Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Upadek Hyperiona (1990)  (Przeczytany 5491 razy)
Duddits
Gość
« : Luty 26, 2011, 19:36:18 »



Intruzi atakują Hegemonię, niszcząc kolejne planety. Ludzkość walczy już nie o zwycięstwo, lecz o przetrwanie. Na Hyperionie pielgrzymi docierają do Grobowców Czasu, gdzie przekonują się, że prawdziwym przeciwnikiem ludzkości są digitalne istoty stworzone w odległej przeszłości przez informatyczne bóstwo. Teraz wytworzyły własną osobowość i dysponują niewyobrażalną potęgą, zdolną dokonać gigantycznych zniszczeń?

nagrody: Locus, British Fantasy, World Fantasy, Bram Stoker, Hugo (finalista), Nebula (finalista)
Zapisane
SickBastard
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Pabianice




to hell and back

WWW
« Odpowiedz #1 : Marzec 05, 2011, 13:18:09 »

Skończyłem dzisiaj w nocy "Upadek Hyperiona". :)

To jedna z najlepszych rzeczy jakie czytałem, ale... należę do tych, którym jednak "Hyperion" spodobał się bardziej. Już piszę dlaczego... W pierwszej powieści Simmons świetnie zagrał mi na uczuciach. Kończyłem niektóre z opowieści pielgrzymów cholernie smutny i pełen goryczy - rzadko się zdarza, żeby w taki stan mnie wprowadziła literatura fantastyczna. W "Upadku Hyperiona" oczywiście są momenty łapiące za serce (nawet nie ma sensu ich wymieniać, bo jest ich dużo), ale ilość wątków i popychająca to wszystko do przodu akcja nie pozwala - przynajmniej mnie - na jakieś tam większe przeżycia i zatrzymywanie się. Poza tym wymowa "Upadku Hyperiona" jest cholernie inna - jakby nie patrzeć, dla większości bohaterów, wszystko kończy się dobrze. Tytuł tej powieści jest też cholernie mylący.

Fabularnie oczywiście jest lepiej. Trochę zirytował mnie fakt, że blur z okładki zapowiada inwazję Intruzów i upadek Hegemonii. Jakby nie patrzeć to dopiero taką sytuację mamy od połowy książki i gdyby nie fakt, że zostałem o tym uprzedzony, to by mnie to zaskoczyło i chyba podniosło ciśnienie. Kapitalnie poprowadzony wątek drugiego cybryda z personą Keatsa. Gdy zaczynałem lekturę nie byłem do niego zbyt dobrze nastawiony. Wydawał mi się trochę "powtórką z rozrywki". I że polubiłem Johnny'ego to nie sądziłem, że polubię drugiego. Okazało się oczywiście inaczej. Duddits zauważył, że część opowieści pielgrzymów nie dotyczyła ich samych - i tutaj Dan zrobił fajną rzecz - takiego Lenara Hoyta... którego poznajemy tylko jako cierpiącego gościa noszącego dwa krzyżokryształy pozbył się praktycznie na samym początku, a pojawia się postać którą znamy o wiele lepiej. Trzeba przyznać, że Simmons ma łeb na karku i potrafił dograć tak wiele, pozornie ze sobą niepołączonych elementów (krzyżokryształy, labirynty i TechnoCentrum) i to wszystko gra.
Ale nie wszystko do końca zrozumiałem... albo inaczej, jeżeli nawet zrozumiałem, to nie jestem w stanie sobie wszystkiego poukładać (pewnie też to co mnie zastanawia to w jakiś sposób będzie poruszone w "Endymionie" i "Triumfie Endymiona" - jeżeli tak to nie musicie odpowiadać :D). Gnębi mnie kilka rzeczy... przede wszystkim nie do końca jestem w stanie połapać się w tych Grobowcach Czasu.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Z rzeczy które nie dotyczą Grobowców Czasu, a które też do końca mi nie pasują jest coś jeszcze...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Kończyłem "Upadek Hyperiona" taki naprawdę szczęśliwy. Ostatnie rozdziały takie cholernie pozytywne, naprawdę napełniające nadzieją. Epilog strasznie ciepły, a na ostatnie zdania ostatniego rozdziału się uśmiechnąłem - bardzo fajne zamknięcie historii.

Muszę sobie troszkę odsapnąć, pożyć trochę lekturą, przeczytać kilka innych książek i wracam z Simmonsem - dylogia "Endymion" czeka! :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2011, 13:19:49 wysłane przez SickBastard » Zapisane

Master

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #2 : Marzec 05, 2011, 19:40:56 »

Przyznam, że szczegółów Upadku nie pamiętam... Jestem pewny, że książka wydawała mi się trudniejsza od pierwszej części: całe to gadanie o NI, SI, wojnach w TechnoCentrum, rozłamie... Z całej powieści pamiętam najlepiej samą wojnę, najazdy na planety, transmitery (a w zasadzie, to co się z nimi stało).
Minął prawie rok od mojej przygody z Upadkiem i pamiętam książkę jak przez mgłę. Choć to dziwnie zabrzmi, pamiętam, że podobała mi się bardziej od pierwszej części :D
Zapisane
Duddits
Gość
« Odpowiedz #3 : Marzec 05, 2011, 22:48:36 »

Sick, na kilka pytań odpowiedź znajdziesz w dylogii Enydmiona. Na inne odpowiem w poniedziałek bo cały weekend mam zawalony. Nie będzie mi łatwo na nie odpowiedzieć gdyż Upadek to cholernie skomplikowana książka (tu by pomogła Rada Paradoksu :D).
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Master, mi też bardziej podoba się Upadek ;)
Zapisane
SickBastard
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Pabianice




to hell and back

WWW
« Odpowiedz #4 : Marzec 05, 2011, 23:23:03 »

Ok. Ale to co znajdę odpowiedź samemu nie odpowiadaj. :)

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Jesteś pewny? Ja odniosłem inne wrażenie.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)


Do poczytania w poniedziałek ;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 05, 2011, 23:28:19 wysłane przez SickBastard » Zapisane

Duddits
Gość
« Odpowiedz #5 : Marzec 06, 2011, 00:05:08 »

Musiałem odpisać :)
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Zapisane
SickBastard
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Pabianice




to hell and back

WWW
« Odpowiedz #6 : Marzec 06, 2011, 00:50:42 »

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Nie było :D nie przypominam sobie przynajmniej, może gdzieś to w "Hyperionie" padło. 

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Zapisane

Duddits
Gość
« Odpowiedz #7 : Marzec 07, 2011, 21:40:54 »

A więc tak:

Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
Zapisane
RyszarT

*




« Odpowiedz #8 : Marzec 28, 2011, 15:58:45 »

Skończyłem czytać Upadek... mniej więcej tydzień temu. Przez cały czas lektury Sick namawiał mnie żebym podzielił się wrażeniami. Nie chciałem nic pisać tuż po przeczytaniu książki, bo jedyne, co byłbym w stanie z siebie wyrzucić to komentarze  w stylu "super, hiper, mega, WOW, ojezu!". Minął tydzień, a ja nadal jestem pod kolosalnym wrażeniem. Hyperion (traktuję obie części jak nierozerwalną całość) jest zdecydowanie najlepszą książką jaką przeczytałem w tym roku (no dobra, jest ich zaledwie 10 :D) i jedną z najlepszych, jakie miałem okazję przeczytać w swoim życiu. Chyba jedyne rzeczy, do których mógłbym się przyczepić, to lekkie problemy w tłumaczeniu w dosłownie kilku punktach powieści i fakt, że moje wydanie Upadku miało totalnie skopaną kolejność stron w ostatnim rozdziale, ale to nie ma najmniejszego związku z prozą Simmonsa.

Sick w zasadzie przez cały czas pytał mnie czy uważam Hyperion za książkę lepsza od Diuny i o ile w przypadku pierwszej części byłbym skłonny powiedzieć, że nie - głównie ze względu na jego kameralność i lekki powiew nudy w niektórych opowieściach (historia Kassada jakoś mnie nie porwała, ale absolutnie nie uważam jej za złą czy słabą), to po skończeniu drugiej części wydaje mi się, że obie powieści są równe. W Diunie w zasadzie od pierwszych stron czułem tą wielkość i podobnie jest w przypadku drugiej częściHyperiona.

Mógłbym się teraz długo jeszcze zachwycać spójnym wszechświatem stworzonym przez Simmonsa, czy bohaterami, w których bardzo szybko uwierzyłem i których polubiłem w zasadzie od samego początku (moim numerem jeden jest zdecydowanie Silenius), czy rewelacyjnie przemyślaną i poprowadzoną fabułą, w której udało mi się pod koniec pogubić, ale chyba nie mam wystarczających umiejętności, żeby wykrzesać z siebie coś więcej niż "zajebiste to było, dajcie więcej!".
Zapisane

"I like you Clarence... Always have, always will" - The King :)
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #9 : Październik 03, 2011, 13:28:24 »

Skończyłem i jestem cholernie zadowolony! :D Znalazłem tutaj to co mi było trzeba, przede wszystkim jedną - a nie 6- historię bohaterów,których losy toczą się równolegle do siebie. Tzn równolegle to nie w pełni powiedziane,bo wiadomo, że przeszłość z przyszłością występuje w tej książce, ale jest to chyba wyrażenie najbardziej trafne i przedstawiające różnicę w porównaniu do "Hyperiona". :)
Zdecydowanie krótsze rozdziały, które cholernie ułatwiały i umilały czytanie, bo w "Hyperionie" te osiągające 100 str mnie lekko irytowały.  Wielowątkowość jest konkretna, dlatego rozbijanie tego nie ma sensu,a przynajmniej nie widzę go na forum,bo powstałby chaos. Dość,by powiedzieć, że zaliczam się do tych,którzy uważają "Upadek Hyperiona" za część lepszą od poprzedniczki. :) Nie wiem, czy żałować, że cz. 3 i 4 nie mam pod ręką ,czy cieszyć się, że mogę trochę odczekać, by potem wrócić. Ale wiem, że warto przeczytać i poświęcić trochę więcej czasu zarówno "Hyperionowi", jak i reszcie twórczości Simmonsa,bo jest cholernie dobrym pisarze!  :faja:
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #10 : Styczeń 29, 2012, 20:57:22 »

Skończyłem wczoraj czytać i jestem bardzo zadowolony. Tak jak "Hyperiona" uważam za książkę rewelacyjną tak "Upadek Hyperiona" jest rewelacyjny^2 :) Piękna to książka. O sile dylogii stanowią świetni bohaterowie, których los mnie obchodził i bardzo ciekawił. Chyba nie było postaci, której wątek byłby nudny czy przydługawy. Pielgrzymi to klasa sama w sobie. Ich historie z pierwszej części znajdują doskonałe rozwinięcia i zakończenia. Zakończenia wątków są bardzo satysfakcjonujące i często przejmujące. Nowi bohaterowie, którzy w pierwszej części się albo nie pojawili albo byli postaciami nieistotnymi w tej części zyskały twarz i świetne historie. Meina Gladstone to rewelacyjna, złożona postać pani polityk muszącej podejmować bardzo trudne decyzje. Historia drugiej persony Keatsa rozwala na łopatki. Opis wojny pokazuje jak wielki potencjał filmowy jaki ta historia zawiera. Wątki świetnie łączą się ze sobą i nieraz zaskakują. Sam świat, choć ogromy jest niesamowicie spójny i realny.

Polecam bo tak świetne i spójne historie, z niesamowitym przedstawieniem świata zdarzają się bardzo rzadko. Dopiero początek roku a już mam kandydata na najlepszą książkę :)
Ocena: 10/10

PS. Czytanie przy jakimś fajnym ambientowym albumie wskazane :)
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #11 : Maj 28, 2013, 08:24:33 »

Jakiś tydzień temu skończyłem Upadek Hyperiona. Jednak jakiś komentarz postanowiłem skrobnąć dopiero po przemyśleniu sobie kilku kwestii...

Zacznę od tego, że po przeczytaniu tej dylogii zaliczam się do grona osób, którym zdecydowanie bardziej podobała się część pierwsza. Klimat każdej z opowieści pielgrzymów tak mocno mnie zaczarował, że po prostu ciężko było by go czymkolwiek przewyższyć.
Sam Upadek jest naprawdę solidną i godną Hyperiona kontynuacją. Podobało mi się wiele elementów i rozwiązań jakie Simmons popełnił w drugiej części tej historii (jedna z nich była m.in. postać drugiego cybryda Keatsa, stanowiącego swego rodzaju łącznik między Meiną Gladstone a pielgrzymami).
Wartkości akcji i ogromnego rozmachu również tej powieści odmówić nie sposób.
Co jednak osobiści mnie zawiodło to...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Podsumowując dylogię Hyperiona jako całość, muszę powiedzieć ze w życiu czegoś takiego nie czytałem. Już od przeczytania pierwszych kilkudziesięciu stron tej powieści nie przestaję o niej mówić i ją wychwalać. Simmons już na stałe wrył się w czołówkę moich ulubionych pisarzy. No i przede mną jeszcze Endymion. Palce lizać...
Zapisane

/R\
Repta

*

Miejsce pobytu:
Trzebnica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #12 : Wrzesień 07, 2015, 23:09:15 »

Książka bardzo przyjemna, ze świetną historią i miłym zakończeniem. Chociaż dla mnie jednak "Hyperion" był tą lepszą częścią- opowiadania spowodowały, że była ona chyba bardziej urozmaicona, przez co dla mnie lepsza.

Cała dylogia "Hyperiona" świetna i pewnie niedługo sięgnę po następne książki Simmonsa ;)
Zapisane

Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #13 : Wrzesień 08, 2015, 10:48:03 »

Mi się jednak bardziej podobała od Hyperiona, chyba dlatego, że ja zawsze lubiłem bardziej przygody grupowe, gdzie zmaga się kilka postaci z przeciwnościami, a nie indywidualnie. Ale ogółem dylogia mistrzostwo i siedzi mi we łbie do dzisiaj. :)

Rozumiem, że kupiłeś te ostatnie wydanie z obwolutami?
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Repta

*

Miejsce pobytu:
Trzebnica

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #14 : Wrzesień 08, 2015, 10:55:51 »

Ja jestem z ciemnej strony mocy i czytam głównie na czytniku :D Chociaż poważnie rozważam zakup dylogii Endymiona ;) Ale to raczej w niedalekiej przyszłości.
Zapisane

Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #15 : Wrzesień 09, 2015, 11:33:44 »

Endymion ma powiązanie mocne z Hyperionem, wiec warto nie odkładać tego na zbyt odległy termin. :)

Nowa okładka z Artefaktów:

Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: