Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Pieśń Bogini Kali (1985)  (Przeczytany 2743 razy)
Duddits
Gość
« : Luty 27, 2011, 21:18:32 »



Amerykański intelektualista polskiego pochodzenia Robert Luczak wraz z żoną (hinduskiego pochodzenia) i córeczką udaje się do Indii aby odszukać poetę M. Das'a, twórcę pieśni na cześć Bogini Kali, który zaginął przed dziesięciu laty. Zadaniem Roberta jest przeprowadzenie z zaginionym poetą wywiadu dla magazynu "The New Yorker". Robert Luczak trafia do świata półprawd i kłamstw, obojętności i oszustwa. Wraz z rodziną zostaje wciągnięty w przerażający wir wydarzeń pełnych przemocy i tajemniczych sił w którego centrum leży kult czci bogini Kali. Bogini śmierci i czasu, pani placów kremacyjnych, gwałtu i przemocy, żony hinduskiego boga Siwy.
Zapisane
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #1 : Styczeń 19, 2013, 13:15:19 »

Przeczytałem w końcu ten debiut powieściowy Simmonsa i można powiedzieć, że jestem zadowolony. Mimo tego, że nad tą książką krążą niedociągnięcia jak i schematy, które często zdarzają się debiutantom, Simmons poradził sobie całkiem nieźle i stworzył wciągający horror. Bardzo dużym plusem było tutaj zmieszanie kultury Hinduskiej z horrorem jak i obserwacje mieszkańców i jak całej Kalkuty czynione przez Luczaka, Amerykanina. Klimat powieści tworzy właśnie opis tego niezbyt urodziwego, brudnego i obrzydliwego miasta i okropnych scen, które tworzą codzienne życie mieszkańców biedniejszych części Indii.

Niestety Simmons nie postarał się jeżeli chodzi o nakreślenie postaci. Nie są one ważne dla nas, a sama opisywana historia wystarczająco wciąga - brawa dla autora za dobrze budowane napięcie - aby nie przejmować się tym małym minusem.

Nie jest to może doskonały debiut - zbyt duża schematyczność budowy powieści - ale warty zapoznania jeżeli lubi się dobry, klimatyczny horror. Jest kilka naprawdę dobrych momentów, jak i przemyśleń autora na temat kultury Indyjskiej, religii i struktury życia w Indiach, ale nadal jest to horror klasy B. No może B z plusem. Jeżeli ktoś lubi Simmonsa przeczytać powinien aby zobaczyć jak radzi sobie ten autor z grozą i jak do niej podchodzi. Dla reszty może to być tylko ciekawostka i ciekawe rozpoczęcie przygody z Danem. Ja jestem zaciekawiony. Dla mnie książka bardzo dobra jak na debiut. Gdyby nie to oceniłbym ją jako dobrą.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 19, 2013, 13:21:01 wysłane przez lorddemon1991 » Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
crusia
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #2 : Maj 19, 2017, 11:13:14 »

Właśnie opublikowałam recenzję książki na CN: http://carpenoctem.pl/recenzje/piesn-bogini-kali/

TL;DR Byłoby nawet całkiem fajnie, gdyby nie słaba narracja. Wydawała mi się jakaś taka dziwnie pośpieszna, jakby bohater chciał szybko wyrzucić z siebie całą historię, chociaż jednocześnie zdarzało mu się rozwodzić o swoich odczuciach, a już epilog przeciągnięty jest niemiłosiernie. To nie jest zła książka, jednak wyraźnie czuć, że mamy do czynienia z debiutem. Mimo to kilka scen zostaje na długo w pamięci, do tego bardzo podobało mi się to, że nie wiadomo, czy w książce wydarzyło się cokolwiek nadnaturalnego.

Aha -- nie zgadzam się, żeby to był horror klasy B. To może nie jest świetna książka pod względem literackim, jednak bez przesady z tą klasą B ;)
Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: