Jak zaczęła się nasza przygoda z Kingiem...
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Jak zaczęła się nasza przygoda z Kingiem...  (Przeczytany 35640 razy)
Autumn

*

Miejsce pobytu:
Reykjavík




« Odpowiedz #20 : Styczeń 14, 2011, 19:14:09 »

Czemu ku jej rozpaczy?

Ponieważ:
* to horror
* to King i jego horror, a ona już o nim słyszała coś tam coś tam ...
* książka w stanie opłakanym, na półce źle wygląda
* i jeszcze mówiła: dziecko, co z ciebie będzie, jak ty takie straszne książki czytasz ...
Na szczęście przeszło jej szybko, bo się ucieszyła w sumie, że czytać wreszcie zaczęłam. Później już sama się pytała co Kinga teraz na tapecie :)
Zapisane

Obudziłam się nagle. Była trzecia, pora duchów, samobójców i złodziei.
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #21 : Styczeń 15, 2011, 00:33:29 »

Hehe, moja sama mnie wciągnęła w świat horrorów (to mama poleciła mi mini-serial "To"), więc zasadniczo nie marudziła... Chociaż pamiętam, że później przerażały ją okładki książek, jakie znosiłem do domu :)
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #22 : Styczeń 15, 2011, 10:44:34 »

To i ja skrobnę delikatnie, o tym jak zaczęła się ma literacka znajomość z dziełami pana Kinga. Otóż czytałem w sumie niewiele, a raczej większość rzeczy, które czytałem miałem w domu lub pożyczałem od znajomych. Ale dziewczyna chciała masowo pożyczyć coś z biblioteki i do tego jej przydała by się druga osoba, wybór oczywiście padł na mnie. Zatem mając kartę i książki do oddania, stwierdziłem, że warto również coś sobie przy okazji wypożyczyć; tylko niezbyt wiedziałem co. Ponieważ chwilę przed podjęciem oglądałem w tv jakiś horror, stwierdziłem, że jestem bardzo ciekawy jak się pisze horrory i jaki to ma sens. Po wejściu do biblioteki, zacząłem się zastanawiać, kto mi się kojarzy z horrorami. Od razu przyszedł mi na myśl King oraz Masterton. Zatem wziąłem z półki Wielki Marsz oraz coś tego drugiego o włosach. Pierwszego przeczytałem Mastertona - było to straszne nieporozumienie, słabe literacko, historia mogłaby się najwyżej nadawać do Scooby Doo. Trochę zrażony tą książką usiadłem do lektury Wielkiego Marszu. Jak odmienne to przeżycie było  nie muszę chyba pisać. Bardzo, ale to bardzo mi się powieść podobała, mimo że stricte horror to nie był. W sumie, od tego momentu zaczęła się moja miłość do twórczości Stephena.
Wkrótce potem przeczytałem słabsze wg mnie dzieła (Ostatni Bastion i Pokochała Toma Gordona), ale też miałem styczność z horrorem, czyli Miasteczkiem Salem. To była taka ostatnia szansa:) Bo jak można napisać dobrą powieść o wampirach?! Okazało się, że można nie tylko dobrą, lecz znakomitą. Urzekło mnie wszystko - sama opowieść, bohaterowie, ale przede wszystkim styl i umiejętności narracyjne pisarza - kilka razy kopara opadła.
Można śmiało powiedzieć, iż dzięki temu panu, nie tylko zacząłem czytać jego książki, ale też wróciłem do czytelnictwa książek.
I za to dziękuję.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #23 : Styczeń 15, 2011, 15:37:41 »

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że jeśli o Mastertona idzie, to trafiłeś na książkę, która uchodzi za jego najsłabszą?
Zapisane
J1923

*

Miejsce pobytu:
Sto(L)ica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #24 : Styczeń 16, 2011, 11:42:23 »

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że jeśli o Mastertona idzie, to trafiłeś na książkę, która uchodzi za jego najsłabszą?

Mogę się tylko domyślać, że nie za najlepszą Diabeł 9
Pewnie jeszcze kiedyś sięgnę do jego twórczości, lecz póki co, mam wiele ciekawych planów czytelniczych.
Zapisane

PIŁKA NOŻNA DLA BANDYTÓW!!! Gra jaki to film NOWA LISTA: http://pastebin.com/AqjMF434
SickBastard
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Pabianice




to hell and back

WWW
« Odpowiedz #25 : Styczeń 16, 2011, 16:16:43 »

Kinga czytam od przełomu 2001/2002 roku. A wszystko zaczęło w bibliotece. Razem z Ludlumem i Follettem stali "Skazani na Shawshank". Film lubiłem, a nazwisko King znane mi było z telewizji, więc wziąłem. Przeczytałem bardzo szybko i później z innej już biblioteki (w tej z której miałem "Skazanych na Shawshank" nie mogłem nigdy trafić na żadną inną powieść) wziąłem "Bastion" i "Miasteczko Salem". Jak skończyłem "Miasteczko Salem" z miejsca pobiegłem do księgarni kupić coś Kinga, (wtedy wiedziałem że chcę posiadać, a nie wypożyczać jego książki). Pierwszą jaką kupiłem była "Szkieletowa załoga" i nawet okładka mnie nie zraziła. Drugą "Zielona mila", a trzecią chyba "Łowca snów" albo "Talizman".
Zapisane

Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #26 : Styczeń 16, 2011, 17:38:49 »

No proszę,Sick się odezwał. Ja sobie nie przypominam stary, żebyś ty kiedykolwiek w tym pokoju coś pisał. :) Popraw mnie jeśli się mylę. :) 

Widzę, że odpowiedzi przeniesiono do nowego wątku, a ponieważ w temacie jest mowa ogólnie o przygodzie z Kingiem

Tak, źle zostało to przez kogoś odebrane, bo przygoda z Kingiem to jest ogólnie, a ja nie pytałem od kiedy zaczęliście czytać tylko kiedy postawiliście na półce pierwszego Kinga, w końcu temat był o kolekcji. :) No , ale jest jak jest. Z tego co wyśledziłem w waszych wypowiedziach, stwierdzam, że jestem jednym z najmłodszych czytelników, bowiem sam zacząłem od "Wielkiego marszu" w marcu 2009, a więc cholernie niedawno. :) Potem pamiętam, że była "Szkieletowa załoga" oraz "Rok wilkołaka" i doszedłem do wniosku, że to jest to i przeczytam wszystko co znajdę w bibliotece z nazwiskiem King na okładce. :D No i faktycznie przeczytałem wszystko co mieli i trzeba było sięgnąć po portfel i w związku z tym zawsze będę czuł sentyment do "Rolanda" , bo tom pierwszy "Mrocznej Wieży" był zarazem pierwszą książką od Kinga jaką postawiłem na półce. :) I tyle. :D

Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #27 : Styczeń 16, 2011, 17:57:53 »

Oo, jestem w szoku, bo nawet avatarem deklarujesz czytelniczą miłość do Kinga:) Czyli, po mojemu, Twoje uczucia do tego autora będą jeszcze wystawiane na próbę, na razie jeszcze chyba wciąż jesteś w fazie początkowego zauroczenia :)
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #28 : Styczeń 16, 2011, 18:17:57 »

Bo deklaruje i tak jest odkąd skończyłem "Wielki marsz". :) Uwielbiam tego człowieka i przeczytałem większą połowę tego co zostało wydane na polskim rynku. :) W między czasie czytałem innych, ale to nie jest to. ;) Także dla mnie to nie jest żadne początkowe zauroczenie tylko nieśmiertelna miłość. :D Niestety nic nie poradzę na to, że zacząłem tak późno ,a niektóre moje  wypowiedzi brzmią jakbym był długoletnim fanem. ;)
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
marczewek

*

Miejsce pobytu:
była stolica byłego województwa




mój nik wzion sie od mojego imienia

« Odpowiedz #29 : Luty 11, 2011, 13:33:37 »

Nie jestem jakimś gigantycznym fanem Kinga, ale co nieco czytałem.
Reka mistrza i Komórka podobały mi się bardzo.
Wczoraj coś mnie tknęło i pożyczyłem sobie w bibliotece 4 super cienkie książki.
Pokochała Toma Gordona
Colorado Kid
Carrie
Rok Wilkołaka

Zobaczę co będzie dalej :P
Zapisane

- Klasyka to książki, które ludzie cenią i których nie czytają.
Mark Twain
Tathagatha
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Lublin




« Odpowiedz #30 : Luty 11, 2011, 14:26:04 »

Eeeee, to nie są najmocniejsze pozycje..
Zapisane

Za każdym razem gdy stawiasz czoło trudnościom, masz znakomitą okazję by zademonstrować bogactwo swojego wnętrza.
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #31 : Luty 11, 2011, 15:05:29 »

Tathagatha, Ty HARDKORZE :D
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
Asia

*

Miejsce pobytu:
Bydgoszcz




« Odpowiedz #32 : Luty 11, 2011, 15:10:36 »

Przygode z Kingiem zaczelam kilka lat temu od "Desperacji"- jednak nie udało mi sie jej wówczas dokończyc, jakos mnie nie wciagnela, chociaz podchodzilam do niej kilka razy. Minelo sporo czasu i siegnelam po " Miasteczko Salem" i była to pierwsza ksiazka Kinga która przeczytałam w całosci, niestety jakos mnie nie zachwycila, byc moze dlatego, ze bardzo duzo o niej slyszalam i czytalam mnostwo pochlebnych recenzji, wiec spodziewalam sie wielkiego "wow!", jednak tak nie było...
Nie poddałam sie i  siegnelam po kolejna ksiazke -"Lśnienie" i tutaj sie zakochałam:) Potem był "Chudszy", "Gra Geralda", "Reka Mistrza", "Worek kości" i wiele, wiele innych...( w ciagu 3 lat mojej przygody z tym autorem przeczytalam ok 30 jego ksiazek). W końcu dotarłam do "Desperacji", która wielokrotnie probowalam czytac- i teraz moge napisac z czystym sumieniem- ta ksiazka jest genialna:)
Obecnie czytam ksiązki Eduarda Mendozy, ale juz na półeczce czekaja "Stukostrachy"....:)
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #33 : Luty 11, 2011, 17:32:18 »

Minelo sporo czasu i siegnelam po " Miasteczko Salem" i była to pierwsza ksiazka Kinga która przeczytałam w całosci, niestety jakos mnie nie zachwycila, byc moze dlatego, ze bardzo duzo o niej slyszalam i czytalam mnostwo pochlebnych recenzji, wiec spodziewalam sie wielkiego "wow!", jednak tak nie było...

Piekniej bym tego nie ujął Asia. Dla mnie też Misteczko było średniakiem. Może właśnie przez to, że każdy tak o nim ględził ciągle.

Potem był "Chudszy", "Gra Geralda", "Reka Mistrza", "Worek kości" i wiele, wiele innych

obserwując tą listę pozycja pt. "Worek kości" jak dla mnie powinna być wypisana przynajmniej grubszą czcionką, nie mówiąc już o większym formacie liter :)
Zapisane

/R\
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #34 : Luty 11, 2011, 18:04:30 »

   Moja przygoda z Kingiem rozpoczęła się od prezentu jaki sprawiła mi moja siostra, a mianowicie książki "Carrie". I szczerze mówiąc byłem bardzo rozczarowany po lekturze. Wcześniej czytałem "Ruiny" Scotta Smitha, która jest dla mnie najstraszniejszą książką jaką czytałem do tej pory ( i jedną z lepszych, aż żal człowieka ogarnia że Smith nie jest zbyt płodnym pisarzem) i "Carrie" nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.
   Jednak jako, że King jest podobno mistrzem przez duże M to dałem mu szanse. Kupiłem na allegro po taniemu "Desperację" i "Wielki Marsz". Zacząłem od "Desperacji" i wsiąknąłem. To jedna z tych powieści, która większości się nie podoba a dla mnie jest jedną z lepszych.A potem dzięki "Wielkiemu Marszowi" zakochałem się bez reszty. I tak to trwa do dziś...
Zapisane
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #35 : Luty 11, 2011, 18:38:30 »

Ciach ;) nie jesteś jedyny z tą "Desperacją" - na chwilę obecną ta książka to mój nr 3, jeśli o Kinga idzie :)
Zapisane
Asia

*

Miejsce pobytu:
Bydgoszcz




« Odpowiedz #36 : Luty 11, 2011, 21:50:58 »

obserwując tą listę pozycja pt. "Worek kości" jak dla mnie powinna być wypisana przynajmniej grubszą czcionką, nie mówiąc już o większym formacie liter :)
[/quote]

Zdecydowanie tak  :) Uwielbiam Worek Kości :)
Zapisane
NoBoDy_FuN

*

Miejsce pobytu:
Tu, tam, sram, owam.




Tam gdzieś jest mój kwiat..

WWW
« Odpowiedz #37 : Luty 12, 2011, 03:24:59 »

Pewnie to wpływ chmielu, zmęczenia po trasie i telefonu zza wody, ale wspomniała babcia dziewicze czasy...
Na drugim Woodstocku, bo na pierwszym nie byłem bo... nie było wiadomo czy będzie, tym bardziej że ostatni Jarocin się nie odbył, a rok wcześniej kiedy byłem na ostatnim jaki był (to też fajna historia, bo w ogóle zacząłem czytać książki, jak wróciłem silnie zakochany z Jarocina  - który matka uważała za wylęgarnię degeneratów, narkomanów i kulew) krzyczeli wszyscy, że mimo chlewu zrobionego, będzie.
Tak czy siak, wtedy ja byłem już w trakcie romansu z Koontzem  i pamiętam jak szydziłem z jednej dupy, która zamiast uchlewać się w trupa wiecznie coś czytała, że King to jakieś gówno bo nawet nie wydają tego w twardej oprawie. Dostałem wtedy na odchodne, na dworcu, bo mieszkaliśmy w tym samym mieście, Salem z taką dedykacją (mam do dziś, z sentymentu), że musiałem przeczytać książkę. No cóż.. może i zamiłowanie do autorki dedykacji nie przetrwało próby czasu (taka moja uwaga dla męskiej części - nie szukajcie sobie przyszłych żon na koncertach), ale do autora książki tak.
Więc Miasteczko Salem, było pierwsze, od niego się zaczęło, a później, żeby zaimponować (jak widać niestety skutecznie) tej lasce poznanej w Szczecinie, przeczytałem więcej Kinga.
Były to czasy kiedy nowości nie pojawiały się w bibliotekach, a książki można było kupić w różnych dziwnych miejscach bo rozkwitał kapitalizm - kiosk RUCHu, stragan z książkami, ciuchami, a przy okazji i wiertarkami od ruskich, na winklu - musiałem kupować, więc zaczęła się przygoda z Kingiem.
W internecie nie istniał King - przypominam że były to czasy kiedy GG nie istniało, nie było nawet HISa, a konta pocztowe wymagały 4 znaków w haśle, z resztą grając w QI na modemie 56k z lagami i po 10 sec, czułem się wielki, a o Google nikt nie słyszał bo była Altavista - więc nowe pozycje kupowało się jak coś się pojawiło w księgarni. Później jakoś w 2000 roku założyłem konto na Allegro i tam był dostęp do książek które już zniknęły z półek księgarni.

Starego Jarocina już nie ma, na Woodstocku, odkąd się nie odbywa w Żorach nie byłem, z laską dla której zacząłem czytać i zbierać Kinga już jestem dawno po rozwodzie, informacje o nowościach wydawniczych są wszędzie w necie, ale Kinga czytam dalej i sklerozę mam, jak o daty chodzi, ale jakoś 15 lat wspólnego pożycia, będzie nam mijać

PS. Boże błogosław sprawdzanie pisowni.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2011, 03:27:38 wysłane przez NoBoDy_FuN » Zapisane


Człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś dzięki komu dowiaduje się że ta studnia jednak nie ma dna
p.a.

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #38 : Luty 12, 2011, 19:51:45 »

Cudownie nostalgiczna historia :) Jeśli o Internet idzie, to faktycznie, gdy sam zainteresowałem się Kingiem (1995), to nie wiedziałem chyba nawet, co to jest :) Pierwsi szczęśliwi unetowieni znajomi pojawili się w okolicach 1996, sam się podłączyłem w 1997. To była w sumie magia. Człowiek łazi do bibliotek, patrzył co jest i w ogóle nie miał pojęcia, która to książka, do czego nawiązująca i tak dalej... Czytało się to, co było. Teraz człowiek wygoogluje, poszuka, poczyta... Informacja zabija magię, niestety. A sam szukałem na altaviście i yahoo ;)
Zapisane
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #39 : Luty 12, 2011, 19:54:34 »

Piękna historia NoBoDy :) Jest miłość, jest dobra książka, jest muzyka, jest klimat dawnych lat:) Czekam, aż wydasz to w formie książki:) To będzie bestseller:D
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8   Do góry
Drukuj
Skocz do:  

Black Rain by Crip Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines XHTML | CSS