Strony: 1 [2] 3   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Quentin Tarantino  (Przeczytany 13936 razy)
Repta

*

Miejsce pobytu:
Trzebnica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #20 : Listopad 07, 2013, 23:19:02 »

Quentin to dla mnie geniusz ;) Jak na razie obejrzałem większość jego filmów (zostały mi właściwie 3- "4 pokoje', "Jackie Brown" i "Death Proof") i praktycznie poza dość przeciętnym Kill Billem 2 wszystkie filmy baaardzo mi się podobały, najbardziej Kill Bill ale Django, Pulp Fiction czy Sin City też były świetne ;)
Zapisane

lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #21 : Listopad 08, 2013, 09:15:22 »

Sin City

Przecież to głównie film Roberta Rodrigueza, w ogóle nie czuć typowego tarantinowskiego klimatu.
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #22 : Listopad 08, 2013, 12:31:01 »

Z kolei "4 pokoje" to 4 nowelki różnych twórców, a najlepszą moim zdaniem wysmarował właśnie Rodriguez :)
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #23 : Sierpień 12, 2015, 18:15:29 »

The Hateful Eight. Wyglada dobrze  :faja:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=gnRbXn4-Yis" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=gnRbXn4-Yis</a>
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #24 : Sierpień 12, 2015, 18:28:25 »

I pewnie będzie dobrze, ale trailer mnie nie porwał ;)
Zapisane
Machno

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #25 : Sierpień 12, 2015, 20:55:38 »

Jak dla mnie jest dobrze. Django chyba wypadnie lepiej w porównaniu, tak coś czuje.

Za to urodziło się pytanie - ciekawe, czy to Tim Roth miał się pojawić w Django, czy Waltz z H8ful Eight? ;)
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #26 : Sierpień 13, 2015, 13:45:51 »

Czekam jak cholera. Chiałem właśnie dać linka, ale widzę że mnie uprzedziliście. Chyba niedługo Steb będzie szczytował. :D
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Pawel 2Kier

*

Miejsce pobytu:
Bydgoszcz



« Odpowiedz #27 : Sierpień 17, 2015, 09:08:08 »

Mam nadzieję, że będzie też nocny maraton filmowy z The Hateful Eight. Ostatnio noc filmów Tarantino była przy okazji Django. Zestawienie Pulp Fiction, Kill Bill 1 i 2 oraz Django ani razu nie wywołało znużenia.
Zapisane
zbychu.boniek

*



« Odpowiedz #28 : Sierpień 17, 2015, 13:10:32 »

Mi z twórczości Tarantino najbardziej podobały się Bękarty wojny i Django.
Zapisane
liczyhrabia69

*




WWW
« Odpowiedz #29 : Sierpień 27, 2015, 13:55:00 »

Jestem ciekawy co pokaże Hateful Eight. Już nie mogę się doczekac premiery.
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #30 : Marzec 30, 2016, 07:35:26 »

Coś nikt tu nie napisał o tym filmie... a tak się wszyscy napalali ;)

Ja tymczasem zaliczyłem starą zaległość w postaci "Jackie Brown". I... spore rozczarowanie. Film niemiłosiernie się ciągnie (całość można było spokojnie zamknąć w dwóch godzinach), fabuła nie porywa, zabawnych, odjazdowych dialogów malutko... Jakiś taki niemrawy ten obraz, rozwija się bez przekonania, ma zupełnie bezjajeczną końcówkę, wszystko jest takie po prostu... przeciętne. To wciąż Tarantino, więc żaden gniot to nie jest, ale oczekiwałem więcej. Myślę, że filmowi wyszłoby na dobre skrócenie - całość zyskałaby na dynamice. 5/10
Zapisane
Repta

*

Miejsce pobytu:
Trzebnica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #31 : Marzec 30, 2016, 09:53:29 »

Bo pisali w temacie o filmie :D Co do "Jackie Brown" to oglądałem go dość dawno ale chyba podobał mi się trochę bardziej niż Tobie ;)
Zapisane

p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #32 : Marzec 30, 2016, 10:30:47 »

Ach, faktycznie, miałem wrażenie, że gdzieś czytałem czyjąś wypowiedź na temat tegeo filmu :D

W zasadzie jakiś moderator mógłby chyba włączyć posty stamtąd tutaj, zaś autor wątku (Stebciu) dołączyć w pierwszym poście tytuł filmu, plakaty ewentualnie, takie tam.
Zapisane
BM3

*



« Odpowiedz #33 : Czerwiec 30, 2016, 14:34:25 »

Bardzo lubię Tarantino, Django na długo mnie do niego zraził. Był po prostu... Nudny. Niby epicka fabuła, a tak podana, że w połowie omal nie zasnąłem. Nie wiem kiedy teraz obejrzę jakiś jego film.
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #34 : Sierpień 18, 2019, 19:04:08 »

Once Upon a Time...in Hollywood

Wspaniały film. Jak dla mnie - miejsce na podium, jeśli o filmy Tarantino idzie, choć tam taki tłok, że trudno dokładnie ocenić. Na pewno dla mnie lepszy od "Reservoir Dogs" czy "The Hateful Eight", raczej cenię go też wyżej, niż "Django", ale niżej niż "Bękarty..." i "Pulp Fiction". Tylko od razu warto zaznaczyć - to nie jest film dla wszystkich.

Zawiodą się ci, którzy oczekują ciągłej, krwawej akcji bądź napięcia rodem z "Bękartów...". Tych zachwyci może tylko końcówka + scena, w której jeden z bohaterów odwiedza rancho Mansona. Ale też film to nade wszystko historia o Hollywood tamtych lat, film stworzony przez miłośnika starego kina i adresowany chyba również głównie do takich miłośników. Ci, którzy nie cenią np. westernów z lat 60., mogą uznać, iż niektóre sceny są tu niepotrzebne i nudne. Reszta będzie chłonąć tę atmosferę, ulegając cudownemu złudzeniu, iż faktycznie podglądają "od kuchni", jak powstawały filmy tamtych lat. To głównie te osoby docenią też różne epizody mające charakter anegdotek (nawet jeśli fikcyjnych) - a dotyczących np. Bruce'a Lee czy Steve'a McQueena.

Osobną sprawą jest gra aktorska - tu znów jest wspaniale. Pitt - może nawet rola życia, a na pewno ścisła czołówka. DiCaprio w sumie też. Dobrze wypada Margot Robbie, jest też kilka mniejszych, ale ciekawych ról (Margaret Qualley!). Nie dotyczy to akurat udziału pana Zawieruchy, który w zasadzie jest tu statystą ;) Jasne, ma piękny wpis do CV, ale ten cały szum wokół jego udziału w tym filmie zupełnie niepotrzebny. A za całość - 8/10. Przy czym tytuł może zyskiwać wraz z kolejnymi seansami.
Zapisane
michax77

*



« Odpowiedz #35 : Sierpień 19, 2019, 02:12:59 »

Once Upon a Time...in Hollywood

Wspaniały film. Jak dla mnie - miejsce na podium, jeśli o filmy Tarantino idzie, choć tam taki tłok, że trudno dokładnie ocenić. Na pewno dla mnie lepszy od "Reservoir Dogs" czy "The Hateful Eight", raczej cenię go też wyżej, niż "Django", ale niżej niż "Bękarty..." i "Pulp Fiction". Tylko od razu warto zaznaczyć - to nie jest film dla wszystkich.

Osobną sprawą jest gra aktorska - tu znów jest wspaniale. Pitt - może nawet rola życia, a na pewno ścisła czołówka. DiCaprio w sumie też. Dobrze wypada Margot Robbie, jest też kilka mniejszych, ale ciekawych ról (Margaret Qualley!).

Filmu nie widziałem (jeszcze), ale zauważyłem że zbiera dość mieszane recenzje, obok THE to chyba najsłabsze, i to też wśród fanów QT, tak samo wśród dziennikarzy i krytyków to różnie bywa, bo nawet jak chwalą to nie zachwycają się aż tak, tylko mają sporo zastrzeżeń. Mnie akurat podoba się każdy film QT, jedynie Death Proof mnie wynudził, i nigdy do niego nie wróciłem, ale każdy mniej lub bardziej  mi się podoba, a najbardziej to cenię chyba Jackie Brown, który uważam za niedocenianą produkcję. Zresztą w wielu reckach z tym filmem się porównuje najnowszą produkcję, że podobnie dojrzały film. Więc pewnie też będzie w tym przypadku, że będę zadowolony.  Z nowych lubię bardzo H8, choć wiem, że wielu rozczarowało, uwielbiam Django i IB, a reszta to dla mnie przynajmniej dobra (KB 2) lub znakomita robota (cała reszta).

Ale zgodzę się, że to nie jest film dla wszystkich co wnioskuję z trailerów i recek, że to jest nawet nie tyle dla fanów kina na jakim się wychował reżyser (zresztą jest lista filmów od Tarantino, które podobno warto zobaczyć przed tą produkcją by wyłapać każde nawiązanie) co ogólnie dla hardcorowych fanów ogólnie kina, którzy wyłapią najmniejszą drobnostkę, jak podobno jest scena w filmie co nic nie wnosi do fabuły, gdy Tate kupuje książkę na podstawie której Polański nakręci film Tess,  a podobno to żona namówiła Polańskiego na tą adaptację nim zginęła z rąk sekty.

Co do aktorstwa trójki to nie dziwię się, że chwalisz, bo oni nie schodzą nigdy poniżej dobrego poziomu. Przynajmniej ja nie przypominam sobie żadnej słabej roli Margot, Brada i Di Caprio (ten to w ogóle, żadnej roli słabej, może w Crittersach 3). Może są jakieś słabe filmy z nimi, ale oni zawsze trzymają dobry poziom gry aktorskiej. A co do Pitta to dla mnie jego najlepszymi rolami są kreacje w Kalifornii z 1993, 12 Małpach, Przekręcie, Tajne przez poufne. Oczywiście ma wiele innych dobrych i świetnych ról, ale to są występy na najwyższym poziomie.  Więc jak to poziom tych ról to się jaram.

Z recek co czytałem to najsłabiej podobno wypada boska Margot, ale to może być wina pomysłu reżysera na jej rolę, bo podobno bardziej jak postać z krwi i kości gra idealny wizerunek kobiety, coś w stylu anioła,  tak słyszałem.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2019, 11:26:05 wysłane przez michax77 » Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #36 : Sierpień 19, 2019, 06:02:10 »

Margot ma najmniej do grania po prostu, ale swoje robi dobrze ;) Co do Pitta - to inna rola od tych, które wymieniłeś (a te są faktycznie znakomite), oparta bardziej na niuansach, aniżeli takich bardziej wyrazistych rzeczach, jak szaleństwo w "12 małpach" czy kretynizm bohatera w "Tajne przez poufne" (muszę powtórzyć to sobie  :D)

Faktycznie, jest scena z kupnem książki, nie zwróciłem uwagi pewnie dlatego, iż "Tess" jest jednym z kilku filmów Polańskiego, których nie widziałem (odrzuca mnie zarówno formuła filmu kostiumowego, za którymi nie przepadam, jak i niebanalna długość, ale na pewno nadrobię, podobnie jak tych parę innych filmów).

Mnie akurat "Jackie Brown" wynudziło, może nie moje klimaty, ale faktycznie, proporcje są podobne, tak bym to ujął.
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #37 : Sierpień 25, 2019, 18:36:16 »

Widziałem tydzień temu ale jakoś tak mi wyleciał z głowy ten film, że zapomniałem się tu wypowiedzieć :P Mnie nie powalił ale i tak jest to dobry film ;) Najbardziej podobały mi się te pierwsze dwie godziny gdzie w sumie nic się nie dzieje, bohaterowie snują się po mieście i filmowych planach... to miało fajny klimat. Niestety końcówka była rozczarowaniem. Quentin podobny zabieg zastosował w Bękartach i gdy w Once Upon a Time...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Co do głównych aktorów to Leo jest tutaj najlepszy. Scena z dziewczynką świetna. I ta gdy opieprza sam siebie za to, że zapomniał kwestii... popłakałem się ze śmiechu. DiCaprio mógł w tym filmie rozwinąć skrzydła i pokazać się z trochę innej strony. Pitt najlepsze role gra u Finchera ;) a tutaj mam wrażenie, że grał siebie ;) Scena z Brucem Lee... klasyczny Tarantino  :D Robbie jest tylko ładnym tłem.

7/10 I kiedyś do powtórki...
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #38 : Sierpień 25, 2019, 18:52:34 »

Kurcze, Halu, czasami takim gniotom dajesz jakieś 9-ki, a tu tylko 7 :D

Co do tej powtórki z rozrywki - ja się tego spodziewałem. Ale mam wrażenie, że to ma inny wydźwięk, bardziej gorzki. Tak to przynajmniej odebrałem. W "Bękartach..." finał to taka trochę błazenada, a tutaj, mając świadomość, jaki los spotkał Sharon Tate...

I cieszę się, że i Tobie bardziej DiCaprio się podobał. Ludzie pieją z zachwytu na Pittem, który był świetny, ale mi minimalnie bardziej podobała się jednak rola Leonardo. Bardziej złożona. A ta scena, o której wspominasz, kapitalna :D
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2019, 18:54:20 wysłane przez p.a. » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #39 : Sierpień 25, 2019, 19:24:55 »

Kurcze, Halu, czasami takim gniotom dajesz jakieś 9-ki, a tu tylko 7 :D

Bo jak mi film podejdzie to jestem hojny ;)

Tutaj akurat coś było nie tak i już ocena leciała w dół... ale niewykluczone, że kiedyś podwyższę. Akurat rozumiem dyskusje na temat tego filmu, bo można go poddawać nieskończonym analizom i odkrywać w nim nowe znaczenia z każdym obejrzeniem. Ale ja wolę Tarantino bardziej skupionego, tutaj było momentami czuć, że aż za bardzo się rozpływa w tej nostalgii za czasami minionymi.

Także dla mnie Pulp Fiction dalej #1. W Bękartach otarł się o geniusz, wiec #2. A #3 nie wiem, albo Wściekle Psy albo Django  :) Once Upon a time... gdzieś tak w środku stawki.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2019, 19:32:36 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt - Letterboxd
Strony: 1 [2] 3   Do góry
Drukuj
Skocz do: