Strony: [1]   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: [reżyser] Woody Allen  (Przeczytany 2260 razy)
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« : Sierpień 15, 2016, 12:17:00 »



Bio Filmweb:

Cytuj
Woody Allen jest jednym z najoryginalniejszych artystów współczesnego kina. Tworzy filmy, które bez wątpienia można określić mianem autorskich. Karierę swoją zaczynał od pisania tekstów dla programu "Your Show of Shows", a także dla takich gwiazd jak Ed Sullivan, Sid Caesar, czy Art Carney.
W 1961 roku zaczął sam występować jako komik i w bardzo krótkim czasie zyskał popularność. W 1965 roku filmem "Co słychać koteczku?" zadebiutował na dużym ekranie jako aktor i scenarzysta. Rok później na Broadwayu miała miejsce premiera jego pierwszej sztuki "Don't drink the water". Od tego czasu zaczęła się jego niezwykle płodna kariera.
Międzynarodową sławę przyniósł mu zrobiony w 1977 roku film "Annie Hall". Przez wielu krytyków jest on uważany za kwintesencję tego, co jest nazywane kinem Allena. Rok później reżyser stworzył swój pierwszy dramat "Wnętrza". Pomimo głosów niektórych krytyków, że Allen zdradził zawód komika, film przyniósł mu dwie nominacje do Oscara. Następne zrobione przez niego obrazy spotykały się z dużym zainteresowaniem i wzbudzały wiele dyskusji. Mimo, że Allen stworzył swój własny styl, to jego filmy nie są takie same. W wielu z nich można doszukać się odwołań do dzieł powstałych już wcześniej i pełne ich zrozumienie wymaga od odbiorcy pewnej wiedzy i przygotowania. W sumie artysta był około 20 razy nominowany do Oscara i trzy razy otrzymał statuetkę. Ma na całym świecie zarówno swoich wielbicieli, jak i przeciwników.

Oprócz tworzenia filmów i sztuk teatralnych Woody Allen zajmuje się pisaniem książek, które dostępne są także na polskim rynku. Poza tym jest również uzdolnionym muzykiem. Od wielu lat raz w tygodniu grywa na klarnecie w nowojorskim jazz klubie Michael's Pub.

Filmweb
IMDb
Wiki

Wybrana filmografia:

1966 - Jak się masz koteczku?
1972 - Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać
1975 - Miłość i śmierć
1977 - Annie Hall (Oscar za reżyserię i scenariusz)
1979 - Manhattan
1983 - Zelig
1986 - Hannah i jej siostry (Oscar za scenariusz)
1989 - Nowojorskie opowieści
1995 - Jej wysokość Afrodyta
1998 - Celebrity
2003 - Życie i cała reszta
2005 - Wszystko gra
2008 - Vicky Cristina Barcelona
2011 - O północy w Paryżu (Oscar za scenariusz)
2013 - Blue Jasmine
2015 - Nieracjonalny mężczyzna
2016 - Śmietanka towarzyska

-------------------------------------------------------------------------

Dla mnie absolutny geniusz i legenda kina. Mistrz filmowych dialogów i w ogóle scenariopisarstwa. Przeniósł na ekran tyle genialnych pomysłów. Często podczas oglądania jakiegoś jego filmu w głowie pojawia mi się pytanie: czemu nikt wcześniej na to nie wpadł? :) Niezwykle aktywny twórca. Co roku wprowadza do kin nowy film, dla mnie jest to niesamowite. Oczywiście przy takim tempie zdarzają mu się filmy lepsze i słabsze, ale nawet słabszy Allen jest lepszy niż większość filmów, które lecą w kinach ;)

Z moich ulubionych muszę wymienić: Bierz forsę i w nogi (1969) - film na którym po prostu płakałem ze śmiechu  :haha: Scena ucieczki z więzienia, w której bohater ma genialny plan, żeby wyrzeźbić pistolet z mydła... tylko nie przewidział, że ten roztopi się na deszczu   Annie Hall (1977) - jak byłem młodszy to zawsze się bulwersowałem, jak Star Wars mogło przegrać Oscara z jakimś tam filmem Annie Hall. Przeszło mi jak w końcu obejrzałem ten film. Arcydzieło, które absolutnie zasługuje na nagrody. Bardzo lubię Jej wysokość Afrodyta (1995) - z przezabawną Mirą Sorvino. Tu warto zaznaczyć, że dla aktora zagrać u Allena to jest chyba spełnienie marzeń. Życie i cała reszta (2003) - też bardzo lubię. Tam z kolei zachwyca mnie Christina Ricci. Gra typ dziewczyny, często pojawiający się w jego filmach. Femme fatale, która pomiata uczuciami głównego bohatera  :D Z tych poważniejszych uwielbiam Wszystko gra (2005). Uważam, że Allen ma wyczucie do kryminałów! Jego Nieracjonalny mężczyzna (2015) to też świetny przykład, dla mnie to jeden z lepszych thrillerów jakie ostatnio oglądałem ;) Bardzo lubię też O północy w Paryżu (2011) - jak mnie czasami najdzie nostalgia za latami dzieciństwa to sobie przypominam ten film z jego przesłaniem, że tak naprawdę nie istnieje coś takiego jak złoty czas ;) I od razu mi się humor poprawia  :D Z najnowszych jego filmów, za najlepszy uważam Blue Jasmin (2013) - z fenomenalną rolą Cate Blanchett. Film wybitnie dobry.

Jeśli chodzi o jego najnowszy film. Śmietanka towarzyska mnie niestety nie zachwyciła. Pod koniec byłem nawet lekko znudzony. Ale doceniam piękne zdjęcia i ogólny klimacik dawnego hollywood. Kristen Stewart chyba nigdy piękniej nie wyglądała na ekranie. 6/10

Czekam na wasze opinie o jego filmach  :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2016, 12:28:36 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room! Trakt.tv
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #1 : Sierpień 15, 2016, 13:49:13 »

Jak już wspomniałem, to nie jest "mój" reżyser. Dla mnie jego filmy są na ogół przegadane i przeintelektualizowane. Pewnie, że w tych dialogach jest wiele wybornych momentów, ale częściej chcę wreszcie od nich odpocząć. Podoba mi się natomiast jego praca jako reżysera - chyba nieprzypadkowo aktorzy w jego filmach wypadają tak naturalnie.

W młodości bardzo podobało mi się Tajemnica morderstwa na Manhattanie, ale nie wracałem do niego jeszcze, więc trudno mi powiedzieć, jak byłoby z tym filmem teraz. Parę lat temu zdałem sobie sprawę, że w zasadzie nie znam jego filmów i trzeba to nadrobić. Zacząłem od Annie Hall, a następnie sięgnąłem do początków i lecę już w porządku chronologicznym.

Annie Hall to chyba najlepszy z tych jego przegadanych komediodramatów o miłości i nie tylko :) Bije z tego filmu taka jakaś mądrość. Ale Oscara bym za to nie wręczył - podobnie jak Gwiezdnym wojnom :D

Jak się masz koteczku? to w zasadzie wygłup. Do filmu będącego zdaje się jakąś koreańską sensacyjką Allen dorobił absurdalne dialogi. Prawie jak film ;) Ale momentami zabawne.

Bierz forsę i w nogi w ogóle mnie nie rozbawiło. Przy żartach serwowanych przez Monty Pythona te Allena są takie jakieś oczywiste i akademickie.

Bananowy czubek
- podobnie. Ta satyra jest strasznie czytelna.

O wiele lepsze jest - przynajmniej momentami - Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie... - szczególnie końcowa sekwencja - to takie allenowskie Było sobie życie - jest wyborna.

Dwa kolejne filmy, czyli Śpioch i Miłość i śmierć też są niezłe. Nieważne, czy mamy do czynienia z lekkim science fiction, czy też parodią motywów z literatury rosyjskiej - jest trochę śmiesznie, a trochę poważnie. W tych filmach Allen był o krok od formy zaprezentowanej w Annie Hall.

Wnętrza to pierwszy całkowicie poważny film Allena. I może dlatego podobał mi się bardziej, niż większość jego filmów.

Od tego momentu - prawie same rozczarowania. Rozczarował mnie Manhattan, który wydał mi się strasznie nijaki. Jeszcze gorzej było z Seksem nocy letniej - ani te filmy szczególnie mądre, ani zabawne. Nie zachwyciły mnie też Danny Rose z Broadwayu i Purpurowa Róża z Kairu. Choć ten drugi film był być może inspiracją dla twórców Last Action Hero :) No i nie przypuszczałem, że Jeff Daniels potrafi tak zagrać. Z tego okresu największe wrażenie wywarły na mnie Wspomnienia z gwiezdnego pyłu, o momentami niesamowitej atmosferze i Zelig - świetnie stylizowany na dokument.

Ze współczesny filmów tylko raz zrobiłem wyłom i zobaczyłem Blue Jasmine - i na chwilę obecną to mój ulubiony film Allena. Może dlatego, że znów całkiem na poważnie (ok, momenty humorystyczne też są), bez tego przegadania. Do innych jego filmów kiedyś dojdę :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 15, 2016, 13:51:49 wysłane przez p.a. » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One




« Odpowiedz #2 : Listopad 17, 2017, 19:21:45 »

Wonder Wheel (2017)

Świeżo po seansie. Na pewno nie jest to najwyższy poziom Allena, ale podobał mi się bardziej niż Cafe Society. Świetna kreacja Kate Winslet,  momentami tylko zbyt neurotyczo-histeryczna (jak to u Allena). Ale co ciekawe, według mnie, najlepiej wypadła w momentach, gdzie nic nie mówiła, wtedy przekazywała największy ładunek emocji. Nominacja do Oscara dla najlepszej aktorki raczej gwarantowana.

7.5/10
Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room! Trakt.tv
Strony: [1]   Do góry
Drukuj
Skocz do: