Mando
|
 |
« : Sierpień 31, 2010, 00:52:27 » |
|
 Rok produkcji: 1990 Reżyseria: Rob Reiner Scenariusz: William Goldman Pisarz Paul Sheldon (James Caan), który zyskał popularność romansidłami o kobiecie imieniem Misery, podczas zamieci śnieżnej w górach ma wypadek samochodowy. Po pewnym czasie odzyskuje przytomność w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes (Kathy Bates), byłej pielęgniarki kochającej jego książki o Misery. Z połamanymi nogami, uzależniony od środków przeciwbólowych, Paul zdany jest na łaskę wybawicielki, która nie kwapi się, by odwieźć go do szpitala. Opieka - od początku dziwna i niezbyt miła - zamieni się w prawdziwy koszmar, gdy Annie wróci z miasta z ostatnią książką Paula, w której, jej zdaniem, wyrządził on Misery krzywdę...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
pływus
|
 |
« Odpowiedz #1 : Wrzesień 05, 2010, 16:44:42 » |
|
Ciekawy, ale niczym nie zaskakujący film.Uwidacznia do czego człowiek jest zdolny, gdy niejako 'zeświruje'.Dosyć dobrze oddaje klimat, jak i akcje książki.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Uśmiech to taka krzywizna, która prostuje wiele spraw".
|
|
|
murarz

Miejsce pobytu: Poznań
|
 |
« Odpowiedz #2 : Wrzesień 06, 2010, 01:24:57 » |
|
Oglądałam dość niedawno. Skorzystałam z okazji, że film był jako dodatek do Vivy i kupiłam  Uważam, że Kathy Bathes była genialna w tym filmie. Raz serdeczna, budząca sympatię, radosna osoba w ułamku sekundy zmienia się w przerażającą psychopatkę. Klimat książki też jest dobrze ujęty.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Róże na górze, fiołki na dole. Tak mi się nie chce, że ja p****olę.
|
|
|
p.a.
|
 |
« Odpowiedz #3 : Wrzesień 06, 2010, 11:15:39 » |
|
Film dla mnie o tyle istotny, że był jednym z trzech obrazów (obok "To" i "Stukostrachów"), które przed laty, na początku lat 90, zachęciły mnie, by sięgnąć po książki Kinga. Wada tego jest taka, że później książka nie zrobiła na mnie wrażenia, jako że film zdążyłem do tego czasu obejrzeć 2- albo 3-krotnie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
HAL9000

Miejsce pobytu: Discovery One
|
 |
« Odpowiedz #4 : Wrzesień 07, 2010, 19:11:53 » |
|
Ze mną było inaczej. Myślałem że to film jest strasznie brutalny ale potem przeczytałem książkę i szczęka mi opadła. To jak Annie karze Paula w książce... Brrrrr! I tak jest to bardzo dobra ekranizacja. Świetna Kathy Bates.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 08, 2010, 18:33:32 wysłane przez Mando »
|
Zapisane
|
 Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
|
|
|
p.a.
|
 |
« Odpowiedz #5 : Wrzesień 08, 2010, 11:17:24 » |
|
Moim zdaniem scena, o której myślisz, lepiej wypadła w filmie. Powiedziałbym, że była... bardziej przekonująca przez to, że oszczędniejsza.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
marek8210

Miejsce pobytu: Bytom
|
 |
« Odpowiedz #6 : Wrzesień 25, 2010, 11:02:04 » |
|
Zarówno książka jak i film dla mnie na dosyć średnim poziomie. Nie jestem wielkim fanem Misery, acz muszę przyznać, że Kathy Bates pasowała do roli Annie idealnie i można o niej mówić tylko w samych superlatywach
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Potraktuj lekturę tak jak wyprawę w nieznane. Poruszaj się bez mapy, rysuj za to własną, w miarę jak posuwasz się naprzód.
|
|
|
Master
|
 |
« Odpowiedz #7 : Wrzesień 25, 2010, 18:00:21 » |
|
Bardzo mi się film podobał- świetna rola Kathy Bates i... ogółem miodzio  Jest to na prawdę porządny, trzymający w napięciu thriller. Ogląda się go jak na szpilkach. Nic się nie postarzał.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
kujot666

Miejsce pobytu: Działdowo
|
 |
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 14, 2011, 20:43:51 » |
|
Kolejna ekranizacja Stefana za mną, tym razem obejrzałem sobie "Misery". Film jest bez dwóch zdań świetny, głównie za sprawą świetnej gry aktorskiej Jamesa Caana i Kathy Bates. Posiada świetny klimat, napięcie nie opuszcza widza nawet na chwilę, a ogląda się go z zapartym tchem oczekując na welki finał. Dla fanów filmów grozy to wręcz pozycja obowiązkowa!  Jednak porównując film do wersji pisanej nie jest już tak różowo.  D Według mnie książkowa wersja Annie Wilkes jest nieporównywalnie bardziej przerażająca od filmowej. Brak scen amputacji stopy i kciuka, a także sceny zbójstwa policjanta za pomocą krzyża, to jakieś totalne nieporozumienie.  Właśnie te ekstremalne zachowania wywołały w Paulu największy strach i większą uległość przed Annie. Poza tym akcja filmu nie powinna wychodzić poza jej dom (czyli tak jak było w książce), spotęgowało by to wrażenie bezsilności i zwątpienia maltretowanego pisarza.  Tak więc film jest świetny ale książka i tak bije go o głowę!
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2011, 20:48:26 wysłane przez kujot666 »
|
Zapisane
|
Graham, Dean & Stephen rules!!! ;-)
|
|
|
p.a.
|
 |
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 15, 2011, 08:29:50 » |
|
Według mnie książkowa wersja Annie Wilkes jest nieporównywalnie bardziej przerażająca od filmowej. Brak scen amputacji stopy i kciuka
Nie wiem, czy to z tego powodu, iż wpierw widziałem film, ale dla mnie tym wyważeniem wygrywa z książką. Amputacja stopy jest bezsensownie okrutna - o wiele bardziej "kupuję" filmową Annie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Barrrrtek

Miejsce pobytu: Katowice
|
 |
« Odpowiedz #10 : Styczeń 28, 2012, 18:39:37 » |
|
Film ciekawy, nie nudziłem się na nim ani przez chwilę. Chodź brakowało mi kilka scen z książki, to Amputacja stopy jest bezsensownie okrutna - o wiele bardziej "kupuję" filmową Annie.
zgadzam się z opinią z cytatu. Przed obejrzeniem lepiej przeczytać książkę.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
p.a.
|
 |
« Odpowiedz #11 : Styczeń 28, 2012, 21:30:47 » |
|
Pewnie, że lepiej, ale film oglądałem na początku lat 90. kiedy to jeszcze nie czytałem Kinga 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|