Strony: 1 2 [3]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Oscary za rok 2015  (Przeczytany 13594 razy)
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #40 : Luty 29, 2016, 18:25:19 »

Dawno nie byłem tak usatysfakcjonowany rozdaniem oscarowym.

Kameralność wygrała z przepychem. Triumf "Spotlight" nad "Zjawą" bardzo raduje moje serce. To ważny film. Świetnie zrobiony, o kontrowersyjnej tematyce. Druga nagroda za scenariusz również jak najbardziej zasłużona.

"Mad Max" jak dwa lata temu "Grawitacja" musi zadowolić się nagrodami za aspekty techniczne. Szkoda wielka, że Oscar nie powędrował w ręce Millera tak jak swego czasu Cuarona. To największe rozczarowanie tej gali. I niezasłużona nagroda dla "Zjawy".

"Zjawa" słusznie doceniona za Leo (raczej konkurencji w tym roku brak), jak i za zdjęcia. Lubezki to mistrz nad mistrze i dla mnie to może i co roku dostawać statuetkę. Robi genialną robotę i nadaje filmom niezwykłości.

Kategorie aktorskie: Leo i Brie absolutnie zasłużenie. Filmu z rolą pięknej Alicji nie widziałem, za to widziałem "Ex-Machinę" i już za ten film się jej należał Oscar. Coś czułem nosem, że Mark Rylance zostanie doceniony. Jestem jak najbardziej na tak. Jego postać w "Moście szpiegów" w ogromnej mierze stanowi o moim pozytywnym odbiorze tego filmu. Sylwestra mi nie szkoda. Nie jestem fanem dawanie nagrody za całokształt. I cieszę się, że jeszcze będzie mógł o swojego Oscara powalczyć w przyszłości.

Reszta kategorii na plus (może poza piosenką). "W głowie się nie mieści" musiało dostać zasłużonego Oscara i go dostało. Cieszy nagroda dla Morricone (nareszcie). Efekty specjalne na "Ex-Machina" bardzo na tak.

Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #41 : Marzec 01, 2016, 18:11:26 »

Nie jestem fanem dawanie nagrody za całokształt.

Ok, ale trudno nie traktować w tych kategoriach Oscara dla Morricone :) Jak ktoś zauważył - spóźnili się równo 50 lat ;) No, dla mnie może tylko 46 :D

To kontrowersyjna opinia, ale dla mnie nagroda dla Leo to trochę też za całokształt. Moim zdaniem ma w dorobku co najmniej kilka ciekawszych ról.
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #42 : Marzec 01, 2016, 19:36:29 »


Ok, ale trudno nie traktować w tych kategoriach Oscara dla Morricone :) Jak ktoś zauważył - spóźnili się równo 50 lat ;) No, dla mnie może tylko 46 :D

Hmm Morricone za całokształt już miał, teraz dostał zasłużonego (mam nadzieję bo jeszcze "Nienawistnej Ósemki" nie widziałem) wywalczonego w walce :)

A z tym, że Leo miał lepsze role mogę się zgodzić. Tyle tylko, że tutaj oceniamy aktualny rok. I w roku 2015 wśród nominowanych mógł przewodzić. I mogła to być najlepsza rola męska z tej piątki. Słaba konkurencja to i rola nie musiała być wybitna aby osiągnąć sukces ;)
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #43 : Marzec 01, 2016, 20:22:20 »

Hmm Morricone za całokształt już miał, teraz dostał zasłużonego (mam nadzieję bo jeszcze "Nienawistnej Ósemki" nie widziałem) wywalczonego w walce :)

Wciąż wolałbym cofnąć czas i widzieć, jak Ennio zgarnia Oscara za "Once Upon a Time in the West" na przykład :)

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=m6BQKFs3-VM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=m6BQKFs3-VM</a>

To niewiarygodne, ile filmy Leone zawdzięczają muzyce Morricone. Nie potrafię wskazać absolutnie żadnego innego takiego przypadku.

Z Leo w sumie racja. Choć osobiście zaskakująco mocno podobało mi się to, co w "Marsjaninie" zrobił Matt Damon. Ciekawa rola. Z jednej strony komediowa, z drugiej - dramatyczna. Do tego nieco fizycznej przemiany.
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #44 : Marzec 15, 2016, 18:39:10 »

Zobaczyłem Spotlight.

Cóż, jak dla mnie film o niebo lepszy od "Zjawy", ale jak na zwycięzcę Oscarów jakoś rewelacyjnie nie jest. Dobry film o kontrowersyjnej tematyce. I tyle. Bardzo fajnie zagrany przez całą ekipę (nawet dalsze plany błyszczą), ale też żadna rola jakoś szczególnie ponad poziom się nie wybija. Chociaż w gruncie rzeczy niewiele się dzieje, całość ogląda się jak niezły thriller. Generalnie - bardzo to wszystko przypomina "Wszystkich ludzi prezydenta", co jest w sumie dobrą rekomendacją. Ode mnie solidne 7/10.
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #45 : Marzec 29, 2016, 09:21:18 »

Stała się rzecz niesamowita. Udało mi się już obejrzeć wszystkie filmy nominowane do Oscara w najważniejszej kategorii. Toteż napiszę swoje krótkie przemyślenia, poczynając od najsłabszych mym zdaniem w zestawieniu.

a) Most szpiegów - ciekawy temat w fatalnym stylu podany. Chyba nikomu się nie chciało. Ten film wyglądał tak sztucznie i nienaturalnie, że aż dziw bierze, że za jego realizację wzięła się tak uznana ekipa. Mam wrażenie, że nawet Hanks się męczył, że ma tu grać. 5+/10
b) Brooklyn - przyzwoity film i tyle. Właściwie nie ma tu nic zaskakującego. Historia jakich wiele, bez większych niespodzianek, dość prosty scenariusz. Ten film zupełnie niczym się nie wyróżnia. 6/10
c) Mad Max - już pisałem - bardzo ładnie zrealizowany, głupi film, w którym akcji jest tyle, że już zaczyna aż nudzić monotonią. 6/10
d) Marsjanin - kolejny świetnie zrealizowany film. Naprawdę świetnie się to ogląda, choć głupkowate strasznie :) 7/10
e) Big Short - film oryginalny, o nie łatwej tematyce i chyba to jego największa zaleta. Najgorsze jest, że czytałem, iż tam wykładają ekonomię w sposób łatwy, przyjemny, zabawny, a przy tym najważniejsze sposób bardzo zrozumiały - a ja tego filmu nie zrozumiałem :) Jakoś mało klarownie mi się ten film zamyka. Jakby nie wszystko z siebie wynikało. 7/10
f) Zjawa - fabularnie nie porywa, za to fakt, że wykonanie świetne. Technicznie bomba. 7+/10
g) Spotlight - jak przeczytałem o czym jest ten film stwierdziłem, że nie ma szans, by zrobić z tego świetne widowisko. No i się myliłem. Ten film naprawdę ogląda się kapitalnie. Wciąga i przeraża jednocześnie. Tylko jest taki problem, że ten film też się nie wybija ponad przeciętność. Nie ma jakichś scen, które zapamiętam przez lata. Bardzo solidnie zrealizowany temat i tyle. 8/10
i) Pokój - No jak dla mnie absolutna rewelacja. Pochłania emocjonalnie. Coś co uwielbiam, czyli połączenie dramatu i thrillera. Skłania również do refleksji. No i jest bardzo nietypowe spojrzenie na świat. Zasłużona nagroda dla aktorki pierwszoplanowej. 9/10
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #46 : Kwiecień 01, 2016, 20:45:50 »

Ja ostatnio zobaczyłem Creed.

Nie wiem, czy Rylance był faktycznie taki dobry, ale szkoda mi Sly'a. Zagrał prawdopodobnie najlepszą rolę w karierze - tak jak napisał HAL, on po prostu był legendarnym Rocky'm - zmęczonym, schorowanym, opuszczonym przez najbliższych, ale wciąż dumnym, wciąż patrzącym na życie ze swoistym optymizmem i jakąś taką dziecinną naiwnością (taki Rocky nie był od pierwszych dwóch części).

Natomiast sam film... takie połączenie Rocky V z Rocky I podlane nostalgicznym sosem. Zdecydowanie lepsze od najsłabszej, piątej odsłony serii, ale jednak nie tak dobre, jak pierwsza część. Głównym problemem tego filmu jest dla mnie postać głównego bohatera, któremu... ciężko mi było kibicować. Trzymałem kciuki za Rocky'ego, a nie za Creeda Juniora. Wątek miłosny nieco od czapy. Druga połówka filmu to już powtórzenie schematów z pierwszej części - anonimowy bokser (o mocno nieanonimowych korzeniach, no ale to już inna sprawa) dostaje szansę od losu, wszystkich zaskakuje, etc. I nawet zakończenie podobne. To nie jest żaden spoiler, scenariusz nie zaskakuje absolutnie niczym. Same walki równie nierealistyczne, jak w którejkolwiek odsłonie serii, no ale taki już urok Rocky'ego.

Wydaje mi się też, że to film dla fanów serii przede wszystkim. Wspomniano tu w taki czy inny sposób o każdej jednej części filmu (prócz chyba Rocky Balboa, no ale to stosunkowo nowa rzecz), szczególnym smaczkiem jest tu wspomnienie trzeciej walki Rocky vs Creed, którą kończył się bodaj Rocky III.

To też film o przemijaniu. Rocky schorowany, przyjaciele pochowani... No i ta wzruszająca scena, w której bohater mówi o swoim filmowym synu, który "wyjechał do Vancouver" - biorąc pod uwagę to, kto grał syna Rocky'ego w piątej części filmu, mam wrażenie, że łzy, które pojawiły się w oczach Stallone'a były jak najbardziej prawdziwe.

Pomimo tych wszystkich momentów - to tylko niezły film, mocno schematyczny i jadący na sentymentach, ale to mi akurat nie przeszkadzało. 6/10
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #47 : Maj 22, 2016, 18:19:04 »

The Big Short

No wreszcie coś godnego tej nagrody :) To chyba najlepszy film o machlojach ekonomicznych, jaki widziałem. Ma w sobie to "coś", czego, pomimo starań, nie miał "Wilk z Wall Street". Film jest w takim samym stopniu zabawny, jak i drapieżny, ale znajduje również chwilę, by pochylić się nad losem tych, którzy na kryzysie stracili najwięcej. Twórcy nie czuli obaw przed sięgnięciem po pewne sztuczki formalne, dzięki którym te wszystkie zawiłości ekonomiczne stają się jakby prostsze. Całość jest świetnie zagrana (Bale, Carell), kapitalnie zmontowana (moim zdaniem to The Big Short powinien był zgarnąć statuetkę), z wyjątkowym wyczuciem udźwiękowiona. To jak na razie najlepszy z oglądanych przeze mnie filmów, nominowanych w tym roku do Oscarów. I zarazem jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku. Chyba tylko "Pokój" ma szanse to zmienić. 8/10.
Zapisane
Cobenka666

*




Gryffindor

« Odpowiedz #48 : Maj 22, 2016, 19:14:22 »

Ja "Pokój" widziałam i na mnie ten film nie zrobił jakiegoś specjalnego wrażenia :D Ot, taka historia obyczajowa, zdawało mi się, że już wiele takich widziałam, szczerze powiedziawszy, to jakoś to wszystko mi się skojarzyło z filmami z cyklu Okruchy życia, co kiedyś na TVP1 były puszczane o 20.20 :D Różnica taka, że film jest lepiej skręcony i zagrany, jednak trochę nudny ;) Za to na "Big Short" siedziałam jak na szpilkach, z otwartą gębą :D Po prostu mistrzostwo. Nie spodziewałam się, że z takiego niewdzięcznego, trudnego i nudnego materiału, można stworzyć tak wciągającą fabułę. Naprawdę super kino :)
Zapisane

It is just the beginning of the end
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #49 : Maj 22, 2016, 19:45:51 »

kapitalnie zmontowana (moim zdaniem to The Big Short powinien był zgarnąć statuetkę)

Tylko tu się z tobą nie zgodzę  ;) Znaczy się, mi też styl tego filmu bardzo się podobał :D I to The Big Short miał największe szanse zgarnąć Mad Maxowi Oscara za montaż ale na szczęście tak się nie stało. Montaż w Big Short to mega efektowny chaos :D Taki Scorsese na sterydach on też używa podobnych montażowych sztuczek ;)

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=anSPG0TPf84" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=anSPG0TPf84</a>

Mad Max też ma szalone tempo ale wszystko co się dzieje jest bardzo czytelne. Rzecz niespotykana we współczesnych filmach akcji  :D Podejrzewam, ze niektóre sceny z Mad Maxa będą wykładać w szkołach filmowych. Precyzja tej walki mnie rozkłada na łopatki za każdym razem  :faja:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=OxZ90pP-Bas" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=OxZ90pP-Bas</a>

« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2016, 19:50:08 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room! Trakt.tv
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #50 : Maj 23, 2016, 08:22:48 »

Ok, tu przyznam rację, że sceny akcji w Mad Max są o wiele bardziej czytelne, niż w standardowym, współczesnym kinie akcji, których kompletnie nie ogarniam, aż do końcowego widoku rozbitego samochodu, powalonego przeciwnika, etc. :D

Heh, i też miałem skojarzenie ze stylem Scorsese. Natomiast nie nazwałbym montażu w Big Short chaosem. Sceny przechodziły jedna w drugą bardzo płynnie, łącznie ze wstawkami alegorycznymi (kuchnia, kasyno, etc.) - jeśli nawet było to szaleństwo, to zdecydowanie była w nim metoda. I bardziej doceniam klejenie różnych scen z różnych lokalizacji, niż świetnie zmontowaną sekwencję akcji.

Natomiast widziałem jeszcze...

Bridge of Spies

Cudów nie oczekiwałem, ale i tak - rozczarowanie. Ostatnimi czasy Spielberg zaczął konkretnie przynudzać. Film jest za długi, tempo narracji powolne, a na dodatek reżyser chciał zaprezentować szerokie spektrum wydarzeń, co moim zdaniem odbiło się niekorzystnie na całości. Gdyby mocniej skupił się na relacji między prawnikiem a szpiegiem (najciekawszej w całym filmie), to np. finałowe sceny miałyby silniejszą wymowę. A tak jakoś się to rozmywa, bo pokazuje nam nie wiedzieć w sumie po co lotnika, studenta, których losy -  dla mnie osobiście - były całkowicie obojętne. To relacja Donovan-Abel nakręca cały film, o reszcie wystarczyło tylko wspomnieć. Niby jest kilka niezłych scen, niby całość ładnie wygląda (zdjęcia, scenografia), ale wszystko to blednie przy ogólnej nudzie wiejącej z tej historii. Hanks gra solidnie, ale nic poza tym, Rylance... no dobra, zapadająca w pamięć rola, ale czy lepsza od kreacji Bale'a czy Stallone'a? Śmiem wątpić. 5/10
Zapisane
Strony: 1 2 [3]   Do góry
Drukuj
Skocz do: