Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane
Strony: 1 [2] 3   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Lśnienie - mini-serial Garrisa i Kinga czy film Kubricka  (Przeczytany 25790 razy)
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #20 : Wrzesień 14, 2010, 00:10:23 »

nocny, tobie się podoba Haven, więc twój głos odnośnie Lśnienie Kubrick - Lśnienie Garris się nie liczy

tiaa, dlatego zalegam już 2 tygodnie z recką kolejnego odcinka, bo nie mam ochoty na oglądanie tego serialu... nie trafiłeś ;)

a Steven Weber jest genialny w Lśnieniu!!!
Zapisane
chiyeko

*

Miejsce pobytu:
Olkusz

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #21 : Wrzesień 14, 2010, 00:14:20 »

przeczytałem spoiler i o trwoga dowiedziałem się, że ten Tony to... z przyszłości. No po prostu nie mam słów. Jestem ciekaw jak to Nocny wytłumaczy. Jakiś paradoks czasowy? ...wraca do przeszłości aby ostrzec samego siebie? Ha ha ha, brak mi słów :D :D :D
Wydaje mi się, że tutaj chyba nie ma niczego do tłumaczenia XD wszyscy zastanawiają się np kim była postać z WM, a może Tony także był taką postacią... może nie 'w tym stylu', ale też nikt nie wiedział, skąd wziął się w głowie Danny'ego i kim był. Gdyby scenariusz pisał ktoś inny, to można by było snuć przypuszczenia i śmiać się, że sobie zmyśla głupoty i zmienia wszystko, ale scenariusz napisał King i coś w tym musi być. Nie chodzi mi o to, żeby jakoś Kinga wychwalać za ten pomysł, albo bronić, czy coś w tym stylu. Chodzi mi po prostu o to, że miał prawo rozwinąć tak ten wątek - może pisząc książkę myślał tak samo, a dopiero teraz nam to zdradził kim był Tony i tyle. A może i nie, może wpadł na to dopiero przy kręceniu filmu, nie wiem, ale to jego historia i miał prawo tak zrobić.

Jeszcze do swojej poprzedniej wypowiedzi chciałam dodać, że gdybym nie czytała Lśnienia, także bardziej podobałaby mi się wersja Garrisa. Połowicznie książka miała na to wpływ, ale druga połowa zostaje dla czystej oceny filmu, a ten, pomimo nienajlepszych efektów specjalnych i gry aktorskiej, podobał mi się bardziej.
Zapisane

"Niezmienny scenariusz naszych czasów:
apokalipsa zagraża... lecz nie następuje. I zagraża nadal."
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #22 : Wrzesień 14, 2010, 00:18:08 »

a właśnie, dużo osób za jeden z głównych argumentów przeciwko mini-serialowi podnosi efekty specjalne. serio jestem w trakcie właśnie oglądania od 2 dni (codziennie jedna część) i mnie ten argument śmieszy bo raz, że tam prawie efektów nie ma, dwa, że kiepskie są tylko ruszające się zwierzęta wycięte w żywopłocie no ale ludzie, to jest łącznie jakieś 12 sekund na 4 i pół godziny! dajcie spokój już z tym argumentem.
Zapisane
chiyeko

*

Miejsce pobytu:
Olkusz

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #23 : Wrzesień 14, 2010, 00:30:58 »

Jeśli chodzi o mnie to napisałam 'pomimo nienajlepszych efektów', czyli mnie się ogólnie mini-serial podobał i nie używałam tego jako argumentu do przekazania, że jest inaczej ;D Chodziło mi właśnie o te zwierzęta ;) no i wiszącego Tony'ego. Choć muszę przyznać, że kobietę z wanny zrobili bardzo dobrze. W każdym razie mnie się podobało.
Zapisane

"Niezmienny scenariusz naszych czasów:
apokalipsa zagraża... lecz nie następuje. I zagraża nadal."
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #24 : Wrzesień 14, 2010, 00:33:06 »

no ja akurat o Tobie nie pisałem ;) a co do latającego Tony'ego to też taka sama przesada jak z tymi efektami. Tony wisiał w powietrzu RAZ (w dwóch częściach jak narazie), raz był w odbiciu lustra, raz stał w korytarzu hotelowym i raz unosił się przy znaku drogowym. i tyle.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 00:35:54 wysłane przez nocny » Zapisane
chiyeko

*

Miejsce pobytu:
Olkusz

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #25 : Wrzesień 14, 2010, 00:36:58 »

Aha, no to okej ;D tak to dla mnie trochę zabrzmiało i chciałam się sprostować ;D
No, w sumie tylko raz. A i nawet jakby cały czas był zawieszony w powietrzu, to i tak byłoby to lepsze niż gadanie do palca.
Zapisane

"Niezmienny scenariusz naszych czasów:
apokalipsa zagraża... lecz nie następuje. I zagraża nadal."
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #26 : Wrzesień 14, 2010, 08:46:15 »

Gdyby pytanie brzmiało, która wersja jest wierniejsza oryginałowi, zaznaczyłbym serial. Ale pytanie jest o to którą wersję wolę, i jest to Lśnienie Kubricka, który dokonał adaptacji książki Kinga, czyli przełożył język książki na język filmu - ponieważ nie zawsze tożsamym jest że książka = gotowy scenariusz. Garris z Kingiem zekranizowali książkę i to im się nawet udało, ale efekt końcowy (w sensie całokształt pracy na planie) jest dosyć słaby.

Ale też nie zawsze trzeba na siłę robić coś innego. Czego świetnym przykładem jest właśnie jedyne prawdziwe i słuszne telewizyjne Lśnienie. Dobra ekranizacja to naprawdę tylko jeden mały argument. Ja i tak za tą książką nie przepadam więc jakby ktoś to zupełnie inaczej nakręcił to podobałoby mi się o ile byłoby dobre. Kubrick nie jest dobry i w tym momencie mało istotne jest czy to wierna ekranizacja czy nie skoro film lezy i kwiczy na każdym froncie.

a właśnie, dużo osób za jeden z głównych argumentów przeciwko mini-serialowi podnosi efekty specjalne. serio jestem w trakcie właśnie oglądania od 2 dni (codziennie jedna część) i mnie ten argument śmieszy bo raz, że tam prawie efektów nie ma, dwa, że kiepskie są tylko ruszające się zwierzęta wycięte w żywopłocie no ale ludzie, to jest łącznie jakieś 12 sekund na 4 i pół godziny! dajcie spokój już z tym argumentem.

No ale wiesz akurat te 12 sekund wystarczą by spartolić scenę, zapaść w pamięć i wywołać negatywne odczucia odnośnie całości. Bo film ocenia się za całość, a nie rozkłada na czynniki pierwsze i liczy czy więcej jest dobrych czy złych. A z tego co pamiętam to pojawiają się jeszcze w finale (łącznie chyba w 2 scenach, bo ta z Jackiem była inaczej chyba zrobiona)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 08:50:11 wysłane przez Mando » Zapisane
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #27 : Wrzesień 14, 2010, 10:39:50 »

dla mnie niepoważne jest ocenianie negatywnie filmu, który trwa 4,5 godziny bo jedna czy dwie krótkie sceny miały słaby efekt specjalny. co to w ogóle za ocenianie, no jak dzisiejsi nastolatkowie oceniający gry komputerowe, wszystko co starsze to dno bo grafika gorsza. ale, że miodność w porównaniu z nowymi grami jest jak 100 do 1 to już nieistotne, bo przecież chodzi tylko o obrazki... zresztą tutaj strona wizualna jest też lepsza od Kubricka, parenaście / paredziesiąt sekund jedynie ma wadę więc już w ogóle nie ogarniam :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 10:44:32 wysłane przez nocny » Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #28 : Wrzesień 14, 2010, 11:17:51 »

Ale co jakby na końcu "Lśnienia" wszyscy złapali się za ręce i zaczęli spiewać i tańczyć to też byś powiedział: "Świetny film, bo trwa 4,5 godziny a tylko 15 sekund zakończenia dziwne, ale niepoważnym jest ocenianie całości na podstawie jednej sceny". Stary "Lśnienie" Garrisa leży i kwiczy pod względem efektów. Efekty psuja klimat i nastrój i to jest wielki minus filmu. To w takim razie twoja ocena Kubricka też jest bez sensu bo oceniasz grę jednego aktora (Jacka), a tam ich było kilkudziesięciu w sumie. Niepoważne :D
Zapisane
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #29 : Wrzesień 14, 2010, 11:27:07 »

ja nie oceniam Kubricka przez pryzmat gry Jacka tylko całości, Jack to jeden z mnóstwa składników.

i proszę, poważnie, wymieńce te straszne efekty, przez które cały mini-serial lezy i kwiczy. bardzo o to proszę :)
Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #30 : Wrzesień 14, 2010, 11:51:34 »

Nigdzie nie napisałem, że cały mini-serial lezy i kwiczy przez efekty. stary przekręcasz słowa. Napisałem: "Stary "Lśnienie" Garrisa leży i kwiczy pod względem efektów." Czytamy ze zrozumieniem.
Zapisane
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #31 : Wrzesień 14, 2010, 11:57:34 »

no ok, masz rację. to teraz poproszę o wypisanie tych efektów. ale tak uczciwie wobec siebie a nie, w stylu Dudditsa i jego trzech minusów o Tonym :D
Zapisane
Pavel
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Kraków




Out of my mind. Back in five minutes.

WWW
« Odpowiedz #32 : Wrzesień 14, 2010, 12:48:21 »

Mówiłem że nocnego nie przegadasz bo mu podoba(ło) się Haven ;) Więc i mini-serialu będzie bronił. Gdyby Lśnienie Garrisa miało standardową długość serialu, jak Haven, to akurat gdzieś teraz zaczęłoby cię nudzić i zalegałbyś z recenzjami ostatnich dwóch epizodów :D

A tak na serio, to nie wiem co się tak tych efektów uczepiłeś, ten serial ma więcej słabszych elementów (w porównaniu do Lśnienie Kubricka) i ja oceniam go jako całość, chociaż Mando ładnie wyłuskał, że te żywopłoty wyglądały tragicznie i poniekąd mogą mieć wpływ na odbiór całość. Reżyser jest od tego by panować nad projektem, końcowym efektem i skoro FX wyszły do bani, to je się wycina z filmu, a nie upycha.

Masz tutaj trailer mini-serialu:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9sGl1LVtszU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9sGl1LVtszU</a>

A tutaj wersję Kubricka:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=bztYTkBiR0Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=bztYTkBiR0Q</a>

Różnicę w realizacji widać dla mnie gołym okiem.

I nie oceniam mini-serialu jakoś źle, wciąż odnoszę się do tematu dyskusji, po prostu bardziej przypadła mi do gustu wizja Kubricka i jego film stawiam wyżej.  


Ha, a tutaj masz nieszczęsne, chodzące żywopłoty, wcześniej mamy komiczne ujęcie Wendy upadającej na dywan :D
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XKgtuByxL0k" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XKgtuByxL0k</a>
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 12:49:54 wysłane przez Pavel » Zapisane

"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
 marszczą i niszczą (...)".

Erazm z Rotterdamu
Duddits
Gość
« Odpowiedz #33 : Wrzesień 14, 2010, 12:57:41 »

He he, jak widziałem te ujęcie z piłka to o mało z fotela nie spadłem. To był dopiero efekt specjalny. Co do zwiastunów to o ile pierwszy jest całkiem w porządku to to drugi od Kubricka to majstersztyk. Aż nabrałem chęci na kolejny seans. No i tylko potwierdziłem się w swoich przekonaniach odnośnie wyglądu hotelu. Groza w każdym calu.
Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #34 : Wrzesień 14, 2010, 13:00:31 »

no ok, masz rację. to teraz poproszę o wypisanie tych efektów. ale tak uczciwie wobec siebie a nie, w stylu Dudditsa i jego trzech minusów o Tonym :D

W zasadzie wszystkie jakie były. Owszem to było pewnie łącznie z ćwierć minuty co nie zmienia faktu, że jest to 100% efektów specjalnych. Leżą chodzące zwierzęta, które psują zarówno scenę z Dannym na śniegu jak i zakończenie. Ja nie twierdzę, że te dwie sceny przekreslają cały mini-serial, bo jakbys zapomniał ja uwielbiam ten mini-serial :D Jednak mam oczy i potrafię powiedzieć uczciwie, że coś jest spartolone.
Zapisane
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #35 : Wrzesień 14, 2010, 13:02:45 »

A tak na serio, to nie wiem co się tak tych efektów uczepiłeś

a to jest dopiero dobre :D ja się uczepiłem?? to przeciwnicy mini-serialu ciągle gadają o tych efektach a ja nie rozumiejąc o co im chodzi proszę o wyjaśnienie. i co? i nic, znowu jedyne co dostałem to poraz setny zwierzęta. serio nie umiecie wymienić niczego po za tym jednym defektem??

no bo serio nie będę traktował argumentu w dyskusji "a jedna pani źle upadła na dywan" :D :D :D :D

a co do porównania trailerów to jedyna różnica dla mnie to to, że u Kubricka hotel jest ohydny a u Garrisa / Kinga świetny :D


Jednak mam oczy i potrafię powiedzieć uczciwie, że coś jest spartolone.

ale przecież ja również uważam, że sceny ze zwierzętami są kiepskie. śmieszy mnie tylko mówienie paru osób, że ten serial to dno bo efekty są tragiczne. te całe kilkanaście sekund :D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 13:04:38 wysłane przez nocny » Zapisane
HAL9000

*

Miejsce pobytu:
Discovery One

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



« Odpowiedz #36 : Wrzesień 14, 2010, 13:04:06 »

no ja akurat o Tobie nie pisałem ;) a co do latającego Tony'ego to też taka sama przesada jak z tymi efektami. Tony wisiał w powietrzu RAZ (w dwóch częściach jak narazie), raz był w odbiciu lustra, raz stał w korytarzu hotelowym i raz unosił się przy znaku drogowym. i tyle.

Nie wiem czy nie zapomniałeś o tym mistrzowskim ujęciu  ;)



Też postanowiłem sobie odświeżyć pamięć. Garris w pierwszej części, średnio co minutę, przypomina nam że oglądamy "Horror". Robi to za pomocą takich oryginalnych  chwytów jak: efekty dźwiękowe przypominające szepty, przelatujący ptaszek z charakterystycznym zrywem muzyki, oraz samo zamykające się drzwi które... skrzypią. Są też migające lampy, itp. Horror. (Mógłbym się też trochę popastwić nad efektami typu "morfujące zdjecie" lub napis Redrum przeistaczający się w Murder, ale odpuszczę.)

Gdybyśmy w którymś momencie się zagubili, nie wiedzieli czy się bać czy śmiać, z odsieczą przybywa muzyka która swoją "złowrogością" naprowadzi nas na dobry tor. Do tego dochodzi Webber który od połowy drugiej części zaczyna grać Jacka Nicholsona z "Lśnienia".

Garris musiał mieć przy sobie książkę (ściągę) "Jak zrobić straszny film" wydanie z roku 1950. Używa "najtańszych" chwytów z możliwych. Takie rzeczy może straszyły publikę 60 lat temu.

Niestety ale pomysły które sprawdzają się na papierze, na taśmie już nie "działają". Młotek to nie siekiera. A królik z żywopłotu nie będzie straszny choćby nie wiem co :P
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 15:56:56 wysłane przez HAL9000 » Zapisane

Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room. Trakt
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #37 : Wrzesień 14, 2010, 13:08:56 »

Hal, racja, zapomniałem o tej scenie. kiepskie to było.

co do muzyki i dźwięków to mi się akurat to bardzo mocno podoba. ogromny plus ode mnie za oprawę dźwiękową. a to że bohaterowie słyszeli szepty? no o to chodziło, byli w nawiedzonym przez duchy hotelu i słyszeli szepty :D taka jest fabuła książki / mini-serialu :D

Weber grał Nicholsona? nie, oboje grali Torrenca :D trudno, żeby drastycznie się w tym różnili. po postu Weber zrobił to dużo lepiej :D
Zapisane
Pavel
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Kraków




Out of my mind. Back in five minutes.

WWW
« Odpowiedz #38 : Wrzesień 14, 2010, 13:11:17 »

a co do porównania trailerów to jedyna różnica dla mnie to to, że u Kubricka hotel jest ohydny a u Garrisa / Kinga świetny

Jesteś zaślepiony miłością do serialu i nie widzisz nic poza tym ;) Mando przynajmniej przejrzał na oczy, jeszcze ciebie naprostujemy i będzie dobrze ;)

A to że ktoś źle upadł nie może być minusem? Przecież ta scena jak ona wybiega z biura i upada jest komiczna :D

Co do innych efektów, poczekaj znajdę tą z morderczym hydrantem, chociaż ona chyba w sumie była dobra, tylko jak się rozwijał coś nie grało. No i tych scen z napisem redrum jest za dużo i są za krótkie by ich szukać w 250 minutach ;)

Nie wiem czy nie zapomniałeś o tym mistrzowskim ujęciu  ;)

Dobre ujęcie ;) Widać, że spartolili proporcje ciała ;) Albo ten ubiór na niemieckiego turystę wydłużył nogi :D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 13:23:16 wysłane przez Pavel » Zapisane

"Nie wydają mi się bowiem kochać książek ci,
którzy zachowują je nietknięte i ukryte w skrzyniach,
lecz ci, którzy dotykając ich zarówno w nocy,
jak w ciągu dnia brudzą je,
 marszczą i niszczą (...)".

Erazm z Rotterdamu
nocny
Moderator Globalny

*

Miejsce pobytu:
Szczecin




WWW
« Odpowiedz #39 : Wrzesień 14, 2010, 13:15:18 »

ha, jako, że jestem na bierząco z serialem i oglądam go pod kątem uwag przeciwników to zwróciłem własnie uwagę na węża gaśniczego. nie ma nic do zarzucenia tej scenie. nic.

wybacz Pavel ale jeśli potrzebujesz takich "argumentów" na ocenianie filmu jako całości jak "pani źle upadła" to ja kończę rozmowę bo mi to lekko uwłacza :D to ja powiem, że Wendy u Kubricka źle nalała wodę do kubka :D beznadziejny ten film przez to jest.

Jesteś zaślepiony miłością do serialu i nie widzisz nic poza tym ;)

a to już w ogóle argument na poziomie 13 latków ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2010, 13:20:18 wysłane przez nocny » Zapisane
Strony: 1 [2] 3   Do góry
Drukuj
Skocz do:  

Black Rain by Crip Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines XHTML | CSS