Strony: [1] 2 3 ... 5   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Terror (2007)  (Przeczytany 21004 razy)
Duddits
Gość
« : Grudzień 20, 2010, 02:45:29 »



Maj roku 1845. Kierowana przez sir Johna Franklina ekspedycja wyrusza na statkach Erebus i Terror ku północnym wybrzeżom Kanady na poszukiwanie Przejścia Północno-Zachodniego.
129 oficerów i marynarzy wie, że czeka ich wiele miesięcy trudów, siarczystego mrozu, głodu, walki z lodem, śniegiem, huraganowymi wiatrami, zwątpieniem i chorobami. Nie mylą się. Spotyka ich to wszystko, a także coś jeszcze. Coś niewyobrażalnie gorszego. Coś, co czai się w arktycznej pustce, śledzi każdy ich ruch, karmi się lękiem i przerażeniem. Coś, przed czym uciec można tylko w objęcia śmierci.
Dan Simmons, autor m.in. bestsellerowej powieści "Hyperion", szczegółowo odtwarza przebieg jednej z najbardziej zagadkowych i tragicznych wypraw w historii badań polarnych. "Terror" to fascynująca opowieść o determinacji, bohaterstwie i pragnieniu sławy, o heroizmie i podłości, o grozie czyhającej na każdym kroku, narastającej z każdym oddechem i uderzeniem serca.



Moja recenzja:

"Lady Jane zerwała się z miejsca.
- Było ci zimno, John. Miałeś dreszcze. Przykryłam cię tym, żebyś się trochę rozgrzał.
- Boże! - krzyknął komandor sir John Franklin. - Boże, kobieto, wiesz, coś ty zrobiła?
  Nie wiesz, że flagą przykrywa się zwłoki!?"

Sir John Franklin urodzony 16 kwietnia 1786 roku był brytyjskim admirałem, żeglarzem ale przed wszystkim odkrywcą choć uczestniczył także w bitwie morskiej pod Trafalgarem (21.10.1805) przeciw Francuzom i Hiszpanom. Sir John Franklin był znanym badaczem Arktyki. Jego obsesją było odkrycie przejścia Przejścia Północno.-Zachodniego. Owe przejście miało skrócić drogę z Atlantyku na Pacyfik oraz drogę do Indii. Owe przejście było mitem. Podczas dwóch pierwszych wypraw w latach 1819-26 nie udało mi się osiągnąć tego celu. W roku 1845 sir John Franklin spróbował ponownie wyruszając na dwóch statkach: HMS Terror i flagowy HMS Erebus. Sir John z tej wyprawy nie wrócił. Nikt z liczącej 129 członków załogi nie wrócił.

Jest wiele czynników składających się na tragiczny finał wyprawy badawczej. Udział w niej brali marynarze, którzy w większości nie mieli pojęcia o warunkach panujących na arktycznej północy Kanady i Alaski złożonej z tysiąca lodowych wysp. Byli marynarzami, profesjonalistami jeśli chodzi o żeglugę a nie przeżycie w ekstremalnych warunkach polarnych. Nawet sam sir Franklin popełnił wiele rażących błędów w planowaniu podróżny. Jednym z nich były konserwy Goldnera, które nie zostały poddane odpowiednim procesom gotowania jak i puszki, które "lutowane" był m.in. ołowiem, który po dłuższym czasie przenika do zawartości owych puszek. Po dłuższym czasie... Ekspedycja trwała prawie cztery lata. Również brak odpowiednich zapasów produktów bogatych w witaminę C miał bardzo duży wpływ na tragiczne fiasko wyprawy. Mianowicie jej brak spowodował plagę strasznej choroby zwanej szkorbutem. Główne objawy szkorbutu to samoistne krwawienie (szczególnie z wszystkich owłosionych części ciała), bóle całego ciała, wypadanie zębów i słabe gojenie się ran. Małe skaleczenia goją się tygodniami.
Poza wyżej wymienionymi można także wymienić zbyt małą ilość węgla, małe doświadczenie w tropieniu polarnej zwierzyny i ogólnie ekstremalny klimat, szczególnie arktyczna zima w ciemnościach trwających miesiącami. Mamy więc kilka elementów składających się  na tragiczny los 129 marynarzy. Ale czy aby na pewno to wszystko? Nie...

Dan Simmons genialnie nawiązuje do faktów z wyprawy sir John Frankilna. Bowiem wszystko co się wydarzyło w latach 1845-1848 wydarzyło się naprawdę. Simmons przedstawia nam krok po kroku losy wyprawy. Od jej planowania do jej finału. Poznajemy półświatek brytyjskiej arystokracji skupiającej najsławniejszych badaczy polarnych w tym między-innym samego sir John Franklina oraz ludzi takich jak komandor Crozier (Francis Rawdon Moira Crozier), którego irlandzkie pochodzenie sprawiało mu wiele problemu w otoczeniu brytyjskiej arystokracji. Crozier był komandorem drugiego statku biorącego udział w tragicznej wyprawie. Terroru...
Simmons wykazuje się także bardzo dużą wiedzą ze znajomości oprzyrządowania żeglarskiego, jak i sformułowań dotyczących zarówno samej żeglugi jak i sposobów postępowanie z lodem. Jako, że jestem zwykłym zjadaczem chleba o wielu rzeczach, w tym stopniach marynarskich nie miałem zielonego pojęcia więc parę razy musiałem się poratować internetem. Z reszta nie pierwszy raz w przypadku tego wspaniałego pisarza.

Jednak nie tylko suche fakty zmroziły mi krew w żyłach, lecz także pewna rzecz, która wykracza poza trzeźwe postrzeganie świata. Nie tylko ekstremalne warunki, głód, szkorbut, choroby, brak doświadczenia składają się na grozę powieści. Są jeszcze dwie straszne rzeczy stanowiące najgorsze co może spotkać człowieka skazanego na śmierć.
Jedna z nich to Coś.. coś co samo w sobie jest irracjonalne, wynaturzone.. Coś co po wszystkich przeżytych okropieństwach sprawia, że człowiek uwiadamia sobie iż był to zaledwie pierwszy stopień do piekła na schodach lęku, i bólu z którego nie ma możliwości powrotu. Po opuszczeniu czyśćca nie ma do niego powrotu...
Coś co rdzenni mieszkańcy Arktyki zwani Eskimosami zwą Tuunabaq będący "tupilkiem" okrutnej bogini Sedna, pani mórz i wszystkiego, co w nich żyje.  Tuunabaq może swobodnie przemieszczać się między światem duchów i ziemią zamieszkaną przez istoty ludzkie, mógł też przybierać dowolny kształt. Czy to ogromnego niedźwiedzia o trójkątnej głowie, czy to ciemności wnikającej bez oporu na najniższe pokłady statków i pogrywającej z nich marynarzy. Marynarzy? Raczej straceńców, kryształków lodu na lodowym pustkowiu. Każda wybrana przez Tuunabaqa postać była tak przerażająca, że nawet duchy nie mogły nań bezkarnie patrzeć, gdyż widok, który ujrzeli przywiódł by je do szaleństwa. Został on stworzony wyłącznie by siać śmierć i spustoszenie. Było to Coś obdarzone nawet pewną dawką humoru jeśli można tak nazwać składanie człowieka z powyrywanych części ciała kilku ludzi. Cóż, sir John Franklin i Crozier nie mieli zbyt wiele szczęścia. Nie mieli go nawet w najmniejszej elementarne cząstce fizyki kwantowej.

Wszystko to prowadzi do wynaturzenia i zamienia marynarzy w zwierzęta. Druga najbardziej przerażającą rzeczą po potworze rodem z eskimoskich mitów jest głód. Brak odpowiedniego pożywienia bogatego głównie w witaminę C nie tylko prowadzi do szkorbutu i ogólnego wyniszczenia organizmu lecz prowadzi także do ostatecznego aktu postępowania głodnego człowieka. Akt ten nazywamy kanibalizmem. Wiele razy porównujemy ludzi do zwierząt jednak to kanibalizm jest najgorszą z możliwych efektów utraty człowieczeństwa. Bo co mają do wyboru ludzie, którzy od miesięcy pozbawieni są w miarę normalnego pożywienia. Nie zawsze jest to sprawa świadomego wyboru. Zwierzęta niby nie mają rozumu. Maja natomiast doskonale wykształcony instynkt. Instynkt nastawiony na przetrwanie..

Tragizm wyprawy badawczej prowadzonej przez sir Johna Franklina na statkach HMS Erebus i HMS Terror, flagowych okrętach brytyjskiej marynarki wojennej Jej Królewskiej Mości połączony z mitologią plemion zamieszkujących północne obrzeża Ameryki Północnej sprawia, że nie można się oderwać od powieści Terror wydanej przez Dana Simmonsa w 2007 roku. Człowiek staje się tak pochłonięty lekturą, że jego serce wypełnia zimno nękające bohaterów książki.
Dan Simmons odtworzył ów mroźny świat fenomenalnie. Poznajemy go z perspektywy różnych osób. Poznajemy sposób myślenie różnych kultur. Od arystokracji, po niepasującego do niej wychowanego na wsi Irlandczyka, poprzez zwykłych marynarzy, okrętowych lekarzy i buntowników. Do dziś wspominam list doktora Harry'ego D.S. Goodsira do jego wuja z 2 lipca 1845 roku (oryginał znajduje się w kolekcji Royal Scottish Geographical Society).Ciekawym zabiegiem użytym przed Simmonsa jest fakt, że zaczynamy lekturę praktycznie od jej końca. Brniemy w czasie pochłonięci powieścią przemieszczając się wstecz i do przodu. Zaczynamy powieść w środku wydarzeń by potem przemieszczać się w czasie i przestrzeni poprzez różne sposoby narracji.

Terror to zdecydowanie opowieść grozy oparta na kanwie faktycznych historycznych wydarzeń. Poznajemy przygodę i ciekawość odkrywców zamieniającą się w dramat. Poznajemy wiele cech człowieka czy to w formie jednostki czy grupy a wszystko to w ekstremalnym świecie, którego większości z nas nie będzie dane ujrzeć na własne oczy.
Ciała niektórych marynarzy odkryto dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Doskonale zakonserwowane w mroźnym klimacie.
Gorąco polecam powieść czytelnikom o mocnych nerwach. Na pewno jest to zdecydowanie inna lektura niż dylogie Hyperiona i Endymiona ale na pewno również wspaniale napisana. Terror należy do powieść, w których podczas czytania przenosimy się umysłem w wir wydarzeń a wiele dni po ostatnim wersie powieści ciężko nam wrócić do rzeczywistości. Bo mi było ciężko. Do tej pory często wracam myślami do wydarzeń zawartych w książce a wtedy zimny dreszcz przeszywa moje ciało i zaczynam zgrzytać zębami..

- Odpływając stamtąd - powiedział Patrick Storey - nie mogłem oderwać oczu od tego przejmującego widoku: trzy tragiczne ofiary spoczywające na wieki w pobliżu swojego narzędzia zagłady: wielkiego stosu puszek po konserwach na miejscu obozu.

                                                    
polecam: http://www.miki.rembertow.net/romeya/franklin.htm

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=MW_HjhO-cCY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=MW_HjhO-cCY</a>
« Ostatnia zmiana: Marzec 01, 2011, 09:26:15 wysłane przez Duddits » Zapisane
Filippo

*




« Odpowiedz #1 : Grudzień 20, 2010, 12:16:53 »

Książeczka na półeczce leży. Jest następna w kolejności. A ja chodzę nakręcony jak zegarynka na tą książkę. Zerkam, podnoszę, kartkuję i szykuję ją na przerwę świąteczną.
A po rekomendacji Dudditsa częstotliwość owych zachowań na bank się zwiększy. W ogóle to mam zamiar polecieć z Simmonsem od nowego roku. Najpierw Terror, potem Letnia noc, potem może jeszcze cosiki :]
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2010, 12:18:55 wysłane przez Filippo » Zapisane
Duddits
Gość
« Odpowiedz #2 : Grudzień 20, 2010, 15:37:32 »

Polecam gorąco.. a raczej mroźnie ;) Ja czekam na przesyłkę z Ostrzem Darwina. Nowy egzemplarz wylicytowałem za - o zgrozo - 3,75 :D Zamierzam pobrać z sieci także Ilion gdyż nie dorwę tego cuda nigdzie. Olimp jeszcze można dorwać ale Ilion nie ma szans niestety.
Zapisane
Filippo

*




« Odpowiedz #3 : Grudzień 20, 2010, 15:46:37 »

A ja od dawna mam ochotę na Letnią noc. Na allegro było do kupienia za chyba 15 zł. Oczywiście przegapiłem. Pamiętam, że kiedyś zacząłem ją czytać i bardzo mi się spodobała. Nie mam pojęcia dlaczego doczytałem tylko do 1/3. Teraz mam ochotę to nadrobić, ale jakoś ciągle się z nią bibliotekach mijam.
Ale na Terror jestem jak powiedziałem strasznie nakręcony. Zawieszę bombki, zmielę mak i siuup na pokład Terrora. Ech.. to będą dobre święta :D
Zapisane
Duddits
Gość
« Odpowiedz #4 : Grudzień 20, 2010, 19:02:19 »

Święta na pokładzie Terroru... coś jak święta w piekle :D Ja cały czas trzymam kciuki za Drooda w lutym.
Zapisane
Varjus

*




W dzień ludzie śpią najczęściej z otwartymi oczami

« Odpowiedz #5 : Grudzień 20, 2010, 21:41:41 »

Świetnie że kolejna osoba skusiła się na przeczytanie Terroru, ta książka jest naprawdę fenomenalna, począwszy od formy w jaką Simmons przyoblekł fakty historyczne, jak i sama jej zawartość merytoryczna. Masę faktów i częste używanie fachowego nazewnictwa części statków, może czynić - jak zauważył Duddits - lekturę książki czasami niełatwą, ale te szczegóły sprawiają że jesteśmy w stanie we wszystko uwierzyć, wydarzenia wydają się bardziej rzeczywiste i tym samym budzą większe przerażenie. Tym bardziej jeżeli do już paskudnej sytuacji wrzucimy to białe monstrum. Jak się zastanowić, Simmons chciał stworzyć horror doskonały, gdzie poza scenami mającymi budzić przerażenie wprowadzając wątek nadprzyrodzony, nie ma tak naprawdę czasu aby uspokoić skołatane nerwy. Najokropniejsze monstra zamieszkują oba pokłady statków Erebus i Terror, przemykają obok ludzi niepostrzeżenie, nie byłbyś w stanie ich na pierwszy rzut oka rozpoznać, ale z czasem? W tych skrajnych warunkach każdy z czasem jest zmuszony ukazać swoją prawdziwą twarz. Konstrukcja postaci to chyba największa zaleta tej powieści, po prostu pełnokrwiste, dosłowniej nie można by było chyba tego ująć. Zresztą nie spotkałem się jeszcze z negatywną opinią co do "Terroru", a to już o czymś musi świadczyć. Kto sięgnie po tą książkę, ten nie pożałuje.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2010, 21:46:43 wysłane przez Varjus » Zapisane

"Podstawowym narzędziem służącym do manipulowania rzeczywistością są słowa. Jeśli jesteś w stanie kontrolować znaczenie słów, możesz również przejąć kontrolę nad ludźmi, którzy słów tych używają".

Philip K. Dick
Duddits
Gość
« Odpowiedz #6 : Styczeń 18, 2011, 08:59:05 »

Zapraszam do artykułu poświęconego ostatniej wyprawie sir Johna Franklina, której tragiczny finał zainspirował Dana do napisania fenomenalnej powieści grozy pt. "Terror".
http://dansimmons.blogspot.com/2011/01/ostatnia-ekspedycja-franklina.html
Zapisane
Filippo

*




« Odpowiedz #7 : Luty 07, 2011, 09:02:14 »

Wczoraj skończyłem Terror. Już dawno nie zdarzyło mi się żebym w taki sposób reagował na to co czytam. Terror to długa, szczegółowa historia opisana w sposób wyjątkowo sugestywny. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie będę się wgłębiał w fabułę, bo to bez sensu. Po przeczytaniu mogę powiedzieć, że dwie rzeczy z książki zapamiętałem najbardziej. Klimat - smutek, przerażenie, złudna nadzieja i mnóstwo innych uczuć, którymi nafaszerował mnie Simmons oraz to, że facet wie dokładnie jak mieszać gatunki. Gdzie przyspieszyć trzeba tam przyspieszał, gdzie zwolnić - zwolnił, gdzie krwią bryznąć - bryznął. Idealnie wyważone są te proporcje u niego. Przy tym bardzo podoba mi się kwiecisty styl Simmonsa. Facet naprawdę potrafi przenieść czytelnika w historię, którą opisuje. Książką jest naprawdę wyjątkowa. Kto jeszcze się za nią nie wziął, to polecam z całych sił. Odmrożenia gwarantowane :D

Zachłysnąłem się Simmonsem, więc od razu po Terrorze chwyciłem za Letnią noc - wciągająca i urocza jak na razie.
P.S. Duddits jeśli potrzebował byś reckę Letniej nocy na bloga to za jakiś czas mogę pomóc ;)
Zapisane
Duddits
Gość
« Odpowiedz #8 : Luty 07, 2011, 14:49:51 »

Zachłysnąłem się Simmonsem, więc od razu po Terrorze chwyciłem za Letnią noc - wciągająca i urocza jak na razie.
P.S. Duddits jeśli potrzebował byś reckę Letniej nocy na bloga to za jakiś czas mogę pomóc ;)
Jeśli napiszesz w miarę obszerną reckę to nie ma sprawy. Tylko radzę Ci się pospieszyć bo wczoraj zamówiłem Letnią Noc z Allegro ;)

Co do Terroru, to ja nie wiem jakich użyć słów na opisanie tego co czuję. Skończyłem książkę w listopadzie i dalej o niej myślę. A gdy to robię to czuję jak by coś ciążyło mi na żołądku gdy wspominam co się tam działo. Filippo, zapraszam Cię na mojego bloga o Danie na lekturę artykułu o feralnej wyprawie Franklina.

Zapraszam także innych na fragment Terroru.
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #9 : Marzec 14, 2011, 19:48:50 »

Jetem dopiero po 180 stronach Terroru (czas na czytanie ostatnio średnio u mnie wygląda), ale musiałem skrobnąć tę krótką notkę. Ta książka, jak na razie jeste GENIALNA!!! Tak klaustrofobicznego klimatu jeszcze w literaturze nie doświadczyłem, piknie. Dudd chopie, jeśli do końca trzyma ona taki poziom to piwko się należy za polecenie takiej perełki...
« Ostatnia zmiana: Marzec 14, 2011, 19:50:50 wysłane przez BrunoS. » Zapisane

/R\
Duddits
Gość
« Odpowiedz #10 : Marzec 15, 2011, 10:44:23 »

Kurde, trochę to głupio wygląda jak w każdym temacie tegoż działu moja odpowiedź jest ostatnią, ale jak czytam takie piękne posty to trudno się powstrzymać od pisania. Bruno, im dalej w pak tym lepiej. Skoro wygłaszasz taka opinie po 180 stronach to zastanawiam się co napiszesz gdy na całego otworzy się puszka Pandory ;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 15, 2011, 10:47:13 wysłane przez Duddits » Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #11 : Marzec 15, 2011, 20:25:36 »

Kurde, trochę to głupio wygląda jak w każdym temacie tegoż działu moja odpowiedź jest ostatnią

Ech to nie będzie ostatnia  :) Po przeczytaniu forumowego wątku Dana Simmonsa sam poczułem nieodpartą chęć zapoznania się z twórczością tego Pana. Zaczynam od "Terroru". Jestem na początku (około 50 stron) i to może być coś. Książka rokuje bardzo dobrze (rewelacyjnie). Jak przeczytam dam znać jakie ostateczne wrażenia.
Zapisane
Master

*

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #12 : Marzec 20, 2011, 17:00:06 »

Jestem ledwie na początku Terroru. Dokładnie na 60-tej stronie  :rad2: Nie mniej jestem zadowolony. Jeszcze co prawda nie wsiąkłem w tą powieść, ale nie mam zbyt wielu zastrzeżeń. Sugestywny klimat, specyficzny język (jakby z epoki). Bardzo fajnie rozwiązano kwestię narracji: obok normalnych rozdziałów z dialogami pojawiają się zapiski z dzienników. I tu mam małą bolączkę: konkretnie chodzi mi o chronologię- ciągłe przeskakiwanie w czasie, w przód i w tył. Nie wiem, jak wy mieliście, ale jaj się nie mogę z tym połapać. Zawsze jak zaczynam czytać rozdział to wracam do poprzedniego, żeby się zorientować, czy to co teraz czytam dzieje się wcześniej, czy później. Nie wiem nawet, czy to robić, czy po prostu brnąć przed siebie a z czasem wszystko powskakuje na swoje miejsce :pff6: Mam taki rebus na głowie, że masakra. Niby wszystko fajnie, dobrze się to czyta, ale te przeskoki mnie zupełnie dezorientują.
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #13 : Marzec 20, 2011, 19:01:47 »

obok normalnych rozdziałów z dialogami pojawiają się zapiski z dzienników. I tu mam małą bolączkę: konkretnie chodzi mi o chronologię- ciągłe przeskakiwanie w czasie, w przód i w tył. Nie wiem, jak wy mieliście, ale jaj się nie mogę z tym połapać.

Nie wiem Master z czego ta dezorientacja wynika. Ja też jestem akurat w trakcie czytania Terroru (ok. 300str.) i ksiązką jestem wręcz zachwycony. Owe przeskoki w czasie to dla mnie najwieksza zaleta tej ksiązki i w żadnym razie ten zabieg nie sprawia mi problemów. Może cos cie w trakcie czytania rozprasza i stąd taka mieszanina. Z mojej strony żałuję, że dosyc powazny brak czasu na czytanie, który własnie mam trafił akurat na czytanie tej powieści. Ale powoli brnę do przodu i czerpię radośc z każdej przeczytanej strony. Pozdro i skup sie bardziej :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 20, 2011, 19:04:29 wysłane przez BrunoS. » Zapisane

/R\
krashan

*



« Odpowiedz #14 : Marzec 21, 2011, 23:26:24 »

Kapitalna powieść. Arktyczny chłód bije z każdej strony tej książki, że niemalże można go poczuć na własnej skórze. Świetny klimat, perfekcyjnie ukazana bezradność i paniczny strach bohaterów. Postać potwora budzi autentyczne przerażenie. Od tej książki nie można się oderwać. Jedna z najlepszych powieści jakie czytałem.
Zapisane
ciach_eemuu_ciach

*

Miejsce pobytu:
Łaziska Średnie

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



Where is Jessica Hyde?

« Odpowiedz #15 : Marzec 28, 2011, 19:51:08 »

Dziwna ta książka. Jest świetna jednak czegoś jej brakuje aby być rewelacyjna. I nawet nie umie stwierdzić czego...Klimat jest mroźny i bardzo sugestywny, bohaterowie są wspaniali (Irvinq, Crozier, Goodsir, tajemnicza Lady Cisza, Blanky, Fitzjames i inni), historia ciekawa, katastrofę czuć w powietrzu, element nadprzyrodzony pobudzający wyobraźnię, natomiast finał zaskakujący. Wczoraj skończyłem i chyba jeszcze potrzebuję trochę czasu aby przetrawić to i owo. Jak już przetrawię to napisze coś więcej. Chociaż recenzja Dudditsa właściwie doskonale opisuje "Terror". Książka godna polecenia.
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #16 : Kwiecień 07, 2011, 10:06:50 »


Skończyłem właśnie Terror...uffff co to była za przygoda!!! Zacząć należy chyba od tego, że czytanie tej powieści trafiło u mnie na okres, gdzie nie miałem prawie w ogóle czasu na czytanie. Często nie mogłem czytać nawet 2-3 dni z rzędu, a gdy już zasiadałem do lektury, mogłem sobie pozwolić raptem na 40-50str. Dziś, z perspektywy czasu sam zastanawiam się czy tak dłuuuugie (prawie miesięczne) rozciągnięcie przeze mnie tej historii w czasie, nie wyszło mi na dobre. Czytanie jednej książki przez miesiąc to dla mnie jakieś całe setki lat świetlnych. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie bym mógł tę opowieść przeczytać w 3-5 dni i odłożyć na półkę biorąc się za kolejną.

Ale do rzeczy. To co Simmons zaoferował mi w tej książce to kwintesencja moich najśmielszych oczekiwań co do dobrej lektury. Postacie w niej występujące już chyba na zawsze zagoszczą w mojej pamięci.

Klimat wyobcowania i odosobnienia, a także świadomość ludzkiej małości w konfrontacji z wszechmocną siłą natury to dla mnie największe atuty tej opowieści. Każdy rozdział opowiadany z perspektywy innego członka ekspedycji był dla mnie tak samo fascynujący jak i przerażający. To co zasługuje według mnie na najwyższą pochwałę to fakt, że Simmons ukazał w tej powieści praktycznie wszystkie rodzaje relacji jakie mogą zaistnieć między ludźmi. Od miłości, przyjaźni i bezinteresownego poświęcenia, do chciwości, szaleństwa i krótkowzroczności w stosunkach z bliźnim. Kocham również tę książkę za ukazanie w najpiękniejszy sposób jaki dotychczas doświadczyłem w literaturze prostej i dozgonnej przyjaźni miedzy mężczyznami.

Opis końcowych miesięcy ekspedycji to dla mnie prawdziwy majstersztyk. No i to odwieczne pytanie w trakcie lektury... A co Ty byś zrobił będąc na miejscy bohaterów???

Oceniam tę książkę na 9/10. Niczego w niej nie zabrakło aby nie mogła dostać ?10?. Uważam jednak, że nota ta jest sprawiedliwa. A prawdziwa ?10? należy się przede wszystkim bohaterom tej opowieści, którzy blisko 170 lat temu musieli się z tą historią zmierzyć naprawdę.

PS- jak zwykle w opowieściach, które wywarły na mnie bardzo wielkie wrażenie wybieram sobie bohatera, z którym najbardziej się zżyłem. W tam przypadku nie mogło być inaczej. W Terrorze był nim nikt inny, jak...
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Dudd chopie, jaszcze raz dzięki za cynk dotyczący tej pozycji. Wcześniej wspominane piwko, należy się jak najbardziej. :)
Zapisane

/R\
Duddits
Gość
« Odpowiedz #17 : Kwiecień 07, 2011, 15:57:56 »

Podobnie jak Ty, lekturę powieści miałem rozciągniętą na dłuższy okres. Czytałem Terror prawie przez cały listopad. Byłem wtedy w Danii i gdy wracałem przemarznięty na nocleg, pozostawało mi nie dużo czasu na czytanie między 2 a 4 w nocy. Oczywiście fabuła powieści nie sprawiła, że zrobiło mi się cieplej.

Do tej pory jak pomyślę co się tam działo to czuje pewien ciężar na żołądku. Tak ja wtedy gdy widzi się okropne rzeczy. Do tego jak pomyślę, że tych biednych marynarzy spotkało to naprawdę.. brrr. Nie życzę nikomu takich przeżyć.

Bardzo  mi się też podobał wątek metafizyczny. To jak Crozier zmienia się wewnętrznie pod okiem niemej eskimoski to majstersztyk. Cała ta mitologia plus autentyczne fiasko wyprawy Franklina. Simmons pokazał, że jest mistrzem. Nie tylko Hyperion to wspaniałe dzieło.

Do tego ten tragizm. Gdyby nie jedno głupie posunięcie pewnego buntownika, być może większość by ocalała z pogromu. Sam scena gdy wreszcie i on spotyka się w oko w oko z... to jeden z najlepszych momentów powieści. Tak samo jak list Goodsira.

BrunoS.. Zapraszam na mojego bloga do lektury artykułu na temat wyprawy. Komentarze mile widziane ;)
http://dansimmons.blogspot.com/2011/01/ostatnia-ekspedycja-franklina.html
http://dansimmons.blogspot.com/2010/12/terror.html
Zapisane
BrunoS.

*

Miejsce pobytu:
często ul. Cicha 6

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #18 : Kwiecień 07, 2011, 17:06:53 »

Sam scena gdy wreszcie i on spotyka się w oko w oko z... to jeden z najlepszych momentów powieści. Tak samo jak list Goodsira.

Dokładnie!!! Dla mnie każda scena z... była fascynująca.
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)

Och długo by pisać o tej książce. Na bloga na bank zaglądnę i coś skrobnę Dudd.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2011, 17:08:25 wysłane przez BrunoS. » Zapisane

/R\
ingo

*

Miejsce pobytu:
Poznań




WWW
« Odpowiedz #19 : Styczeń 13, 2012, 13:53:25 »

W Biedronce pojawiły się egzemplarze tej książki za 9,99 zł :) Nieprzewidziany wydatek mnie dzisiaj w niej napotkał ;)
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 5   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: