Strony: [1] 2 3   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Trupia Otucha (1989/2014)  (Przeczytany 9616 razy)
Mandriell
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Częstochowa

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



SHADYXV

WWW
« : Marzec 04, 2014, 12:26:28 »



Tytuł: Trupia Otucha
Autor: Dan Simmons      
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Oprawa: twarda
Liczba stron: 968
Rok wydania oryginału: 1989
Rok wydania: 22 luty 2014      
Cena detaliczna:   69,00 zł

Przeszłość
Schwytany w sieć zaplanowanego przez Hitlera "Ostatecznego Rozwiązania" Saul Laski jest jednym z tysięcy skazanych na śmierć w niesławnym obozie zagłady w Chełmnie. Wkrótce jednak wpada w szpony zła o wiele gorszego i starszego niż nazistowskie Niemcy.

Teraźniejszość
Nieliczni wybrańcy posiadają Talent - psychologiczną umiejętność oddziaływania na umysły innych ludzi. Na dorocznych spotkaniach planują nieustającą kampanię rzezi i rozpasania. W tym roku jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem?

Obejmująca parę dziesięcioleci i rozgrywająca się na kilku kontynentach historia zapuszcza się w najmroczniejsze zakamarki historii XX wieku. "Trupia otucha", stanowiąca jedną z najdoskonalszych prób ożywienia wampirzej legendy, zgłębia naturę ludzkiej skłonności do przemocy i analizuje jej wpływ na naszą przyszłość.

"Trupia otucha" łączy epicki rozmach z niepokojącą przenikliwością, łączy odległe epoki, tworzy historię na nowo i podkopuje fundamenty rzeczywistości. Makabryczna kronika dziejów drapieżcy i jego ofiary unicestwi wasz dotychczasowy światopogląd. Prawdziwy klasyk.
- Guillermo del Toro, reżyser Labiryntu Fauna
"Trupia otucha" to jeden z trzech najlepszych horrorów XX wieku. Po prostu. - Stephen King
Jedna z nielicznych poważnych prób reinterpretacji idei wampiryzmu, porównywalna z "Inwazją porywaczy ciał" Jacka Finneya, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i "Miasteczkiem Salem" Stephena Kinga. - David Morrell

źródło: Katedra

-------------------------------------------------

Oficjalna recenzja mojej lubej ze strony Lubimyczytać.pl. Pierwsza recenzja w kraju ;):

JAM TWÓJ SKRYTY CZŁOWIEK

Zło jest nieśmiertelne. I choć zagnieżdża się zazwyczaj w ludziach wątłych i słabych, to na krótką chwilę czyni z nich niezniszczalne potwory. A jeśli z powieści Simmonsa płyną jakieś nauki, to jedna z tych najważniejszych, będąca zarazem przestrogą, uczy nas, że potwory nie umierają. Że trzeba je zabić. Jak na ironię jednak Ci z nas, którzy nie są potworami, zazwyczaj nie znajdą w sobie tyle nienawiści i płynącej z niej - a także z braku empatii - siły, która pozwoliłaby je unicestwić. Bo właśnie to nas od nich odróżnia. Co innego jednak, gdy kieruje nami zemsta...

W 1942 roku Saul Laski nie miał już właściwie nic. Samotny, odarty z godności i siły, skazany na śmierć Polak. Żyd jakich wielu, którego życie przekreślone zostało czyjąś dziecinną odrazą, czyimś strachem, czyimś błędnym przeświadczeniem, czyimś jednym słowem. Złożył sobie jednak obietnicę, że przeżyje i ta obietnica pozwoliła mu w 1942 roku w Chełmnie stawić opór Niemcom. Jednak największa wola walki i najodważniejsze serce nie wystarczyłyby do starcia z tym, co zaatakowało przerażonego chłopaka. Żaden upór i żadna broń nie uchroniłyby go przed złem, z którym się zetknął.

Trzydzieści osiem lat później w domu Melanie Fuller spotyka się trójka przyjaciół. Poza gospodynią poznajemy jeszcze Ninę i Williego, a także obecną w tym czasie służbę. Dwie starsze kobiety i mężczyzna w podobnym wieku znają się od lat i niejedno razem przeżyli. Wiedzą o sobie rzeczy, których nie wie nikt inny, znają swoje wady i zalety, znają ogrom swojego Talentu i techniki Żerowania. Jednak żadne z nich nie byłoby w stanie przewidzieć wydarzeń, które nastąpiły na krótko po zakończeniu ich spotkania, choć każde bezpośrednio się do nich przyczyniło.

"Trupia otucha" opowiada o złu, które już się wydarzyło i o tym, które dopiero nastanie, jednak znajduje dla niego nowe wytłumaczenie, które ogranicza jego źródło do bardziej hermetycznej formy. Czy stawia to świat i jego mieszkańców w nieco bardziej pozytywnym świetle? Zależy jak na to spojrzeć. Czy tłumaczy śmierć, okrucieństwo, nienawiść i brak litości? W żadnym wypadku. Kataklizm, do którego powoli dąży w swojej powieści Dan Simmons zdaje się obejmować cały świat, a strach przed nim potęguje niewiedza o tym, ilu ludzi posiada tak zwany Talent - ilu z nich potrafi bez większego wysiłku zmuszać innych do wykonywania czegoś, do czego ci nigdy nie byliby zdolni? Ilu spośród tych Potworów to osoby stojące na najwyższych szczeblach władzy lub odpowiada za bezpieczeństwo obywateli? Nie wiadomo komu możemy zaufać. Kiedy już bowiem znajdziemy się w pobliżu Potwora, nasze ciało i umysł nie będą miały nic do powiedzenia, stracimy nad nimi kontrolę i zaczniemy robić rzeczy, których być może nie zrobilibyśmy nawet pod groźbą śmierci.

Opowieść o wampirach według amerykańskiego pisarza, to przerażająca wizja świata, podzielonego na 64 pola. To rzeczywistość, której największym przekleństwem staje się bezsilność i świadomość, że w każdej chwili możemy zostać odarci z wolnej woli danej człowiekowi prawem, którego nie powinno podważać żadne państwo, żaden przywódca, a także żadne pieniądze - prawem człowieczeństwa. "Trupia otucha" to powstająca z martwych wampirza legenda, która ma szansę przywrócić swoim bohaterom dawną świetność. Choć jego opowieść rządzi się innymi prawami, niż te najbardziej typowe opowieści nawiązujące do Draculi, to właśnie ta inność i jej przerażające skutki sprawiają, że lektura staje się nad wyraz rzeczywista.

Dan Simmons dodatkowo podjudza czytelnika i jego wiarę w wykreowany przez siebie świat tym, że na kartach "Trupiej otuchy" znajdziemy rzeczywiste miejsca, postaci i wydarzenia. John Lennon, Lee Harvey Oswald, Adolf Hitler są postaciami z naszej rzeczywistości, naszego życia, w które wierzymy i którego realności raczej nie mamy w zwyczaju podważać. Czym zatem różni się nasz świat od świata bohaterów Simmonsa? Tylko i wyłącznie niewiedzą, którą jeszcze do niedawna z nami dzielili. Niewiedzą na temat Potworów, dla których litość to słowo w obcym języku, choćby znali każdy dialekt świata, dla których cudze życie to forma zabawy wymyślona dla ich rozrywki.

Podzielona na trzy księgi powieść utrzymuje bardzo równe tempo, które sprawia, że jedna akcja zastępowana jest następną i choć autor ma w zwyczaju szatkować czas powieści i traktować go jak bumerang wracający do rozrzuconych po świecie bohaterów, to nie wprowadza to chaosu. Bardzo jestem wdzięczna Simmonsowi, że w opozycji do reszty powieści, fragmenty poświęcone Melanie Fuller prowadzone są narracją pierwszoosobową. Na początku fascynowało mnie jaki cel miał autor w tym, żeby z tylu postaci, czytelnik poznał najbardziej myśli i uczucia błękitnowłosej staruszki. Teraz już wiem co chciał podkreślić, a co wyolbrzymić, na co zwrócić uwagę, a do czego przyczepić niewidzialny znacznik ironii - i wyszło mu to naprawdę znakomicie. Choć Melanie jest bohaterką negatywną, to bez wątpienia najlepiej skonstruowaną, pełną dziecinnej agresji i wiecznego poczucia niesprawiedliwości, jakie ogarnia pięciolatka, kiedy nie dostanie swojego lizaka. Podobnie także do reszty bohaterów, jest prowadzona bardzo konsekwentnie i z wyczuciem. Co ważne postaci nie przeszkadzają sobie nawzajem, a dzięki temu, że są wprowadzane do powieści stopniowo, czytelnik oswaja się z nimi i dużo łatwiej zapamiętuje.

"Trupia otucha" to w dużej mierze opowieść o człowieku. O jego sile i ambicji. O walce jaką toczy ze złem od niepamiętnych czasów. Niezwykle trafne w przypadku tej powieści wydają mi się znane słowa Hemingwaya, że człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Wielu bohaterów Simmonsa przypieczętowało te słowa śmiercią. Wielu z nich zmarło - ponieważ zostali zniszczeni siłą potężniejszą od nich, z którą nie byli w stanie się mierzyć. Czy jednak zostali pokonani? Czy zło wdarło się do nich nie pytając o zgodę? A może zło, podobnie jak wampira należy zaprosić, bo inaczej nie będzie mogło przekroczyć progu naszego "ja"? Jeśli nie sięgnięcie po "Trupią otuchę" żądni odpowiedzi na te pytania, to zaręczam, że jest wiele innych powodów, dla których warto spędzić te kilka dni w świecie Dana Simmonsa. Jak chociażby ten, że "Trupia otucha" stanowi świetną odtrutkę na Edwardy, Belle i wszystkie inne wampiry bez zębów...

Ale nie tylko. Bo powieść Simmonsa to jednak w głównej mierze próba analizy zła, które rodzi się w człowieku. Szarpanina, w której ciągle jesteśmy przeciągani na drugą stronę i wciąż pytamy: przez kogo? Kto zrobił z nas pionki i jakim prawem odarł świat z kolorów, pozostawiając jedynie nieśmiertelne czerń i biel? Po lekturze tej historii chcemy wierzyć, że nie siedzi w nas drugie ukryte ja, żądne przemocy i napawające się krzywdą. Miejmy nadzieję, że Potwory nie wezmą nas nigdy w swoje władanie jak dzieje się to w "Trupiej otusze", miejmy nadzieję, że zło nigdy nie szepnie nam do ucha... masz mnie - jam twój skryty człowiek.*

* T. Miciński: Inferno



-------------------------------------------------

Jak tylko skończę ten nieszczęsny "Talizman" Kinga/Strauba to biorę się za swój debiut z prozą Simmonsa, właśnie w postaci "Trupiej Otuchy". Jestem strasznie nakręcony na tę powieść. Nie mam jakichś nie wiadomo jakich oczekiwań, poza tym, że zwyczajnie liczę na dobry kawał literatury. Będę na bieżąco pisał swoje wrażenia. Jestem bardzo ciekaw jak szybko przeczytam taką cegłę. W ogóle, będzie to pierwsza tak długa książka w moim życiu. Dotychczas najdłuższa była "Gra o tron".
« Ostatnia zmiana: Marzec 09, 2014, 17:52:42 wysłane przez Mandriell » Zapisane

Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #1 : Marzec 17, 2014, 11:20:29 »

Ja jestem w trakcie czytania, dokładnie 412 stron za mną, chociaż trochę mi długo to czytanie idzie, być może z braku czasu w ubiegłym tygodniu, być może przez mocne wrażenia po Dukaju, które jeszcze nie opadły, nie wiem. Książka na pewno dobra i nietuzinkowa, jeśli chodzi o koncepcję wampiryzmu; nie jest to na pewno to, co znamy na co dzień, Simmons, podobnie jak Watts, poszedł z tematem krwiopijców w innym kierunku, i samo to jest bardzo ciekawe.  :rad2:  Ponadto Simmons kładzie duży nacisk na postaci, charakterystyczne, pełnokrwiste, można je lubić albo nie lubić. Fabuła nie porywa akcją, ale coś się tam dzieje i idzie do przodu, więc zobaczymy co dalej. Nie jest to science fiction, z którego znam autora, boTrupia otucha to taki horror i kryminał w jednym, ale się nie nudzę, więc póki co jest ok. Do tej pory się na Simmonsie nie zawiodłem i mam nadzieję, że tym razem też tak nie będzie. :) To tyle na ten moment, po przeczytaniu całości napiszę coś jeszcze.

Czyta ktoś jeszcze tę książkę?
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Mandriell
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Częstochowa

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



SHADYXV

WWW
« Odpowiedz #2 : Marzec 17, 2014, 12:10:24 »

Ja - póki co - zarzuciłem chęć czytania. W głównej mierze to zasługa bardzo kiepskiego "Talizmanu". Wymęczyła mnie ta książka tak strasznie, przez co jak sobie pomyślę, że znów miałbym utknąć na niemal miesiąc przy książce mającej więcej niż 700 ston to zwyczajnie mi się odechciewa. Troszkę to nie fair w stosunku do Simmonsa, ale tak już mam, co poradzę. Wybrałem Zafona, co do którego miałem pewność, że mi się spodoba i przełamie niesmak książkami wywołany "dziełem" duetu Staub & King. Za Trupią otuchę na pewno się wezmę niebawem, za bardzo na nią czekałem jednak, żeby odpuścić  zupełnie na jakiś dłuższy czas :)
Zapisane

Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #3 : Marzec 17, 2014, 14:54:55 »

Uu,no to szkoda, bo znowu nie będę miał z kim pogadać. : :pff2: Ja powiem tak: książka nie powala na kolana, bo nie porywa akcją i nie rozdziawiam gęby przy czytaniu, ale jakbym miał porównać wątek wampiryczny tutaj i u innych pisarzy to przepaść. Do tego jeszcze nazizm, problem antysemityzmu nie tylko wśród niemców, ale także przede wszystkim wśród polaków.  No ciekawa książka na pewno i wstrzymuję się przed oceną, bo czekam cierpliwie do jej końca.

Jakbym miał zachęcić kogoś do jej przeczytania, to najwięcej bym zyskał wśród fanów Wilsona, bo jego Twierdza (tu także są naziści i wampiryzm) to taka mniej ambitna wersja Trupiej otuchy, więc jeśli ktoś tego Wilsona zna, to może spokojnie sięgać po Simmonsa i się raczej nie zawiedzie. ;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 17, 2014, 14:56:43 wysłane przez Ciacho » Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
ingo

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #4 : Marzec 17, 2014, 21:12:30 »

Czyta ktoś jeszcze tę książkę?

Wczoraj zacząłem. Z moim tempem czytania może do maja skończę ;)
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #5 : Marzec 18, 2014, 09:55:03 »

To mnie nie pociesza ingo:P
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #6 : Marzec 24, 2014, 12:11:07 »

Skończyłem Trupią otuche i muszę przyznać, że jest to, niestety, najsłabsza z przeczytanych przeze mnie książek Simmonsa. Nie jest ona złą ksiązką, bo jest dobra, ma bardzo ciekawe postaci, tempo akcji jest równe, dzieje się dużo, retrospekcje nawiązujące do dramatycznych przeżyć głównego bohatera z okresu II wojny, jest wątek nazistów, jest klimat. Ale jest ale. Książka jest zdecydowanie za długa. Te przeszło 900 stron powinno być spokojnie zredukowane do 500-600, co tylko wyszłoby książce na dobre. A tak, czytasz i czytasz i chociaż dzieje się sporo, to jakoś nie jesteś zachwycony i dłuży się niemiłosiernie. Jest niepotrzebne filozofowanie. Niekiedy pojawia się pewna niekonsekwencja w postępowaniu bohaterów. Można parę rzeczy przewidzieć. Wątek wampirów nie jest też nic nowym, chociaż myślałem, że tak będzie. Nie są to rządne krwi kreatury tylko wampiry umysłowe, czyli coś, z czym większość z nas się już spotkała tylko pod inną nazwą. I tak to wygląda.  :rad2:

Książka ma 900 stron, a prawdę powiedziawszy nie widzę jej jako temat  do głębszych rozważań i możliwości do dyskusji. Jeśli ktoś lubi Simmonsa to przeczyta, bo styl jest ten sam i dalej pisze dobrze, ale po prostu nie porywa jak w "Terrorze" czy "Hyperionie", i na początek przygody z tym autorem tej książki nie polecam. ;) Ode mnie 6/10.
« Ostatnia zmiana: Marzec 24, 2014, 12:12:58 wysłane przez Ciacho » Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #7 : Marzec 25, 2014, 18:30:56 »

No to Ciacho zaskoczyłeś mnie niesamowicie tą notką. Myślałem, że ty pierwszy będziesz opiewał ta książkę pod niebiosa, zwłaszcza ze tak się na nią naczekaliśmy.
Z drugiej strony cieszy Twój obiektywizm. Jako pierwszy recenzujesz te powieść na forum i mogłeś napisać wszystko, bo to właśnie zawsze ta pierwsza recka jest odnośnikiem do całej dyskusji. Potraktowałeś sprawę honorowo, bez względu na to jakim uczuciem pałasz do Simmonsa. Troszkę jestem zmartwiony, zwłaszcza że TO dopiero przede mną. Oficjalnie zaczynam od razu po świętach z nią walczyć. Pierwszy raz żałuję, że mamy tak podobne gusta :) Haha
Zapisane

/R\
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #8 : Marzec 26, 2014, 09:41:10 »

Moje niedopatrzenie, przyznaję. Widzę że powstał nowy temat, którego powstanie przeoczyłem i dlatego nie dostrzegłem Twojej opinii ziom. Już pędzę nadrobić stratę.

To nie był mój apel do Ciebie, Bruno, żebyś odpowiadał na moją opinię n/t książki, tylko żebyś sam zaczął czytać i zweryfikował swoje wrażenia z moimi.  Jak w przypadku Link. ;)

No to Ciacho zaskoczyłeś mnie niesamowicie tą notką. Myślałem, że ty pierwszy będziesz opiewał ta książkę pod niebiosa, zwłaszcza ze tak się na nią naczekaliśmy. Z drugiej strony cieszy Twój obiektywizm.

Ja bardzo lubię Simmonsa i jest moim faworytem, jeśli chodzi o fantastykę. Dla mnie to taki współczesny Bradbury. "Terror" jest jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałem w życiu; z książek grozy to chyba nawet najlepsza. "Hyperion" i "Upadek" są kapitalne i bardzo chętnie do nich wrócę. Reszta też była bardzo dobra i trzymała wysoki poziom. Co się tyczy "Trupiej otuchy" to nie jest zła książka. :) Tam styl Simmonsa jest taki sam, dobrze się to czyta i jest to poziom dla wielu autorów nie do osiągnięcia.  Ale książka jest po prostu za długa i nieco sztampowa. Miałem wielkie nadzieje, że te wampiry umysłowe to krok w inną stronę - jak zrobił to Peter Watts albo przynajmniej żeby było, jak u Wilsona w "Twierdzy" - ale tak naprawdę autor inaczej nazwał to, co nam, fanom fantastyki, jest już znane z innych książek. Nie oznacza to bynajmniej, że ja się do autora zniechęciłem! "Drood" leży na półce i czeka na swoją kolej. I sam wypatruję na co dzień nowych i wznowionych pozycji Simmonsa, które dorwę w swoje łapy i będę czytał z entuzjazmem.  :rad2:

Cytuj
Troszkę jestem zmartwiony, zwłaszcza że TO dopiero przede mną. Oficjalnie zaczynam od razu po świętach z nią walczyć. Pierwszy raz żałuję, że mamy tak podobne gusta :) Haha

Starałem się być obiektywny. Nie chcę zniechęcać, bo każdy ma inny staż czytelniczy, i to, co dla mnie jest sztampowe, dla Ciebie nie musi być wcale. :) Przekonaj się najlepiej sam, tylko proponuję, żebyś podszedł do tego na neutralu, bez nakręcania i zniechęcenia.  Czekam na Twoją opinię ziom.  :faja:
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 09, 2014, 14:04:05 »

A kiedy Simmons?! :P

Ziom nawet nie pytaj... Męczę "Trupia otuchę" już 3 tydzień :( Książka kompletnie mi nie podpasiła. Aż wstyd, ale tym razem na Simmonsie się zawiadłem, przynajmniej do 610 strony jest słabiutko. Wyczuwałem w Twojej recenzji tej knigi lekki powiew chłodu, ale nie wiedziałem że jest aż tak słabo. Gdybym czytał ją przed "Terrorem" i "Droodem" to może. Nadal się świetnie czyta, bo styl Simmonsa uwielbiam. Treść za to do bani. Przede mną jeszcze 350 stron, ale nie podejrzewam żeby coś się radykalnie zmieniło. Sorki za off top.
[/quote]

Nie chcę Cię załamywać, ale niestety niewiele się zmieni, a przynajmniej nie tyle, żebyś nagle miał piać z zachwytu. Tak jak pisałem, jest to poziom nieosiągalny dla wielu autorów i same pisarstwo Simmonsa jest tu takie samo, tlyko sama lektura nie jest za bardzo zajmująca i jak czytalo się to co wymieniłeś, to przepaść... Mimo wszystko nie żałuję, że się zapoznałem. Simmons ma u mnie wielki kredyt zaufania po 6 książek, które przeczytałem, a ta 7-ma dopiero wyszła gorzej. :) A powiedziałbyś, że połączenie gatunku z nazizmem wyjdzie zajebiście. ja sam stawiałem na coś na kształt "Twierdzy'" Wilsona, któa bardzo mi się podobała. Niestety, jest inaczej. No cóz, czekamy teraz na Illion i Olimp:faja:
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #10 : Czerwiec 09, 2014, 14:24:41 »

"Twierdzę" czytałem lat temu kilkanaście i jakże mi się podobała ta książka to pamiętam do dziś :) Mosz recht Ciacho pisząc, że poziom w TO jest i tak bardzo wysoki.

Największy żal mam jak zwykle do siebie. Dałem sie nabrać na wytarty slogan, że "Trupia otucha" to inne, całkiem nowe spojrzenie na mit wampiryzmu. No coż, we mnie nadal głośno pobrzmiewają pejoratywne echa powieści "Doktor Sen", gdzie pomysł był praktycznie taki sam. Wiem że książka Simmonsa jest z 1989 roku, więc raczej on był pierwszy, a nie zmienia to faktu, że obie powieści są słabiutkie.

Co do drugiej połowy książki to raczej mnie ziom nie pocieszyleś, ale prawdę mówiąc tego się spodziewałem :)
Zapisane

/R\
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 09, 2014, 15:19:12 »

Tylko, że tamta książka Wilsona to była poketowych gabarytów i liczyła sobie nieco ponad 300 stron,więc jakby tak Simmonsa uszczuplić o tyle, to też może rozrywka byłaby porównywalna. :D

Nie tylko Ty się dałeś nabrać. Zresztą pisałem o tym wcześniej, że nastawiałem się na coś oryginalnego, jak u Wattsa, a tu dokładnie tak jak u Kinga jest. To już lepiej by ta lektura wypadła, gdyby klasycznego wampiraka tam wmontować i więcej krwi. Wtedy myślę, że lektura nabrałaby bardziej horrorowych rumieńców, bo tak to ani pełnokrwisty horror ani dobrze dopracowane fantasy.

Czekam na jakieś info o nowej książce, bo wydaje mi się, że prędzej się doczekamy nowej książki, aniżeli wznowienia "Illionu" i "Olimpu", de facto dwóch najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek spośród wszystkich autorów.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 09, 2014, 15:22:05 wysłane przez Ciacho » Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #12 : Czerwiec 23, 2014, 07:51:03 »

Miesiąc męczarni dobiegł końca. Czytana po 20-30 stron "Trupia Otucha" w końcu przeczytana. Nie pamiętam kiedy ostatni raz tak się męczyłem nad książką. Za punkt honoru stawiam zawsze przeczytanie rozpoczętej książki do końca, ale Simmons to postanowienie wystawił na niemałą próbę. Przyznam, że kilka razy załamywałem ręce, nosząc się z zamiarem spalenia jej na stosie w trakcie czytania.

Historia, jak i bohaterowie w ogóle do mnie nie trafiły. Temat całej powieści nie porwał mnie wcale. Dla mnie ta książka była  głupia i słaba. Temat miał być odkrywczy, a był wtórny i słaby. Ile to już czytałem książek gdzie...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
.
Na taką opinię duży wpływ ma oczywiście czytany ostatnio "Doktor sen" Kinga, który fabularnie praktycznie z TO się pokrywał i był równie niestrawny jak wyżej wymieniona pozycja.

Końcowe strony powieści to banał totalny. Od jakiejś 600 strony gdy dowiadujemy się o...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Zawiodłem się tą książką na Simmonsie. Na usprawiedliwienie kupuję fakt, że jest to odgrzewany kotlet, który miał jechać na popularności "Terroru" i "Drooda"
Nie polecam.
Zapisane

/R\
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 23, 2014, 08:56:09 »

Nie zrażaj się do Simmonsa Bruno, to jego druga książka, więc jeszcze nie napisał "Hyperiona" (chociaż wydał w tym samym roku). :P Dla mnie ciągle jest to ulubiony autor i czekam na każdą następną książkę, a Tobie proponuję za jakiś czas sprawdzić "Wydrążonego człowieka" na poprawę humoru. ;)
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #14 : Czerwiec 23, 2014, 09:38:43 »

Nie zrażaj się do Simmonsa

Nie ma obawy Ciacho :) Po Hyperionie, Droodzie i Terrorze nie tak łatwo mnie do Simmonsa zrazić i nadal jest on w moim Top 3 ulubionych autorów.

..a Tobie proponuję za jakiś czas sprawdzić "Wydrążonego człowieka" na poprawę humoru. ;)

A dziękuję, dziękuję :) Zapoznałem się właśnie z notką tyczącą tej książki i całkiem fajny opis. Ja na poprawę humoru zalecam sobie ostatnio porcję fantastyki naukowej w proporcjach podwójnej dawki P.K.Dicka :)
Zapisane

/R\
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #15 : Czerwiec 23, 2014, 12:53:21 »

Nie ma obawy Ciacho :) Po Hyperionie, Droodzie i Terrorze nie tak łatwo mnie do Simmonsa zrazić(...)

Ja tego "Drooda" jeszcze nie czytałem, ale z tym raczej poczekam gdzieś na okres jesienno-zimowy, bo nie mam ochoty na taką lekturę w tym momencie. I czytałem, że warto zapoznać się jeszcze z "Tajemnicami..." przed przeczytaniem tej książki, o czym sami pisaliście, więc najpierw to trzeba kupić jeszcze. :)

Cytuj
(...)i nadal jest on w moim Top 3 ulubionych autorów.

King jest tym trzecim? Bo że Dick jest drugi to jest pewniak.  :rad2:

Cytuj
A dziękuję, dziękuję :) Zapoznałem się właśnie z notką tyczącą tej książki i całkiem fajny opis.

Tylko jak już się zdecydujesz to ja Ci proponuję kupić te wydanie z Prósa z "Muzą ognia", bo będziesz miał 2w1 + świetne wydanie z grafiką adekwatną do tekstu. ;) Mnie osobiście "Wydrążony" wzruszył, co zdarzyło mi się może ze 3-4 razy odkąd czytam. Bardzo podobny jest w obu tych tekstach Simmons do Bradbury'ego. :)



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2014, 12:56:07 wysłane przez Ciacho » Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #16 : Czerwiec 23, 2014, 17:36:39 »

Dzieki Ciacho za sugestie co do wydania "Wydrążonego". Będę to miał na uwadze

King jest tym trzecim? Bo że Dick jest drugi to jest pewniak.  :rad2:

Dick to bezapelacyjnie numer jeden, drugi jest John Sieinbeck, King z Simmonsem na trzecim :)
Zapisane

/R\
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #17 : Czerwiec 24, 2014, 09:20:07 »

No to mocna trójka-czwórka. :D Za "Myszy i ludzi" mam zamiar się zabrać w tym roku. Trzeba czasem trochę klasyki w ciągu roku liznąć.  :rad2:

Próbuję się dowiedzieć od Mag-a czy zapowiada się coś nowego od Simmonsa. Nie spieszą się kurde z tym Illionem/Olimpem. :/
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Jachu

*




pornoholic

« Odpowiedz #18 : Czerwiec 24, 2014, 09:43:40 »

Próbuję się dowiedzieć od Mag-a czy zapowiada się coś nowego od Simmonsa. Nie spieszą się kurde z tym Illionem/Olimpem. :/
Z ostatnich informacji jakie udało się ustalić, wynika, że "Ilion" i "Olimp" w pierwszej połowie 2015 roku. Nic więcej na razie się nie zapowiada.

Ciachu, zmartwiłeś mnie swoją negatywną opinią o "Trupiej..." :( Mój entuzjazm nieco spadł, zwłaszcza, że i "Drood" mnie swego czasu rozczarował i już się go pozbyłem w domowej biblioteczki :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 24, 2014, 09:45:44 wysłane przez Jachu » Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #19 : Czerwiec 24, 2014, 10:30:48 »

zwłaszcza, że i "Drood" mnie swego czasu rozczarował i już się go pozbyłem w domowej biblioteczki :)

Dla mnie "Trupia otucha" to jedna z najmasakryczniejszych (in minus oczywiście) książek jakie w życiu czytałem, ale mojego egzemplarza nie oddam nikomu :)

Ja z kolei "Drooda" wychwalam pod niebiosa, tak więc Jachu może z Tobą będzie odwrotnie i "Trupia.." ci spasi :)
Zapisane

/R\
Strony: [1] 2 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: