Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do dołu
Drukuj
Autor Wątek: Kolejne książki ze świata Mrocznej Wieży. Chcemy czy nie?  (Przeczytany 38565 razy)
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #60 : Wrzesień 20, 2010, 14:36:13 »

Kurde ja nie łapię żadnej dwuznaczności tutaj :D
Zapisane
SickBastard
Moderator

*

Miejsce pobytu:
Pabianice




to hell and back

WWW
« Odpowiedz #61 : Wrzesień 20, 2010, 15:27:42 »

Kurde ja nie łapię żadnej dwuznaczności tutaj :D
No właśnie ja też :D I zostawiłem sobie "Rękę mistrza" na później, także nie wiem o jakie żarty chodzi :D
Zapisane

human

*

Miejsce pobytu:
Kuropatnik / Strzelin / Wrocław




Full darks no stars!

« Odpowiedz #62 : Wrzesień 21, 2010, 10:52:50 »

aż wstyd się przyznać, ale ja do tej pory nie przeczytałem ani jednego tomiku MW . W ogóle, Kinga ostatnio przeczytałem w połowie sierpnia  :pff4: Czekam na kasę, wolę kupowac i odkładac na półkę :D ale brakuje mi jego :D
Zapisane

ZAPRASZAM
NA
MOJEGO
KINGOWEGO
BLOGA
http://bastion-humanus.blogspot.com/
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #63 : Wrzesień 27, 2010, 13:53:50 »

Zobrazuję to tak: gdyby Tolkien jutro rano wstał z grobu i napisał czwarty tom Władcy Pierścieni, to też bym go do ręki nie wziął. Bo niektóre dzieła po prostu nie potrzebują ciągu dalszego.

Miałem już wieki temu skomentować ten argument i ciągle zapominałem. Często porównujecie MW do Władcy, który jest niby zamkniętą całością i nie wymaga rozbudowy. Przypominam jednak, że sam "Władca Pierścieni" jest kontynuacją "Hobbita". Gdyby przyjąć podejście NoBoDy_Funa, który twierdzi, że nie powinno się już wracać do skończonych historii, nie powinno się tykać już raz wykorzystanych światów czy bohaterów to w zasadzie taki "Władca Pierścieni" nie powinien nigdy powstać. Potraktujcie zatem siedmioksiąg jak kingowy odpowiednik "Hobbita" i czekajcie na odpowiednik "Władcy Pierścieni", modląc się jednocześnie by nie otrzymać odpowiednika "Toma Bombadila" czy innych "Niedokończonych opowieści" ("Dzieci Hurina" nie czytałem więc się odnieść nie mogę :D)
Zapisane
burial

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #64 : Wrzesień 28, 2010, 08:59:38 »

Ja nie mam nic przeciwko.

Bardzo bym chciał zobaczyć jak King podejdzie do tego tematu. Nie mam watpliwości, że całą sagę MW traktuje poważnie i nie zrobi nic co by zniszczyło "dzieło jego życia" (jeśli nie liczyć samego zakończenia  ;)).

Jestem też niemal pewien, że nie będzie to nić w postaci MW8 i KONTYNUACJI cyklu. Raczej rozszerzenie świata... lub coś co ściśle łączy się z cyklem bardziej niż inne książki. Na przykład "Mali ludzie w żółtych płaszczach" czy chociażby "Czarny dom".

Sam tytuł też może nasunąć kilka pomysłów... "The Wind Through the Keyhole" to będzie odprysk MW... albo...

W serialach telewizyjnych robi się rzeczy w stylu "In a Mirror, Darkly" czy "Through a Glass, Darkly" (co w sumie znaczy to samo)... takie odcinki "W krzywym zwierciadle", alternatywne wizje... zwykle mroczne, przedstawiające pozytywnych bohaterów jako zepsutych - a wszystko pod wpływem zmiany jednego wydarzenia w przeszłości.

A przecież wiem, że w MW takich "wydarzeń" zmieniających bieg historii mogło być więcej... Nie mówię tu nawet o sytuacji w której Roland przechodzi na stronę "Karmazynowego"... ale takie opowiadanie? czemu nie... w końcu "są inne światy niż ten".

Jestem na TAK!
Zapisane

p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #65 : Wrzesień 28, 2010, 12:04:19 »


Przypominam jednak, że sam "Władca Pierścieni" jest kontynuacją "Hobbita". Gdyby przyjąć podejście NoBoDy_Funa, który twierdzi, że nie powinno się już wracać do skończonych historii, nie powinno się tykać już raz wykorzystanych światów czy bohaterów to w zasadzie taki "Władca Pierścieni" nie powinien nigdy powstać. Potraktujcie zatem siedmioksiąg jak kingowy odpowiednik "Hobbita" i czekajcie na odpowiednik "Władcy Pierścieni", modląc się jednocześnie by nie otrzymać odpowiednika "Toma Bombadila" czy innych "Niedokończonych opowieści" ("Dzieci Hurina" nie czytałem więc się odnieść nie mogę :D)


Moim zdaniem taka analogia jest jednak naciągana. Po pierwsze: jest różnica pomiędzy krótkim, bądź co bądź, "Hobbitem" a siedmiotomową sagą. "Hobbit" nie był też ukoronowaniem kariery literackiej Tolkiena, a jedynie pewnego rodzaju zaczątkiem. Tym samym zwyczajnie nie da się traktować siedmiu tomów MW tak, jak "Hobbita". No i sama kariera Tolkiena wyglądała nieco inaczej: on w zasadzie innych książek nie pisał, więc kolejne księgi rozgrywające się w tym samym świecie w jego przypadku wydawały się bardziej naturalne.
Zapisane
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #66 : Wrzesień 28, 2010, 15:06:13 »

Czyli krótkie książki można kontynuować a długich już nie? :D

Ja wiem, że to nie jest to samo, ale w kilku wypowiedziach widać jedno wielkie zanegowanie wszystkiego co można nazwać jakąkolwiek kontynuacją. Jeśli King tylko wspomni, że chce powrócić do jakiegoś świata czy jakiegoś bohatera z przeszłości to już jest lanie pomyj na jego głowę jak to się wypalił, jak to się powtarza itd. NoBoDy wyraźnie napisał, że dla niego każda książka jest skończona i każda próba kontynuacji to z założenia syf. "Władca Pierścieni" jest przykładem, że sequel niekoniecznie musi być na starcie skazany na porażkę.

Po pierwsze: jest różnica pomiędzy krótkim, bądź co bądź, "Hobbitem" a siedmiotomową sagą. "Hobbit" nie był też ukoronowaniem kariery literackiej Tolkiena, a jedynie pewnego rodzaju zaczątkiem. Tym samym zwyczajnie nie da się traktować siedmiu tomów MW tak, jak "Hobbita".

"Hobbit" jest zamkniętą historią i MW jest zamkniętą historią. Główny zarzut pod kierunkiem nowej książki z serii MW był taki, że do zamkniętych historii nie powinno się powracać.
Zapisane
NoBoDy_FuN

*

Miejsce pobytu:
Tu, tam, sram, owam.




Tam gdzieś jest mój kwiat..

WWW
« Odpowiedz #67 : Wrzesień 28, 2010, 21:01:11 »

Mando podpinasz wypowiedzi Willpowera czy kogoś innego, pod moje myślenie, tak jakby to były moje słowa, a konsekwentnie ignorujesz to co napisałem ze 2 razy.
King to nie Tolkien i nigdy nim nie będzie. To co udało się Tolkienowi, jemu może się nie udać.

Co do świata wykreowanego przez Tolkiena, to mam w zasadzie dosyć podobne zdanie jak p.a., że on 90% twórczości skupił na Śródziemiu. Poza tym WP to nie wieloksiąg, tylko po prostu bardzo gruba powieść, a MW to saga pisana na raty, od początku i z założenia podzielona na tomy. Itd.
Kompletnie nie wiem jak można porównywać WP do MW, przecież ja już wieki temu sprzeciwiałem szukaniu analogii.
Zapisane


Człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś dzięki komu dowiaduje się że ta studnia jednak nie ma dna
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #68 : Wrzesień 28, 2010, 21:05:06 »

A ja kompletnie nie rozumiem:

1. Czemu niby King to nie Tolkien? Czemu Tolkienowi może wyjść, a Kingowi nie?
2. Co ma do rzeczy, że Tolkien pisał głównie o Śródziemiu? Serio nie rozumiem argumentu. To gdyby King nie wydał tych 50 książek niewieżowych to wtedy kontynuacja sagi by się udała, ale że wydał też inne książki to na bank się nie uda? :D
3. Co to za różnica czy cykl jest pisany na raz czy na raty? Jak to wpływa na jakość kontynuacji?
Zapisane
NoBoDy_FuN

*

Miejsce pobytu:
Tu, tam, sram, owam.




Tam gdzieś jest mój kwiat..

WWW
« Odpowiedz #69 : Wrzesień 28, 2010, 21:28:37 »

Nie wiem czemu koniecznie chcesz porównywać Kinga do Tolkiena, a MW do WP. Kompletnie nie mam pojęcia czemu starasz się pokierować rozmowę na ten tor.

1. King to nie Tolkien, nie ten język, nie ten poziom, nie ta tematyka. Koncepcja Śródziemia jest inna od koncepcji "Świata Wieży". Dla mnie nie są możliwe porównania. To co udało się Tolkienowi może się nie udać Kingowi. To, że jest świat jaki stworzył Tolkien, nie oznacza, że u Kinga też tak będzie, że się zrobi z tego universum. 

2. To tylko stwierdzenie, że myślę podobnie o twórczości Tolkiena jak p.a. więc nie kombinuj jakby tu każdą moją wypowiedź podpiąć pod argument do obalenia.

3. To był argument żeby nie porównywać ze sobą WP i MW, bo to nijak się mają do siebie. 
Zapisane


Człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś dzięki komu dowiaduje się że ta studnia jednak nie ma dna
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #70 : Wrzesień 28, 2010, 21:41:56 »

Mroczna Wieża to uniwersum Kinga, Śródziemie to uniwersum Tolkiena. Czy ci się to podoba czy nie oba utwory mają ze sobą wiele wspólnego. Oczywiście to jedyne dwa przypadki gdy autor tworzy swój świat i mógłbym tak wymieniać długo, ale to nie ma sensu, bo ty nie przyjmujesz tego do wiadomości. Pisarze piszą sobie wiele różnych opowieści, ale w zasadzie każdy pisarz marzy o stworzeniu swojego świata. Takiego, który będzie całkowicie jego i będzie mógł z nim  robić co mu się podoba. Opartego na wymyślonych prawach i zasadach. Zrobił to Tolkiem i zrobił to King. zrobiło to tez kilku innych. Takiego świata się nie zamyka, ale dyskusja z tobą tradycyjnie mija się z celem, bo ty stworzyłeś swoje własne urojone uniwersum, w którym pisarze i inni twórcy na przekór sobie nie piszą tego czego chcą, uśmiercają swoje światy, swoich bohaterów. A jak piszą to są debile, bo NoBoDy_Fan wie, że książki, które nie powstały jeszcze nawet w głowach tych pisarzy są złe :D

Dobra teraz ty. Miej ostatnie zdanie. Ja na tym na razie skończyłem. Cieszy mnie tylko, że większość czeka na tę książkę z wypiekami!!! Mam też nadzieję, że nie będzie to ostatnia pozycja ze świata Wieży.
Zapisane
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #71 : Wrzesień 28, 2010, 21:48:14 »

Mnie boli, jeżeli dobrze zrozumiałem Nobody'ego, że Tolkien jest lepszy od Kinga i to o wiele lepszy.
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
NoBoDy_FuN

*

Miejsce pobytu:
Tu, tam, sram, owam.




Tam gdzieś jest mój kwiat..

WWW
« Odpowiedz #72 : Wrzesień 28, 2010, 22:21:40 »

Po co zaczepiasz, pisząc kolejne posty na zasadzie Nobody to, tamto, to raz, dwa na jaką cholerę starasz się ciągnąć rozmowę Tolkien - WP, kiedy konsekwentnie piszę że nie chcę porównywać. Trzy, pytanie w sondzie było "czy chcemy", a nie "jak oceniamy" i nigdzie jej nie oceniłem.

Na koniec jeszcze ten tekst o zbędnej rozmowie, urojeniu i posiadaniu ostatniego zdania:/ Chyba inaczej traktujemy to forum. Dla mnie to tylko miejsce do pogadania, a nie miejsce w którym muszę mieć rację, lub ostatnie zdanie.

Mnie boli, jeżeli dobrze zrozumiałem Nobody'ego, że Tolkien jest lepszy od Kinga i to o wiele lepszy.

Skomplikowana sprawa. Wolałbym dalej unikać porównywania. W ogóle trochę niefortunnie wywołałem Tolkiena, jako przykład tego, któremu wyśmienicie udało się rozwinąć świat powieści i napisać kontynuację bo cała rozmowa zaczęła odbiegać od pytania z ankiety:)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2010, 22:27:32 wysłane przez NoBoDy_FuN » Zapisane


Człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś dzięki komu dowiaduje się że ta studnia jednak nie ma dna
burial

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #73 : Wrzesień 28, 2010, 23:00:25 »

Poza tym WP to nie wieloksiąg, tylko po prostu bardzo gruba powieść, a MW to saga pisana na raty, od początku i z założenia podzielona na tomy. Itd.
Kompletnie nie wiem jak można porównywać WP do MW, przecież ja już wieki temu sprzeciwiałem szukaniu analogii.

Tego jakoś nie rozumiem... że MW to wieloksiąg, a nie gruba powieść obmyślana na wiele lat?
Tolkien pisał "Władce Pierścieni" prawie 20 lat i najprawdopodobniej tylko z powodu II Wojny Światowej nie była wcześniej wydana - a wtedy byłaby wydana w częściach. Inne czasy inny proces wydawniczy.

Jeśli idzie o "zamykanie świata" to to nigdy się nie sprawdza... przykłady poza Tolkienem? Proszę bardzo: Arthur Conan Doyle (liczne rozwinięcia świata Holmesa - chociażby książki o Irene Adler), H. P. Lovecraft (Derleth, Lumley...), James Herbert (Diuna), Robert E. Howard, nie wspominając już o Gwiezdnych Wojnach (trochę na innych zasadach), kolejne książki cyklu Bourne'a - nawet "Przemineło z wiatrem" miało kontynuację. Puryści oczywiście przyczepią się i powiedzą, że taka kontynuacja to nie to samo, ale tym samym zapominają co jest ważne. To nie autor... to HISTORIA jest ważna.

Jeśli King ma wolę jeszcze za swojego życia wziąć Danny'ego Torrance'a czy Wieżę na warsztat, to niech to będzie on a nie ktoś inny.

Chciałbym też, żeby Hill przejął schedę po ojcu, ale obawiam się, że będzie bał się oskarżeń o odcinanie kuponów - a to mogłoby być ciekawe. Chociaż już "Rogi" mają małe nawiązanie do świata Kinga... ot taki smaczek. I to własnie lubię!
Zapisane

Willpower

*




a sun that never sets

« Odpowiedz #74 : Wrzesień 28, 2010, 23:05:57 »

H. P. Lovecraft (Derleth

Offtop: To akurat jeden z najlepszych przykładów jak można całkowicie wypaczyć ideę autora i kontynuować jego twórczość dokładnie tak jak nie chciałby on żeby była kontynuowana...
Zapisane
NoBoDy_FuN

*

Miejsce pobytu:
Tu, tam, sram, owam.




Tam gdzieś jest mój kwiat..

WWW
« Odpowiedz #75 : Wrzesień 28, 2010, 23:44:08 »

No następny z tym porównaniem MW - WP. Już musiał King przepisywać 1szy tom, żeby nie odstawał od sagi i kombinował z przepisywaniem reszty na nowo, ot uroki pisania w tomach. Powtarzam King to nie Tolkien, MW to nie WP.

Jeśli idzie o "zamykanie świata" to to nigdy się nie sprawdza... przykłady poza Tolkienem?

To, że jest nieuniknione to ja wiem, tylko że jestem na nie i tyle.
Wrzuciłeś do jednego wora kontynuacje i rozwinięcia światów. temat rzeka, bo dajesz przykłady gdzie po zamkniętej sadze, pojawia się następna, obok przykłady rozwinięć wątków pobocznych, a na dokładkę zarówno autorów podstaw, jak rodziny czy obcych ludzi.

Ja absolutnie rozumiem ludzi którzy chcą czegokolwiek wieżowego, podoba im się koncepcja rozrośnięcia świata np do rozmiarów Star Wars, tylko że ja nie chcę tego i tutaj już nie występuje zrozumienie, a jedynie ślepa krytyka.
Jestem przeciwny wracaniu do tematu MW i tyle. Kręcił się King koło niego, trącał, nawiązywał. Wreszcie połączył wszystko ze sobą, spiął klamrą i zakończył i ja bym chciał (gówno mam do gadania) żeby tak zostało. Nie chcę kolejnych komiksów z pomysłami rozwijającymi ten świat. Nie chcę kolejnych opowiadań, nowel. Nie chcę "nieopisanych wczesniej przygód ka-tet", albo rozwinięć wątków pobocznych. Jak w pytaniu ankiety. Miało być 7 tomów i jest.

Jednym się udaje rozwinąć swoje universum, a innym nie. King może być tym, który polegnie w gąszczu niekonsekwencji i absurdów fabuły. Tego się obawiam między innymi.
Zapisane


Człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś dzięki komu dowiaduje się że ta studnia jednak nie ma dna
lorddemon1991

*

Miejsce pobytu:
Warszawa




WWW
« Odpowiedz #76 : Wrzesień 28, 2010, 23:58:59 »

Ja absolutnie rozumiem ludzi którzy chcą czegokolwiek wieżowego, podoba im się koncepcja rozrośnięcia świata np do rozmiarów Star Wars, tylko że ja nie chcę tego i tutaj już nie występuje zrozumienie, a jedynie ślepa krytyka.
Jestem przeciwny wracaniu do tematu MW i tyle. Kręcił się King koło niego, trącał, nawiązywał. Wreszcie połączył wszystko ze sobą, spiął klamrą i zakończył i ja bym chciał (gówno mam do gadania) żeby tak zostało.

Właśnie co do zamykania, skąd wiesz, że zamknął przecież w książce mamy obraz tylko z okolic postaci Rolanda itd. A co z resztą i tym co działo się w tym czasie?
Zapisane

"In ancient days, in an ancient world, the Sibyls sung their melodies
But the song is lost, and no one hear when Sibyls speak the words of gods the world is deaf" - Therion
Mando

*




King, Star Wars i oddychanie... w tej kolejności

WWW
« Odpowiedz #77 : Wrzesień 29, 2010, 08:45:45 »

Co się tyczy reszty bohaterów
Spoiler (kliknij, żeby zobaczyć)
to ja zawsze liczyłem, że jeśli w ogóle gdzieś wspomni o nich to raczej mimochodem w innych książkach. "Talizman 3" nadawałby się idealnie do tego by gdzieś tam przy okazji powiedzieć nam czy choćby tylko zasugerować co stało się z nimi. Akurat mam nadzieję, że książki i komiksy MW nie będą poruszać dalszych losów bohaterów. Bardzo chcę poznawać opowiadania i komiksy o wcześniejszych przygodach, ale niech MW7 pozostanie zamknięciem tego cyklu.

Aczkolwiek jakby kiedyś doszło do tego, że zaczęłaby się rozbudowa dalszego ciągu... to też bym to pewnie łyknął :D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 29, 2010, 08:47:18 wysłane przez Mando » Zapisane
p.a.
Administrator

*

Miejsce pobytu:
Katowice

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #78 : Wrzesień 29, 2010, 12:14:53 »

Mnie boli, jeżeli dobrze zrozumiałem Nobody'ego, że Tolkien jest lepszy od Kinga i to o wiele lepszy.

A ja nie mam z tym zdaniem problemu. Przy czym moim zdaniem to nie jest wypowiedź typu ogólnego. Po prostu - zarówno Tolkien, jak i King to mistrzowie w swoim fachu. King napisał wiele genialnych książek okołohorrorowych, Tolkien - mistrzowskie fantasy z światem tak barwnym i żywym jakby istniał kiedyś naprawdę. I w tym kreowaniu świata jest od Kinga lepszy. I nie jest to wina Kinga, po prostu u Tolkiena praca zawodowa (był, jakby nie było, naukowcem) łączyła się z karierą literacką i badania staroangielskich tekstów, wymarłych języków, etc. w oczywisty sposób inspirowały go przy tworzeniu "Władcy..." czy "Silmarillionu". Świat Rolanda nie jest nawet w przybliżeniu tak żywy i spójny jak świat z książek Tolkiena. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: bardzo lubię "Mroczną Wieżę". Niektóre pomysły, wątki są absolutnie genialne. Saga jako całość robi nieco mniejsze wrażenie, z powodu kilku wątpliwej jakości pomysłów fabularnych, lecz summa summarum nie jest wiele gorsza od "Władcy pierścieni" (jeśli już koniecznie mamy to porównywać, chociaż moim zdaniem nie ma za bardzo czego). Ale w kwestii kreowania świata Tolkien Kinga zwyczajnie nokautuje.
Zapisane
Ciacho

*

Miejsce pobytu:
Bytom

sponsor forum
SPONSOR
FORUM



WWW
« Odpowiedz #79 : Wrzesień 29, 2010, 13:24:36 »

Dokładnie, Tolkien to inna bajka w ogóle, on tworzył całe życie swój fantastyczny świat, a u Kinga to jest zaledwie mała część jego całej twórczości, dlatego nie ma co porównywać bo jest to nie na miejscu. ;)
Zapisane

"W głębi duszy zdajemy sobie sprawę z własnej głupoty, a poświęcamy zbyt wiele czasu albo na ukrywanie tego, albo na udowadnianie, głównie sobie, że tak nie jest"-Jonathan Carroll

http://swiat-bibliofila.blogspot.com
www.facebook.com/swiat.bibliofila
Strony: 1 2 3 [4] 5   Do góry
Drukuj
Skocz do:  

Black Rain by Crip Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines XHTML | CSS