jest niemożliwe.

Wątek s-f jest bardzo na miejscu. To on dodaje uroku i klimatu wszystkiemu. Sprawia, że wszystko staje się odrealnione. Kilka scen związanych z pojawieniem się drugiej ziemi mnie wgniata w ziemię jak choćby
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
I to nie jest pseudofilozoficzny bełkot. Film zadaje ciekawe pytania w prostu sposób. Próbuje przedstawić całą wizję przystępnie, bez nadymania się i udawania, że jest czymś więcej. To faktycznie przede wszystkim dramat. Pojawienie się drugiej ziemi jest pretekstem do ukazania zachowań ludzkich.

Sam finał w filmie jest jednym z najoryginalniejszych jakie dane mi było od dawna oglądać. Zadaje ważne pytanie i nie przedstawia żadnych odpowiedzi. Jak więcej osób zobaczy to i o tym mam nadzieję podyskutujemy.

Dla mnie jest to jeden z najlepszych filmów, które widziałem na przestrzeni ostatnich kilku lat.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 26, 2014, 19:06:57
kujot bohater udusił bohaterkę ? :D ładnie to tak spojlerować ? :D


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Rose on Sierpień 26, 2014, 19:07:59
Włąśnie to pisałam :D


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: kujot666 on Sierpień 26, 2014, 19:09:54
No właśnie nie udusił, także o spoilerze nie ma mowy. :D

Cytuj
Jasne to film o samotności. O tym, że człowiek chcąc nie chcąc potrzebuje bliskości. Ale i jest to film pokazujący ja jeden niepozorny błąd może zniszczyć ci życie. I nie tylko tobie. To film o próbie odkupienia swoich win co często jest niemożliwe.

Całkowicie się zgadzam, bez błędu nie może być schrzanionego życia, a co za tym samotności.

Cytuj
Sam finał w filmie jest jednym z najoryginalniejszych jakie dane mi było od dawna oglądać.

W "Spotkaniu" finał był super, tutaj to była kpina. Nawet powiedziałbym, że zakończenia nie było, podobnie jak w Kingowej "Komórce". :wall:


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 26, 2014, 19:18:49
To nie jest urwane zakończenie jak w "Komórce". Ten finał ma za zadanie zmusić do refleksji. Jest tylko pozornie urwany. Z ostatniej sceny można wiele wyczytać i sobie dopowiedzieć. Można to zinterpretować na kilka sposobów :)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: kujot666 on Sierpień 26, 2014, 19:26:47
Cytuj
Ten finał ma za zadanie zmusić do refleksji.

Miałem tylko jedną refleksję po tym jak przebrnąłem przez ten film i ukazały mi się napisy końcowe, czułem się jakbym dostał placha w twarz! :o :wall: :hahaha:


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 26, 2014, 19:28:22
No widzisz, a ja siedziałem jeszcze z 5 minut gapiąc się w czarny ekran myśląc co się właściwie stało i jakie będą tego konsekwencje :)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: kujot666 on Sierpień 26, 2014, 19:47:09
Cytuj
No widzisz, a ja siedziałem jeszcze z 5 minut gapiąc się w czarny ekran myśląc co się właściwie stało i jakie będą tego konsekwencje

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Sierpień 26, 2014, 21:51:19
grubo dajecie z tymi filmami. Fakt że ja jakbym mial dawac to rozwazalbym miedzy 1 "powaznym" i dwoma taki lekkimi, ale chyba wybralbym ktorys z tych lekkich ;)

Nie zebys cos nie tak.
Tak tylko mowie ;)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Mandriell on Sierpień 28, 2014, 14:59:12
Fajnie, że zaproponowałeś gospodarzu film europejski ;)
Nie widziałem, nigdy wcześniej nie słyszałem. Najwyższy czas zmienić ten stan rzeczy ;)



Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Sierpień 28, 2014, 16:06:07
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Właśnie wątek woźnego nie do końca rozumiem i odświeżając sobie film na potrzeby FKF skupię się właśnie na tym motywie :)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Sierpień 28, 2014, 22:12:27
Obejrzałem... :)

No i tak jak myślałem, film jest idealnym przedstawicielem gatunku, który ciężko mi podchodzi, czyli: Niezależny Film Festiwalowy  :haha: Tutaj mógłbym się rozpisać o charakterystycznych cechach takich filmów, ale zamiast tego wstawię link do filmiku, który zrobi to dużo lepiej i zabawniej. LINK (https://www.youtube.com/watch?v=Xj9BwLbHiNo). Another Earth pasuje mi idealnie do tego schematu ;)

Czy mi się podobało? Aż tak bardzo nie cierpiałem :haha: Film się nie dłużył, miał całkiem dobre tempo. Ale tak jak po poprzednim filmie, tutaj też na koniec pozostaje jakiś niedosyt. Historia dwójki ludzi, których losy połączyło tragiczne zdarzenie. Już to kiedyś widziałem w dużo lepszym wydaniu w "21 Gramach". Tutaj ta prosta historia została przytłoczona toną ciężko strawnych metafor (w stylu: Rhoda po wyjściu z wiezienia pracuje jako sprzątaczka, bo chce posprzątać bałagan jaki narobiła ;) ). Żeby nie było, że tylko narzekam, film zadaje kilka fajnych pytań z gatunku sci-fi, co by było gdyby? Ale cały ten wątek sci-fi jest za bardzo abstrakcyjny żeby traktować go poważnie, dlatego długo się nie zastanawiałem nad tymi pytaniami. Tak samo potraktowałem zakończenie. Ale jak ktoś chce może się całe życie zastanawiać co autor miał na myśli  :haha:

Spoko. Obejrzałem coś po co sam bym w życiu nie sięgnął. Klub działa  :faja:


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Tathagatha on Sierpień 30, 2014, 12:17:46
Ja też nie byłam zachwycona seansem. Być może gdybym obejrzała go kilka lat temu - byłoby inaczej. Jednak to co zostało tu przedstawione, cóż...nie sprawiło że pojawiły się u mnie nowe refleksje. To prawda, że wątek s-f jest tu intrygujący, jednak w moim odczuciu jest to tylko tło, które nie wnosi aż tak wiele do fabuły. Nie na tyle by mnie wystarczająco zainteresować. Może gdyby rozwinąć czy też nadać większe znaczenie temu pomysłowi?

Nie mogę powiedzieć, że jest to film zły. Obejrzałam bez większego bólu, ale jest to film który dość szybko zapomnę.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: chiyeko on Sierpień 30, 2014, 22:10:29
Film mnie nie porwał... Z jednej strony zostało pokazane, że można zrobić fajne sci-fi bez użycia prawie żadnych efektów specjalnych, a z drugiej nie przypasowała mi ta cała metafizyczna otoczka... Ogólnie nigdy nie słyszałam o tym filmie, a za oglądanie wzięłam się nie czytając ani komentarzy, ani opisu filmu i po plakacie byłam nastawiona na jakieś fantasy ;D Film jest strasznie statyczny, a jeśli niesie ze sobą jakiś głębszy przekaz, to jest zbyt nużący, żeby chciało mi się wysilić i go szukać. Nie uważam, że zmarnowałam te 1,5 godziny, bo to zawsze coś nowego, ale (znowu niestety) preferuję zupełnie coś innego. Jednak cieszę się, że go zobaczyłam. Jak ktoś wyżej napisał, w końcu o to chodzi w FKF ;) fajnie obejrzeć coś, po co samemu nigdy by się nie sięgnęło.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Cobenka666 on Sierpień 31, 2014, 16:37:14
Obejrzałam DRUGĄ ZIEMIĘ.
Cóż, kolejna melancholijna produkcja w naszym klubie smutasów :D!
Film dobry, historia zaciekawia, a główna bohaterka wzbudziła moją sympatię i współczucie, bo pomimo tego co zrobiła widać, że bardzo żałuje swojego błędu i stara się odkupić swoje winy. Nie udaje, że nic się nie stało, świadomie decyduje się na życie na marginesie, a jedyne czego pragnie, to wybaczenia i drugiej szansy, która o dziwo nadarza się pod postacią Drugiej Ziemi.
Film oryginalny i oglądało mi się go bardzo dobrze, choć dla mnie wątek s-f jest trochę dziurawy, i jeszcze ta ziemia, która była przecież coraz bliżej, nikt nie zwrócił na to uwagi? Nie spanikowali, że zaraz dojdzie do bardzo bliskiego spotkania, że padną sobie wszyscy w ramiona :D? Skojarzyło mi się to z Melancholią, ale Druga ziemia jak dla mnie była łatwiejsza do przełknięcia i lepsza pod względem aktorskim. Świetna ta Brit Marling, nie mogłam od niej oderwać wzroku, choć miałam ochotę uczesać jej te włosy, rozczochrana chodziła, jak nieboskie stworzenie :D!!
Mówiąc ogólnie film mi się podobał, choć zakończenie jest dla mnie nietrafione, ucięli to, jakby nie mieli pomysłu co dalej, bo sami się zaplątali w te swoje kosmiczne jaja :D. Fajnie, jakby bohater udusił bohaterkę, byłoby to bardziej życiowe :D ;). Żartuję :D!


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Mike on Sierpień 31, 2014, 20:57:01
Odświeżyłem sobie właśnie Drugą Ziemię. Pierwszy raz oglądałem ten film jakoś niedługo po premierze, dostał wtedy ode mnie wysoką notę 8/10. Powtórny seans tą notę obniżył do 7. Mówiąc krótko, tym razem "Druga Ziemia" nie zrobiła aż tak dużego wrażenia, ale nadal jest to dobry film.

Tak jak ktoś już wcześniej wspominał, ten film porusza między innymi temat tego jak jeden błąd, wynikły z bezmyślności, może zrujnować życie. I to nie tylko jednej osoby. Późniejsza próba odkupienia winy przez Rhodę była by misją z góry skazaną na porażkę, gdyby nie ów wątek S-F, w postaci alternatywnego świata, gdzie feralny wypadek najprawdopodobniej nie miał miejsca (
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
).

Podsumowując, moim zdaniem film warto obejrzeć, zarówno jako dramat, oraz jako ciekawostkę sci-fi, z niesztampowym pomysłem. Słowa kujota o dnie i dwóch metrach mułu są zdecydowanie przesadzone (tyś chłopie chyba nie oglądał żadnych ostatnich osiągnięć polskiej kinematografii :D ).

A co do wątku woźnego
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 02, 2014, 15:50:00
Tutaj mógłbym się rozpisać o charakterystycznych cechach takich filmów, ale zamiast tego wstawię link do filmiku, który zrobi to dużo lepiej i zabawniej. LINK (https://www.youtube.com/watch?v=Xj9BwLbHiNo). Another Earth pasuje mi idealnie do tego schematu ;)

Podobieństwo uderzające  :D Ehh teraz oglądając niezależne filmy będę ciągle poszukiwał podobieństw do tego filmiku  :diab9:

została przytłoczona toną ciężko strawnych metafor (w stylu: Rhoda po wyjściu z wiezienia pracuje jako sprzątaczka, bo chce posprzątać bałagan jaki narobiła ;) ).

Tutaj zależy jak do tego podejdziesz. Ty widzisz ciężko strawną metaforę w tym przykładzie. Ja widzę normalną kolej rzeczy. Dziewczyna po odsiadce pracy marzeń nie dostanie. Nie będzie mogła sobie pozwolić na bycie astronautą itp. :)

Za drugim podejściem film znowu bardzo mi się podobał. Słabo ukryte metafory może biją w widza z siłą wodospadu ale nie to mnie w tym filmie urzekło. Znowu bardzo podobała mi się Brit Marling. To jedna z lepszych aktorek młodego pokolenia, której karierę uważnie śledzę. Sam film bardzo podoba mi się wizualnie. Motyw coraz większej drugiej Ziemi, przybliżającej się coraz bardziej na horyzoncie robi bardzo dobre wrażenie. I wywołuje klimat odrealnienia. Film właściwie kupił mnie już od pierwszych chwil i zdjęć Jowisza. Fascynacja astronomią zawsze była we mnie. Bardzo dobra w filmie jest też muzyka.





Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 05, 2014, 08:10:05
No to nadrobiłem zaległości FKF :)

Ciekawy, oryginalny i skromniutki filmik. Wyczuwalny jest ten "niezależny duch" całej produkcji, w kwestiach podejścia do dźwięku, muzyki, pracy kamery. Może niezbyt porywający, ale intrygujący. Przykuł moją uwagę pomimo całotygodniowego zmęczenia. Dobrze zagrany (Brit Marling wypadła tu świetnie), ładnie audiowizualnie - pomimo skromnego budżetu - opakowany.

Motyw sci-fi może i abstrakcyjny, ale siłą rzeczy zmusza do refleksji. Co byśmy zrobili, gdybyśmy spotkali samego siebie? I to dodatkowo w wersji, która była
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.

Mimo wszystko jednak głównym motywem filmu jest dla mnie relacja, jaka połączyła Rhodę z Johnem. Na swój sposób - relacja kata i ofiary. Zgadzam się z emu, że kujot straszliwie spłycił film, nazywając go kolejnym obrazem o potrzebie bliskości. Bo to nie była byle jaka relacja, przypadkowa. Owszem, widać, że Rhoda wyrwała Johna z marazmu, z odrętwienia, w jakie popadł po śmierci najbliższych, ale tu równie istotna jest kwestia wyrzutów sumienia, chęci zadośćuczynienia no i trudów wybaczenia. Tym samym uważam, iż wątek sci-fi jako finał tak trudnego wątku, sprawdza się dość średnio.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
. Banalnie i jednocześnie zgrzytliwie w stosunku do ciężaru tej historii.

Co innego ostatnia scena - ta podobała mi się bardzo. Myślę, że jakiekolwiek pociągnięcie tematu dalej, strywializowałoby całe zagadnienie; to zakończenie musiało pozostać takie. Nie daje żadnych odpowiedzi, tworzy tylko pytania natury filozoficznej - jak powinno to robić każde porządne sci-fi. Ode mnie mocne 6/10

Aha, jeśli idzie o zbliżanie się "drugiej Ziemi" do naszej planety - ja to odebrałem jako pewnego rodzaju zabieg formalny po prostu.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: HAL9000 on Wrzesień 05, 2014, 08:33:38
Co innego ostatnia scena - ta podobała mi się bardzo. Myślę, że jakiekolwiek pociągnięcie tematu dalej, strywializowałoby całe zagadnienie; to zakończenie musiało pozostać takie. Nie daje żadnych odpowiedzi, tworzy tylko pytania natury filozoficznej

A mnie zakończenie odpowiedziało, że twórcy wyczerpali budżet ;) Ale faktycznie gdyby historia poszła dalej to nie było by tak artystycznie.

Ja i tak wiem jak ta historia się potoczyła dalej...

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: Stebbins on Wrzesień 06, 2014, 12:13:50
Obejrzałem i jestem, no może nie "zachwycony" ale na pewno bardzo zadowolony z seansu!
Już na wstępie moge powiedzieć że jest to jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku (fakt że nie oglądałem ich aż tak wielu).

Oczywiscie film na też minusy i może od nich zacznę.
Wbrew temu czego sie spodziewałem czyli mega zamuły film wdlug mnie trzymał dobre tempo, jednak zdarzylo sie kilka przeciagnietych scen, ze sceną grania na pile na czele. What the fuck?
Drugim minusem jest postac Johna, no jakos mi nie leżał ten aktor. Nie potrafie tego wyjasnic po prostu mnie drażnił.
I ostatnie - lepiej byłoby gdyby zdecydowana sie w tym filmie na inne proporcje w pokazywaniu "romansu" i wątku sci -fi ktory wedlug mnie jest genialny, ale o tym zaraz.

Reszta to raczej plusy.
Film spokojny (choc nie nudny wedlug mnie), melancholijny ale przykuwa uwage.
Nie rozumiem zarzutów co do głównej bohaterki ani jako samej postaci w filmie ani jako aktorki, uważam że ta rola została świetnie odegrana.
I dochodzimy do mojego ulubionego punktu czyli wątku sci -fi.
Teraz chwila luznych uwag odnosnie  pewnych spraw które prawdopodobnie spowodowały że ten film aż tak mi sie spodobał nie związanych z samym filmem.A więc...
Nie ogladam Discovery i nie wgłębiałem sie w temat jakos wielce ale zawsze mnie strasznie ciekawiła cała ta akcja z kosmosem.Czy jestesmy sami? Gdzie to wszystko sie kończy?
Generalnie jestem zwolennikiem poglądu że nie jesteśmy sami i nie wizualizuje tego z zielonymi ludkami, po prostu myslę że gdzieś tam jest "świat" który patrzy na nas,znacznie inteligentniejsi dla którego jesteśmy ot po prostu jakąś tam ciekawostką.
W ogóle przyszło wam kiedys do głowy że być może my, jako całość, to co nazywamy "kosmosem" jesteśmy tylko ziarnkiem piasku na podeszwie CZEGOS czego nie jestesmy w stanie pojąć? (oczywiscie u tego czegos nie sformułowań "ziarnko piasku" czy "but" ;) )
Gdybym mial mozliwosc - i mowie teraz calkiem powaznie - poznac odpowiedz na pytanie na które przecietny czlowiek nie zna odpowiedzi w stylu poznac date swojej smierci czy cos, to ja chciałbym sie dowiedziec właśnie gdzie to sie wszystko kończy, czy w ogole się kończy i gdzie w tym wszystkim jesteśmy my? Bo może rzeczywiście jesteśmy jedynymi rozumnymi stworzeniami we Wszechswiecie. To by mi troche zbiło.
No i po tych wywodach na poziomie 5 klasy podstawówki wracam do filmu i ...
Kapitalny pomysł z tą drugą Ziemią,
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Również nie jestem zwolennikiem "europejskich filmów festiwalowych" ale tutaj ten wyczuwalny niski budżet odbieram jako plus, bo za pomoca niewielkich nakładów finansowych (jak mniemam) udało sie twórcom przedstawić fajną science fictionową otoczkę (rozmowa tej babki z samą sobą, dziennikarze pod domem Rhody itp.).
Wizualnie bardzo ładny film (widoki a w tle Druga Ziemia).
Ostatnia scena - dla mnie bomba!!

Podsumowując świetny film, może momentami przeciagniety (pomimo tego ze trwa tylko 1,5h), zagrany spoko (poza Johnem),wątek sci - fi strasznie misie spodobał.
8 na 10 i to mocne 8.




Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Wrzesień 06, 2014, 19:10:51
Dobra, nadrobiłam.
No cóż, film ciekawy, muszę przyznać, choć nie lubię takich motywów jak
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Większą patolę to już tylko chyba w "Skóra, w której żyję" czy jakoś tak, widziałam.
Sam pomysł na pojawienie się drugiej Ziemi jak dla mnie bardzo fajny i w zasadzie gdyby z tego zrobili tylko film sci-fi, bez tych dramatycznych wstawek, chyba bardziej by mi się podobało. Jest taka atmosfera tajemniczości w tym filmie, jak ktoś tu wyżej napisał, scena
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
jest poruszająca, muszę przyznać. Tak samo jak scena końcowa - fajny motyw, i ogólnie nie spodziewałam się, że bohaterka tak postanowi załatwić
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Motyw tego starszego pana, co sprząta szkole, smutny. Jak dla mnie nie do końca zrozumiały, ale ja nie przepadam za zbyt ambitnymi filmami, bo nie jestem taka mądra, żeby je rozumieć, więc przywykłam do tego, że mi się coś podoba choć tego nie rozumiem :)
Stylizacja filmu mi się średnio podobała. Skojarzyło mi się z filmami Triera: kamera się trzęsie, bohaterowie mało mówią, co mnie strasznie denerwuje, bo nie znoszę tak w filmach, jak i w serialach, jak ludzie się do siebie odzywają półgębkiem, zwłaszcza w przypadku ważnych sytuacji, kiedy wypadałoby od razu powiedzieć co i jak, a potem łażą za sobą i tłumaczą sobie nawzajem jedną sytuację przez 5 dni, bo się nie potrafią wysłowić. No i to wszechobecne zimno, jakie panuje w tym filmie. Z jednej strony wzmaga atmosferę, ale nie lubię takiego zimna.
Niemniej jednak film mi się bardziej podobał, niż to całe "Spotkanie" które było pierwszym filmie w FKF.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: ciach_eemuu_ciach on Wrzesień 08, 2014, 12:18:08
Co innego ostatnia scena - ta podobała mi się bardzo. Myślę, że jakiekolwiek pociągnięcie tematu dalej, strywializowałoby całe zagadnienie; to zakończenie musiało pozostać takie. Nie daje żadnych odpowiedzi, tworzy tylko pytania natury filozoficznej - jak powinno to robić każde porządne sci-fi. Ode mnie mocne 6/10

No właśnie. Wydaje mi się, że dobre sf powinno zadawać ciekawe pytania. I ten film spełnia ten warunek w 100%. Nie wiemy kilku rzeczy, wielu trzeba się domyślać. Samo zbliżanie się Drugiej Ziemi do pierwszej... Może i był to zabieg formalny jak piszesz, ale mnie to cholernie niepokoiło. Na początku mały punkcik, a potem coraz większa i większa. Bardzo potęgowało to klimat. Nadawało całości surrealizmu. Wszyscy w filmie nauczyli się żyć z zbliżającym się obiektem, ale co stałoby się gdyby już obie ziemie zetknęły się ze sobą?
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Jasne gdyby się czepiać nie zostały pokazane skutki na grawitację, pływy, zjawiska przyrodnicze na Ziemi itp. pod wpływem jej drugiego odpowiednika, ale też nie można powiedzieć, że ich nie było.

Mi cały motyw Drugiej Ziemi przypomina teorię światów równoległych. W przypadku historii opowiedzianej w filmie na skutek jakiegoś zdarzenia (przypuszczenie), ten sam świat, w dwóch wersjach znalazł się w jednym miejscu. Jakie będą konsekwencje tego? Nie wiemy. Zresztą tak jak i bohaterowie filmu.

Jest taka scena w filmie gdzie prezenter radiowy zadaje pytania:
- Co byśmy powiedzieli samym sobie?
- Czego byśmy się nauczyli od nas samych?
- Co tak naprawdę chcielibyśmy zobaczyć jeśli bylibyśmy w stanie stanąć obok nas samych i spojrzeć na nas samych?

Wiem jedno, nie chciałbym spotkać drugiego siebie. Nie chciałbym z nim porozmawiać i dowiedzieć się gdzie popełniłem błąd, że on teraz sobie żyje jak król a ja nie. To musiałoby być przerażające uczucie widzieć siebie. Tylko bliźniacy byliby na to uodpornieni :) A widzieć siebie, radzącego sobie o wiele lepiej niż ja? Kosmos :D

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Większą patolę to już tylko chyba w "Skóra, w której żyję" czy jakoś tak, widziałam.


Zgadzam się w 100%. Rhoda postąpiła egoistycznie i bardzo ale to bardzo źle. Jak piszesz: patologia :) Kuło mnie to bardzo w całej tej relacji między głównymi bohaterami. Rhoda próbując odkupić swoje winy, dodawała do wora z przewinieniami kolejne, nowe i bardzo okrutne uczynki.

Na szczęście wątek "romansu" nie był tym co najbardziej mnie interesowało w filmie :) Mimo, że był to wątek dominujący dla mnie spychany był na ubocze z powodu wątku sf, który był bardzo ciekawie poprowadzony


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: murhaaja on Wrzesień 08, 2014, 12:27:42

No właśnie. Wydaje mi się, że dobre sf powinno zadawać ciekawe pytania. I ten film spełnia ten warunek w 100%. Nie wiemy kilku rzeczy, wielu trzeba się domyślać. Samo zbliżanie się Drugiej Ziemi do pierwszej... Może i był to zabieg formalny jak piszesz, ale mnie to cholernie niepokoiło. Na początku mały punkcik, a potem coraz większa i większa. Bardzo potęgowało to klimat. Nadawało całości surrealizmu. Wszyscy w filmie nauczyli się żyć z zbliżającym się obiektem, ale co stałoby się gdyby już obie ziemie zetknęły się ze sobą?
Też mnie to ujęło w tym filmie, że obie Ziemie są coraz bliżej siebie. Generalnie film ma dość niepokojący klimat, i to zbliżanie się do siebie planet tylko go wzmacnia.
Ja też pierwsze, co pomyślałam, to była właśnie ta teoria równoległych światów. Z deka to straszne, taka wizja, że mogłaby nam się nagle ukazać nasza planeta-bliźniaczka, i mielibyśmy możliwość zobaczyć tam samych siebie, identycznych, którzy całe życie robili to samo co my. A gdyby się okazało, że ci nasi "bliźniacy astralni" czy jak ich tam nazwać, postąpili w pewnych kwestiach życia inaczej niż my, i ich życie jest teraz inne, ale oni wciąż jakby są nami, a my nimi, to już w ogóle niezłej schizofrenii się można nabawić.

A i jeszcze, po czasie, zaczęłam się zastanawiać nad tym pomysłem, żeby
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Chyba że chodziło o sam fakt, żeby mógł być blisko albo co. Jak tak teraz o tym myślę, to ździebko przesłodzony motyw.


Tytuł: Odp: FKF: Druga Ziemia (2011)
Wiadomość wysłana przez: p.a. on Wrzesień 09, 2014, 18:27:13
Dlatego napisałem w spoilerze,co napisałem :) To było wyjątkowo nieprzemyślane, chyba, że chodzi po prostu o to, że wszystko jest lepsze od świadomości, że nie żyją. Mimo wszystko wrażenie zgrzytu pozostaje.