Strony: [1]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Legendary's MonsterVerse  (Przeczytany 2307 razy)
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« : Marzec 11, 2017, 17:59:40 »



Godzilla (2014)
Kong: Skull Island (2017)

Coming Soon
Godzilla: King of the Monsters (2019)
Godzilla vs. Kong (2020)

Tłumaczyć o co chodzi chyba nie trzeba ;) Ale pokrótce można napisać, że w roku 2015 (po sukcesie nowej Godzilli) Legendary Pictures ogłosiło, że wraz z Warner Bros stworzy filmowe uniwersum w którym na ekranie spotkają się legendarne potwory kina :faja: Link

Cytuj
Burbank, CA ? October 14, 2015 ? Following Legendary?s and Warner Bros. Pictures? 2014 success with the global reinvention of the Godzilla franchise, the companies have come together to create an epic, new shared cinematic franchise. All-powerful monsters become towering heroes for a new generation, revealing a mythology that brings together Godzilla and Legendary?s King Kong in an ecosystem of other giant super-species, both classic and new. Monarch, the human organization that uncovered Godzilla in the 2014 film, will expand their mission across multiple releases.

------------------------------------------

Fastforward do dzisiaj. Na ekrany wchodzi Kong: Skull Island.

Ja jestem po tym seansie zadowolony :D Dostałem dokładnie to czego chciałem i się spodziewałem. Film ma dobre tempo, w ogóle się nie nudzi. Akcja jest na niezłym poziomie i do tego sporo humoru, głównie za sprawą świetnego C. Reilly'ego. Jeśli kogoś interesuje jak ten film się ma do nowej Godzilli? Otóż w roku 1973 na Skull Island wyrusza misja naukowców z MONARCH. Sekretnej organizacji, która pojawiała się właśnie w filmie z 2014 roku. Wyruszają tam w obstawie amerykańskich żołnierzy, którzy właśnie zakończyli swoją misję w Wietnamie. A na dokładkę leci z nimi Loki  :haha: który jest wybitnym tropicielem i Brie Larson... która robi świetne zdjęcia. I to tyle jeśli chodzi o fabułę  :haha:

Reszta to permanentna rozwałka. Ale ogląda się to dobrze. Może tylko początek jest lekko chaotyczny, ale potem już widzowie łapią rytm i jest fajnie. I jeśli ktoś się martwi o to, że Kong nie będzie miał szans w starciu z Godzillą... ten film już przygotował grunt pod to spotkanie. Dowiadujemy się tu, że Kong pomimo tego, że już jest ogromny (większy niż w innych filmach) to... jeszcze dopiero rośnie :D Także szanse będą wyrównane ;)

Ode mnie 7/10 i jeszcze ogólne stwierdzenie, że ten rok zaczął się całkiem nieźle jeśli chodzi o blockbustery. Logan spoko, Kong też daje radę... Chyba dobry rok się szykuje  :)

PS. Jak ktoś się wybiera do kina to niech zostanie do końca. Po napisach końcowych jest krótka scenka :)
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #1 : Marzec 11, 2017, 18:25:03 »

Boże... czy dzisiaj wszystko muszą łączyć w cykle, serie i tym podobne?

Na Konga może się wybiorę, choć ostatnio za dużo chodzę do kina ;)
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #2 : Marzec 11, 2017, 18:41:43 »

Boże... czy dzisiaj wszystko muszą łączyć w cykle, serie i tym podobne?

Taka moda :) Ale można spokojnie iść do kina bez znajomości filmu z 2014 roku. To o czym pisałem to są własciwie tylko takie smaczki dla tych co się jarają takimi rzeczami ;)
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #3 : Marzec 11, 2017, 18:53:21 »

A ja "Godzillę" nawet niedawno oglądałem, więc luz, ale o tym, że to taka seria znowu jest, to się z Twojego postu dowiaduję.
Film nawet mi się podobał, widzę, że wystawiłem 6/10, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że dużo z niego pamiętam :D
Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #4 : Kwiecień 01, 2021, 21:55:59 »

Nienawidzę tej pandemii... żeby oglądać Godzilla vs Kong na telewizorze... profanacja. No cóż, trudno.. ale film i tak wymiata  :faja: Chciałem zobaczyć dobrą nawalankę potworów i znów dostałem to czego chciałem. W tym starciu nie miałem faworyta, bo już od jakiegoś czasu było wiadomo, że w finale pojawi się jeszcze trzeci zawodnik ;) Ale jak mam wybierać to chyba zawsze będę Team Kong :) Bolączką tej serii są zawsze wątki ludzkie... bo ludzie jako to ludzie plątają się tylko pod nogami Godzilli albo Konga. W tym filmie jednak te wątki zostały tak wpisane w akcję, że mnie nie irytowały. Za to duży plus.

A technicznie jest to momentami cudeńko. Szczególnie mi się podobała podróż do wnętrza ziemi, że tak to nazwę ;) Bardzo ładnie zaprojektowany świat.

8/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
michax77

*



« Odpowiedz #5 : Kwiecień 07, 2021, 21:24:46 »

Przypomniałem sobie całą serię przed Batman v Superman (pomyłka zamierzona), przepraszam, Godzillą vs. Kong.  Choć nie jestem jakimś wielki fanem filmów z wielkimi potworami, pewnie też dlatego nie podzielam zachwytów nad np Pacific Rim. Lubię odmóżdżyć się na takich filmach, ale nie zachwycam się, poza kilkoma przypadkami, o których później.

Więc po kolei.

Godzilla (2014) to film, który dzieli widzów, jedni doceniają to co zrobił Gareth Edwards, innych wkurza, że Godzilli prawie w ogóle nie ma, a ja jestem gdzieś po środku. Doceniam oryginalność, pomysł, żeby pokazywać stwora troche jak rekina w Szczękach, dzięki temu niektóre sceny są świetne, w ogóle wizualnie film wygląda pięknie, ale jak już chcę zobaczyć potwora to z kamerą i ucieka. Więc jednocześniej pomysł super, ale koniec końców irytujący i dlatego postawię 6/10.

Kong:  Skull Island (2017)
 
Pamiętam, że mile zaskoczyłem się seansem 4 lata temu, bo nie spodziewałem się wiele, zwłaszcza po nie do końca udanej Godzilli, ale tym razem udało się nakręcić dobry monster movie. Oczywiście większość obsady nie ma co grać. Najsłabiej wypadają Tom i Brie, których postacie są tak nijakie, że nie można o ich bohaterach zupełnie nic powiedzieć. A  Hiddleston za nic nie pasuje na bohatera kina akcji. Już lepiej sprawdzają się Goodman i Jackson, ale największe zaskoczenie to Reilly , który sądziłem, że będzie miał rolę komediową, a jego postać wywołuje emocje i stanowi istotny element filmu. Ale co tam postacie ludzkie, bo najważniejsze są stwory, rozpierducha i szeryf na Wyspie Czaszek, gdyż Kong przypomina bohaterów takich jakich grał np. Eastwood, czyli kowboja co pilnuje swojego domu. W końcu wpadli do jego domu nieproszeni goście,  liliputy i chcą się rządzić, ale nie wiedzą że trafili na szeryfa, który ich przerasta nie tylko wzrostem:-D

Jest to fajna rozrywka z papierowymi ludzkimi bohaterami i ciekawym Kongiem oraz świetnie wyglądającymi stworami. Wyspa Czaszki ma świetny soundtrack, efekty specjalne i wygląda też pięknie, niektóre kadry można by oprawić w ramki. Dobry monster movie na 7/10.

Godzilla: King of the Monsters (2019)

Dwójka jest nakręcona z rozmachem. No i ma doskonałą muzykę mojego ulubionego kompozytora Beara McCreary, która robi dużo dobrego dla filmu. Jest w filmie sporo cudownych ujęć, zwłaszcza w 4k, choć w paru momentach musiałem się domyślać co się dzieje, było trochę za ciemno i za bardzo chaotycznie w paru momentach. Sceny z potworami są piękne, jak np. powietrzne starcie myśliwców z płonącym Rodanem, narodziny Mothry, czy finał, w którym Godzilla staje do walki z Gidorą, ale w momentach rozpierduchy. gdy skupiano się na ludziach i na około wszystko wybuchało, to w tych fragmentach czasami się gubiłem co się dzieje.

Takie produkcje jak ta nie ogląda się dla aktorów, więc nie będę o nich wspominał tylko dla rozwałki i na tym polu film nie zawodzi. Wizualnie jest super, rozpierducha epicka, muzyka kapitalna, świetnie wykreowane potwory, jest też klimacik, ale nie mogę postawić więcej jak  6/10, bo jednak film z dużą małpą bardziej mi podszedł.

Godzilla vs. Kong (2021)

Podobało mi się, obok Kong Wyspa Czaszki to najlepszy film z serii. Choć odniosłem wrażenie, zwłaszcza w pierwszych 30-40 minutach, że fabuła bardzo zapiernicza. Film długo czekał na premierę, przesuwano co trochę, co wydaje mi się, że ma związek nie tylko z epidemią, ale po tym jak narzekano na nudne ludzkie wątki w poprzednich filmach w WB uznali, że wytną ludzkie zamulacze.

No i można odnieść wrażenie, jakby producenci naczytali się opinii fanów, że i tak wszyscy czekają na rozpierduchę, więc wycięli wszystko na co narzekano w przypadku drugiej Godzilli i dlatego film tak się śpieszy w pierwszych 40 minutach. I tak sobie myślę, czy nie za dużo wycięto, bo Godzilli jakby mniej jest, to Kong jest głównym bohaterem. A po pierwszej walce tytułowych bohaterów dostałem coś czego nie spodziewałem się po tej produkcji, a jeśli zasugerowano w trailerach to zapomniałem, bo kino przygodowe/SF w stylu Podróży do wnętrza Ziemi i bardzo mi się ten wątek podobał.

A potem walkę w Hong Kongu, która ma kilka ciekawych pomysłów realizacyjnych. W każdej scenie rozpierduchy, było kilka fajnych pomysłów, jak pokazanie walki z perspektywy Konga. Wizualnie też prezentuje się dobrze, jest ciemno, ale widać więcej jak w Godzilla King of the Monsters, też dzięki temu, że nie jest tak chaotycznie w scenach walk jak w tamtym filmie czasami bywało. Super pomysł z neonami. Jedyny minus to muzyka, której już nie pamiętam, a w Godzilli 2 była doskonała.

I chyba od czasu Man of Steel Snydera nie widziałem tak dużej rozpierduchy, z Hong Kongu to nic nie zostało, i ludzi musiało sporo zginąć. Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to jak tytani się szybko poruszają, jak są obrotni, jak na tak wielkie bestie.

Nie ma co wspominać o wątkach ludzkich, które ograniczono do minimum, a i tak przynudzają. Podobała mi się jedynie przyjaciółka Konga. A co do Skarsgarda to wyglądał jak Kapitan Ameryka:)

Fajne nawiązanie do Zabójczej Broni. Jest scena jak Kong sobie nastawia rękę po walce, jak Mel Gibson w LW, a na końcu filmu wymienione są różne filmy w napisach,  w tym Lethal Weapon 2,wiec nie pomyliłem się. Dobra rozrywka na 7/10.

Dla mnie najlepsze filmy z wielkimi stworami rozwalającymi miasta, to oryginalny, czarno biały King Kong i remake/hołd Petera Jacksona dla tej produkcji z fenomenalną rolą Andy Serkisa w roli Konga i Naomi Watts oraz pierwszy Jurassic Park Spielberga.

Podoba mi się pomysł na tą serię, czyli bierzemy utalentowanych reżyserów kręcących niszowe filmy, ale też przyznam, ze w Godzilli nie widziałem ręki Garetha Edwardsa, w Królu Potworów Michaela Dougherty'ego od Krampusa i Upiornej nocy Halloween, a w najnowszym ręki reżysera znanego z doskonałego filmu Gość (przyznam, że Jordana Vogt Robertsa od Wyspy Czaszki nie kojarzę z żadnego filmu). Równie dobrze każdy z tych filmów mógłby nakręcić jeden z wielu wyrobników z Hollywood, co nastąpiło w przypadku Konga, który zrobiony jest przez nieznane mi nazwisko, a jest najlepszym z tej serii, obok najnowszej produkcji.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2021, 21:27:13 wysłane przez michax77 » Zapisane
Strony: [1]   Do góry
Drukuj
Skocz do: